Dodaj do ulubionych

żona turka

14.08.06, 10:16
jaką cenę waszym zdaniem musi zapłacić Polka, która chce poslubić Turka? jak
wiemy to inna kultura.. tradycje.. etc co na ten temat sądzicie?
Obserwuj wątek
    • basiaistanbul Re: żona turka 14.08.06, 16:12
      "Jaka cene musi zaplacic Polka ,ktora chce poslubic Turka".....taka same cene
      jaka musi zaplacic za poslubienie kogokolwiek.nawet w tym samym kraju mozna
      trafic na rozne kultury w rodzinach.
      i jezeli mysli przed poslubienim o tej cenie wedlug mnie niech wogole
      zrezygnuje z poslubienia .
      zycie samo w sobie jest ryzykiem ,nieprawdaz.
      • monikay Re: żona turka 15.08.06, 15:30
        Basiu, popieram w 100%!
        zbudowanie zwiazku jest zawsze trudne i tylko od dobrej woli ludzi zalezy co z
        tego wszystkiego wyjdzie, a nie skad sa i w jakiej kulturze sie partnerzy
        wychowali. Zawsze jest ryzyko, ze cos wyjdzie nie tak jak bysmy sobie tego
        zyczyli, ale jesli sie kocha i chce sie byc z ukochana osoba - chyba warto
        poniesc ryzyko.., no nie?:) bez wzgledu na to z jakiego kraju jest ta ukochana
        osoba...

        Pozdrawiam
          • hanim Re: żona turka 15.08.06, 20:29
            no jasne... tylko czemu bywa tak ze kobieta zabrana do kraju swego meza, jest
            ograniczana, pozbawiona prawa do wlasnego zdania? mam przyjaciolke, ktora wyszla
            za araba... i siedzi w arabii saudyjskiej- musiala zmienic religie, stracila z
            nami kontakt- i to wszytsko z milosci? nie.. milosc nie wymaga takich wielkich
            poswiecen.. milosc potrafi zrozumiec innosc drugiego człowieka.. tyle tylko ze
            po takich przejsciach, czlowiek zaczyna kalkulowac w obawie przed zatraceniem
            własnej osoby!
            • kiranna Re: żona turka 15.08.06, 23:11
              aaa... to juz byl wybor twojej kolezanki ;) jak sobie poscielesz tak sie
              wyspisz. czlowiek nic nigdy nie musi, jesli nie chce, widocznie twojej
              kolezance taki uklad odpowiadal. domyslam sie, ze jest pelnoletnia i posiada
              zdolnosc prawna do stanowienia o sobie, czyli np. nie jest uposledzona umyslowo.
              to po pierwsze, a po drugie turcja to nie arabia saudyjska. podajesz przyklad
              araba z kraju stricte islamskiego, a pytasz o turka ze swieckiej republiki.
              znam kilkanascie polek w turcji, sama mieszkam tu od kilkunastu lat i zadna z
              nas nie zmienila wiary, nie jest w zaden sposob ograniczana, te co chca
              uczeszczaja na msze w kosciele. nasze rodziny przyjezdzaja kiedy chca, nikt z
              nikim nie traci kontaktu - jesli tylko finanse na to pozwalaja :))
              muzulmanin ma prawo ozenic sie z wyznawczynia innej religii monoteistycznej niz
              islam i nie musi ona zmieniac wiary, tak mowi koran. ja mam jednostronny slub
              muzulmanski z mezem, oprocz cywilnego i imam nie widzial problemu w tym, ze
              jestem chrzescijanka. to kwestia dogadania sie narzeczonych przed slubem.
              poza tym nie przesadzaj, w polsce tez wiele kobiet nie ma prawa glosu w
              rodzinie i potulnie slucha meza czy co gorsza tesciowej. poczytaj czasem posty
              na emamie czy na psychologii, to zobaczysz jakie tragedie rozgrywaja sie byc
              moze obok ciebie.
            • basiaistanbul Re: żona turka 16.08.06, 00:50
              :))))brawo kiranno:)
              chcialabym cos dodac...zeby kobieta mogla byc ograniczona i pozbawiona prawa
              do wlasnego zdania nie musi byc nigdzie zabrana.Czy w Polsce wszystkie
              malzenstwa sa idealne??????
              Arabia Saudyjska to nie Turcja.Chyba pomylily tobie sie kraje.
              co do religi Bog jest jeden.i moge chodzic i do kosciola i do meczetu.
              z tego co piszesz to wedlug mnie nie milosc,a moze milosc ale bardzo
              egoistyczna milosc.
              zatracenie wlasnej osoby,hmmmmm....ten kto ma osobowosc jej nigdy nie
              zatraci,bo to jest w srodku czlowieka.chyba ze nigdy nie mial tej osobowosci,to
              wtedy moze sie wszystkiemu poddac.
              • pfrk1 Re: żona turka 16.08.06, 15:32
                Wiem ze to nie to miejsce na forum, ale skoro juz poruszylyscie ten temat...
                Bylam juz trzeci raz w Turcji, zawsze lubilam Turkow, mam kilku znajomych tutaj
                w Polsce z Turcji. Przez jakis czas spotykalam sie z Turkiem. A tym razem tam
                na wakacjach na mnie padlo. Spodobal mi sie chlopak, ja jemu, niestety jest o
                10 lat mlodszy. Wszystko wyglada banalnie, dziecinnie, ale... cos drgnelo i
                teraz boje sie troche konsekwencji. Z mojej strony, z jego. TAk jak zadnemu
                chlopakowi i jemu nie ufam. A moze jemu wlasnie powinnam zaufac. Sama nie wiem
                jak do tego podejsc. Kilka razy czytalam na forach o milosciach wakacyjnych
                polsko-tureckich, czasami podsmiewalam sie z tego.
                Jakie sa szanse na zwiazek? Z polskiego punktu widzenia - zadne.
                Ciekawa jestem co Wy o tym myslicie, Wy ktore jestescie zwiazane z Turkami.
                • hanim Re: żona turka 16.08.06, 16:40
                  brzmi bajkowo...:) wszystko zalezy od was.. Twoich i Jego uczuć.. ale rodziny
                  zdanie jest również ważne... więc nie poddawaj się- a walcz o to..
                • meg_1 Re: żona turka 16.08.06, 17:39
                  Jakie są szanse to Ci życie pokaże. A miłość zawsze nas zaskakuje i przychodzi
                  czasami w tym najbardziej nieodpowiednim momencie( tak się mówi) .Ale czy jest
                  ten odpowiedni moment ? A może na tym polega cała magia ?
                  Mam w Polsce koleżankę ,która ma partnera 10 lat młodszego i jest bardzo
                  szczęśliwa ( oboje są ). Jest kobietą po przejściach a jednak odważyła się i ma
                  to na co tak długo czekała - miłość . A co do polskiego punktu widzenia - hmmm ,
                  można by wiele o nas Polakach powiedzieć, niekoniecznie dobrego. Turcy jak każdy
                  naród ma swoje wady i zalety. Ale to w Polsce chce mi się wymiotować,gdy idę
                  ulicą i widzę pijaków, niemiłosiernie wyklinających czy młodzież pijącą
                  alkohol na ławce w parku.....
                  To z kim chcemy i jak przeżyć nasze życie to wyłacznie nasza sprawa. I nic innym
                  do tego.
                  • pfrk1 Re: żona turka 16.08.06, 20:30
                    Wiem wiem, ale tez jestem troche po przejsciach, dziwnych doswiadczeniach.
                    NIgdy o wakacyjnych przygodach, znajomosciach nie myslalam powaznie. Tym razem
                    zaczynam. poznalam 2 lata temu Turka, bylo super, ale kiedy wrocilam do Polski
                    szybko spadlam na ziemie, a potem okazalo sie ze on na mnie czekal. Nie
                    wiedzialam, tzn. myslalam ze on to traktuje jako wakacyjna znajomosc. Zreszta
                    wszyscy Ci poznani tym razem tez mowili ze turystki nigdy nie wracaja.
                    O Polakach niestety nie mam dobrego zdania, nie tylko jako o ludziach, ale i
                    partnerach. Nie mozna uogolniac ale nie staraja sie, uwazaja ze wszystko sie im
                    nalezy. I te obserwacje niestety przenosza sie na inne nacje, uwazamy ze skoro
                    Polacy sa tacy to i wszyscy inni sa rownie interesowni itp.
                    Zobaczymy.
                    Dziekuje za Wasze informacje i dzielenie sie doswiadczeniem! ;-)
                    • magsen11 Re: żona turka 04.11.06, 19:39
                      pfrk1 napisała:

                      >zgadzam sie Placy a zwlaszcza Polki na wakacjach to nic dobrego, same
                      podrywaja opinie Polakom. np przyjezdzajac na wakacje tu w Polsce kochajace
                      zony, mamusie a tam gorace panie ktore same szukaja przygod a potem wracaja i
                      mowia glupoty o Turkach
                  • turker Re: żona turka 31.08.06, 01:12
                    A ja jestem zakochana w kims tak , ze bardzo chetnie oddąłabym mu sie cała ,
                    zyła jego życiem . Moge pracowac , moge zyc wszedzie i znosić wszystko byle by
                    co dzien widziec jego usmiech , całować jego usta i rodzić jego dzieci.To sie
                    nazywa miłosć!:)
                    • magsen11 Re: żona turka 04.11.06, 19:32
                      turker napisała:

                      > ja myslam dokladnie tak samo. MYSLALAM! do teraz. za miesiac planujemy slub a
                      ja zaczynam sie bac zmainy miejsca zamieszkania i chyba najbardziej tego co
                      dookla mowia ludzie.boje sie tez jak zalegalizowac nasz zwiazek tak aby prawnie
                      bylo dla mnie lepiej czy tu w Polsce czy w Turcji?
              • niki.ana Re: żona turka 06.09.06, 10:47
                Witam zgadzam sie z kiranna i basiaistnbul jestem w takim związku i jestem
                baaardzo szczęśliwa niewyobrazam sobie poprostu życia z nikim innym, takiego
                męza niejedna chciałaby mieć w polsce, ale jak mam wybierać pomiedzy obyczajami
                i skłonnościami naszych panów takimi jak zasugerowała Meg_1 To dziękuje bardzo
                A turek Też człowiek a przecież od człowieka tak naprawdę wszystko zależy, nie
                od jego kultury czy pochodzenia. Jezeli ludzie sie naprawde kochają to nie ma
                to żadnego znaczenia.......
                życzę wszystkim spełnienia w miłosci i nie ważne czy to turek, polak czy inna
                narodowość bo tak naprawde to o bycie szczęsliwym tu chodzi :))))
                pozdrawiam wszystkich
                • daksaman Re: żona turka 07.09.06, 17:44
                  Czy nie ma to znaczenia?? Tez jestem z turkiem wprawdzie nie jestesmy
                  malzenstwem ale jego cala rodzina uwaza ze jestem tak jak zona, a wiedz..
                  kultura jest istotna w zwiazkach mieszanych... moze na poczatku nie ma to
                  znaczenia ale z czasem bedzie to sie uwidaczniac... zapewne nie mozesz pozwolic
                  sobie na krotkie spudniczki i odkryty dekolcik a na pewno pujscie ze znajomymi
                  na jakies party.... wiedz polska kultura jest inna i zapewne trzeba byc
                  swiadomym tego z kim sie jest i na co sie godzic...
                  troszke mnie ponioslo:) pozdrawiam:):)
                  • meg_1 Re: żona turka 07.09.06, 18:22
                    Daksaman zgadzam się z Tobą, są różnice kulturowe. Nie da się ukryć. Ale
                    wystarczy dobra wola obydwu stron. W końcu "miłość wszystko zwycięży..." !!!
                    To prawda,że Turek nie zrozumie jak kobieta może iść sama na party. Ja jak idę
                    na masaż i wspominam o tym mojemu parterowi zawsze jest pytanie: kto mnie będzie
                    masował kobieta czy mężczyzna . Jak kobieta to dobrze, jak słyszy ,że inny
                    mężczyzna wścieka się i prosi,żebym nie szła. Więc teraz dla świętego spokoju
                    mówię ,że zawsze kobieta. Wścieka się też ,gdy dzwoni do mnie jakikolwiek
                    mężczyzna ,nieważne ,że to tylko kolega. No cóż, jak się kocha to poprostu
                    trzeba to zaakceptować i tyle.
                    • basiaistanbul Re: żona turka 07.09.06, 20:54
                      Ta dobra wola oczywiscie musi byc z dwoch stron,tak samo jak ja sama nie moge
                      wychodzic na party sama,moj maz rowniez:)co do masazu:)jego tez moze masowac
                      tylko mezczyzna:)do mnie nie moze wydzwaniac mezczyzna ktorego moj maz nie
                      zna,tak samo nie moze do niego zadzwonic kobieta ktorej ja nie znam:)
                      rownouprawnienie muzulmanskie:)oko za oko,zab za zab:)czego on sobie nie zyczy
                      ode mnie,ja od niego:)
                      pozdrawiam
                      Basia
                      • meg_1 Re: żona turka 08.09.06, 07:25
                        Dokładnie Basiu tak jak piszesz. Ale ja wcale nie jestem z tego powodu
                        nieszczęśliwa. Do wszystkiego można się przyzwyczaić. Do wzajemnej odmienności
                        kulturowej też.
                        • thomaspawel Re: żona turka 08.09.06, 12:44
                          Wydaje mi sie, ze trzeba od poczatku zanajomosci zdawac sobie sprawe dokad chce
                          sie zmierzac wspolnie w takim mieszanym zwiazku. Uczucia uczuciami, ale pozniej
                          wychodza na wierzch wszelkie niedogodnosci. Nie mozna ich chowac na pozniej, bo
                          potem moze byc za pozno. Na pewno trzeba zdecydowac gdzie mieszkac :)
                      • karolinka264 Re: żona turka 06.11.06, 17:57
                        droga Basiu!od wczoraj jestem na tym forum,prosze poradz mi co mysleć o Turku
                        ktory ma zonę w Stanbule ,a w polsce mieszka prowadzi interesy i spotykamy
                        sie,on mowi ze mu zalezy a ja nie wiem co mam robic ,chyba sie
                        zakochałam.Powiedz czy to prawda ze 9 lat temu w Turcji mogła mu rodzina
                        wybrać żonę?Nie mysl o mnie żle ale bardzo mi zalezy na nim.
                        • miss_e Re: żona turka 06.11.06, 19:36
                          nie jestem Basia i sorry, ze sie wtracam ale sie zdenerwowalam...jak mozesz sie
                          spotykac z Turkiem, ktory ma zone...Na co liczysz?Ze zone rzuci dla ciebie?
                          moim zdaniem to szkoda twojego czasu.....i energii...koles sie nudzi w Polsce i
                          bajeruje.A poza tym jakby mu bylo zle z ta zona to by sie rozwiodl w ciagu tych
                          9 lat.
                        • basiaistanbul Re: żona turka 07.11.06, 00:50
                          karolinka 264

                          mysle ze nie musze ci nic radzic,przeczytaj dokladnie co napisalas,"Turek
                          ktory ma zone",to juz masz tutaj odpowiedz,a czy w Turcji rodzina czasami
                          wybieze zone Turkowi to nie oznacza ze tej zony kochac nie bedzie(no ten twoj
                          kolega to przez 9 lat to przez firanke na zone nie patrzyl nieprawdaz)
                          Moim zdaniem odkochaj sie i to natychmiast,oprocz serca posluchaj troche rozumu.
                    • daksaman Re: żona turka 12.11.06, 22:07
                      Meg_1 Zazdrosc to na pozadku dziennym.... Znam to uczucie... nawet sprawdzanie
                      telefonow:-/ Wiem tylko ze Turek zwiazant z Turczynka napewno nie robil by
                      takich SCEN. Wkoncu wychowali sie w tej samej kulturze... ;-) Ja zaakceptowalam
                      wsztstko... Tak milosc zwycierza wszystko:):)
                      Pozdrawiam :)
    • serduru Re: żona turka 04.09.06, 15:04
      Witam! nie wiem czy ktos to jeszce przeczyta ale dopiero dzis natrafilam na ten
      serwis. jestem w podobnej sytuacji. jestem z Turkiem od 2 lat, bylo troche na
      odleglosc troche razem. i jakos nam sie udaje. moj narzeczony wrecz powiedzial
      mi ze on bardzo szanuje moja wiare i nie chcialby zebym jej zmieniala dla
      niego. wtedy stracilby do mnie szacunek. ja tez nie zamierzam go do niczego
      zmuszac bo przeciez to jacy jestesmy to w duzej czesci nasze wychowanie w danej
      kulturze i religii.ciesze sie ze trafilam na te strone. milo wiedziec ze nie
      tylko ja jestem w takiej sytuacji.;) pozdrawiam!!
      • ez38 Re: żona turka 05.09.06, 17:17
        Witaj!!! Wlaśnie przeczytalam twoj komentarz na temat "żona turka".
        W lipcu pojechałam do Turcji gdzie poznałam bardzo fajnego Turka. Po powrocie
        do Polski zaczełam utrzymywać z nim kontakt. Nie wiem czy to jest milosc czy
        zauroczenie ale mam wrazenie ze cały swiat jest przeciwko temu zwiazku.
        Codziennie ze soba rozmawiamy, a rozmowy trwaja po kilkanascie godzin. W polsce
        nie poznałam nikogo takiego jak On. Nie wiem co mam robic, on czeka na mnie w
        styczniu zeby przedstawic mnie swojej rodzinie. Twoja wiadomosc byla dla mnie
        nadzieja. Ciesze sie ze ktos poruszyl ten temat. Pozdrawiam
        • magsen11 Re: żona turka 04.11.06, 19:48
          niewiem ale wydaje mu sie, ze to jeszcze troch zawczesnie. ja znalam sie z moim
          Turkiem dwa lata. byl to zwiazek na odleglosc (podobnie jak Twoj) i rowniez
          duzo czasu spedzilismy razem. i trudno mi nada podjac decyzje o malzenstwie

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka