wiktoria53 12.02.06, 15:15 1.JEDZONKO:ilość, jakość 2.RUCH:spacery, biegi, jazda na rowerze, ćwiczenia itp. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
wiktoria53 Re: CODZIENNA SAMOKRYTYKA KLUBOWICZÓW....... 13.02.06, 18:47 1. kubek żurku bez ziemniaków 1 plasterek szynki + kromka chleba z foremki z ziarnami 2 klementynki 2 kromki chleba z foremki z ziarnami z pasztetem 1 jabłko 2 małe kruche ciasteczka z cukrem (kaliszanka) herbata owocowa- 3 szklanki - bez cukru herbata czarna - nie liczyłam - bez cukru 1. Godzinny spacer. Odpowiedz Link
toskania8 dzień pierwszy. 13.02.06, 22:08 coś mało tych samokrytyk-czyżby akcja spaliła na panewce? A oto moja: 2 jabłka torebka mrożonki "warzywa na patelnię" 2 malutkie kromeczki chleba 1 chrupka ryżowa kubek mleka pudełko serka light 1 łyzeczka cukru 1 kubeczek jogurtu naturalnego danon razem : 1 020 kalorii 40 minut marszu w tempie 6 km/godzinę Odpowiedz Link
annal74 Re: dzień pierwszy. 13.02.06, 22:38 Śniadanie: 2łyżki owsianki,5 rodzynek, 1/2 banana,kifir1,5%tł-3łyżki obiad :2łyżki wazowe rosołu drobiowego z makaronem , kawałek mięsa z piersi indyka , 2 łyżki marchewki z groszkiem, herbata gorzka kolacja: kromka razowego zwykłego z serkiem chudym i miodem, owoce/jabłka ,pomarańcze / Trochę wody w ciągu dnia /niegazowanej/ . To moje normalne jedzenie , bez śłodyczy , ciast . Odpowiedz Link
annal74 Re: dzień pierwszy. 13.02.06, 22:42 zapomniałam o spacerze , byłam na mieście 2 godz, ale nie zaliczam tego do marszu , którego nie mogę zastosować . MOgę spacerować bez ograniczeń . Odpowiedz Link
natla Re: dzień pierwszy. 13.02.06, 23:24 Toskania, co miałczysz , ze mało samokrytyk.....przecież dzień się jeszcze nie skończył )) Jestem zadowolona z siebie, choć wprawdzie nie do końca, ponieważ jadłam nie do końca wg założeń. Dzis sie jednak usprawiedliwiam, bo jeść zaczęłam późnym popołudniem, kiedy zaczęła sie ta nerwówka z nierządem. Menu dzisiejsze: 2 kawy z mlekiem i sacharyną, pół kromki chleba + 2 popołudniu, serek wiejski (chyba nienajchudszy), ugotowana w sosie własnym kapusta kiszona, 1 malutkie ciasteczko i niestety na koniec jajecznica z 2 jajek (( aha i jeszcze 1 piwo do tej jajecznicy. Wszystko zepsułam. Mało też piłam...poza kawą 2 szkl. soku. 2 długie spacery ze psem marszowym krokiem + zabawy z nim na śniegu. Mało. Stepera nie zdążyłam uzyć, nie wspomne o basenie. To by było na tyle....dacie mi rozgrzeszenie? Obiecuje jutro poprawę ) Odpowiedz Link
ania091951 Re: dzień pierwszy. 14.02.06, 02:33 1 kawa ze smietanka bez cukru 2 kawalek rybki po grecku 3 2 plasterki szynki cyganskiej 4 pol piersi z kurczaka 5 dwie kromki chlebka razowego do tego przez caly dzien wypilam okilo 2 litrow wody niegazowanejteraz siedze i zastanawiam sie czy czsami nie zrobic jednego okrazenia wokol jeziorka. Zobaczymy dopiero jest 7:30 wieczorem wiec sie zastanowie POzdrawiam Odpowiedz Link
takanietaka Re: dzień pierwszy. 14.02.06, 08:51 Ja jeszcze nic nie winna ...wyjadam zapasy z lodówki ,nieopatrznie przedtem zapełnionej.No przecie nie wyrzuce !!!) _____________________________________________________ ** nigdy nic nie wiadomo ** Odpowiedz Link
basiader Re: dzień pierwszy. 14.02.06, 09:00 Az sie wstydze bo ten pierwszy dzien nie wypadl najlepiej:2.5kromki chlebka razowego z maselkiem i kielbaska szynkowa, zupka pomidorowa z klusiami[niestety] 2 ciaseczka pare paluszkow 3xnieslodzona herbata. Waga ani ciut nie drgnela . Dzis jeszcze glodno. Wytrzymam????? Odpowiedz Link
tofika Re: dzień pierwszy. 14.02.06, 09:10 Basiu,nie gloduj, miej cos przygotowane do przegryzienia, np jabluszko pieczone nie ma juz tyle cukru a jak polowki jabluszeK ugotujemy to calkiem malo w nim jest juz cukru, kompot pijemy bez ograniczen herbatki wszelkie owocowo0 dziurawcowe,,dziurawiec uspakaja zoladek, mieta nie ,,wysusza,, a z koleii rumiankowa tez lagodzi,,, kawa prawdziwa najlepiej bez fuskow,, i mam zawsze ugotowane co kilka dni warzywa ,,wszelkie seler, cebule i do tego gorczyca marchewka , pietruszka ,,gotowane warzywa podjadamy gdy czujemy glod,jablko pobudza apetyt gdy jemy nie upeczone lub nie ugotowane.. Odpowiedz Link
tofika Re: CODZIENNA SAMOKRYTYKA KLUBOWICZÓW....... 14.02.06, 09:03 Wybaczcie,mam juz dlugooo od 16 grudnia ,wiec poczytam WAS ,i bede tez co jakis czas wpisywala... wszystko dalej kontunuje, cw ,,proste, 1)lezymy na kocyku i raczki za glowe,nozke jedna podwijamy od stope druga i uginamy kolana przewracamy mocno na jedna i druga strone co umozliwia prace miesni calego ciala i to jest cw na pozbycie tluszczyku na biodrach... 20 x pozniej druga stopke dla rownowagi pod druga i znow przechchylamy z ugietymi kolanami 20x 2 Cw relaksujace bb proste Nabieramy powietrze ustami liczac np do 8 trzymamy i wypuszczamy nosen wolno ,,do 10 x tak powtorzyc na siedzaco w pracy tez to robic mozna gdy czujemy zmeczenie ... 3 cw tez bb proste lezymy na plecach rece wzdluz ciala nogo zakladamy stopy na krzeslo, unosimy biodra ile kto moze to cw wsttepne ,,nastepnie wsuwamy wkrzeslo gleboko do kolan nogi i cw jeszcze trudniejsze bo tez unosimy biodra ale juz bb wysoko jak tylko damy rady,..... po 20 x (poczatkowo mnie j oczywiscie pozniej coraz wiecej Juz Relaks !! w nagrode unosimu i rece i nozki do gory i chodzi mucha po suficie ile chcemy zabawa w muszke))) Nagroda za wykonanioe Cwiczen,,,TANIEC calym bezwiednie puszczonym na luz zupelny cialem przy muzyce na paluszkach i na pietach i co tylko,,,,)) samozdrowie.interia.pl/temat_tygodnia/news?inf=515520 dzis Swieto ide po indyka Miesko,, milego dnia Jestescie super Slowne ,, malutko jadlyscie,,super ,, i Toskanio,,, TY juz tyle mozesz przejsc..jejku bedziesz szybko chudla..powodzonka)) Odpowiedz Link
basiader Re: CODZIENNA SAMOKRYTYKA KLUBOWICZÓW....... 14.02.06, 09:45 Dzieki Tofiko ja wiem ze najgorsze pierwsze dni. Warzywka owszem ale najgorsze4 ze musze gotowac swojej zdrowej szczuplej polowce i jak to polaczyc ze soba?? Jescze bez sniadanka bo odkladam na jak najpozniej wtedy mniej zjem.Pozdrawiam wszystkich goraco cieplutko i sobie i wszystkim ,,zaprzysiezonym" wytwalosci zycze Odpowiedz Link
tofika Re: CODZIENNA SAMOKRYTYKA KLUBOWICZÓW....... 14.02.06, 10:13 Basiu,ja tez gotuje ..tylko ze pod koniec gotowania dziele na czesci: mi troszke bez ostrych przYpraw i malo soli a ,, poloweczka moja ma normalnie przyprawiane,ale zaczyna lubiec moja kuchnie!,coraz czesciej ma tez przyprawione mniej ostro,wiec tak mozna i juz ,ja mam diete ,,bo lekarz mi przykazal,, wiec mozna spokojnie polaczyc i to tylko drugi garnuszek potrzebny) powodzonka Odpowiedz Link
tesunia Re: CODZIENNA SAMOKRYTYKA KLUBOWICZÓW....... 14.02.06, 10:31 a to co?????????????? odchudzacie sie dziewczyny czy co??) najwazniejsze jesc punktualnie i w takiej ilosci by nieczuc sie "przezartym" to bedziecie miec odpowiednia wage) qurcze ja wcinam wszystko i waga ani drgnie(np.wczoraj *kromka z szynka na sniadanie *drugie sniadanie danio z lyzka musli *lunch-zupka jazynowa *obiadek-cyc z kurczaka/fasolka szparagowa *kolacja 2 kromki z wedlina oczywiscie plyny i spacereki z psiunem zaliczone) Odpowiedz Link
basiader Re: CODZIENNA SAMOKRYTYKA KLUBOWICZÓW....... 14.02.06, 11:17 a kysz silo nieczysta A widzialas kiedy 10 kg sloniny w skrzynce w sklepie mie4snym..... Ja to mam na sobie i musze cos z tym zrobic pozdrawiam Odpowiedz Link
natla Re: CODZIENNA SAMOKRYTYKA KLUBOWICZÓW....... 14.02.06, 11:28 To porównanie Basiu bardzo przemawia do wyobraźni ) Odpowiedz Link
jana2706 Re: CODZIENNA SAMOKRYTYKA KLUBOWICZÓW....... 14.02.06, 11:34 stopilam sloninke,dodalam cebulke,jabluszko,sol,majeranek, kupilam ciemy chlebek,pysznosci kiedy rodzina zglodnieje Odpowiedz Link
natla Re: CODZIENNA SAMOKRYTYKA KLUBOWICZÓW....... 14.02.06, 11:36 Muraszka! Do kąta!!!!i jeszcze na groch.....Ty @ jedna....)) Odpowiedz Link
basiader Re: CODZIENNA SAMOKRYTYKA KLUBOWICZÓW....... 14.02.06, 11:40 mocne ale jak sobie przypomne to mnie motywuje Odpowiedz Link
wiktoria53 Dzień drugi. 14.02.06, 21:48 trochę dziś pofolgowałam przy walentynkach-była kremówka -kurcze ile kalorii ! Poza tym chlebka 3 kromki z foremki, 2 plasterki szynki, 2 jabłka, 1 wątróbkę z drobiu, herbata bez cukru, woda niegazowana.Muszę się przyznać ! - 1 klopsik, grzech ! RUCH: 2 X po 2 km spaceru Odpowiedz Link
toskania8 dzień drugi. 14.02.06, 22:16 3 jabłka 3 mandarynki 2 kawałeczki chleba 2 chrupki ryżowe kubek mleka pudełeczko chudego serka 1 łyzeczka cukru 100 gr duszonej ryby 250 g mrożonki warzywnej razem : 1070 kalorii (a wczoraj było 820 a nie 1 020, pomyliłam się w liczeniu niestety nie było marszu, miał ktoś do mnie przyjśc o 17. i zaraz potem miał być marsz, ale przyszedł o 19 i już nie poszłam bo po ciemku trochę strach po ulicach chodzić a poza tym chciałam obejrzeć Fakty no i trochę mi się nie chciało. Ale jutro pójdę Odpowiedz Link
natla Re: dzień drugi. 14.02.06, 23:03 Dziś podchodze do sprawozdania z czystym sumieniem 2 kawy, 2 małe kromeczki chleba, 10 kulek śledziowych, łyzka sałatki z makreli, resztka (łyżka) wczorajszej kiszonej kapuchy, 1 wisnia w ankoholu i 1 piwo, (do tych śledzi) 2 spacery z psem lekko forsowne i.............odwołałam kobietę by samodzielnie umyć okna i wyprać firanki. Na jutro zostało mi jeszcze 1 okno, bo dziś się zbyt szybko ciemno zrobiło. Oczywiście do tego sprzątanie, specjanie na kolanach. Chyba się wynajmę do mycia okien, bo to wspaniała wielostronna gimnastyka ))) Odpowiedz Link
regine Re: dzień drugi. 14.02.06, 23:28 Kawa z mlekiem, 2 jaka na twardo, 2 kromki chleba razowego herbata z cytryną 3 mandarynki kawa rozpuszczalna z mlekiem 2 jabłka 1,5 l wody mineralnej niegazowanej. Odpowiedz Link
regine Re: dzień drugi. 14.02.06, 23:30 To tyle w drugi dzień, wczoraj też podobnie było, wodą oszukuję żołądek. Wodę "chleję " litrami. Odpowiedz Link
natla Re: dzień drugi. 14.02.06, 23:33 Kurce, a ja o wodzie zapominam.....jutro się przypilnuje. Odpowiedz Link
ania091951 Re: dzień drugi. 15.02.06, 03:53 2 jajka na twardo surowka 1duzy pomidor+ 2 ogorki swieze dwie cebulki to wszystko posolone vegeta 2 plasterki szynki 2 plasterki serka zoltego 2 kawy ze smietanka bez cukru okolo 2 litrow wody niegazowanej 2 mandarynki Odpowiedz Link
tofika Re: dzień drugi. 15.02.06, 20:36 Troszke niepokii mnie Wasze zaszuszanie zoladeczka,zupki kubeczek nic nie szkodzi... Gotowane jedzonko !!!!Ma by,,, cos wygodnisie robicie)) ..mialo byc i malo i kilka razy,,bo niepokoje ze odzywac bedzie ssanie zoladka, fakt jesli nie bedziecie nic ostro przyprawiac to moze biedulek zapelni woda Odpowiedz Link
toskania8 dzień trzeci. 15.02.06, 22:05 sniadanie jak zawsze: kubek mleka, pudełko serka i dwa kawałeczki chleba ciemnego, herbata z łyżeczką cukru obiad : zupa jarzynowa - pół torebki mrożonki, bulion z kurczaka zupełnie bez tłuszczu, ze 2 łyżki ugotowanych zaciereczek kolacja : 2 chrupki ryżowe i 3 mandarynki woda mineralna, herbatki owocowe i ziołowe razem: 740 kalorii (dziś mało!) marsz 4 km - 6km/godz (dziś chyba nawet nieco szybciej) jutro będzie gorzej, bo jestem w trasie do Wwy Odpowiedz Link
fanka8 Re: dzień trzeci. 15.02.06, 22:25 Ale Was podziwiam szczerze!! KLUBOWICZKI-PRZODOWNICZKI, gdybym tak lubiła inne jedzonko, jak lubię czekoladę, to bym chyba nie umiała byc taka dzielna jak Wy!! Tak trzymać!!! Powodzenia )) Odpowiedz Link
natla Re: dzień trzeci. 16.02.06, 00:20 Jakoś idzie bez kłopotu. 2 kawy, 3 kuleczki śledziowe, pół papryki usmazonej na oliwie i 2 duze pieczarki, polane łyżką sosu holenderskiego. I to byłoby wszystko, gdzyby nie spotkanie w knajpie. Ale kiedy inni wpychali schabowe z frytkami, ja wypiłam barszczyk z małym pasztecikiem.....przepysznym No i 1 piwko i 1 grzaniec. 3 długie i marszowe spacery . Czuję, że ewidetnie skurczył mi się żołądek. Odpowiedz Link
regine Re: dzień trzeci. 16.02.06, 00:43 Kawa z mlekiem, 3 kromki razowego chlebka, 2 plasterki piersi z indyka, 1 pomidor, 2 mamdarynki, Kawa rozpuszczalna z mlekiem, Pół bułeczki z domowymi powidłami ze śliwek, 2 jabłka, 1l wody niegazowanej, 2(sztuki nie torebki) żelki "śmieszki", Godzina dość szybkiego spaceru. Oby tak dalej ) Odpowiedz Link
ania091951 Re: dzień trzeci. 16.02.06, 05:01 kawa ze smietanka kawalek ryby po grecku 2 jajka na twardo 3 pierozki z grzybami i kapusta 2 swieze ogorkiplasterek szynki 2 kromki chleba razowego kubek zielonej herbaty okolo 1 litra wody niegazowanej to wszystko Odpowiedz Link
toskania8 dzień czwarty. 16.02.06, 20:20 kubek mleczka kawałeczek chleba serek biały 6 chrupek ryżowych kawałek rybki duszonej 3 jabłka 2 mandarynki łyżeczka cukru razem 940 kalorii dziś jadłospis nietypowy i marszu nie było bo byłam w Warszawie. Ale dzielne jesteśmy ! zobaczymy, która pierwsza będzia miała choć 10 dekowy rezultat na koniec tygodnia Odpowiedz Link
kendo Re: dzień czwarty. 16.02.06, 21:06 ale sie "maltretujecie"(((((((((((((((((( zobaczycie i tak w bikini sie nie zmiescicie) Odpowiedz Link
annal74 Re: dzień czwarty. 16.02.06, 23:05 Staram się jak mogę aby jeść a nie żreć . trudno , woda na podorędziu i marchewka trzeba przeczekać i przykurczyć żołądek . W bikini to wcale nie chcę ale w dżnsy to bym chciała te co nie wchodzą od 3 lat. Odpowiedz Link
regine Re: Kendo !!! 16.02.06, 23:15 Ja zawsze tyle jem....) Wcale się nie maltretuję...A co do bikini, to zostawiam je 18 -latkom. Mogę czuć się wiekowo tak na duszy, niestety ciałka mam tu i ówdzie i się cieszę. Wyglądam jak kobieta, matka...) Odpowiedz Link
regine Re: Mój 3-ci dzień 16.02.06, 23:31 kawa z mlekiem, Płatki ryżowe na mleku - 0.5 l 2 kromki chleba razowego, z pasztetem drobiowym, 1 pomidor, Herbata z cytryną, kawa z mlekiem, 2 mandarynki, 2 jabłka, Litr wody niegazowanej. Godzinny spacer, dość szybkim krokiem, bo silny wiatr dziś wiał, troszkę zmarzłam. Jem tak już dłuższy czas. Stwierdziłam,ze ten typ ma tak mieć. Ustępuję miejsca na wybiegu p. Renacie Beger, ta dopiero ma figurę ) Jem tak od dość daw Odpowiedz Link
ania091951 Re: Mój 4i dzień 17.02.06, 04:33 kawa ze smietanka 2 plasterki szynki 2 plasterki zoltego sera czubata miseczke zupy zacierkowej laske kabanosa 1 duzy pomidor 1 mandarynka Odpowiedz Link
ania091951 Re: Mój 4i dzień 17.02.06, 04:35 zapomnialam napisac ze jeszcze wypilam 1litr wody niegazowanej teraz to wszystko Odpowiedz Link
tesunia Re: Kendo !!!-vel tesunia;)))))))))))))) 17.02.06, 10:41 regine napisała: > Ja zawsze tyle jem....) > Wcale się nie maltretuję...A co do bikini, to zostawiam je 18 -latkom. > Mogę czuć się wiekowo tak na duszy, niestety ciałka mam tu i ówdzie i się > cieszę. Wyglądam jak kobieta, matka...) > reginko,ja jeszcze moge odwazyc sie wlozyc bikini, jak gdzies na oddalonej wydmnie bede lezec) Odpowiedz Link
wiktoria53 Nie wiem co napisać, wstyd mi, a kłamac nie chcę 17.02.06, 19:44 więc nic nie napiszę.Napiszę, że nie jem ziemnaków i nie obżeram się. Wiem, wiem, że to za mało..........kurcze.....no.......)) Odpowiedz Link
toskania8 dzień piąty. 17.02.06, 22:31 sniadanie: mleko, serek, chlebek, jabłko, lyżeczka cukru do herbaty obiad: rybka, mrozonka warzywna, kapusta kiszona kolacja: 2 chrupki, 3 mandarynki razem : 810 kalorii w takie zimno woda mineralna jakos nie bardzo wchodzi, choć się staram, ale herbatki ziołowe i owocowe marszu nie było bo wieczorem byłam na koncercie, ale jutro nadrobię Odpowiedz Link
natla Re: dzień czwarty i piąty. 18.02.06, 00:16 Czwarty...przegapiłam sprawozdanko ale było nieźle: 2 kawy, rosół z lanymi kluseczkami , 3 mandarynki, 1 jablko, 2 szklanki wody. Piąty - 2 kawy, ćwierć porcji kotleta z kurczaka, 3 kromki razowego z pasztetem. jabłko, 10 owoców physalis, 2 liscie sałaty lodowej. Aha , jeszcze niestety kawełek szarlotki i piwo. Odpowiedz Link
ania091951 Re: dzień 5 18.02.06, 04:47 2 kawy ze smietanka 2 miseczki zurku z jajkiem na twardo 1 duzy pomidor 4 marchewki gotowane z kukurydza 1 smazony filet z bialej ryby kawaleczek kielbaski podwawelskiej okolo 1 litra wody niegazowanej Odpowiedz Link
krista57 Re: tylko podpowiadam... 18.02.06, 16:47 i przypominam świetny przepis; Ślimaczki drobiowe. axsa 01.05.05, 21:56 + odpowiedz Prawdopodobnie już gdzieś umieściłam przepis na to danie, ale nie wiem gdzie. „Ślimaczki” drobiowe z warzywami. Mieso z piersi, najlepiej, indyczej w dowolnej ilości pokroic w paski wzdluz włókien. Długość i grubość paskow określić samodzielnie. Maja być takie, żeby dały się zawiązywać w normalny supełek. Pokroic więc i powiązać mieso w supełki. Warzywa mrozone /praktycznie kazde się nadaja/ podsmażyć na oliwie, doprawic tak jak się lubi, podlac bulionem lub woda i gdy zaczynaja miekknąć dodac posolone „ślimaczki”/również pokrojone mieso,które nie dalo się sformatowac w węzełki/, 5 minut podusic, dodac kilka łyżek śmietany i posypac ziarnem sezamowym. Jeszcze 5 minut duszenia i gotowe. Podawać z czym się chce. Czasem dorzucam suszone morele, albo wisnie z nalewki. Jak mam duzo mięsa i zapał to robię duzo ślimaczków i zamrażam. Można je ugotować w jakiejs wykwintnej zupie, albo zwyklą zupę uczynić wykwintną. Czasem je tylko smażę na patelni, albo w frytkownicy. To zawiązywanie sama wymyśliłam. Odpowiedz Link
natla Re: tylko podpowiadam... 18.02.06, 23:04 Krista, smakowity przepis, ale ja wiązać nie będę!! Wiesz, ze jestem minimalistką ) A teraz raport. 2 kawy, pół melona, 2 kubki zupy pomidorowej , 2 kanapki, ze 2 litry wody. Piwa niet. Odpowiedz Link
toskania8 dzien szósty-troszkę grzeszny.. 19.02.06, 01:51 cały dzień było nawet nieźle, tylko wieczorem... rano mleczko + pół bułeczki z twarożkiem chudym na obiad ze dwa ziemniaczki i duża micha kapusty kiszonej no a wieczorem przyszli goście (na szczęście też sie odchudzają) więc było tak: papryczka pieczona z czosneczkiem, polana oliwką - 1 kawałek pomidorki koktailowe - 1 puszka (mała na trzy) mini mozzarelle 150 gr tez na trzy szyneczka szwardzwaldzka 1 przezroczysty plasterek oliwki 100 gr na trzy miseczka (spora) ratatouille - zrobiłam latem ze świeżych warzywek (papryka, cukinia, pomidory, bakłażan, cebula, czosnek, maluteńko oliwy) i zamroziłam, teraz jak znalazł miseczka truskawek (też latem zamroziłam) no i winko tak pól butelki jak nic więc trochę grzesznie, juz nawet tego nie podliczyłam ale marsz zaliczyłam (była piękna pogoda) Odpowiedz Link
toskania8 dzien siódmy-wątek zamiera. 19.02.06, 22:38 jakoś coraz mniej entuzjastek wpisów na tym wątku. Ale ja się nie dam - po wczorajszym, nieco (ale tylko nieco) grzesznym dniu, dziś powrót dyscypliny. Sniadanko-pól bułeczki z chudym serkiem obiad zupka pomidorowa na kurczaczku kolacja 1 chrupka ryżowa z pasztecikiem domowym (raczej chudym) i odrobinka twarożku 2 jabłka 6 mandarynek no i jeden grzeszek w postaci kawałka piernika ale i tak zmieściłam się w 970 kaloriach marsz zaliczony (dziś nieco krótszy, ale byłam dziś nie bardzo w formie) Odpowiedz Link
wiktoria53 Podziwiam Cię Toskanio........i zazdroszczę ;) n/t 19.02.06, 22:49 Ja nie moge się pochwalić taką wytrwałością. Powiem, że nie jem ziemniaków i mięsa. Odpowiedz Link
ania091951 Re: dzien 6-7 20.02.06, 03:55 DZien 6 i 7 bylo troche obzarstwa w poniedzialek powtot do diety Odpowiedz Link
natla Re: dzien 6-7 20.02.06, 12:49 wczoraj: 2 kawy, pół melona, 4 sznycle ze zmieloneych, wygotowanych na rosół udek kurzych, sałata lodowa, 2 kanapki "ze srem" białym, kieliszek czerwonego wina, litr wody i herbata. Odpowiedz Link
tofika Re: dzien 6-7 20.02.06, 13:08 Toskania,jestes super wytrwala, Natla to juz wogole,zaciela normalnie zaciela i wynik ma nadzwyczajny, ja przy chorobie zyskalam troszke ,ale zaczynam walczyc ze swoja osobowoscia watlaPOKONAM,BO INACZEJ BEDZIE MNUSTWO RZECZY NIE TAK JAK SOBIE WYPLANOWALAM, wiec dzis jestem w nastroju bojowym,tylko mam oslabiony organizm , wiec sil tyle co kogut naplakal,ale codziennie od dzis bedzie coraz lepiej,,szczegolnie oprocz cwiczen musze chodzic,a kolanko bb boli,,i tak jak nie to to tamto, jedzonko "troszke "mi juz dawno pasuje,mam podany przez lekarza przelicznik ile i jaki ruch ma byc po ktorym jedzonku... ech.. nie miala baba klopotu .kupilase prosie tak i z tymi nadwagami Udac NAM sie MUSI!!!! jak bum cyk cyk Odpowiedz Link
toskania8 dzień ósmy - drugi tydzień !. 20.02.06, 17:35 dzień trochę nietypowy, jutro też, bo w podróży. na razie poranne mleczko (jak Wy, dziewczyny mało mleka pijecie! ja bym umarła, dla mnie bez mleczka dzie nie ma prawa się zacząć, jako też i bez serka białego) i kromeczka chleba maleńka, potem serek i malutka bułeczka, obiadek - zupka pomidorowa(ugotowałam na dwa dni); no a teraz jadę do Wwy, wzięłam ze sobą parę mandarynek , maleńki serek i kromeczkę chlebka prawie przezroczystą). jutro będzie gorzej, bo jak zjem mautkie śniadanko, to będę zdychać, bo przede mną kilka godzin cięzkich rozmów bez szansy na obiad, może kolacja ale w podrózy nigdy nie widomo, co się zdarzy. A co do wytrwałości - najgorzej się raz zaprzeć, jak zaskoczy to już trwam ! Odpowiedz Link
wiktoria53 20.02 20.02.06, 19:59 - herbaty bez cukru - 2 wafle ryżowe - 1 kawa - 1 kromka wieloziarnistego - zupa pomidorowa z ryzem - wafelek w czekoladzie - 1 kaszaneczka zapiekana - 1 ziemniak - 4jabłka - woda 4 szklanki Odpowiedz Link
wirella informacja 20.02.06, 20:19 Nie wiem,czy wiecie, że lekarze nie zalecają odgrubiania o tej porze roku ? Może warto poczekać do wiosny ? Odpowiedz Link
zosl Re: informacja 20.02.06, 23:33 słychać dudnienie?? Biję sie w pierś , niewątłą, bo grzeszę obżarstwem........... Ale moja mama dała mi taki smakowity tort....................... Odpowiedz Link
natla 20.02. 21.02.06, 00:05 2 kawy, 4 kromki razowego chleba z białym serem i wędliną, pół ziemniaka, trochę brokułów, pół acokado i ćwierć melona. 2 szklanki mleka 9 Lubię też Toskanio), litr wody, 2 spacery ze pesm.....chyba wszystko. Odpowiedz Link
regine Re: 20.02. 21.02.06, 00:43 Kawa z mlekiem Jajecznica z 2 jajek ze szypiorkiem, 1 kromka razowego chleba, 1 plaster szynki, Herbata z cytryną, 2 małe pomarańcze, 2 krakersy, Kawa z mlekiem, 2 jabłka, 1,5 litra wody niegazowanej. Odpowiedz Link
wiktoria53 21.02. 21.02.06, 21:29 -herbaty bez cukru-nie liczę ile -woda niegazowana -poł litra -zupa pomidorowa z ryzem(od wczoraj) -3 wafle ryżowe -3 kawałki kruszawca(w gościach) -kawa bez cukru -szklanka zakwasu -2kromki wieloziarnistego(1 z metką, a drugi z serem salami) -3 jabłka -1 ziemniak+sałatka szwedzka Odpowiedz Link
regine Re: 21.02. 21.02.06, 23:13 kawa z mlekiem, 2 kromki razowego chleba, 2 plastrki szynki, 1 ogórek kiszony, 5 pyz ziemniaczanych, 1 pomarańcza, 1 jabłko, 2 herbaty z cytryną, 1.5 l wody mineralnej. Nic nie gotuję choć lubię zupy, nadal brak wody, jeszcze oczyszczają. Na pomidorową Wiktorii, aż mi ślinka poleciała ) Odpowiedz Link
toskania8 Re: 21.02.-oj, dziś popłynęłam na całego... 22.02.06, 00:05 ale trochę jestem usprawiedliwiona, bo siedziałam od 11 do 19 na potwornie trudnych negocjacjach, więc nie miałam już siły myśleć, czego ma nie zjeśc, więc było parę kanapek, a nawet, o zgrozo, parę ciasteczek a potem jeszcze kolacja ; bardzo się ganiłam za tę kolację ale może i dobrze, bo droga do domu była koszmarna, śniegi i ślizgawica jechaliśmy prawie pięć godzin (zwykle trzy).Dziś już nawet nie będę podliczać, bo bym wpadła w deprechę (jak mówią małolaty). Jutro będziemy odrabiać straty, na obadek tylko warzywka, rano sam serek chudy. A co do zup - to świetne jedzonko na odchudzanie, tylko oczywiście chude, ja robię na kurczaczku , wrzucam mrożoną włoszczyznę, bo to szybko potem podrobione mięsko i czasem łyzkę kluseczek (w ramach rozpusty) i jest świetny wypełniacz. Odpowiedz Link
natla Re: 21.02.-oj, dziś popłynęłam na całego... 22.02.06, 00:15 To Ci powiem, że całkiem dobra i prawie bez kalorii jest zupka ze zmuiksowanych warzyw na kostce rosołowej. Oczywiście raz na jakiś czas ))) Ja też dzis nie byłam święta, ale to nerwówka. 2 kawy, makaron w oliwie, bazylii i czosnku, 2 kanapki i kurcze na zakończenie pączek....nie wytrzymałam. ) Z płynów poza kawą, 1 herbata, 2 szkl. mleka i 2 maślanki, litr wody. 2 spacery ze psem. Mało ruchu ciągle, ale jakoś nie mogę sie przemóc, a i też nie mam warunków. No dobra....idę trochę na steper. Odpowiedz Link
ania091951 Re: 21.02.-oj, dziś popłynęłam na całego... 22.02.06, 04:08 kawa ze smietanka 2 kanapki z serem zoltym i szynka miseczka rosolu 2 puszki pepsi pol litra wody niegazowanej maly kawalek ciasta w sobote stane na wage Odpowiedz Link
toskania8 dzień dziesiąty ! trochę pokuty. 22.02.06, 20:59 za wczoraj, oczywiście. Dziś nienajgorzej, zamknęło się w 800 kaloriach. Mleczko, w sumie 3 maleńkie kawałeczki chlebka z chudym serkiem, woreczek mrożonki warzywnej, 3 jabłka, parę mandarynek. Ale marszu nie było, co wyznaję ze wstydem, byłam po wczorajszym zmęczona jak wyżęta ściereczka i nie miałam siły. Co gorsza jutro też nie będzie, popołudnie już zagospodarowane. Ale w piątek i w weekend się poprawię. Odpowiedz Link
regine Re: dzień dziesiąty ! trochę pokuty. 23.02.06, 00:02 Kawa z mlekiem, Płatki kukurydziane z kefirem truskawkowym, Szklanka gotowanego makaronu z twarogiem. 2 herbaty owocowe, 1 mandarynka, 2 jabłka, 3 krakersy, Wooda niegazowana 1 l. Odpowiedz Link
ania091951 Re: dzień dziesiąty ! trochę pokuty. 23.02.06, 05:03 kawa ze smietana kotlet schabowy z marchewka 1 kanapka z szynka 2 pomarancze 1 pomidor okolo 1 litra wody niegazowanej Odpowiedz Link
natla 22.02. 23.02.06, 09:19 2 kawy, 3 kanapki, udko z wygotowanego rosołu z musztardą, pół szklanki rosołu, mleko, woda. 2 spacery marszowe. Odpowiedz Link
toskania8 dzień jedenasty - niestety Tłusty Czwartek. 23.02.06, 21:00 czy znaczy to, że klubowiczki oparły się pokusie choćby jednego pączusia? Małego ? No to trudno, ja jestem bez charakteru. Ale jakbyście miały urodziny przyjaciółki, to co ? Tam był tylko jeden. A jeden zamiast obiadu. No a rano jeden z okzaji..Tłustego Czwartku, załoga mi przyniosła, to miałam im przykrośc zrobić? Ale oprócz tego już tylko serek chudziutki i porcyjka rybki z wazrywami gotowanej. Też chudej. No więc bilnas dnia nie jest aż tak dramatyczny. Ale sobie ideologię dorabiam, co ? Teraz koniec, wszystkie preteksty się skończyły. Od jutra już wszystko jest na serio. Odpowiedz Link
annal74 Re: dzień jedenasty - niestety Tłusty Czwartek. 23.02.06, 21:06 Nie mogłam na trzeźwo pozbawiać się szczęścia i zjadłam 1/ słownie- jednego/tradycyjnego pączka.Tradycja zobowiązuje. Odpowiedz Link
natla Re: dzień jedenasty - niestety Tłusty Czwartek. 23.02.06, 23:55 1 kawa, 2 szkl. mleka, 3 pączki , jajecznica, 2 kanapki. 2 krótkie spacery, kupa nerwów. dzis nie tylko nie straciłam, ale chyba nabrałam. ....buuuuu Odpowiedz Link
regine Re: dzień jedenasty - niestety Tłusty Czwartek. 24.02.06, 00:03 kawa z mlekiem, lane kluseczki na mleku, zupka jarzynowa z ryżem, herbata z cytryną, 1 pączek, 1 pomarańcza, 1 jabłko, 1 l wody niegazowanej. Czyli dzień jak co dzień ) Odpowiedz Link
natla 24.02. 24.02.06, 22:10 Aż mi wstyd.....wczoraj się rozżarłam 2 kawy, 4 kanapki, rosół z kluseczkami (wiecej niż zamierzałam), no i najgorsze......2 kawałki czekoladowo-migdałowego tortu i to do tego kupnego. Jak psiapsiółka przyniosła ( z okazji comiesięcznego spotkania na klachy), to się skrzywiłam, ale z grzeczności skosztowałam.....pycha....i po co w domu piec ))) Aha, i jeszcze szkalneczka czarnego Jasia Wędrowniczka. Aż się boję pojutrze stanąc na wagę Odpowiedz Link
del.wa.57 Re: 24.02. 24.02.06, 22:19 Dziewczyny to jakiś klub? To tylko dla tych,które chca schudnąć? Odpowiedz Link
toskania8 Re: 24.02. 24.02.06, 22:42 del.wa.57 napisała: > Dziewczyny to jakiś klub? > To tylko dla tych,które chca schudnąć? no tak, odsyłam Cię do wątku "klub Tyci jedzących" oraz "rota przysięgi Klubu" - była dwie niedziele temu. Złóż przysięgę i możesz przystąpić. No chyba, że Ciebie ti nie dotyczy Odpowiedz Link
regine Re: 24.02. 24.02.06, 22:48 Kawa z mlekiem Dwie kromki razowego chleba, 3 plasterki kiełbaski szynkowej. Herbata z cytryną. 2 godzinny spacer,(kupiłam "Przeminęło z wiatrem ")+ inne zakupy. 1 godzina - sprzątanie, 1,5 godziny snu, kawa z mlekiem(zawsze po południu rozpuszczalna) Film na 1- ce "Henryk VII", już zaliczam II część. 2 jabłka. 1,5 l wody niegazowanej i do łóżka. Nie myślcie, że ja się tak odchudzam strasznie. Ja tak zawsze jem. Ale nie chudnę, waga po tańcach tylko poleciała, całe 3 kg. i stoi dalej jak drut, ani drgnie. Wcale się tym nie przejmuję. Widocznie taki typ jak ja, już musi mieć tu i ówdzie ) Odpowiedz Link
del.wa.57 Re: 24.02.Do Toskani:))) 24.02.06, 22:52 Nie było mnie przez dwa tygodnie Toskanio,dzieki za wyjasnienie,nie odchudzam się,ale zycze wszystkim sukcesow i efektów))) Odpowiedz Link
toskania8 dzień dwunasty - trochę lepiej (nawet nieźle). 24.02.06, 22:46 jedyny grzech, a nawet grzeszek to mała łyżeczka galaretki owocowej. A poza tym jak zawsze mleczko, chlebka odrobinka i jabłuszko na śniadanie, z 10 deko rybki i pól mrożonki na obiad i ze trzy chrupki i parę mandarynek na kolację. Niestety przyszłam do domu tak padnięta, że nie wywlokłam się na marszospacer. Ale jutro na pewno ! Odpowiedz Link
zosl Re: dzień dwunasty - trochę lepiej (nawet nieźle) 25.02.06, 01:16 Przyjechała do mnie przyjaciółka .. mam jakby "żonę".. czy pokusy dobrej kuchni z idealnym servisem, można dla diety odrzucić....???????????? , Aż taką gamoniowatą nie będę!!!Zacznę się katować za dwa tgodnie!! Odpowiedz Link
ania091951 Re: dzień dwunasty - trochę lepiej (nawet nieźle) 25.02.06, 02:15 kawa ze smietanka 2 kromki chleba z serem zoltym i szynka mala miseczka kapustki bialej zasmazanej sloninka 1 puszka pepsi 2 pomarancze 1 jablko 3 szklanki wody niegazowanej Odpowiedz Link
regine Re: dzień dwunasty - trochę lepiej (nawet nieźle) 26.02.06, 10:20 Wczoraj nie pisałam, ale szybko dziś: Kawa z mlekiem, Zupa pomidorowa z ryżem,(0,5l) 3 krokiety z pieczarkami, 1 babeczka z wiśniami i galaretką, Kawa z mlekiem, 2 jabłka, Pół litra wody niegazowanej. Odpowiedz Link
toskania8 Dzień trzynasty i czternasty.. 26.02.06, 18:02 wczoraj nie było się czym chwalić. To znaczy dzień był bardzo wstrzemięźliwy- tylko maleńka romeczka z serkiem i mrożonka bez niczego. Ale wieczorem byli goście i jedna gościa przyniosła naleśniki. Na szczęście po jednym. No a ja wyciągnęłam z zamrażalnika gołąbki z grzybkami, po dwa ale bardzo malutkie. I po jednej małej papryczce nadziewanej fetą. i jeszcze jeden pomidorek suszony w oliwce (odsączyłam ale trochę zostało).A na deser miseczka musu z jabłuszek bez niczego. No i wineczko, niesety, 2 buteleczki na trzy twarze. Dziś lepiej. Rano malutka kromeczka, na obiadek średniej wielkości pstrąg (wędzony i podgrzany, pychotka) i troszke warzywek gotowanych bez niczego. Postaram się do wieczora za bardzo nie nagrzeszyć. Odpowiedz Link
toskania8 Re: Dzień trzynasty i czternasty-spacer! 26.02.06, 18:05 zapomniałam dodać - dobre trzy godziny spaceru (nie był to marsz ale też nie wleczenie sie) po lesie. Było cudnie - piękna słoneczna pogoda, zaśnieżony las, cudo ! Odpowiedz Link
ania091951 Re: Dzień trzynasty i czternasty-spacer! 27.02.06, 02:13 dwa dni bez diety-ale musze sie pochwalic dwa tygodnie odchudzania waga poszla okolo 1 kg w dol Odpowiedz Link
natla Re: Dzień trzynasty i czternasty-spacer! 27.02.06, 23:57 Brawo Aniu. 2 kawy, 3 kanapki, 4 kuleczki śledziowe, 1 zimniaczek, "łyżka" karczku, szparagi, 2 szklanki mleka, 2 szklanki wody. 2 spacery, trochę stepera. Odpowiedz Link
toskania8 piętnasty i szesnasty. 28.02.06, 22:51 wczoraj coś nie mogłam się zalogować. A frekwencja na tym wątku coś marna i coraz marniejsza. Może jaki medal od Kierownictwa dostanę za wytrwałość ? Moje śnadanka jak zwykle, na obiadek wczorajszy i dzisiejszy (łącznie) 10 deko kaszy gryczanej i do tego sosik grzybowy, sama robiłam z grzybków z zamrażalnika, więc bez żadnej tam mąki, tłuszczyku odrobineczka. No i troszkę owoców, parę chrupek ryżowych. Więc z dietą nieźle. Ale z marszami gorzej. Wczzoraj wróciłam późno i strasznie skopana, nie miałam siły. Dziś po południu imprezka. Może jutro się uda. A w sobotę będę spacerować po plaży. Długo. Odpowiedz Link
natla 28.02. 28.02.06, 23:04 Nieźle.....kawy, kanpki 2, śledź niestety z 1 piwem, 1 pączek, mleko, sok woda. 2 średnie spacery z psem. _____________________________________________________ Myślisz, że możesz wszystko? Trzaśnij obrotowymi drzwiami!! Odpowiedz Link
natla 1 i 2 03. 04.03.06, 00:05 Nie było rewelacji, ale też całkiem przyzwoicie. Nie chce mi sie wymieniać wszystkiego. Staram się nie zapominać o piciu i spaceruje też. Choć ruch mam mało, ale juz zaczynam poważnie choidzić na basen, Jak się rozruszam, to juz będzie super. _____________________________________________________ Myślisz, że możesz wszystko? Trzaśnij obrotowymi drzwiami!! Odpowiedz Link
toskania8 siedemnasty, osiemnasty, dziewiętnasty. 04.03.06, 00:31 dietka raczej zachowana, z jednym wyłomem, zostałam poczęstowana kawałkiem tortu z okazji bardzo podniosłej i w żadnym razie nie mogłam odmówić (nie powiem, żeby się aż tak bardzo zmartwiła). Ruchu niestety zero. Więc jutrzejsze rezultaty wagowe pewnie będą marne. Ale obiecuję poprawę. Jutro na pewno będzie marsz a niedługo zaczynam chodzić na basen. żeby troszke cieplej chciało być! Bo tak wychodzić po basene na mróz jakos nie bardzo się chce. Odpowiedz Link
regine Re: siedemnasty, osiemnasty, dziewiętnasty. 04.03.06, 10:00 Oj, już mi się dni pomyliły, ale tak jak zwykle bez specjalnych zmian. Choć wczoraj zatopiłam zębiska w batoniku marki "MARS", miałam kijowy dzień. Ale co tam i tak nie jem nigdy słodyczy. Ale humor i tak się nie pojawił, tylko wyrzuty sumienia Odpowiedz Link