meduza7
10.01.07, 08:49
Zastanawiałam się kiedyś, skąd takie różnice w charakterach i nie tylko
pomiędzy siostrami Bennet. Jane i Elżbieta obyte, kulturalne, wykształcone
(no, choć co do tego można by mieć pewne wątpliwości), rozsądne itp. Kitty i
Lidia - hałaśliwe, wulgarne, nieokrzesane i głupie. Mary - zajęta wyłącznie
nauką, sztucznie poważna.
Moja teoria jest taka: pan Bennet zajął się osobiście wychowaniem i
wykształceniem dwóch najstarszych córek. Trzecia urodziła się brzydka - więc
pan B., ktory mial słabość do ładnych buź - o czym świadczy choćby jego
niezbyt rozsądny ożenek - z góry się zniechęcił. Mary natomiast wpadła w
swoją naukową obsesję prawdopodobnie próbując zyskać akceptację ojca. Przy
kolejnych córkach pan Bennet już byl tak zniechęcony do życia rodzinnego, że
z ich wychowaniem w ogóle dał sobie spokój - zwłaszcza jeśli odezwały się
geny i zobaczył w nich jakieś podobieństwo do swojej żony. A że matka do
wychowywania kogokolwiek w ogóle się nie nadawała, więc Kitty i Lidia rosły
sobie "wychowywane bezstresowo". Z tego wszystkiego najbardziej szkoda mi
Mary. Elżbieta i Jane były "córeczkami tatusia", Kitty i Lidia "córeczkami
mamusi", ona natomiast nie mogła zdobyć akceptacji żadnego z rodziców.
W ogóle, im więcej czytam "Dumę i uprzedzenie", tym mniej lubię pana Benneta.
Egoista.