Dodaj do ulubionych

Słowackie bezrobocie tylko 2 % niższe od polskiego

05.10.05, 21:02
UE: Najwyższe bezrobocie w Polsce i na Słowacji

Eurostat podał dane dotyczące poziomu bezrobocia za sierpień. Wyniosło ono 8, 7 proc. w całej Unii Europejskiej. W porównaniu z sierpniem roku 2004 oznacza to spadek o 0, 2 proc.

Najwyższe bezrobocie w Unii występuje w Polsce (17, 5 proc.), na Słowacji (15, 2 proc.) i w Grecji (9, 9 proc. w marcu). Najniższy poziom wyrównanej sezonowo stopy bezrobocia w sierpniu odnotowano w Irlandii (4, 3 proc.), Wielkiej Brytanii (4, 6 proc. w czerwcu), Holandii (4, 7 proc.), Danii (4, 8 proc.) i Austrii (5, 2 proc.).

Eurostat mierzy zharmonizowaną stopę bezrobocia jako procent osób w wieku 15-74 lata pozostających bez pracy, zdolnych podjąć zatrudnienie w ciągu najbliższych dwóch tygodni, którzy aktywnie poszukiwali pracy w ciągu ostatnich tygodni w odniesieniu do wszystkich osób w wieku produkcyjnym w danym kraju.

Bartosz Machalica
----------------------------------------------------------------------------

Okazuje się , że w słowackim liniowym "raju" bezrobocie jest niższe raptem o 2,3 % .

A więc czy warto wprowadzać podatek linowy w Polsce ?

V.C.

PS Ostatnio Carrefour podjął decyzję o wycofaniu się ze Słowacji ...
Obserwuj wątek
    • hasz0 Podatek liniowy to oszustwo wyborcze biednych!/n 05.10.05, 21:41
    • wikul Re: Słowackie bezrobocie tylko 2 % niższe od pols 05.10.05, 21:43
      v.ci napisał:

      > UE: Najwyższe bezrobocie w Polsce i na Słowacji
      >
      > Eurostat podał dane dotyczące poziomu bezrobocia za sierpień. Wyniosło ono 8,
      7
      > proc. w całej Unii Europejskiej. W porównaniu z sierpniem roku 2004 oznacza
      to
      > spadek o 0, 2 proc.
      >
      > Najwyższe bezrobocie w Unii występuje w Polsce (17, 5 proc.), na Słowacji
      (15,
      > 2 proc.) i w Grecji (9, 9 proc. w marcu). Najniższy poziom wyrównanej
      sezonowo
      > stopy bezrobocia w sierpniu odnotowano w Irlandii (4, 3 proc.), Wielkiej
      Brytan
      > ii (4, 6 proc. w czerwcu), Holandii (4, 7 proc.), Danii (4, 8 proc.) i
      Austrii
      > (5, 2 proc.).
      >
      > Eurostat mierzy zharmonizowaną stopę bezrobocia jako procent osób w wieku 15-
      74
      > lata pozostających bez pracy, zdolnych podjąć zatrudnienie w ciągu
      najbliższyc
      > h dwóch tygodni, którzy aktywnie poszukiwali pracy w ciągu ostatnich tygodni
      w
      > odniesieniu do wszystkich osób w wieku produkcyjnym w danym kraju.
      >
      > Bartosz Machalica
      > ----------------------------------------------------------------------------
      >
      > Okazuje się , że w słowackim liniowym "raju" bezrobocie jest niższe raptem o
      2,
      > 3 % .
      >
      > A więc czy warto wprowadzać podatek linowy w Polsce ?
      >
      > V.C.
      >
      > PS Ostatnio Carrefour podjął decyzję o wycofaniu się ze Słowacji ...


      Czy to ty niedawno zachwycałeś się Słowacją czy się mylę ?
      • v.ci Coś Ci się pop...ło 06.10.05, 00:06
        Mogłem się zachwycać conajwyżej widokami w słowackich Tatrach wink))

        PS Ale w zeszłym roku wichury ( zmiany klimatyczne ) poczyniły tam straszne spustoszenia sad
        • wikul Re: Coś Ci się pop...ło 06.10.05, 00:11
          v.ci napisał:

          > Mogłem się zachwycać conajwyżej widokami w słowackich Tatrach wink))
          >
          > PS Ale w zeszłym roku wichury ( zmiany klimatyczne ) poczyniły tam straszne
          spu
          > stoszenia sad


          Nie wściekaj się, zadałem tylko pytanie bo ktoś zachwalał Słowację przy okazji
          wygrania przez nich jakiejś wielkiej inwestycji ale nie pamiętam kto.
          • des4 Re: Coś Ci się pop...ło 06.10.05, 09:15
            "Życie Warszawy": 18 procentowe bezrobocie w Polsce to fikcja. Gazeta powołuje
            się na wyniki Badania "Diagnoza Społeczna 2005", które pokazują, że bez pracy
            jest 12 proc. Polaków, a nie 18 proc. jak twierdzi GUS.
            Badanie pokazuje, że wielu zarejestrowanych bezrobotnych w rzeczywistości
            pracuje i zarabia. I to nawet nieźle - minimum 850 zł miesięcznie. To szara
            strefa bezrobocia.

            Jest ponadto spora grupa osób, które wcale nie mają zamiaru podjąć pracy. Są to
            np. kobiety prowadzące dom, albo matki, które wolą opiekować się dzieckiem, niż
            zarabiać. Chcą istnieć w rejestrach bezrobotnych, by mieć dostęp do służby
            zdrowia (państwo opłaca za bezrobotnych składki na ubezpieczenia zdrowotne). Te
            dwie grupy to bezrobotni pozorni. - Gdyby nie uwzględniać ich w statystykach,
            stopa prawdziwego bezrobocia wyniosłaby 10-12 proc. - uważa kierownik badania
            profesor Janusz Czapiński.


            Prawdziwi bezrobotni to tacy, którzy rzeczywiście szukają pracy i nie mogą jej
            znaleźć. To prawda, że nawet 12 proc. bezrobocie jest wysokie, ale już
            porównywalne z krajami Europy Zachodniej.
            • hasz0 ________To Tobie się pop...ło Cebularzu Antypolski 06.10.05, 09:21
              > Te dwie "CEBULOWO" nałozone grupy to bezrobotni pozorni. - Gdyby nie
              uwzględniać ich w statystykach, stopa prawdziwego bezrobocia wyniosłaby 10-12
              proc. - uważa kierownik badania

              > profesor Janusz Czapiński.
              CZAPIŃSKI JANUSZ (ur. 1951), prof. psychologii Uniw. Warsz.; zajmuje się
              wybranymi zagadnieniami psychologii społ., w tym społ. adaptacją jednostek w
              sytuacji przemian ustrojowych i ekon., problematyką reklamy, uwarunkowaniami
              wartościowania oraz "poczucia szczęścia";

              opracował tzw.________ "cebulową teorię szczęścia";______________________

              Wartościowanie — zjawisko inklinacji pozytywnej. O naturze optymizmu (1985),
              Wartościowanie — efekt negatywności. O naturze realizmu (1988), Psychologia
              szczęścia.
              __________Przegląd badań i zarys teorii cebulowej (1992)._______________
            • v.ci Czapińskiemu coś Ci się pop...ło 06.10.05, 15:24
              Widoczne sam nigdy nie był bezrobotny .

              Dane Eurostatu (17,5 %) obejmuje tych , którzy aktywnie poszukiwali pracy w ciągu ostatnich tygodni , a praca "na czarno" jest najczęściej dorywcza . Wiem coś na ten temat , bo sam 12 lat temu pracowałem na czarno w Austrii na tzw. stójce na Brunnerstrasse . Mowi Wam to coś ? Czasami stało się bez pracy przez 3 dni , po czym podłapało "fuchę" na kilka godzin
              • v.ci Re: Czapińskiemu coś Ci się pop...ło 06.10.05, 15:35
                Poza tym bezrobotny , by nie stracić prawa do zasiłku musi w konkretny dzień z numerkiem stawić się i odstać swoje w Urzędzie Pracy . Czy każdy "czarnopracodawca" jest taki wyrozumiały , by dać mu wolne na poł dniówki ?

                Bez prawa do zasiłku pozostaje w Polsce 86 % bezrobotnych !
            • v.ci Czapiński - socjolog od 7 boleści 14.10.05, 17:38
              Jeśli Czapiński miałby całkowitą rację , to "prawdziwy" poziom bezrobocia
              wynosiłby w Skandynawii , Wlk. Brytanii , Irlandii i Austrii conajwyżej 1-2 % .
              W Skandynawii "szara strefa" właściwie nie istnieje .
              • wikul Czapiński - socjolog nie dla lewicy 14.10.05, 22:57
                v.ci napisał:

                > Jeśli Czapiński miałby całkowitą rację , to "prawdziwy" poziom bezrobocia
                > wynosiłby w Skandynawii , Wlk. Brytanii , Irlandii i Austrii conajwyżej 1-2
                % .
                >
                > W Skandynawii "szara strefa" właściwie nie istnieje .


                Sam sobie zaprzeczasz. Najpierw gdybasz o Skandynawiii, Wlk.Brytanii itp.
                a nastepnie piszesz że w Skandynawii "szara strefa" właściwie nie istnieje.
                A u nas istnieje. Nie dostrzegasz ? Ogromna, i dlatego Czapiński ma rację.
                Ale to ci nie pasuje, bo na co mógłbyś ponarzekać.
    • oleg3 Do pewnego "młodego socjalisty" z Cz-wy 06.10.05, 09:51
      v.ci napisał:

      > Okazuje się , że w słowackim liniowym "raju" bezrobocie jest niższe raptem o
      > 2,3 % .
      > A więc czy warto wprowadzać podatek linowy w Polsce ?

      Wiara w socjalizm powoduje paraliż intelektualny. To rzecz wiadoma. W Twoim
      przypadku oznacza rówież postępujący zanik uczuć wyższych. Nie zamierzam
      analizować wpływu podatku liniowego na stopę bezrobocia na Słowacji. Proste
      porównanie z Polską jest oczywiście bałamutne. Do takich ocen "keynsisty z Cz-
      wy" już się przyzwyczaiłem.

      Na koniec września liczba bezrobotnych w Polsce wyniosła 2.762 tys. Spadek
      bezrobocia o 2,3 punkty procentowe (nie procenty tow. "keynsisto") z 17,5%
      oznacza, że pracę podejmie 363 tys. bezrobotnych.

      Raptem 363 tys. tow. "młody socjalisto". Rzecz niewarta wzmianki. Razem z
      rodzinami raptem 1 milion. Los miliona współobywateli zwisa "młodemu
      socjaliście".
      • haszszachmat Oleg3 a co powiesz 06.10.05, 10:10
        Los miliona współobywateli zwisa "młodemu
        > socjaliście".

        Tak jak los 50 - 60 55 - 65 ze szcególnym udupieniem opiekuńczym 61-65 ustawowo
        dyskryminowanych zwisa "młodym reformatorom liberalistom"

        Wiesz chociaz o czym piszę?
        cos mi się czepiło Ctr-C musze zobaczyć..
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=30025753
        • oleg3 Re: Oleg3 a co powiesz 06.10.05, 10:45
          Nie lubię wywarzać otwartych drzwi i dlatego posłużę się cytatem

          www.wprost.pl/ar/?O=2785
          Dwudzieste stulecie to starcie dwóch koncepcji dochodzenia do zamożności:
          pierwszej - opartej na wykorzystaniu odwiecznego dążenia jednostki do poprawy
          swego losu - i drugiej, w której o możliwościach i warunkach pomnażania majątku
          obywateli decyduje opiekuńcze i wszechobecne państwo. Przypominanie, jakim
          wynikiem zakończył się ten pojedynek, szczególnie potrzebne wydaje się właśnie
          w Polsce. Przecież pół wieku byliśmy przymusowo odizolowani od poważnych
          dyskusji cywilizacyjnych. Tutaj także miliony ludzi gotowe są głosować na kogoś
          w rodzaju Tymińskiego, kto zapewni im wieczną szczęśliwość w postaci
          kapitalizmu w sklepie i socjalizmu w robocie.

          Państwo kontra rynek
          Jeśli sięgnąć do prasy ekonomicznej z lat 50., okaże się, że nikt nie zakładał,
          iż Tajwan może się rozwinąć szybciej niż Indie. Przeciwnie, te ostatnie uważane
          były za przykład kraju mającego atuty w ręku: elitę wykształconą na brytyjskich
          ideach tzw. fabiańskiego socjalizmu, nieźle rozwinięty przemysł oraz sprawną
          biurokrację, wierną misji kierowania rozwojem własnego kraju, a wreszcie klasę
          polityczną demonstrującą swoje przywiązanie do ideałów sprawiedliwości i
          opiekuńczości wobec "maluczkich". Tajwan, Korea czy Hongkong w ogóle nie
          liczyły się w dyskusjach o przyszłości krajów słabo rozwiniętych. Bo też z
          punktu widzenia ówczesnego myślenia o rozwoju nie posiadały niczego. Były
          biedne jak Indie, nie miały bogactw naturalnych (tak ponoć ważnych dla rozwoju)
          i nie dysponowały rozwiniętym przemysłem. Istotną zaletą okazało się też słabe
          wykształcenie dominujących elit socjalistycznych. I to właśnie stworzyło tym
          społeczeństwom szansę, którą wykorzystały. W Hongkongu, posiadłości kolonialnej
          Wielkiej Brytanii, otwartą na świat gospodarkę wolnorynkową wprowadzono, nie
          oglądając się na to, co myśleli mieszkający tam Chińczycy. Tajwan i Korea
          Południowa - nie bez wpływu wspierających ich niepodległość Stanów
          Zjednoczonych - zaczęły doceniać rolę rynku i zdecydowały się na większe
          otwarcie gospodarki na bodźce płynące ze świata.
          To wystarczyło. Proste recepty klasyków ekonomii - niskie podatki i oszczędne,
          wydające mało publicznych pieniędzy rządy oraz decydująca rola otwartego rynku,
          który sygnalizował, co produkować i skąd brać surowce - okazały się skuteczne.
          Ludzie - zgodnie z odwiecznym dążeniem do poprawy swego losu - pracowali dużo i
          solidnie, a płacąc niskie podatki, oszczędzali wielką część swoich dochodów,
          dzięki czemu otwierali własne firmy, inwestowali i - naturalną koleją rzeczy -
          stawali się coraz zamożniejsi. Efekty pracy jednostek sumowały się, dając
          rewelacyjnie wysoki wzrost gospodarczy tych krajów.
          Przez ostatnie pół wieku Indie wydawały na świadczenia socjalne wielokrotnie
          więcej (w proporcji do PKB) niż Tajwan. I co z tego? Dzisiaj PKB na mieszkańca
          jest większy na Tajwanie aż dwudziestokrotnie! Jakie znaczenie może mieć w tych
          warunkach większa opiekuńczość państwa indyjskiego? Dzięki dwudziestokrotnie
          wyższemu dochodowi na mieszkańca biedniejszym Tajwańczykom powodzi się dziś
          niewyobrażalnie lepiej bez opieki państwa niż biedniejszym Hindusom, którzy
          mieszkają w kraju z systemem świadczeń socjalnych. To ważna lekcja płynąca z
          rywalizacji modelu państwa opiekuńczego z modelem stawiającym na wolność
          gospodarczą, w szczególności wolność podatkową.
          • v.ci Re: Oleg3 a co powiesz 08.10.05, 19:56
            Czemu cytujesz tego prawicowego brukowca ?

            Indie państwem opiekuńczym !?
            Z 12 % (oficjalnego) bezrobocia i > 40-procentowym analfabetyzmem ?

            Wydatki państwa opiekę zdrowotną wynoszą raptem ok. 5 % wydatków budżetowych .

            Zastanawiające , że za przykład państwa opiekuńczego "Wprost-acki" publycysta
            nie wybrał sztnadarowej Szwecji czy Finlandii , lecz akurat ten biedny kraj .

            Tajwan zaś też nigdy nie był sztandarowo liberalny .

            "Na Tajwanie zawsze istniała pewna liczba dużych państwowych przedsiębiorstw .
            były to głównie zakłady petrochemiczne , stocznie , huty stali i aluminium , w
            ostatnich latach również wytwórnie połprzewodników i zakłady lotnicze (...)
            Według Alice Amsden badania nad gospodarką tajwańską wielu przypadkach
            pomijają sektor państwowy , który odegrał poważną rolę (...)

            Według danych Amsdena udział firm państwowych wcałkowitej produkcji
            przemysłowej Tajwanu wyniosł 57 % w 1952 r. , a 18 % w 1980 r.

            źródło : Francis Fukuyama "Zaufanie" , PWN 1997 s. 88

            • oleg3 Re: Oleg3 a co powiesz 08.10.05, 20:06
              Zaprzeczajcie tow., zaprzeczajcie oczywistym faktom: socjalizm to (w najlepszym
              razie) nędza. Porównajcie sobie obie Koree, jak Wam się porównanie Indii z
              Tajwanem nie podoba.
              • v.ci Re: Oleg3 a co powiesz 08.10.05, 20:35
                Indie od czasów Kompanii Wschodnioindyjskiej (XVIII w.) były krajem
                kapitalistycznym .

                W państwie opiekuńczym 40 % ludności nie żyje w nędzy .

                W "socjalnych" Indiach nauka jest bezpłatna tylko na poziomie klas pocztkowych
                szkoł podstwowych (6-11 lat) ! .

                W klasach wyższych (11-14 lat) jest bezpłatna tylko w 12 stanach .

                Efekt - ponad 40 % analfabetzym .

                KRL-D - nieśmiertelny przykład lyberałów ...

                KRL-D nie jest państwem opiekuńczym . Chyba tylko oszołom xiazeluka zauważa
                jakieś podobieństwa tego kraju do Szwecji .

                KRL-D to SKRAJNY przykład całkowicie odizolowanego totalitarnego kraju , który
                mimo wszystko bardziej przypomina jakieś dawne cesarstwo niż Republikę Rad .

                • oleg3 Re: Oleg3 a co powiesz 08.10.05, 20:42
                  Wróc do cytatu z tego "prawicowego brukowca" i spokojnie przeczytaj w czym
                  rzecz. Nikt nie twierdzi, że Indie to kraj powszechnego dobrobytu. Idzie o to,
                  że wydawanie góry pieniędzy "na socjal" nic biednym nie pomogło. Recepta
                  tajwańska - mały socjal- dała natomiast oszałamiające efekty.

                  • abaddon_696 Re: Oleg3 a co powiesz 08.10.05, 20:52
                    Recepta
                    > tajwańska - mały socjal- dała natomiast oszałamiające efekty.

                    W krajach afrykańskich socjal jest jeszcze mniejszy, i efekty rzeczywiście są
                    oszałamiające.
                    Poza tym jeśli kraj przeznacza 20% budżetu na edukację (jak Tajwan), to trudno
                    to nazwać małym socjalem.
                    Pozdr.
                    • oleg3 Re: Oleg3 a co powiesz 08.10.05, 20:59
                      > Poza tym jeśli kraj przeznacza 20% budżetu na edukację (jak Tajwan), to
                      > trudno to nazwać małym socjalem.

                      Ważna jest wielkość tego budżetu w odniesieniu do PKB. smile)
                      To jest podstawowa sprawa.
                      • abaddon_696 Re: Oleg3 a co powiesz 08.10.05, 21:24
                        > Ważna jest wielkość tego budżetu w odniesieniu do PKB. smile)
                        > To jest podstawowa sprawa.

                        Pod tym względem wypadamy lepiej niż Tajwan:
                        www.cia.gov/cia/publications/factbook/fields/2056.html
                        PKB Tajwanu to 576,2 mld USD - PKB Polski to 463 mld
                        Budżet Tajwanu (wydatki) 76,7 mld, Polski - 54,93
                        Pozdr.
                        • oleg3 Re: Oleg3 a co powiesz 08.10.05, 21:43
                          Mój drogi, jeżeli już chcesz coś porównywać to sprawdź jaki był udział wydatków
                          publicznych w PKB na Tajwanie w okresie, gdy PKB per capita Tajwanu był na
                          obecnym polski poziomie.

                          P.S.
                          Budżet to nie całość wydatków publicznych.
                          • abaddon_696 Re: Oleg3 a co powiesz 08.10.05, 21:48
                            > Mój drogi, jeżeli już chcesz coś porównywać to sprawdź jaki był udział
                            wydatków
                            >
                            > publicznych w PKB na Tajwanie w okresie, gdy PKB per capita Tajwanu był na
                            > obecnym polski poziomie.

                            Trzeba było od razu pisać, że chodzi o PKB per capita - z tego punktu widzenia
                            wydatki publiczne w Tajwanie są mniejsze, blisko dwa razy.
                            Pozdr.
                          • abaddon_696 Tyle że, 08.10.05, 22:02
                            z tego punktu widzenia komunistyczna Mongolia wypada zdecydowanie lepiej niż
                            USA. Przy PKB/per capita 1900$, ma budżet 0,602 mld. A USA przy PKB/per capita
                            40,100$ (jakieś 21 razy więcej) mają budżet wielkości 2338 mld (czyli prawie
                            4000 razy większy)
                            Przecież to oczywiste, że małe państwa mają mniejsze budżety. Więc
                            argument "wydatki w stosunku do PKB per capita" jest absurdalny.
                            Pozdr.
                            • oleg3 Re: Tyle że, 08.10.05, 22:12
                              Nie o to chodzi.
                              Przykładowo: Obecny Polski poziom PKB per capita Tajwan osiągnął (strzelam) w
                              1975 roku. Porównaj udział wydatków publicznych w PKB Polska (2005) i Tajwan
                              (1975).
                              • abaddon_696 Re: Tyle że, 08.10.05, 22:22
                                > Przykładowo: Obecny Polski poziom PKB per capita Tajwan osiągnął (strzelam) w
                                > 1975 roku.

                                Na podstawie www.ggdc.net/index-dseries.html#top Tajwan osiągnął poziom
                                dzisiejszej Polski w 1984/85 roku.

                                Porównaj udział wydatków publicznych w PKB Polska (2005) i Tajwan
                                > (1975).

                                Tyle że Tajwan miał wtedy trzy razy mniej ludności co dzisiejsza Polska. A
                                związek między wydatkami publicznymi a ludnością jest bardzo duży (po to był
                                przykłąd USA i Mongolii), no chyba, że znajdziesz mi kraj z wysokim PKB per
                                capita, dużą ludnością i niskimi wydatkami publicznymi.
                                Pozdr.
                      • v.ci Re: Oleg3 a co powiesz 08.10.05, 21:26
                        A ile przeznacza w odniesieniu do PKB ?
                      • v.ci W Indiach mniej państwa niż na Tajwanie ! 08.10.05, 21:38
                        Składniki PKB

                        Konsumpcja indywidualna
                        USA - 69,9 %
                        Polska - 66,4 %
                        Indie - 64,4 %
                        Tajwan - 63,1 %
                        Szwecja - 48,7 %


                        Konsumpcja państwa
                        Szwecja - 28,0 %
                        USA - 18,9 %
                        Polska - 17,9 %
                        Tajwan - 12,6 %
                        Indie - 12,5 %

                        źródło : "Pocket . Świat w liczbach 2005" , Warszawa 2005
                        • oleg3 Re: W Indiach mniej państwa niż na Tajwanie ! 08.10.05, 21:52
                          Tow. v.ci,

                          Mógłbym się odnieść do podanych przez Was danych, gdyby coś z nich wynikało.
                          Wyjaśnijcie mi proszę, co się dzieje z "resztą procentów". Wyparowały?

                          USA 69,9 + 18,9 brak 11,2
                          etc.

                          Przypominam Wam również (po raz kolejny), że idzie o skumulowany
                          kilkudziesięcioletni udział wydatków publicznych w GNP, a nie o stan z jakiegoś
                          roku XXIw.
                          • v.ci O danych i ... Keynesie 08.10.05, 22:19
                            A słyszałeś o czymś takim jak inwestycje ? To brakujący procent . Chyba jasne ?

                            Nie z jakiegoś roku , tylko 2002 r.

                            • oleg3 Re: O danych i ... Keynesie 08.10.05, 22:36
                              Podaj całościowe dane dla Indii i Tajwanu, łącznie z opisem (jeżeli jest).
                              O Keynesie zapomniałeś!
                              • v.ci Re: O danych i ... 08.10.05, 22:54
                                Całościowe ? Tzn. Jakie ? 200 stron maszynopisu ?

                                Nie mam dla ciebie aż tyle czasu ( a skanera jeszcze nie zainstalowałem ) .
                                Wolę go spędzić (przyjemnie) z żoną wink

                                Poza tym skoro mój dyplom magistra i 9 lat pracy zawodowej nic dla ciebie nie
                                znaczą , to cóż mogą znaczyć dla ciebie podawane przeze mnie dane statystyczne ?

                                O Keynesie jest w drugim wątku .
                                • oleg3 Re: O danych i ... 08.10.05, 23:00
                                  ci napisał:

                                  > Całościowe ? Tzn. Jakie ? 200 stron maszynopisu

                                  Całościowe dane dotyczące Indii i Tajwanu. Tak napisałem. W tej Twojej
                                  broszurce poświęcono jednemu krajowi 100 stron?
                                  • v.ci Re: O danych i ... 08.10.05, 23:05
                                    oleg3 napisał:

                                    > ci napisał:
                                    >
                                    > > Całościowe ? Tzn. Jakie ? 200 stron maszynopisu
                                    >
                                    > Całościowe dane dotyczące Indii i Tajwanu. Tak napisałem. W tej Twojej
                                    > broszurce poświęcono jednemu krajowi 100 stron?


                                    O jakie konkretne dane ci chodzi ? Precyzyjnie . Na jutro ci mogę je
                                    przygotować .

                                    PS Bo chyba nie o produkcje mięsa wołowego w Indiach ? wink
                                    • oleg3 Re: O danych i ... 08.10.05, 23:11
                                      V.ci,

                                      podajesz jakieś wyrywkowe dane dotyczące konsumpcji, później pytasz mnie czy
                                      słyszałem o inwestycjach. I chcesz, żebym skomentował te wyrwane z kontekstu
                                      dane. Całościowo znaczy (w tym przypadku) - do 100 procent. PKN podzielony (to
                                      jest 100%) rozpada się na: konsumpcję indywidualną i tak dalej. Z takiej tabeli
                                      coś wynika. Z tego co ty podałeś nic nie wynika.

                                      Ciągle zapominasz, że nie chodzi o jeden rok tylko o skumulowane dane z
                                      kilkudziesięciu lat.
                                      • v.ci DANE NT. STRUKTURY PKB 09.10.05, 21:52
                                        Konsumpcja indywidualna w % PKB

                                        Państwo 1994 I 1999 I 2000 I 2002

                                        Indie 69,5 I 64,0 I 61,3 I 64,4
                                        Chiny 51,2*I 47,1 I 48,0 I 46,3
                                        Tajwan 58,2 I 60,8 I 62,2 I 63,1
                                        USA 68,7 I 67,4 I 68,2 I 69,9
                                        Polska 63,0 I 64,6 I 63,3 I 66,4
                                        Szwecja 51,8 I 50,5 I 50,4 I 48,7

                                        *1995
                                        -------------------------------------------------------------------------------

                                        Konsumpcja państwa w % PKB

                                        Państwo 1994 I 1999 I 2000 I 2002

                                        Indie 11,0 I 11,9 I 12,1 I 12,5
                                        Chiny 9,1* I 12,7 I 13,1 I 13,2
                                        Tajwan 14,8 I 13,1 I 13,0 I 12,6
                                        USA 17,5 I 17,6 I 17,7 I 18,8
                                        Polska 21,3 I 15,4 I 20,5 I 19,3
                                        Szwecja 27,3 I 27,0 I 26,3 I 28,0
                                        --------------------------------------------------------------------------------

                                        Inwestycje w % PKB

                                        Państwo 1994 I 1999 I 2000 I 2002

                                        Indie 20,2 I 24,2 I 24,4 I 22,8
                                        Chiny 33,9*I 35,4 I 36,5 I 40,2
                                        Tajwan 23,8 I 24,2 I 22,8 I 16,8
                                        USA 15,4 I 17,7 I 17,9 I 15,2
                                        Polska 15,7 I 26,4 I 28,2 I 19,3
                                        Szwecja 15,1 I 16,3 I 17,9 I 17,2

                                        *1995 - dane szacunkowe

                                        źródło : "Świat w liczbach" /"Pocket World in Figures" wyd. The Economist/
                                        1997, 2002, 2003, 2005

                                        • oleg3 DANE NT. STRUKTURY PKB - komentarz 10.10.05, 11:35
                                          Zacznijmy od przypomnienia: dyskutujemy o wpływie udziału wydatków publicznych
                                          na tempo wzrostu PKB. Usiłujesz udowodnić tezę, że w Indiach jest więcej
                                          państwa niż na Tajwanie prezentując dane dotyczące struktury PKB
                                          (podzielonego). Muszę Ci uświadomić, że podane przez Ciebie dane nijak się mają
                                          do wyjściowego tematu. Jak to możliwe?

                                          Otóż konsumpcja indywidualna w Indiach jest finansowana (w większym stopniu niż
                                          na Tajwanie) ze źródeł państwowych. Podam Ci przykład z polskich realiów.
                                          Samotna, bezrobotna matka dostaje zaiłek. Wydaje go na żywność. Jest to
                                          konsumpcja jak najbardziej indywidualna, tyle że sponsorowana przez państwo
                                          (czyli przez podatnika). Wzrost zasiłku nie zmniejszy roli państwa, jest
                                          dokładnie odwrotnie.
                                          • v.ci Re: DANE NT. STRUKTURY PKB - komentarz 14.10.05, 14:52
                                            Indie muszą być więc niezmiernie bogatym państwem , skoro na codzień hojnie
                                            sponsorują kilkuset milionów biedaków .

                                            Tego nie wytrzyamłaby nawet budżet USA i UE razem wzięty !

                                            Zauważ jednak pewien "mały" szczegół . Przez ostatnie lata konsumpcja państwa w
                                            Indiach rosła i jednocześnie wzrost PKB był coraz szybszy :

                                            1985-94 - 5,0 %
                                            1990-2000 - 5,5 %
                                            1992-2002 - 5,9 %

                                            A i z głodem coraz lepiej sobie radzili .



                                            • v.ci Re: DANE NT. STRUKTURY PKB - komentarz 14.10.05, 14:57
                                              Z kolei na Tajwanie konsumpcja państwa :
                                              Tajwan 14,8 I 13,1 I 13,0 I 12,6
                                              systematycznie spadała .

                                              A tempo wzrostu było w związku z tym coraz wolniejsze :

                                              1985-94 - 6,6 %
                                              1990-99 - 6,2 %
                                              1990-2000 - 6,1 %
                                              1992-2002 - 5,9 %
                                            • oleg3 Re: DANE NT. STRUKTURY PKB - komentarz 14.10.05, 14:58
                                              Nie pieprzcie bzdur tow. keynsisto !

                                              v.ci napisał:

                                              > Indie muszą być więc niezmiernie bogatym państwem , skoro na codzień hojnie
                                              > sponsorują kilkuset milionów biedaków .
                                              >
                                              > Tego nie wytrzyamłaby nawet budżet USA i UE razem wzięty !

                                              Jak to policzyliście? To dla mnie wielka tajemnica. Czy wiecie, że dotacje na
                                              utrzymanie krowy w UE jest kilkakrotnie droższe niż racje żywnościowe dla
                                              biedoty w Bombaju.
                                              • oleg3 Re: DANE NT. STRUKTURY PKB - komentarz (cd) 14.10.05, 14:59
                                                Jak myślicie, ilu obywateli rozrzutnie sponsoruje polski budżet?
                                                • v.ci Re: DANE NT. STRUKTURY PKB - komentarz (cd) 14.10.05, 17:13
                                                  Nie jestem ekonomistą , ale obawiam się , że nie masz racji z tą konsumpcją .
                                                  Wydaje mi się , że w "Świecie w liczbach" jest to pojęcie zbliżone lub tożsame
                                                  z wydatkami .

                                                  Tłumaczyłoby to b. wysoki poziom konsumpcji państwa w Skandynawii . Przecież to
                                                  właśnie tam (a nie w Indiach) państwo wypłaca obywatelom dziesiątki różnego
                                                  rodzaju świadczeń socjalnych , przy czym np. prawie cały przemysł znajduje się
                                                  tam w rękach prywatnych .

                                                  Konsumpcja państwa w 2000 % PKB

                                                  Państwo %

                                                  Indie 12,5
                                                  Tajwan 12,6
                                                  Japonia 17,9
                                                  USA 18,8
                                                  Niemcy 19,1
                                                  Włochy 19,2
                                                  Polska 19,3
                                                  Estonia 20,0
                                                  Wlk. Brytania 20,0
                                                  Dania 26,1
                                                  Szwecja 28,0

                                                  Jak widać z powyższych danych Polska jest mniej zetatyzowana niż liberalne W.
                                                  Brytania i Estonia !

                                                  I jeszcze jedne wniosek . Stosunkowo niski udział wydatków państwa w takich
                                                  krajach jak Niemcy , Włochy i Japonia , chyba powoduje ślimacze tempo ich
                                                  rozwoju w ostatnich latach .

                                                  To państwo nie jest takie złe . I placąc podatki nie "sponsorujemy budżetu" ,
                                                  ale wspólnie budujemy jego (i naszą) siłę .


                                                  • piq wykazujecie się, towarzyszu, ... 14.10.05, 17:52
                                                    ...zdumiewającą doprawdy znajomością ekonomii, oczywiście jako keynesista po
                                                    dwóch semestrach wykładów zakończonych egzaminem z oceną dobrą.

                                                    Jako że godnie zastępujecie dokowskiego, pozwólcie, że was oświecę. Konsumpcja
                                                    to z grubsza biorąc wydatki na zakup dóbr i usług; część, obok oszczędności,
                                                    rozporządzalnych dochodów. Ta definicja stosuje się normalnie do gospodarstw
                                                    domowych, wszak jeśli pojawiło się pojęcie "konsumpcja państwa", to proponuję
                                                    przemyślenie tej definicji.

                                                    Wynika z niej niezbicie, iż pieprzycie, jako keynesista po dwóch semestrach
                                                    wykładów zakończonych egzaminem z oceną dobrą, androny. Konsumpcja to środki
                                                    bezpośrednio wydawane przez podmiot na rynku oraz środki, które mogą na ten
                                                    rynek trafić - jest to siła ssąca, składnik popytu, element opisujący rynek,
                                                    czyli dynamiczną wymianę dóbr i usług. Wydatki socjalne państwa nie są
                                                    konsumpcją, ponieważ nie trafiają bezpośrednio na rynek. To jest oddzielne
                                                    obciążenie budżetu, chociaż jednocześnie też oddziałuje na popyt, ale nie
                                                    bezpośrednio.

                                                    Konsumpcja państwa to są zatem: zakup dóbr (np. broń, amunicja, benzyna,
                                                    mundury, pałki, paralizatory, kajdanki itp.) oraz usług (np. płace aparatu
                                                    państwowego) tudzież wolne środki, które mogą szybko i bezpośrednio trafić na
                                                    rynek (np. rezerwa budżetowa), póki nie są zapisane jako oszczędności.

                                                    Więc, jako keynesista po dwóch semestrach wykładów zakończonych egzaminem z
                                                    oceną dobrą, nie uzasadniajcie swoich wierutnych bzdur wymądrzaniem się na
                                                    temat, o którym macie małe lub żadne pojęcie. Wasza mierna wiedza pozwoliła wam
                                                    wprawdzie określić się jako keynesista, ale dyskusji na przyzwoitym poziomie
                                                    ekonomicznym już prowadzić nie możecie bez popadania w śmieszność. Jak np. tu:

                                                    > I jeszcze jedne wniosek . Stosunkowo niski udział wydatków państwa w takich
                                                    > krajach jak Niemcy , Włochy i Japonia , chyba powoduje ślimacze tempo ich
                                                    > rozwoju w ostatnich latach .

                                                    Osłabiacie mnie swoją głupotą, towarzyszu. jeżeli jeszcze nie zrozumieliście
                                                    dlaczego, przeczytajcie ten post od początku.
                                                  • v.ci Re: wykazujecie się, towarzyszu, ... 14.10.05, 17:59
                                                    Cholerny mądralo po kursach UPRowskich

                                                    Czy Szwecja l;ub Dania jest państwem policyjnym i większośc PKB przeznacza
                                                    broń, amunicja, benzyna, mundury, pałki, paralizatory, kajdanki itp. ?

                                                    Gdzie w takim razie w "twojej" strukturze PKB jest miejsce na wydatki socjalne ?

                                                  • piq Ufff, właśnie udowodniłeś, towarzyszu,... 14.10.05, 18:01
                                                    ...że nie rozumiesz, co czytasz. Lub nie czytasz, bo to za trudne.
                                                  • piq wysypałem perły przed wieprza 14.10.05, 18:10
                                                    Ty, durniu, nie rozróżniasz między konsumpcją, wydatkami a strukturą PKB.
                                                    Niesamowite. Jak ty zdałeś ten egzamin na keynesistę?
                                                  • v.ci Udław się swoimi "perłami", pig 16.10.05, 19:53
                                                    Rozróżniam , "oksfordczyku" , prawidłowy nagłówek powienien brzmieć "Wydatki w
                                                    stosunku do PKB" .
                                                  • oleg3 Re: DANE NT. STRUKTURY PKB - komentarz (cd) 14.10.05, 20:33
                                                    v.ci napisał:
                                                    > Nie jestem ekonomistą , ale obawiam się , że nie masz racji z tą konsumpcją .
                                                    > Wydaje mi się , że w "Świecie w liczbach" jest to pojęcie zbliżone lub
                                                    tożsame
                                                    > z wydatkami .

                                                    Wasze "wydaje mi się" jest rozbrające. Wyobraźcie sobie taki model (trochę
                                                    przejaskrawiony tzw. realny socjalizm): cała gospodarka jest własnością
                                                    państwa, wszystkie pieniadze przechodzą przez budżet. Wtedy udział wydatków
                                                    publicznych w PKB wynosi 100%. Ponieważ ludzie jednak jedzą, a buty są
                                                    własnością prywatną, to konsumpcja indywidualna wynosi jednak -powiedzmy- 20%.
            • oleg3 Re: Oleg3 a co powiesz 08.10.05, 20:24
              v.ci napisał:
              > Czemu cytujesz tego prawicowego brukowca ?

              Lewica.pl nigdy nawet się nie zbliży do poziomu tego "prawicowego brukowca". smile

              Masz tutaj coś ambitniejszego.

              www.nbportal.pl/pub/auto/B/0003/KAT_B3325.PDF
              • v.ci Re: Oleg3 a co powiesz 08.10.05, 22:31
                Lewica.pl nie jest brukowcem . Nie przeczytasz tam o teczkach , tajnos
                agentos , Jaruckiej i że 'jedna pani drugiej pani' .

                Mimo , że jest tworzony przez amatorów ma coraz wyższy poziom .

                W dziale publicystyka można tam było przeczytać np. Chomsky'ego czy Żiżkę . Z
                polskich publicystow m.in. Sierakowskiego .

                A NBP za pieniądze podatników (nasze) promuje neoliberalną , monetarystyczną
                ortodoksje .
                • jan_zizka Moje oswiadczenje w zwiazku z insynuacja 09.10.05, 03:17
                  V.ci twierdzi, ze ja pisze cos dla portallu www.lewica.pl.

                  stanowczo protestuje przeciwko szkalowaniu mnie, gdyz jestem przyzwoitym
                  czlowiekiem i nigdy w zyciu nie napisalem, nie napisalbym i nie napisze nic dla
                  tego klamliwego brukowca, jakim jest www.lewica.pl, a juz w zadnym organie nie
                  pisalbym obok takiego bezczelnego dupka i wymoczkowatego idioty jak sierakowski
                  • v.ci do Jana z Trocnova , hetmana taborytów 14.10.05, 15:04
                    A o Slavoju Żiżku , Waćpan słyszał ?
                    pl.wikipedia.org/wiki/Slavoj_%C5%BBi%C5%BCek
        • oleg3 Re: Oleg3 a co powiesz 06.10.05, 11:01
          haszszachmat napisał:
          > Tak jak los 50 - 60 55 - 65 ze szcególnym udupieniem opiekuńczym 61-65
          > ustawowo dyskryminowanych zwisa "młodym reformatorom liberalistom"


          Zwróć się do "obrońców uciśnionych". Nie mają oni pojęcia, że przywilej może
          być dyskryminacją. Pisałem o tym w swoim blogu

          oleg.blox.pl/html/1310721,262146,13.html?355433
      • abaddon_696 Re: Do pewnego "młodego socjalisty" z Cz-wy 07.10.05, 23:50
        > Na koniec września liczba bezrobotnych w Polsce wyniosła 2.762 tys. Spadek
        > bezrobocia o 2,3 punkty procentowe (nie procenty tow. "keynsisto") z 17,5%
        > oznacza, że pracę podejmie 363 tys. bezrobotnych.

        To prawda, tylko zwróć uwagę na fakt, że bezrobocie u nas w pewnym momencie (a
        nawet całkiem długim okresie) wynosiło ponad 3 mln. A zaczęło spadać gdzieś w
        2003 r., czyli w ciągu 2 lat u nas też ubyło około 300 tyś bezrobotnych.
        Pozdrawiam
        • v.ci Re: Do abaddona 08.10.05, 20:36
          abaddon_696 napisał:

          > nawet całkiem długim okresie) wynosiło ponad 3 mln. A zaczęło spadać gdzieś w
          > 2003 r., czyli w ciągu 2 lat u nas też ubyło około 300 tyś bezrobotnych.
          > Pozdrawiam


          Większośc z nich wyjechała pracować za granicę .
    • piq Porównaj sobie, keynesisto,... 07.10.05, 15:16
      ...potencjał zatrudnieniowy Polski i Słowacji.

      Słowacja jest krajem biednym, i startowała jako kraj biedny po rozwodzie z
      Czechami. Żałośnie mały przemysł i spadek po komunizmie w postaci
      skolektywizowanego rolnictwa. Do tego lata rządów lewicy: najpierw KPCz, a
      potem rodzimych socjalistów z odchyłką nacjonalistyczną.

      A teraz proszę, kotuniu, zerknąć ładnie w statystyki bezrobocia oczyszczone z
      wpływów sezonowych:

      www.employment.gov.sk/mpsvrsr/internet/home/page.php?id=569&sID=b3a1be779147cbe747bbf251399f48be

      Zaznaczę przy okazji, że do 1998 roku rządzili mecziarowcy, od 1998 do 2002
      roku koalicja antymecziarowska bez określonego oblicza ideowego, a od 2002 roku
      do teraz koalicja chadecko-liberalna, która wprowadziła reformy ekonomiczne,
      m.in. 3×19.

      Podam ci teraz, ignorancie, dane w liczbach:

      koalicja liberalno-chadecka startowała w r. 2002 (3 lata temu!) z bezrobociem
      ponad 18-procentowym. Dzisiaj, po 3 zaledwie latach, bezrobocie w sierpniu
      wynosi nieco ponad 11 procent. To jest, bałwanie, 7-procentowy spadek.

      Dlatego warto wprowadzać podatek liniowy w Polsce, tow. pół-głowy.

      Tak to ponownie okazuje się, że bolszewickie kłamstwo ma krótkie nogi,
      towarzyszu łgarzu. Góvvniany lewacki populista, kurde.

      A wycofanie się Carrefoura ze Słowacji jest oczywiste, bałwanie. Wystarczy
      prześledzić demografię i stopień urbanizacji Słowacji. Ale ty znacząco
      zawieszasz zdanie, jakby to cokolwiek znaczyło. Ty po prostu nie masz nic
      sensownego do powiedzenia, fałszerzu informacji.
      • abaddon_696 Re: Porównaj sobie, keynesisto,... 07.10.05, 23:03
        > Podam ci teraz, ignorancie, dane w liczbach:
        >
        > koalicja liberalno-chadecka startowała w r. 2002 (3 lata temu!) z bezrobociem
        > ponad 18-procentowym. Dzisiaj, po 3 zaledwie latach, bezrobocie w sierpniu
        > wynosi nieco ponad 11 procent. To jest, bałwanie, 7-procentowy spadek.

        Gdzie masz to 11% bezrobocie? Przecież podano ostatnio jak byk, że 15,2%. Czyli
        spadek mniej niż o 3% - tyle co w Polsce w tym samym okresie.

        > Dlatego warto wprowadzać podatek liniowy w Polsce, tow. pół-głowy.

        Lepiej wprowadzić podatki 21, 33 i 45%, bo gdy były takie stawki to bezrobocie
        w Polsce dużo szybciej spadało (lata 1993-97). Oczywiście kieruję się Twoją
        argumentacją, że podatki decydują o bezrobociu.
        Poza tym radzę dokładniej sprawdzić, co to jest podatek liniowy - i dopiero
        potem wypowiadać się o nim w kontekście Słowacji...


        • piq ok, chcesz eurostat, masz eurostat: 08.10.05, 01:21
          • piq cd: ok, chcesz eurostat, masz eurostat: 08.10.05, 01:29
            przepraszam, enter trafiony przypadkowo.

            No więc wg eurostatu bezrobocie w Słowacji w 2002 r. to ok. 19,5%, dzisiaj wg
            eurostatu ok. 15,5%. Spadek o 4 pkt.% - przy starcie w momencie rozpadu
            Czechosłowacji z gospodarką obłędnie zacofaną w stosunku do Polski. I tak bomba.

            Nie jestem taki durny, żeby wiązać, kolego, wprost podatek liniowy i
            zatrudnienie. Taki związek wynalazł keynesista po dwóch semestrach
            ekonomii "zakończonych egzaminem z wynikiem dobrym" v.ci, więc się odczep. To
            do niego był ten post i z jego postem należy go czytać.

            Dane, które podałem, pochodzą ze słowackiej strony - patrz link.
    • surmy kapitalizm + globalizacja = nedza + smierc 08.10.05, 20:32
      • v.ci Zatrudnienie w UE - raport KE 23.10.05, 18:43
        Komisja Europejska podaje, że w 2004 roku w Unii Europejskiej pozbawionych
        pracy było 19 milionów osób, co oznacza bezrobocie na poziomie 9, 0 procent.
        Raport o zatrudnieniu w UE przedstawił unijny komisarz ds. zatrudnienia, spraw
        społecznych i równości szans Vladimir Szpidla.

        Jak zapewnił, zarówno z raportu jak i licznych analiz wynikają „optymistyczne
        prognozy na rok 2006”. Idziemy w kierunku wzrostu zatrudnienia – mówił Szpidla,
        podkreślając, że nie wystarczy do tego wzrost gospodarczy, konieczna jest też
        m.in. polityka aktywizacji bezrobotnych i osób nieaktywnych zawodowo
        (przekwalifikowania, szkolenia, edukacja, pomoc w szukaniu pracy). Dodał, że
        nie bez znaczenia jest także wzrost popytu wewnętrznego w krajach
        członkowskich. Stymuluje on bowiem gospodarkę i przez to umożliwia tworzenie
        nowych miejsc pracy.

        Najwyższym wskaźnikiem bezrobocia – 18, 8 proc. – legitymowała się w ubiegłym
        roku Polska, która mimo spadku bezrobocia z 19, 6 proc. przed wejściem do UE,
        nadal ma najwyższy jego wskaźnik. Z raportu wynika, że w Polsce ciągle bardzo
        dużym problemem jest bezrobocie wśród kobiet (najwyższe w Europie, ok. 20
        proc.) i wśród ludzi młodych (15-24 lata) – ok. 40 proc. Dla porównania, w
        Danii, Irlandii i Holandii wskaźnik bezrobocia w kategorii wiekowej 15-24 lata
        wynosi tylko około 8 proc., a w Czechach i Estonii ok. 20 proc. Nasz kraj
        zajmuje drugie miejsce w UE pod względem długoterminowego bezrobocia (ok. 10
        proc.). Wyprzedza nas tutaj tylko Słowacja ze wskaźnikiem około 12 proc.

        Łącznie najwyższe zatrudnienie jest w Danii, gdzie przekracza ono 75 proc. osób
        w wieku produkcyjnym. Ponad 70 proc. osób zatrudnionych jest też w Szwecji,
        Holandii i Wielkiej Brytanii.

        W ubiegłym roku zmniejszyło się bezrobocie m.in. w Holandii, Danii, Irlandii,
        Szwecji i Belgii.

        Piotr Szumlewicz

        źrodło : www.lewica.pl
        • v.ci GUS podał dane o bezrobociu 26.10.05, 16:45
          We wrześniu 2005 roku w urzędach pracy zarejestrowanych było 2,76 mln
          bezrobotnych. 2, 4 mln z nich, czyli 87 proc. nie miało prawa do zasiłku –
          wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego.

          Bezrobotni zarejestrowani w urzędach pracy stanowili we wrześniu 17,6 proc.
          ludności w wieku aktywności zawodowej, z czego aż 51, 7 proc wśród nich
          stanowiły osoby długotrwale bezrobotne (pozostające bez pracy rok lub dłużej).
          W sierpniu 2005 roku bezrobotnych było 17,7 proc, a we wrześniu 2004 roku 18,9
          proc.

          Z danych GUS wynika, że we wrześniu do urzędów pracy zgłosiło się 281 tys. osób
          poszukujących zatrudnienia, natomiast pracę oferowaną przez urzędy pracy
          podjęło 135 tys. bezrobotnych.

          Wśród osób nowo rejestrujących się najwięcej, bo aż 43, 9 proc. było osób do 25
          roku życia. Natomiast najliczniejszą grupą zarejestrowanych bezrobotnych są
          osoby w wieku 25-34 lata (27,9 proc. ogółu zarejestrowanych), oraz do 24. roku
          życia (23,4 proc.).

          Najwięcej zarejestrowanych bezrobotnych było w województwach warmińsko-
          mazurskim (27,2 proc.), zachodniopomorskim (25,2 proc.) i lubuskim (23,7
          proc.). Najmniej w woj. małopolskim (13,6 proc.), mazowieckim (13,9 proc.) oraz
          wielkopolskim (14,5 proc.) oraz podlaskim (14,8 proc.).

          Prezes Głównego Urzędu Statystycznego Tadeusz Toczyński powiedział, że bardziej
          znaczący spadek bezrobocia nastąpi, kiedy ruszą inwestycje. Choć dane o
          inwestycjach będą znane w połowie listopada – to jego zdaniem – wszystko
          wskazuje na to, że nie ma oczekiwanego tu wzrostu.


          Piotr Szumlewicz

          za: www.lewica.home.pl





Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka