palnick
31.01.07, 19:20
Byłem tego pewny a w grudniu 2004 pisałem:
Doradzam wszystkim gorącym głowom z tego forum odrobinę dystansu.
Józef Oleksy już raz został spotwarzony przez operetkowego puczystę
Milczanowskiego, podał się do dymisji choć nie musiał a następnie został
oczyszczony formalnie z zarzutów postawionych przez człowieka bez klasy i
honoru. Milczanowski powinien być sądzony za próbę obalenia porządku
konstytucyjnego (demokratycznego) i siedzieć w więzieniu. Chodzi wolny i jest
notariuszem (sic!). Dziwię się forumowiczom, twierdzącym, że mają większe
zaufanie do sądu niż do Oleksego.
Teraz trafił na owładniętego paranoją szalonego staruszka, ślepego z
nienawiści - Nizieńskiego. Współczuję Oleksemu. Wisi nad nim jakieś fatum.
Ilekroć podniesie się po skrytobójczym w zamierzeniu ataku, zbiera nowe razy.
Według mnie to uczciwy, rozsądny człowiek którym powinien zając się
wiktymolog a nie prokurator.
Życzę mu wytrwałości i odradzam podawanie się do dymisji, choćby nie wiem jak
głośno ujadała zgraja hien próbujących go teraz dobić. Ci ludzie są godni
najwyższej pogardy.
Oleksy powinien wyciągnąć wnioski ze swojej wcześniejszej, wywodzącej się ze
szlachetnych pobudek dymisji z urzędu premiera. Gest ten został odebrany
przez polityczne piranie jako pośrednie przyznanie się do winy. Prostacy
często uważają uprzejmość za słabość bo nie są zdolni do uczuć wyższych.
Pamiętajcie wszyscy, że krzywdzenie jakiegokolwiek człowieka, bez absolutnej
pewności jego winy to nadzwyczajna podłość. Taka postawa nie przystoi ludziom
kulturalnym, wychowanym w duchu chrześcijańskiej miłości bliźniego.
A teraz Sąd Najwyższy przeprowadził kasację wczesniejszego, niekorzystnego
dla Oleksego wyroku.