Dodaj do ulubionych

a wiele, wiele lat temu ?

21.09.08, 05:35
chorowano na depresję 100, 200 lat temu.
a 500 lat temu też ?
a 1000?
a 3000 ?

jesli chorowano, to co w różnych wiekach ludzie z otoczenia chorego
mówili o nim?
że leń ? gbur ? śpioch ? albo taki, co bardzo mało śpi, bo nie musi?
albo, że żarłok? lub nie lubiący jeść? małomówny? nieciekawy,
gburowaty, wciąż zasępiony?
chyba nie byli lubiani depresyjni.
tak coś mi się zdaje...
i teraz też chyba często nie są.
Obserwuj wątek
    • koalaa8 Re: a wiele, wiele lat temu ? 21.09.08, 20:46
      Zgadza się że kiedyś chorowano na depresję
      100, 200 lat temu,a 1000? a 3000 ? i ludzie chorują i będą chorowali...
      Leżałam w łóżku ponad rok i wiem, że trzeba to przełamać, wstać, wyjść, zaczęłam
      ćwiczyć, a potem poszłam do pracy.
      Ze schizofrenią, z głosami, z złudzeniami, wiadomo są dni że przychodzi depresja
      i bezsens, teraz wiem jak tego się pozbyć.
      Muszę walczyć o swoje życie, nie mogę leżeć w łózku, chociaż mogę się połozyć i
      przegrać swoje zycie, do mnie nalezy wybór.
      pozdrawiam
      • aidka Re: a wiele, wiele lat temu ? 21.09.08, 23:16
        Koalaa,
        chciałabym, byś choć jednego nie powtarzała za Mskaiq :
        terminu "złudzenia".
        w schizofrenii najczęściej chodzi o urojenia i omamy - wzrokowe i
        słuchowe.
        złudzenia, to określenie zjawiska pojawiającego się u wszystkich -
        zdrowych też.

        a temat wątku nie jest związany z budowaniem w sobie poczucia winy,
        że się nie zdrowieje, skoro to mój wybór czy będę chora czy zdrowa.
        ja pytałam, jakie były możliwe reakcje i stosunek ludzi w przeszłych
        wiekach do chorych na depresję.
    • konto_online Re: a wiele, wiele lat temu ? 21.09.08, 21:06
      Hipokrates: Gdy lęk i smutek utrzymują się przez długi okres, mamy do czynienia
      ze stanem melancholii.
      • aidka Re: a wiele, wiele lat temu ? 21.09.08, 22:34
        ja wiem, co mówił Hipokrates.
        bardziej interesuje mnie, co mówili mu współcześni o osobach ze
        swego otoczenia chorych na depresję.
        albo ci ze średniowiecza.
        nie sądzę, by kiedyś traktowano tych chorych, jak chorych.
        przecież nawet teraz tak wiele osób nie rozumie, nie wie, nie chce
        wiedzieć...
        mnie, jak przewidywałam, po akcjach policji, sąsiedzi już uznali za
        wariatkę.
        miałam tego dowód dwa dni temu. no porażka po prostu.


        • konto_online Re: a wiele, wiele lat temu ? 22.09.08, 00:08
          jeśli wiesz, to po co pytałaś, czy chorowano?
          a co mówili nie-lekarze, to nie wiem
        • defektystka Re: a wiele, wiele lat temu ? 23.09.08, 15:17
          Hildegarda z Bingen uważała smutek za grzech...
    • tlenoterapia Re: a wiele, wiele lat temu ? 22.09.08, 02:55
      Przypuszczam ,ze inaczej traktowane byly i sa kobiety depresyjne
      a inaczej mezczyzni.
      Kobietom, depresyjne nic nie robienie , latwiej uchodzi,jest to
      stan do zaakceptowania np.(liczne stany depresyjne po porodach)=
      pomoc sostr,ciotek ,mamus,babc w wychowaniu dzieci i utrzymaniu
      domu.
      Mezczyzna z depresja nie mial nic do zaoferowania kobiecie i
      rodzinie-nie byl obiektem porzadanym przez kobiety.Wsrod mezczyzn
      nie ma takiej solidarnosci pomocowej jak u kobiet.Zostawali sami w
      swych depresjach bez pomocy braci ,kuzynow,ojcow.
      I tu na forum raczej same kobiety wspieraja sie ,obgaduja
      problemy.Faceci raczej pozostaja sami ze swoimi problemami,zamykaja
      sie w sobie.
      :/:/:/
      • aidka Re: a wiele, wiele lat temu ? 22.09.08, 04:31
        zupełnie się z tym nie zgadzam.
        myślę, że kobiety , jako odpowiedzialne za prowadzenie domu,
        zajmowanie się dziećmi itd. dają i dawały onegdaj częściej okazję,
        by im wytykano np. lenistwo, gdy z powodu depresji nie wykonywały
        swych codziennych prac.
        teraz też spotykam się z tym, że nawet takie osoby jak jakieś ciotki
        czy inne, które wymieniasz, nie pomagają wcale, ale, ignorując info
        o chorobie wytykają lenistwo i każą się brać w garść.
        • koalaa8 Re: a wiele, wiele lat temu ? 22.09.08, 08:43
          To traktuj siebie jako zdrową, będziesz zupełnie inaczej się czuła.
          pozdrawiam
          • madau Re: a wiele, wiele lat temu ? 22.09.08, 09:51
            Mysle ze za czasow inkwizycji schizofreniczki byly traktowane jak
            czarownice, bojak sie zdarzyl atak i mowily ze Np. mialy objawienie,
            to zostawaly spalane na stosie.

            A w ogole od sredniowiecza "wariat" byl przedstawiany na obrazach i
            w literaturze jako... czlowiek trzymajacy w rece lub jedzacy SER.
            tak, zwykly ser - znak rozpoznawczy oblakanego :)))
            • loserka Re: a wiele, wiele lat temu ? 22.09.08, 11:48
              > A w ogole od sredniowiecza "wariat" byl przedstawiany na obrazach i
              > w literaturze jako... czlowiek trzymajacy w rece lub jedzacy SER.
              > tak, zwykly ser - znak rozpoznawczy oblakanego :)))

              to stąd wzięło się powiedzenie "śmieje się jak głupi do sera"?
              • madau Re: a wiele, wiele lat temu ? 22.09.08, 14:26
                loserko, byc moze... nie wiem. Wiem tylko ze jak np. na jakims
                obrazie czlowiek w tyle je czy trzyma ser to jest to oblakaniec. Na
                temat sera i wariatow mielismy pol semestru na 3 roku...
                • loserka Re: a wiele, wiele lat temu ? 22.09.08, 14:45
                  Madau, jaki kierunek studiowałaś?
                  • madau Re: a wiele, wiele lat temu ? 22.09.08, 19:02
                    filologie starofrancuska, miedzy innymi ( w ramach kinoznawstwa)
                • aurelia_aurita Re: a wiele, wiele lat temu ? 22.09.08, 20:01
                  a dlaczego akurat ser był kojarzony z 'obłąkaniem'? były jakieś przesądy na
                  temat sera albo co?
                  • loserka Re: a wiele, wiele lat temu ? 22.09.08, 20:16
                    Już wiem o co chodzi z tym serem.
                    W średniowiecznej Francji chorych psychicznie nie wpuszczano do domów. Dawano
                    im, rozpoznając po specjalnym ubiorze (?), kawałki sera. Wierzono, że ser leczy
                    z obłędu.
                    • aurelia_aurita Re: a wiele, wiele lat temu ? 22.09.08, 20:18
                      czyli kiedyś był ser a teraz pompki i marchewka
                    • loserka Re: a wiele, wiele lat temu ? 22.09.08, 20:19
                      Gdyby Mskaiq żył w średniowieczu, nie zalecałby jedzenia warzyw i owoców, tylko
                      sera! Dużo sera, bo obniża emocje.
                      • aurelia_aurita Re: a wiele, wiele lat temu ? 22.09.08, 20:27
                        o właśnie :)
                        • anatemka Re: a wiele, wiele lat temu ? 22.09.08, 20:31
                          ale biały? żółty? topiony? fetę? jaki?
                          • aurelia_aurita Re: a wiele, wiele lat temu ? 22.09.08, 20:35
                            pleśniowy. i koniecznie Sekret Mnicha
                            • madau Re: a wiele, wiele lat temu ? 23.09.08, 12:56
                              dokladnie aurelka, plesniowy i sekret mnicha. Moim zdaniem calkiem
                              smaczny. Jestem ogromnym serozerca ( tak zzabojadzilam sie przez 11
                              lat we Francji) i nie leczy mnie to ze schizy... Moze marchewke
                              jednak wyprobuje, w koncu trzeba isc z postepem...
                              • lucyna_n Re: a wiele, wiele lat temu ? 23.09.08, 13:05
                                nieźle, ulubione sery mojej rodziny hahahaaaa:))))))
                    • samobojca_z_warszawy Re: a wiele, wiele lat temu ? 22.09.08, 20:43
                      SERdeczne pozdrowienia
    • samobojca_z_warszawy w zastepstwie pana myszkina 22.09.08, 20:51
      "Psychiatra uważa, że w poszukiwaniu początków występowania depresji
      spokojnie można się cofnąć aż do epoki kamienia łupanego. Wtedy
      blisko powiązane grupy składały się z ok. 50 członków. Zmiany w
      zachowaniu przygnębionej jednostki szybko wychwytywano. Cała
      społeczność gromadziła się wokół niej i zaczynał się proces
      wprowadzania zmian, np. przydzielania innych zadań"

      kopalniawiedzy.pl/depresja-ewolucja-doswiadczenie-pozytywne-dr-Paul-Keedwell-4381.html
      • anatemka Re: w zastepstwie pana myszkina 22.09.08, 20:53
        uff, a juz myslałam, że rzucano w niego łupanymi kamieniami...
        • aidka Re: w zastepstwie pana myszkina 22.09.08, 23:00
          do epoki kamienia....- bardzo ciekawe, choć są to domniemania
          nieweryfikowalne.
          dzięki Samobójco.

          zaczęłam czytać i pomyślałam, jak Anatemka, że gromadzą się wokół
          smutasa, by go wyeliminować raz , a dobrze.
          • lucyna_n Re: w zastepstwie pana myszkina 23.09.08, 13:08
            jak społeczność liczy 50 sztuk i w każdej chwili może zostać zeżarta np przez
            leniwca szablozębnego to każdy jest ważny, nie ma że ktoś jest nieważny i można
            go olać.Siedział pewnie i robil jakąś "babską" robotę typu zbieranie chrustu,
            albo se malował po ścianach w jaskini.
    • tlenoterapia Re: a wiele, wiele lat temu ? 23.09.08, 03:01
      Sa rozni ludzie i depresja sie roznie objawia,niektorzy sa
      srustrowani, drazliwi,konfliktowi nie spia i wyskakuja przez okno.
      Inni ciepli smutni i przyjazni,czesto bierni i apatyczni z lekami
      przed swiatem, daja sie prowadzic za raczke.
      Depresje tez moga przebiegac z mania w tedy trudno mowic o
      lenistwie.....
      Wariatow roznie oceniano ,zaleznie od miejsca i czasow,czasem
      uznawano za nawiedzonych prorokow innym razem za wcielonych diablow.
      Wszystkie "wariackie" wizje (leczone psychiatrycznie)z przeszlosci-
      Rozmowa z innymi ludzmi na odleglosc,ogladanie w domu tego co
      dzieje sie w Afryce.Fruwanie w niebie i tp.dzisiaj sie spelnily i
      sa znamionem czegos genialnego w wariatach .
    • mskaiq Re: a wiele, wiele lat temu ? 23.09.08, 11:00
      Aidka napisala
      >Koalaa, chciałabym, byś choć jednego nie powtarzała za Mskaiq :
      >terminu "złudzenia".
      >w schizofrenii najczęściej chodzi o urojenia i omamy - wzrokowe i
      >słuchowe.
      >złudzenia, to określenie zjawiska pojawiającego się u wszystkich -
      >zdrowych też.
      Koala nie powtarza za mna slowa "zludzenia", ja zaporzyczylem to
      slowo od Niej.
      Uzywala tego slowa do okreslenia Swoich zludzen wzrokowych. Wedlug
      encyklopedii złudzenie to doznawanie wrażenia, że widzi się coś,
      czego w rzeczywistości tak naprawdę nie ma.
      Tak sie dzieje kiedy sie widzi zmarlego dziadka w szafie, czy palce
      ktore ktos wtyka w gardlo albo kiedy przezywa sie proces duszenia
      Wiele zludzen jest dokladnym odbiciem prawdziwego duszenia, przynosi
      taka sama groze i panike.
      Wspomialas o urojeniach, nie zawsze wystepuja w schizofreni tak samo
      jak nie zawsze wystepuja zludzenia czy glosy ktore dla mnie sa
      zupelnie inna kategoria w schizofrenii.
      Serdeczne pozdrowienia.


      • aidka Re: a wiele, wiele lat temu ? 23.09.08, 13:17
        no to Ty za Koalą powtarzasz błędnie.
        ale jak Was znam, to będziecie tak robić do grobowej deski, byle nie
        przyznać się do błędu.

        już Ci kiedyś tłumaczyłam
        i tu, i przez telefon
        w psychologii złudzenie, to coś innego, niż chorobowe omamy
        widzenie czegoś, co nie istnieje - to omamy wzrokowe
        słyszenie czegoś, co nie istniej- to omamy słuchowe

        o złudzeniu mówimy w przypadku np. zjawiska fatamorgany
        albo wtedy, gdy otyła osoba zakłada kieckę w pionowe pasy mające dać
        złudzenie, iż jest szczuplejsza
        jak powiedziałam już - złudzenia są najczęściej zjawiskiem
        normalnym /komuś może się wydawać, że widzi dziadka w szafie, bo np.
        leży tam dziadkowy prochowiec, a przy jego kołnierzu kapelusz
        dziadzi - zdrowa osoba zagląda w mrok szafy i w pierwszej chwili ma
        złudzenie, że dziadzia w szafie spoczął był, ale gdy wnuk się
        przyjrzy, widzi, że dziadzi niet i nie upiera się, że kapelusz i
        prochowiec to dziadzia - jest krytyczny wobec swego złudzenia./

        omamy są bardziej wyraziste, a ich cechą jest, że doznający ich
        chory nie ma krytycymu wobec tego, co niby widzi i słyszy. odzyskuje
        go dopiero wtedy, gdy jego stan się polepsza.

        o tym, że złudzenie jest normalnością, może świadczyć choćby to, że
        do szafy zaglądać może nawet kilka osób i wszystkie na widok
        prochowca dziadzi mogą ulec zludzeniu, że to dziadzia, nim się
        zorientują, że to tylko pusty dziadzi prochowiec.
        tak, jak wiele osób ulega złudzeniu, że grubaska w kiecce w paski
        pionowe jest szczuplejsza, niż jest.

        omamy mają to do siebie, że dotyczą tylko chorego, który ich
        doświadcza. chory widzi i slyszy rzeczy, których nie widzi i nie
        słyszy nikt poza nim.

        nie powiedziałam, że w schizofrenii zawsze występują omamy i
        urojenia.
        wolałabym, byś, co do chorób psychicnych, mnie nie pouczał. mam
        podstawy, by twierdzić, że się na tym znam. jakie podstawy - dobrze
        to wiesz.
        z góry dziękuję.
        uściski
        a.
        • mskaiq Re: a wiele, wiele lat temu ? 23.09.08, 15:21
          Czy mialas kiedys omamy Aidko? Czy przezylas kiedys strach i panike
          zwiazana ze zludzeniem?

          Chorobowe zludzenia czy omamy nie sa wynikiem choroby a wynikiem
          emocji. Mozna sie ich pozbyc, udowodnic sobie ze to co widzimy jest
          tylko zludzeniem, wystarczy podejsc do szafy i stwierdzic ze nie ma
          tam dziadka.
          Kiedy wielokrotnie udowodnimy sobie ze dziadek jest tylko
          zludzeniem, kiedy uwierzymy ze dziadka tam nie ma to zludzenie
          znika.
          To samo dotyczy urojen, trzeba weryfikowac mysli z rzeczywistoscia.
          Kiedy to robimy urojenia znikaja.
          Schizofrenia oparta tylko na omamach czy urojeniach jest bardzo
          prosta do pokonania, wystarczy trzemac sie rzeczywistosci aby sie
          jej pozbyc a tak wiele sprawia problemow. Pokonanie urojen, omamow
          czesto zajmuje cale zycie.
          Serdeczne pozdrowienia.
          • aidka Re: a wiele, wiele lat temu ? 23.09.08, 16:33
            mskaiq napisał:

            > Czy mialas kiedys omamy Aidko?

            tak. miałam omamy słuchowe i urojenia prześladowcze przez 3 dni po
            tym, jak zażyłam dużą ilość środków nasennych w wiadomym celu.
            wystąpiła wówczas tzw. reakcja paradoksalna a omamy, urojenia i
            totalna bezsenność były jej objawami.

            Czy przezylas kiedys strach i panike
            > zwiazana ze zludzeniem?

            nie . za złudzeniami nie, bo to zjawisko niemal codzienne - np.
            wydaje mi się, mam złudzenie, iż na ulicy widzę mego znajomego, a to
            tylko ktoś do niego podobny.
            albo mam złudzenie, iż plama krwi na białej chustce jest bardziej
            czerwona, niż na granatowej.
            natomiast strach, lęk, panikę przezyłam w związku z omamami i
            urojeniami w w/w sytuacji.
            no i przeżywam codziennie w związku z chorobą oraz moim neurotyzmem
            i sytuacją życiową.

            >
            > Chorobowe zludzenia czy omamy nie sa wynikiem choroby a wynikiem
            > emocji.

            nieprawda. dalej nie będę argumentować, bo robiłam to wiele razy i
            nic z tego nie wynikło.

            Mozna sie ich pozbyc, udowodnic sobie ze to co widzimy jest
            > tylko zludzeniem, wystarczy podejsc do szafy i stwierdzic ze nie
            ma
            > tam dziadka.

            nieprawda.
            tysiąc osób może przekonywać chorego, iż w pokoju jest cisza, a on i
            tak będzie miał omamy słuchowe.
            gdy omamy wzrokowe ma alkoholik w delirium, to nie przestanie
            widzieć nadgryzających go zwierząt dlatego tylko, że ktoś mu powie,
            iż ich nie ma.

            > Kiedy wielokrotnie udowodnimy sobie ze dziadek jest tylko
            > zludzeniem, kiedy uwierzymy ze dziadka tam nie ma to zludzenie
            > znika.

            używasz upracie nieprawidłowego terminu - złudzenie. ale to nic
            nowego, bo Ty zawsze wiesz najlepiej.
            pod wpływem leków i działań terapeutycznych dziadek może zniknąć.
            ale przy następnym powrocie choroby może w jego miejsce pojawić się
            np. ciocia Helenka.
            moja przyjaciółka, gdy ostatnio była w szpitalu, miała omamy
            sluchowe - głosy mówiące jej , że jest kurwą i ...kogutem. po czasie
            brania leków, przeszło. w domu leki odstawiła i pojawiły się głosy
            mówiące jej, że jest tak głupia, iż nie umie nawet obsłużyć ekspresu
            do kawy.
            teraz znów jest na lekach i nie ma urojeń prześladowczych, ani
            omamów.

            > To samo dotyczy urojen, trzeba weryfikowac mysli z
            rzeczywistoscia.
            > Kiedy to robimy urojenia znikaja.

            samotna weryfikacja urojeń w stanie chorobowym, jest najczęściej
            niemożliwa. potrzebna jest specjalistyczna pomoc i leki.

            > Schizofrenia oparta tylko na omamach czy urojeniach jest bardzo
            > prosta do pokonania, wystarczy trzemac sie rzeczywistosci aby sie
            > jej pozbyc a tak wiele sprawia problemow.

            kompletna nieprawda. a nawet, z przeproszeniem,bzdura.

            Pokonanie urojen, omamow
            > czesto zajmuje cale zycie.

            pokonanie przekonania o swej nieomylności też zajmuje często całe
            życie a kończy się często i tak spoczęciem w trumnie razem z tym
            przekonaniem.

            > Serdeczne pozdrowienia.

            uściski
            • mskaiq Re: a wiele, wiele lat temu ? 24.09.08, 14:28
              Jesli chodzi o slowo zludzenia wzorkowe czy sluchowe to bywa uzywane
              przez wielu schizoftrenikow czy lekarz psychiatrow i rozumiane jest
              wlasciwie, nie wywolujac zadnych dwuznacznosci a oto chyba chodzi.
              Jesli chodzi o zludzenia wzrokowe czy sluchowe to bardzo wiele osob
              zdrowych pod wplywem emocji przezylo takie epizody. Z tego co
              napisalas przezylas zludzenia sluchowe po zazyciu lekow, jest
              reakcja na bardzo silne emocje ktore wywolaly zazycie srodkow
              nasennych.
              Bardzo czesto gwalt, napad, wypadek, czy inne bardzo silne emocje
              potrafia wywolac zludzenia wzrokowe czy sluchowe u zdrowego
              czlowieka ktore z czasem znikaja.
              Jesli chodzi o alkoholika to musi sie pozbyc przyczyny ktora
              wywoluje jego zludzenia czyli alkoholu. Jesli to zrobi pozbedzie sie
              z czasem swoich zludzen.
              Osoba na sali nie uwierzy Ci ze na sali jest cicho kiedy slyszy
              glosy i to jest normalna reakcja. Trzeba mu udowodnic mu ze nie moze
              slyszec glosow na sali bo sala jest pusta. Kiedy to zobaczy wtedy
              pojawia sie watpliwosc czy rzeczywiscie slyszy glosy.
              Jesli chodzi o leki to czesto branie ich nie powoduje wycofywania
              sie zludzen czy glosow, z czego zdaje sobie sprawe medycyna.
              W poczatkowych stadiach schizofrenii leki pomagaja w zaprzeczaniu
              schizofrenii i powoduja ze schizofrenia sie wycofuje. Niestety
              bardzo czesto wbrew rozsadkowi schizofrenik odstawia leki albo wraca
              do dzialan ktore wywolaly schizofrenie.
              Kiedy to sie dzieje zludzenia i glosy wracaja i leki wiecej nie
              dzialaja.
              Piszesz ze samotna weryfikacja urojeń w stanie chorobowym, jest
              najczęściej niemożliwa.
              Jest mozliwa, bardzo wielu schizofrenikow zdaje sobie sprawe ze
              swiat w ktorym zyja jest urojony ale nie chca sie go pozbyc, jest
              ciekawszy niz rzeczywisty a poza tym w rzeczywistym swiecie nie
              potrafia zyc.
              Poczytaj sobie troche postow na schizofrenii, znajdziesz tam sporo
              przykladow.
              Serdeczne pozdrowienia.

              • dolor Re: a wiele, wiele lat temu ? 24.09.08, 17:20
                3. Zaburzenia spostrzegania

                1. Złudzenia (iluzje) – zniekształcone spostrzeżenia, realnie istniejących
                zjawisk lub przedmiotów. Złudzenia mogą być fizjologiczne, gdy występują pod
                wpływem silnych emocji lub w warunkach utrudniających właściwe rozpoznanie
                bodźca np. pod wpływem strachu, zmęczenia, ciemności) i są korygowane oraz
                złudzenia patologiczne, których przeżywający nie koryguje mimo dowodów błędności.

                B. Omamy (halucynacje) są spostrzeżeniami pojawiającymi się bez zewnętrznego
                bodźca, które mają następujące ważne cechy charakterystyczne:

                * Dla pacjenta omamy są dokładnie tym samym, czym są prawidłowe doznania
                zmysłowe, tzn. są dla niego realne. Zatem, pacjent nie ma wglądu w swoje
                nieprawidłowe przeżycia.
                * Są odbierane jako zewnętrze doznania z jednego z pięciu narządów zmysłu
                (słuchu, wzroku, smaku, zapachu, dotyku) i odróżniane są od myśli, pojęć,
                wyobrażeń czy fantazji.

                C. Pseudoomamy (pseudohalucynacje), omamy rzekome) – spostrzeżenia powstające
                bez bodźców działających z zewnątrz, różnią się od halucynacji tym, że pojawiają
                się w subiektywnej wewnętrznej przestrzeni umysłu, a nie są odbierane poprzez
                narządy zmysłu. Opisywane są jako doznania odbierane „wewnętrznym uchem” lub
                „oczami duszy”, umiejscawiane w obrębie własnego ciała, np. w głowie, w klatce
                piersiowej, brzuchu; towarzyszy im poczucie realności.
                D. Parahalucynacje (paraomamy, halucynoidy)– spostrzeżenia powstające bez
                bodźców działających z zewnątrz, których chory nie traktuje jako realnych
                zjawisk. Zalicza się do nich automatyzmy sensoryczne (np. błyski, szmery, dziwny
                smak lub zapach, pojedyncze słowa, melodie). Objawy te najczęściej występują
                napadowo i zwykle związane są z uszkodzeniem OUN (np. z padaczką).

                W tradycji psychopatologii anglosaskiej nie ma rozróżnienia na psudo- para
                – i halucynacje.
    • tlenoterapia Re: a wiele, wiele lat temu ? 23.09.08, 22:15
      W zaburzeniach psychicznych niczego nie mozna byc pewnym.

      Racjonalizacja nie prowadzi do rozwiazania zagatki dla czego jedni
      przy ewidentnych objawach schizofreni zdrowieja a inni nie.
      • aidka Re: a wiele, wiele lat temu ? 24.09.08, 17:05
        Mskaiq,
        ponieważ posty tutaj przestały wiązać się z tematem, przenoszę
        rozmowę o omamach i złudzeniach do nowego wątku.
        • madau Re: a wiele, wiele lat temu ? 24.09.08, 17:35
          Aidka, rzepraszam, nie znalazla Twojego nowego watku, wiec pisze
          tutaj.

          mskaiq, jak odczytalbys to co postaram sie opisac? bedac w glebokiej
          psychozie wierzylam ze jestem matka dwoch malych dziewczynek i ze
          czekam na kolejnego potomks, synka. Przezywalam realnie ciaze i bole
          porodowe. Nie korzystajac z internetu WIEDZIALAM kiedy i ile moje
          dziecko wazy, przezywalam urojone usg i nie mylilam sie, wszystko
          pisalam na blogu ktorego czytali miedzy innymi psycholodzy i
          psychiatrzy.
          bedac wstanie psycozy potrafilam nawet stworzyc psychologa ktory
          badal moja starsza coreczke - jego metody ( moje nieswiadome) byly
          nawet wykorzystywane w realu a sam "psycholog" zostal okrzykniety
          psychologiem roku...
          Wszystko to jednak bylo iluzja, wiele mnie kosztowalo wyrwanie sie
          ze tego utopijnego swiatka... Przez dwa tygodnie szalalam bedac
          PEWNA ze ktos odebral mi dzieci, ze to jkis spisek, konspiracja...

          Dzis wiem ze to byla nieprawda ale nie rozumiem jak moglam,
          fizycznie oddac moje odczucia i zycie (wymyslone) na blogu bedac
          tego nieswadoma, przez 10 miesiecy bloga przeczytalo ponad 170 000
          osob...

          Niez potafie tego wyjasnic logicznie. Bylam kims innym, kto byl duzo
          bardziej obeznany w swiecie, w polityce, w zyciu, ktos kto bylm duzo
          inteligentniejszy ode mnie...

          Dzis wiem ze to byly urojenia ale na taka skale?????? Czy ktos z Was
          mial podobnie?
          • aidka Re: a wiele, wiele lat temu ? 24.09.08, 19:01
            Mada, te wątek - omamy, urojenia, złudzenia - już jest, więc
            skopiuję, pozwolisz, Twój post tam. wtedy komuś, kogo temat dotyczy,
            będzie ławto go znależć.
            • aidka to nie przenoszę, bo Mada to zrobiła n/t 24.09.08, 19:14
          • mskaiq Re: a wiele, wiele lat temu ? 25.09.08, 15:23
            Zludzenia i urojenia moga byc bardziej prawdziwe niz rzeczywistosc
            dla osoby ktora je przerzywa.
            Mysle Madau ze doskonale rozumiesz jaki terror przezywa osoba ktora
            ma zludzenie ze ja ktos ja dusi? Ona przezywa z kazdym detalem
            proces duszenia, lacznie z bolem i z krztuszeniem sie tak jak Ty
            przezywalas Swoje urojenia.
            Problem polega na tym ze wierzymy swoim myslom, nie weryfikujemy ich
            rzeczywistoscia. Kiedy rozmawialem z osoba ktora opowiadala ze ja
            ktos dusi to poprosilem aby to sprawdzila, zeby polozyla swoje rece
            na szyi. Po paru sprawdzeniach pojawily sie watpliwosci ze ja ktos
            dusi i to jest poczatek odrzucenia zludzenia.
            U Ciebie tez pojawily sie watpliwosci i zaczal sie powolny proces
            pozbywania sie urojen.
            Jest rowniez wiele osob ktore sa w pelni swiadomie akceptuja
            urojenia, wiedzac bardziej lub mniej ze to co sie dzieje z nimi jest
            urojeniem.
            Czesto akceptuja urojenia bo jest to ucieczka od rzeczywistosci
            ktorej sie nie chca albo urojenie rozpraszaja szarosc zycia,
            przynosza cos niezwyklego w zyciu.
            Serdeczne pozdrowienia.
            Dzieje sie tak bo ta osoba wierzy w to ze jest to prawda i im
            silniej wierzy tym bardziej proto zawsze prosze aby sprawdzila sze
            aby spr
            Urojenia biora sie z tego ze wierzyc naszym myslom zamiast . Jesli
            zaczynamy ignorowac rzeczywistosc
            • madau Re: a wiele, wiele lat temu ? 25.09.08, 20:17
              mskaiq, nie odpowiedziales na moje pytanie. ja nie pisze o zlych
              urojeniach tylko o tych najzwyczajnie dobrych. Nawet porod ktory
              odczuwalam jako prawdziwy byl przyjemnoscia bo wiedzialam ze narodzi
              sie "moj syn". Bylam pewna ze jestem matka, ze mam dwie adoptowane
              dziewczynki ze zyje z cudownym mezem w cudownej rodzinie. To trwalo
              rok!!!! I przechodzilam plynnie z tego stany "matki" w moj wlasny,
              jadlam obiady, kolacje w szpitalu, dyskutowalam z pacjentami, bylam
              soba. Ale kiedy siadalam przed laptopem i pisalam bloga nagle,
              wszystkie moje wspomnienia, dziecinstwa itd, ni istnialy. Istaniala
              inna ja, ktos nadzwyczaj dobry i duzo inteligentniejszy ode mnie.
              Naprawde, ta osobowosc miala tak wysokie IQ ze moglaby rownac sie z
              ze slynnymi naukowcami. Ja nigdy nie bylam w stanie rozwiazac
              zadania z matmy - a ta osoba rozwiazywala je W GLOWIE!!!! Gdybym nie
              widziala nagran, nigdybym nie uwierzyla...
              jak wytlumaczyc to, ze widzialam moje dzieci, ze bylam swiadoma
              bycia w ciazy tak dokladnie ze nawet podawalam na blogu prawdziwe
              dane np. wagi dziecka w 6mc - a przeciez nie moglam tego wiedziec!!!!
              Co najdziwniejsze - okazalo sie ze doskonale rozumiem hebrajki... a
              nigdy nie mialam z tym jezykiem do czynienia! Nigdy! jak to
              wytlumaczyc????
              Nigdy nie bylam swiadoma ze to jest nieprawda, zostalam z tego stanu
              wyrwana, brutalnie, nie tylko elektowstrzasami ale i pelnymi jadu i
              nienawisci tych, ktorzy ten wspaniala matke uwazali za wzor i nie
              mogli sie pocgodzic z tym ze istniala ona tylko w glowie wariatki...
              • mskaiq Re: a wiele, wiele lat temu ? 26.09.08, 11:42
                Madau napisała:
                >Istaniala inna ja, ktos nadzwyczaj dobry i duzo inteligentniejszy
                > ode mnie. Naprawde, ta osobowosc miala tak wysokie IQ ze moglaby
                > rownac sie ze slynnymi naukowcami. Ja nigdy nie bylam w stanie
                >rozwiazac zadania z matmy - a ta osoba rozwiazywala je W GLOWIE!!!!
                >Gdybym nie widziala nagran, nigdybym nie uwierzyla...
                Czasami osoba ze schizofrenia ma wrazenie jakby innej osobowosc,
                czasem przerazajacej a czasem niezwykle dobrej.
                Kiedy kontroluje ja osobowosc negatywna wtedy potrafi przeklinac,
                nienawidziec a zludzenia bywaja dewastujace, typu duszenie, pod
                wplywem takiej osobowosci moze nastapic wszystko. Osoba ze
                schizofrenia odbiera i odczuwa ta osobowosc jako nieskonczone zlo.
                Druga jest taka jak opisujesz, nie bede rozszerzal tego co
                napisalas.
                U mnie byly dwie osobowosci, zla i dobra. Tyle ze zla byla
                dominujaca osobowoscia, staralem sie jej pozbyc za wszelka cene.
                Aby ja pokonac na kazde zlo musialem odpowiadac dobrem, kiedy
                odpowiadalem zlem, nienawisc rosla we mnie i przynosila bol i utrate
                kontroli nad soba.

                > jak wytlumaczyc to, ze widzialam moje dzieci, ze bylam swiadoma
                > bycia w ciazy tak dokladnie ze nawet podawalam na blogu prawdziwe
                > dane np. wagi dziecka w 6mc - a przeciez nie moglam tego
                >wiedziec!!!!
                Kiedy zaczynasz zyc myslami ktore tworzy podswiadomosc wtedy
                podswiadomosc zmienia oblicze swiata w ktorym zyjesz. Staje sie on
                bardziej lub mniej urojony, zaleznie jak dalece jestes gotowa
                oderwac sie od rzeczywistosci.
                Mozesz widziec dziecko ktorego nie ma, podswiadome mysli przyniosa
                Ci wage dziecka, bole porodowe, itp.
                Kiedy nagle zaczynasz rozumiec ze swiat w ktorym zylas jest urojony,
                znika ten swiat, wracamy do swiata rzeczywistego, jest duzo trudniej
                zyc w takim swiecie bo Ty musisz rozwiazywac Swoje problemy a nie
                druga osobowosc.
                Czesto schizofrenik tworzy inne urojone swiaty na miejsce tego ktory
                stracil, ale one juz nie sa takie silne, proces powrotu sie
                rozpoczal.

                > Co najdziwniejsze - okazalo sie ze doskonale rozumiem hebrajki...
                > a nigdy nie mialam z tym jezykiem do czynienia! Nigdy! jak to
                > wytlumaczyc????
                Podswiadomosci moze spowodowac wszystko, moze spowodowac ze bedziesz
                mowila jezykiem ktorego sie nie uczylas. Podsawiadomosc moze Ci
                przyniesc wszystko, ale lepiej kontrolowac ja nieustannie z
                rzeczywistoscia. Na podswiadomosc nie masz zadnego wplywu, lepiej
                jej unikac albo brac z niej tylko to co Ci jest potrzebne do zycia.

                Nie jestes wariatka Madau, kazdy czlowiek, nawet nazdrowszy moze
                ulec podswiadomosci jesli po nia siegnie. Jesli czlowiek zaczna
                kontrolowac Swoja podswiadomosc, znika schizofrenia, nastepuje
                powrot do normalnosci i do normalnego zycia.
                Serdeczne pozdrowienia.
            • beatrix-kiddo Re: a wiele, wiele lat temu ? 26.09.08, 14:45
              Mskaiq naisał:

              > ktorej sie nie chca albo urojenie rozpraszaja szarosc zycia,
              > przynosza cos niezwyklego w zyciu.
              > Serdeczne pozdrowienia.
              > Dzieje sie tak bo ta osoba wierzy w to ze jest to prawda i im
              > silniej wierzy tym bardziej proto zawsze prosze aby sprawdzila sze
              > aby spr
              > Urojenia biora sie z tego ze wierzyc naszym myslom zamiast . Jesli
              > zaczynamy ignorowac rzeczywistosc

              Czy ktoś jeszcze, po przeczytaniu powyższego, ma wątpliwość, że ten pan działa
              bezmyślnie, metodą kopiuj-wklej?
              Nieważne, na co odpowiada, otwiera biblioteczkę tekstów i ctrl-c, ctrl-v. Żenada.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka