Dodaj do ulubionych

Lubuskiego dziwne przypadki

27.01.06, 19:19
Taki tam sobie mały cykl cytatów z wykrzyknikami ;)
Obserwuj wątek
    • marek_p Książka, a wiadro masy żużlowej. 27.01.06, 19:40
      Miało być fajnie:
      1. Port Lotniczy Zielona Góra w Babimoście (z bilecikami urzędniczymi marszałka)
      2. Uniwerek nielubuski, bo lepszy.
      3. Filharmonia,
      4. Wielomilionowa inwestycja w Wojewódzki Szpital w Winnym Grodzie, przy tym
      bankrutujący szpital jeszczewojewódzki w Gorzowie
      5. Nowe autobusy dla Winnego Grodu i uwalony podobny gorzowski projekt
      6. Uwalony inowacyjny teżgorzowski projekt platformy cyfrowej, który dałby
      szansę petentowi urzędu nie biegać po piętrach (cóż tu ma być Bangladesz,
      a nie Ameryka)

      ... i wreszcie UWIEŃCZENIE LUBUSKOŚCI - najwyższa wartość, na najwyższym
      miejscu w projekcie wydatków w nowym wojewózkim budżecie - stadion
      wojewódzkiego żużla przy Wrocławskiej.

      ... ale, przyszedł pan z NIK-u na kontrolę i mimo iż z miasta właściwego,
      może nawet większość tych co trzeba od czasu do czasu widuje, to jednak
      nie mógł nie zauważyć...
      100 MILIONÓW - na tyle wyliczył Marszałkowi brak nadzoru nad tym co się dzieje
      (tzw reformami) kolegidyrektorabezkonkursu Frasa, przy biernej postawie
      Marszałka ostatniego z Andrzejów.

      No i trzeba było w planie zamieszać, Żary też głowę podnoszą, tę Crolikową
      to dobrze by było zdjąć... no i ta biblioteka w Gorzowie, smutny obowiązek
      samorządu wojewódzkiego, 8 lat województwo, 8 lat obiet NIC.
      No i namieszało się.... :)
      • hirroo za krótki jesteś-a wpie..to na torze 27.01.06, 19:49
        wsioki to odczują w pierwszej lidze1
        • marek_p Re: za krótki jesteś-a wpie..to na torze 27.01.06, 20:09
          hirroo napisała:

          > wsioki to odczują w pierwszej lidze1

          Hiro, może Ty krzaczkami powinieneś pisać, albo cyrulicą, bo nic cię nie
          rozumię.
          • hirroo cyrylicą piszą -CYRYLICĄ-CENZORZE! 27.01.06, 20:41
            marek_p napisał:

            > hirroo napisała:
            >
            > > wsioki to odczują w pierwszej lidze1
            >
            > Hiro, może Ty krzaczkami powinieneś pisać, albo cyrulicą, bo nic cię nie
            > rozumię.
            • marek_p Re: cyrylicą piszą -CYRYLICĄ-CENZORZE! 27.01.06, 20:50
              hirroo napisała:

              > > Hiro, może Ty krzaczkami powinieneś pisać, albo cyrulicą, bo nic cię nie
              > > rozumię.

              Tak, popełniłem błąd. Cyrylicą. Jak widać nikt nie jest nieomylny.
      • marek_p Bocheński pogrążył Falubaz 27.01.06, 20:05
        Beata i Krzysztof służnie zauważyli, że ważność żużla przy Wrocławskiej w skali
        ważności regionu wynosi 93% (93 punkty na 100 możliwych).

        Z ciekawostek polecam stanowisko posła Czesława (nowa gwiazda, jeszcze wiele
        o niej zapewne usłyszymy). "Jestem przeciw, a nawet ZA" ***)

        Z kwiatków drużyny redakcyjnej bym polecił:
        "Żary i Gorzów na swoje inwestycje chcą 30 mln zł (do rozdania jest 18 mln zł)".
        No więc, bestie z tych Żar i z tego Gorzowa, gotowe się nawzajem pozjadać,
        takie mają apetyty.

        Ciekawa myśl strategiczna padła też z ust, które obiecywały KRS dla Gorzowa,
        skoro go wcześniej zablokowały: "Komitet Sterujący musi kierować się
        kategoriami pewnej racjonalności, a czy nie jest racjonalne budowanie
        biblioteki w Gorzowie? Mojemu myśleniu bliższy jest dostęp uboższej części
        ludności do oświaty niż remontowanie stadionu za 8 mln zł."
        Autor zapewne ma jakieś plany, co inny przyjaciel Gorzowa słusznie zauważył.


        a tu już macie historyczny tekst, żeby nam nie zginął:

        Bocheński pogrążył Falubaz


        Beata Tokarz Krzysztof Kołodziejczyk, kal 11-01-2006 , ostatnia aktualizacja
        11-01-2006 18:19

        Marszałek województwa Andrzej Bocheński przekreślił szybką odbudowę
        zielonogórskiego stadionu żużlowego. Postawił na żarską starówkę i bibliotekę w
        Gorzowie


        Projekt przebudowy stadionu przy ul. Wrocławskiej był bliski zdobycia unijnych
        pieniędzy z Zintegrowanego Programu Operacyjnego Rozwoju Regionalnego. W ocenie
        Panelu Ekspertów, żużlowa inwestycja, była najlepsza wśród lubuskich projektów
        (dostała 93 punkty na 100 możliwych). Jednak Regionalny Komitet Sterujący,
        którym kieruje marszałek Andrzej Bocheński, przewrócił kolejność rankingu.
        Wniosek o taki zgłosił sam Bocheński. Komitet jako pierwszoplanowe wskazał
        rewitalizację starówki w Żarach i rozbudowę biblioteki w Gorzowie.

        Szanse stadionu żużlowego na 6 mln zł z UE spadły do zera. Żary i Gorzów na
        swoje inwestycje chcą 30 mln zł (do rozdania jest 18 mln zł).

        Polityka w żużlu


        ***)
        - Praktyka podejmowania decyzji przez Komitet jest taka, że akceptuje on
        propozycje ekspertów. Do tej pory uczestniczyłem w kilkunastu posiedzeniach i w
        90 procentach tak właśnie było. Chyba tylko w dwóch przypadkach postąpiono
        inaczej, ale zawsze z ważnych powodów - mówi Czesław Fiedorowicz, poseł PO,
        który w Komitecie reprezentuje Euroregion Sprewa-Nysa-Bóbr. Według
        Fiedorowicza, tym razem nie było powodów do zmian kolejności projektów, bo
        marszałek znalazł ważnych argumentów. - Tyle tylko, że żarska starówka ma
        istotne znaczenia dla rozwoju turystyki, a biblioteka dla rozwoju kultury -
        relacjonuje Fiedorowicz. - Mamy przykład manifestacyjnego wejścia z butami
        polityki w przyznawanie unijnych pieniędzy. Władza w Gorzowie i Żarach jest
        związana z SLD - twierdzi poseł Fiedorowicz. Zapowiada zaskarżenie decyzji
        Komitetu do ministra rozwoju regionalnego.

        Rękę do zmian przyłożył Andrzej Brachmański, były poseł i baron SLD, od
        niedawna wiceprezes Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska. - Dla posła
        Fiedorowicza wszystko jest polityką. Komitet Sterujący musi kierować się
        kategoriami pewnej racjonalności, a czy nie jest racjonalne budowanie
        biblioteki w Gorzowie? Mojemu myśleniu bliższy jest dostęp uboższej części
        ludności do oświaty niż remontowanie stadionu za 8 mln zł. Oczywiście nie
        twierdzę, że to nie jest potrzebne, ale w projektach, które tak jak w tym
        przypadku dotyczą turystyki i kultury nie jest to pierwszoplanowe - mówi
        Andrzej Brachmański.

        Zdaniem zielonogórskich działaczy żużlowych, stadion padł ofiarą politycznych
        gier Bocheńskiego i SLD. - Skrzywdzili nas. Stadion stał się kartą przetargową
        w walce o stołki. To może zrazić nie tylko kibiców, ale i strategicznych
        sponsorów - komentuje prezes klubu ZKŻ Zielona Góra Robert Dowhan. - Nie
        rozumiem. Popiera nas miasto, tysiące kibiców, którzy przychodzą na mecze.

        Prezydent miasta Bożena Ronowicz, także nie rozumie posunięcia marszałka. -
        Żużel to marka Zielonej Góry i musimy o nią walczyć. Przez kilkadziesiąt lat
        stadion nie doczekał się remontu - mówiła wczoraj podczas specjalnej
        konferencji prasowej.

        Stadion wymaga szybkiej naprawy. Nie ma toalet, brakuje dróg ewakuacyjnych,
        ławki są w opłakanym stanie, kruszy się beton, kibice muszą stać w długich
        kolejkach do kas.

        Nad projektem pracowano trzy lata. Inwestycja miała poprawić się bezpieczeństwo
        obiektu. Przewidziano oświetlenie i monitoring. Warunkiem przyjęcia tego
        projektu w ramach ZPORR było sztuczne lodowisko. I ono też było w projekcie.

        Co na to miejskie SLD

        Krok Bocheńskiego jest nie po myśli zielonogórskich postkomunistów, szykujących
        się do jesiennych wyborów. Wczoraj odcięli się od decyzji swojego lidera, który
        wymieniany jest nieoficjalnie jako jeden z głównych kandydatów na prezydenta
        Zielonej Góry w wyborach. - Źle oceniamy jego decyzję - mówi Zygmunt Listowski,
        szef SLD w Radzie Miejskiej.

        - Nie wiemy dlaczego tak głosował. Nie możemy się do niego dodzwonić. Gdyby w
        ten sposób zagłosował wicemarszałek Bogusław Andrzejczak (mieszka w Gorzowie-
        red) moglibyśmy to zrozumieć - tłumaczy Janusz Kubicki, szef SLD w Zielonej
        Górze.

        Miejski Sojusz zapewnia, że zażąda zmian decyzji przez zarząd województwa.
        Jeśli Bocheński nie ustąpi, radni pieniędzy na stadion będą szukać budżecie
        miasta na 2006 r. Miasto planowało wydać na stadion 1,8 mln. zł (jedna czwarta
        inwestycji, reszta miała pochodzić z UE).

        SLD w mieście chce ratować twarz przed wyborcami. Zapowiada po cichu, że dołoży
        do stadionu żużlowego 6 mln zł budżetu miasta, kosztem innych inwestycji.

        Wczoraj Urząd Marszałkowski nie chciał komentować sprawy. - Dopóki nie zostanie
        sporządzony protokół z posiedzenia Komitetu nie możemy tego zrobić - mówi
        Barbara Kuraszkiewicz-Machniak. Marszałek wyjechał na Ukrainę.

        Ostateczna decyzja zależy od marszałka Andrzeja Bocheńskiego i zarządu
        województwa. Tam trafiają decyzje Komitetu Sterującego. Tyle że, Bocheński
        opowiedział się za skreśleniem żużla. Klub sportowy liczy, że zmieni zdanie.
        • marek_p Dlaczego Bocheński pogrzebał żużel - (oddrużynowy) 27.01.06, 20:23
          Dramat się rozwija. Wkracza drużynowy...

          "Zielonogórscy kibice zawyli z wściekłości." - ile w tym stwierdzeniu
          symboliki, a zarazem dynamizmu w wypowiedzi. W końcu profesionalista.

          "Oczywiście można mieć świetny projekt, genialny pomysł, a i tak los
          spoczywa w rękach marszałka i jego ludzi." - oczywiście to o uwalonym
          projekcie gorzowskiej platformy cyfrowej było, bo cóż może być genialnego
          w sporcie komercyjnym, gdzie zatrudnia się zagranicznych zawodników za
          taaakie pieniądze, a oni nawet lepszym maszyn do Polski nie przywożą,
          chowając na lepsze okazje.

          "Otóż marszałek nie oszalał"... i dalej tam jaki on (MARSZAŁEK) mądry.
          Arturze, na Bocheńskim ciąży poważny zarzut braku nadzoru, który to brak
          doprowadził budżet do straty 100 mln złotych. W normalnym państwie taki
          urzędnik nie powinien już nic strategicznie planować...

          Mniej emocji życzę. Czy już Ci wstyd za to co napisałeś, czy jeszcze trochę
          kry Odrą będzie musiało spłynąć ?



          Dlaczego Bocheński pogrzebał żużel - komentarz redakcyjny

          Artur Łukasiewicz 11-01-2006 , ostatnia aktualizacja 11-01-2006 18:19


          Zielonogórscy kibice zawyli z wściekłości. Na forach internetowych wystawili
          marszałka Andrzeja Bocheńskiego jako poszukiwanego listem gończym. Ten co, go
          schwyta, dostanie nagrodę "1 mln falubazów". Pastwią się nad nim bez litości.

          Bocheński oto, jako marszałek i szef Komitetu Sterującego decyduje o
          pieniądzach z Unii, niemałych pieniądzach. Oczywiście można mieć świetny
          projekt, genialny pomysł, a i tak los spoczywa w rękach marszałka i jego ludzi.
          Bocheński więc przekreślił lekką ręką szanse na odnowę stadionu żużlowego w
          Zielonej Górze, mimo że eksperci piali z zachwytu. Zrzucił nowoczesną żużlową
          wizję w niebyt.

          Czy Bocheński popełnił samobójstwo polityczne? Każdy z zielonogórskich
          polityków (a marszałek ma wciąż duże ambicje i mocarstwowe plany) stara się o
          względy kibiców- wyborców. To dobrych parę tysięcy, lekko licząc, głosów.

          Otóż marszałek nie oszalał. Planował strategię na zimno, jak typowy działacz
          SLD, który stawia wyżej interes partii i kolegów nad inny. Stadion żużlowy
          uczynił przedmiotem targu, i niczego więcej.

          SLD ma kłopoty w Zielonej Górze. Kolejne wybory pokazują, że sympatia ich
          wyborców gaśnie. I najwięksi optymiści tylko mogą snuć plany o zwycięstwach.
          Żużel i kibice już nie są tak potrzebni. Tym bardziej że prezesem klubu jest
          człowiek kojarzony z Platformą Obywatelską, który raczej nie dopuści do
          fajerwerków wyborczych SLD w kampanii na stadionie, jak to się działo w
          przeszłości.

          Poza tym partii grozi eksmisja z kamienicy w centrum miasta. Pomysł był więc
          prosty, jeżeli prezydent Zielonej Góry, zapomni o wyrzuceniu partii z
          kamienicy, to dostanie bez przeszkód drogę do unijnych pieniędzy na stadion.
          Bocheński to twardy gracz i wedle niego, była to propozycja z serii nie do
          odrzucenia. Odrzucili ją w magistracie zielonogórskim, to on pogrzebał żużel.
          Na zimno, bez emocji. Bo to marszałek Bocheński i SLD wciąż dyktują warunki
          gry.
          • marek_p cd dlaczego, czyli kibice+prezydent, a książki 27.01.06, 20:36
            ... i wiadro żużla.

            Maja (ładne imię) cytowała "- Skoro marszałek chce wspierać gorzowską kulturę,
            pomożemy mu w tym - żartowali".
            Prezes nie żartował: "- Jesteśmy z Wami! - krzyknął prezes i pokazał znak
            wiktorii, zrzucając książki na pokaźną stertę".

            Czyli przy takiej ekipie przyjaciół gorzowską biblioteka musi się w czepku
            urodzić !

            "Bożena Ronowicz, prezydent miasta i jej dwójka zastępców stanęła tuż obok
            kibiców. - Pani prezydent przyszła wspierać kibiców, zielonogórzan.
            Będzie to robić do samego końca - tłumaczy Aleksander Dziącko, jej rzecznik."

            To znaczym, trzeba będzie wybudować linię kolejową do Gorzowa, tyle książek
            otrzymamy (nie rorumiem tylko dlaczego obsypanych żużlem).



            Kibice protestowali przed Urzędem Marszałka

            Manifestanci przyniesili marszałkowi książki.- Skoro marszałek chce wspierać
            gorzowską bibliotekę, a nie nasz stadion, to my mu pomożemy powiększyć
            księgozbiór - żartowali

            Maja Sałwacka 16-01-2006 , ostatnia aktualizacja 17-01-2006 10:04

            Pół tysiąca zielonogórzan protestowało w poniedziałek pod Urzędem
            Marszałkowskim. Domagali się, aby rozbudowa stadionu stała się priorytetowym
            projektem w kolejce po unijne dotacje


            W ubiegłym tygodniu komitet sterujący przy Urzędzie Marszałkowskim przesunął
            zielonogórską inwestycję z pierwszej pozycji na trzecią. I choć projekt zebrał
            najlepsze noty od ekspertów, komisja uznała, że pieniądze powinny zasilić
            rozbudowę gorzowskiej biblioteki i żarskiej starówki. Wczoraj kibice ubrani w
            klubowe szaliki i czapki rozwiesili długi na 30 m transparent "Falubaz przeciw
            układom". Na happening zjechali się także fani z Nowej Soli i Babimostu. Po
            rondzie przed urzędem krążyły samochody "oklejone" szalikami i flagami. Na
            schodach Urzędu Marszałkowskiego kibice zaczęli składać książki z dedykacjami
            dla marszałka. Nad bezpieczeństwem happeningu czuwała blisko setka policjantów.

            - Skoro marszałek chce wspierać gorzowską kulturę, pomożemy mu w tym -
            żartowali.

            Słowa "Bocheński oddaj nam stadion" zaśpiewali w rytm latynoskiej
            piosenki "Guantanamera".

            Śpiewy wybuchły ze zdwojoną mocą, kiedy na schodach z pakunkiem książek pojawił
            się prezes klubu żużlowego Robert Dowhan. - Jesteśmy z Wami! - krzyknął prezes
            i pokazał znak wiktorii, zrzucając książki na pokaźną stertę. Kibice zaczęli
            krzyczeć w stronę okien marszałkowskiego gabinetu: "Gdzie jest na-sze sześć mi-
            lionów?", "Złodzieje!". Urzędnicy marszałka przyklejeni do szyb obserwowali
            tłum kibiców. Happeningu nie ominęli miejscy politycy. Bożena Ronowicz,
            prezydent miasta i jej dwójka zastępców stanęła tuż obok kibiców. - Pani
            prezydent przyszła wspierać kibiców, zielonogórzan. Będzie to robić do samego
            końca - tłumaczy Aleksander Dziącko, jej rzecznik. Eleonora Szymkowiak, miejska
            radna, wniosła na plecach dwugłośnikowy megafon na stelażu, pod pachą trzymała
            kilkanaście książek. - "Ole, ole, ole, nie damy się!" - zaintonowała. Kibicom
            sekundował także Wadim Tyszkiewicz, prezydent Nowej Soli.

            Do kupy książek młodzi socjademokraci dorzucili jeszcze wiadro pełne żużla. -
            Żeby marszałek nie zapomniał, jak pachnie! - wyjaśniali. Potem grupa kibiców
            wbiegła z książkami do biura marszałka. Ale nie zastała go w jego gabinecie.
            Książki trafiły do rąk sekretarki.

            Tymczasem rozsierdzeni kibice na parkingu zaczęli wywoływać marszałka - "Stań z
            nami oko w oko". Dopiero po 20 minutach skandowania zszedł do nich Bogusław
            Andrzejczak, wicemarszałek. W imieniu marszałka zaprosił do rozmów delegację
            kibiców.

            - Dyskutowaliśmy z marszałkiem ponad 40 minut. Ale żaden z jego argumentów,
            dlaczego stadion spadł z pierwszego miejsca na trzecie, nie przekonał nas.
            Pytaliśmy o to choćby, dlaczego lansuje dwa duże projekty zamiast kilku
            mniejszych. W grę wchodzi 18 mln zł! Przecież można to lepiej podzielić -
            opowiadają przedstawiciele kibiców. Marszałek ostatecznie obiecał raz jeszcze
            spotkać się z władzami klubu i z prezydentem miasta. - Obiecał nie przekreślać
            projektu dofinansowania stadionu. Zobaczymy, czy dotrzyma słowa - mówili kibice.

            Kazimierz Pańtak (SLD), radny Sejmiku Województwa, choć nie przyglądał się
            projektom walczącym o unijne pieniądze, trzyma stronę marszałka. - Nie upieram
            się, że zdania nie zmienię, ale jak dotąd razi mnie cała histeria, jaka
            wybuchła w mieście. Niepotrzebnie rozpętały ją władze miasta, mieszając w nią
            kibiców i władze klubu. Wierzę, że Komitet Sterujący wybrał projekty, na
            których skorzysta całe województwo. Choćby miało się to odbić na oponach w
            moich samochodzie - opowiada. Co do kibiców i ich manifestacji: - To dobrze, że
            choć raz na rok trafi w ich ręce książka. Co do marszałka, to chyba nikt nie ma
            wątpliwości, że nie będzie na motocyklu żużlowym jechał na fotel prezydenta!

            Pańtak uważa, że duże znaczenie ma kwota wkładu własnego, jaką proponują
            miasta. W przypadku Gorzowa i Żar jest to blisko połowa kwoty inwestycji,
            władze Zielonej Góry chcą dać tylko 25 proc.

            Pańtak ocenia, że jeśli miasto nie dołoży większej ilości pieniędzy, komisja
            się nie ugnie: - Jeśli pani prezydent nie zmieni zdania "wszystko albo nic",
            szanse oceniam na zero - tłumaczy. - Poza tym to dziwne: nagradzać drużynę,
            która spadła do I ligi? Mamy poprawić im samopoczucie pięknym zapleczem i
            przebieralniami ? Dla nas bardziej liczy się województwo. Jeśli miasto chce
            mieć piękny stadion, niech sama wyłoży pieniądze na remont.

            Pańtak uważa, że wysoka ocena, jaką uzyskał projekt w oczach ekspertów, niczego
            nie przesądza - Każdy projekt oceniały inne grupy ekspertów. Niektóre były
            bardziej surowe, inne mniej - tłumaczy.
            • marek_p List z Żar: - barbarzyńcy w Winnym Grodzie 27.01.06, 20:45
              Zupełnie nie rozumiem dlaczego nie ma komantrza redakcyjnego ?
              Jak i z czym mam tu dyskutować ?
              Niniejszym oświadczam, że oflagowuje się i będę protestował !!!



              List z Żar: - barbarzyńcy w Winnym Grodzie

              Jacek Brzeziński, mieszkaniec Żar, były kandydat na posła z ramienia PSL 17-01-
              2006 , ostatnia aktualizacja 17-01-2006 18:56

              Z wielkim przerażeniem obejrzałem zdjęcia i przeczytałem we wtorkowej Gazecie
              Wyborczej artykuł dotyczący manifestacji jaka odbyła się w dniu 16 stycznia br.
              pod Urzędem Marszałkowskim w sprawie modernizacji stadionu żużlowego. Z
              zażenowaniem dowiaduję się, że barbarzyńskie metody polegające na wysypywaniu
              książek na ulice znajdują poparcie władz tak szacownego grodu jak Zielona Góra,
              a także poparcie niektórych regionalnych polityków, w tym posłów. Jest to
              niestety symboliczny obraz upadku kultury w naszym regionie, który przecież swą
              przyszłość i wizerunek chce budować m.in. na tradycji winobrania, rozwoju
              sztuki kabaretowej, inwestycji uniwersyteckich. Z przykrością obserwuję, jak
              starożytna maksyma chleba i igrzysk materializuje się w niszczeniu dóbr kultury
              jakimi są książki, w celu walki o rozbudowę stadionu. Pamiętam czasy kiedy
              kilka lat temu mieszkałem we Wrocławiu i chodziłem na mecze żużlowe, a fanów
              żużla stawiano za wzór sportowego zachowania. Pamiętam także liczne zbiórki,
              szczególnie wśród uczniów i młodzieży, mające na celu zbiórkę polskich książek
              i wysyłanie ich za wschodnią granicę do polonii. Wygląda na to, że czasy się
              zmieniły, a dla niektórych polityków chlubą staje się uczestnictwo w akcjach
              niszczenia polskich książek. Przerażające. Sam posiadam prywatny księgozbiór
              liczący około tysiąca pozycji, lecz nigdy nie przyszło mi do głowy aby
              jakąkolwiek książką posłużyć się w tak barbarzyński sposób, jak to miało
              miejsce w niby naszej regionalnej stolicy. Stolicy czego? Barbarzyństwa?
              • e_werty Re: List z Żar: - barbarzyńcy w Winnym Grodzie 27.01.06, 20:53
                "...w niszczeniu dóbr kultury jakimi są książki, .."

                czy "niedobra książka niekulturalna" jest także "dobrem kultury"? Moze takie
                tylko wysypywali kibice?
                • marek_p Re: List z Żar: - barbarzyńcy w Winnym Grodzie 27.01.06, 21:02
                  e_werty napisał:

                  > czy "niedobra książka niekulturalna" jest także "dobrem kultury"? Moze takie
                  > tylko wysypywali kibice?

                  Spróbujmy przeanalizować tę istotną kwestię.
                  1. Czy powołano konwent weryfikacyjny ?
                  2. Czy podzielono te złe, na złe i gorsze, i które trafią na stos, a które będą
                  służyły do obdarowania Gorzowa ?
    • marek_p Nazwa "Ulica Gorzowska" nam się nie podoba 27.01.06, 20:59
      Biskup osiem lat temu przed ołtarze zaprowadził, miało być tak fajnie
      i "lubusko", a tu, kurde, "słowa imienia twego bez nienawiści wymówić
      nie zdołam".

      "Bożena Ronowicz, prezydent miasta protestowała: - A mnie się Gorzowska
      nie podoba."

      " - Grupa Stelmet jest zawsze kojarzona z Zieloną Górą i wprowadzenie do
      naszego adresu nazwy "Gorzowska" będzie bardzo źle kojarzone pod względem
      marketingowym - pisze Stanisław Bieńkowski, prezes zarządu. "

      Z TEGO MIEJSCA SIĘ UKŁONIĘ PANU NA RESORKACH.
      POZDRAWIAM

      marek_p




      Nazwa "Ulica Gorzowska" nam się nie podoba

      Kalina Celińska 25-01-2006, ostatnia aktualizacja 25-01-2006 19:07

      "Gorzowska" to nazwa jednej z kilku nowych ulic na terenie Sfery Aktywności
      Gospodarczej w Zielonej Górze. Tak kilka tygodni temu zdecydowali radni. Nazwa
      ulicy nie podoba się jednak szefom spółki Stelmet, która właśnie w tym rejonie
      ma inwestować


      Ul. Gorzowska od początku wzbudzała kontrowersję. Autorem nazwy jest radny
      Waldemar Zell, który podczas dyskusji sięgnął po topografię wojewódzką. -
      Słubicka, Kostrzyńska, Międzyrzecka, Gorzowska - rzucił. Bożena Ronowicz,
      prezydent miasta protestowała: - A mnie się Gorzowska nie podoba.

      Mimo wszystko radni nazwę przegłosowali. Teraz spółka Stelmet, producent mebli
      ogrodowych i ogrodzeń, która wartość inwestycji szacuje na 60 mln zł, złożyła w
      tej sprawie oficjalny protest. "Gazeta" dotarła do pisma, które wpłynęło na
      ręce przewodniczącego Rady Miasta. Czytamy w nim - Grupa Stelmet jest zawsze
      kojarzona z Zieloną Górą i wprowadzenie do naszego adresu nazwy "Gorzowska"
      będzie bardzo źle kojarzone pod względem marketingowym - pisze Stanisław
      Bieńkowski, prezes zarządu.

      Ul. Gorzowska w przeważającej części będzie przebiegać przez tereny Stelmetu.
      Według inwestora "Gorzowska" to nazwa uzasadniona dla ulicy wylotowej na
      Gorzów. Ale tą wylotową nie jest. Firma Stelmet ma swoją siedzibę w Jeleniowie.
      Tym bardziej paradoksalna byłby adres firmy: Stelmet z siedzibą w Jeleniowie,
      zakład Zielona Góra, ul Gorzowska. Firma proponuje inne nazwy, np.
      Ogrodzeniowa, Przemysłowa Inwestorów czy Postępu. Mało tego jej szef uważa, że
      skoro jego firma konkuruje z firmami z Gorzowa i okolic to "taka nazwa
      wprowadzi duże zamieszanie".

      Przewodniczący Rady Miasta Stanisław Domaszewicz zapewnia, że o proteście
      poinformuje pozostałych radnych podczas wtorkowej sesji w ratuszu. To oni
      zdecydują, co z tym faktem zrobić. Sam uważa, że argumenty Bieńkowskiego są
      mało poważne. - Mam opinię prawną, która stwierdza, że przyjęta nazwa ulicy nie
      narusza interesu firmy - mówi. - Zresztą na ulotkach reklamowych można zrobić
      mapkę - dodaje.

      Zarząd firmy nie chciał komentować sprawy.
    • marek_p Panie Pawełku 27.01.06, 21:06
      ... przyznaj się, że trochę Ci wstyd za załogę :)

      Ja to rozumiem, może jestem zły, ale nie aż tak.
      • marek_p Re: Panie Pawełku 27.01.06, 21:12
        marek_p napisał:

        > Ja to rozumiem, może jestem zły, ale nie aż tak.

        Daliście mi pismaki tyle forów swoim koncertem emocji, że aż nie chcę tego
        dalej wykorzystywać. No powiedzmy, że się waham.
        • pepi_2 Maruś ,Maruś popraw się! 31.01.06, 22:27
          Oto i radosna twórczość admina gorzowskiego
          forum pana Marka_p .
          Powiem szczerze nie mam ochoty na czytanie
          tych monologów.
          Ale niech zgadnę.,chyba opluwają Zielona Górę?
          Skoro Ci się po tym ma polepszyć, to twórz dalej,twórz....
          • Gość: maciuś Re: Maruś ,Maruś popraw się! IP: *.gorzow.mm.pl 01.02.06, 11:48
            Ja popieram marka, pisze prawde a ty pepi_2 nie musisz
            tu zaglądać i czytać tego .
            • Gość: pepi_2 Re: Maruś ,Maruś popraw się! IP: *.ztpnet.pl 01.02.06, 21:52
              Maciuś ,mogę Ci tylko pogratulować
              wyboru "świetnego" żródła "prawdy"!
              Przykro mi to mówic,ale Ey gorzowianie
              chyba wszyscy "tak macie".
        • croolick a co powiesz Marku na to? 02.02.06, 00:12
          "Nikt nie chce oficjalnie mówić o przyczynach fiaska negocjacji lubuskich. - Z
          takim zaangażowaniem urzędu marszałkowskiego było wiadomo, że nic z tego nie
          wyjdzie. Gmina Nowogrodziec to wykorzystała, dostała wsparcie dolnośląskiego
          sejmiku i szybko załatwiła kontrakt - mówi anonimowo jeden z uczestników tamtych
          negocjacji."

          www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20060202/REGION18/60201035/-1/REGION
    • marek_p O tym jak nikt się nie przejął NIK-iem 12.02.06, 22:26
      Kontrola NIK-u wskazała winowajcę odpowiedzialnego za co 100 mln z długu
      gorzowskiego szpitala jeszczewojewódzkiego.
      Upłynął miesiąc, a może i nie...

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=58&w=36692520&a=36693251


      Jak uratować szpital?

      db 08-02-2006 , ostatnia aktualizacja 08-02-2006 17:38

      Czy dałby pan kredyt gorzowskiemu szpitalowi? - Dałbym, ale wszystko zależy od
      gwarancji - odpowiada Henryk Maciej Woźniak, wiceprzewodniczący sejmiku
      województwa i dyrektor jednego z gorzowskich banków


      Marszałek, właściciel szpitala nie kwapi się do gwarantowania kredytu, gdyż to
      znacznie zmniejszy możliwość korzystania z dotacji unijnych. Zabraknie bowiem
      pieniędzy na wkład własny w innych projektach inwestycyjnych. Tymczasem PO
      chce, aby to Skarb Państwa poręczał kredyty dla zadłużonych szpitali w kraju. -
      Będziemy dążyć do nowelizacji ustawy o pomocy publicznej i restrukturyzacji
      służby zdrowia. Skoro decyzję o restrukturyzacji wydaje wojewoda, to przecież
      zasadnym jest przeniesienie poręczeń na wieloletnie kredyty przez Skarb
      Państwa - mówi Woźniak. Obecnie ustawa mówi, że poręczenia udziela organ
      założycielski szpitala, w przypadku gorzowskiej placówki jest to zarząd
      województwa. - To zupełnie świeża inicjatywa, jeszcze jej nie konsultowałem w
      naszym klubie, ale będę namawiał kolegów, aby ją zaakceptowali - mówi Waldemar
      Szadny, poseł PO. Jednak gorzowski szpital potrzebuje pomocy już teraz. -
      Kredyt dla szpitala musi poręczyć marszałek. Jeśli nie zostanie zapłacona
      trzecia rata zobowiązań, a na nią szpital nie ma dziś pieniędzy to ugoda z
      wierzycielami wygaśnie. I szpitala po prostu nie będzie -ostrzega Henryk Maciej
      Woźniak. Jego zdaniem nic nie stoi na przeszkodzie, aby po nowelizacji ustawy
      wcześniejsze poręczenia samorządów wziął na siebie również Skarb Państwa.
      • Gość: zg Re: O tym jak nikt się nie przejął NIK-iem IP: *.ztpnet.pl 15.02.06, 22:35
        PZDR

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka