rekontra
29.08.06, 10:43
przed chwilą w TVN24 Wałęsa nie powiedział o upoważnieniu do rozmów z władzą,
a o upoważnieniu do rozmów z SB. Wyborcza cytuje tylko jedno zdanie wypowedzi
"bezpieka w tamtych czasach rozdawała karty" - a Wałęsa powiedział znacznie
więcej. Nie mówił o rozmowach z władzą - mówił o rozmowach z esbecją.
Mówił coś jeszcze o odwadze, ale chyba nie miał na myśli Gwiazdy,
Walentynowicz czy Wyszkowskiego, którzy wciągnęli go do WZZ gdy był
pioneczkiem. czekam na powtórzenie wypowiedzi Wałęsy.
Zdaje się, że Wałęsa ma cynk - pętla się wokół "jego ludzi " zaciska.
Niedługo siędowiemy, że Wachowski koordynował tę dwudziestkę oddelegowaną
do "rozmów sondażowych" - wtorek, pierwszy dzień sypania.
ocenzurowane info wyborczej
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34397,3580700.html
"Lech Wałęsa powiedział Radiu Gdańsk, że około 20-u osób było przez niego
upoważnionych do rozmów z władzą. Były prezydent wymienił jedynie Jacka
Kuronia i Adama Michnika. Pytany jaki był cel takich konsultacji Wałęsa
odpowiedział, że: "odblokowanie drogi do wolności". Dodał, że rozmowy miały
być prowadzone m.in. z SB, bo jego zdaniem "bezpieka w tamtych czasach
rozdawała karty"."