Jest domatorką, a zarazem kobietą sukcesu. Pranie to jej pasja, ale
nie ma pojęcia jak wywiabiać plamy (np. krzyczy z lęku gdy widzi, że
ktoś polewa wybielaczem jej bluzkę), nie wie, że uprana skarpetka
nie musi być szarobura, nie wie też, że ma w domu baaardzo twardą
wodę, która zabija jej przyjaciółkę-pralkę. Karmi swoje dziecko
piersią z uśmiechem rozmarzenia na twarzy. Zawsze ma dwoje dzieci,
oczywiście chłopca i dziewczynkę. I uśmiechniętego męża. Daje im to
co najlepsze, czyli nutellę, lubellę, na chleb kładzie margarynę i
wędliny morliny. Pije tylko krystaliczne wody mineralne, a jednak
ciągle cierpi na wzdęcia lub/i biegunki.
Dopisujcie