Dodaj do ulubionych

odstawianie smoczka-co w przypadku niepowodzenia??

06.12.07, 12:04
smoczki były wystarczajaco często wałkowane ale mnie interesuje inny
aspekt sprawy: Monia (2 latka) dziś oddaje Mikołajowi swoje smoczki
(ma ich dwa) za prezenty. Ok, ładnie, Monia wie itd. Ale raz już
próbowaliśmy odstawić smoka (w kwietniu), sama go wyrzuciła do kosza
ale jak przyszło do spania - ryczała tak strasznie i długo ze
zwymiotowała z płaczu. Wtedy uległam i znowu go dostała.
Teraz jest większa, rozumniejsza i krzywią jej się ząbki, dlatego
odstawienie jest konieczne. Tyle że co zrobić jeśli znowu będzie
wymiotowała? Ulec czy stac twardo w postanowieniu? Serce się kraja
jak dziecko tak rozpacza i nie wiem co jest bardziej szkodliwe:
smoczek czy taka reakcja na jego brak.
Dodam ze Monia ma smoka tylko do spania.
No i chcemy go wyrzucić teraz bo za 2 miesiace przeprowadzamy się do
bloku i wolę żeby ryku słuchali moi rodzice, z którymi teraz
mieszkamy w domku niż sąsiedzi z bloku, którzy mogą nas podać na
policję ze dziecko krzywdzimy. Dodam ze Monia swojego "omika" kocha,
uwielbia i strasznie boję sie tego odstawiania.

Trochę chaotyczny ten post: generalnie chodzi mi o to czy warto
twardo stać na stanowisku ze smoczka juz nie ma, nawet jesli dziecko
będzie bardzo rozpaczało??? Czy moze jednak ulec i spróbowac za
jakiś czas znowu?

pozdr. sarabella
Obserwuj wątek
    • mathiola Re: odstawianie smoczka-co w przypadku niepowodze 06.12.07, 12:07
      nie możesz jej zabierać a potem oddawać. Zaciśnij zęby i przetrwaj.
    • mamulinka2 Re: odstawianie smoczka-co w przypadku niepowodze 06.12.07, 12:48
      ja odstawiłam jak Kubuś miał 1,5 roku; za radą lekarki zrobiłam dziurę w smoczku
      ścinając końcówkę; synek nie chciał go ssać i sam go wyrzucił; przez tydzień
      wspominał w nocy o smoczku - tez używał tylko do zasypiania, kupiliśmy mu też w
      zamian słonika przytulankę, nadaliśmy mu imię i jak synek obudził się w nocy to
      usypialiśmy go z przytulanką; poskutkowało bez żadnych problemów; teraz jak
      ogląda książeczki i widzi smoczek to mówi że to dla dzidziusia
      • elske Re: odstawianie smoczka-co w przypadku niepowodze 06.12.07, 14:21
        Moja cora niedawno odstawila smoka.Zaginal nam w domu wiec
        powiedzialam ze zabraly go biedronki.Wieczorem plakala przed snem,ze
        chce smoczusia.Pozniej zaspiewala piosenke o biedronkach ktore
        zabraly jej smoczusia i zasnela.Nastepnej nocy zasnela juz bez
        placzu o smoczek.
      • panna.sarabella Re: odstawianie smoczka-co w przypadku niepowodze 06.12.07, 14:35
        w kwietniu spróbowaliśmy tego samego patentu i efekty był tragiczny,
        dlatego teraz mamy plan z Mikołajem.

        Ale mi własnie chodzi o ten problem: co zrobić jeśli dziecko będzie
        bardzo rozpaczało? Dawać czy być twardym???
        Nie jest to pytanie dla mam których dzieciaki załapały bez większych
        problemów. To pytanie skierowanie do mam których dzieci miały
        ogromny problem z odstawieniem smoczka.
        • jodi20l Re: odstawianie smoczka-co w przypadku niepowodze 06.12.07, 14:44
          ile razy musisz uslyszec ze masz byc twarda zbys zrozumiala? nasz
          smoczek sam zaginal ze wyszedl spontan ale przez tydzien chodzilam z
          wielka glowa, bo tak wyla. dziecko szybko zapamite ze jestes nie
          konsekwentna. zaciskaj zeby i walcz ze smoczkiemsmile
        • rotera Re: odstawianie smoczka-co w przypadku niepowodze 06.12.07, 14:59
          no wiec moj starszy jest taki delikatny i wszystkie zmiany
          emocjonalne sa zakonczone wymiotami, albo z placzu i histerii, albo
          z tego ze potrafi to zrobic na zawolanie, tzn osiawczal mi jak byl
          mlodszy wlasnie tak kolo 2,5 jak 'nie' to bede 'zygal' no i potrafi
          jakos tak połknac powietrze ze beknie za pierwszym razem
          teraz juz nie probuje specjalnie, ale jak np je ulubinego wafelka i
          zajada sie nim i zapomni sie i zupełnie niespacjalnie połknie to
          powietrze (taki charakterystyczny pyk) to ja juz wiem ze z micha
          musze leciec

          smoka odstawialam dwa razy, za drugim juz bylam pewna ze mna lekko
          maipuluje, no ale serce nadal mialam miekkie, wiec zeby nie miec
          odwrotu, wywalilam w smietniku przed spozywczym, bo glowy nie dam
          czy bym desperatka we wlasnym nie szparala o 2 w nocy z latarka...
          misia mial zawsze, wiec go przytulal
          a pare dni wczesniej bawilismy sie w 'o jak Ci przez tego smoka
          smierdzi w buzi, ani mis, ani ja nie dajemy buziakow, tylko w polika'
          poskutkowalo
          choc pierwszej nocy byly 4 budzenia, jedno drastyczne, potem tylko
          kwilenia/zale przez sen, a drugiej jakby reka odjal
        • mathiola Moje z problemami odstawiały 06.12.07, 20:26
          Moje miały problem. Nie wymiotowały co prawda, ale dziękuję bardzo, co najmniej
          dwa dni i jakieś trzy noce miałam wyjęte z życiorysu. Nie dawałam. Twardo trzeba
          postawić na swoim, jak już zabrałaś się do działania. Dziecko musi zrozumieć, że
          decyzja jest nieodwołalna.
    • mamulinka2 Re: odstawianie smoczka-co w przypadku niepowodze 06.12.07, 14:49
      zabieranie smoczka a potem dawanie jest bez sensu; jeżeli mała płacze trzeba
      przeczekać , ja bym próbowała wprowadzić zamiennik i wytłumaczyć że zamiast
      smoczka będzie z nią spał np. miś; no i pamiętaj że trzeba się jakby od nowa
      nauczyć jak uspokoić dziecko - bo opcji "daj smoczek" już nie ma - dla mnie to
      było najtrudniejsze - teraz mam różne patenty
      • panna.sarabella Re: odstawianie smoczka-co w przypadku niepowodze 06.12.07, 15:01
        dzięki za odpowiedzi

        dla mnei nie będzie problemu z uspakajaniem dziecka bo jak pisałam
        smoczek jest tylko do spania, natomiast uspakajam ją juz od dawna
        różnymi innymi sposobami.
        Ciężkie dla mnie jako matki jest słuchanie ryku dziecka i sprzątanie
        jego wymiocin... tylko dlatego ze zabrałam jej smoka.
        Ale cóż, przezwyciężę to w sobie. Gdybym tu zobaczyła choć jedną
        wypowiedź "zostaw jej go" to bym się dalej zastanawiała, ale widac
        wszystkie odpowiadacie ze trwardym trzeba być więc tak zrobię. Ale
        serce to mi chyba pęknie.

        Trzymajcie kciuki!!!

        Pozdrawiam
        • mathiola Re: odstawianie smoczka-co w przypadku niepowodze 06.12.07, 20:29
          ale ty jej nie robisz krzywdy tym, że zabierasz jej smoka!! Co to za wyrzuty
          sumienia! Robisz to dla jej dobra i tak sobie mów, jak cię zwątpienie ogarnie. A
          dla dobra dziecka można wiele znieść, prawda? wink
    • anika772 Re: odstawianie smoczka-co w przypadku niepowodze 06.12.07, 16:40
      każde uleganie utwierdzi dziecko w przekonaniu że wystarczy
      odpowiednio długo i głośno płakać żeby dostać to czego się chce.
      Więc lepiej by było nie uleć. Ale do tego to przede wszystkim Ty
      musisz być gotowa.
    • rita75 Re: odstawianie smoczka-co w przypadku niepowodze 06.12.07, 16:50
      generalnie chodzi mi o to czy warto
      > twardo stać na stanowisku ze smoczka juz nie ma, nawet jesli
      dziecko
      > będzie bardzo rozpaczało??? Czy moze jednak ulec i spróbowac za
      > jakiś czas znowu?

      Najwazniejsza jest zelazna konsekwencja- jezeli raz uleglas,
      nauczylas dziecko, ze moze cos wymusisc na tobie rykiem.
      Ja zrobilam tak- obcielam cypek smoczka, gdy dzoecko nie widzialo
      (sposob wyczytany gdzies na forum)i dalam go synkowi ze slowami-
      smok popsuty. Mlody obejrzal, zobaczyl, ze faktycznie popsuty- i dyd
      poszedl w odstawke. Dziecko malo 2 lata i 3 miesiace.
    • krwawakornelia no chyba konsekwencja 06.12.07, 21:01
      inaczej dziecko sie uczy (tak u c z y ) ze wystarczy zwymiotowac a juz
      dostanie to co potrzebuje.
      Jakie sa tego konsekwencje sama mozesz sobie dalej wywnioskowac.
    • panna.sarabella jestem dumna z córci :-) 06.12.07, 21:49
      Mikołaj był, zostawił furę prezentów, smoczki zzabrał, Monia
      pobawiła sie, wykapała i... pomarudziła chwilę i zasnęła smile Bardzo
      się cieszę że wszystkie moje obawy nie miały pokrycia w
      rzeczywistości smile))
      Oczywiscie czerwonego kapturka opowiadałam 3 razy, po czym ona
      żółwikowi opowiedziała tę bajkę jeszcze 2 razy, ale zasnęła bez
      lamentów.

      Pozdrawiam smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka