mylittlepony
01.05.07, 13:21
Ok, a więc z matmy jestem doskonale przygotowany, z angola rzecz jasna też,
prezentacja z polskiego jakoś przygotowana... ale ten polski pisemny :(
Dziesiątki różnych lektur do zapamiętania i każda może być, a ja wielu z nich
już nie pamiętam a streszczenia to chyba za mało... Nie mówiąc już co będzie
jak dadzą ten Potop, przecież można ogłupieć od tych wszystkich nazwisk i
wiosek, już nie pamiętam kto gdzie się z kim o co prał %/ A ja nie mogę oblać
tej matury, zwłaszcza z powodu jakiejśtam lektury! Co trzeba zrobić, żeby
chociaż te 30% dostać? Czy wystarczy, że znam główne problemy lektury i
odpowiednio wykorzystam przytoczony tekst, tak żeby było chociaż kilka punktów
za treść (za tą drugą część - styl, język, zapis itp. - zawsze dostawałem
kilkanaście) Chodzi mi o to, żeby się nie przyczepili że np. przekręcę
nazwisko jakiegoś dowódcy w Potopie i za to mi unieważnią całą pracę pod
pretekstem nieznajomości lektury, bo z tego co mi wiadomo oni są w stanie
zrujnować komuś przyszłość za nieznajomość jakiejśtam lektury dawając 0
punktów za to że niby cośtam mu się pomyliło, a tego się najbardziej boję...