Dodaj do ulubionych

Wierzyc sie nie chce ze tacy ludzie sa w wojsku

22.11.07, 18:37
I to jeszcza na takich stanowiskach!

Gen Skrzypczak powiedzial: "Prokurator musi udowodnić, że w tej miejscowości
nie było talibów. Jeżeli byli, to ostrzelanie wioski nie może zostać uznane za
zbrodnię wojenną"

Dobre, nie? Ciekawe czy to wymyslil na trzezwo:
Walic z wszystkich rur w wioske (albo miasto) a potem niech prokurator
dowodzi, ze nie bylo tam wroga. Bo jak nie dowiedzie, to wszystko bylo cacy i
zbrodni wojennej nie bylo.

wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4695634.html

Czy ten jeneral to nie przypadkiem von Skschyptschack?
Obserwuj wątek
    • Gość: tgv Generał ma rację IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.11.07, 19:28
      to jest wojna. trzeba się było nie pchać tam gdzie strzelają.
      • Gość: Jojo Re: Generał ma rację IP: *.dip.t-dialin.net 22.11.07, 19:47
        >to jest wojna<
        z kobietami i dziecmi?
        oj poleca generalskie glowy
        • billy.the.kid Re: Generał ma rację 22.11.07, 20:21
          takoz warszawa w 39 i pózniej w powstaniu warsz.jeśli byli powtsańcy
          niemncy mogli walic ile wlezie.
          • Gość: Jojo Re: Generał ma rację IP: *.dip.t-dialin.net 22.11.07, 20:27
            Co sugerujesz,ze oni mogli to my tez mozemy?
            Chyba cos nie tak z toba.
    • nelsonek Re: Wierzyc sie nie chce ze tacy ludzie sa w wojs 22.11.07, 20:24
      Tak sie dziwnie sklada, ze skazac mozna tylko te osobe, ktorej udowodniono wine,
      a nie te, ktora nie udowodnila swojej niewinnosci.
      • hanni Re: Wierzyc sie nie chce ze tacy ludzie sa w wojs 23.11.07, 20:30
        nelsonek napisał:

        > Tak sie dziwnie sklada, ze skazac mozna tylko te osobe, ktorej udowodniono wine.

        General widzi to calkiem inaczej: To, ze zolnierze zabili bezbronnych cywili
        jest poza wszelka watpliwoscia.
        Zdaniem generala prokuratur ma udowodnic, ze zolnierze zabijajac(!) nie
        popelnili przestepstwa.

        Nalezaloby ostrzelac domek generala, rozpieprzyc go w drobny mak, zabic jego
        szanowna malzonke a potem stwierdzic, ze prokuratura musi udowodnic, ze w domu
        generala nie bylo poszukiwanego przestepcy.
        Bo jezeli byl, to "nie moze zostac uznane" to "za zbrodnie".

        • lepian4 Re: Wierzyc sie nie chce ze tacy ludzie sa w wojs 24.11.07, 03:50
          Ale wlasnie na tym polega nasza misja pokojowa w Afganistanie!! Mamy
          szerzyc wolnosc i demokracje. Niech Afganowie wezma wreszcie
          przyklad z Czech, albo Wegier. Tez sie kiedys stawiali, ale dzieki
          misji pokojowej naszych zolnierzy, sa dzis normalnymi krajami
        • qqazz re 24.11.07, 15:58
          hanni napisał:
          > Zdaniem generala prokuratur ma udowodnic, ze zolnierze zabijajac(!) nie
          popelnili przestepstwa.

          No tutaj to akurat p. Generał miałby rację gdyby mówił o obrońcy, prokurator ma
          wykazywac wine a nie niewinność, wiec powinien wykazać że zołnierze popełnili
          przestępstwo, cos mu sie znowu pomieszało.

          > > Tak sie dziwnie sklada, ze skazac mozna tylko te osobe, ktorej udowodniono wine.



          pozdrawiam
        • nelsonek Re: Wierzyc sie nie chce ze tacy ludzie sa w wojs 26.11.07, 13:17
          Jesli to jest poza wszelka watpliwoscia to prces bedze niezwykle krotki. Ale to i tak nie zwalnia prokuratora od przestawienia dowodow zbrodni wojennej.
          Natomiast, jak sadze, generalowi chodzilo o kwalifikacje czynu a nie fakt jego zaistnienia. I, w tym aspekcie, general ma sporo racji.
          • hanni Re: Wierzyc sie nie chce ze tacy ludzie sa w wojs 26.11.07, 14:15
            nelsonek napisał:

            > Natomiast, jak sadze, generalowi chodzilo o kwalifikacje czynu a nie
            > fakt jego zaistnienia. I, w tym aspekcie, general ma sporo racji.


            Ja natomiast sadze, ze general, gdy to mowil jeszcze nie wytrzezwial albo - co
            gorsza - "ma tak" juz od dziecka.
            Zolnierze swiadomie ostrzelali wioske i zabili cywili. Taki czyn jest
            kwalifikowany jako zbrodnia wojenna. I prokurator nie musi tu niczego "dowodzic".
            Jesli zas istniejeja jakies okolicznosci lagodzace, lub takie, ktore pozwolilyby
            zakwalifikowac ten czyn inaczej, to znalezienie i przedstawienie ich nie jest
            zadaniem prokuratury a obrony zolnierzy.

            Sama obecnosc Talibow w wiosce nie bylaby przy tym zadna okolicznoscia
            lagodzaca, poniewaz nikt z wioski zolnierzy nie atakowal.
            • Gość: yeti Re: Wierzyc sie nie chce ze tacy ludzie sa w wojs IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.07, 15:22
              Zolnierze swiadomie ostrzelali wioske i zabili cywili. Taki czyn
              jest
              > kwalifikowany jako zbrodnia wojenna.

              Skad wiesz? Przeczytałeś w mediach?
              Własnie o to chodzi, że tak naprawdę znany jest jeden fakt-
              ostrzelali ludność cywilną i pozabijali. Ale jak do tego doszło
              trzeba dopiero ustalić.
              • hanni Re: Wierzyc sie nie chce ze tacy ludzie sa w wojs 26.11.07, 16:26
                Gość portalu: yeti napisał(a):

                > Zolnierze swiadomie ostrzelali wioske i zabili cywili. Taki czyn
                > jest
                > > kwalifikowany jako zbrodnia wojenna.
                >
                > Skad wiesz? Przeczytałeś w mediach?

                Bo sami juz to przyznali. I to wielokrotnie.

                > Własnie o to chodzi, że tak naprawdę znany jest jeden fakt-
                > ostrzelali ludność cywilną i pozabijali. Ale jak do tego doszło
                > trzeba dopiero ustalić.

                Jak do tego doszlo? Ano sam przeciez piszesz "ostrzelali ludność cywilną i
                pozabijali".

                Polecam rowniez artykul:
                www.gazetawyborcza.pl/1,75478,4694836.html
                • Gość: yeti Re: Wierzyc sie nie chce ze tacy ludzie sa w wojs IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.07, 16:32
                  Czy ty naprawdę jesteś taki niekumaty, czy udajesz głupiego żeby
                  zaognić dyskusję?
                  • hanni Re: Wierzyc sie nie chce ze tacy ludzie sa w wojs 26.11.07, 16:44
                    Skoro jestes taki "kumaty" i wiesz o co chodzi to oswiec mnie prosze niewiedzacego.
                    • Gość: yeti Re: Wierzyc sie nie chce ze tacy ludzie sa w wojs IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.07, 16:55
                      Przecież Nelsonek i nie tylko on, dokładnie ci to już wytłumaczył.
                      Ale ty dalej "rżniesz głupa"
                      • hanni Re: Wierzyc sie nie chce ze tacy ludzie sa w wojs 26.11.07, 17:07
                        Co "wytlumaczyl"? Poki co widze, ze nelsonek jest bardzo podniecony i opowiada
                        stek bzdur.
                        • nelsonek Re: Wierzyc sie nie chce ze tacy ludzie sa w wojs 26.11.07, 17:16
                          Skoro masz zwidy to nikt juz nic na to nie poradzi. No moze jakis psycholog, albo psychatra.
            • nelsonek Re: Wierzyc sie nie chce ze tacy ludzie sa w wojs 26.11.07, 15:31
              Hanni: Jesli zas istniejeja jakies okolicznosci lagodzace, lub takie, ktore pozwolilyby zakwalifikowac ten czyn inaczej, to znalezienie i przedstawienie ich nie jest zadaniem prokuratury a obrony zolnierzy.

              Nelsonek: I tu sie mylisz. Jesli oskarzyciel twierdzi, ze byla to zbrodnia wojenna to wlasnie na nim spoczywa obowiazek udowodnienia winy zbrodni wojennej. No ale ta, wg ciebie jest bezsporna. Czyli proces bedzie krotki z wiadomym wyrokiem. A oskarzeni moga milzec. I to milczenie nie bedzie niczego dowodzic. Na tym polega demokratyczne panstwo prawa.
              • hanni Re: Wierzyc sie nie chce ze tacy ludzie sa w wojs 26.11.07, 15:47
                nelsonek napisał:

                > Nelsonek: I tu sie mylisz. Jesli oskarzyciel twierdzi, ze byla to
                > zbrodnia wojenna to wlasnie na nim spoczywa obowiazek udowodnienia
                > winy zbrodni wojennej.

                A coz tu jeszcze trzeba dowodzic? Sa sprawcy? Sa - sami przyznaja, ze
                ostrzelali wioske. Sa ofiary? Ano sa? Co wlasciwie jeszcze chcialbys udowadniac?

                Nie bardzo rozumiem twoj tok myslenia. To to przeciez tak, jakby przylapac
                zabojce na goracym uczynku, ten zabojca niczego nie zaprzeczal a ty bys
                twierdzil, ze prokuratura ma mu najpierw udowodnic, ze zabil. Przeciez to sie
                kupy nie trzyma.
                • nelsonek Re: Wierzyc sie nie chce ze tacy ludzie sa w wojs 26.11.07, 15:55
                  Polecam artykul 42 konstytucji.
                  Dla ulatwienia: tam nie ma nic o tych, ktorzy "zostali przylapani na goracym uczynku".
                  A dowiesc trzeba winy. Na serio tego nie rozumiesz? Chyba dobrze, ze nie jestes sedzia.
                  • hanni Re: Wierzyc sie nie chce ze tacy ludzie sa w wojs 26.11.07, 16:23
                    nelsonek napisał:

                    > Dla ulatwienia: tam nie ma nic o tych, ktorzy "zostali przylapani na goracym uc
                    > zynku".

                    Dla ulatwienia - posluzylem sie tylko przykladem, ktory mial uzmyslowic sens
                    problemu.

                    > A dowiesc trzeba winy. Na serio tego nie rozumiesz?

                    Na serio nie rozumiesz, ze zolnierze juz dawno sami PRZYZNALI, ze zabili tych
                    cywili. Czego w tym jeszcze nie mozesz zrozmiec?



                    • nelsonek Re: Wierzyc sie nie chce ze tacy ludzie sa w wojs 26.11.07, 16:30
                      Skoro o przykladzie mowa: jest roznica pomiedzy zabojstwem z premedytacja, w afekcie, w obronie wlasnej itd. Jak dany czyn zakwalifikowac - to nalezy do oskarzyciela. I ma tego bezsprzecznie dowiesc. Jesli "obrone konieczna" zakwalifikuje jako "morderstwo z premedytacja" to znaczy, ze spartaczyl robote. Ale jesli pomyli w druga strone: to jeszcze gorzej. Wtedy nalezaloby osadzic prokuratora.

                      A przyznanie sie do winy nie jest zadnym dowodem procesowym. Przyznajacy sie moze w ten sposob chronic prawdziwego sprawce przestepstwa. Wpadles na to?

                      I wreszcie: nie twierdze, ze nie zabili. Twierdze jedynie, ze udowodnienie winy musi byc bezsporne.
                      A teraz powiedz (ale z glowy): co to jest zbrodnia wojenna?
                      • hanni Po co tak macisz? 26.11.07, 16:42
                        nelsonek napisał:

                        > A przyznanie sie do winy nie jest zadnym dowodem procesowym.

                        Przyznanie sie do winy jest decydujaca poszlaka i oswiadczeniem, ktorego czesto
                        nawet sie nie dowodzi.

                        > Przyznajacy sie mo ze w ten sposob chronic prawdziwego sprawce
                        > przestepstwa. Wpadles na to?

                        To rzeczywiscie ciakawe, na co jeszcze wpadniesz. Ciekawe kogo ci kretacze
                        (udowodniono im juz wczesniej klamstwa) mieliby "chronic"?
                        Taliban? Amerykanow? Poza nimi i jeszcze Marsjaninami nie widze nikogo innego.

                        Pytanie tylko dlaczego mieliby chronic akurat ich?

                        > I wreszcie: nie twierdze, ze nie zabili. Twierdze jedynie, ze
                        > udowodnienie winy musi byc bezsporne.

                        Ilosc poszlak i dowodow jest tak przytlaczajaca, ze po poczatkowych kretactwach
                        sami zolnierze juz przyznali, ze zabili cywilow. Co jeszcze bardziej
                        "bezspornego" potrzebujesz? Nagrania live?

                        • nelsonek Re: Po co tak macisz? 26.11.07, 16:49
                          Hanni: Przyznanie sie do winy jest decydujaca poszlaka i oswiadczeniem, ktorego czesto nawet sie nie dowodzi.

                          Nelsonek: Wlasnie udowodniles, ze pojecia nie masz o czym piszesz.

                          Hanni: To rzeczywiscie ciakawe, na co jeszcze wpadniesz. Ciekawe kogo ci kretacze (udowodniono im juz wczesniej klamstwa) mieliby "chronic"? Taliban? Amerykanow? Poza nimi i jeszcze Marsjaninami nie widze nikogo innego.

                          Nelsonek: I znowu dowod na to, ze pojecia nie masz o dowodach procesowych. Zasada ogolna jest taka, ze przyznanie sie do winy nie jest zadnym dowodem.

                          Hanni: Ilosc poszlak i dowodow jest tak przytlaczajaca, ze po poczatkowych kretactwach sami zolnierze juz przyznali, ze zabili cywilow. Co jeszcze bardziej "bezspornego" potrzebujesz? Nagrania live?

                          Nelsonek: Znowu brednie. Jak zwykle doniesienia prasowe traktujesz jak dowod. Udowodniles to w innym watku przed kilkoma miesiacami. Trudno o wiekszego ignoranta.
                          I wreszcie odpowiesz na pytanie co to jest zbrodnia wojenna czy nadal bedzies tego unikal?
                          • hanni Re: Po co tak macisz? 26.11.07, 17:06
                            nelsonek napisał:

                            > Nelsonek: Wlasnie udowodniles, ze pojecia nie masz o czym piszesz.

                            A potrafisz tez to udowodnic? Czy chocby napisac cos konkretnego?

                            > Nelsonek: I znowu dowod na to, ze pojecia nie masz o dowodach
                            > procesowych.

                            Cieszy mnie, ze ty masz.

                            > Zasada ogolna jest taka, ze przyznanie sie do winy nie
                            > jest zadnym dowodem.

                            Dobre! I pewnie jeszcze nie ma zadnego wplywu na przebieg postepowania? Nawet
                            jak oskarzony sie przyzna, proces trwa dalej.
                            W mysl zasady, moze klamie? :)))))


                            > Hanni: Ilosc poszlak i dowodow jest tak przytlaczajaca, ze po poczatkowych kret
                            > actwach sami zolnierze juz przyznali, ze zabili cywilow. Co jeszcze bardziej "b
                            > ezspornego" potrzebujesz? Nagrania live?
                            >
                            > Nelsonek: Znowu brednie. Jak zwykle doniesienia prasowe traktujesz
                            > jak dowod.

                            Nie doniesienia prasowe tylko wypowiedzi samych oskarzonych zolnierzy i swiadkow.

                            • nelsonek Re: Po co tak macisz? 26.11.07, 17:15
                              Hanni: A potrafisz tez to udowodnic? Czy chocby napisac cos konkretnego?

                              Nelsonek: Jak mozna pisac cos konkretnego w odpowiedzi na brednie? Idz sie doucz to pogadamy.

                              Hanni: I pewnie jeszcze nie ma zadnego wplywu na przebieg postepowania?

                              Nelsonek: Znowu nie rozumiesz. To, ze cos ma wplyw na dalszy tok postepowania nie znaczy, ze jest dowodem. Kumasz? Watpie.

                              Co to jest zbrodnia wojenna?
                              Odpowiesz w koncu ignorancie czy nie?
                              • hanni Re: Po co tak macisz? 26.11.07, 17:18
                                nelsonek napisał:

                                > Nelsonek: Jak mozna pisac cos konkretnego w odpowiedzi na brednie?

                                Bylbys chociaz w stanie napisac, jakie "brednie" konkretnie masz na mysli?

                                > Nelsonek: Znowu nie rozumiesz. To, ze cos ma wplyw na dalszy tok
                                > postepowania nie znaczy, ze jest dowodem. Kumasz? Watpie.

                                To "kumam". I wiesz jeszcze co "kumam"? To, ze przyznanie sie oskarzonego do
                                winy ma KLUCZOWE znaczenie dla przebiegu sprawy.
                                Kukasz? Watpie.


                                > Co to jest zbrodnia wojenna?
                                > Odpowiesz w koncu ignorancie czy nie?

                                Postaraj sie opanowac swoje emocje - to po pierwsze.
                                Jesli odczuwasz potrzebe uzupelnienia swoich brakow w edukacji polecam jakis
                                leksykon lub chocby wikipedie - to po drugie.
                                • nelsonek Re: Po co tak macisz? 26.11.07, 17:29
                                  Hanni: Bylbys chociaz w stanie napisac, jakie "brednie" konkretnie masz na mysli?

                                  Nelsonek: Pierwsza z brzegu: "Walic z wszystkich rur w wioske (albo miasto) a potem niech prokurator dowodzi, ze nie bylo tam wroga. Bo jak nie dowiedzie, to wszystko bylo cacy i zbrodni wojennej nie bylo." Wiecej podawal nie bede, bo i tak nie zrozumiesz.

                                  Hanni: To "kumam". I wiesz jeszcze co "kumam"? To, ze przyznanie sie oskarzonego do winy ma KLUCZOWE znaczenie dla przebiegu sprawy.

                                  Nelsonek: Czyli nie kumasz. Tak jak myslalem.

                                  Hanni: Postaraj sie opanowac swoje emocje - to po pierwsze.

                                  Nelsonek: Emocje mam opanowane. To kolejna twoja brednia. Ale do rzeczy

                                  Hanni: Jesli odczuwasz potrzebe uzupelnienia swoich brakow w edukacji polecam jakis leksykon lub chocby wikipedie - to po drugie.

                                  Nelsonek: Ja doskonale wiem co to zbrodnia wojenna. Ty zdajesz sie tego nie wiedziec. Dlatego tez pierwotnie pytanie brzmialo (co byles laskaw zignorowac): "A teraz powiedz (ale z glowy): co to jest zbrodnia wojenna?" co wskazuje na to, ze nie mialem zamiaru uzupelniac swoich luk edukacyjnych. No i jesli twoim zrodlem wiedzy jest wikipedia to ja sie wcale nie dziwie, ze wypisujesz kompletne bzdury uwazajac je za prawde absolutna.
                                  • hanni Re: Po co tak macisz? 26.11.07, 17:36
                                    nelsonek napisał:

                                    > Nelsonek: Pierwsza z brzegu: "Walic z wszystkich rur w wioske (albo miasto) a p
                                    > otem niech prokurator dowodzi, ze nie bylo tam wroga. Bo jak nie dowiedzie, to
                                    > wszystko bylo cacy i zbrodni wojennej nie bylo."

                                    Tutaj akurat odnislem sie do argumentacji gen. Skrzypczaka, ktory w ten wlasnie
                                    sposob argumentuje. Trafnie rozpoznales, ze to "brednie".
                                    Dorze byloby, gdybys jeszcze tylko dostrzegl, ze to nie moje "brednie" tylko
                                    gen. Skrzypczaka.

                                    > Hanni: To "kumam". I wiesz jeszcze co "kumam"? To, ze przyznanie sie oskarzoneg
                                    > o do winy ma KLUCZOWE znaczenie dla przebiegu sprawy.
                                    >
                                    > Nelsonek: Czyli nie kumasz. Tak jak myslalem.

                                    Gdybys jeszcze tylko sam wiedzial co....
                                    Dobrze cie rozumiem? Przyznanie sie oskarzonego do winy nie ma zadnego wplywu na
                                    przegieg postepowania sadowego?


                                    > Nelsonek: Ja doskonale wiem co to zbrodnia wojenna.

                                    No to gratuluje!

                                    > Ty zdajesz sie tego nie wiedziec.

                                    Z czego to wnioskujesz?
                                    • nelsonek Re: Po co tak macisz? 26.11.07, 18:01
                                      Hanni: Dorze byloby, gdybys jeszcze tylko dostrzegl, ze to nie moje "brednie" tylko gen. Skrzypczaka.

                                      Nelsonek: Nadal nie kumasz. Kontekst (trudne slowo) jest taki, ze uznanie tego zdania za brednie jest brednia.

                                      Hanni: Skrzypczaka.Dobrze cie rozumiem?

                                      Nelsonek: Zle. Jak widze jestes gluchy na argumenty albo czytasz po lebkach albo nie rozumiesz co czytasz. Po prostu nic cie nie przekona, ze czarne jest czarne a biale jest biale. Juz sam nie wiem co gorsze.

                                      Hanni: No to gratuluje!

                                      Nelsonek: A ty nadal unikasz odpowiedzi na proste pytanie. Stad wnioskuje, ze pojecia nie masz co to takiego zbrodnia wojenna.

                                      Hanni: Z czego to wnioskujesz?

                                      Nelsonek: Z twoich bredni.
                                      • hanni Re: Po co tak macisz? 26.11.07, 18:13
                                        nelsonek napisał:

                                        > Nelsonek: Nadal nie kumasz. Kontekst (trudne slowo) jest taki, ze uznanie tego
                                        > zdania za brednie jest brednia.

                                        No dobra, ty jednak tak odniosles sie do dosyc wiernego opisu logiki gen.
                                        Skrzypczaka uzywajac okreslenia "brednia" a nie tego, kto taki sposob myslenia
                                        uwaza za brednie.

                                        Tylko sie nie pogub.


                                        > Hanni: Z czego to wnioskujesz?
                                        >
                                        > Nelsonek: Z twoich bredni.

                                        Acha. Domyslam sie, ze jak znow spytam, jakie "brednie" masz konkretnie na
                                        mysli, to znow bedzie dla ciebie za trudno?
                                        • nelsonek Re: Po co tak macisz? 26.11.07, 18:26
                                          Hanni: Acha. Domyslam sie, ze jak znow spytam, jakie "brednie" masz konkretnie na mysli, to znow bedzie dla ciebie za trudno?

                                          Nelsonek: Juz raz odpowiedzialem, podajac pierwsza z brzegu (pozniej uscislajac, ze uznanie wypowiedzi generala za brednie jest brednia). Tylko jak masz to w zwyczaju: zignorowales. A teraz jak krowie przy rowie: jesli uwazasz, ze to nie prokurator ma dowodzic tego, ze mielismy do czynienia ze zbrodnia wojenna, tylko oskarzony ma dowiesc swojej niewinnosci (w kwestii ZBRODNI WOJENNEJ - zebys znowu nie mial watpliwosci) to jak inaczej takie stwierdzenie nazwac jesli nie brednia?

                                          A przekladajac to na pospolite przestepstwa: wiesz czym sie rozni morderstwo z premedytacja od nieumyslnego spowodowania smierci?

                                          Od innych domagasz sie odpowiedzi na p ytania, a sam tego unikasz: Pytan po raz kolejny. Co to jest zbrodnia wojenna? Z glowy, nie z wikipedii.
                                          Czy odpowiedz na powyzsze pytanie przerasta twoje mozliwosci?
                                          • hanni Pogubiles sie. 26.11.07, 19:13
                                            nelsonek napisał:

                                            > jesli uwazasz, ze to nie prokurator ma dowodzic tego, ze mielismy do
                                            > czynienia ze zbrodnia wojenna, tylko oskarzony ma dowiesc swojej
                                            > niewinnosci (w kwestii ZBRODNI WOJENNEJ - zebys znowu nie mial
                                            > watpliwosci) to jak inaczej takie stwierdzenie nazwac jesli nie
                                            > brednia?

                                            Pogubiles sie juz. A szkoda.
                                            Gen. Skrzypczak wymaga od prokuratora udowodnienia, ze "w tej miejscowości nie
                                            było talibów". Co jest absurdem.

                                            Ostrzelanie wioski przez polskich zolnierzy (co jak widac przyznaje sam
                                            general), z ktorej zolnierze nie byli bezposrednio zagrozeni (poki co wszystko
                                            na to wskazuje) byloby ewidentna zbrodnia wojenna.

                                            Ewentualna obecnosc Talibow w wiosce niczego w tym stanie rzeczy nie zmienia,
                                            dopoki nie zagrazali bezposrednio zolnierzom.

                                            • Gość: yeti nie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.07, 19:17
                                              Nelsonek się nie pogubił. Uparcie usiłuje się dowiedzieć od ciebie,
                                              co to jest zbrodnia wojenna. Ale zdaje sie Ty nie potrafisz
                                              zdefiniować tego pojęcia.
                                              I wybacz, ale powoływanie się na Wikipedię jest dosyć niepoważne.
                                              • hanni Re: nie 26.11.07, 19:22
                                                Gość portalu: yeti napisał(a):

                                                > Nelsonek się nie pogubił. Uparcie usiłuje się dowiedzieć od ciebie,
                                                > co to jest zbrodnia wojenna.

                                                Niech sprobuje dowiedziec sie od kogos innego.
                                                Nie jestem jego osobistym opiekunem albo nauczycielem.

                                                A ty, ze za niego odpowiadasz?

                                                • Gość: yeti Re: nie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.07, 19:36
                                                  Odpowiadam za niego, bo się z nim w pełni zgadzam, że nie wiesz o
                                                  czym mówisz. I on ci to krok po kroku udowodnił. A że nie
                                                  przyjmujesz tego do wiadomości, no cóż...
                                                  • hanni Re: nie 26.11.07, 19:40
                                                    No to rowny z ciebie gosc, ze tak za niego odpowiadasz i w ogole.

                                                    Przypominam, ze moja odpowiedz (dosyc zrozumiala) dla nelsonka jest tutaj:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=72378986&a=72543027
                                            • nelsonek Wydaje ci sie 28.11.07, 14:15
                                              Hanni: Gen. Skrzypczak wymaga od prokuratora udowodnienia, ze "w tej miejscowości nie było talibów". Co jest absurdem.

                                              Nelsonek: Nie jest absurdem. Obecnosc (badz nie) talibow w wiosce zmienia kwalifikacje czynu zabronionego.

                                              Hanni: Ewentualna obecnosc Talibow w wiosce niczego w tym stanie rzeczy nie zmienia, dopoki nie zagrazali bezposrednio zolnierzom.

                                              Nelsonek: Zmienia i to bardzo. Zreszta: wszystko zostanie poddane dokladnej analizie przez sad i to on wyda wyrok. Nie ty ani nie ja.
                                              • hanni Re: Wydaje ci sie 28.11.07, 21:21
                                                nelsonek napisał:

                                                > Nelsonek: Nie jest absurdem. Obecnosc (badz nie) talibow w wiosce
                                                > zmienia kwalifikacje czynu zabronionego.

                                                To jest absurd. Przy ocenie tego czynu decydujace znaczenie maja intencje
                                                zolnierzy a nie "wynik", ktory moze okazac sie dla nich korzystny ale nikt tego
                                                tak dokladnie nie wie.

                                                Gdyby tak bylo, to bylaby recepta na zbrodnie wojenne - rownac z ziemia wsie i
                                                miasta a wiekszosci i tak znajda sie jacys talibowie.

                                                > Nelsonek: Zmienia i to bardzo.

                                                Nie. Nie zmienia niczego. Jesli z wioski nikt nie zagrazal zolnierzom, to
                                                zolnierze nie mieli prawa brac jej pod ostrzal.


                                                • nelsonek Re: Wydaje ci sie 29.11.07, 08:25
                                                  Hanni: To jest absurd. Przy ocenie tego czynu decydujace znaczenie maja intencje zolnierzy a nie "wynik", ktory moze okazac sie dla nich korzystny ale nikt tego tak dokladnie nie wie.

                                                  Nelsonek: Czyli wg ciebie intencja zolnierzy bylo zabicie cywili. I to nie wymaga dowodu procesowego. Bo tak jest i juz. Ciekawe podejscie.
                                                  Jeszcze raz porownam do "cywilnych" przestepstw. Co innego morderstwo z premedytacja, a co innego nieumyslne spowodowanie smierci. Jeden i drugi czyn jest czynem karalnym, tylko troche inne kary przewiduje prawo za oba te przestestwa.

                                                  Hanni: Nie. Nie zmienia niczego.

                                                  Nelsonek: Zmienia i to bardzo. O czym niejednokrotnie juz pisalem w tym watku.
                                                  • hanni Re: Wydaje ci sie 29.11.07, 09:34
                                                    > Jeszcze raz porownam do "cywilnych" przestepstw. Co innego morderstwo
                                                    > z premedytacja, a co innego nieumyslne spowodowanie smierci.

                                                    A jak to sie ma do tezy generala, ktorej tak zaciekle bronisz?
                                                    Przeciez wedlug niego ocena przestepstwa nie ma byc zalezna od intencji
                                                    zolnierzy tylko od skutku.

                                                    To tak, jakby po wypadku drogowym wysokosc kary dla kierowcy, ktory ja
                                                    spowodowal zalezala od tego, kto siedzial w poszkodowanym samochodzie.

                                                    > Nelsonek: Zmienia i to bardzo. O czym niejednokrotnie juz pisalem w
                                                    > tym watku.

                                                    Pisales ale nie byles w stanie tego udowodnic bo nie jest to mozliwe.
    • 33qq Re: Wierzyc sie nie chce ze tacy ludzie sa w wojs 22.11.07, 22:00
      Nie m co się dziwić, w wojsku musi obowiązywać solidarność zawodowa, tak jak w
      innych instytucjach opartych na hierarchii, podobnie przecież jest w policji,
      kościele czy grupach przestępczych.
    • Gość: hansii 100 razy bylo napisane, ze to pomylka IP: *.pools.arcor-ip.net 24.11.07, 04:29
      i ze wies zostala ostrzelana pomylkowo, a nie celowo
      • hanni A nie 101 razy? 24.11.07, 12:28
        "Rozkaz: Strzelać do wiosek"

        www.gazetawyborcza.pl/1,75478,4694836.html
    • chyba_normalny Re: Potępiacie ich? 24.11.07, 07:01
      Jeżeli tak to zadajcie sobie pytanie :
      co byście powiedzieli jak po wejściu do wioski w strefie wojny ginie
      wasza najbliższa osoba z rąk cywila a jego dowódca jeszcze :rozda
      cykierki " w tej wiosce ?
      Wszak podobno do cywili nie wolno strzelać a oni do żołnieży mogą?
      • hanni Tak, bo sa zbrodniarzami. 24.11.07, 12:30
        Zaden z zabitych cywili nie zabil wczesniej zadnego zolnierza.
        • twoj_aniol_stroz Re: Tak, bo sa zbrodniarzami. 25.11.07, 14:43
          A Ty w ogóle byłeś kiedyś w miejscu gdzie toczą się działania
          wojenne? Wiesz, czym jest stres w czasie wojny? Wiesz czym jest
          rozkaz dla żołnierza?
          Tak łatwo jest powiedzieć "To zbrodniarz!" Tak łatwo ocenić,
          oczernić, ale co później, co jeśli okaże się, że jednak ci żołnierze
          działali na rozkaz? A myślałeś może o tym co oni czują, wiesz jak
          czuje się człowiek zabijając drugiego człowieka na rozkaz? Wcale nie
          dlatego, że sam tak wybiera (jak morderca), ale dlatego, że musi.
          W zaciszu domowym, w ciepełku łatwo jest osądzać, a potem w
          bamboszach usiąść przed telewizorem i obejrzeć ulubiony film,
          popijając ciepłą herbatkę. Łatwo jest zapomnieć rzucony osąd, bo to
          nic ważnego, w sumie to tylko słowa. Słowa czasem potrafią zabić i
          warto, żebyś o tym pamiętał.
          • hanni Re: Tak, bo sa zbrodniarzami. 26.11.07, 11:01
            Ale sie wzruszylem! Ci biedni zolnierze zabijajacy "na rozkaz" a potem bardzo
            bardzo zle sie czujacy bo "musial".

            A wiesz, ze zolnierz ma nie tylko prawo ale nawet obowiazek odmowienia wykonania
            rozkazu, prowadzacego do smierci cywili? Chyba jeszcze nie dotarlo do ciebie to,
            ze wspolczesne armie to nie wehrmacht, gdzie za odmowe likwidacji cywili
            zolnierze byli rozstrzeliwani lub wysylani do obozow koncentracyjnych.

            Ci - pozal sie Boze - zolnierze maja w pierwszej linii chronic cywili w
            Afganistanie a nie ich mordowac.

            • twoj_aniol_stroz Re: Tak, bo sa zbrodniarzami. 26.11.07, 19:41
              To skoro z Ciebie taki znawca, to pewnie wiesz także na jakim
              sprzęcie pracują i co wynika jeśłi faktycznie odmówią wykonania
              rozkazu. Bardzo łatwo snuć dywagację na temat wojny w zaciszu
              domowego ogniska.
              A byłeś kiedyś w sytuacji gdzie zabiłeś człowieka? Pewnie nie i stąd
              Twoja łatwość w ocenianiu innych ludzi.
              • hanni Re: Tak, bo sa zbrodniarzami. 26.11.07, 20:07
                twoj_aniol_stroz napisała:

                > A byłeś kiedyś w sytuacji gdzie zabiłeś człowieka? Pewnie nie i stąd
                > Twoja łatwość w ocenianiu innych ludzi.

                Zaczynam odczuwac wielkie wspolczucie i zrozumienie do zolnierzy Einsatzgruppen SS.
                To dobrze?
                • twoj_aniol_stroz Re: Tak, bo sa zbrodniarzami. 26.11.07, 21:19
                  Widzisz, żółnierz oprócz tego, że walczy, zabija, jest także
                  człowiekiem, który czuje, boi się, ma rodzinę, dzieci. Wojna to nie
                  jest takie miejsce, gdzie spokojnie sobie idę uliczką i jeśli
                  przyjdzie mi ochota to kogoś zabiję. Każdy dzień na takiej misji to
                  strach przed snajperem, przed pułapką, przed przeciwnikiem -
                  samobójcą. To nie jest tak jak w grze komputerowej, że nic nie boli,
                  jak mnie zabiją to mam jeszcze dwa życia, a jak i to nie pomoże to
                  zaczynam od początku. A do tego wszystkiego dochodzi jeszcze
                  świadomość, że cżłowiek, którego zabiłem, jest czyimś synem, być
                  może mężem i ojcem. To naprawdę nie jest takie proste jak wygląda w
                  relacji gazet, czy TV.
                  • hanni Re: Tak, bo sa zbrodniarzami. 27.11.07, 10:17
                    Przeciez napisalem juz powyzej, ze po lekturze twoich postow mam coraz wiecej
                    zrozumienia dla biednych zolnierzy niemieckich pacyfikujacych polskie wsie. O to
                    ci przeciez chodzilo, nie?
          • mjot1 Hm... 26.11.07, 13:44
            „Cienka czerwona linia” rozgraniczająca żołnierza od żołdaka nie
            jest aż tak ulotną by jej nie dostrzec...

            Z ukłonem
            i z przekonaniem twierdzący M.J.
            • twoj_aniol_stroz Re: Hm... 26.11.07, 19:43
              W sumie my - cywile wiemy to co powie nam prasa. Żołnierz zawodowy
              wie znacznie więcej, ale oni mają małe szanse przebić się ze swoimi
              słowami. Media są o wiele silniejsze.
              • mjot1 Re: Hm... 26.11.07, 20:05
                „Żołnierz zawodowy wie znacznie więcej”
                Często nadterminowy zaledwie. A zawód cóż jak każdy inny... Wypadki
                zdarzają się wszędzie.
                Zdanie swe tu wyłuszczyłem:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=72131771&a=72452623
                Z najniższymi ukłonami M.J.
                • hanni Re: Hm... 26.11.07, 20:20
                  No coz? Trafiles tym tekstem w przyslowiowa dziesiatke.
                  Ciekawe ile czasu zabierze nam jeszcze to trzezwienie z militarystycznego kiczu?
                  • twoj_aniol_stroz Re: Hm... 26.11.07, 21:30
                    Istnieje zasadnicza różnica pomiędzy Twoim potępieniem człowieka,
                    którego nie znasz, a Mjotowym pokazaniem wojska jako różnych ludzi,
                    nie zawsze kryształowych i niekoniecznie w mundurze galowym na
                    paradzie.
                    Tak jak pisałam na samym początku, bardzo łatwo potępić, sama to
                    doskonale umiałam kiedyś. Potem dostałam bardzo trudną lekcję i
                    naprawdę nie życzę Ci takiego ćwiczenia. Przecież w sumie nie wiesz
                    co przyniesie Ci los i z czym przyjdzie Ci kiedyś się zmierzyć.
                    • hanni Re: Hm... 27.11.07, 10:21
                      twoj_aniol_stroz napisała:

                      > Istnieje zasadnicza różnica pomiędzy Twoim potępieniem człowieka,
                      > którego nie znasz,

                      Nie znam ale wiem, co zrobili. Zabili cywili choc z ich strony nie grozilo im
                      zadne niebezpieczenstwo. I to sie nazywa zbrodnia wojenna.

                      I to z jakich pobudek to zrobili, ze strachu czy z pogardy dla zycia tych cywili
                      niewiele ma tu do rzeczy.

                      > Tak jak pisałam na samym początku, bardzo łatwo potępić, sama to
                      > doskonale umiałam kiedyś. Potem dostałam bardzo trudną lekcję i
                      > naprawdę nie życzę Ci takiego ćwiczenia. Przecież w sumie nie wiesz
                      > co przyniesie Ci los i z czym przyjdzie Ci kiedyś się zmierzyć.

                      Masz racje, nie wiem, co przyniesie mi los ale w przeciwienstwie do ciebie juz
                      teraz wiem, ze zabicie bezbronnego cywila jest najzwyklejsza zbrodnia i
                      zolnierz, ktory jej dokonal zasluguj3 tylko na surowa kare.
                      • twoj_aniol_stroz Re: Hm... 28.11.07, 13:38
                        Hani,
                        Ty NIE WIESZ, co tam się wydarzyło, nie wiesz jak doszło do zabicia
                        tych cywili, a to jest klucz do całej sprawy.
                        Tak samo jak nie wiesz co Ciebie czeka, a ja doskonale wiem jedno,
                        jeśłi kiedyś osądziliśmy człowieka nie znając całej jego sytuacji,
                        to w chwili kidy znajdziemy się w takiej samej sytuacji taki osąd
                        wraca do nas jak bumerang. I choćby wszyscy wokoło tłumaczyli Ci, że
                        jesteś zbyt surowy dla siebie, Tobie w uszach dzwoni to co wcześniej
                        mówiłeś na kogoś innego i, uwierz mi, jest to koszmar, którego Ci
                        nie życzę. Dlatego właśnie staram się Ci wytłumaczyć dlaczego nie
                        wolno nam nikogo potępiać i nikogo osądzać.
                        • hanni Re: Hm... 28.11.07, 21:29
                          twoj_aniol_stroz napisała:

                          > Hani,
                          > Ty NIE WIESZ, co tam się wydarzyło, nie wiesz jak doszło do zabicia
                          > tych cywili, a to jest klucz do całej sprawy.

                          To nie calkiem tak:
                          1. wiadomo, ze zolnierze zabuili cywili b sami to przyznali.
                          2. Wiadomo, ze byli to bezbronni, niweinni ludzie (wylacznie kobiety)
                          3. Wiadomo, ze zolnierze juz klamali
                          4. Wiadomo, ze wycofali sie ze swoich poprzednich zeznan, jakoby byli ostrzelani
                          z wioski (to klamstwo bylo wyjatkowo podle)
                          5. Przyznali tym samym, ze w momencie ostrzalu nie byli zagrozeni z wioski.
                          5. Prasa donosi o zeznaniach (nawet kilku) zolnierzy, ktorzy mowia o "rozkazie"
                          ostrzalu wioski.

                          Przy tylu poszlakach i potwierdzonych faktach i wypowiedziach doprawdy trudno
                          uwierzyc w niewinnosc tych zolnierzy. Ale masz racje - sad rozpatrzy ich
                          ewentualna wine, oby sprawiedliwie.

                          Poki co prokuratura i zandarmeria wykonaly swe zadania jak nalezy.

                          > Dlatego właśnie staram się Ci wytłumaczyć dlaczego nie
                          > wolno nam nikogo potępiać i nikogo osądzać.

                          Owszem za tak haniebne i podle czyny nie tylko wolno ale nawet nalezy.
                • twoj_aniol_stroz Re: Hm... 26.11.07, 21:25
                  Tylko do tego co tam napisałeś musisz dodać jeszcze kwestię
                  bycia "przymusowym ochotnikiem", bo niestety to nie jest tak, jak
                  chcą tego politycy i media, że ci, którzy jadą na misje robią to
                  dobrowolnie i sami zgłaszają się do wyjazdu. Pewnie część tak
                  właśnie robi, ale jest także duża grupa, która mniej lub bardziej
                  naciskana musi wybrać wyjazd.
                  A oprócz tego dodaj do tego także kwestię rozkazu, zawodności
                  sprzętu i błędów ludzkich i w sumie wyjdzie Ci z tego, że jednak nie
                  każdy żółnierz jest równy seryjnemu mordercy, jak tego chce autor
                  wątku.
                  • mjot1 Re: Hm... 26.11.07, 21:37
                    Żołnierskim rzemiosłem jest skuteczne eliminowanie wroga.
                    Jeżeli tego nie potrafi to „dupa nie rzemieślnik”.
                    Czy czyni to seryjnie? Cóż... To zależy już od sytuacji.

                    Z ukłonem M.J.
                    • twoj_aniol_stroz Re: Hm... 26.11.07, 21:43
                      Myślę, że jednak jest różnica pomiędzy seryjnym mordercą, który
                      zabija, bo lubi, bo chce obrabować, bo ktoś go zdenerwował, ale
                      działającym w warunkach normalnego życia bez lęku, stresu i
                      potencjalnego niebezpieczeństwa, a kimś kto cały czas boi się o
                      swoje życie, wie, że ten, który idzie naprzeciw może być wrogiem,
                      który go zabije jeśli on nie zrobi tego pierwszy.
                      Oczywistym jest, że żołnierz zabija, ale porównywanie go do mordercy
                      jest dużym nadużyciem. Istnieje zasadnicza różnica pomiędzy
                      zabijaniem a mordowaniem.
                      • mjot1 Re: Hm... 26.11.07, 21:58
                        Mniemam nieskromnie, iż subtelnej tej różnicy nie musisz mi
                        wyłuszczać...
                        Lecz przyznasz chyba, że efekta działalności obu „fachowców” są
                        nadzwyczaj podobne?
                        Dlaczego ci nasi dzielni chłopcy muszą zabić taliba? Czy potrafisz
                        mi to wytłumaczyć?
                        I dlaczego gdyby tam padło trupem ośmiu talibów to wonczas okryliby
                        się chwałą nieśmiertelną?
                        Czy taki talib nie ma matki żony dzieci?
                        Czy miałbyś Aniele Ty Mój szacunek do narodu, który obce okupacyjne
                        wojska witałby bez oporu i z radością?
                        Czy tak trudno pojąć, że tam mieszkają dumne plemiona, którym nasza
                        historia kultura i tradycja „do pięt nie dorasta”?
                        Czy tak trudno pojąć, że właśnie kontynuujemy „chlubne” tradycje
                        oręża polskiego z Saragossy, San Domingo i Dzikich Pól?
                        Czy tak trudno pojąć, że właśnie zanurzamy się w szambie i że tego
                        smrodu nie da się zmyć paradami pod Grobem Nieznanego Żołnierza?

                        Z ukłonami M.J.
                        • twoj_aniol_stroz Re: Hm... 27.11.07, 06:33
                          To co piszesz jest dla mnie zrozumiałe do bólu, ale to nie jest wina
                          tych żołnierzy, których aresztowano, to nie oni podjeli decyzję o
                          misji w Afganistanie, to nie oni zadecydowali o tym kto tam pojedzie
                          i wjakiej liczbie, wreszcie to nie oni namierzyli cel (wieżyczkę
                          obserwacyjną) i w końcu to nie oni podjeli decyzję o ostrzelaniu
                          namierzonego celu.
                          Dla tych aresztowanych to podwójna tragedia, bo najpierw na rozkaz
                          zabili (jak się okazało kobiety i dzieci), a potem dodatkowo zostali
                          okrzyknięci zbrodniarzami. To jest to o co mi cały czas chodzi.
                          • mjot1 Skierka nadziei... 27.11.07, 19:56
                            A jednak można dostrzec w tym plus, DUŻY PLUS!
                            Mam nadzieję, że ten wypadek zadziała jak zimny prysznic, że nas
                            otrzeźwi.
                            Łudzę się, że wreszcie przejrzymy na oczy.
                            Żołnierz to nie jest przykład godny naśladowania. Nie można
                            żołnierza idealizować. Armia to zło oczywiście konieczne (niestety),
                            ale przecie zło.
                            By przedstawić to drastycznie powiem: kat też jest konieczny i czyni
                            podobne „dobro”.
                            Jest oczywista różnica pomiędzy obroną własnej ojczyzny a agresją
                            czy okupacją. Komu jak komu lecz nam Polakom u licha chyba nie
                            trzeba tego wyjaśniać?

                            No i powinniśmy już chyba dojrzeć do tego że nie wolno mieszać w to
                            Boga. Nie wolno błogosławić ludzi i święcić sprzętu, których
                            zadaniem jest zabić.
                            Bo czy może nazwać siebie cywilizowaną społeczność, która nie
                            potrafi uczyć się na własnych błędach i wyciągać oczywistych
                            wniosków?
                            Czy chrześcijaństwu nie dość jeszcze błyskotliwych osiągnięć? Czy
                            trudno dostrzec skutki naszej specyficznej „miłości bliźniego”?
                            Gdzie są Prusowie, kto wyrżnął Waldensów, Albigensów, dumne narody
                            obu Ameryk? Kto uważał kolorowych za zwierzęta?
                            A wszystko to w imię i na chwałę Boga. Tak przecie twierdził
                            nieomylny i święty Jego namiestnik.
                            Czyż doprawdy Bóg jest aż takim potworem, że żąda ciągle hekatomby
                            (nie tylko z ludzi)?
                            Te kilka zdań ostatnich nagryzmoliłem bom chciał zaistnieć „jak
                            jasny promień słońca, które dla każdego stworzenia ma ciepło i
                            światło”

                            Najniższe ukłony!
                            Jednak rozumiejący O dziwo! konieczność utrzymywania armii M.J.
                            • twoj_aniol_stroz Re: Skierka nadziei... 28.11.07, 13:46
                              > Te kilka zdań ostatnich nagryzmoliłem bom chciał zaistnieć „jak
                              > jasny promień słońca, które dla każdego stworzenia ma ciepło i
                              > światło”

                              I mam ogromną nadzieję, że to zdanie nie jest prześmiewcze :))
                              Tak Mjocie, masz rację, że pojmowanie głoszenia Jezusa za pomocą
                              miecza jest, delikatnie mówiąc, niezrozumieniem o co Mu chodziło,
                              kiedy przyszedł na świat.
                              A ten promień trzeba mieć właśnie dla każdego, także dla tego
                              żołnierza, którego Hani potępia. Co oczywiście nie oznacza braku
                              ciepła dla Afgańczyków.
                              Ta cała sytuacja jest bardzo podobna do wypadku, kiedy kierowca,
                              jadąc zgodnie z przepisami potrąci pieszego, który ginie na miejscu.
                              To jest niewątpliwa i ogromna tragedia dla rodziny tego pieszego.
                              Ale trzeba pamiętać, że także ten kierowca przeżywa tragedię i
                              dodatkowe potępianie go powoduje jeszcze większą tragedię.
                              • mjot1 Złośliwie... 28.11.07, 19:17
                                Tak na marginesie złośliwie przypomnę, że owa nasza błyskotliwa
                                akcja miała miejsce niemalże w rocznicę (4 dni przed)
                                rozpoczęcia „operacji Dunaj”.
                                Zastanawiam się jak nasz udział w owej „operacji” postrzegają obecni
                                politrucy (szczególnie tam na tej niegościnnej ziemi)?
                                I jakież to zasadnicze różnice potrafią dostrzec?
                                Hm... Czy to aksjomat nie do podważenia, że Polak i po szkodzie
                                głupi?

                                Najniższe ukłony!
                                „Przebacz mi smutna Bratysławo...” smętnie nucąc M.J.
                                • twoj_aniol_stroz Re: Złośliwie... 28.11.07, 20:11
                                  Niestety... Ale w dalszym ciągu uważam, że to nie żołnierze są winni
                                  temu, że tam są. Mało tego, oni tam wcale być nie chcą.
                                  • hanni Re: Złośliwie... 28.11.07, 21:33
                                    twoj_aniol_stroz napisała:

                                    > Niestety... Ale w dalszym ciągu uważam, że to nie żołnierze są
                                    > winni temu, że tam są.

                                    Ale sa winni temu, ze morduja.

                                    > Mało tego, oni tam wcale być nie chcą.

                                    Z tego, co mi wiadomo, nikt ich do tego nie zmusil pod grozba utraty zycia lub
                                    wolnosci.
      • lepian4 Re: Potępiacie ich? 24.11.07, 17:07
        Ja nie, bo zdaje sobie sprawe, ze jesli jest to zbrodnia, to jestem
        za nia wspolodpowiedzialy:
        nie protestowalem, gdy rzad postanowil wyslac tych zlych ludzi do
        poczciwych Afganow.
        Co gorsza, swa uczciwa praca wspolfinansuje ta misje
    • qqazz To jedna ze specyfik wojska 24.11.07, 15:54
      Im wyższe szarże tym więcej nieomylnych matołów którzy zawsze wiedzą lepiej
      wbrew oczywistym faktom i wiedzy.

      Gen Skrzypczak powiedzial: "Prokurator musi udowodnić, że w tej miejscowości nie
      było talibów. Jeżeli byli, to ostrzelanie wioski nie może zostać uznane za
      zbrodnię wojenną"

      Cóż ręce załamać nic więcej nam nie pozostaje, trepoza to ciężka choroba i
      uciażliwa dla otoczenia.




      pozdrawiam
    • dcio Re: Wierzyc sie nie chce ze tacy ludzie sa w wojs 24.11.07, 18:59
      Moze w koncu posadza jaruzelskiego On przecierz tez wysylal czolgi na cywilow?
      • nivea63 Re: Wierzyc sie nie chce ze tacy ludzie sa w wojs 25.11.07, 15:05
        W Afganistanie nie ma ostrego podziału cywile-wojskowi. Ludność
        cywilna uczestniczy i to zaciekle w działaniach wojennych.
        • hanni Re: Wierzyc sie nie chce ze tacy ludzie sa w wojs 26.11.07, 11:02
          nivea63 napisała:

          > W Afganistanie nie ma ostrego podziału cywile-wojskowi. Ludność
          > cywilna uczestniczy i to zaciekle w działaniach wojennych.

          I co? Czy to moze upowaznia kogokolwiek do mordowania ludnosci cywilnej wedlug
          wlasnego widzimise?
          • Gość: tgv Re: Wierzyc sie nie chce ze tacy ludzie sa w wojs IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.07, 12:30
            nivea63 napisała:

            > W Afganistanie nie ma ostrego podziału cywile-wojskowi. Ludność
            > cywilna uczestniczy i to zaciekle w działaniach wojennych.

            I co? Czy to moze upowaznia kogokolwiek do mordowania ludnosci cywilnej wedlug
            wlasnego widzimise?

            Tak upoważnia do strzelania do wszystkiego co sie rusza. Na bliskim wschodzie i
            w Afganistanie nawet dzieci są wojownikami latającymi z kałachami i granatami.
            • hanni Re: Wierzyc sie nie chce ze tacy ludzie sa w wojs 26.11.07, 12:47
              Gość portalu: tgv napisał(a):

              > Tak upoważnia do strzelania do wszystkiego co sie rusza. Na bliskim wschodzie i
              > w Afganistanie nawet dzieci są wojownikami latającymi z kałachami i granatami.

              Chyba nie tylko. Juz to kiedys przerabialismy.
              musielak.eu/~michal/Wycieczka2/zdjecia_male/35-maly_Powstaniec.jpg

              • hansii To byla pomylka i wiesz to doskonale 26.11.07, 15:47
                WP nie ma zwyczaju strzelac do cywilnej ludosci, jak np. Wehrmacht.

                Nie pierwszy raz uprawiasz tu antypolska propagande.
                • hanni Jestes bardzo naiwny 26.11.07, 16:21
                  hansii napisał:

                  > WP nie ma zwyczaju strzelac do cywilnej ludosci, jak np. Wehrmacht.

                  Ale wlasnie strzelal i zabil. Kiedy to wreszcie do ciebie dotrze?

                  Rozkaz: Strzelać do wiosek
                  www.gazetawyborcza.pl/1,75478,4694836.html
                  • Gość: hansii znowu propaganda? to byla pomylka, co juz widoo IP: *.pools.arcor-ip.net 26.11.07, 17:00
                    takie oswiadczenia zlozyli wszyscy zolnierze w afganistanie, ktorzy
                    te akcje obserwowali...
                    www.gazetawyborcza.pl/1,76842,4684447.html
                    jestes tu znany z uprawiania niemieckiej i antypolskiej propagandy
                    nie probuj sugerowac, ze jak niemiecki wehrmacht CELOWO strzelal
                    do niewinnej ludosci, to WP tez tak moze...
                    • hanni Masz nieaktualne i bledne informacje 26.11.07, 17:11
                      Do tego tylko fragmentaryczne.
                      Polecam nowsze i pelniejsze:
                      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4695210.html

                      Jesli ciagle twierdzisz, ze WP nie strzela do cywili bylbys laskaw wyjasnic, kto
                      zabil tych cywili?
                      • Gość: hansiii pomylka. opowiadasz bzdury na kiju IP: *.pools.arcor-ip.net 26.11.07, 17:17
                        widze, nie poraz pierwszy, ze atakowanie Polski sprawia
                        ci przyjemnosc?
                        Nie pierwszy raz dajesz tego dowody.

                        Wioska byla otoczona talibanskimi punktami obserwacyjnymi, ktore
                        ostrzeliwano, gdyz ci isamscy tchorze lubia sie chowac pod kobiece
                        spodnice.
                        byc moze zolnierze powini podjechac blizej z granatnikami, a tak
                        celowo dali sie wciagnac w prowokacje polityczna.
                        ale nikt nie moze im udowodnic ostrzeliwania celowo wioski.

                        tylko idiota robilby to celowo
                        • hanni Piszesz bardzo chaotycznie i emocjonalnie 26.11.07, 17:26
                          1. Na czym ma niby polegac to "atakowanie Polski"?

                          2. Czy punkty obserwacyjne byly "pod kobiecymi spodnicami"? Nie wiem czy wiesz
                          ale wynika to z twojego dosyc chaotycznego tekstu.

                          3. Ktoz to "wciagnal" ich w ta "prowokacje polityczna"?

                          4. Mylisz sie co do rzekomej niemozliwosci udowodnienia im celowego
                          ostrzeliwania wioski. Otoz moga im to udowodnic zeznania zolnierzy, o ktorych
                          juz od dawna donosi prasa.
                          Do poczytania: "Byl rozkaz: ostrzelac wioski"
                          wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4695210.html
                          5. Z tym, ze tylko idiota robilby to celowo akurat sie z toba zgodze. Niestety
                          idiotow i roznego rodzaju rambo nigdy nie brakowalo a wojna ma to do siebie, ze
                          ludzie idiocieja i staja sie np. zbrodniarzami wojennymi.


                          P.S. Sprobuj lepiej panowac nad emocjami i pisac w bardziej uporzadkowany sposob.
                          • Gość: hansii twoja propaganda , hloopcze, nie ma granic IP: *.pools.arcor-ip.net 26.11.07, 17:35
                            a ze zlapalem cie na tym juz nie raz, nie watpie ze to nie twoja
                            naiwnosc.

                            Polacy popelnli blad. dali sie wciagnac w zasadzke, gdy talibowie
                            zrobili posterunki obserwacyjne blisko wsi, ktore miano ostrzeliwac.
                            Po negocjacjach ze starszyzna Mudzahediow ze wsi ustalono, ze gdy
                            paru Polakow sie ukarze, to Mudzahedini odstapia od zemsty i
                            atakowania polskiego kontyngentu

                            i to caly podtekst tej sprawy.

                            • hanni Opanuj swoje emocje i zacznij myslec 26.11.07, 17:38
                              I prosilbym o odpowiedz na moje pytania a nie kolejne idiotyzmy.
                              • Gość: hansii hloopcze, twoja propagande znam juz od dosc dawna: IP: *.pools.arcor-ip.net 26.11.07, 17:46
                                wiec prosilbym przyjac do wiadomosci, ze wciskanie bajek nie
                                przyjdzie Ci tu bezkarnie.
                                fakt, z Polacy dali sie glupio wciagnac w te stricte polityczna
                                zasadzke talibow, ale to nie znaczy, ze byli mordercami

                                takie numery talibowie robili rowniez z Wlochami np.
                                otrzeliwali ich oboz i uciekli potem do najblizszej wsi, by jak
                                tchorze schowac sie pod damskie spodnice i czekac az Wlosi wpadna za
                                nimi do wsi w pogoni i beda potem ofiary cywilne.
                                wlosi jednak nie dali sie w to wciagnac :)))

                                nie mydl ludziom oczu, hloopcze, zbyt dlugo sie znamy :)))

                                • hanni no to slicznie 26.11.07, 17:50
                                  Ale jesli nie jestes w stanie nawet odpowiedziec na pytania, ktore postawilem ci
                                  powyzej odnosnie twojego postu, to nie kwalifikujesz sie raczej do jakielkolwiek
                                  dyskusji, sorry :)

                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=72378986&a=72538607
                                  • Gość: hansii moja rola polega na wykazywaniu twojej propagandy IP: *.pools.arcor-ip.net 26.11.07, 18:17
                                    antypolskiej , a nie na dyskusji z toba.
                                    znamy sie juz zbyt dlugo, bym wierzyl jednemu twojemu slowu,
                                    gdyz twoja wiarygodnosc rowna sie = zero

                                    cieszy mni zatem, ze bedziesz przyjmowal moje uwagi do wiadomosci
                                    i nie dyskutowal z nimi.
                                    trzymam cie za slowo
                                    www.gazetawyborcza.pl/1,76842,4684447.html
                                    • hanni Czy to jedyna rola z ktorej sie nie wywiazujesz? 26.11.07, 18:55
                                      Bo poki co "wykazales" jedynie wlasna niewiedza i nieumiejetnosc sklecenia
                                      sensownych wypowiedzi.
                                      • Gość: hansii hoopcze, twoja propaganda mnie doprawdy bawi :) IP: *.pools.arcor-ip.net 26.11.07, 18:58
                                        a znamy sie juz dlugo :)))

                                        No wiec jak, byla to pomylka, glupota, czy zbrodnia?
                                        zdecydowales sie?

                                        i pamietaj zadbac o lepsze granatniki dla Bundeswehry
                                        oni moga wpasc w podobny dolek wykopany im przez islamskich bandytow
                                        z talibanu :)))
    • no_login Re: Wierzyc sie nie chce ze tacy ludzie sa w wojs 25.11.07, 16:27
      > Walic z wszystkich rur w wioske (albo miasto)
      Od razu ze wszystkich- raptem z jednej.
      I to też pośledniego kalibru
      (chyba 60 mm- to żadna lufa)
    • Gość: tgv Re: Wierzyc sie nie chce ze tacy ludzie sa w wojs IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.07, 17:26
      Jedynym lekarstwem dla hanni jest przymusowy wyjazd do afganistanu, wysłanie na
      patrol który wyleci na minie albo zostanie ostrzelany przez traktory najlepiej
      jakby jeszcze zginęła koleżanka a potem powrót do dyskusji. Jedyne kulki jakie
      gwizdały hanni nad głową to kulki jej męża bądź chłopaka.
      • hanni Re: Wierzyc sie nie chce ze tacy ludzie sa w wojs 26.11.07, 17:29
        Masz nadzieje, ze wtedy tez ostrzelam jakas wioske, zabije w odwecie i okalecze
        paru wiesniakow a potem wreszcie bede pelen zrozumienia dla tych zolnierzy? Tak
        jak ty?
        • Gość: tgv Re: Wierzyc sie nie chce ze tacy ludzie sa w wojs IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.07, 17:34


          Masz nadzieje, ze wtedy tez ostrzelam jakas wioske, zabije w odwecie i okalecze
          paru wiesniakow

          Zrobisz to na pewno.

          a potem wreszcie bede pelen zrozumienia dla tych zolnierzy? Tak
          jak ty?

          No i zrozumiesz.
          • hanni Re: Wierzyc sie nie chce ze tacy ludzie sa w wojs 26.11.07, 17:45
            Gość portalu: tgv napisał(a):

            > Zrobisz to na pewno.

            Jak mowi stare przyslowie: "kazdy sadzi wedlug siebie".

            Interesowalaby mnie w zwiazku z tym pewna kwestia: Czy wobec zolnierzy
            Wehrmachtu i SS i ich aktywnosci np. w Polsce masz podobnie wiele zrozumienia?
            Jakby nie bylo gineli w Polsce jak muchy. I to od pierwszego dnia, notorycznie
            od strzalow zza wegla, w plecy z rak partyzantow chowajacych sie "pod damskimi
            spodnicami" w wioskach - jak ujal to niejaki hansii z Niemiec.
            • Gość: tgv Re: Wierzyc sie nie chce ze tacy ludzie sa w wojs IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.07, 18:01
              Oczywiście że tak co nie znaczy że popieram inne ich działania typu obozy
              koncentracyjne i inne gorsze wynalazki służące zagładzie ale to są dwie różne
              sprawy. Zrozum wreszcie że wojsko powinno się napierdzielać z wojskiem. Tam
              gdzie wtrącają się cywile musi być masakra, takie są reguły tej gry.
              • hanni Re: Wierzyc sie nie chce ze tacy ludzie sa w wojs 26.11.07, 18:07
                Gość portalu: tgv napisał(a):

                > Oczywiście że tak co nie znaczy że popieram inne ich działania

                Acha... Czyli mordowanie cywili w odwecie za ataki partyzanckie jak w setkach
                przypadkow podcz II wojny swiatowej "popierasz".

                Interesowalaby mnie jeszcze kwestia stosunku zakladnikow cywilnych do ofiar
                wlasnych. 1:10, 1:100 byloby OK?

                Teraz w Afganistanie bylo 8 cywilow za dwa uszkodzone transportery.
                Ilu proponowalbys za smierc jednego Polaka?

                • Gość: tgv Re: Wierzyc sie nie chce ze tacy ludzie sa w wojs IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.07, 18:15
                  Całą wieś jeśli cię to usatysfakcjonuje. Aleś dociekliwy i upierdliwy.
                  • Gość: gość Re: Wierzyc sie nie chce ze tacy ludzie sa w wojs IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.07, 18:22
                    Nie dociekliwy, tylko na podstawie faktów prasowych załozył sobie
                    coś i teraz nie przemawiają do niego żadne racjonalne argumenty.
                    Wzruszająca jest ta wiara w słowo pisane w mediach. Ale brak dodania
                    do tego samodzielnego myslenia i analizowania-porażający. Z tym
                    panem więc nie ma co dyskutować i tak nie da się przekonać.
                  • hanni Re: Wierzyc sie nie chce ze tacy ludzie sa w wojs 26.11.07, 18:59
                    Gość portalu: tgv napisał(a):

                    > Całą wieś jeśli cię to usatysfakcjonuje.

                    Nie. Nie satysfakcjonuje mnie to. Uwazam, ze to tragiczne, ze kilkadziesiat lat
                    po II wojnie swiatowej sa ludzie potrafiacy wypisywac tak straszne rzeczy.

                    > Aleś dociekliwy i upierdliwy.

                    Owszem. Na cos sie to zdalo. Jestes czlowiekiem, ktory prawdopdobnie bez
                    zmruzenia oka robilby z ludnoscia cywilna podbitego kraju to samo, co
                    nazistowscy kaci robili z polska ludnoscia cywilna.
                    • Gość: tgv Re: Wierzyc sie nie chce ze tacy ludzie sa w wojs IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.07, 19:12

                      Owszem. Na cos sie to zdalo. Jestes czlowiekiem, ktory prawdopdobnie bez
                      zmruzenia oka robilby z ludnoscia cywilna podbitego kraju to samo, co
                      nazistowscy kaci robili z polska ludnoscia cywilna.

                      Po pierwsze, nie najechał bym na inny kraj a tym bardziej go nie okupował (a to
                      zrobił polski rząd).
                      Po drugie w przypadku ataku na mój kraj, nie stosowałbym taktyki zza winkla
                      (zawsze można gdzieś uciec gdzie niema wojny) bo zawsze oberwie nie winny.
                      Po trzecie nie porównuj tego do sytuacji podczas II wojny światowej.
                      Po czwarte co powiesz o niedawnej wojnie w byłej Jugosławii? (jakoś do dziś
                      tamtejszym mordercom włos z głowy nie spadł i nie spadnie bo taka jest polityka).
                      Po piąte jeszcze raz powtórzę, tam gdzie się biją tam cywili nie powinno być a
                      jeśli są to muszą ginąć.
                      Po szóste Irak i Afganistan to inne kultury, im trzeba pozwolić na wyrżnięcie
                      się między sobą (no ale tu chodzi o pieniądze i ropę).
                      • hanni Re: Wierzyc sie nie chce ze tacy ludzie sa w wojs 26.11.07, 19:20
                        Gość portalu: tgv napisał(a):

                        > Po pierwsze, nie najechał bym na inny kraj a tym bardziej go nie
                        > okupował (a to zrobił polski rząd).

                        A ty jestes obywatelem tego kraju (chyba) i w kazdej sytuacji mozesz znalezc sie
                        w sytuacji, ze nie bedziesz mial wyboru (teoretycznie).

                        Tragiczne jest to, ze masowe mordy na ludnosci cywilnej - analogiczne do tych,
                        jakich dokonywali hitlerowcy - przyjalbys jako oczywistosc.
                        I to nawet z perspektywy "cieplego fotela"!

                        Jak mozna wobec tego jeszcze cokolwiek zarzucac hitlerowcom?

                        > Po drugie w przypadku ataku na mój kraj, nie stosowałbym taktyki zza winkla
                        > (zawsze można gdzieś uciec gdzie niema wojny) bo zawsze oberwie nie winny.

                        Rozumiem, ze dystansujesz sie od calego polskiego ruchu oporu podczas II wojny
                        swiatowej?

                        > Po trzecie nie porównuj tego do sytuacji podczas II wojny światowej.

                        Dlaczego? Co z punktu widzenia jednostek walczacych i mordowanych cywilow jest
                        inaczej?
                        • Gość: tgv Re: Wierzyc sie nie chce ze tacy ludzie sa w wojs IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.07, 19:37
                          Widzę drogi hanni że nie kumasz niczego, chyba jesteś politykiem. Nie potrafisz
                          rozgraniczyć masowych mordów od zwykłej pacyfikacji wiochy pełnej partyzantów.
                          hanni napisał:

                          > Gość portalu: tgv napisał(a):
                          >
                          > > Po pierwsze, nie najechał bym na inny kraj a tym bardziej go nie
                          > > okupował (a to zrobił polski rząd).
                          >
                          > A ty jestes obywatelem tego kraju (chyba) i w kazdej sytuacji mozesz znalezc si
                          > e
                          > w sytuacji, ze nie bedziesz mial wyboru (teoretycznie).

                          Bez sensu.

                          >
                          > Tragiczne jest to, ze masowe mordy na ludnosci cywilnej - analogiczne do tych,
                          > jakich dokonywali hitlerowcy i amerykanie i rosjanie i japończycy i wszyscy
                          biorący udział w wojnie
                          - przyjalbys jako oczywistosc.
                          > I to nawet z perspektywy "cieplego fotela"!

                          Tak.
                          >
                          > Jak mozna wobec tego jeszcze cokolwiek zarzucac hitlerowcom?
                          >
                          Tu znów nie zrozumiałeś o czym pisałem.

                          > > Po drugie w przypadku ataku na mój kraj, nie stosowałbym taktyki zza wink
                          > la
                          > > (zawsze można gdzieś uciec gdzie niema wojny) bo zawsze oberwie nie winny
                          > .
                          >
                          > Rozumiem, ze dystansujesz sie od calego polskiego ruchu oporu podczas II wojny
                          > swiatowej?

                          Tak i nie tylko polskiego a od wszelakiego.

                          >
                          > > Po trzecie nie porównuj tego do sytuacji podczas II wojny światowej.
                          >
                          > Dlaczego? Co z punktu widzenia jednostek walczacych i mordowanych cywilow jest
                          > inaczej?

                          Tak jest inaczej o czym już wspomniałem.
                          • Gość: tgv Re: Wierzyc sie nie chce ze tacy ludzie sa w wojs IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.07, 19:44
                            Nie wiem na czym opiera się Twoje rozumienie polityki, świata, wojny. Bo ja wiem
                            tylko jedno każdą wojnę i okupację wywołują tylko politycy i wielki biznes aby
                            jeszcze bardziej się wzbogacić. Jest takie rosyjskie powiedzonko "tam gdzie
                            ludzie handlują tam nie myślą o wojnie" i to jest prawda zwykli ludzie wojen nie
                            prowokują, dlatego wcześniej wspomniałem że naród który leje się między sobą
                            trzeba zostawić w spokoju niech się wykrwawi. I na tym kończę tę bzdurną dysputę.
                            Amen.
                            • hanni Re: Wierzyc sie nie chce ze tacy ludzie sa w wojs 26.11.07, 19:53
                              Gość portalu: tgv napisał(a):

                              > I na tym kończę tę bzdurną dysputę.
                              > Amen.

                              Nie odpowiesz za nelsonka?
                              Przeciez we wszystkim sie z nim zgadzasz.
                              Ciekawe, czy nelsonek zgadza sie z twoimi zapatrywania na dzialania Niemcow w
                              okupowanej Polsce?
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=72378986&a=72543027
                          • hanni Re: Wierzyc sie nie chce ze tacy ludzie sa w wojs 26.11.07, 19:50
                            No coz, jesli "pacyfikacja wiochy" nawet "calej" nie jest dla ciebie "masowym
                            mordem" to nie bardzo wiem, kto z nas dwoch jest tu "politykiem"?


                            Zmanipulowales moj post dopisujac do Niemcow Amerykanow, Rosjan i Japonczykow.
                            Czy przez takie towarzystwo czujesz sie lepiej?
                            Czy teraz byloby ci latwiej mordowac cywilow?

                            Twoj problem polega tylko na tym, ze ze swoimi pogladami moglbys umiejscowic sie
                            tylko w dwoch albo byc moze trzech z tych armii.
                            Tylko Niemcy i Japonczycy praktykowali mord na cywilach w taki sposob jak to
                            propagujesz.

                            Piszesz, ze dystansujesz sie od wszelkiego ruchu oporu.

                            Czy Polacy zaslugiwali twoim zdaniem na represje ze strony Niemcow za opor? Czy
                            masowe bombardowania i egzekucje podczas Powstania Warszawskiego albo po akcjach
                            organizacji podziemnych byly sluszne ze strony Niemcow?
                            • Gość: hansii Wierzyc sie nie chce ze tacy sa Niemcy... IP: *.pools.arcor-ip.net 26.11.07, 22:25
                              no to jak?
                              bombardowania powstania warszawskiego przez Wehrmacht bylo sluszne?

                              zdecydowales sie?
                              • hanni Jestes w stanie skoncentrowac sie chocby minute? 27.11.07, 10:23
                                Moze ci sie uda?
                                Na czym niby ma polegac ta "antypolska propaganda"?
                                Odnosze wrazenie, ze piszesz rzeczy, ktorych sam nie rozumiesz.

                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=72378986&a=72538607
    • Gość: Gość Re: Wierzyc sie nie chce ze tacy ludzie sa w wojs IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.07, 09:48
      Siedzisz na czterech literach w ciepłym domku lub zabijasz nudę w
      pracy i wypisujesz takie głupoty.Pojedź tam na miejsce i zesraj się
      w gacie za strachu jak będą do ciebie strzelać to pogadamy.Jak
      zwykle punkt widzenia jest ściśle związany z punktem siedzenia.Nie
      tylko powinni ich ostrzelać ale i wysadzić w wozduch aż po samo
      niebo.
      • hanni Nie musisz sie powtarzac 27.11.07, 10:15
        Twoje poglady juz zaprezentowales: To co Niemcy robili podczas okupacji w Polsce
        bylo okay a za dwa uszkodzone wozy spacyfikowalbys "cala" wies.

        Nie jest ci czasami szkoda, ze sie nie zalapales do SS?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka