wartburg4 19.10.05, 15:17 w stanie wojennym? Dlaczego SB zgarnęła kilkadziesiąt tysięcy ludzi, a jego zostawiła w spokoju? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
freemason Re: A dlaczego Jarek Kaczyński nie był internowan 19.10.05, 15:19 wartburg4 napisał: > w stanie wojennym? Dlaczego SB zgarnęła kilkadziesiąt tysięcy ludzi, a jego > zostawiła w spokoju? Bo ktoś musiał się zjamować kotami? :)) A tak na serio, wydaje mi się, że oboje Kaczyńscy byli wówczas internowani. Odpowiedz Link Zgłoś
wartburg4 Re: A dlaczego Jarek Kaczyński nie był internowan 19.10.05, 15:21 freemason napisał: > > > A tak na serio, wydaje mi się, że oboje Kaczyńscy byli wówczas internowani. Mylisz się. Jarka nie internowali. Pisał o tym "Der Spiegel". Odpowiedz Link Zgłoś
wartburg4 Re: pewnie to kolaborant Jaruzela - to insynuujes 19.10.05, 15:57 Nie. Pytam tylko... Odpowiedz Link Zgłoś
t1s Re: pewnie to kolaborant Jaruzela - to insynuujes 19.10.05, 16:52 wartburg4 napisał: > Nie. Pytam tylko... O, docent pyta tylko. A gdy Kurski tylko pytał to Pan, Panie docencie był taki zniesmaczony, zohydzony... Odpowiedz Link Zgłoś
nurni Re: pewnie to kolaborant Jaruzela - to insynuujes 19.10.05, 23:18 t1s napisał: > wartburg4 napisał: > > > Nie. Pytam tylko... > > O, docent pyta tylko. A gdy Kurski tylko pytał to Pan, Panie docencie był taki > zniesmaczony, zohydzony... :)))) Chwilami odnosilem wrazenie ze byl troche zly :) Odpowiedz Link Zgłoś
augu Re: A dlaczego Jarek Kaczyński nie był internowan 19.10.05, 21:27 wartburg4 napisał: > Pisał o tym "Der Spiegel". Już sam fakt, że obchodzi to Spiegla zniesmacza mnie. Znaczy to, że Niemcy są umoczeni w kampanię Tuska po pachy. Odpowiedz Link Zgłoś
tatonka Tusk byl internowany? 19.10.05, 15:20 a ma zdaje sie sluszny wiek.....W dodatku historyk.... Odpowiedz Link Zgłoś
wartburg4 Re: Tusk byl internowany? 19.10.05, 15:27 Tusk był wtedy za młody. Musieliby z milion ludzi internować, żeby i dla niego miejsce się znalazło. A Jarek był przecieź w gronie najbliższych doradców. Odpowiedz Link Zgłoś
tatonka wtedy? 19.10.05, 15:30 dzialaczem politycznym jest zdaje sie od dawna... Studentow dzialajacych aktywnie w opozycji nawet zabijano.... Nie bylo pojecia za mlody - na represje komuny... Byly tylko cyrki na uzytek mlodziezy. Po jednej stronie najezone kordony z palami i tarczami - jakby mieli do czynienia z bojowkami a nie studentami UW- po drugiej stronie laskawie im ´tlumaczacy´ p. Mazowiecki... Niestety- ciezko bedzie ten obrazek Zamazac.... Odpowiedz Link Zgłoś
wartburg4 Re: wtedy? 19.10.05, 15:45 tatonka napisał: > dzialaczem politycznym jest zdaje sie od dawna... > Studentow dzialajacych aktywnie w opozycji nawet zabijano.... Wystarczy, że zabili Przemka. Chciałabyś, żeby było więcej ofiar? > Nie bylo pojecia za mlody - na represje komuny... Jarek za młody z pewnością już nie był. Szło mu na czterdiestkę. > > Byly tylko cyrki na uzytek mlodziezy. Po jednej stronie najezone kordony z > palami i tarczami - jakby mieli do czynienia z bojowkami a nie studentami UW- p > o > drugiej stronie laskawie im ´tlumaczacy´ p. Mazowiecki... > Niestety- ciezko bedzie ten obrazek Zamazac.... Odpowiedz Link Zgłoś
margala Re: Tusk byl internowany? 19.10.05, 15:54 wartburg4 napisał: > Tusk był wtedy za młody. Musieliby z milion ludzi internować, żeby i dla niego > > miejsce się znalazło. A Jarek był przecieź w gronie najbliższych doradców. nie był za młody. młodszych internowali. po prostu nie był niebezpieczny dla systemu. Odpowiedz Link Zgłoś
wartburg4 Re: Tusk byl internowany? 19.10.05, 15:58 margala napisał: > > wartburg4 napisał: > > > Tusk był wtedy za młody. Musieliby z milion ludzi internować, żeby i dla > niego > > > > miejsce się znalazło. A Jarek był przecieź w gronie najbliższych doradców > . > > nie był za młody. młodszych internowali. po prostu nie był niebezpieczny dla > systemu. Jarek też nie był? Bo o Jarku rozmawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
kropekuk Tak samo jak Jarek - na geja lepiej miec haka i 19.10.05, 16:53 trzymac na wolnosci,nizli zamykac - to potencjalny TW Odpowiedz Link Zgłoś
leszek.sopot Re: Tusk byl internowany? 19.10.05, 17:20 wartburg4 napisał: > Tusk był wtedy za młody. Tak, tak, mamusia zmieniała mu wówczas pieluchy. > Musieliby z milion ludzi internować, żeby i dla niego miejsce się znalazło. A Jarek był przecieź w gronie najbliższych doradców. Mylisz Jarka z Lechem. Odpowiedz Link Zgłoś
ypsilon.ypsi Re: Teczka 19.10.05, 15:30 Może tego dowiemy się z teczki J. Kaczyńskiego, kiedy ją WRESZCIE upubliczni... Odpowiedz Link Zgłoś
wartburg4 Re: Teczka 19.10.05, 15:47 alex.4 napisał: > zdaje się, że nie ma na to ochoty... A jak brat wygra wybory, to juz jej nie pokaże. Odpowiedz Link Zgłoś
ypsilon.ypsi Re: Teczka 19.10.05, 15:49 wartburg4 napisał: > alex.4 napisał: > > > zdaje się, że nie ma na to ochoty... > > A jak brat wygra wybory, to juz jej nie pokaże. Ciekawe czego się obawia? przecież wyborcy PiSu są wyrozumiali (szczególnie ci od o. Rydzyka), na pewno zrozumieją... ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
maureen2 Re: A dlaczego Jarek Kaczyński nie był internowan 19.10.05, 15:39 bo się im postawił i popędził kota. Odpowiedz Link Zgłoś
piotr7777 Re: A dlaczego Jarek Kaczyński nie był internowan 19.10.05, 15:46 Bo SB myślała, że Jarosław i Lech to ta sama osoba. Tak przynajmniej wyjaśnił to Kaczyńskim Kiszcza przy Okrągłym Stole. Odpowiedz Link Zgłoś
wartburg4 Re: A dlaczego Jarek Kaczyński nie był internowan 19.10.05, 15:52 piotr7777 napisał: > Bo SB myślała, że Jarosław i Lech to ta sama osoba. > Tak przynajmniej wyjaśnił to Kaczyńskim Kiszcza przy Okrągłym Stole. Kiszczak Kaczyńskim, czy Kaczyńscy Kiszczakowi? Odpowiedz Link Zgłoś
mn7 Re: A dlaczego Jarek Kaczyński nie był internowan 19.10.05, 17:34 wartburg4 napisał: > piotr7777 napisał: > > > Bo SB myślała, że Jarosław i Lech to ta sama osoba. > > Tak przynajmniej wyjaśnił to Kaczyńskim Kiszcza przy Okrągłym Stole. > > Kiszczak Kaczyńskim, czy Kaczyńscy Kiszczakowi? Kaczyńscy wszystkim dookoła, w co niektórzy nawet uwierzyli. Odpowiedz Link Zgłoś
x2468 Re: A dlaczego Jarek Kaczyński nie był internowan 19.10.05, 22:05 Kaczynski z Kiszczakiem pogadali jak czekista z czekista? Odpowiedz Link Zgłoś
bebe3 Re: A dlaczego 59 letni facet mieszka z mamusią? 19.10.05, 15:47 To dziwne Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Re: A dlaczego 59 letni facet mieszka z mamusią? 19.10.05, 15:56 bebe3 napisała: > To dziwne On się parę miesięcy temu ożenił, więc może już nie mieszka:) Odpowiedz Link Zgłoś
ypsilon.ypsi Re: A dlaczego 59 letni facet mieszka z mamusią? 19.10.05, 15:58 basia.basia napisała: > bebe3 napisała: > > > To dziwne > > On się parę miesięcy temu ożenił, więc może już nie mieszka:) O! to wielki news! nawet SE o tym jeszcze nie wie! Kim jest szczęśliwa(y) wybranka(ek)? Odpowiedz Link Zgłoś
ypsilon.ypsi Re: Kim jest szczęśliwa(y)...wybranka(ek)??..hihi 19.10.05, 21:45 henryk.log napisał: Pytam na wszelki wypadek o obie płcie, bo różne krążyły plotki po Warszawie. Odpowiedz Link Zgłoś
ypsilon.ypsi Re: A ja pytam ..bo "swoje" wiem:-) n/t 19.10.05, 22:25 henryk.log napisał: Chyba wiemy to samo :-)))) Odpowiedz Link Zgłoś
flora1 Re: To Jarek Kaczyński się ożenił?! 19.10.05, 16:27 Jaka szkoda... był moją sympatią Jaruś-czaruś, miałam nadzieję że zostanę jego społeczną asystentką, a teraz? mogę tylko wzdychać po kątach... życie jest okrutne! Odpowiedz Link Zgłoś
ypsilon.ypsi Re: To Jarek Kaczyński się ożenił?! 19.10.05, 17:01 Ciekawe czy to był ślub na potrzeby wyborów... Odpowiedz Link Zgłoś
w19f45 Re: A dlaczego 59 letni facet mieszka z mamusią? 19.10.05, 18:59 bebe3 napisała: > To dziwne oni są obaj dziwni Odpowiedz Link Zgłoś
bebe3 Re: A dlaczego 59 letni facet mieszka z mamusią? 19.10.05, 19:42 > oni są obaj dziwni > Jedno jajo:) Odpowiedz Link Zgłoś
henryk.log Re: A dlaczego 59 letni facet mieszka z mamusią? 19.10.05, 21:39 !!! Jaki 59 letni !!! 56 letni facet mieszka z mamusią???? Odpowiedz Link Zgłoś
nielubiegazety2 Internowany Andrzej Szczypiorski TW "MIREK" 19.10.05, 16:15 Nieoficjalnie SZCZYPIORSKI ANDRZEJ (1924-2000), syn A. Szczypiorskiego. Polski prozaik, publicysta. Uczestnik powstania warszawskiego w szeregach AL, w latach 1944- 1945 więzień Sachsenhausen-Oranienburg. W 1946-1947 studiował na Wydziale Konsularno-Dyplomatycznym Akademii Nauk Politycznych w Warszawie. W 1948-1951 redaktor dziennika Życie Warszawy, w 1951- 1956 kierownik literacki Teatru Śląskiego w Katowicach, w 1956-1958 radca ambasady PRL w Danii, w 1958-1964 redaktor Polskiego Radia w Warszawie, w 1965- 1975 redaktor tygodnika Polityka, w 1971-1975 w redakcji miesięcznika Odra (Wrocław). W 1989-1991 senator RP. Znany i ceniony polski pisarz i publicysta został pozyskany na tajnego współpracownika w latach pięćdziesiątych. Przyjął kryptonim "MIREK". Niemal cała jego bliższa i dalsza rodzina miała od dawna silne związki z UB. Wyjątkiem był tu jego ojciec. Ale już wszyscy bracia i siostry ojca pracowali dla bezpieki w randze kapitanów i majorów. Wszyscy należeli do Polskiej Partii Robotniczej i później do PZPR. Wśród najbliższej rodziny S. było około siedmiu takich osób. Żona brata jeszcze przed wojną była członkiem Komunistycznego Związku Młodzieży Polskiej i Komunistycznej Partii Polski, a już od stycznia 1942 roku należała do PPR. Była łączniczką i sekretarką Pawła Findera i Marcelego Nowotki. Po wojnie pracowała w milicji. On sam w młodości był aktywistą ZMP, potem PZPR. Okres stalinowski Szczypiorski spędził, by posłużyć się jego własnym określeniem - "jak mysz pod miotłą". Tą miotłą było Polskie Radio w Katowicach, gdzie trafił w 1951 roku. Wcześniej był: w 1947 roku członkiem kolegium redakcyjnego pisma "Gromada", w 1948 r. dziennikarzem "Życia Warszawy", w latach 1949-51 kierował mutacją tego pisma w Lublinie i Radomiu. Jako szczególnego rodzaju szykana jawi się wysłanie Szczypiorskiego na placówkę dyplomatyczną do Danii w charakterze attache kulturalnego. Oczyszczony w ten sposób wrócił do kraju, by podjąwszy współpracę z Polskim Radiem umoralniać naród wygłaszanymi w każdą niedzielę felietonami. W 1954 roku wszedł w kontakt z jednym z wydziałów Departamentu I Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. Dwukrotnie wyjeżdżał do Anglii pomagając bezpiece w sprowadzeniu do kraju własnego ojca. Jako współpracownik wywiadu wyjechał do Danii na placówkę dyplomatyczną. Został przeszkolony w zakresie służby wywiadowczej. Zobowiązanie i pisemnie postawione zadania podpisał własnoręcznie nazwiskiem i pseudonimem. W Danii przebywał stosunkowo krótko. Został stamtąd wyrzucony za malwersacje. Udowodniono mu prowadzenie nielegalnych kombinacji o charakterze finansowym. W 1963 roku oficer wywiadu przeprowadził z nim dwie rozmowy operacyjne, w czasie których S. potwierdził swą wolę współpracy z SB. Jeszcze wielokrotnie, przy okazji wyjazdów zagranicznych, był "zadaniowany" przez wywiad. Podpisywał wyznaczane mu zadania i kolejne zobowiązania. Nigdy nie odnaleziono dokumentów, które świadczyłyby o zaprzestaniu współpracy. W latach sześćdziesiątych S. był aktywnym publicystą głoszącym ideały PZPR. Dopiero w latach 70-tych zaczął odgrywać rolę jednego ze sztandarowych opozycjonistów. Ale nie on, słynny pisarz, głosiciel prawd moralnych, "wielki nauczyciel narodu", jest głównym bohaterem tego opowiadania. Esbecka tradycja rodzinna przeszła na syna, którego w absolutnej tajemnicy przed S. bezpieka pozyskała jako TW "GAWEŁ". Przez wiele lat skutecznie donosił na rodzonego ojca za bardzo duże jak na owe czasy pieniądze. Zresztą, nie tylko donosił. Dwukrotnie umożliwił SB spenetrowanie mieszkania S. Oficjanie: www.culture.pl/pl/culture/artykuly/os_szczypiorski_andrzej Urodził się w 1924, w Warszawie, prozaik i publicysta. W okresie okupacji hitlerowskiej żołnierz Armii Ludowej. Uczestnik powstania warszawskiego, po kapitulacji więzień obozu w Sachsenhausen. Zmarł 16 maja 2000 w Warszawie. Debiutował w 1946 r. na łamach prasy jako publicysta. Od r. 1955, kiedy wydał swój pierwszy zbiór opowiadań, ogłosił ponad 20 tomów prozy, w tym powieści, zbiory reportaży i felietonów, szkice i eseje. Pod koniec lat 70. Szczypiorski związał się z opozycją demokratyczną; w stanie wojennym (1981-1982) był internowany, a w latach 1989-1991 pełnił urząd senatora. Później zrezygnował z czynnego uprawiania polityki; stał się za to niezwykle cenionym publicystą, autorytetem moralnym i intelektualnym w Polsce lat 90. Odpowiedz Link Zgłoś
nielubiegazety2 Internowany Jacek Stankiewicz TW "JACEK" 19.10.05, 16:18 TW "JACEK" - JACEK MARIA STANKIEWICZ, ur. 16 grudnia 1939 roku, sekretarz stanu (1992), zwerbowany 16 października 1968 roku i zarejestrowany w Wydziale V KWMO w Bydgoszczy, kontaktów zaprzestał 6 lipca 1974 roku, nr mikrofilmu 1. 2866/I, akta są w Toruniu w Biurze „C” – archiwa. „Jacek” wstępuje na listach Macierewicza i Milczanowskiego. TW "JACEK" byl w 1981 roku przewodniczacym KZ NSZZ "S" w torunskich Zakladach Wlokien Chemicznych "Chemitex-Elana" (dziś:"Elana"). W 1981 roku toruńską „S” dzielił konflikt wewnętrzny; po jednej stronie znajdował się pierwszy przewodniczacy MKS i MKZ, Edward Strzyzewski, którego popierał TW „Jacek”, a po drugiej, która wygrała wybory w regionie w 1981 roku, Zbigniew Iwanow (od lata 1981 roku wiceprzewodniczący oraz rzecznik prasowy ZR NSZZ "S") z b. "struktur poziomych" w PZPR a takze doc. Antoni Stawikowski (od lata 1981 roku przewodniczacy ZR NSZZ "S"). Już wtedy zwolennicy Iwanowa zarzucali Stankiewiczowi, że ma zbyt wielkie ambicje (chciał zostać dyrektorem "Elany") oraz, że jest TW SB. W grudniu 1981 roku TW „Jacek” został internowany i tak stworzono mu legendę. Później był członkiem Rady Pracowniczej w „Elanie” i nieoficjalnie reprezentowal w niej "S". abcnet.com.pl/pl/artykul.php?art_id=2277&token= Odpowiedz Link Zgłoś
nielubiegazety2 Internowany Jacek Merkel-nr archiwizacji l8432/I-k 19.10.05, 16:21 Jacek Merkel w 1978 roku uzyskał tytuł magistra inżyniera w Instytucie Okrętowym Politechniki Gdańskiej w Gdańsku, a następnie podjął pracę w Biurze Konstrukcyjnym Stoczni Gdańskiej (1978-1983), skąd zwolniono go z przyczyn politycznych w 1983 roku. Jego kariera polityczna zaczęła się w sierpniu 1980 roku. W sobotę, 16 sierpnia, gdy Wałęsa zakończył strajk, Merkel wraz z większością załogi opuścił Stocznię. Powrócił do niej w poniedziałek 17 sierpnia, gdy m.in. dzięki Annie Walentynowicz, strajk przetrwał i nabierał nowych rumieńców. Merkel zajął się drukowaniem ulotek i strajkowego Biuletynu Informacyjnego. Po zakończeniu strajku awansował na członkiem Prezydium Zarządu Regionu, później został członkiem Komisji Krajowej, a w 1981 r. Wałęsa zrobił go członkiem Prezydium Komisji Krajowej. W 1981 roku razem z Jerzym Milewskim Merkel zakładał tzw. Sieć czołowych zakładów pracy, która miała być przeciwwagą dla oficjalnych władz „Solidarności”. Jednocześnie nie jest prawdą, iż Merkel nie znalazł się na tzw. liście Macierewicza. Możemy o nim przeczytać w dodatkach do listy w grupie „wykreślonych w ostatniej chwili”. Jacek Merkel figuruje tam jako TW-k, nr rejestracyjny 4077-89445, nr archiwizacji l8432/I-k. Miejsce złożenia akt wydz. III Biura Ewidencji i Administracji UOP. Nr mikrofilmu 18432/1. Sprawa prowadzona przez KW MO Gdańsk oraz wydz. XI dep. I (wywiad) Warszawa. Materiały i mikrofilmy zniszczone w styczniu 1990 r., a więc w kilka miesięcy po powstaniu rzekomo niekomunistycznego rządu Tadeusza Mazowieckiego. Zwraca uwagę fakt, iż zgodnie z przytoczonymi danymi Merkel miał pracować dla wywiadu podporządkowanego gen. Pożodze i rywalizującego z SB o tajnych współpracowników. Jak wspomina Pożoga, SB zależało na wykrywaniu transportów sprzętu i drukarń, natomiast wywiad pozwalał na ich istnienie celem zinfiltrowania służb zagranicznych. W tej sytuacji nie dziwi, że liczący sto maszyn transport z połowy 1986 roku przeszedł, natomiast następny z listopada już wpadł i SB uzyskała za darmo sprzęt wprawdzie sprowadzony z Singapuru, ale o parametrach objętym przez COCOM zakazem wywozu do krajów komunistycznych. Wydział XI Wywiadu zajmował się kontrolą łączności między podziemiem w kraju i placówkami „S” zagranicą. Na jego czele stał płk. Aleksander Makowski, późniejszy partner biznesowy Jacka Merkla. Rok 1982 Merkel spędził w internowaniu, a po zwolnieniu współpracował z Leszkiem Kaczyńskim, Aramem Rybickim, Mietkiem Wachowskim i Piotrem Nowiną- Konopką i zajął się łącznością z zagranicznymi placówkami „S” (1983-1986 włącznie), przede wszystkim z Biurem Brukselskim kierowanym przez Jerzego Milewskiego. Przypomnijmy zatem co wiemy o J. Milewskim, późniejszym sekretarzu stanu w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego, znanym również jako TW „Franciszek”. Franciszek figuruje w księdze inwentarzowej wydz. III BEiA, w kartotece ogólnoinformacyjnej wydz. II BEiA UOP i kartotece ZSKO. Zarejestrowany przez wydz. III KW MO Gdańsk pod nr 1-179. Nr archiwalny 2171'3/1, data archiwizacji 6.01.89, a więc przed rozpoczęciem rozmów „okragłego stołu”. Miejsce złożenia akt BEiA W-wa. Akta archiwalne zachowane. Po konflikcie z Wałęsą Milewski przestał być szefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego ale po zwycięstwie Kwaśniewskiego, powrócił na to stanowisko. Jego kariera zatoczyła koło. Zmarł w 1997 r. Teraz już wiemy, iż kontakt między TW „Bolkiem”1/ a TW „Franciszkiem” musiał przechodzić przez TW-k Merkla. Czy w tej sytuacji można się jeszcze dziwić, iż Pożoga wiedział wszystko co działo się w Biurze Brukselskim? Miał „nawet jego [tj. Milewskiego] kalendarz z osobistymi notatkami”. Po co te opowiadania Merkla, Makowskiego i Pożogi o tam jak trudno było złamać szyfry komputerowy, którym Merkel porozumiewał się z Franciszkiem? Odpowiedz Link Zgłoś
nielubiegazety2 Link do internowanego Jacka Merkla 19.10.05, 16:23 www.abcnet.com.pl/pl/artykul.php?art_id=1542&dz_id=1&token= Odpowiedz Link Zgłoś
szpikulec1 Po pierwsze, jak sam piszesz 19.10.05, 16:23 bylo za duzo kandydatow do internowania, a po drugie czesc z nich celowo nie aresztowano azeby "o nitce dojsc do podziemia." Tusk nie byl za mlody azeby wsadzic go do aresztu, czy internowac, w jego wieku najwiecej pozamykano(internowano).Poprostu wiedzieli z wczesniejszych obserwacji ze to lewak i trzesidupka. Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: Po pierwsze, jak sam piszesz 19.10.05, 18:29 szpikulec1 napisała: > bylo za duzo kandydatow do internowania, a po drugie czesc z nich celowo nie > aresztowano azeby "o nitce dojsc do podziemia." > Tusk nie byl za mlody azeby wsadzic go do aresztu, czy internowac, w jego wieku > > najwiecej pozamykano(internowano).Poprostu wiedzieli z wczesniejszych > obserwacji ze to lewak i trzesidupka. ale jarosłąw kaczyński za młodu nie był. Czyżby podpisał lojalkę???? Odpowiedz Link Zgłoś
t1s Re: A dlaczego Jarek Kaczyński nie był internowan 19.10.05, 16:31 ach, to dlatego pytasz. Bo Der Spitzel o tym pisał... Odpowiedz Link Zgłoś
nielubiegazety2 Internowany Lesław Maleszka TW "KETMAN" "TOMEK" 19.10.05, 16:42 linku chyba nie trzeba? Odpowiedz Link Zgłoś
szpikulec1 To strach przed nowym, boja sie 19.10.05, 16:46 zamiatania, a to przeciez nie boli.To stad te glupie pytania o intrernowanie. STRACH ma wielkie miotly i tysiace taczek.W poniedzialek zaczynamy. Odpowiedz Link Zgłoś
x2468 Re: To strach przed nowym, boja sie 19.10.05, 16:53 Bedziecie,oczywiscie zamiatali wybiorczo? Jak zwykle u komuchow czesc pod dywan? Odpowiedz Link Zgłoś
kropekuk O, dres z blokowisk na wille po zlustrowanym 19.10.05, 18:56 liczy? Od czasu PKWN i reformy rolnej znamy was, chamy ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
t-800 Re: Internowany Lesław Maleszka TW "KETMAN" "TOME 19.10.05, 16:51 Pan red. też interntowany? He, he! Co prawda czytałem coś kiedyś, ale na takie "detale" nie zwracałem uwagi. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
nielubiegazety2 Re: Internowany Lesław Maleszka TW "KETMAN" "TOME 19.10.05, 17:11 Tu jest archiwum represjonowanych Ośrodka Karta www.indeks.karta.org.pl/baza_represjonowanych_81_89/default.asp W tym pobaza inernowani www.indeks.karta.org.pl/baza_represjonowanych_81_89/szczegoly.asp?id=5017 Uprzedzam, że są tam również wymienione wyżej typki. Odpowiedz Link Zgłoś
nielubiegazety2 Internowanie Lesława Maleszki ściślej: 19.10.05, 18:47 Dane osobowe Nazwisko: MALESZKA Imię: LESŁAW Imię ojca: EDMUND Imię matki: DOROTA Data urodzenia: 1952 - 11 - 15 Kategoria represji: → Internowani Internowani Rodzaj represji Początek represji Koniec represji Miejsce represji Uwagi r m d r m d Pierwsze internowanie 1982 01 26 1982 06 14 www.indeks.karta.org.pl/baza_represjonowanych_81_89/szczegoly.asp?id=5017 Odpowiedz Link Zgłoś
t1s Re: A dlaczego Jarek Kaczyński nie był internowan 19.10.05, 16:47 Bo nie był najodważniejszy. W przeciwieństwie do Tuska, który też nie był internowany a którego teczka liczy 2-słownie dwie-strony. Z czego jedna jest zaświadczeniem o przyznaniu statusu pokrzywdzonego a "teczka" właściwa to jedno zdanie. Odpowiedz Link Zgłoś
pies_na_czarnych Re: A dlaczego Jarek Kaczyński nie był internowan 19.10.05, 16:58 t1s napisał: > Bo nie był najodważniejszy. > W przeciwieństwie do Tuska, który też nie był internowany a którego teczka > liczy 2-słownie dwie-strony. Z czego jedna jest zaświadczeniem o przyznaniu > statusu pokrzywdzonego a "teczka" właściwa to jedno zdanie. Bolka teczka to jedna strona formatu A4. Sam to powiedzial tutaj na forum. I swiat sie nie zawalil. Odpowiedz Link Zgłoś
t1s Re: A dlaczego Jarek Kaczyński nie był internowan 19.10.05, 17:01 > Bolka Kolejny internowany, robisz na złość docentowi? Odpowiedz Link Zgłoś
nielubiegazety2 Internowany Paweł Mikłasz TW JAN LEWANDOWSKI RYBAK 19.10.05, 16:58 TW „JAN LEWANDOWSKI” – PAWEŁ MIKŁASZ abcnet.com.pl/pl/artykul.php?art_id=2078&dz_id=8&token= W listopadzie 1977 roku donosił m.in. na Janusza Szpotańskiego (np. o jego kontaktach z red. Giedroyciem), Andrzeja Czumę (wydawał sposoby transportu bibuły z Warszawy do Gdańska i Szczecina) oraz Leszka Moczulskiego, informował o powielaniu w Instytucie dla Niewidomych w Laskach bibuły, za wskazanie nakładu nielegalnych wydawnictw zainkasował 3 tys. zł. Tak zasłużony dla „przybliżania porozumienia z SB” uzyskał pozwolenie na stworzenie konspiracyjnego Wydawnictwa im. Konstytucji 3 Maja (1978). Współpraca Wydawnictwa im. Konstytucji 3 Maja z „Bratniakiem” RMP została zainspirowana przez SB, która przez „Jana Lewandowskiego” - Mikłasza chciała wejść do redakcji organu Ruchu Młodej Polski. W stanie wojennym z polecenie SB założył Wydawnictwo „Myśl” (1983), w którym współpracował z Janem Lityńskim. Bezpieka kontrolowała Lityńskiego, Lityński był zadowolony, że się tak skutecznie ukrywa, a „Jan Lewandowski” inkasował, inkasował, inkasował. Wszyscy byli zadowoleni. Wykazawszy się zdolnościami biznesowymi w III RP UZYSKAŁ PRAWO DO DOJENIA PFRONU, aresztowany bo nie chciał się dzielić, został szybko zwolniony na interwencję posłów (a jakże) Jana Lityńskiego, Janusza Onyszkiewicza i Jacka Kuronia. Trudno by Unia nie broniła agentury. Został także przedstawiciel nowojorskiego „Nowego Dziennika” i organizatorem pojednania Polaków i Żydów. Któż do tego nie jest bardziej uprawniony niż agentura, ostatecznie ma się to doświadczenie z 1968 roku! Oficjałki www.karta.org.pl/slownikprllista.asp Słownik Opozycji PRL Lesław Maleszka (Kraków) Paweł Mikłasz (Warszawa) Henryk Karkosza (Kraków) Marian Jurczyk (Szczecin) SWS Chojeckiego: www.sws.org.pl/ndk/NiezW.php?o=n_Miklasz_P Tu też notka W 1977 r. założył Wyd. im. Konstytucji 3 Maja; był jego szefem do końca 1982 r. W ramach wydawnictwa wydawał pisma: „Bratniak”, „Opinia”, „Placówka”. W czasie strajków sierpniowych 1980 r. współprowadził drukarnię na terenie Stoczni Gdyńskiej. Na początku 1983 r. z powodów bezpieczeństwa zmieniono nazwę wydawnictwa na Wyd. Myśl (kierował nim do września 1990 r.). Myśl oprócz książek wydrukowała ponad 300 tytułów czasopism, w tym biuletyny zakładowe i regionalne z całej Polski, pisma: „Biuletyn Teatralny” i „Biuletyn Radia i Telewizji”, a od 1987 r. edycję krajową paryskiej „Kultury”. Andrzej Czuma tak go podsumowuje: Biznesmen, przedstawiciel nowojorskiego Nowego Dziennika i organizator pojednania Polaków i Żydów. Co prawda aresztowany został w związku z przekrętami funduszy PFRON ale szybko wyszedł dzięki protekcji posłów Jana Lityńskiego, Janusza Onyszkiewicza i Jacka Kuronia. Gruba kreska. A to już zakrawa na kpinę: www.ipn.gov.pl/a_070602_opozycja.html Spotkanie opozycji politycznej 1976-1980 w IPN W dniach 10 - 11 czerwca br. w siedzibie IPN odbyło się dwudniowe spotkanie przedstawicieli opozycji politycznej z lat 1976 - 1980 o charakterze dyskusyjnym: "Co nam zostało z tych lat... Opozycja polityczna 1976 - 1980 z dzisiejszej perspektywy". (...) W spotkaniu udział wzięli: Konrad Bieliński, Seweryn Blumsztajn, Grzegorz Boguta, Mirosław Chojecki, Andrzej Czuma, Urszula Doroszewska, Jan Dworak, Wojciech Fałkowski, Piotr Jegliński, Janusz Krupski, Helena Łuczywo, Paweł Mikłasz oraz Leszek Moczulski. Przykładowy meldunek "Rybaka": forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=29571424&a=29576137 Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: Internowany Paweł Mikłasz TW JAN LEWANDOWSKI 19.10.05, 17:18 Chojecki miał kłopoty bo zadenuncjował go Wildstein:) Odpowiedz Link Zgłoś
kropekuk Niektorzy maja pamiec WYBIORCZA - Moczulski 19.10.05, 19:00 tez mu tu wyrosl na meza opatrznosciowego:)))) Odpowiedz Link Zgłoś
kropekuk MOCZULSKIEGO? Kapus kapusia sypal? Hanba czy 19.10.05, 18:58 bohaterstwo? Odpowiedz Link Zgłoś
nielubiegazety2 Internowany Marian Jurczyk TW "ŚWIĘTY" 19.10.05, 17:08 Donosił na kolegów ze Stoczni: Józefa Szamańskiego i Eugeniusza Szyrkusa, pierwszego wycenił na tysiąc złoty (22 sierpnia 1977). 22 czerwca 1977 r. kpt. Leon Dynak (Sekcja Wydz. III) zwerbował i prowadził Mariana Jurczyka - TW „Świętego” (czerwiec 1977-1979, formalnie do lutego 1981), który zgodził się, pod groźbą wyrzucenia z pracy, a nie obcinania rąk czy gotowania w oleju rzepakowego (zresztą oleju w sklepach nie było) rozpracować grupę Edmunda Bałuki (SOR „Szerszeń”). „Święty” donosił w sposób zaangażowany ale nie zawansował, bo SB uznała go z mało inteligentnego. W styczniu 1979 r donoszenie mu się znudziło i zaprzestał współpracy, tłumacząc, że teraz nie dotyczy ono grupy Bałuki. Dlatego w lutym 1981r. założono mu SOR „Nawiedzony” i mógł uchodzić za prześladowanego. Brak wytrwałości w kablowaniu spowodował, iż Jurczyk nie zrobił wielkiej kariery w III RP, jako senator, a zwłaszcza burmistrz Szczecina prawdziwą władzę oddał postkomunistom – wiedział, że należy się ona właścicielom teczek. A pomyśleć, gdyby donosił nadał, może zostałby wybrany pierwszym demokratycznym prezydentem Ubekistanu? Doskonałą przyszłość w III RP zapewnił sobie natomiast sędzia Sądu Najwyższego Piotr Hofmański, stwierdzając 2 października 2002 roku, wbrew Sądowi Lustracyjnemu, który kilkakrotnie uznał, iż Jurczyk jest „kłamcą lustracyjnym”, że Jurczyk nie współpracował z SB, ponieważ jego informacje „nie miały w rzeczywistości jakiejkolwiek wartości”; fakt aresztowanie kuriera czy Szamańskiego lub inwigilowanie go było bez znaczenia i sprawiło mu tylko przyjemność. Zresztą tysiąc złoty stanowiło zapomogę, gdyż jak wiadomo SB zajmowała się pomaganiem ludziom znajdującym się w potrzebie. Odpowiedz Link Zgłoś
mn7 Re: Internowany Marian Jurczyk TW "ŚWIĘTY" 19.10.05, 17:32 nielubiegazety2 napisał: > Donosił na kolegów ze Stoczni: Józefa Szamańskiego i Eugeniusza Szyrkusa, > pierwszego wycenił na tysiąc złoty (22 sierpnia 1977). 22 czerwca 1977 r. kpt. > Leon Dynak (Sekcja Wydz. III) zwerbował i prowadził Mariana Jurczyka - > TW „Świętego” (czerwiec 1977-1979, formalnie do lutego 1981), który > zgodził > się, pod groźbą wyrzucenia z pracy, a nie obcinania rąk czy gotowania w oleju > rzepakowego (zresztą oleju w sklepach nie było) rozpracować grupę Edmunda > Bałuki (SOR „Szerszeń”). „Święty” donosił w sposób zaan > gażowany ale nie > zawansował, bo SB uznała go z mało inteligentnego. W styczniu 1979 r donoszenie > > mu się znudziło i zaprzestał współpracy, tłumacząc, że teraz nie dotyczy ono > grupy Bałuki. Niezupełnie. To sb z niego zrezygnowało, uznająć, że jest za głupi zaś przynoszone przez niego rewelacje są pozbawione wszelkiej wartości. > Doskonałą przyszłość w III RP zapewnił sobie natomiast sędzia Sądu Najwyższego > Piotr Hofmański, stwierdzając 2 października 2002 roku, wbrew Sądowi > Lustracyjnemu, który kilkakrotnie uznał, iż Jurczyk jest „kłamcą lustracy > jnym”, > że Jurczyk nie współpracował z SB, ponieważ jego informacje „nie miały w > rzeczywistości jakiejkolwiek wartości”; Po pierwsze, kasacji SN nie rozpoznaje jednoosobowo, skąd więc to wyróżnienie przez Ciebie akurat tego jednego sędziego? Po drugie: będąc jednym z wybitniejszych sędziów SN doprawdy nie potrzebuje on sobie zapewniac jeszcze doskonalszej przyszłości. Po trzecie: przedmiotem rozważań SN nie było to, czy Jurczyk poszedł na współpracę z sb, bo to jest akurat oczywiste i wyraźnie to SN w swoim wyroku potwierdził, szczegółowo to opisując. SN badał, czy Jurczyk był kłamcą lustracyjnym w świetle obowiązujących przepisów i stwierdził, że nie był, bo rzeczywiście w definicji ustawowej się nie mieścił (choć to może dziwne). Pretensje więc możemy mieć (i pewnie powinniśmy mieć) do ustawodawcy a nie do sądu, który nie jest od zastępowania ustawodawcy. Odpowiedz Link Zgłoś
nielubiegazety2 Piotr Hofmański był sędzią sprawozdawcą w 19.10.05, 18:31 sprawie II KKN 311/01 czyli lustracji Jurczyka. Prawie całość uzasadnienia jest na stronie jurczyk.unspl.com/gazety/rp20021114.htm Mogę tylko dodać, że orzeczenie to spotkało się z krytyką. "Tuż po wyroku Rzecznik Interesu Publicznego, sędzia Bogusław Nizieński stwierdził krótko, że Sąd Najwyższy przekroczył swoje kompetencje. Równie ostro o praktykach Sadu Najwyższego wypowiedział się publicznie poprzedni Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego, prof. Adam Strzembosz. Przeciwko podobnemu orzecznictwu zaprotestowało kilkunastu polityków prawicy. Wedle nich: Wyroki Sadu Najwyższego stanowią precedens, który może spowodować poważne następstwa, wykraczające poza realizację ustawy lustracyjnej. (...) [Sąd Najwyższy] naruszył kompetencje władzy ustawodawczej. Środowisko prawnicze w jednej kwestii było dość zgodne. Otóż Sąd Najwyższy, działający w trybie kasacji, może zmienić wyrok tylko w sytuacji, kiedy doszło do oczywistego naruszenia prawa. Na przykład wtedy, kiedy czyn, za który ktoś został skazany, w ogóle nie był przestępstwem. W innych sytuacjach SN może jedynie zwrócić sprawę do powtórnego rozpatrzenia. Sąd Najwyższy nie miał więc żadnego prawa do wnikania w treść ustaleń faktycznych, ani dokonywać własnych ustaleń. Znany i ceniony były sędzia SN prof. Andrzej Murzynowski, napisał: Podzielam pogląd, że uprawnienie sądu rozpoznającego kasację do wydania wyroku uniewinniającego należy pojmować w wąskim zakresie, ograniczające je tylko do sytuacji, w których można w sposób oczywisty (niewątpliwy) stwierdzić, że oskarżony został skazany za czyn, który nie jest przestępstwem. Przemawia za tym charakter kasacji, w której nie zezwala się rozpoznającemu ją sądowi dokonywania własnych ustaleń faktycznych dotyczących winy oskarżonego. Gdy więc kwestia prawidłowości przypisana oskarżonemu popełnienia zarzucanego mu czynu budzi zastrzeżenia lub wątpliwości sądu kasacyjnego, w związku ze stwierdze¬niem naruszenia proceduralnych przepisów postępowania dowodowego doty¬czącego zaskarżonego wyroku skazującego, wyrok ten należy uchylić i przekazać właściwemu sądowi do ponownego rozpoznania. Z tych względów należy krytycznie odnieść się do niektórych ostatnich „ wyroków uniewinniających" Sądu Najwyższego, wydawanych w sprawach lustracyjnych, w których generalnie uznano dopuszczalność uniewinnienia oskarżonego na podstawie art 537 $ 2 k.p.k. także w razie uznania przy rozpoznaniu kasacji, że zaskar¬żony wyrok został oparty na błędnych ustaleniach faktycznych, dokonanych z rażącym naruszeniem przepisów procesowych odnoszących się do sposobu przeprowadzania oraz oceny wyników postępowania dowodowego (np. nie¬uwzględnienia zasadnych wniosków dowodowych oskarżonego)(Gdańskie Studia Prawnicze TXI/2003 str. 116-117). Wyrok Sądu Najwyższego w sprawie Mariana Jurczyka nie stanowi jakiegoś poważniejszego wyłomu w procedurze funkcjonowania lustracji. Podobne wyroki zapadają w niższych instancjach i w ogóle nie docierają do Sądu Najwyższego. Ich rzetelność i adekwatność w stosunku do historycznych faktów są wielokrotnie kwestionowane. Kompetencje sądu do tworzenia własnych (czasem dość odległych o rzeczywistości) zasad pracy operacyjnej SB, interpretowania intencji i zasadności działań oficerów SB, ustalania istoty minionych wydarzeń, motywów działania lustrowanych, ich wiedzy lub niewiedzy na temat charakteru podejmowanej działalności czy też ich minionych kilkadziesiąt lat temu stanów świadomości, pozaustawowe próby ustalania, czy informacje przekazywane przez tajnego współpracownika komuś zaszkodziły, czy nie, były wielokrotnie krytykowane. Jest więc rzeczą dyskusyjną, czy podobne wyroki przyczyniają się do rzetelnego i sprawiedliwego rozliczenia z przeszłością, czy też może jest dokładnie odwrotnie. Wydaje się, że praktycznie jednym możliwym sposobem wyjaśniana wszelkich wątpliwości jest otwarcie archiwów komunistycznych (wojskowych i cywilnych) organów bezpieczeństwa państwa." Arcana nr 61-62 str. 121 W związku z tym wyrokiem JKM złożył zawiadomienie do prokuratury. Zaś w NCz nazwał sędziów słowami powszechnie uznanymi za obelżywe PAP - Korwin-Mikke: z przyjemnością powtórzę, kto jest idiotą Janusz Korwin-Mikke zapowiedział, że "z największą przyjemnością stanie przed sądem" w związku z doniesieniem złożonym do prokuratury przez Prezesa Sądu Najwyższego, według którego znieważył sędziów tego sądu. Ja z największą przyjemnością stanę przed sądem, dlatego, że ktoś musi powiedzieć prawdę. Ja mam zwyczaj mówić prawdę - jeżeli ktoś jest idiotą, to go nazwę idiotą. Powiem to z całym szacunkiem, np. "wielce szanowny poseł jest idiotą", ale tej prawdy nie będę ukrywał przed społeczeństwem - powiedział Korwin-Mikke. Sąd Najwyższy zawiadomił prokuraturę o przestępstwie znieważenia sędziów SN przez kandydata na prezydenta Janusza Korwin-Mikkego, gdyż w felietonie prasowym użył on niewybrednego określenia pod adresem sędziów SN, którzy oczyścili Mariana Jurczyka z zarzutu "kłamstwa lustracyjnego". W tygodniku "Najwyższy Czas" z 18 czerwca Korwin-Mikke napisał: "Poraziła mnie (...) informacja (...) o tym, jakimi dowodami dysponował skład Sądu Najwyższego, który ostatecznym wyrokiem orzekł, że p. Marian Jurczyk (historyczny przywódca "Solidarności" ze Szczecina ) nie był agentem SB: oryginał podpisanego oświadczenia o współpracy, pokwitowania za otrzymane pieniądze... Przywykłem już, że 'polskie' sądy w sprawach politycznych (i nie tylko) kierują się dziwacznymi interpretacjami Prawa - ale takich sk...ysynów, jak ci, co głosowali nad tym orzeczeniem, jeszcze nie widziałem. Najwyższa pora coś z tym zrobić! I zrobię". Ten fragment felietonu przytoczyła w zeszłym tygodniu "Polityka". Według Korwin-Mikkego, opisana przez niego w felietonie decyzja sądu jest dowodem na upolitycznienie wyroków sądu. Ludzie widzą, że to jest dęta sprawa. Ja chciałbym, żeby jak najwięcej państwa było wolne od polityki. Lekarze mają leczyć bez polityki, sędziowie mają sądzić bez polityki, szkoły mają uczyć bez polityki, a politycy mają się zajmować sprawami zagranicznymi i naszym bezpieczeństwem - powiedział Korwin-Mikke. Sąd Najwyższy zawiadomił prokuraturę o przestępstwie znieważenia sędziów SN przez kandydata na prezydenta Janusza Korwin-Mikkego. Nie mieliśmy wyjścia. W związku z tym, że przestępstwo znieważenia funkcjonariusza publicznego, a takimi są sędziowie SN, jest ścigane z oskarżenia publicznego, jedyną rzeczą jaką mogliśmy zrobić było skierowanie przez I Prezesa SN zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa - powiedział rzecznik Sądu Najwyższego Piotr Hofmański. Dodał, że sędziowie sprawdzili, czy "Polityka" nie wypaczyła cytowanego tekstu, dotarli do oryginału felietonu i upewniwszy się, że cytat jest wierny, postanowili zawiadomić prokuraturę. Zawiadomienie trafiło do Prokuratora Krajowego Karola Napierskiego. Nadano mu bieg, prokuratura zbada tę sprawę - powiedział. Na razie nie wiadomo, która prokuratura zajmie się zawiadomieniem, bo pokonuje ono formalną drogę służbową - od szefa Prokuratury Krajowej trafiło do Biura ds. Postępowań Przygotowawczych, to zaś odesłało je do Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie, która wyznaczy dopiero odpowiednią Prokuraturę Okręgową do prowadzenia tego śledztwa. Jak mówił w południe rzecznik PA Zbigniew Jaskólski, zawiadomienie jeszcze do nich nie dotarło. Za znieważenie funkcjonariusza publicznego Kodeks karny przewiduje od grzywny do roku więzienia. W październiku 2002 r. Sąd Najwyższy orzekł - rozpatrując kasację obrońcy Jurczyka od wyroków Sądu Lustracyjnego dwóch instancji, że uznanie przez nie, iż Jurczyk jest "kłamcą lustracyjnym", było niesłuszne. SN uchylił te wyroki Sądu Lustracyjnego i - po raz pierwszy w historii lustracji w Polsce Odpowiedz Link Zgłoś
nielubiegazety2 Re: Piotr Hofmański był sędzią sprawozdawcą CD 19.10.05, 18:32 W październiku 2002 r. Sąd Najwyższy orzekł - rozpatrując kasację obrońcy Jurczyka od wyroków Sądu Lustracyjnego dwóch instancji, że uznanie przez nie, iż Jurczyk jest "kłamcą lustracyjnym", było niesłuszne. SN uchylił te wyroki Sądu Lustracyjnego i - po raz pierwszy w historii lustracji w Polsce - sam oczyścił lustrowanego z zarzutu agenturalności. W oparciu o dowody zebrane w tej sprawie uznanie pana Mariana Jurczyka jako osobę, która złożyła nieprawdziwe oświadczenie lustracyjne jest oczywiście niesłuszne - mówił wtedy w ustnym uzasadnieniu wyroku sędzia Piotr Hofmański, przewodniczący składu sędziowskiego. Sąd wyjaśniał, że do uznania danej osoby za "kłamcę lustracyjnego" konieczne jest m.in., by przekazywane specsłużbom PRL informacje były im przydatne, czyli że nie wystarczy samo wypełnianie formalne procedur, ale też w istocie konieczne jest, by wyczerpać istotę tego pojęcia - aby ów tajny współpracownik rzeczywiście nie pozorował współpracy i aby informacje, które zostały przez niego przekazane, były w pracy operacyjnej wykorzystane i aby efekt wykorzystania tych informacji był z punktu widzenia komunistycznej władzy efektem pozytywnym. users.nethit.pl/forum/read/tata/1864083/8/ Odpowiedz Link Zgłoś
mn7 Re 19.10.05, 18:47 nielubiegazety2 napisał: > sprawie II KKN 311/01 czyli lustracji Jurczyka. Co nie zminia faktu, że SN nie orzekał jednoosobowo. > Prawie całość uzasadnienia jest na stronie > jurczyk.unspl.com/gazety/rp20021114.htm > Mogę tylko dodać, że orzeczenie to spotkało się z krytyką. > "Tuż po wyroku Rzecznik Interesu Publicznego, sędzia Bogusław Nizieński > stwierdził krótko, że Sąd Najwyższy przekroczył swoje kompetencje. Kontrowersja dotyczyła jednak nie meritum, lecz tego, czy SN mógł w takiej sprawie samodzielnie uniewinnić, bez kolejnego zwracania do ponownego rozpoznania. Przepisy kpk (które się tu stosują) przewidują taką możliwość, SN sporadycznie z niej korzysta (Gdy Nizieński był sędzią SN zapewne tez z tej możłiwości korzystał). Było jednak podnoszone, że specyfika sprawy luistracyjnej jest nieco inna. Na marginesie: gdyby sprawa po raz trzeci trafiła do pierwszej instancji, zapewne krytykowano by to, zarzucając niezdolnośc sadów do poradzenia sobie ze sprawą. > Przeciwko podobnemu > orzecznictwu zaprotestowało kilkunastu polityków prawicy. Nie, politycy prawicy protestowali przeciwko TREŚCI tego rozstrzynięcia, pytając jak to możliwe, że Jurczyk poszedł na współpracę z sb (co SN jasno i wyraźnie opisał) a równocześnie nie jest kłamcą lustracyjnym. No ale to nie pytanie do SN ale do autora ustawy. > Sadu Najwyższego stanowią precedens, który może spowodować poważne następstwa, > wykraczające poza realizację ustawy lustracyjnej. (...) No ale jakoś nie spowodował. [Sąd Najwyższy] > naruszył kompetencje władzy ustawodawczej. Akurat było odwrotnie. Naruszyłby, gdyby dopisał do ustawy coś, czego tam nie było. > Sąd Najwyższy nie miał więc > żadnego prawa do wnikania w treść ustaleń faktycznych, ani dokonywać własnych > ustaleń. I niczego takiego nie zrobił. W całości oparł się na ustaleniach sądu orzekającego co do meritum. Żadnych nowych ustaleń faktycznych nie czynił. > Znany i ceniony były sędzia SN prof. Andrzej Murzynowski, Nie tylko sędzia - nawet prezes. > napisał: > Podzielam pogląd, że uprawnienie sądu rozpoznającego kasację do wydania wyroku > uniewinniającego należy pojmować w wąskim zakresie, ograniczające je tylko do > sytuacji, w których można w sposób oczywisty (niewątpliwy) stwierdzić, że > oskarżony został skazany za czyn, który nie jest przestępstwem. Przemawia za > tym charakter kasacji, w której nie zezwala się rozpoznającemu ją sądowi > dokonywania własnych ustaleń faktycznych dotyczących winy oskarżonego. Gdy więc > kwestia prawidłowości przypisana oskarżonemu popełnienia zarzucanego mu czynu > budzi zastrzeżenia lub wątpliwości sądu kasacyjnego, w związku ze > stwierdze¬niem naruszenia proceduralnych przepisów postępowania dowodowego > doty¬czącego zaskarżonego wyroku skazującego, wyrok ten należy uchylić i > przekazać właściwemu sądowi do ponownego rozpoznania. Z tych względów należy > krytycznie odnieść się do niektórych ostatnich „ wyroków uniewinniających > " Sądu > Najwyższego, wydawanych w sprawach lustracyjnych, w których generalnie uznano > dopuszczalność uniewinnienia oskarżonego na podstawie art 537 $ 2 k.p.k. także > w razie uznania przy rozpoznaniu kasacji, że zaskar¬żony wyrok został opart > y na > błędnych ustaleniach faktycznych, dokonanych z rażącym naruszeniem przepisów > procesowych odnoszących się do sposobu przeprowadzania oraz oceny wyników > postępowania dowodowego (np. nie¬uwzględnienia zasadnych wniosków dowodowyc > h > oskarżonego)(Gdańskie Studia Prawnicze TXI/2003 str. 116-117). Mam ten rocznik przed sobą. Nie on jedyny prezentował taki pogląd, co jednak nie zmienia faktu, że nie jest to pogląd jedyny zaś SN jest między innymi od rozstrzygania pojawiających się wątpliwości i rozbiezności. > Wyrok Sądu Najwyższego w sprawie Mariana Jurczyka nie stanowi jakiegoś > poważniejszego wyłomu w procedurze funkcjonowania lustracji. Podobne wyroki > zapadają w niższych instancjach i w ogóle nie docierają do Sądu Najwyższego. Te "niższe instancje" to Wydział Lustracyjny SAp. w Warszawie. Inne sądy w Polsce w tych sprawach nie orzekają. > Ich rzetelność i adekwatność w stosunku do historycznych faktów są wielokrotnie > kwestionowane. Czy mógłbyś podac jakiś przykład? > W związku z tym wyrokiem JKM złożył zawiadomienie do prokuratury. Co miało charakter czczej demonstracji. Nota bene w 2002 roku JKM także komentował ten wyrok i nie miał wtedy watpliwości dco do jego trafności. Teraz mu się odmieniło. Na razie to przeciw JKM jest prowadzone posteowanie, bo to co zrobił musi być uznane za niedopuszczalne chamstwo, niezależnie od tego, co sadzimy o TW "Święty" i jego prześliznięciu się przez oka ustawy. > > Według Korwin-Mikkego, opisana przez niego w felietonie decyzja sądu jest > dowodem na upolitycznienie wyroków sądu. A w istocie było dokładnie odwrotnie. SN miał zapewne świadomość, jak to rozstrzygnięcie będzie komentowane, ale nie zawahał się rozstrzygnąć zgodnie ze swym przekonaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
nielubiegazety2 Nie tłumacz mi dlaczego krytykowano wyrok Sądu 19.10.05, 19:25 Najwyższego. Sędzia sprawozdawca jest ojcem i matką orzeczenia. Pozostali to rodzice chrzestni. Bądźmy dorośli. Wyrok jest fatalny prawniczo i amoralny. Bardzo złe orzeczenie. Szokuje wręcz gdyż wyrok zapadł przed Sądem Najwyższym. Odpowiedz Link Zgłoś
mn7 Re: Nie tłumacz mi dlaczego krytykowano wyrok Sąd 19.10.05, 19:31 nielubiegazety2 napisał: > Wyrok jest fatalny prawniczo Jesteś znawcą prawa, czy ktoś ci powiedział, że jest "fatalny prawniczo" a y to powtarzasz. > i amoralny. Jak rozumiem, nie byłby amoralny, gdyby był zgodny z Twoimi oczekiwaniami. Nie jest, więc to oznacza jego amoralność. Moralność polega na orzeczeniu w zgodzie z obowiązującym prawem i sumieniem. Jeśli ze zgromadzonego i ocenionego przez sąd I instancji materiału wynika, że w świetle obowiązującego prawa Jurczyka nie można było uznac za kłamcę lustracyjnego, to należało to stwierdzić. Przecież nikt, w szczególności SN nie kwestionuje faktu, że Jurczyk był TW "Święty". To są fakty, sąd je ustalił. Kwestia dotyczy prawnych konsekwencji tego ustalenia, raz jeszcze powtarzam - pretensje możemy mieć do ustawodawcy. Odpowiedz Link Zgłoś
nielubiegazety2 Ustalmy jedno. Ja nie znam całości materiału dowo- 19.10.05, 19:57 dowego zgromadzonego w sprawie (tylko dużą część). Nie mogę więc oceniać całości orzeczenia. Uzasadnienie budzi poważne wąpliwości, w zakresie w jakim powołane w uzasadnieniu dowody miałyby uzasadniać treść orzeczenia. Co więcej w aktach sprawy zawarte są dowody, których sąd nie omówił, CAŁKOWICIE POMINĄŁ, nie odniósł się do nich, wprost przeczące kluczowym wywodom Sądu. Niezaleznie od powyższego SN nie powiniem rozstrzygnąć tej sprawy merytorycznie i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
mn7 ja tez nie 19.10.05, 20:25 Jeśłi dobrze pamiętam, SN w całości przyjął ustalenia sądu meritum, a więc nie było potrzeby się odnosić do całego materiału szczegółowo - niczego nie ustalił inaczej. Co do rozstrzygnięcia reformatoryjnego (zamiast zwrotu): nie ulega wątpliwości, że kpk pozwala na takie rozstrzygnięcie. Inna sprawa, czy w konkretnym przypadku należało tak robić W każdym razie gdyby po raz kolejny sad zwrócił sprawę do ponownego rozpoznania i za kilka miesięcy po raz kolejny (czwarty!) musiałby rozpoznawać tę sprawę, zadałbyś pytanie, jak długo może trwać taka ciuciubabka. I miałbyś rację. Odpowiedz Link Zgłoś
nielubiegazety2 Żeby ukręcić łeb sprawie Jurczyka SN musiał tak 19.10.05, 21:09 postapić. Uzasadnienia orzeczenia zwracającego sprawę do ponownego rozpoznania nie dało się sporządzić, lub byłoby nieprawdopodobnym łamańcem. A tak koniec. Jurczyk czysty. Żadnych środków zaskarżenia. Mozna co najwyżej naurągać. Odpowiedz Link Zgłoś
mn7 ??? 19.10.05, 21:31 nielubiegazety2 napisał: > postapić. Nazywasz to ukręceniem łba? Jednoznaczne potwierdzenie i szczególowe opisanie, jak Jurczyk poszedł na współpracę z sb??? Można i tak. > Uzasadnienia orzeczenia zwracającego sprawę do ponownego rozpoznania nie dało > się sporządzić, lub byłoby nieprawdopodobnym łamańcem. Chyba Ci się żarty trzymają. Zwrot sprawy do ponownego rozpoznania byłby w tym przypadku banalnie łatwy. Prawidłowe uzasadnienie orzeczenia reformatyjnego wymagało z pewnością sporo pracy. > A tak koniec. Jurczyk czysty. Czysty??? Dla kogo czysty??? Sąd stwierdza, że współpracował z sb a Ty mówisz "czysty"? Odpowiedz Link Zgłoś
nielubiegazety2 Powiem kolokwialnie. Wg SN wspólpracował ale się 19.10.05, 22:40 nie zaciągał. Łatwy zwrot, tylko prima facie. Zwrócić jest banalnie łatwo sprawę osądzoną przez SR z Koziej Wólki. Ta sprawa była już w SN. W apelacji nie pracują same lebiegi. Zwrot dla zwrotu owszem. Ale taki, który mógłby spowodować zmianę jednolitych do tej pory orzeczeń sądów lustracyjnych nie juz jest taki prosty. A miało być tak, i tak wyszło, że Jurczyk nie kłamał. Stwierdzone kłamstwo lustracyjne ma potężne skutki dla czlowieka, który żyje tylko z polityki. Jak się obrazi na byłych opiekunów z SB i zacznie być rozmowny???? Odpowiedz Link Zgłoś
szpikulec1 A dlaczego Glemp nie byl internowany ? 19.10.05, 19:32 To tak samo"" madre pytanie. Odpowiedz Link Zgłoś
kropekuk2 Re: A dlaczego Glemp nie byl internowany ? 19.10.05, 20:27 dl8.rapidshare.de/files/6469770/98047387/tusk_nie_wiedzial...avi Kliknij Free na dole, odczekaj ok.20 sek. i kliknij tusk_nie_wiedzial download Odpowiedz Link Zgłoś
leszek.sopot Dlaczego Donald Tusk nie był: 19.10.05, 21:54 - internowany - aresztowany - zatrzymany - pobity - nie było u niego w domu rewizji Przecież niby był takim wybitnym działaczem "S" i ponoć nawet liderem NZS? Odpowiedz Link Zgłoś
wartburg4 Re: Dlaczego Donald Tusk nie był: 19.10.05, 22:13 Rozumiem, Leszku, żeś sfrustrowany. Wszyscy wiemy, że najchętniej to byś tego Tuska - internował - aresztował - zatrzymał - pobił - i zrobił mu w domu rewizję Jako wybitny działacz "S" i ponoć lider NZS Tusk na pewno sobie na to zasłużył. Odpowiedz Link Zgłoś
leszek.sopot Re: Dlaczego Donald Tusk nie był: 19.10.05, 22:16 Rozumiem, wartburg4, żeś sfrustrowany. Wszyscy wiemy, że najchętniej to byś tego Kaczora - internował - aresztował - zatrzymał - pobił - i zrobił mu w domu rewizję Jako wybitny działacz "S" Kaczor na pewno sobie na to zasłużył. Odpowiedz Link Zgłoś
wartburg4 Re: Dlaczego Donald Tusk nie był: 19.10.05, 22:24 Ale Kaczor był przecieź duuużo wybitniejszy. Wałęsie doradzał, strajk organizował. Co tam przy nim Tusk, studencik jakiś, co kwiaty pod stocznię zanosił. - to dlaczego Kaczora nie internowali? - nie aresztowali - nie zatrzymali - nie pobili - ani nie zrobili mu w domu rewizji? Odpowiedz Link Zgłoś
leszek.sopot Re: Dlaczego Donald Tusk nie był: 19.10.05, 23:00 wartburg4 napisał: > Ale Kaczor był przecieź duuużo wybitniejszy. Wałęsie doradzał, strajk > organizował. Co tam przy nim Tusk, studencik jakiś, co kwiaty pod stocznię > zanosił. Tak, tak... a jeden taki twierdzi, że "on z nas wszystkich był najodważniejszy". Odpowiedz Link Zgłoś
ayran Re: Dlaczego Donald Tusk nie był: 20.10.05, 08:51 leszek.sopot napisał: > Tak, tak... a jeden taki twierdzi, że "on z nas wszystkich był najodważniejszy" A to przecież nieprawda, bo jak wszystkim wiadomo najodważniejszy to był Andrzej Szarmach, który wkładał głowę tam, gdzie inni bali się włożyc nogę. A powody dla których Jarosław nie był internowany zdradził już dawno temu redaktor Barański. Niestety sąd okazał się być dyspozycyjny i Barański musiał przepraszać. Odpowiedz Link Zgłoś
wartburg4 Re: Dlaczego Donald Tusk nie był: 20.10.05, 10:04 ayran napisał: > > A powody dla których Jarosław nie był internowany zdradził już dawno temu > redaktor Barański. Niestety sąd okazał się być dyspozycyjny i Barański musiał > przepraszać. Barański? Nie znam sprawy. Co zdradził? Odpowiedz Link Zgłoś
ayran Re: Dlaczego Donald Tusk nie był: 20.10.05, 11:18 wartburg4 napisał: > Barański? Nie znam sprawy. Co zdradził? Nie znasz sprawy lojalki Kaczyńskiego odkrytej przez Barańskiego? Wszystko w niej było prawdziwe poza podpisem Kaczyńskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
wartburg4 Re: Dlaczego Donald Tusk nie był: 20.10.05, 12:34 No tak. It would be too much. Najpierw nie internować, a potem jeszcze kazać podpisać lojalkę. Odpowiedz Link Zgłoś
hrabia.m.c Re: A dlaczego Jarek Kaczyński nie był internowan 19.10.05, 22:15 Bliżniaki lubią obstawia wszystkie opcje. Odpowiedz Link Zgłoś
x2468 Re: A dlaczego Jarek Kaczyński nie był internowan 19.10.05, 22:19 Dwa blizniaki z jednym jajem.Pewnikiem SB nie wzielo ich powaznie. Odpowiedz Link Zgłoś
henryk.log Ale wiśnie dlaczego J.Kaczyńskiego nie internowali 20.10.05, 01:51 ?..dziś jak znalazł byłoby! :-) Odpowiedz Link Zgłoś
petrokles Re: A dlaczego Jarek Kaczyński nie był internowan 20.10.05, 06:41 Pierniczysz, synku. Kilka tysięcy to góra. Poszukaj choćby przez googla, a znajdziesz pełną listę. Nie twórz mitów. Odpowiedz Link Zgłoś