zibi62
11.10.05, 14:33
Mój roczny synek, od jakiegoś czasu sypia wprost fatalnie. budzi sie w nocy
kilkanaście razy, dzis nad ranem dostal jakiegos ataku, wył, wreszczał, nic
nie ppomagało, ani smoczek, ani piers, ani noszenie, i tak zdarza sie często.
myślałam, ze to zabki,ale ten stan trwa juz pare mieisecy ( około 2-3). ale do
rzeczy! otóż dziś mój mały został z moją sąsiadka kobieta inteligentną,z
bardzo , naprawde bardzo wysoka kultura osobistą. wracam , mały śpi, a
sasiadka cos kreci, kombinuje widze ze chce coś poweidzieć. bardzo delikatnie
mnie pyta, czy my przypadkeim z mezem nie kłócimy się przy dziecku, bo wg niej
mały jest przestraszony. ze zrywa się pzrez sen, jest niespokojny, śpi z
półotwartymi powiekami, i ze UWAGA!!!! mam go pzreciagnac pzrez
spódnice!!!!!!pokazała jak. To prawdopodobnie stary środek jak dziecko ktoś
przestraszył. wszytko układa mi sie w logiczna całośc, moze rzeczywiscie mały
niespokojny, bo się czegoś przestraszył, tylko nie mam pojecia czego??? co
prawda raz upadl z łóżka i bardzo sie tego przestraszył,moze to od tego??? ale
te pzreciaganie mnie rozbawiło, nigdy nie wierzylam w takie gusla i zabobony.
ale co zrobić jezeli on rzeczywiscie czegos sie boi. w dzien jest bardzo, ale
to bardzo pogodny, wszyscy sie dziwia,ze ciagle uśmiechniety ale noc to
horror. śpimy z nim w jednym pokoju, przy zapalonej lampce. ostatnio biore do
łózka jak płacze. co robić??? Pzreciagac??A moze jakis psycholog czy
co????prosze o szybkie rady, spódniece juz przygotowałam!!!