Dodaj do ulubionych

Saturn i artysci - z sygnaturki All2

22.07.06, 14:53
Czy mozesz napisac o jakim okresie historycznym wypowiedziala sie autorka tego
cytatu:

"Wierzono, że artyści pochodzą spod znaku Saturna, tej samej ponurej gwiazdy,
co złodzieje i mordercy. prof. Maria Poprzęcka"

Tak sie zastanawiam: obecnie planty artystyczne to transsaturniki, glownie
Neptun i Uran. Czy tekst dotyczy czasow, gdy system sloneczny konczyl sie na
Saturnie?

Byloby fajnie gdybys rozwinela temat artystow i Saturna, bo cos mi po glowie
chodzi, kilkuje ale nie wiem jak temat ugryzc.
Obserwuj wątek
    • queenmaya Re: Saturn i artysci - z sygnaturki All2 22.07.06, 15:53
      anahella napisała:

      > Tak sie zastanawiam: obecnie planty artystyczne to transsaturniki, glownie
      > Neptun i Uran.

      Mój ukochany Pat Metheny ma koniunkcję Słońca z Plutonem (w Lwie)!!!!! Proszę mi
      tu nie pomijać Plutona!
      • all2 Re: Saturn i artysci - z sygnaturki All2 22.07.06, 19:24
        Bez obaw, Plutona nie da się pominąć wink

        Co do sygnaturki, pochodzi z felietonu pani prof. zamieszczonego bodajże w
        dodatku telewizyjnym Dziennika tongue_out Felieton dotyczył jakiegoś filmu
        dokumentalnego o malarzach. Pamięć mam coraz bardziej selektywną suspicious ale zdaje mi
        się, że padły tam nazwiska Matisse i Bosch (a może Goya?), tekst składał się z
        dość luźnych dywagacji, a zdanie, o które chodzi, odnosiło się raczej do epok
        wcześniejszych. Nie sądzę w każdym razie, żeby pani prof. zawała sobie sprawę ze
        znaczenia transsaturników dla współczesnej astrologii, chociaż kto ją tam wie.
        Tyle bibliografii wink

        A co do Saturna. Mam wrażenie, że już o tym nie raz pisałam, ale to chyba dawno
        było. Jest władcą materii, świata gęstego, przejawionego na poziomie fizycznym.
        Jak na górze, tak na dole, ale po drodze Saturn stoi wink Cokolwiek odbija się w
        materii, odbija się w sposób, na jaki pozwala Saturn. Pozostale planety są
        ideami z różnych poziomów organizacji świata; każda z nich, by się przejawić,
        potrzebuje kontaktu z Saturnem, inaczej pozostanie tylko w świecie idei. Saturn
        jest więc jakby opozycją do wszystkich innych planet, albo też można go ustawić
        w centrum kręgu. Astrologia z-tego-świata jest astrologią saturnocentryczną. O
        innych wiemy niewiele raczej.

        Inne spojrzenie to bariera oddzielająca planety wewnętrzne, o wymiarze
        indywidualnym, od zrewnętrznych, o wymiarze ponadjednostkowym. Jak palisada
        wokół grodu, a dalej dzikie pola, hordy najeźdźców, smoki o czterech głowach i
        inne syreny. W grodzie jest wszystko co potrzebne do życia, ale niektórzy
        trafili na nadwątlony kawałek palisady i przez szpary między słupami zobaczyli
        przestrzeń, i zaczyna ich nieść.

        Ja nie wiem, czy jest jakaś jedna planeta odpowiedzialna za sztukę jako całość,
        bo sztuka to bardzo różna rzecz. Jest sztuka użytkowa, sztuka dla sztuki, jest
        ideał piękna i harmonii, ale jest też sztuka, która żywi się konfliktem i
        rozdźwiękiem, jest i taka, której racją bytu jest zrywanie zasłon i docieranie
        głębiej, a są i czyste ozdobniki. Jest sztuka prymitywna, intuicyjna i sztuka
        mistrzostwa. Sztuka jazdy na motocyklu, sztuka strzelania z łuku, sztuka życia,
        sztuka mięsa, sztuka kulinarna, sztuka negocjacji, sztuka rozmowy, sztuka
        wychowywania dzieci... można być artystą na każdym polu. Wydaje mi się, że do
        bycia artystą, jakimkolwiek, konieczne są dwa czynniki - po pierwsze widzenie,
        dostrzeganie, uważność, umiejętność bezpośrednego zetknięcia z czymś, doznania
        (tu opozycją będzie rutyna i gotowy przepis czyli Saturn), a drugi element to
        chęć i umiejętność przekazania tego własnego doznania - i tu koniecznym
        elementem znów jest Saturn. Bo żeby przekazać, to za wyjątkiem telepatii, trzeba
        użyć jakiegoś materialnego nośnika, w czymś ten przekaz zawrzeć, nadać mu jakąś
        formę. Gdy komuś dźwięczy w głowie muzyka sfer, to jeszcze nie wystarczy, by go
        nazwać artystą, można go tak nazwać dopiero wtedy, gdy tę muzykę odtworzy,
        choćby stukając pięścią w drewniany bębenek. Więc bez Saturna nie ma artysty.
        Gdy ktoś przez tę palisadę wyjrzy albo za nią wyjdzie, to i tak musi wróciś do
        swoich i opowiedzieć, co widział, inaczej przekaz pozostanie tam, gdzie się
        narodził - w świecie idei.

        Jest tu więc paradoks, jednocześnie trzeba mieć Saturna - możliwość nadania
        formy, i unikać Saturna - rutyny i gotowego przepisu. Taka równowaga między
        Saturnem a Saturnem czyli saturnowe in jang, nieustanne łapanie balansu.

        A inne planety - cóż, źródło idei. Każda dobra. Można malować smoki o czterech
        głowach, a można lepić garnki nie ruszając się zza palisady, ale o tym, czy to
        będzie sztuka, zadecyduje właśnie równowaga między Saturnem formy i narzędzia a
        Saturnem rutyny i gotowca.

        Tyle o artystach. O mordercach i złodziejach innym razem. Oczywiście, że to też
        Saturn wink
        • queenmaya Re: Saturn i artysci - z sygnaturki All2 22.07.06, 21:27
          Boże, All, jak zwykle padłam z wrażenia...
          Jeśli nie napiszesz tej książki, co to nosisz ją w sferze idei (czyli nie
          zaprzęgniesz do tego Saturna dyscypliny i nie rozmontujesz w sobie Saturna
          blokad i zwątpienia), to ci żyć nie dam. Będę cię nękać jak ten Pluton najgorszy
          i sadystyczny (a Saturna też mam nielichego), więc uważaj.
          • all2 Re: Saturn i artysci - z sygnaturki All2 22.07.06, 22:00
            Ale co tu padać. To niewygodna pozycja, zwłaszcza dla lwiego Księżyca. Lepiej
            coś o artystach napisz smile Mój Saturn jest w Rybach, to pewnie dlatego mi się
            taki podwójny wydaje. Niestety działa na odwrót, jedna ryba notorycznie odpływa
            od dyscypliny, a druga notorycznie wpada na blokady i dogadać się nie mogą smile
            • czupakabra27 Re: Saturn i artysci - z sygnaturki All2 22.07.06, 22:13
              To może położenie Saturna w domach i znakach jest dobrym wyznacznikiem tego w
              jaki sposób będzie się przejawiać artystyczna energia? Ja mimo wszystko
              widziałabym artystyczne działanie Saturna głównie w sztukach plastycznych,
              używanych materiałach (kiedys już o tym dyskutowaliśmy na forum), formach
              ekspresji, stylach i nurtach. Muzyka jest bliżej świata idei. W moim odczuciu
              bliżej Neptuna czy innych planet/świateł niż Saturna. Może to moje zbocznie
              zawodowe,a może lwi Saturn mnie ograniczawink
              • all2 Re: Saturn i artysci - z sygnaturki All2 23.07.06, 01:24
                Pewnie w świecie idei muzyka to Neptun, sztuki plastyczne to Wenus a słowo
                Merkury. Ale bez Saturna w żadnej z tych dziedzin nie będzie artysty. Znam
                przypadek rodziny, małżeństwo i syn, wszyscy muzycy w filharmonii. Owszem Neptun
                tam był, ale przede wszystkim w horoskopach było widać mocnego Saturna. Pani
                muzyk zajmowała się też astrologią i sama mi na to zwróciła uwagę, mówiąc, że
                bez tego Saturna nie byłoby mowy o robieniu tego, co robią - nie wytrzymaliby
                dyscypliny i codziennych ćwiczeń. Obydwa czynniki są konieczne, i doznanie, i
                umiejętność przekazu. Do samych doznań, żeby w duszy grało, wystarczą
                odpowiednie podłączenia innych planet, szczególnie przy zewnętrznych jest to
                spektakularne. Ale bez Saturna nic się nie stworzy. Ja mam na przykład wizje
                plastyczne bardzo bujne, oczami duszy widzę dzieła takie że ho ho smile i co z
                tego, skoro w tej dziedzinie talentu wykonawczego nie mam za grosz, ani rysować
                ani malować nie umiem kompletnie, brakuje mi właśnie tej umiejętności przekazu i
                rysownikiem na pewno nie zostanę. Czego bardzo żałuję, bo w moim odczuciu to
                najlepsza możliwa forma wypowiedzi. Bardzo bym chciała rysować, ale te moje idee
                nie mają żadnego przełożenia na materię.
                Materiały, style i nurty to już trochę inny poziom, to oczywiście położenie
                wszystkiego jest ważne, ale podstawa to że ten kontakt przez Saturna musi w
                ogóle być.
                Jeszcze co do pozostałych planet, to nie tylko transsaturniki tworzą artystę.
                Pewnie, że za tym saturnowym płotem widać więcej i widoki bardziej egzotyczne,
                ale i w środku można znaleźć sporo. Takie obrazy mistrzów holenderskich, gdzie
                tematem było nalewanie mleka na przykład, ałlbo sztuka ludowa, malowanie ścian
                chałup w kwiatki, Wenus w czystej postaci. Piękne naczynie albo piękny płot. Do
                tego urany niepotrzebne.
            • szuwary4 Re: Saturn i artysci - z sygnaturki All2 22.07.06, 22:22
              Moja znajoma, starsza Pani, uznana malarka, emerytowana profesor A.S.P. parająca
              się ponadto od około 60 lat astrologią mawia - artystam musi mieć mocnego
              saturna, bo artysta musi przede wszystkim pracowac, pracowac i jeszcze raz
              pracować...
              • astrofru Re: Saturn i artysci - z sygnaturki All2 23.07.06, 06:54
                Ja napiszę tyle, że notorycznie, jak się zakochuję w jakimś artyscie, to jego
                kólko jest zbieżne z moim. Z Polskich to taka Edyta Bartosiewicz na przyklad ma
                Słońce na moim Księżycu w opozycji do mojego Słońca, a Dave Matthews, który
                sprawia, że idiocieję i się ślinię, ma Słońce i Księżyc na moim Księżycu w
                opozycji do mojego Słońca, Merkurego w opozycji do mojego Merkurego. Kocham
                gościa, tak jak się nię zakochuję w ludziach z wielkiego ekranu, tak tutaj coś
                mi puszcza he he smile I Dave i Edyta mają Wenus w Wodniku, kompatybilną z moimi
                wodnikowymi akcentami.

                Nie wiedziałam, że Pat Mathany taki Plutoniczny.
                • queenmaya Re: Saturn i artysci - z sygnaturki All2 23.07.06, 14:58
                  astrofru napisała:

                  > Ja napiszę tyle, że notorycznie, jak się zakochuję w jakimś artyscie, to jego
                  > kólko jest zbieżne z moim.

                  Mam dokładnie tak samo i dotyczy to nie tylko muzyków, ale i aktorów.
                  Na przykład Pat Metheny, na którego punkcie mam bzika ma Wenus na moim
                  ascendencie, Słońce na moim Księżycu, Urana w dokładnym trygonie do mojego
                  Słońca, a Jowisza w dokładnym trygonie do midpunktu mojego półkrzyża.

                  > Nie wiedziałam, że Pat Mathany taki Plutoniczny.

                  12.08.1954 Kansas City (MO), godziny nie znam.
                  Co do Saturna to Pat ma kwadraturę z Księżycem i Merkurym. Szkoda, że nie
                  wiadomo jak się to ma do osi, ale może ktoś ma dokładniejsze dane?
          • kasia-asia1 Re: Saturn i artysci - z sygnaturki All2 27.07.06, 00:09
            queenmaya napisała:

            > Boże, All, jak zwykle padłam z wrażenia...
            >

            Ręcami obiema się podpisuję !!!!! smile))))))))))))))
          • hannap8 Re: Saturn i artysci - z sygnaturki All2 28.07.06, 20:23
            Witam!czytam od 3 lat. nie piszę w ogóle . uczę sie od Was. ale popieram.
            popieram, że all2 jest geniuszem, którym o ile nie musi, to powinna się
            podzielić.

            pozdrawiam wszystkich gorąco ( a raczej chłodno jeśli ma byc szczeresmilesmilesmile)
            hp
            • hannap8 Re: Saturn i artysci - z sygnaturki All2 28.07.06, 20:27
              no i oczywiście jeszcze Pani Neptus smile
            • anahella Re: Saturn i artysci - z sygnaturki All2 28.07.06, 21:33
              hannap8 napisała:

              > Witam!czytam od 3 lat. nie piszę w ogóle . uczę sie od Was. ale popieram.
              > popieram, że all2 jest geniuszem, którym o ile nie musi, to powinna się
              > podzielić.

              Mysle, ze jeszcze kilka lat takich postow i Saturn All2 dojrzeje do napisania
              jakiejs ksiazki, czego szczerze wszystkim zycze.


              > pozdrawiam wszystkich gorąco ( a raczej chłodno jeśli ma byc szczeresmilesmilesmile)
              > hp

              Oj tak, chlodno, chlodno... mily chlodek. Podobno najgorsze przed nami w ten
              weekend. sad
        • beyond_the_visible Re: Saturn i artysci - z sygnaturki All2 23.07.06, 15:21
          all2 napisała:

          >Wydaje mi się, że do
          > bycia artystą, jakimkolwiek, konieczne są dwa czynniki - po pierwsze widzenie,
          > dostrzeganie, uważność, umiejętność bezpośrednego zetknięcia z czymś, doznania
          > (tu opozycją będzie rutyna i gotowy przepis czyli Saturn), a drugi element to
          > chęć i umiejętność przekazania tego własnego doznania - i tu koniecznym
          > elementem znów jest Saturn. Bo żeby przekazać, to za wyjątkiem telepatii, trzeba
          > użyć jakiegoś materialnego nośnika, w czymś ten przekaz zawrzeć, nadać mu jakąś
          > formę. Gdy komuś dźwięczy w głowie muzyka sfer, to jeszcze nie wystarczy, by go
          > nazwać artystą, można go tak nazwać dopiero wtedy, gdy tę muzykę odtworzy,
          > choćby stukając pięścią w drewniany bębenek. Więc bez Saturna nie ma artysty.
          > Gdy ktoś przez tę palisadę wyjrzy albo za nią wyjdzie, to i tak musi wróciś do
          > swoich i opowiedzieć, co widział, inaczej przekaz pozostanie tam, gdzie się
          > narodził - w świecie idei.
          >
          > Jest tu więc paradoks, jednocześnie trzeba mieć Saturna - możliwość nadania
          > formy, i unikać Saturna - rutyny i gotowego przepisu. Taka równowaga między
          > Saturnem a Saturnem czyli saturnowe in jang, nieustanne łapanie balansu.

          I to jest idealne wytłumaczenie czegoś, z czym zmagam się już od dość dawna. Jestem tu przykładem niedoboru Saturna. Z jednej strony na pewno nie grozi mi opieranie się na gotowych schematach i popadnięcie w rutynę. Z drugiej - mimo że w moim horoskopie wyraźnie widać pewien potencjał twórczy i chęć zaprezentowania światu czegoś własnego (silny dom piąty), ten niedobór Saturna sprawia, że nie jestem w stanie nadać swoim ideom mateialnej formy i pozostają one wyłącznie ideami. Dość często miewam pomysły na powieść, scenariusz do filmu, obraz, nawet piosenkę - ale nie dysponuję niezbędnymi umiejętnościami technicznymi, nie mam opanowanego warsztatu, by nadać temu wszystkiemu namacalną i zrozumiałą dla innych formę, ponieważ kiedyś zabrakło mi saturnicznej dyscypliny, by się go nauczyć. Stosunkowo najlepiej opanowany mam warsztat literacki, ale tu z kolei nie wystarcza mi wytrwałości, by stworzyć coś dłuższego. Mnóstwo rzeczy zaczynam i nie kończę, a np. coś, co w zamierzeniu miało być długą wielowątkową powieścią, ostatecznie staje się jedynie krótkim opowiadaniem, które z reguły nie wychodzi poza twardy dysk mojego komputera, ewentualnie zostaje ujawnione gdzieś w sieci dla niewielkiego grona odbiorców.
          • potrek Re: Saturn i artysci - z sygnaturki All2 23.07.06, 15:38
            beyond_the_visible napisała:

            > I to jest idealne wytłumaczenie czegoś, z czym zmagam się już od dość dawna.
            Je
            > stem tu przykładem niedoboru Saturna. Z jednej strony na pewno nie grozi mi
            opi
            > eranie się na gotowych schematach i popadnięcie w rutynę. Z drugiej - mimo że
            w
            > moim horoskopie wyraźnie widać pewien potencjał twórczy i chęć zaprezentowania
            > światu czegoś własnego (silny dom piąty), ten niedobór Saturna sprawia, że nie
            > jestem w stanie nadać swoim ideom mateialnej formy i pozostają one wyłącznie i
            > deami. Dość często miewam pomysły na powieść, scenariusz do filmu, obraz,
            nawet
            > piosenkę - ale nie dysponuję niezbędnymi umiejętnościami technicznymi, nie mam
            > opanowanego warsztatu, by nadać temu wszystkiemu namacalną i zrozumiałą dla in
            > nych formę, ponieważ kiedyś zabrakło mi saturnicznej dyscypliny, by się go nau
            > czyć. Stosunkowo najlepiej opanowany mam warsztat literacki, ale tu z kolei
            nie
            > wystarcza mi wytrwałości, by stworzyć coś dłuższego. Mnóstwo rzeczy zaczynam i
            > nie kończę, a np. coś, co w zamierzeniu miało być długą wielowątkową powieścią
            > , ostatecznie staje się jedynie krótkim opowiadaniem, które z reguły nie
            wychod
            > zi poza twardy dysk mojego komputera, ewentualnie zostaje ujawnione gdzieś w
            si
            > eci dla niewielkiego grona odbiorców.


            Twój post bardzo mi przypomina charakterystykę osoby z Asc w Bliźniętach smile
            Pozdrawiam potrek
            • beyond_the_visible Re: Saturn i artysci - z sygnaturki All2 23.07.06, 16:49
              potrek napisał:
              > Twój post bardzo mi przypomina charakterystykę osoby z Asc w Bliźniętach smile
              > Pozdrawiam potrek

              Trafiony zatopiony, mam silną obsadę tego znaku smile
            • pani.jazz Nie tylko dom piąty! 23.07.06, 17:09
              potrek napisał:
              > Twój post bardzo mi przypomina charakterystykę osoby z Asc w Bliźniętach smile

              Mysle, ze to zbyt ogolne, jak na ascendentalne Bliznieta. Ja mam asc w Pannie, a pod tym, co napisala beyond_the_visible moglabym sie podpisac wszystkimi konczynami. Moze z kwestiami technicznymi u mnie nieco lepiej, ale zaczac cos i skonczyc - czesto bywa nieprawdopodobienstwem. Mysle, ze wynika to z lenistwa naznaczonego przez kwadraure Saturn/Jowisz i dajaca niezdecydowanie co do formy opozycje Saturn/Wenus.
              Mysle, ze kluczem do tej sytuacji jest polozenie Saturna w trzecim domu, o ktorym nie nalezy zapominac, kiedy mowimy o tworczosci. W koncu to dzieki trzeciemu domowi nasze piatodomowe przezycia sa "artykulowane". To on odpowiada za sposob, w jaki komunikujemy swoje zamysly.
              W moim przypadku realizacja Saturna w III i Jowisza w V (bardzo piekne polozenia, ktore musze w koncu przepracowac i - zaczac dzialac) wyglada tak: wszelkie emocje, ktore nadaje Ksiezyc z I domu przerabiam w domu piatym, jowiszowo-wodnikowym, na pomysly do zrealizwoania. Poki wszystko pozostaje w sferze zamierzen, jest ok. W momencie, kiedy probuje wprowadzic to w zycie, zaczynaja sie schody, bo Saturn w III domu na poziomie, na ktorym obecnie jestem mowi: nie bedziesz wyrazala emocji nadaremno! I zwraca pomysl do mentalnej pralni uranowej, usadowionej na samym koncu trzeciego domu, skad wychodza zmienione nie do poznania, oczyszczone z moich wlasnych emocji i pozostaja jedynie nosnikiem informacji, ktora chce przekazac (to takie uraniczne). Czesc z Was widziala niedawno moje foto-astro-dzieciaki. To wlasnie najlepszy przyklad dzialania mojego Saturna (tym bardziej, ze caly projekt poczatkowo mial bazowac wlasnie na odtwarzaniu emocji!). Dobre zdjecia, fajny pomysl i - nierozpoznawalne, ukryte, wrecz nieistotne emocje autora.

              Tyle z mojej strony. Oczywiscie mama swiadomosc, ze to tylko jeden ze sposobow manifestacji Saturna - niemniej wydaje mi sie dosc ciekawy i godny zamieszczenia na forum.
              Przejrze jeszcze kolka znajomych mlodych artystow i dam Wam znac, jesli zobacze cos interesujacego, a nie watpie, ze tak bedzie smile.

              Pozdrawiam,
              p.j
    • kasia-asia1 Re: Saturn i artysci - z sygnaturki All2 29.07.06, 23:29
      Bez pracy nie ma kołaczy. No cóż, aby cokolwiek stworzyć, ba, wypracować swój
      odrębny styl czy to w sztukach plastycznych, muzyce czy literaturze, trzeba
      przesiedzieć na d... mnóstwo czasu czy to przy sztalugach,czy przy partyturze,
      czy przy kartce. Saturniczna wytrwałość jest niezbędna.
      Ow temat może także łączy się z wątkiem, który kiedyś był o Uranie- Saturnie.
      ( który wrzuciła pięknie pisząca All 2).Saturn jako poprzednik Urana...
      • sarna34 Re: Saturn i artysci - z sygnaturki All2 07.09.06, 08:01
        Przeczytałam tu na forum wszystko na temat działania Saturna. Zgadzam się, że
        bez tej planety artysta nie będzie się rozwijał. Sprawdziłam, jak to działa u
        mnie. Wielki trygon (zerowy) Wenus+neptun+chiron (po środku między wenus i
        neptunem – do obu w sekstylu leży mój pluton)– to pomysły twórcze: literatura
        wspomagana sztukami plastycznymi = poezja. Jednak to tylko pomysły. Saturn u
        mnie nie ma połączeń trudnych. Jednak szalenie mobilizuje mnie do pracy
        twórczej. Saturn jest na szczycie Palca Bożego, u jego postawy leży słońce i
        mars w domu III. Ten układ jest wyjątkowo dobry, bo potrafię się silnie
        mobilizować, potrafię pracować codziennie, czasem zaciskając zęby. Słowo to
        przecież Merkury: u mnie nie ma on związku z V domem, nie jest także podłączony
        do Wenus. Jednak uprawiam literaturę, mimo pustego domu V (strzelec i odrobina
        skorpiona – w zależności od systemu domów). Możliwe, że mój Merkury działa, bo
        jest na ascendencie, ponadto księżyc leży sobie w bliźniętach w trygonie do
        Saturna, a mars w pannie. Widzę tylko takie oddziaływanie Merkurego. W tym
        wszystkim pomaga także mój Jowisz (patron V domu) leżący w 10 domu, umiem wyjść
        na zewnątrz z tym co robię. Nie widzę jedynie związku z moja twórczością urana.
        To jedyna planeta, która nie przyczynia się do twórczości u mnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka