Gość: monopolowy
IP: *.chello.pl
06.01.06, 23:18
Miałem dziś okazję (niestety) wsiadać ok. 17 na placu Wilsona w E-4. Jeśli
ktoś nie jechał tą linią, nie wyobrazi sobie, co tam się dzieje. Ludzie
tratują się nawzajem, pasażerowie chcący wysiąść na pl. Wilsona są spychani do
środka autobusu, bo rzuca się na niego nowodworskie bydło. Nigdy nie miałem
uprzedzeń do ludzi z różnych części Warszawy, ale to co się dzieje w
autobusie, którego 3/4 pasażerów mieszka na Nowodworach przechodzi ludzkie
pojęcie. Po otwarciu drzwi na Wilsona rozpoczyna się walka o każde miejsce,
żeby tylko swoją dupę (za przeproszeniem) posadzić. Apeluję - trochę kultury
na codzień!