Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    ubrac cos/ ubrac sie

    10.05.06, 17:35
    nie jestm zbyt aktywna forumowiczka, sledze jednak czesto wasze wypowiedzi,
    w wiekszosci postow czytam 'czy moge ubrac takie buty do tej spodnicy, ubralam
    ta sukienke raz i...'
    czytajac to ejstm zalamana, kobiety niby z klasa, interesujace sie moda, a nie
    potrafia sie wyslowic po polsku? nie mowi sie 'ubralam spodnice' ale
    'zalozylam spodnice' albo 'ubralam sie w spodnice'
    ja szczerze mowiac dopiero na tym forum dowiedzialam sie ze niektorzy mowia
    'ubrac cos..' ubiera to sie choinke i to raz w roku!
    czy moze ta forma jest charakterystyczna dla konkretnego regionu Polaki? Moze
    mowi sie tak np w Lodzi? to miasto kojarzy mi sie z najwiekszymi bledami
    jezykowymi (jestem malom dziewczynkom itd)
    nie uwazam sie za jakas znawczynie jezyka polskiego ale podstawe zasady
    poprawnego poslugiwania sie jezykiem ojczystym nabylam jako dzieco i tak mi
    juz zostalo...
    oczywiscie na forach intenetowych stosuje sie pewne uproszczenia, niektorzy
    nie uzywaja polskich znakow ani wielkich liter, sama jestem zwolenniczka
    upraszczania jezyka w takich nieformalnych internetowych dyskusjach, ale
    ewidentne bledy jezykowa bija po oczach i przyprawiaja mnie czasem o dreszcze...
    Obserwuj wątek
      • monka_c Re: ubrac cos/ ubrac sie 10.05.06, 17:38
        Zgadzam sie z nihan1.Mnie też to razi....
        • kochanica-francuza Wchodzi do języka pisanego 10.05.06, 17:43
          dostałam książkę - "Historia mody i stylu" - książka niezwykle rzetelna,
          dokładna, ciekawa, a co drugie słowo: ubierali wamsy ... ubierano gorsety...

          z kolei (to ogólnie o błędach językowych) - na okładce "wesolutkiego" zeszytu
          opisano sposoby na ściąganie: próbujemy ROZCZYTAć ściągę!!!

          Witamy wtórnych analfabetów!!!
          • sumire Re: Wchodzi do języka pisanego 10.05.06, 17:48
            A tylko mizerny procent ludzi (bodaj 7) rozumie w pełni to, co czyta. I jak tu
            się dziwić, że źle używają słów, jeśli nie znają ich znaczenia?
            • kochanica-francuza Re: Wchodzi do języka pisanego 10.05.06, 17:51
              sumire napisała:

              > A tylko mizerny procent ludzi (bodaj 7) rozumie w pełni to, co czyta. I jak tu
              > się dziwić, że źle używają słów, jeśli nie znają ich znaczenia?

              Ciesz się, że bynajmniej *** umieją pisać

              *** ;-)))))
          • lili75 Re: Wchodzi do języka pisanego 10.05.06, 17:51
            ściaga może być napisana ręcznie niewyraźnym charakterem pisma - czy nie mozna
            w takiej sytuacji użyć sformułowania "rozczytać ściągę" ?

            Przy okazji, czy błędem jest wyrażenie "na dworze jest ciepło" czy "na polu
            jest ciepło" Pani Erudytko?
            Szczerze mówić denerwuje mnie Twoje poprawianie błędów językowych innych
            forumowiczek, a nie odpowiadanie na pytanie/wyrażanie opinii na dany temat. To
            nie jest forum ortografia/miłośnicy poprawnej polszczyzny tylko moda. Mnie
            bardziej interesuje faktycza treść, a nie forma jej przekazania, o ile nie
            zawiera słów ogólnie uznanych za obraźliwe.
            Pozdrawiam,
            • kochanica-francuza Re: Wchodzi do języka pisanego 10.05.06, 17:54
              lili75 napisała:

              > ściaga może być napisana ręcznie niewyraźnym charakterem pisma - czy nie mozna
              > w takiej sytuacji użyć sformułowania "rozczytać ściągę" ?

              Nie, nie można. Wiem, że o to chodzi.



              >
              > Przy okazji, czy błędem jest wyrażenie "na dworze jest ciepło" czy "na polu
              > jest ciepło" Pani Erudytko?

              Przy okazji, to jestem tylko półfinalistką Dyktanda`99, a nie prof. Bralczykiem.
              Pole to regionalizm małopolski.



              > Szczerze mówić denerwuje mnie Twoje poprawianie błędów językowych innych
              > forumowiczek, a nie odpowiadanie na pytanie/wyrażanie opinii na dany temat.


              Opinii na temat wyrażam od metra.


              To
              > nie jest forum ortografia/miłośnicy poprawnej polszczyzny tylko moda.

              Niemniej chyba po coś nauczyliśmy się pisać? No chyba że ktoś jest cudzoziemcem,
              to się nie czepiam.
              • lili75 Re: Wchodzi do języka pisanego 10.05.06, 17:58
                kochanica-francuza napisała:

                > lili75 napisała:
                >
                > > ściaga może być napisana ręcznie niewyraźnym charakterem pisma - czy nie
                > mozna
                > > w takiej sytuacji użyć sformułowania "rozczytać ściągę" ?
                >
                > Nie, nie można. Wiem, że o to chodzi.
                To znaczy należy użyć "próbowałam przeczytać ściągę, ale mi się nie udało"

                >
                > >
                > > Przy okazji, czy błędem jest wyrażenie "na dworze jest ciepło" czy "na po
                > lu
                > > jest ciepło" Pani Erudytko?
                >
                > Przy okazji, to jestem tylko półfinalistką Dyktanda`99, a nie prof.
                Bralczykiem
                > .
                > Pole to regionalizm małopolski.
                No tak, jako jedyna z Warszawy, czytałam to już kilka razy.

                >
                > > Szczerze mówić denerwuje mnie Twoje poprawianie błędów językowych innych
                > > forumowiczek, a nie odpowiadanie na pytanie/wyrażanie opinii na dany tema
                > t.
                >
                >
                > Opinii na temat wyrażam od metra.
                Z czego większość na temat ortografii i poprawnej polszczyzny.

                > To
                > > nie jest forum ortografia/miłośnicy poprawnej polszczyzny tylko moda.
                >
                > Niemniej chyba po coś nauczyliśmy się pisać? No chyba że ktoś jest
                cudzoziemcem
                > ,
                > to się nie czepiam.
                To jest forum, a nie szkoła

                • kochanica-francuza Re: Wchodzi do języka pisanego 10.05.06, 18:02

                  > To znaczy należy użyć "próbowałam przeczytać ściągę, ale mi się nie udało"

                  Odczytać treść ściągi.

                  > > > jest ciepło" Pani Erudytko?
                  > >
                  > No tak, jako jedyna z Warszawy, czytałam to już kilka razy.

                  Nie widzę powodu, żeby się tym nie chwalić. ;-)

                  >
                  > >
                  > > Opinii na temat wyrażam od metra.
                  > Z czego większość na temat ortografii i poprawnej polszczyzny.

                  "Na temat" = na temat mody.



                  >
                  > To jest forum, a nie szkoła

                  Słusznie! Dlatego należy używać poprawnego języka, którego nauczyłyśmy się w
                  szkole. Ja się nie obrażam, kiedy ktoś poprawia mnie z dziedzin, w których w
                  szkole byłam kiepska.
                  >
                  • lili75 Re: Wchodzi do języka pisanego 10.05.06, 18:13
                    jedni się chwalą opalaniem w pałacu, drudzy udziałem jako jedyna Warszawianka w
                    pólfinałach :-)))

                    "na temat"=na temat mody - dla mnie kwestia dyskusyjna...
                    • kochanica-francuza Re: Wchodzi do języka pisanego 10.05.06, 18:16
                      lili75 napisała:

                      > jedni się chwalą opalaniem w pałacu, drudzy udziałem jako jedyna Warszawianka w
                      >
                      > pólfinałach :-)))

                      tylko że pałac cudzy, a osiągnięcie własne...

                      zresztą podobno żyjemy w epoce , kiedy trzeba się promować i podkreślać swoje
                      zalety ;-)))))))


                      >
                      > "na temat"=na temat mody - dla mnie kwestia dyskusyjna...

                      ???
                      • lili75 Re: Wchodzi do języka pisanego 10.05.06, 18:21
                        jeżeli potraktować ten pałac z przymrużeniem oka, czego brak wielu na tym
                        forum...
                        jeżeli napiszę że właśnie relaksuję się z swoim luksusowym apartamencie sącząc
                        drinka (50 m na Grochowie, ale luksusowe to własne)bez "" to też na mnie
                        naskoczysz?
                        Może nie, bo chyba nie zrobiłam żadnego błędu...
                        • kochanica-francuza Re: Wchodzi do języka pisanego 10.05.06, 18:25
                          lili75 napisała:

                          > jeżeli potraktować ten pałac z przymrużeniem oka, czego brak wielu na tym
                          > forum...
                          > jeżeli napiszę że właśnie relaksuję się z swoim luksusowym apartamencie sącząc
                          > drinka (50 m na Grochowie, ale luksusowe to własne)bez "" to też na mnie
                          > naskoczysz?

                          ja naskakuję na hotally z zupełnie innych powodów...
                        • kochanica-francuza Re: Wchodzi do języka pisanego 10.05.06, 18:26
                          lili75 napisała:

                          > jeżeli potraktować ten pałac z przymrużeniem oka, czego brak wielu na tym
                          > forum...

                          aluzju poniała, a przymrużenia brak m. in. hotally - wiadomo, że jak ona pisze o
                          pałacu, to serio... Jakby to była np. rich, to co innego.
                          • lili75 Re: Wchodzi do języka pisanego 10.05.06, 18:37
                            przecież jej nie znasz (hotally) więc skąd wiesz, że pałac jest na serio?
                            • kochanica-francuza Re: Wchodzi do języka pisanego 10.05.06, 18:40
                              lili75 napisała:

                              > przecież jej nie znasz (hotally) więc skąd wiesz, że pałac jest na serio?
                              wnioskuję z postów na forum, jak i ty z moich
                              • lili75 Re: Wchodzi do języka pisanego 10.05.06, 18:52
                                wnioskuję z twoich postów, że wyciągasz pochopne wnioski z wypowiedzi
                                uczestnikow i traktujesz je zbyt osobiście. Sugeruje to twoje problemy z
                                samooceną i piętnowanie tych wad u innych, których sama w sobie nie akceptujesz
                                i nie możesz ich wyeliminować.
                                to tyle o wnioskowaniu.
                                • kochanica-francuza Re: Wchodzi do języka pisanego 10.05.06, 18:54
                                  lili75 napisała:

                                  > wnioskuję z twoich postów, że wyciągasz pochopne wnioski z wypowiedzi
                                  > uczestnikow i traktujesz je zbyt osobiście.

                                  Sugeruje to twoje problemy z
                                  > samooceną i piętnowanie tych wad u innych, których sama w sobie nie akceptujesz
                                  >
                                  > i nie możesz ich wyeliminować.
                                  > to tyle o wnioskowaniu.

                                  no, no, pani psycholog, najczęstszy zawód w POlsce to amatorski psycholog
                                  przez-netowy
                                  • lili75 Re: Wchodzi do języka pisanego 10.05.06, 18:59
                                    Wiesz, co, przepraszam. Właśnie zrobiłam coś, co u innych mi się bardzo nie
                                    podoba. Zwracam Ci uwagę, że dyskutujesz o ortografii na forum moda, a sama
                                    robię to samo. Mój błąd.
                                    Powinnam Ci to napisać na priva.
                        • panisiusia Re: Wchodzi do języka pisanego 11.05.06, 12:33
                          drink 50m na Grochowie? WOW szacun dla Pani.
                          > Może nie, bo chyba nie zrobiłam żadnego błędu...
                          Nawiasy też trzeba umieć wstawiać.
                    • panisiusia Re: Wchodzi do języka pisanego 11.05.06, 12:31
                      lili75 napisała:

                      > jedni się chwalą opalaniem w pałacu, drudzy udziałem jako jedyna Warszawianka w
                      >
                      > pólfinałach :-)))
                      >
                      > "na temat"=na temat mody - dla mnie kwestia dyskusyjna...
                      Co nie zmienia faktu, że nie zrozumiałaś wypowiedzi Kochanicy i "zripostowałaś"
                      zupełnie od czapy.
                      • lili75 Re: Wchodzi do języka pisanego 11.05.06, 12:57
                        no całe szczęście, że Ty zrozumiałaś
                • kora3 Re: Wchodzi do języka pisanego 11.05.06, 12:20
                  lili75 napisała:

                  > kochanica-francuza napisała:
                  >
                  > > lili75 napisała:
                  > >
                  > > > ściaga może być napisana ręcznie niewyraźnym charakterem pisma - cz
                  > y nie
                  > > mozna
                  > > > w takiej sytuacji użyć sformułowania "rozczytać ściągę" ?
                  > >
                  > > Nie, nie można. Wiem, że o to chodzi.

                  Racja - słowo rozczytać po prostu formalnie nie istnieje .. Ale zauważyłam , ze
                  na Śląsku też sporo ludzi tak mówi, oczywiście potocznie :)

                  > To znaczy należy użyć "próbowałam przeczytać ściągę, ale mi się nie udało"
                  >
                  Mozesz powiedzieć "Nie moge odczytaćco tu jest napisane" (broń Boze co tu pisze)
                  albo zwyczajnie "Tego nie mozna odcyfrować " :)
                  > > >
                  > > > Przy okazji, czy błędem jest wyrażenie "na dworze jest ciepło" czy
                  > "na po
                  > > lu
                  > > > jest ciepło" Pani Erudytko?

                  Żdne nie jest błędem stricto:) "pole" to okreslenie używne w dawnej galicji
                  najczęsciej - jako synonim tego, co w innych częsciach Polski nazywane jest
                  dworem ..
                  >
                  >
                  >
                  > To jest forum, a nie szkoła
                  >
                  Pewnie, ale przy okazji, czy nie lepiej nie popełniać idiotyucznych i
                  kardynalnych błędów? Mnie sie jednak wydaje, że wszedzie można się czegoś
                  nauczyć i nie ma sie co oburzać na słuszne poprawki. Wyśmiewc sie z błedów (choć
                  przyznam niektóre typu "bląd" mnie rzucają na kolana) też nie trzeba:)
            • sumire Re: Wchodzi do języka pisanego 10.05.06, 17:57
              No nie można, bo to słowo ma zupełnie inne znaczenie, psze bardzo:
              sjp.pwn.pl/haslo.php?id=53886
              A swoją drogą, dla mnie forma i treść są jednakowo ważne. Można mieć do
              powiedzenia bardzo dużo fajnych rzeczy, które przepadną w bełkocie. Naukowo
              dowiedzione :) Wobec tego wydaje mi się, że na każdym forum dobrze czasem taki
              temat rzucić.
              • kochanica-francuza Re: Wchodzi do języka pisanego 10.05.06, 18:02

                > A swoją drogą, dla mnie forma i treść są jednakowo ważne.

                Witam w klubie!
              • lili75 Re: Wchodzi do języka pisanego 10.05.06, 18:09
                sumire napisała:

                > No nie można, bo to słowo ma zupełnie inne znaczenie, psze bardzo:
                > sjp.pwn.pl/haslo.php?id=53886
                > A swoją drogą, dla mnie forma i treść są jednakowo ważne. Można mieć do
                > powiedzenia bardzo dużo fajnych rzeczy, które przepadną w bełkocie. Naukowo
                > dowiedzione :) Wobec tego wydaje mi się, że na każdym forum dobrze czasem
                taki
                > temat rzucić.
                Jasne, tylko nie dajmy się zwariować. Czy to, że ktoś użył "ubrałam sukienkę"
                już kwalifikuje wypowiedź jako bełkot? My nie rozmawiamy o totalnych
                skrajnościach, tylko o niepoprawnych sformułowaniach. Można zwrócić komuś uwagę
                kilka razy, ale jeżeli używało się "ubrałam sukienkę" przez wiele lat, to łatwo
                się tego nawyku nie zmieni.
                Nie chodzi mi o całkowite tolerowanie takich błędów, ale o pewną kulturę
                dyskusji na tym forum, które dotyczy mody, a nie poprawności językowej.

                Przy okazji, zauważyłam na forum "kupiłam toto" a nie "kupiłam to" - mnie się
                to nie podoba, a Tobie?



                • iluminacja256 Re: Wchodzi do języka pisanego 10.05.06, 18:16
                  Szczerze to nie jestem pewna w 100%, ba, ja nie jestem nawet w 50% tego pewna,
                  ale wydaje mi się, że to ubrać coś , np. ubrać buty "szwęda" się jeszcze
                  po "Chłopach" Reymonta obok "nałozyć" coś. Nie chce mi się przez tę cegłę
                  przebijać, ale to może być jakiś prowincjalizm, tyle tylko,ze chyba złamana
                  noga zmusiłaby mnie do doszukania się tego w "Chłopach":).
                  • iluminacja256 p-r-ow-i-n-c-j-o-n-a-l-i-z-m miało być 10.05.06, 18:17
                    • kochanica-francuza Re: p-r-ow-i-n-c-j-o-n-a-l-i-z-m miało być 10.05.06, 18:20
                      mnie nawet noga by nie zmusiła ;-)
                • sumire Re: Wchodzi do języka pisanego 10.05.06, 18:25
                  hehe :)
                  mnie się też nie podoba wiele rzeczy, ale akurat toto jest poprawne
                  całkowicie :)

                  być może mam skrzywienie zawodowe i obsesję na punkcie poprawności językowej,
                  nie wykluczam. niestety w przypadku, kiedy się wyłącznie czyta tekst, a nie
                  widzi i nie słyszy osoby, która go napisała, ocenia się po tekście. niepoprawne
                  sformułowania też wpływają na odbiór. choćby dlatego, że wkurzają :) a poza tym
                  gdyby języka można było używać dowolnie, jak nam pasuje, niezależnie od reguł,
                  to wcale byśmy się nie rozumieli.
                  • lili75 Re: Wchodzi do języka pisanego 10.05.06, 18:35
                    mnie też kiedyś to wkurzało, ale dałam sobie na luz. Jeżeli ktoś ubiera
                    sukienkę, to się krzywię, ale jeżeli ktoś ubiera wspaniałą sukienkę, na którą
                    wydałabym każdą sumę to co mam zrobić???
                    Świat jest pełen (czy pełny??? - kurcze, za długo już w pracy siedzę)
                    niedoskonałych ludzi, ja też taka jestem. Od kiedy olewam pewne rzeczy jest mi
                    lepiej, ja też nie jestem super.
                    Sama do siebie oczywiście jestem najpiękniejsza i najmądrzejsza i nikt nie wie
                    lepiej ode mnie ;-)))))
      • o-ren-ishii Re: ubrac cos/ ubrac sie 10.05.06, 17:46
        Ale zwróć uwagę, że niektórzy mogą być tutaj dyslektykami, co powinno być
        powodem do częściowego odpuszczenia im błędów, aczkolwiek również jestem
        porażona, mimo, iż mam świadomość, że i ja sadzę takie byki, których mogę się
        wstydzić.
        Tylko zdziwiło mnie to, co napisałaś o Łodzi i wcale się z tym nie zgadzam. Już
        nie będę wnikać, w którym regionie panuje największy analfabetyzm, ale poprostu
        wkurzają mnie takie statystyki, jakimi się posłużyłaś w ogóle nie mające sensu.
        Teraz jest z językiem coraz gorzej i nie ma co poradzić. Wszędzie, a nie tylko
        w Łodzi. I proszę mi nie mówić "ale w Łodzi najbardziej", bo chociaż stamtąd
        nie pochodzę nigdy się z tym nie zgodzę, nawet jeśli byłaby to prawda, ponieważ
        nie widzę sensu w takim dzieleniu Polski!! Na miasta bardziej i mniej
        wykształcone itp.
        Ps. Pozdrawiam!!
        • kochanica-francuza Re: ubrac cos/ ubrac sie 10.05.06, 17:51
          o-ren-ishii napisała:

          > Ale zwróć uwagę, że niektórzy mogą być tutaj dyslektykami, co powinno być
          > powodem do częściowego odpuszczenia im błędów, aczkolwiek również jestem
          > porażona, mimo, iż mam świadomość, że i ja sadzę takie byki, których mogę się
          > wstydzić.

          Dobra. Abstrahując od Łodzi ( i mnie ta teoria wydaje się dziwna) - dyslektyk
          polega na tym, że nie widzi ortografii.

          Na zmianę pisze np. cholera i holera, bo dla niego to to samo.


          Ale ubrać się/ubrać sukienkę to już błąd gramatyczny.

          Dyslektyk może najwyżej napisać "w co się óbrać", a nie błędnie stosować czasownik.
        • orzeszek_solony Re: ubrac cos/ ubrac sie 10.05.06, 17:52
          Niechlujstwo językowe jest teraz wszechobecne ( nie ma to nic wspólnego z
          dysleksją,błędy w pisowni odpuszczam, kaleczenia języka ojczystego - nie) - i
          to na wszstkich szczeblach. A podobno przykład idzie z góry - posłuchajcie jak
          mówią nasi politycy, ręce opadają, żenada.
          • kochanica-francuza Re: ubrac cos/ ubrac sie 10.05.06, 17:57
            orzeszek_solony napisała:

            > Niechlujstwo językowe jest teraz wszechobecne ( nie ma to nic wspólnego z
            > dysleksją,błędy w pisowni odpuszczam, kaleczenia języka ojczystego - nie) - i
            > to na wszstkich szczeblach. A podobno przykład idzie z góry - posłuchajcie jak
            > mówią nasi politycy, ręce opadają, żenada.

            A jak mówią młodzi ludzie? Jakby "Ł" było dla nich za trudne. "Mody" człowiek
            ubrał "dugi" sweter i poszedł "przekuć" sobie uszy (haha, na lemiesze???)

            Ale fakt, że prasa i TV robią, co mogą.

            Weźmy jęczydło towarzyszące serialowi "Klan". Nie mieć się pożalić komu, czemu ,
            nie do kogo. A nowela z definicji jest utworem krótkim i jednowątkowym. Jak ktoś
            żył trzy dni i zmarł na serce, to jego życie jest nowelą. Bohaterów "Klonu" -
            raczej nie.
            • sumire Re: ubrac cos/ ubrac sie 10.05.06, 18:05
              No, ale piosenkę napisali dawno temu, zanim serial się rozrósł do rozmiarów
              tasiemca-mutanta :) a poza tym licentia poetica - musiało się rymować.
              Bardziej mnie irytują medialne 'dzisiej', 'na chwilę obecną' (ble), przesławny
              i ciągle powszechny 'fakt autentyczny' (oraz cofanie się do tyłu, podnoszenie
              rąk do góry i inne takie), i o tyle mi głupio wtedy, że ja też dziennikarstwo
              kończyłam ;)
              • kochanica-francuza Re: ubrac cos/ ubrac sie 10.05.06, 18:08
                sumire napisała:

                > No, ale piosenkę napisali dawno temu, zanim serial się rozrósł do rozmiarów
                > tasiemca-mutanta :) a poza tym licentia poetica - musiało się rymować.


                księdzu Bace też się musiało i co z tego wyszło... ;-)))



                > Bardziej mnie irytują medialne 'dzisiej', 'na chwilę obecną' (ble), przesławny
                > i ciągle powszechny 'fakt autentyczny' (oraz cofanie się do tyłu, podnoszenie
                > rąk do góry i inne takie), i o tyle mi głupio wtedy, że ja też dziennikarstwo
                > kończyłam ;)

                na dzień dzisiejszy!!! dokładnie!!!
                • panisiusia Re: ubrac cos/ ubrac sie 11.05.06, 12:47
                  A ja już nie mogę słuchać tego, że "muszę sobie zdać sprawę, że". WRRRRRRR! I to
                  już jest i w serialach, i w programach informacyjnych, i w ogóle wszelkich
                  innych produkcjach telewizyjnych (radiowych takoż).
        • panisiusia Re: ubrac cos/ ubrac sie 11.05.06, 12:43
          Z tego co wiem, to stwierdzenie u kogoś dysleksji nie jest automatycznie
          pozwoleniem na robienie błędów. Dyslektycy wiedzą, że robią błędy i że muszą z
          tym walczyć. Prostym sposobem jest używanie edytorów tekstu. Jeśli ktoś, kto
          robi byki macha mi przed nosem świstkiem "dyslektyka"(abym się odczepiła od jego
          pisowni), to uważam go po prostu za leniucha.
          • nessie-jp Re: ubrac cos/ ubrac sie 11.05.06, 12:50
            O Boziu! Dyslektycy nie robią tylko i wyłącznie błędów ortograficznych. Tekst
            pisany przez dyslektyka można bardzo łatwo odróżnić od tekstu pisanego przez
            leniwego nieuka. Dyslektyk gubi końcówki, łączy słowa, potrafi nie wpisywać
            niektórych liter.

            Poza tym dysleksję się leczy, a nie wykorzystuje jako wymówkę. Znam
            dyslektyczkę, która od dzieciństwa pisała naprawdę fatalnie (trzy słowa
            połączone w jedno, zero końcówek), ćwiczyła starannie przez całą szkołę i maturę
            zdała na piątkę. Bez jakichkolwiek błędów ortograficznych. A było to w czasach,
            gdy na maturze z polskiego pisało się "wypracowanie" na pięć stron A4. :)
            • kochanica-francuza Re: ubrac cos/ ubrac sie 11.05.06, 13:19
              nessie-jp napisała:

              > O Boziu! Dyslektycy nie robią tylko i wyłącznie błędów ortograficznych.

              Oj, faktycznie, moja wina! POmyliło mi się z dysgrafią, też obecnie modną i
              wykorzystywaną!




              Tekst
              > pisany przez dyslektyka można bardzo łatwo odróżnić od tekstu pisanego przez
              > leniwego nieuka. Dyslektyk gubi końcówki, łączy słowa, potrafi nie wpisywać
              > niektórych liter.

              dysleksja.univ.gda.pl/
              tu znalazłam tyle, jest gdzieś obszerniejsza definicja?


              >
              > ę
              > zdała na piątkę. Bez jakichkolwiek błędów ortograficznych. A było to w czasach,
              > gdy na maturze z polskiego pisało się "wypracowanie" na pięć stron A4. :)
              >
              I nasze gratulacje!
              • nessie-jp Re: ubrac cos/ ubrac sie 11.05.06, 14:00
                Nie, dobrze myślisz, używam słowa dysleksja w sensie ogólnym "zaburzeń czytania
                i pisania". Błędy robione przez dyslektyków (dysgrafików, dysortografów) znam z
                widzenia, wiem, jak taki tekst wygląda. To, że ktoś uparcie pisze o "dekoldach"
                i włoskach "bląd" jest wyłącznie efektem lenistwa i nieuctwa.
          • kochanica-francuza Re: ubrac cos/ ubrac sie 11.05.06, 13:15
            panisiusia napisała:

            > Z tego co wiem, to stwierdzenie u kogoś dysleksji nie jest automatycznie
            > pozwoleniem na robienie błędów.

            Przypomina mi się ta afera, jak to w jakimś mieście ileśtam procent uczniów
            miało stwierdzoną dysleksję. Tylko że to było ze 20%, a dyslektycy stanowią ze
            4% społeczeństwa (mogę mylić wartości procentowe, chodzi mi o to, że było ich
            pięć razy więcej, niż w ogóle jest dyslektyków).

            Było to bodaj Wybrzeże, ale nie wątpię, że takie numery odchodzą jak Polska
            długa i szeroka...
      • iluminacja256 Dlaczego ma sie tak mówić w Łodzi? 10.05.06, 17:59
        moze ta forma jest charakterystyczna dla konkretnego regionu Polaki? Moze
        > mowi sie tak np w Lodzi? to miasto kojarzy mi sie z najwiekszymi bledami
        > jezykowymi (jestem malom dziewczynkom itd)

        Dlaczego taki wygłos i najwięcej błędów językowych ma sie kojarzyć z Łodzią?
        Czy Lech Wałęsa , prekursor wypowiedzi - ja z Danuśkom, jest moją filiom, z
        mojom córkom, nie chcem , ale muszem - był z Łodzi?
        • nihan1 Re: Dlaczego ma sie tak mówić w Łodzi? 10.05.06, 18:18
          przepraszam wszystkich lodzian, nie chodzilo mi absolutnie o uogolnianie i
          twierdzenie ze wszyscy lodzianie zle mowia, ale wedlug mnie (pochodze ze
          wschodniej polski) w lodzi i okolicach ludzie mowia z pewnym akcentem, a
          przyklad przytoczylam akurat o lodzi bo calkiem niedawno dziewczynka z lodzi
          wlasnie tlumaczyla mi ze ja zle mowie bo nie mowi sie 'jestem dziewczynką' ale
          'jestem dziewczynkom', ja powiedzialam zeby lepiej zapytala nauczycielki w
          szkole, a dziewczynka mi odpowiedziala ze u nich 'wszyscy tak mowia',
          w moim watku chodzilo o zwiazane z moda i tym forum bledy typu 'ubralam
          spodnice, ubralam buty...' a podajac 'lodzki' przyklad probowalam tlumaczyc
          sobie powszechnosc tego wyrazenia, u mnie, w moim miescie, w mojej czesci polski
          nigdy nie slyszalam zeby ktos tak mowil, o tym ze tak niektorzy mowia
          dowiedzialam sie z tego form, tutaj forumowiczki 'ubieraja spodnice i buty' w co
          drugim watku,
          nawiazujac do lodzi pytalam sie tylko czy moze gdzies w jakims regionie polski,
          w jakiejsc gwarze tak sie mowi,
          a nikt chyba nie zaprzeczy ze mamy duzo gwar i w lodzi tez jakas odmiana jezyka
          polskiego wystepuje...
          • magdaksp Re: Dlaczego ma sie tak mówić w Łodzi? 10.05.06, 18:28
            ztymi akcentami to jest wsumie smieszna sprawa bo znajomi mojego chlopaka z krakowa twierdza ze warszawiacy smiesznie zaciagają.czego ja wogole nie widze wlasdciwie nie slyszę.do niedawna jak ktos powiedzila "tam pisze ze cos tam..."to zaraz ktos poprawial ze nie pisze tylko "jest napisane".aja po zajeciach zkultury jezyka polskiego wiem ze mozna mówic i tak i tak i oba zwroty są poprawne:)
            • kochanica-francuza Re: Dlaczego ma sie tak mówić w Łodzi? 10.05.06, 18:29
              magdaksp napisała:

              > ztymi akcentami to jest wsumie smieszna sprawa bo znajomi mojego chlopaka z kra
              > kowa twierdza ze warszawiacy smiesznie zaciagają.czego ja wogole nie widze wlas
              > dciwie nie slyszę.do niedawna jak ktos powiedzila "tam pisze ze cos tam..."to z
              > araz ktos poprawial ze nie pisze tylko "jest napisane".aja po zajeciach zkultur
              > y jezyka polskiego wiem ze mozna mówic i tak i tak i oba zwroty są poprawne:)


              MOzna?
              >
              • magdaksp Re: Dlaczego ma sie tak mówić w Łodzi? 10.05.06, 18:32

                okazuje sie ze tak:)wiesz no koles jest wykladowca na uw i wogóle świetnym znawcą tematu wiec nie śmiem podwarzać jego zdania.
                • kochanica-francuza Re: Dlaczego ma sie tak mówić w Łodzi? 10.05.06, 18:33
                  magdaksp napisała:

                  >
                  > okazuje sie ze tak:)wiesz no koles jest wykladowca na uw i wogóle świetnym znaw
                  > cą tematu wiec nie śmiem podwarzać jego zdania.

                  hm chyba się skontaktuję z prof. Bralczykiem
                • nessie-jp Re: Dlaczego ma sie tak mówić w Łodzi? 10.05.06, 19:16
                  > nie śmiem podwarzać jego zdania

                  Spróbuj natomiast podważyć. Poważnie. :)))
            • ally Re: Dlaczego ma sie tak mówić w Łodzi? 10.05.06, 18:34
              podobno rodowici warszawiacy zmiękczają głoski i mówią np. "gietry". nie wiem,
              znam tylko warszawiaków napływowych ;-)
              • iluminacja256 Re: Dlaczego ma sie tak mówić w Łodzi? 11.05.06, 14:13
                W Warszawie i w częsci gwary malopolskiej jest taka cecha, która może sprawiać
                wrazenie zmiękczania, ale nie jest zmiękczaniem i chyba o to ci chodzi.

                Jest to tzw. pierwotna , archaiczna, twarda wymowa połączń ke, ge i to brzmi
                dziwnie włąciwie dla kzdego spoza tej okolicy , bo zdaje sie, ze tylko na
                Mazowszu nei doszło do zmiekczenia k'i , g'i.

                Mówi sie np cukier, jakie częsc ludzi na Mazowszu powie cuker,jake z takim
                charakterystycznym zaśpiewem, ale to nie jest zmiękczenie.


          • ally Re: Dlaczego ma sie tak mówić w Łodzi? 10.05.06, 18:32
            > przepraszam wszystkich lodzian, nie chodzilo mi absolutnie o uogolnianie i
            > twierdzenie ze wszyscy lodzianie zle mowia, ale wedlug mnie (pochodze ze
            > wschodniej polski) w lodzi i okolicach ludzie mowia z pewnym akcentem, a
            > przyklad przytoczylam akurat o lodzi bo calkiem niedawno dziewczynka z lodzi
            > wlasnie tlumaczyla mi ze ja zle mowie bo nie mowi sie 'jestem dziewczynką' ale
            > 'jestem dziewczynkom', ja powiedzialam zeby lepiej zapytala nauczycielki w
            > szkole, a dziewczynka mi odpowiedziala ze u nich 'wszyscy tak mowia',

            Taaa, jasne, wszyscy ;-)Pierwsze słyszę, a jestem z Łodzi :-)W Łodzi mamy
            oczywiście regionalizmy. Ostatnio wyczytałam, że specyfiką łodzian jest to,
            że "bazarek" nazywają "rynkiem" (bo to miasto w zasadzie XIX-wieczne; inaczej
            zaprojektowane niż miasta typowo średniowieczne czy renensansowe, rynek nie
            kojarzy się z centralnym placem, raczej z zakupami)i przypomniałam sobie wątek
            o bazarku :-)

            A co do dziwnego akcentu, to obawiam się, że występuje on w Twoich rodzinnych
            okolicach. W duużym uproszczeniu, centrum kraju zazwyczaj mówi "modelowo". Przy
            czym chodzi tu o akcent, nie błędy językowe ;-)

            pozdr
            Ally

            • nihan1 Re: Dlaczego ma sie tak mówić w Łodzi? 10.05.06, 18:42
              a ja slyszalam ze u mnie czyli na zamojszczznie mowi sie 'najporawniejsza
              polszczyzna', jesli zas chodzi o 'wschodnie zaciaganie' to jest powszechne na
              podlasiu, gdzie jest spora mniejszosc bialouska i ukrainska, na zamojsczyznie
              sami polacy... i dl mnie wlasnie lodzianie zaciagaja i zmieniaja koncowki :) ale
              to nie gwary i akcenty sa temtem dyskusji )
              • nihan1 Re: Dlaczego ma sie tak mówić w Łodzi? 10.05.06, 19:03
                pl.wikipedia.org/wiki/Gwara_%C5%82%C3%B3dzka
                • ally Re: Dlaczego ma sie tak mówić w Łodzi? 11.05.06, 22:04
                  "ja kompe sie"??? jezus maria! :-)

                  Ally
                  • maga34 Re: Dlaczego ma sie tak mówić w Łodzi? 12.05.06, 12:50
                    dementuję:) nigdy nie słyszałam w Łodzi takiej odmiany, ja się kąpię zawsze i
                    moi znajomi też:)
            • krowa_w_kropki Re: Dlaczego ma sie tak mówić w Łodzi? 11.05.06, 13:26
              W Toruniu na bazarek też się mówi rynek :)
            • nadinka_nadinka Re: Dlaczego ma sie tak mówić w Łodzi? 12.05.06, 06:54
              Ostatnio wyczytałam, że specyfiką łodzian jest to,
              > że "bazarek" nazywają "rynkiem" (bo to miasto w zasadzie XIX-wieczne; inaczej
              > zaprojektowane niż miasta typowo średniowieczne czy renensansowe, rynek nie
              > kojarzy się z centralnym placem, raczej z zakupami)i przypomniałam sobie wątek
              > o bazarku :-)
              >
              > A co do dziwnego akcentu, to obawiam się, że występuje on w Twoich rodzinnych
              > okolicach. W duużym uproszczeniu, centrum kraju zazwyczaj mówi "modelowo". Przy
              >
              > czym chodzi tu o akcent, nie błędy językowe ;-)

              w moim regionie [pld. podlasie tez mowimy "rynek" myslac o bazarku. o akcencie
              nie bede wspominac, bo to jest dopiero poezja ;-)
          • iluminacja256 Re: Dlaczego ma sie tak mówić w Łodzi? 10.05.06, 18:39
            Wiesz co, bardzo mało już z tego pamietam, ale nosówki w wygłosie- ę, ą (np.
            małą dziewczynką ) mają tendencje w mowie potocznej do zanikania i albo
            dochodzi do wariantu zaniku - mał[o] dziewczynk[o] - albo- do rozbicia na
            spółgłoskę nosową i samogłoskę mał[om] dziewczynk[om] . Oba warianty są nie do
            przyjęcia,ale wynikają z tendencji do uproszczeń językowych i raczej nie mają
            nic wspólnego z wymową na Mazowszu. Przynajmniej tak mi sie wydaje:))))Obawiam
            sie, ze sensowniej wyłuszczyłby ci to ktoś świezo zakuwający fonetykę :)
            • magdaksp Re: Dlaczego ma sie tak mówić w Łodzi? 10.05.06, 18:47
              po warszawsku to np.bułkie ,piłkie.itd ale tak mowia starsi ludzie .mnie jako rodowitej warszawiance sie to bardzo nie podoba:)
              • nihan1 Re: Dlaczego ma sie tak mówić w Łodzi? 10.05.06, 19:05
                pl.wikipedia.org/wiki/Gwara_%C5%82%C3%B3dzka
                jak juz napisalam wyzej lodz kojarzy mi sie ze specyficznym jezykiem i gwara,
                dla mnie niektore lodzkie zwroty sa bledami jezykowymi,
                w roznych regionach poslki mowi sie roznie,
                czy 'ubralam buty' jest charatkerystyczne dla jakiegos regionu czy po prostu
                jest to wszedzie straszny blad wynikajacy z wtornego analfabetyzmu?
            • panisiusia Re: Dlaczego ma sie tak mówić w Łodzi? 11.05.06, 13:11
              Co prawda nie zakuwam aktualnie fonetyki, ale uczę przyszłych potencjalnych
              aktorów wymowy. Nadam się?
              Pisownia a wymowa- można umieć napisać, ale mówić niedbale. Dobrze jeśli ktoś
              mówi, jak pisze, gorzej, gdy pisze, jak mówi(a coraz częściej język obecny w
              mediach, w ogóle w przestrzeni publicznej, nie jest wzorcową polszczyzną). W
              moim zaprzyjaźnionym sklepie z warzywami i owocami można przeczytać od czasu do
              czasu niezłe kwiatki: kalafiór, trucykawki...Panie pokończyły szkoły (w każdym
              razie na pewno pozaliczały podstwówki), ale częściej mówią, niż piszą. W ogóle
              nie zastanawiają się nad tym, jak piszą.
              Z kolei, gdy ktoś, kto bez przygotowania ma przemówić publicznie, zazwyczaj
              popełnia błąd "hiperpoprawności".
              Ergo: nie piszemy "om" zamiast "ą", miomo iż tendencje do ekonomizacji języka
              mówionego mogłyby to sugerować. A gdy chcemy mówić poprawnie, nie artykułujemy
              przesadnie "ą,ę".
              Z prawie zupełnie innej beczki: niesamowite dla mnie jest to, że nagle(wydaje mi
              się, że w dużej mierze pod wpływem zbyt aktywnego medialnie pewnego "człowieka z
              brązu") wszyscy zaczynają mówić "umię", "rozumię"...
              • kochanica-francuza Re: Dlaczego ma sie tak mówić w Łodzi? 11.05.06, 13:23

                > czasu niezłe kwiatki: kalafiór, trucykawki...

                Ech! To przebija nawet kurczaka po hińsku w barze dla studentów SWPS (panie
                przemiłe)
                • panisiusia Re: Dlaczego ma sie tak mówić w Łodzi? 11.05.06, 13:30
                  Ciekawym doświadczeniem jest też spacer po targowisku(zgadnijcie, gdzie się
                  uczyłam mówić :)) i porównanie pisowni np. odmian jabłek(champion, czampiony,
                  szampion).
          • eirenne Re: Dlaczego ma sie tak mówić w Łodzi? 11.05.06, 05:08
            nihan1 napisała:

            > przepraszam wszystkich lodzian, nie chodzilo mi absolutnie o uogolnianie i
            > twierdzenie ze wszyscy lodzianie zle mowia, ale wedlug mnie (pochodze ze
            > wschodniej polski) w lodzi i okolicach ludzie mowia z pewnym akcentem, a
            > przyklad przytoczylam akurat o lodzi bo calkiem niedawno dziewczynka z lodzi
            > wlasnie tlumaczyla mi ze ja zle mowie bo nie mowi sie 'jestem dziewczynką' ale
            > 'jestem dziewczynkom', ja powiedzialam zeby lepiej zapytala nauczycielki w
            > szkole, a dziewczynka mi odpowiedziala ze u nich 'wszyscy tak mowia',
            > w moim watku chodzilo o zwiazane z moda i tym forum bledy typu 'ubralam
            > spodnice, ubralam buty...'

            Nie, w Łodzi tak się nie mawia :)))))))) Dzieci lubią sobie upraszczać wymowę.
            Jestem łodzianką, nikt nigdy mi nie powiedział, że mówię z jakimś szczególnym
            akcentem- nie, na pewno po wymowie łodzianina nie poznasz, nie wyróżnia się
            zupełnie z tłumu:)
            • maga34 Re: Dlaczego ma sie tak mówić w Łodzi? 11.05.06, 14:57
              w pełni popieram przedmówczynię :-)) Też jestem urodzoną łodzianką i nie
              spotkałam się z jakąś charakterystyczną "łódzką" wymową, akcentem czy
              językowymi przyzwyczajeniami, różnymi od tych z innych regionów. Wydaje mnie
              się nawet, że moja polszczyzna jest bardzo poprawna, zwłaszcza na tle
              wypowiedzi znajomych z innych regionów.

              i nigdy nie słyszałam, ani u siebie w domu ani wśród znajomych: ubierz buty czy
              sukienkę - te rzeczy zawsze się zakładało
          • modnisiaa Re: Dlaczego ma sie tak mówić w Łodzi? 12.05.06, 12:14
            ja chyba zle zrozumialam twoj post...
            czy ty sugerujesz ze wyrobilas sobie opinie ( i rozpowszechniasz te bzdury) nt
            tego jak to sie w okolicach Lodzi mowi bo rozmawialas z dziewczynka jedna z
            Lodzi?
            a ta dziweczynka to ile miala lat? 2? 5? 10? 12?
            napisz skad jestes to ja sobie na podstawie twojego jednego postu wyrobie
            opinie nt totalnej glupoty oraz przewrazliwienia w twoim regionie....a
            nastepnie bede rozpowszechniac jakie to tluki i bezmozgowce we wschodniej
            polsce sa i jakie to irytujace i bede wszystkich z tych rejonow odsylac do
            podstawowki zeby sobie podstawy logiki przyswoili po raz kolejny....
            opanujcie sie ludzie troche, bo forum o modzie jest dla wszystkich, a nie tylko
            dla tych co 2 fakultety ( jeden obowiazkowo z jezyka polskiego) we wschodniej
            polsce zrobili...
      • zettrzy Re: ubrac cos/ ubrac sie 11.05.06, 04:10
        zauwazylam ze "ubieraja sukienke" osoby z terenow bylego zaboru pruskiego i
        austriackiego, co jest logiczne, bo to germanizm
        dla mnie to wyraznie brzmi jak zgrzyt, jakby ktos pospiesznie usilowal tlumaczyc
        z niemieckiego na polski i robil to bardzo nieudolnie
        natomiast "malom dziewczynkom" odbieram jako gware robotniczo-chlopska, wiec
        mnie to nie razi bo wlacza sie mechanizm wybaczania mniej uprzywilejowanym - w
        koncu nie ich wina ze im brak wyksztalcenia, mowia najlepiej jak potrafia
        • kochanica-francuza Re: ubrac cos/ ubrac sie 11.05.06, 13:21
          z
          > zauwazylam ze "ubieraja sukienke" osoby z terenow bylego zaboru pruskiego i
          > austriackiego, co jest logiczne, bo to germanizm
          > dla mnie to wyraznie brzmi jak zgrzyt, jakby ktos pospiesznie usilowal tlumaczy
          > c
          > z niemieckiego na polski i robil to bardzo nieudolnie

          kupa takich rzeczy jest w gwarze śląskiej, pierwsze z brzegu: siednij sie (po
          niemiecku siadać jest czasownikiem zwrotnym)

          ale to gwara, czyli inny obszar językowy, zresztą jest niesamowita :-)
          • panisiusia Re: ubrac cos/ ubrac sie 11.05.06, 13:27
            Co do gwar: mnie powala na kolana intonacja mieszkańców Nakła i bydgoski
            zaśpiew. Polecam, Panisiusia. :)
          • zettrzy Re: ubrac cos/ ubrac sie 12.05.06, 03:29
            kochanica-francuza napisała:

            > kupa takich rzeczy jest w gwarze śląskiej, pierwsze z brzegu: siednij sie (po
            > niemiecku siadać jest czasownikiem zwrotnym)
            > ale to gwara, czyli inny obszar językowy, zresztą jest niesamowita :-)

            nie chodzi mi o gware, tylko o osoby teoretycznie mowiace standardowa polszczyzna

            "siednij sie" nie slyszalam, ale "usiadz sobie" jest chyba poprawne, nie? o ile
            dobrze pamietam, to w Krzyzakach wystepuje fraza "a ty se siednij", jak wiemy
            Sienkiewicz konstruowal swoja sredniowieczna polszczyzne na podstawie tekstow
            staropolskich, chociaz czasami siegal do zrodel gwarowych
      • kora3 Masz rację .. 11.05.06, 12:12
        Ten częsty bład bywa denerwujący, ale ta forma chyba bardzo lubiana, bo powtarza
        się to nagminnie :)

        nihan1 napisała:

        > nie jestm zbyt aktywna forumowiczka, sledze jednak czesto wasze wypowiedzi,
        > w wiekszosci postow czytam 'czy moge ubrac takie buty do tej spodnicy, ubralam
        > ta sukienke raz i...'
        Nawiasem mówiąc, tu sa dwa błędy- forma "tą" jest tolerowana w języku potocznym,
        w pisaninie moze być już tylko i wyłącznię "tę" - ale też mało kto tego
        przestrzega 9a moze i o zgrozo - nie wie sporo ludzi o tym) ... najbardziej dla
        mnie rozwalajce błędy, jakie dane mi było zobaczyć na tym forum to poza
        sławetnym "ubrałam sukienkę" "bląd włosy" i "spódniczka "bąbka" :D
      • a.adriana Re: ubrac cos/ ubrac sie 11.05.06, 12:35
        ja tam zawsze mowilam dobrze, ale jak ktos mowi inaczej to jakos specjalnie sie
        nie rzucam ;) chociaz troche razi, nie powiem
      • yavanna86 niestety w języku bywa tak... 11.05.06, 13:16
        że jak większość robi błąd uznając go za normę,to on się w końcu staje normą!
        pamiętam swoją krucjatę o ŻÓŁCIEŃ zamiast ŻÓŁCI,a tu się okazało,że w
        międzyczasie to drugie określenie na kolor też staje się poprawnym, tzn. w
        niektórych słownikach znaleźć je można. natomiast w sklepach z farbami, na
        etykietach, jeszcze niekoniecznie.
        aczkolwiek i tak nie będę malować żółcienią, nie żółcią neapolitańską,bo to
        drugie to czysta makabra :P
        • zettrzy jeszcze smieszniej bywa kiedy 11.05.06, 16:11
          natchniony i niedoksztalcony zelota rozpoczyna krucjate na rzecz oczywistego
          bledu jezykowego, wezmy np. brzydki neologizm ŻÓŁCIEŃ jakim rozmaite produkty
          komunistycznego systemu oswiaty usiluja zastapic poprawne polskie slowo ŻÓŁĆ

          (ŻÓŁCIEŃ, w najlepszym wypadku, brzmi jak nazwa rosliny bagiennej, ale aby to
          ocenic trzeba miec nieco lepszy kontakt z jezykiem niz slownik autorstwa
          profesorka z naboru partyjnego)

          uderza tez stronniczosc tej krucjaty - dlaczego nie walczysz o uzywanie slowa
          PUBLIKATORY, wymyslonego przez ten sam zespol lingwistyczny, i usilnie
          lansowanego w polowie lat 70?
          • krowa_w_kropki Re: jeszcze smieszniej bywa kiedy 11.05.06, 16:51
            zettrzy napisała:

            > (ŻÓŁCIEŃ, w najlepszym wypadku, brzmi jak nazwa rosliny bagiennej, ale aby to
            > ocenic trzeba miec nieco lepszy kontakt z jezykiem niz slownik autorstwa
            > profesorka z naboru partyjnego)

            Taka np. brzydsza odmiana złocienia :)
            • zettrzy Re: jeszcze smieszniej bywa kiedy 12.05.06, 03:32
              o to to - taki zlocien wyblakly...
              albo zolcien neapolitanski, zielsko rosnace na stokach Wezuwiusza
      • nutria3 Re: ubrac cos/ ubrac sie 12.05.06, 11:56
        Łódź ci się kojarzy z największymi błędami językowymi? Mogę ci powiedzieć
        jedno: to złe skojarzenie:/
        • maga34 Re: ubrac cos/ ubrac sie 12.05.06, 12:55
          np. taka ja mam koleżankę z Krakowa, która nagminnie używa formy "obczasy" i
          jakoś na tej podstawie nie uogólniam, że krakowianie robią masę błędów
          językowych :)
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka