Dodaj do ulubionych

Papież: "nie" dla prezerwatyw

17.03.09, 13:51
Co trapi tych ludzi ?, ja tez wolę bez gumy ,ale nie robię z tego takiej
szopki::)))))
wiadomosci.onet.pl/1935556,12,item.html
Obserwuj wątek
    • Gość: postempak Re: Papież: "nie" dla prezerwatyw IP: *.multimo.gtsenergis.pl 17.03.09, 14:03
      nie pyskuj, Papież wie co dobre
      • kolter_one [...] 17.03.09, 14:06
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: bob Re: Papież: "nie" dla prezerwatyw IP: 94.75.105.* 19.03.09, 15:39
        moze juz nie pamietac co dobre, kiedys gumki byly mniej elastyczne i bardziej
        sztywne.
        • lord-mastema Re: Papież: "nie" dla prezerwatyw 02.05.09, 22:18
          Gość portalu: bob napisał(a):

          > moze juz nie pamietac co dobre, kiedys gumki byly mniej elastyczne i bardziej
          > sztywne.

          To pewno smaku vanili tez nie było co marzyć ?
          • kolter_one Re: Papież: "nie" dla prezerwatyw 03.05.09, 12:09
            lord-mastema napisał:

            > Gość portalu: bob napisał(a):
            >
            > > moze juz nie pamietac co dobre, kiedys gumki byly mniej elastyczne i bard
            > ziej
            > > sztywne.
            >
            > To pewno smaku vanili tez nie było co marzyć ?

            Gumę będziesz jadł ::))
    • benek231 Nadinterpretacja ONETu 17.03.09, 14:16
      "- To jest tragedia, której nie można przezwyciężyć tylko pieniędzmi, nie można
      pokonać dystrybucją prezerwatyw, które wręcz zwiększają problemy - powiedział
      Benedykt XVI, odnosząc się do epidemii AIDS w Afryce."

      ==
      Jesli papiez powiedzial w tym fragmencie NIE dla prezerwatyw to to samo musialby
      powiedziec pieniadzom. Zasugerowal jedynie ze pieniadze i rezerwatywy nie
      wystarcza by zwalczas epidemie AIDS.
      • Gość: postampak Re: Nadinterpretacja ONETu IP: *.multimo.gtsenergis.pl 17.03.09, 14:19
        Ale rozwiązania problemu nie podał. Narzekać to kazdy głupi potrafi.
        • benek231 Re: Nadinterpretacja ONETu 17.03.09, 14:33
          Gość portalu: postampak napisał(a):

          > Ale rozwiązania problemu nie podał. Narzekać to kazdy głupi potrafi.
          ===

          Rozwiazanie bylo w domysle: wiecej modlitwy :)
        • opornik4 Re: Nadinterpretacja ONETu 18.03.09, 05:40
          postampak napisał(a):

          > Ale rozwiązania problemu nie podał. Narzekać to kazdy głupi
          potrafi.

          Trzeba znac inne, papieskie wypowiedzi, aby wiedziec, ze rozwiazanie
          podal.
          - Swiadomy i odpowiedzialny seks, w malzenstwie-
          Rozdawanie prezerwatyw w Afryce, problemu nie rozwiaze, a tylko
          poglebi.
          Jedyna skuteczna metoda unikniecia zakazenia AIDS, niestety jest
          wstrzemiezliwosc seksualna - nie robta, co chceta.
          Prazerwatywa nie chroni skutecznie przed zarazeniem,wrecz przeciwnie.
          Dajac zludne poczucie bezpieczenstwa, zacheca do jeszcze wiekszej
          swawoli.
          I zeby bylo jasne. Kosciol nie zabrania stosowac prazerwatyw
          w malzenstwie, wtedy gdy juz jedno z malzonkow jest chore.
          • black-emissary Re: Nadinterpretacja ONETu 18.03.09, 19:37
            opornik4 napisała:
            > I zeby bylo jasne. Kosciol nie zabrania stosowac prazerwatyw
            > w malzenstwie, wtedy gdy juz jedno z malzonkow jest chore.

            Nie wiem, czy to takie jasne.

            "Benedykt XVI już na pokładzie samolotu do Kamerunu potwierdził katolickie nauczanie o całkowitym zakazie stosowania prezerwatyw, także w walce z epidemią AIDS, która tylko w ub.r. zabiła półtora
            miliona ludzi w Afryce. Choć na początku obecnego pontyfikatu w Watykanie rozważano dopuszczenie stosowania prezerwatyw w małżeństwach, gdzie zakażony mąż lub żona może przenieść chorobę na współmałżonka, to szybko zarzucono te pomysły. Kościół wciąż naucza, że jedynym moralnie dopuszczalnym środek prewencji AIDS jest wierność małżeńska, powściągliwość, a jeśli trzeba - pełna abstynencja seksualna."

            wyborcza.pl/1,76842,6394879,Papiez_przestrzega_Afryke__Prezerwatywy_sa_zle.html
            • wilma.flintstone Re: Nadinterpretacja ONETu 18.03.09, 19:47
              black-emissary napisała:

              > a jeśli trzeba - pełna abstynencja seksualna."

              Dobre.
            • Gość: croyance Re: Nadinterpretacja ONETu IP: 87.115.154.* 18.03.09, 19:47
              HIV jak HIV, a inne choroby? Zarty. KK zachowuje sie niemoralnie i
              wlasciwie papiez - zarowno obecny jak i poprzedni - powinni zostac
              postawienie przed trybunalem za zbrodnie przeciwko ludzkosci.
            • opornik4 Re: Nadinterpretacja ONETu 19.03.09, 04:16
              black-emissary napisała:
              > Nie wiem, czy to takie jasne.
              >
              > "Benedykt XVI już na pokładzie samolotu do Kamerunu potwierdził
              katolickie nauc
              > zanie o całkowitym zakazie stosowania prezerwatyw, także w walce z
              epidemią AID
              > S, która tylko w ub.r. zabiła półtora
              > miliona ludzi w Afryce. Choć na początku obecnego pontyfikatu w
              Watykanie rozwa
              > żano dopuszczenie stosowania prezerwatyw w małżeństwach, gdzie
              zakażony mąż lub
              > żona może przenieść chorobę na współmałżonka, to szybko zarzucono
              te pomysły.

              W oficjalnych Dokumentach Kk, nie ma zezwolenia na stosowanie
              prezerwatywy, w przypadku osob zarazonych HIV lub chocby HCV,
              podobnie jak nie ma jasno powiedziane, iz dozwolone jest zazywanie
              tabletek hormonalnych, jesli powodem ku temu sa wzgledy zdrowotne, a
              nie unikanie ciazy.
              Owe tak delikatne sprawy, zostaly pozostawione w kompetencji
              spowiednikow i sa rozpatrywane podzas indywidualnych rozmow.
              Gwoli wyjasnienia.
              W Polsce zarazonych HIV-em jest stosunkowo mala grupa osob.
              Natomiast nosicieli i chorych na HCV (zoltaczka wszczepienna Typ C),
              ktory jest rownie smietelna choroba, a przenosi sie rowniez droga
              plciowa, mamy juz ok. 900 tys.
              Jako osoba dotknieta HCV (choruje juz ponad 20 lat) mam troche
              wiecej informacji na omawiany temat.
              • black-emissary Re: Nadinterpretacja ONETu 19.03.09, 10:09
                Mowa jest o oficjalnej wykładni KK. I owa NIE DOPUSZCZA stosowania prezerwatyw
                nawet w małżeństwach. A że pojedynczy prywatni spowiednicy mają na ten temat
                inne zdanie jest tutaj kompletnie nieistotne.
          • Gość: croyance Re: Nadinterpretacja ONETu IP: 87.115.154.* 18.03.09, 19:46
            'Swiadomy i odpowiedzialny seks w malzenstwie' - gdzie, w Afryce?
            Gdzie gwalcone sa pieciolatki? Gdzie kobiety nie maja nic do
            powiedzenia? Smiechu warte.

            Najpierw karmi sie glodnego, a POTEM uczy sie poslugiwania nozem i
            widelcem, ze sie tak wyraze. KK nie zdaje sobie sprawy z powagi
            sytuacji. Rozumiem, gdyby NAJPIERW staral sie zmienic sytuacje
            spoleczna na tyle, ze wybor 'brak prezerwatywy/uzycie prezerwatywy'
            byl wyborem opartym na gruncie moralnym/religijnym, a nie kwestia
            przezycia. Wtedy mogliby ewentualnie glosic swoje, ale nie w
            sytuacji kryzysowej, kiedy obowiazuja inne prawa. To jak mowienie
            ludziom, ktorzy spadaja z klifu, ze maja rozwiazane sznurowadla.

            Szkoda gadac.
            • mala.mi74 Re: Nadinterpretacja ONETu 19.03.09, 08:55
              Gość portalu: croyance napisał(a):

              > 'Swiadomy i odpowiedzialny seks w malzenstwie' - gdzie, w Afryce?
              > Gdzie gwalcone sa pieciolatki? Gdzie kobiety nie maja nic do
              > powiedzenia? Smiechu warte.

              To pedofile gwałcacy 5 latki najpierw zakładaja prezerwatywe? Póknij
              sie w czerep.
              I nie podniecajcie sie tak-katolicy w Afryce to ok. 5% ludnosci, a
              przeciez papiez mówi do katolików, a nie do muzulamnów czy
              animistów,ktorzy chetnie by go zadźgali jak kazdego Europejczyka
              łacznie z Wami.
              Rezcywiscie w kraju gdzie jest niewolnictwo, dzieci sa prostytutkami
              i złonierzami problem prezerwatyw nie istnieje i wcale nie ze
              wzgledów religijnych. Chyba,ze ktos chce zyc po katolicku i taka
              perspektywe daje papiez.
              >
              • croyance Re: Nadinterpretacja ONETu 19.03.09, 13:01
                'Puknij sie' pisze sie przez 'u'.

                To byl przyklad, kobieto, przyklad tego, ze kobiety nie zawsze maja
                cos do powiedzenia w sprawie tego, jak wyglada ich zycie seksualne.
                I jesli taka kobieta mialaby DOSTEP do prezerwatyw i jakakolwiek
                mozliwosc przekonania meza/faceta, zeby ja jednak zalozyl, skoro juz
                koniecznie musi, to przynajmniej uratowalyby swoje zycie. Moglaby
                przynajmniej miec jakiekolwiek narzedzie OBRONY, kiedy pijany
                zarazony HIV maz domaga sie 'obowiazkow malzenskich'.
      • wilma.flintstone Re: Nadinterpretacja ONETu 17.03.09, 15:16
        benek231 napisał:

        > Zasugerowal jedynie ze pieniadze i rezerwatywy nie
        > wystarcza by zwalczas epidemie AIDS.

        Nie, ale moglyby bardzo pomoc. W dalszym ciagu jednak Kosciol nie
        zgadza sie na uzywanie przerwatyw. Nie rozumiem tego. Bo unika sie
        zaplodnienia? Tak samo sie unika stosujac naturalne metody
        antykoncepcji. Czyli antykoncepcja oparta na matematyce jest
        dozwolona, ale na innych dziedzinach nauki (fizyka, chemia) - juz
        nie. Prozno sie jednak dopatrywac logiki w rozumowaniu katolika.
        • ewa9717 Re: Nadinterpretacja ONETu 17.03.09, 15:34
          Nie przejmuj się. Potrzebowali prawie czterystu lat, żeby przyznać,
          że jednak się kręci. Teraz pójdzie szybciej, pewnie już za jaką
          stówę prezerwatywy nie będą be.
          • kolter_one Re: Nadinterpretacja ONETu 17.03.09, 16:03
            ewa9717 napisała:

            > Nie przejmuj się. Potrzebowali prawie czterystu lat, żeby przyznać,
            > że jednak się kręci. Teraz pójdzie szybciej, pewnie już za jaką
            > stówę prezerwatywy nie będą be.

            Nie ma czasu na to, za 20 lat w afryce już nikogo nie będzie ::((
          • mala.mi74 Re: Nadinterpretacja ONETu 19.03.09, 08:58
            ewa9717 napisała:

            > Nie przejmuj się. Potrzebowali prawie czterystu lat, żeby
            przyznać,
            > że jednak się kręci. Teraz pójdzie szybciej, pewnie już za jaką
            > stówę prezerwatywy nie będą be.

            O obrocie cial niebieskich napisal niejaki ksiadz Kopernik
            studiujacy na katolickim Uniwersytecie w Bolonii.
            jesli nie wiecie czemu antykoncepcja -nie, to po co w ogóle tu sie
            wypowiadacie? Wypowiadacie sie na temat spraw których nie
            rozumiecie? Po co? Przeciez to skrajna głupota.
            • kolter_one Re: Nadinterpretacja ONETu 28.03.09, 12:09
              mala.mi74 napisała:

              > O obrocie cial niebieskich napisal niejaki ksiadz Kopernik

              Ano napisał a drugi ksiądz uznał to za blużnierstwo umieszczając to dzieło na
              swoim indeksie ksiąg zakazanych.
          • lord-mastema Re: Nadinterpretacja ONETu 10.05.09, 12:09
            ewa9717 napisała:

            > Nie przejmuj się. Potrzebowali prawie czterystu lat, żeby przyznać,
            > że jednak się kręci. Teraz pójdzie szybciej, pewnie już za jaką
            > stówę prezerwatywy nie będą be.

            Kurcze jaki optymizm .
            • kolter-one Re: Nadinterpretacja ONETu 06.07.09, 11:00
              lord-mastema napisał:

              > Kurcze jaki optymizm .

              No jest się czego cieszyć bo to 'tylko' 400 lat.
        • antyswolocz Re: Nadinterpretacja ONETu 17.03.09, 15:52
          No niby tak, ale w przypadku watykanskiej ruletki nasienie wytryskiwane jest tam
          gdzie bozia przykazala, podczas gdy prezerwatywa oznacza akceptacje metody
          Onana. Ponadto w razie bledu w obliczeniach nasienie znow trafia tam gdzie jego
          miejsce a nie w trawe.

          Zgadza sie, przy tzw. metodzie naturalnej sporo jest hipokrycji, ale tez - co
          wazne dla tych obludnikow - nie ma jednoznacznosci niedopuszczeniu do
          zaplodnienia. Jest tylko struganie glupa a reszta nalezy do Boga. Prezerwatywa
          nie daje Bogu szans na interwencje.

          Na temat walki z AIDS i katolickich cyrkow bylo sporo jakies 4 lata temu, gdy
          Watykan zdecydowal, ze kondomy sprzyjaja rozprzestrzenianiu sie wirusa, z powodu
          porowatosci kndomowego lateksu. Takie dziury podobno w nim byly jak w
          szwajcarskim serze.

          Watykan to szkodnik.
          • antyswolocz [...] 17.03.09, 16:53
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • opornik4 Re: CD dla Wilmy 18.03.09, 05:47
              antyswolocz napisał:
              A Benek wpierwej
              > wlasne ucho zobaczy bez lustra niz wstrzemiezliwych Murzynow.

              Naukowcy pracujacy nad zahamowaniem rozprzestrzeniania sie AIDS w
              latach 90. w Afryce definitywnie stwierdzili (na przykladzie m.in.
              Ugandy, Zimbabwe i Botswany), ze to wstrzemiezliwosc, a nie uzywanie
              prezerwatywy, stanowi ochrone przed ta smiertelna choroba.
              • black-emissary Re: CD dla Wilmy 18.03.09, 19:40
                opornik4 napisała:
                > Naukowcy pracujacy nad zahamowaniem rozprzestrzeniania sie AIDS w
                > latach 90. w Afryce definitywnie stwierdzili (na przykladzie m.in.
                > Ugandy, Zimbabwe i Botswany), ze to wstrzemiezliwosc, a nie uzywanie
                > prezerwatywy, stanowi ochrone przed ta smiertelna choroba.

                Jedno i drugie jest znaczą przeszkodą w jej rozprzestrzenianiu się.
          • wilma.flintstone Re: Nadinterpretacja ONETu 17.03.09, 17:18
            antyswolocz napisał:

            > No niby tak, ale w przypadku watykanskiej ruletki nasienie
            wytryskiwane jest ta
            > m
            > gdzie bozia przykazala, podczas gdy prezerwatywa oznacza
            akceptacje metody
            > Onana. Ponadto w razie bledu w obliczeniach nasienie znow trafia
            tam gdzie jego
            > miejsce a nie w trawe.


            Eh, moj blad ze nie pomyslalam o Onanie i o tym ze sperma jest
            swietoscia...


            > Zgadza sie, przy tzw. metodzie naturalnej sporo jest hipokrycji,
            ale tez - co
            > wazne dla tych obludnikow - nie ma jednoznacznosci
            niedopuszczeniu do
            > zaplodnienia. Jest tylko struganie glupa a reszta nalezy do Boga.

            Z tego co czytalam o nowczesnych sposobach naturalnej antykoncepcji
            to sa one bardzo skuteczne (jesli stosowane w poprawny sposob).
            czyli hipokryzja do kwadratu, bo CELOWO sie omija dni plodne czyli
            uprawia seks dla przyjemnosci, a nie jak Bog kazal- w celu plodzenia
            potomstwa.
            • antyswolocz Re: Nadinterpretacja ONETu 17.03.09, 17:25
              wilma.flintstone napisała:

              > Z tego co czytalam o nowczesnych sposobach naturalnej antykoncepcji
              > to sa one bardzo skuteczne (jesli stosowane w poprawny sposob).
              > czyli hipokryzja do kwadratu, bo CELOWO sie omija dni plodne czyli
              > uprawia seks dla przyjemnosci, a nie jak Bog kazal- w celu plodzenia
              > potomstwa.
              ===
              Ale oni przyjmuja ze tylko Bog jest perfect, co oznacza, ze, z jednej strony,
              obliczajaca moze byc w bledzie, podczas gdy z drugiej - w bledzie nigdy nie
              bedzie Bog. Zatem w koncowy rozrachunku to Bog decyduje. To jest swego rodzaju
              krzyzowanie na plecach palca srodkowego i wskazujacego.


              >
              >
              >
              • wilma.flintstone Re: Nadinterpretacja ONETu 17.03.09, 17:34
                antyswolocz napisał:

                > Ale oni przyjmuja ze tylko Bog jest perfect, co oznacza, ze, z
                >jednej strony, obliczajaca moze byc w bledzie, podczas gdy z
                >drugiej - w bledzie nigdy nie bedzie Bog. Zatem w koncowy
                >rozrachunku to Bog decyduje. To jest swego rodzaju krzyzowanie na
                >plecach palca srodkowego i wskazujacego.



                Znam pewna katoliczke ktora twierdzi, ze wiara to DAR nie kazdemu
                dany. Zaczynam te teorie powoli kupowac, bo tego wszystkiego
                rzeczywiscie bez DARU lub biez pol litra nie razbieriosz :D

                Co do Twojego powyzszego komentarza o wstrzemiezliowsci to tez,
                jakby sie uprzec, mozna by sie tam zaczac doszukiwac jakichs
                wykretow od wypelniania woli bozej. No w koncu jadra produkuja
                pleminiki, jajniki - jaja, a tu nic? Nie dosc, ze marnotrawstwo to
                tez sie Bogu nie daje zadecydowac!
                • antyswolocz Re: Nadinterpretacja ONETu 17.03.09, 18:12
                  wilma.flintstone napisała:

                  > Co do Twojego powyzszego komentarza o wstrzemiezliowsci to tez,
                  > jakby sie uprzec, mozna by sie tam zaczac doszukiwac jakichs
                  > wykretow od wypelniania woli bozej. No w koncu jadra produkuja
                  > pleminiki, jajniki - jaja, a tu nic? Nie dosc, ze marnotrawstwo to
                  > tez sie Bogu nie daje zadecydowac!

                  ====
                  To jest wstrzemiezliwosc w wyiku zagrozenia smertelna choroba. Pamietam, ze
                  znalazl sie jakis wloski biskup ktorego zdaniem dozwolone winno byc stosowanie
                  kondoma w sytuacjach gdy jedno z malzonkow ma wirusa. Czy to przeszlo - nie wiem.

                  Wstrzemiezliwosc... W tym szalenstwie jest metoda, Wilma. Oni doskonale wiedza,
                  ze bez surowych kar za kopulowanie przedmalzenskie i na pozamalzenskie, na
                  wstrzemiezliwosc nie ma co liczyc. Ale tez nie o to chodzi by zlowic kroliczka,
                  ale by gonic go :) Po to ustawia sie poprzeczke niemozliwa do przeskoczenia by
                  parafianie skakali, a nie po to by ja wzieli.
                  W przypadku niepowodzenia - co wiecej niz pewne - zawsze moga wine zwalic na
                  chuc parafian i niestosowanie wstrzemiezliwosci. Oni dobrze chcieli przeciez.
                  >
                  >
                  • dritte_dame Re: skoki 17.03.09, 18:18
                    antyswolocz napisał:

                    > Po to ustawia sie poprzeczke niemozliwa do przeskoczenia by
                    > parafianie skakali, a nie po to by ja wzieli.

                    A skakać bezskutecznie mają po to żeby trwał popyt na "rozgrzeszenia".
          • Gość: lol Re: Nadinterpretacja ONETu IP: *.netis.net.pl 18.03.09, 00:09
            > prezerwatywa oznacza akceptacje metody
            > Onana

            Kofana Onana?
          • black-emissary Re: Nadinterpretacja ONETu 18.03.09, 19:39
            antyswolocz napisał:
            > Prezerwatywa nie daje Bogu szans na interwencje.

            Wszechmocny Bóg nie może takiej pęknąć?
            Mała coś wiara w tego Boga...
            • Gość: croyance Re: Nadinterpretacja ONETu IP: 87.115.154.* 18.03.09, 19:51
              Maryja mogla zajsc i bez tego, wiec co tam jedna prezerwatywa? :-)
        • kolter_one Re: Nadinterpretacja ONETu 17.03.09, 16:02
          wilma.flintstone napisała:
          > Nie, ale moglyby bardzo pomoc. W dalszym ciagu jednak Kosciol nie
          > zgadza sie na uzywanie przerwatyw. Nie rozumiem tego. Bo unika sie
          > zaplodnienia?

          Nie bo tak mówi biblia która w jednym przypadku jest potrzebna im do szerzenia
          swoich zabobonów ,a winnym wypadku kiedy Biblia im wadzi wchodzi ich pogańska
          tradycja .
          Onan po śmierci brata, imieniem Er, otrzymał polecenie od swego ojca, Judy, by
          dopełnił spadającego wówczas na szwagra obowiązku małżeństwa z owdowiałą Tamarą.
          Ogólnie było wiadomo, że w takim wypadku chodziło o ‚wzbudzenie potomstwa’
          zmarłemu bratu. Jedynie ta okoliczność uzasadniała jego prawo do utrzymywania
          z Tamarą stosunków małżeńskich. O reakcji Onana na polecenie Judy czytamy
          jednak;Onan wiedział (...), że do niego nie będzie należało to potomstwo.
          Ilekroć więc współżył z żoną swego brata, czynił źle, zrzucając nasienie na
          ziemię, ażeby nie dać bratu potomstwa. Lecz czyn ten nie podobał się Jahwe .
          Małżeństwo ze szwagrem (zwane lewirackim) zostało później włączone do Przymierza
          Prawa. — Pwt. 25,5-6;Jeśli bracia mieszkają razem i jeden z nich umrze, nie
          mając syna, to żona zmarłego nie powinna należeć do obcego mężczyzny z zewnątrz.
          Jej szwagier ma pójść do niej i weźmie ją za żonę, i zawrze z nią małżeństwo
          lewirackie.  A pierworodny, którego ona urodzi, ma dziedziczyć imię jego
          zmarłego brata, żeby to imię nie zostało wymazane z Izraela

          Rdz 38,8-10
          Wtedy Juda rzekł do Onana: Idź do żony twego brata i dopełnij z nią obowiązku
          szwagra, a tak sprawisz, że twój brat będzie miał potomstwo. (9) Onan wiedząc,
          że potomstwo nie będzie jego, ilekroć zbliżał się do żony swego brata, unikał
          zapłodnienia, aby nie dać potomstwa swemu bratu. (10) Złe było w oczach Pana to,
          co on czynił, i dlatego także zesłał na niego śmierć.
          • Gość: postempak Re: Nadinterpretacja ONETu IP: *.multimo.gtsenergis.pl 17.03.09, 16:18
            > Rdz 38,8-10
            > Wtedy Juda rzekł do Onana: Idź do żony twego brata i dopełnij z nią obowiązku
            > szwagra, a tak sprawisz, że twój brat będzie miał potomstwo. (9) Onan wiedząc,
            > że potomstwo nie będzie jego, ilekroć zbliżał się do żony swego brata, unikał
            > zapłodnienia, aby nie dać potomstwa swemu bratu. (10) Złe było w oczach Pana to

            dobre, chyba sobie kupię tą książkę
            • kolter_one Re: Nadinterpretacja ONETu 17.03.09, 16:23
              Gość portalu: postempak napisał(a):

              > dobre, chyba sobie kupię tą książkę

              Masz ją ode mnie gratis ::))
              www.biblia.info.pl/biblia.php
        • l.george.l Re: Nadinterpretacja ONETu 17.03.09, 16:32
          wilma.flintstone napisała:

          [...]
          > Czyli antykoncepcja oparta na matematyce jest
          > dozwolona, ale na innych dziedzinach nauki (fizyka, chemia)
          [...]

          Trudno mi wyobrazić sobie murzynkę z buszu mierzącą sobie regularnie
          temperaturę, obserwująca śluz i robiącą skrupulatne notatki. A gdyby nawet, to
          czy jej pozycja w relacjach damsko-męskich jest na tyle silna, by swojego pana
          nakłonić do wstrzemięźliwości w dniach płodnych?
          • opornik4 Re: Nadinterpretacja ONETu 18.03.09, 05:53
            l.george.l napisał:

            > wilma.flintstone napisała:
            >
            > [...]
            > > Czyli antykoncepcja oparta na matematyce jest
            > > dozwolona, ale na innych dziedzinach nauki (fizyka, chemia)
            > [...]
            >
            > Trudno mi wyobrazić sobie murzynkę z buszu mierzącą sobie
            regularnie
            > temperaturę, obserwująca śluz i robiącą skrupulatne notatki. A
            gdyby nawet, to
            > czy jej pozycja w relacjach damsko-męskich jest na tyle silna, by
            swojego pana
            > nakłonić do wstrzemięźliwości w dniach płodnych?

            W tym akurat przypadku, nie chodzi o zapobieganie ciazy, lecz
            unikniecie zarazenia smiertelna choroba. I tak, jak powyzej
            napisalam - jedynym wyjsciem jest zaprzestac uprawiania seksu z kim
            i gdzie popadnie.
            Wbrew obiegowej opinii, murzyni wcale nie sa tacy glupi i juz w
            kilku afrykanskich krajach, udalo sie ograniczyc zakazenia.
            • wilma.flintstone Re: Nadinterpretacja ONETu 18.03.09, 19:28
              opornik4 napisała:

              > W tym akurat przypadku, nie chodzi o zapobieganie ciazy, lecz
              > unikniecie zarazenia smiertelna choroba.

              Tak, aczkolwiek niestety nie da sie uniknac wrazenia ze Kosciolowi
              chodzi o to, zeby przypadkiem sperma nie trafila na trawe, jak tu
              Antysowolocz argumentowal. Bo co oznacza wstrzemiezliwosc? Brak
              seksu w ogole? No chyba nie, wiec zalozmy ze chodzi o wiernosc
              partnerowi. Tyle, ze kazdy zwiazek jakos tam sie zaczyna i zawsze
              musimy przejsc prez pierwszy raz z dana osoba. Jaka wiec mozmemy
              miec gwarancje, ze ta osoba nie jest zarazona, nawet jesli planujemy
              byc swobie wzajemnie wierni az do smierci? A zakladac, ze ludzie
              beda mieli w zyciu tylko jednego partnera jest po prostu chore.
              Wcale nie trzeba byc puszczalskim, zeby sie zarazic, wystarczy miec
              pecha...


              > Wbrew obiegowej opinii, murzyni wcale nie sa tacy glupi i juz w
              > kilku afrykanskich krajach, udalo sie ograniczyc zakazenia.

              Na pewno, aczkolwiek nie jest to tylko kwestia "glupoty". Synkretyzm
              religijny i kultura Afryki to nie sa czynniki wspomagajace kampanie
              wstrzemiezliwosci. Nawet w spoleczenstwach nowoczesnych jest to
              nielatwe do przeprowadzenia, mimo ze jestesmy swiadomymi zagrozen
              kulturowymi monogamistami. Tymczasem w wiekszosci spoleczenstw
              afrykanskich mnogosc partnerow to nie tylko kwestia natury, ale i
              kultury. Sa plemiona, w ktorych seks malzenski z zalozenia nie
              powinien dostarczac maloznkom seksualnej satysfakcji, bo wierzy sie
              ze to hamuje prokreacje. Tak wiec przyjemnosci szukac sie gdzie
              indziej i z kim innym. Kosciol Katolicki jest po prostu malo
              realistyczny, mimo iz rzeczywiscie mozna argumentowac iz najlepszym
              gwarantem zdrowia jest staly i wierny partner. Gdyby jednak swiat
              byl taki prosty, to bylibysmy juz wraju.
              • black-emissary Re: Nadinterpretacja ONETu 18.03.09, 19:57
                wilma.flintstone napisała:
                > Bo co oznacza wstrzemiezliwosc? Brak seksu w ogole?

                To właśnie oznacza wedle wybitnych specjalistów od owej wstrzemięźliwości.
      • dritte_dame Nie "jedynie" 17.03.09, 17:09
        benek231 napisał:

        > "- To jest tragedia, której nie można przezwyciężyć tylko pieniędzmi, nie można
        > pokonać dystrybucją prezerwatyw, które wręcz zwiększają problemy - powiedział
        > Benedykt XVI, odnosząc się do epidemii AIDS w Afryce."
        >
        > ==
        > Jesli papiez powiedzial w tym fragmencie NIE dla prezerwatyw to to samo musialb
        > y
        > powiedziec pieniadzom. Zasugerowal jedynie ze pieniadze i rezerwatywy nie
        > wystarcza by zwalczas epidemie AIDS.


        Nie "jedynie".

        Według przytoczonej relacji powiedział że:
        "prezerwatyw[y], [...] wręcz zwiększają problemy"

        A to jest podłe i perfidne kłamstwo.
    • s.os55 Czy język biskupów to język nienawiści i pogardy? 17.03.09, 15:49
      Chcemy zdowia nie zdrowasiek", "Kobieta=Człowiek i co się Dziwisz?"
      "Nie Rydzykuj zabezpiecz się", " ksiądz naszym bratem nie sumień katem",
      takie m.in hasła można było zobaczyć na dziesiątej, najliczniejszej,
      najbardziej antyklerykalnej Manifie.

      "Władza nie słucha tych, którzy ją wybrali. Władza słucha kościoła i to w
      sprawach, które go najmniej dotyczą. Mamy dość relacji opartej na strachu.
      Żądamy, aby świeckie władze zaczęły szanować ludzi.
      Biskupi maczają palec w każdym ważniejszym projekcie ustawy.
      Język biskupów to język nienawiści i pogardy" - uslyszeli uczestnicy.

      Opór społeczny rośnie.
      To cieszy.
      • arek103 To język milości i szacunku 01.11.09, 00:25
        Kosciol kocha ludzi, dlatego zabrania im wszystkiego. Z wyjatkiem dawania na tace.
        • yoki-oki Re: To język milości i szacunku 02.04.10, 08:16
          arek103 napisał:

          > Kosciol kocha ludzi, dlatego zabrania im wszystkiego. Z wyjatkiem dawania na tace.

          Tego wręcz żąda.
          • kolter66 Re: To język milości i szacunku 04.04.10, 20:39
            arek103 napisał:

            No właśnie a gdzie jest Arek ?
    • migreniasta Unimil : nie dla sutanny 17.03.09, 16:23
      Jak vice Bogu tak versa Kubie
      • kolter_one Re: Unimil : nie dla sutanny 17.03.09, 16:25
        migreniasta napisała:

        > Jak vice Bogu tak versa Kubie

        Ciekawe w takim razie jakich gum księża używają w burdelach ? bo panienki pewno
        w obawie przed chorobami nawet ,,świętych olei " się boją .
        • migreniasta Re: Unimil : nie dla sutanny 17.03.09, 22:44
          Oczywiście naturalnych. Zaszczytną rolę pełni pęcherz pławny łososia norweskiego.
    • dritte_dame Łże jak pies [za przeproszeniem psów...] 17.03.09, 16:43
      > [...] prezerwatyw, które wręcz zwiększają problemy - powiedział
      > Benedykt XVI, odnosząc się do epidemii AIDS w Afryce."
      • a.giotto za mali jesteście by zrozumieć słowa papieża 17.03.09, 16:55
        no niestety, tylko tyle mogę wam powiedzieć moi drodzy...
        • dritte_dame Jesteśmy wystarczająco duzi żeby poznać kiedy łże 17.03.09, 17:06
          Skoda tlko tych innych wciąż perfidnie okłamywanych "maluczkich" :(
          • opornik4 Re: Jesteśmy wystarczająco duzi żeby poznać kiedy 18.03.09, 05:59
            Niestety, ale bardzo sie mylisz.
            Rozdawanie prezerwatywy przez misjonarzy, upewnilo by tylko tych
            ludzi, ze zabezpieczeni gumka, moga sobie swawolic na luzie.
            Pomysl troche. Jezeli 5 na 100 stosunkow z uzyciem prezerwatywy
            konczy sie ciaza, to identycznie bedzie z zarazeniem sie.
            • Gość: jedynydorosły Re: Jesteśmy wystarczająco duzi żeby poznać kiedy IP: *.gprs.plus.pl 18.03.09, 11:36
              > Pomysl troche. Jezeli 5 na 100 stosunkow z uzyciem prezerwatywy
              > konczy sie ciaza, to identycznie bedzie z zarazeniem sie.

              Kompletna bzdura. to nie tak się określa. Skuteczność antykoncepcji określana
              jest wskaźnikiem Pearla. Jeśli ten wskaźnik wynosi np. 2, to oznacza, że jeśli
              100 kobiet przez rok stosuje prezerwatywy, 2 z nich zajdzie w tym okresie w
              ciążę. Nie liczy się "razów".Badania wskazują, iż wskaźnik Pearla jest znacznie
              wyższy w przypadku młodych par oraz w pierwszym roku ich stosowania. Zawodność
              prezerwatyw jest bardzo niska w przypadku prawidłowego stosowania. Podobnie jest
              z ochroną przed infekcjami. Wszystko wymaga doświadczenia i edukacji.
            • black-emissary Re: Jesteśmy wystarczająco duzi żeby poznać kiedy 18.03.09, 19:48
              opornik4 napisała:
              > Pomysl troche. Jezeli 5 na 100 stosunkow z uzyciem prezerwatywy
              > konczy sie ciaza, to identycznie bedzie z zarazeniem sie.

              Ty może pomyśl zanim taką bzdurę walniesz.
              • lord-mastema Re: Jesteśmy wystarczająco duzi żeby poznać kiedy 02.05.09, 22:11
                black-emissary napisała:

                > opornik4 napisała:
                > > Pomysl troche. Jezeli 5 na 100 stosunkow z uzyciem prezerwatywy
                > > konczy sie ciaza, to identycznie bedzie z zarazeniem sie.
                >
                > Ty może pomyśl zanim taką bzdurę walniesz.

                Myślenie okropnie boli ,więc ona nie myśli .
                • kolter_one Re: Jesteśmy wystarczająco duzi żeby poznać kiedy 03.05.09, 12:16
                  lord-mastema napisał:
                  > Myślenie okropnie boli ,więc ona nie myś

                  Od miesięcy jej to powtarzam .
        • kolter_one Re: za mali jesteście by zrozumieć słowa papieża 17.03.09, 17:31
          a.giotto napisał:

          > no niestety, tylko tyle mogę wam powiedzieć moi drodzy...

          Fakt on jak nawija to dość wysoko (okienko)stoi nad głowami ,,wiernych "więc tak
          rozumiem naszą ,,małość" ::)))
    • arek103 A ja mam wlasnie romans z ksiedzem 17.03.09, 18:04
      kolter_one napisał:

      > Co trapi tych ludzi ?, ja tez wolę bez gumy ,ale nie robię z tego takiej
      > szopki::)))))
      > wiadomosci.onet.pl/1935556,12,item.html

      A ja mam wlasnie romans z ksiedzem :) Serio!!! Ksiadz jest przesympatyczny, z
      tym ze nie jest ksiedzem rzymsko-katolickim i nie chodzi w sutannie.
      • kolter_one [...] 17.03.09, 18:15
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • arek103 Re: A ja mam wlasnie romans z ksiedzem 17.03.09, 20:35
          kolter_one napisał:

          > arek103 napisał:
          > > A ja mam wlasnie romans z ksiedzem :) Serio!!! Ksiadz jest przesympatyczn
          > y, z
          > > tym ze nie jest ksiedzem rzymsko-katolickim i nie chodzi w sutannie.
          >
          > W tym wypadku sutanna to prezerwatywa ?

          W tym wypadku sutanny nie ma! A prezerwatywy tez nie bylo bo nie dzialo sie nic
          do czego prezerwatywa mogla byc potrzebna. Co nie znaczy ze nie bedzie wkrotce
          potrzebna! :)
          • kolter_one Re: A ja mam wlasnie romans z ksiedzem 17.03.09, 20:41
            arek103 napisał:
            > W tym wypadku sutanny nie ma! A prezerwatywy tez nie bylo bo nie dzialo sie nic
            > do czego prezerwatywa mogla byc potrzebna. Co nie znaczy ze nie bedzie wkrotce
            > potrzebna! :)

            To będziesz w ,,błogosławionym " związku , polany świętymi olejami ::)))
            • arek103 Re: A ja mam wlasnie romans z ksiedzem 17.03.09, 20:53
              kolter_one napisał:

              > arek103 napisał:
              > > W tym wypadku sutanny nie ma! A prezerwatywy tez nie bylo bo nie dzialo s
              > ie nic
              > > do czego prezerwatywa mogla byc potrzebna. Co nie znaczy ze nie bedzie wk
              > rotce
              > > potrzebna! :)
              >
              > To będziesz w ,,błogosławionym " związku , polany świętymi olejami ::)))

              To zalezy, ale nie mam nic naprzeciw ;)
              • kolter_one Re: A ja mam wlasnie romans z ksiedzem 17.03.09, 20:55
                arek103 napisał:
                > To zalezy, ale nie mam nic naprzeciw ;

                Qurde to masz fajnie ::))
                • arek103 Re: A ja mam wlasnie romans z ksiedzem 18.03.09, 18:54
                  kolter_one napisał:

                  > arek103 napisał:
                  > > To zalezy, ale nie mam nic naprzeciw ;
                  >
                  > Qurde to masz fajnie ::))

                  Bardzo fajnie! Zycze ci, zebys tez mial fajnie!
                  • kolter_one Re: A ja mam wlasnie romans z ksiedzem 19.03.09, 20:40
                    arek103 napisał:
                    Bardzo fajnie! Zycze ci, zebys tez mial fajnie!

                    No dzięki ,ale mam nadzieję że to nie dotyczy znależienia sobie faceta ?
        • Gość: croyance Re: A ja mam wlasnie romans z ksiedzem IP: 87.115.154.* 18.03.09, 19:55
          Jak to mowia, 'z ginekologiem nie ma strachu, a z ksiedzem nie ma
          grzechu' :-D
      • Gość: bysior Re: A ja mam wlasnie romans z ksiedzem IP: *.multimo.gtsenergis.pl 17.03.09, 18:20
        ksiądz niekatolicki? toś pedał!!!
        • arek103 Re: A ja mam wlasnie romans z ksiedzem 17.03.09, 20:42
          Gość portalu: bysior napisał(a):

          > ksiądz niekatolicki? toś pedał!!!

          Oczywiscie, ze w innych kosciolach chrzescijanskich (niekatolickich) sa tez
          ksieza. I nie chodzi tu o pastorow np. kosciola ewangelicko-augsburskiego.
          • Gość: Echo Re: A ja mam wlasnie romans z ksiedzem IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 18.03.09, 06:16
            Arek sie wykrecal wiele razy, ale teraz sie przyznal do romansu z blizej
            nieokreslonym ksiedzem, blizej nieokreslonej wiary.
            • arek103 Re: A ja mam wlasnie romans z ksiedzem 18.03.09, 19:05
              Gość portalu: Echo napisał(a):

              > Arek sie wykrecal wiele razy, ale teraz sie przyznal do romansu z blizej
              > nieokreslonym ksiedzem, blizej nieokreslonej wiary.

              A z czego sie niby wykrecalem? Nazwiska ksiedza ci nie podam (sam zreszta nie
              znam :) a wiara jest jak najbardziej scisle okreslona - chrzescijanska.
            • kolter_one [...] 19.03.09, 17:28
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • Gość: Echo Re: A ja mam wlasnie romans z ksiedzem IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 18.03.09, 06:22
            > Oczywiscie, ze w innych kosciolach chrzescijanskich (niekatolickich) sa tez
            > ksieza. I nie chodzi tu o pastorow np. kosciola ewangelicko-augsburskiego.

            Nie musisz sluchac papieza wiec co twoj romans ma do rzeczy?
            • arek103 Re: A ja mam wlasnie romans z ksiedzem 18.03.09, 19:11
              Gość portalu: Echo napisał(a):

              > > Oczywiscie, ze w innych kosciolach chrzescijanskich (niekatolickich) sa t
              > ez
              > > ksieza. I nie chodzi tu o pastorow np. kosciola ewangelicko-augsburskiego
              > .

              Nawet nie wszyscy ksieza musza sluchac papieza :)
              >
              > Nie musisz sluchac papieza wiec co twoj romans ma do rzeczy?
    • trzymilionowy.post Re: Papież: "nie" dla prezerwatyw 17.03.09, 18:25
      kolter_one napisał:

      Co trapi tych ludzi ?, ja tez wolę bez gumy ,ale nie robię z tego takiej
      szopki::)))))

      :-)))
      • Gość: Echo Re: Papież: "nie" dla prezerwatyw IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 18.03.09, 02:32
        > kolter_one napisał:
        >
        > Co trapi tych ludzi ?, ja tez wolę bez gumy ,ale nie robię z tego takiej
        > szopki::)))))

        Pierwszy raz mam sympatie dka koltera. O to idzie!!!!
        Ci od szopek chca udowodnic ze jesli ktos idzie do burdelu, albo ma afere
        pozamalzenska, to tak dokladnie przestrzega katolicyzmu ze za nic nie zalozy
        kondoma:))) Gimme break!!! (nie probujcie poprawiac gwary).

        Jest problem w przypadku malzenstw gdzie jeden z wspolmalzonkow choruje na AIDS.
        Tutaj uwazam ze wspolmalzonkowie powinni decydowac. Kosciol ma role doradcza, bo
        malzenstwo to jedyny Sakrament ktory daja sobie sami malzonkowie.
        • kolter_one Re: Papież: "nie" dla prezerwatyw 18.03.09, 19:04
          Gość portalu: Echo napisał(a):
          Kosciol ma role doradcza, b
          > o
          > malzenstwo to jedyny Sakrament ktory daja sobie sami malzonkowie.

          Wiesz jak jakiś klecha pozna co to życie w rodzinie ,codzienne troski i takie
          tam , to może wtedy doradzać .
    • Gość: goscio Re: Papież: "nie" dla prezerwatyw IP: *.34.60.150.customer.cdi.no 17.03.09, 22:41
      ale nie robię z tego takiej
      > szopki::)))))

      bo robisz "to" w lazience, jak jestes sam :-)
      • kolter_one Re: Papież: "nie" dla prezerwatyw 18.03.09, 19:02
        Gość portalu: goscio napisał(a):

        > ale nie robię z tego takiej
        > > szopki::)))))
        >
        > bo robisz "to" w lazience, jak jestes sam :-)

        Wybacz synku ,ale nie muszę tego robić po kryjomu
        • Gość: goscio No nieeee! IP: *.34.60.150.customer.cdi.no 18.03.09, 20:14
          przy rodzicach ?
    • benek231 Swiat patrzy na B16 i puka sie w czolo :O)) 18.03.09, 02:51
      swiat doskonale wie, ze jesli cos nie dziala to wylacznie abstynencja.

      Wczesniej swiat identycznie widzial JP2.
      • Gość: Echo Re: Swiat patrzy na B16 i puka sie w czolo :O)) IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 18.03.09, 02:55
        benek231 napisał:

        > swiat doskonale wie, ze jesli cos nie dziala to wylacznie abstynencja.
        >

        Benek231: popukaj sie w balonik. Co cie obchodza reguly dla katolikow?
        • Gość: Echo Zaleznosc miedzy katolicyzmem i AIDS w Afryce: IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 18.03.09, 03:53
          Korelacja jest negatywna i znaczaca statystycznie: im wiecej katolikow tym mniej
          AIDS. I na odwrot: im mniej katolikow, tym wiecej kondomow w i AIDS.

          Rwanda 56 5.1
          Congo 50 4.2
          Gabon 50 8.1
          Angola 47 3.9
          Uganda 42 4.1
          Kenya 33 6.7
          Kamerun 25.7 6.9
          Mozambik 23.8 12.2
          Zambia 20 16.5
          Malawi 19.6 14.2
          Namibia 16 21.3
          Zimbabwe 7.7 24.6
          RPA 7.1 21.5
          Botswana 5 37


          r= -0.86; P<0.0001
          • benek231 Swiat patrzy na B16 i puka sie w czolo :O)) - 18.03.09, 04:36
            Czyli wychodzi na to, ze pragnelibyscie wszedzie miec wiecej katolikow, a juz
            najlepiej samych katolikow.

            te kultury znajduja sei na roznych stopniach rozwoju, a wiec to co bedzie
            dzialac w Rwandzie niekoniecznie zadziala w Zimbabwe. Zanm ich po katolicku
            ochrzcicie epidemia roszerzy sie do rozmiarow niemozliwych do opanowania.
            • Gość: Echo Re: Swiat patrzy na B16 i puka sie w czolo :O)) IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 18.03.09, 06:07
              >Zanm ich po katolicku
              > ochrzcicie epidemia roszerzy sie do rozmiarow niemozliwych do opanowania.

              Zanim zostana katolikami, to nie musza i nie beda sluchac nauk Kosciola.
              Popukaj sie w balonik!
              • benek231 Re: Swiat patrzy na B16 i puka sie w czolo :O)) 18.03.09, 15:03
                Gość portalu: Echo napisał(a):

                > >Zanm ich po katolicku chrzcicie epidemia roszerzy sie do rozmiarow
                niemozliwych do opanowania.
                >
                > Zanim zostana katolikami, to nie musza i nie beda sluchac nauk Kosciola.
                Popukaj sie w balonik!

                =======
                Mnie nie przeszkadzaja inwektywy a jedynie bezmyslnosc dyskutanta.

                Wlasnie o to chodzilo w moim argumencie, ze do wstrzemiezliwosci mozna
                ewentualnie przekonac Murzyna, jesli jest on katolikiem (sam piszesz. ze w
                liczba zachorowan jest odwrotnie proporcjonalna do liczby katolikow w danym
                kraju). Zatem zabiegal bedziesz o przekonanie tych ktorzy nie sa katolikami, a
                to oznacza, ze najpierw - by zwiekszyc szanse powodzenia - musisz przechrzcic
                ich na katolicyzm. Dopiero wtedy moze to dzialac.

                Przekabacenie ich na swoja strone to jednak dlugi proces - dlatego, w
                miedzyczasie, epidemia moze eksplodowac nie do opanowania.

                I na powyzsze Ty odpowiadasz mi:

                "Zanim zostana katolikami, to nie musza i nie beda sluchac nauk Kosciola."

                I wlasnie o to chodzi, ze nie musza i nie beda. W zwiazku z tym epidemia moze
                eksplodowac nie do opanowania - zanim przekabacicie ich na katolicyzm.

                I tu doszlismy do kolejnego ciekawego zagadnienia. Mianowicie kk tak naprawde ma
                gdzies opanowanie epidemii - dla kk najwazniejsza jest misja katolicyzowania.
          • Gość: jedynydorosły Re: Zaleznosc miedzy katolicyzmem i AIDS w Afryce IP: *.gprs.plus.pl 18.03.09, 10:29
            W Polsce notuje się znaczący wzrost zakażeń HIV. Pokrywa się to w czasie z
            wprowadzeniem religii do szkół.
            • Gość: Echo Re: Zaleznosc miedzy katolicyzmem i AIDS w Afryce IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 18.03.09, 16:28
              Gość portalu: jedynydorosły napisał(a):

              > W Polsce notuje się znaczący wzrost zakażeń HIV. Pokrywa się to w czasie z
              > wprowadzeniem religii do szkół.

              I spadkiem uczestnictwa w obrzedach religijnych o co zabiega lewica.
              • Gość: jedynydorosły Re: Zaleznosc miedzy katolicyzmem i AIDS w Afryce IP: *.gprs.plus.pl 18.03.09, 17:34
                Wniosek-wprowadzenie religii do szkół powoduje spadek uczestnictwa w obrzędach
                religijnych i wzrost zakażeń HIV.
                • black-emissary Re: Zaleznosc miedzy katolicyzmem i AIDS w Afryce 18.03.09, 19:52
                  Gość portalu: jedynydorosły napisał(a):
                  > Wniosek-wprowadzenie religii do szkół powoduje spadek uczestnictwa w obrzędach
                  > religijnych i wzrost zakażeń HIV.

                  W tym samym okresie czasu można zauważyć drastyczny wręcz wzrost ilości gospodarstw domowych posiadających dostęp do Internetu.

                  Wniosek: wprowadzenie religii do szkół powoduje spadek uczestnictwa w obrzędach religijnych, wzrost zakażeń HIV oraz rozwój sieci teleinformatycznej.
                  • wilma.flintstone Re: Zaleznosc miedzy katolicyzmem i AIDS w Afryce 18.03.09, 19:55
                    black-emissary napisała:

                    >rozwój sieci teleinformatycznej.

                    Zaraz przyjdzie Echo i Ci wytlumaczy, ze to postempacki wynalazek z
                    Piekla rodem.
                    • black-emissary Re: Zaleznosc miedzy katolicyzmem i AIDS w Afryce 18.03.09, 20:02
                      wilma.flintstone napisała:
                      > Zaraz przyjdzie Echo i Ci wytlumaczy, ze to postempacki wynalazek z
                      > Piekla rodem.

                      I przedstawi statystyki niezbicie dowodzące, że tam gdzie jest więcej komputerów jest też więcej rozwodów, kazirodztwa, mordów na nienarodzonych i zła wszelakiego.

                      Takie Niemcy czy Austria to światowa czołówka w dziedzinie skomputeryzowania. I co? I Fritzl i Kretschmer.

                      Ha!
                      • Gość: Echo Re: Zaleznosc miedzy katolicyzmem i AIDS w Afryce IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 19.03.09, 02:48
                        > I przedstawi statystyki niezbicie dowodzące, że tam gdzie jest więcej komputeró
                        > w jest też więcej rozwodów, kazirodztwa, mordów na nienarodzonych i zła wszelak
                        > iego.

                        Tak pisza glupcy co nie maja zielonego pojecia o statystyce.
                        • black-emissary Re: Zaleznosc miedzy katolicyzmem i AIDS w Afryce 19.03.09, 10:10
                          Gość portalu: Echo napisał(a):
                          > Tak pisza glupcy co nie maja zielonego pojecia o statystyce.

                          A jednak Echo potrafi się do błędu i ignorancji przyznać!
                          Kto by pomyślał!
                          • lord-mastema Re: Zaleznosc miedzy katolicyzmem i AIDS w Afryce 02.05.09, 22:13
                            black-emissary napisała:

                            > Gość portalu: Echo napisał(a):
                            > > Tak pisza glupcy co nie maja zielonego pojecia o statystyce.
                            >
                            > A jednak Echo potrafi się do błędu i ignorancji przyznać!
                            > Kto by pomyślał!

                            ;)
                    • Gość: Echo [...] IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 19.03.09, 02:46
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • Gość: Echo Re: Zaleznosc miedzy katolicyzmem i AIDS w Afryce IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 19.03.09, 02:36
                  > Wniosek-wprowadzenie religii do szkół powoduje spadek uczestnictwa w obrzędach
                  > religijnych i wzrost zakażeń HIV.

                  Tego typu bledne wnioski statystyczne zostaly wyjasnione w XIX wieku.

                  Kazdy mogl np. pokazac ze ilosc wypitego alkoholu w duzych miastach koreluje
                  pozytywnie z liczba kwakrow ktorzy alkoholu nie pija.

                  Chodzi o to ze liczba kwakrow jest bardzo mala i nie moze byc korelowana ze
                  zjawiskami ktore koreluja z wielkoscia miasta.
                  Podobnie z korelowaniem bardzo malej liczby chorych na AIDS (kilkanascie
                  tysiecy) w 38 milionowym kraju.

                  Mozesz korelowac miliony z milionami a nie tysiace z dziesiatkami milionow, bo
                  nie masz takiego samego rozkladu statystycznego w przypadku marginesowych
                  zjawisk takich jak AIDS w Polsce.
                  • Gość: jedynydorosły Re: Zaleznosc miedzy katolicyzmem i AIDS w Afryce IP: *.gprs.plus.pl 19.03.09, 08:58
                    Ty mi tu nie rób wykładu z analizy statystycznej, bo sama powołujesz się na
                    naciągane analizy dowodzące korelacji in vitro i wad genetycznych robione na
                    małych próbach. Dowodzisz korelacji wzrostu aborcji z upowszechnieniem
                    antykoncepcji, a ja mogę w ten sam sposób udowodnić zależność epidemii AIDS z
                    globalnym ociepleniem. "Wniosek-wprowadzenie religii do szkół powoduje spadek
                    uczestnictwa w obrzędach religijnych i wzrost zakażeń HIV" pokazuje jedynie
                    absurdalność manipulowania statystyką.
                    • Gość: Echo Re: Zaleznosc miedzy katolicyzmem i AIDS w Afryce IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 19.03.09, 09:40
                      > Ty mi tu nie rób wykładu z analizy statystycznej, bo sama powołujesz się na
                      > naciągane analizy dowodzące korelacji in vitro i wad genetycznych robione na
                      > małych próbach

                      To sa publikowane analizy dla ok. miliona dzieci z probowek.
                      To nie jest moja analiza.

                      >Dowodzisz korelacji wzrostu aborcji z upowszechnieniem
                      > antykoncepcji,

                      To sa potezne liczby. Aborcje w latach 60-tych skoczyly z rzadkich, do liczonych
                      dziesiatkach milionow. Spadek dzietnosci jest dramatyczny. To sa duze liczby
                      ktore w oczywisty sposob mozna analizowac statystycznie.

                      "Wniosek-wprowadzenie religii do szkół powoduje spadek
                      > uczestnictwa w obrzędach religijnych i wzrost zakażeń HIV" pokazuje jedynie
                      > absurdalność manipulowania statystyką.

                      To jest bzdurne co piszesz. Nie korelujesz jednego faktu ale ciag liczb. Liczbe
                      sprzedanych srodkow, liczbe rozwodow, liczbe aborcji przez lata. Co korelujesz z
                      nauczaniem religii? Intensywnosc nauczania? Czy byla jakas zmiana sprzed 1989?
                      To ty manipulujesz bo nawet nie potrafisz zrozumiec co to sa statystyczne dane.
                      • Gość: jedynydorosły Re: Zaleznosc miedzy katolicyzmem i AIDS w Afryce IP: *.gprs.plus.pl 19.03.09, 10:10
                        > To jest bzdurne co piszesz. Nie korelujesz jednego faktu ale ciag >liczb.
                        Liczbe sprzedanych srodkow, liczbe rozwodow, liczbe aborcji >przez lata. Co
                        korelujesz z nauczaniem religii? Intensywnosc >nauczania? Czy byla jakas zmiana
                        sprzed 1989? To ty manipulujesz bo >nawet nie potrafisz zrozumiec co to sa
                        statystyczne dane.

                        Skoreluj sobie liczbę aborcji( o ile ją znasz) ze średnią temperaturą na Ziemi i
                        wielkością emisji CO2. Albo ilość dzieci objętych nauczaniem religii w polskich
                        szkołach z ilością ciąż u polskich nastolatek.

                        >manipulujesz bo nawet nie potrafisz zrozumiec co to sa statystyczne dane.
                        Co ja rozumiem lub nie to nie tobie oceniać, a manipuluję nie mniej niż ty.
                        Statystyka daje takie możliwości. Kwestia dobrej lub złej woli. A ja ani myślę
                        sprowadzać użycia prezerwatywy do rzutu kostką, bo to się ma nijak do siebie.
                        • Gość: Echo Re: Zaleznosc miedzy katolicyzmem i AIDS w Afryce IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 19.03.09, 16:08
                          > Skoreluj sobie liczbę aborcji( o ile ją znasz) ze średnią temperaturą na Ziemi
                          > i
                          > wielkością emisji CO2. Albo ilość dzieci objętych nauczaniem religii w polskich
                          > szkołach z ilością ciąż u polskich nastolatek.
                          >

                          Kolejny brak zrozumiemia. Temperatura Ziemi zmienia sie minimalnie w porownaniu
                          z fluktuacjami rocznymi do tego stopnia ze statystycy ciagle sie kloca czy sie
                          zmienia. Podobnie z procentowa zmiana dwutlenku wegla. Nie ma zadnych
                          watpliwosci co do gigantycznego wzrostu zuzycia srodkow antykoncepcyjnych i
                          prawie natychmiastowego wzrostu liczby aborcji, rozwodow, czy chorob
                          wenerycznych. Ilosc dzieci objetych nauczaniem religii nie zmienila sie
                          znacznie, tyle ze religia jest nauczana w szkole.

                          > Co ja rozumiem lub nie to nie tobie oceniać, a manipuluję nie mniej niż ty.
                          > Statystyka daje takie możliwości. Kwestia dobrej lub złej woli. A ja ani myślę
                          > sprowadzać użycia prezerwatywy do rzutu kostką, bo to się ma nijak do siebie.

                          Udowadniasz tylko jedno i to w sposob przekonywujacy: nie zrobiles w zyciu ani
                          jednej analizy statystycznej i dyskutujesz nt. statystyki na tym samym poziomie
                          co tlenek_wegla ktory wysmiewal ze 0*0=0
                          • wilma.flintstone Re: Zaleznosc miedzy katolicyzmem i AIDS w Afryce 19.03.09, 16:53
                            Gość portalu: Echo napisał(a):

                            > Udowadniasz tylko jedno i to w sposob przekonywujacy: nie zrobiles
                            w zyciu ani
                            > jednej analizy statystycznej i dyskutujesz nt. statystyki na tym
                            samym poziomie
                            > co tlenek_wegla ktory wysmiewal ze 0*0=0


                            Niesamowite, ze tylko Ty jedna masz pojecie o statystyce i o tym co
                            wplywa na AIDS i aborcje - reszta swiata to jelopy i ignoranci:

                            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=92927734&a=92927762
                          • Gość: jedynydorosły Re: Zaleznosc miedzy katolicyzmem i AIDS w Afryce IP: *.gprs.plus.pl 19.03.09, 17:08
                            > Udowadniasz tylko jedno i to w sposob przekonywujacy: nie zrobiles w >zyciu
                            ani jednej analizy statystycznej i dyskutujesz nt. statystyki >na tym samym
                            poziomie co tlenek_wegla ktory wysmiewal ze 0*0=0

                            Przeczytaj uważnie i powoli kilka razy, może coś zrozumiesz.
                            Związek statystyczny polega na tym, że określonym wartościom jednej zmiennej
                            odpowiadają ściśle określone średnie wartości drugiej zmiennej. Można zatem
                            obliczyć, jak się zmieni wartość zmiennej zależnej Y w zależności od wartości
                            zmiennej niezależnej X. Ale najpierw na podstawie analizy merytorycznej należy
                            logicznie uzasadnić występowanie związku, a dopiero potem przystąpić do
                            określenia siły i kierunku zależności. Anegdotyczne już bowiem są badania
                            zależności między liczbą zajętych gniazd bocianich a liczbą urodzeń na danym
                            obszarze czy między liczbą zarejestrowanych odbiorników TV a liczbą chorych
                            umysłowo.Częstym błędem jest przyjmowanie, że zmienne silnie nawet skorelowane
                            są związane jakimś związkiem przyczynowo-skutkowym, tym mocniejszym, im
                            korelacja większa. Zanim zaczniesz rysować wykresy, liczyć współczynniki i
                            macierze, musisz przeprowadzić analizę logiczną, czy mamy jedynie do czynienia
                            ze współwystępowaniem zjawisk, a nie związkiem przyczynowo-skutkowym. Zanim nie
                            udowodnisz związku przyczynowo-skutkowego zjawiska katolicyzmu ze zjawiskiem
                            AIDS, czy jakichkolwiek innych zjawisk, liczenie korelacji jest tylko wprawką,
                            ćwiczeniem na liczbach, które nic nie znaczą. Dlatego na twoje absurdy
                            odpowiadam innymi. Mogę tak ciągnąć jeszcze długo, ale już trochę mnie nudzisz.
                            Napisz, czego nie zrozumiałaś, to spróbuję wyjaśnić w inny sposób.
                          • black-emissary Re: Zaleznosc miedzy katolicyzmem i AIDS w Afryce 19.03.09, 19:58
                            Gość portalu: Echo napisał(a):
                            > Kolejny brak zrozumiemia.

                            Echo, co kilka osób próbuje Ci (bezskutecznie, jak było oczekiwać) przetłumaczyć to fakt, że statystyczna korelacja nie dowodzi związku przyczynowo skutkowego.

                            > Nie ma zadnych
                            > watpliwosci co do gigantycznego wzrostu zuzycia srodkow antykoncepcyjnych i
                            > prawie natychmiastowego wzrostu liczby aborcji, rozwodow, czy chorob
                            > wenerycznych.

                            Ty nie masz wątpliwości. Ktokolwiek myślący mieć je będzie.

                            Wzrost liczby zarejestrowanych aborcji w ostatnich dziesięcioleciach jest związany głównie z jej legalizacją oraz postępami w medycynie.

                            Wzrost liczby rozwodów (sam w sobie nie będący niczym złym) to przede wszystkim pochodna emancypacji i większej świadomości kobiet.

                            W przypadku chorób wenerycznych ponownie znaczenie ma medycyna.

                            A wszystko związane jest z postępującymi zmianami w stylu życia współczesnych społeczeństw.
                            • Gość: Echo Re: Zaleznosc miedzy katolicyzmem i AIDS w Afryce IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 20.03.09, 02:56
                              > Echo, co kilka osób próbuje Ci (bezskutecznie, jak było oczekiwać) przetłumaczy
                              > ć to fakt, że statystyczna korelacja nie dowodzi związku przyczynowo skutkowego
                              > .

                              Alez zaskakuj mnie trywiami. Od 30 lat robie analizy statystyczne jako czesc
                              mojej pracy. Zauwaz o czym jest watek i co chrzania polglowki: ze niby nauka
                              Kosciola nt. kondomow zwieksza zachorowalnosc na AIDS. Zgodzisz sie ze papiez ma
                              wplyw glownie na katolikow. Zatem im wiecej katolikow tym wiecej powinno byc
                              AIDSa. Dlatego pokazalam zaleznosc miedzy liczba katolikow i AIDSem.
                              Interpretujcie sobie jak chcecie, ale w zaden sposob nie mozecie tego odwyjasnic
                              ze zachowanie katolikow zwieksza zachorowalnosc na AIDS.

                              Przeczytaj sobie czy interpretowalam te zaleznosc. Ja po prostu stwierdzilam
                              fakty ktore przecza fanatyzmowi kondomologow i antykatolikow.
                              • black-emissary Re: Zaleznosc miedzy katolicyzmem i AIDS w Afryce 20.03.09, 08:58
                                Gość portalu: Echo napisał(a):
                                > Alez zaskakuj mnie trywiami.

                                Od dłuższego czasu uparcie im zaprzeczasz, więc niestety czasami trzeba się i do
                                tego poziomu zniżyć.

                                > Od 30 lat robie analizy statystyczne jako czesc mojej pracy.

                                To niestety o niczym jeszcze nie świadczy.

                                > Zauwaz o czym jest watek i co chrzania polglowki: ze niby nauka
                                > Kosciola nt. kondomow zwieksza zachorowalnosc na AIDS.

                                Istnieje takowa możliwość. Niestety.

                                > Zgodzisz sie ze papiez ma wplyw glownie na katolikow.

                                Głównie, nie jedynie.
                                Mówienie, że prezerwatywy to zło wcielone w nie-katolikach rzeczywiście może
                                wywołać jedynie histeryczny śmiech. Natomiast pie...nie o tym, prezerwatywy nie
                                pomagają, a wręcz zwiększają ryzyko zachorowań może mieć zgubny wpływ na całą
                                populację.

                                > Zatem im wiecej katolikow tym wiecej powinno byc AIDSa.

                                Błędny wniosek. Zbyt wiele innych zmiennych, by móc takie statystyki zinterpretować.
          • dritte_dame Też łżesz jak pies 18.03.09, 20:32
            Gość portalu: Echo napisał(a):

            > im mniej katolikow, tym wiecej kondomow w i AIDS.

            Przytaczałam już tutaj materiały z rządowej stronu Ugandy.

            Każdy kto zechce użyć forumowej wyszukiwarki może te linki znaleźć w moich
            wcześniejszych postach i dowiedzieć się u samego źródła jak się ma "wiecej
            kondomow" do "[więcej] AIDS".
            • Gość: Echo Re: Też łżesz jak pies IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 19.03.09, 02:41
              > Przytaczałam już tutaj materiały z rządowej stronu Ugandy.

              Tak sie zdarza ze to jeden z najbardziej katolickich krajow w Afryce i rzad chce
              sobie przypisac zaslugi za spadek AIDS. Czekam az powtorza to w Lesotho albo
              Poludniowej Afryce gdzie katolikow jak na lekarstwo i kondomow na tony.
              • dritte_dame Re: Też łżesz jak pies 19.03.09, 18:13
                Gość portalu: Echo napisał(a):

                > rzad chce
                > sobie przypisac zaslugi za spadek AIDS.

                A Ty komu je chcesz przypisać?


                > w Lesotho albo
                > Poludniowej Afryce [...] kondomow na tony.

                Źródło tej informacji?
                • Gość: Echo Re: Też łżesz jak pies IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 20.03.09, 04:01
                  > A Ty komu je chcesz przypisać?

                  Wzrostowi odpowiedzialnosci wsrod Ugandyjczykow i nie wdawanie sie
                  w przypadkowy seks z kondomami czy bez: to jest smiertelne zagrozenie.

                  > Źródło tej informacji?

                  Akurat znam Poludniowa Afryke. Katolikow jak na lekarstwo, zaledwie kilka
                  procent. Kondomy sa wszedzie wraz z reklamami. Nie wiem czy zrzucaja ten
                  zyciodajny material do buszu z instrukcjami. Z innych danych wiadomo ze na
                  Zachodzie najszybciej rosna infekcje wsrod homoseksualistow ktorzy sa najlepiej
                  wyszkoleni i jak wiadomo robia to zgodnie z naukami KK:)))) Gimme break!!!
                  • dritte_dame Re: Też łżesz jak pies 20.03.09, 04:16
                    Gość portalu: Echo napisał(a):

                    > > A Ty komu je chcesz przypisać?
                    >
                    > Wzrostowi odpowiedzialnosci wsrod Ugandyjczykow i nie wdawanie sie
                    > w przypadkowy seks z kondomami czy bez

                    No to się zgadzamy.
                    Przypadkowy czy nieprzypadkowy - z "gumą" zawsze jest
                    bezpieczniejszy.

                    Wzrostowi odpowiedzialnosci wsrod Ugandyjczykow wyraża się właśnie w
                    zwiększonej wiedzy o i chęci do używania "gumy" - w każdych
                    okolicznościach.
                    • Gość: Echo Re: Też łżesz jak pies IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 20.03.09, 05:42
                      > zwiększonej wiedzy o i chęci do używania "gumy" - w każdych
                      > okolicznościach.

                      Ja bym nigdy nie pozwolila na uzywanie gumy w moim malzenstwie, ani na jedzenie
                      kolacji ktora ja przygotowuje, w gumowych rekawiczkach.
                      Guma odhumanizowuje.
                      • dritte_dame Guma 20.03.09, 12:43
                        Gość portalu: Echo napisał(a):

                        > Guma odhumanizowuje.

                        ??

                        W jaki sposób?
                        • Gość: Echo Re: Guma IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 21.03.09, 02:44
                          > Gość portalu: Echo napisał(a):
                          >
                          > > Guma odhumanizowuje.
                          >
                          > ??
                          >
                          > W jaki sposób?

                          Wyobraz sobie zona mowi do meza: kochanie, ja jestem prawie pewna ze mnie nie
                          zdradzasz a wiec zaloz kondom bo musze sie zabezpieczyc.

                          Albo maz chory na AIDS mowi do zony: kochanie mozemy zyc normalnie bo kondom
                          zabezpiecza na tyle ze masz najwyzej 12% szans na zarazenie w ciagu jednego roku.

                          Takie gadki moga isc tylko w superpostempowych sferach, graniczacych
                          z debilizmem.
                          • wilma.flintstone Re: Guma 21.03.09, 09:44
                            Gość portalu: Echo napisał(a):

                            > Wyobraz sobie zona mowi do meza: kochanie, ja jestem prawie pewna
                            >ze mnie nie zdradzasz a wiec zaloz kondom bo musze sie zabezpieczyc.
                            >
                            > Albo maz chory na AIDS mowi do zony: kochanie mozemy zyc normalnie
                            >bo kondom zabezpiecza na tyle ze masz najwyzej 12% szans na
                            >zarazenie w ciagu jednego roku.
                            >
                            > Takie gadki moga isc tylko w superpostempowych sferach,graniczacych
                            > z debilizmem.



                            Z debilizmem to graniczy zalozenie, ze ludzkie rozmowy na temat
                            seksu i antykoncepcji moga sie odbywac w taki sposob. A nawet
                            jesli - co zlego/debilnego staloby sie gdyby zarazony partner
                            zaproponowal partnerce kondoma jako alternatywe dla zaprzestania
                            uprawiania seksu? Prezentujesz nieslychany wprost stopien koltunstwa
                            charakterystycznego dla kato-kultury - wszytsko co cielesne jest zle
                            i nieczyste, a otwarcie o antykoncepcji czy ochronie przed chorobami
                            rozmawiac moga tylko postempowi debile. Juz pomijam, ze w seksie
                            pewne rzeczy dzieja sie naturalnie i bez zbednych komentarzy - z
                            tego co kojarze to facet po prostu zaklada prezerwatywe bez
                            koniecznosci informowania partnerki o tym fakcie.
                            • black-emissary Re: Guma 21.03.09, 10:40
                              wilma.flintstone napisała:
                              > Z debilizmem to graniczy zalozenie, ze ludzkie rozmowy na temat
                              > seksu i antykoncepcji moga sie odbywac w taki sposob.

                              A skąd biedne Echo ma wiedzieć jak tego typu rozmowy przebiegają?
                            • Gość: Echo Re: Guma IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 22.03.09, 06:03
                              > A nawet
                              > jesli - co zlego/debilnego staloby sie gdyby zarazony partner
                              > zaproponowal partnerce kondoma jako alternatywe dla zaprzestania
                              > uprawiania seksu?

                              Juz nawet nie maz, tylko partner? A co oni maja wspolnego z papiezem?
                              O co ten caly wrzask? Partner proponujacy seks partnerce nie bedzie sie martwil
                              co mowi papiez.
                              • wilma.flintstone Re: Guma 22.03.09, 10:08
                                Gość portalu: Echo napisał(a):

                                > Juz nawet nie maz, tylko partner?

                                W malzenstwie ludzie sa takze partnerami, czyz nie? Aczkolwiek
                                przyzwyczajona do wykretow tego typu draze dalej: zalozmy ze jedno z
                                naboznie poslubionych maloznkow zaraza sie wirusem HIV. Na przyklad
                                przez transfuzje, przez zastrzyk zniewysterlizowana igla w jakims
                                afrykanskim szpitalu lub nawet przez wybaczona mu przez
                                wspolmalzonka zdrade. Co wiec byloby debilnego w przedyskutowaniu
                                mozliowsci zabezpieczenia drugiego z partnerow, ups, maloznkow (coz
                                za monotonia stylistyczna nam sie wkrada!), rozwazenia czy i jakie
                                jest prawdopodobienstwo zarazenia i czy warto te druga osobe
                                narazac? Debilizmem byloby unikanie rozmowy na ten temat.

                                Ale Ty napisalas, ze guma odhumanizowuje. Guma to takze srodek
                                antykoncepcyjny - dlaczego mialaby bardziej odhumanizowywac niz np.
                                naturalne metody? Przy nich sie na te tematy nie rozmawia? No skoro,
                                jako rzecze OK, jest to metoda na gruntowne poznanie i zrozumienie
                                drugiego czlowieka, to wyobrazam sobie ze tam dopiero musi byc
                                gadania o fizjologii! Czy jak to sie odbywa? Mezowie asytstuja przy
                                mierzeniu temperatury w pochwie i ogladaniu zawartosci majteczek bez
                                slowa?
                              • black-emissary Re: Guma 22.03.09, 15:54
                                Gość portalu: Echo napisał(a):
                                > A co oni maja wspolnego z papiezem?
                                > O co ten caly wrzask?

                                KK rozpowiada o tym, jak to gumki nic nie dają, a nawet pomagają rozwojowi
                                epidemii. Przeciętny kmiot (na dowolnym kontynencie) nie będzie wnikał w to ile
                                to "nic" wynosi (od 87 do 95%), ani co papa miał na myśli mówiąc o zgubnym
                                wpływie prezerwatyw, skojarzy sobie tylko, że przez gumki się HIVa łapie.
                      • kolter_one Re: Też łżesz jak pies 26.04.09, 18:31
                        Gość portalu: Echo napisał(a):

                        > > zwiększonej wiedzy o i chęci do używania "gumy" - w każdych
                        > > okolicznościach.
                        >
                        > Ja bym nigdy nie pozwolila na uzywanie gumy w moim malzenstwie, ani na jedzenie
                        > kolacji ktora ja przygotowuje, w gumowych rekawiczkach.
                        > Guma odhumanizowuje.

                        To łap hifa którego dostaniesz od męża który z kolei załapał go w czasie zabiegu
                        w szpitalu !
        • benek231 Re: Swiat patrzy na B16 i puka sie w czolo :O)) 18.03.09, 04:28
          Gość portalu: Echo napisał(a):

          > benek231 napisał:
          >
          > > swiat doskonale wie, ze jesli cos nie dziala to wylacznie abstynencja.
          > >
          >
          > Benek231: popukaj sie w balonik. Co cie obchodza reguly dla katolikow?

          ====

          Po pierwsze, katolicy to te ludzie.
          Po drugie w warunkach epidemii nie ma podzielow na katolikow i nie katolikow.
          Po trzecie, kk utrudnia prace swieckim organizacjom oraz unimoliwia opanowanie
          epidemii - swymi kretynskimi pomyslami wstrzemiezliwosci.
          • Gość: Echo Re: Swiat patrzy na B16 i puka sie w czolo :O)) IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 18.03.09, 06:14
            > Po pierwsze, katolicy to te ludzie.

            No i co z tego wynika. Jesli zdecyduja sie pojsc do prostytutki, to myslisz ze
            beda przestrzegac nauk Kosciola nt. kondomow?

            > Po drugie w warunkach epidemii nie ma podzielow na katolikow i nie katolikow.

            W warunkach epidemii, abstynencja i wiernosc sluzy zahamowaniu epidemii. AIDS to
            nie grypa. Oczywiscie kondomy nie zapobiegna zdradzie malzenskiej. Nieprawda.
            Cos sie placzecie w tych postepowych dociekaniach.

            > Po trzecie, kk utrudnia prace swieckim organizacjom oraz unimoliwia opanowanie
            > epidemii - swymi kretynskimi pomyslami wstrzemiezliwosci.

            Rownie dobrze mozna powiedziec ze organizacje swieckie utrudniaja Kosciolowi
            nauke nt. moralnosci seksualnej swymi kretynskimi pomyslami ze kondom moze
            powstrzymac epidemie. Kondom zwieksza liczbe ryzykujacych przypadkowy seks, a
            reszta to kwestia czasu.

            A swiat powinien docenic prace moralna Kosciola. Glupcy oczywiscie beda sie
            pukac w balonik.


            • obserw2 Re: Swiat patrzy na B16 i puka sie w czolo :O)) 18.03.09, 11:49
              Wiara usprawiedliwi wszelkie draństwo czynione w jej imieniu, ateizm nie
              usprawiedliwi żadnego. Ateista z równą mocą potępi zbrodnie Stalina, Pinocheta,
              Pol Pota, Hitlera czy Dzierżyńskiego jak wojny religijne, krucjaty, Konkwistę,
              Inkwizycję czy dżihad.
              Wierzący już takiego luksusu nie posiada, a szkoda.
              • Gość: Echo Re: Swiat patrzy na B16 i puka sie w czolo :O)) IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 18.03.09, 16:31
                >Ateista z równą mocą potępi zbrodnie Stalina, Pinocheta,
                > Pol Pota, Hitlera czy Dzierżyńskiego jak wojny religijne, krucjaty, Konkwistę,
                > Inkwizycję czy dżihad.

                Ktory ateista? Na razie widze tylko ataki na religie i morda w kubel jak
                przychodzi do dyskutowania ateistycznych zbrodniarzy. Co najwyzej, wciskanie ze
                nie byli ateistami bo urodzili sie w chrzecijanskich rodzinach albo chodzili do
                jezuickich szkol jak Castro.
                • Gość: Echo Re: Swiat patrzy na B16 i puka sie w czolo :O)) IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 18.03.09, 16:32
                  Czekam na potepienie zbrodni rozdawania kondomow dzieciom.
                  • kolter_one [...] 19.03.09, 20:39
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • black-emissary Re: Swiat patrzy na B16 i puka sie w czolo :O)) 18.03.09, 19:54
                  Gość portalu: Echo napisał(a):
                  > Ktory ateista?

                  Ja na ten przykład.

                  > Na razie widze tylko ataki na religie i morda w kubel jak
                  > przychodzi do dyskutowania ateistycznych zbrodniarzy.

                  Bo takowych nie było.
                  • Gość: Echo Re: Swiat patrzy na B16 i puka sie w czolo :O)) IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 19.03.09, 02:44
                    > Bo takowych nie było.

                    Taaa... Frizl, Stalin, Lenin, Polpot, Mao, Castro to wszystko zarliwi katolicy.
                    Jak tu mozna powaznie cie traktowac?
                    • kolter_one Re: Swiat patrzy na B16 i puka sie w czolo :O)) 28.03.09, 12:01
                      Gość portalu: Echo napisał(a):

                      > > Bo takowych nie było.
                      >
                      > Taaa... Frizl, Stalin, Lenin, Polpot, Mao, Castro to wszystko zarliwi katolicy.
                      > Jak tu mozna powaznie cie traktowac?

                      Pewno nazwiska pinocheta, salazara ,franco ,tiso, musolliniego czy hitlera nic
                      ci ie mówią ?
                      Oczywiście poza tym ze byli to katoliccy mordercy!!błogosławieni przez watykan.
            • Gość: aska [...] IP: *.chello.pl 22.03.09, 20:22
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • 33qq Re: Papież: "nie" dla prezerwatyw 18.03.09, 16:35
      Takie zaślepienie pośrednio prowadzi do aborcji
      • gucio712 Re: Papież: "nie" dla prezerwatyw 18.03.09, 18:14
        Tak sobie myślę że z oceną słow papieża to trzeba się jeszcze
        wstrzymac. Zauważyłem ze on taki raczej nie stały jest. Pamiętacie
        jak było lefebrystami, najpierw byli dobrzy, pamiętam dyskusję o
        mądrej decyzji papieża po czym po dwóch tygodniach papież stwierdził
        że się pomylił. Jestem absolutnie przekonany ze za tydzien, góra dwa
        tez zmieni decyzje i prezerwatywy bedą ok
        A tak na marginesie nie przypominam sobie żeby któreś z dyzurnch
        bojowników o wartosci komentował nagłą zmianę decyzji w sprawie
        lefebrystów? nie to żebym się czepiał....
        • mg2005 Re: Papież: "nie" dla prezerwatyw 20.03.09, 21:57
          gucio712 napisał:

          > A tak na marginesie nie przypominam sobie żeby któreś z dyzurnch
          > bojowników o wartosci komentował nagłą zmianę decyzji w sprawie
          > lefebrystów?

          Mówisz - masz :)
          To źle ,że Papież kuca przed Żydami i uznaje prymat
          żydowskiej 'religii holokaustu' nad religią katolicką.
          Ilu Żydów wytłukli Niemcy i w jaki sposób - to sprawa dla historyków,
          nie dla Papieża i Kościoła, i nie dla sądów...
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=92167431
          --
          Łuczywo koszerne:
          www.dziennik.pl/dziennik/europa/article325207/Wojna_pokolen_przy_uzyc
          iu_cyngli.html
          "Misja Heleny, która jest stuprocentową Żydówką, polegała zawsze na
          chronieniu polskich Żydów przed jakimkolwiek złym losem. To zadanie
          wykonała w stu procentach. Nie można się dziwić, że ona ze swoim
          zapleczem kulturowym i genetycznym nie była specjalnie wrażliwa na
          to, że mordowano księży po 1981, czy że generał Fieldorf był ofiarą
          mordu sądowego, w którym brała udział sędzia Wolińska. Misją Łuczywo
          było ratowanie sędzi Wolińskiej "
          "Mnie etniczne kryteria wcale nie kręcą.
          - Ale jak pan ich nie bierze pod uwagę, to pan nic nie zrozumie. Tak
          się składa, że ludzie Agory byli w większości pochodzenia
          żydowskiego. Nie było to żadnym przypadkiem"

    • Gość: croyance Re: Papież: "nie" dla prezerwatyw IP: 87.115.154.* 18.03.09, 19:42
      KK niestety dalej swoje, jakby nie mogli wykorzystac energii na
      wazniejsze sprawy, przede wszystkim METAFIZYCZNE i DUCHOWE.

      Jak w tej opowiesci, bodajze de Mello:

      'ile razy spotykam prostytutke, mowi o Bogu
      ile razy spotykam ksiedza, mowi o seksie'

      Dlaczego nie moga trzymac sie spraw egzystencjalnych i zajac meaning
      of life, a nie duperelami (doslownie)?
      • wilma.flintstone Re: Papież: "nie" dla prezerwatyw 18.03.09, 19:53
        Gość portalu: croyance napisał(a):

        > KK niestety dalej swoje, jakby nie mogli wykorzystac energii na
        > wazniejsze sprawy, przede wszystkim METAFIZYCZNE i DUCHOWE.

        Dokladnie. Sluchajac KK dojsc mozna do wniosku, ze Bog
        zainteresowany jest wylacznie tym kto z kim gdzie i kiedy sie
        bzyknal lub bzyknac sie zamierza i gdzie mus sperma spadla. Z
        drugiej jednak strony, biorac pod uwage fakt ze panom w czarnych
        sukienkach przynajmniej teoretycznie nie wolno, coz sie dziwic ich
        choreym inklinacjom do zagladania ludziom miedzy nogi.
        • Gość: croyance Re: Papież: "nie" dla prezerwatyw IP: 87.115.154.* 18.03.09, 20:24
          No wielka szkoda, ze tak jest, bo od kosciola (jakiegokolwiek)
          czlowiek jednak nie wymaga zajmowania sie sprawami spolecznymi, ale
          wlasnie duchowymi etc.
        • Gość: Echo Re: Papież: "nie" dla prezerwatyw IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 19.03.09, 02:51
          > Dokladnie. Sluchajac KK dojsc mozna do wniosku, ze Bog
          > zainteresowany jest wylacznie tym kto z kim gdzie i kiedy sie
          > bzyknal lub bzyknac sie zamierza i gdzie mus sperma spadla.

          Czytajac ideologicznie skrzywionych glupcow, trudno wywnioskowac ze
          seks dotyczy ludzkiego zycia i odpowiedzialnosci za nie
      • black-emissary Re: Papież: "nie" dla prezerwatyw 18.03.09, 19:58
        Gość portalu: croyance napisał(a):
        > 'ile razy spotykam prostytutke, mowi o Bogu
        > ile razy spotykam ksiedza, mowi o seksie'

        Celne.
        • Gość: Echo Re: Papież: "nie" dla prezerwatyw IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 19.03.09, 03:05
          > > 'ile razy spotykam prostytutke, mowi o Bogu

          Ile razy spotkam ateiste mowi o Kosciele.
          • Gość: Echo Re: Papież: "nie" dla prezerwatyw IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 19.03.09, 03:53
            A teraz ateisci sie martwia ze papiez im zabrania uzywac kondomow.

            Odwoluje argument uzywania kondoma w malzenstwie jesli jeden z malzonkow jest
            zarazony. Mimo uzywania kondoma, prawdopodobienstwo zarazenia wspolmalzonka w
            ciagu jednego roku wynosi 13%. To jest absolutnie niedopuszczalne jesli rodzina
            ma dzieci i jedno z rodzicow ma wysokie prawdopodobienstwo smierci. Kiedys
            udowadnialam poniewaz kondom nie chroni w 100%, wielokrotne kontakty z zarazona
            osoba systematycznie zwiekszaja prawdopodobienstwo zarazenia. Zostalam zlosliwie
            zaatakowana przez postempackich polglowkow. Teraz ten argument, mimo ze
            wstawiony w usta katolikow, nie da sie odrzucic nawet przez BBC:

            news.bbc.co.uk/2/hi/africa/7951839.stm
            "if a couple, one of whom had the virus, consistently used a condom they would
            reduce the yearly risk of passing it on to the uninfected partner by about 87% -
            which they say falls well short of an adequate means of disease prevention."
            • croyance Re: Papież: "nie" dla prezerwatyw 19.03.09, 20:40
              Ale czy naprawde byloby to takie straszne, gdyby KK powiedzial
              ludziom tak:

              'zdrada malzenska i promiskuityzm jest strasznym grzechem i nie
              powinniscie tego robic - Bogu sie to nie podoba. Ale, jesli juz
              MUSICIE popelnic ten grzech (jestescie slabi, nie mozecie sie
              opanowac pokusie etc,), nie dokladajcie przynajmniej do niego
              grzechu zabojstwa i nie narazajcie siebie i innych na smierc, bo w
              oczach Boga szykujecie sobie bicz na wlasny tylek'

              I tyle. Co by to komu szkodzilo w ewangelizacji?
              • black-emissary Re: Papież: "nie" dla prezerwatyw 19.03.09, 20:41
                croyance napisała:
                > Ale czy naprawde byloby to takie straszne, gdyby KK powiedzial
                > ludziom tak:
                >
                > 'zdrada malzenska i promiskuityzm jest strasznym grzechem i nie
                > powinniscie tego robic - Bogu sie to nie podoba. Ale, jesli juz
                > MUSICIE popelnic ten grzech (jestescie slabi, nie mozecie sie
                > opanowac pokusie etc,), nie dokladajcie przynajmniej do niego
                > grzechu zabojstwa i nie narazajcie siebie i innych na smierc, bo w
                > oczach Boga szykujecie sobie bicz na wlasny tylek'

                Troszkę masz chyba zbyt duże oczekiwania.
                W zupełności wystarczyłoby, gdyby powiedział "zdrada malzenska i promiskuityzm
                jest strasznym grzechem i nie powinniscie tego robic - Bogu sie to nie podoba",
                a do kwestii prezerwatyw nie odniósł się WCALE.
                • croyance Re: Papież: "nie" dla prezerwatyw 19.03.09, 20:46
                  No moznaby i tak. Ale IMHO wypadaloby jednak powiedziec, ze np. w
                  oczach Boga stosunki pozamalzenskie sa o wiele mniejszym grzechem
                  niz narazanie kogos na smiertelna chorobe.

                  Kogo oni chca ewangelizowac w koncu, umierajacych na AIDS?
                  • black-emissary Re: Papież: "nie" dla prezerwatyw 19.03.09, 21:00
                    croyance napisała:
                    > No moznaby i tak. Ale IMHO wypadaloby jednak powiedziec, ze np. w
                    > oczach Boga stosunki pozamalzenskie sa o wiele mniejszym grzechem
                    > niz narazanie kogos na smiertelna chorobe.

                    Jak napisałam wcześniej - zbyt wiele wymagasz.
                    KK ma swoje zdanie w temacie prezerwatyw. Zdanie to dla mnie jest kompletnie kretyńskie, bo o ile można jeszcze jakoś tam zrozumieć sprzeciw przeciwko antykoncepcji wpływającej na płodność czy wręcz ingerującej w sam "cud powstawania życia" to prezerwatywa jest tylko mechaniczną barierą i doprawdy ciężko się w niej czegokolwiek złego dopatrywać.
                    Ale zdanie ma jakie ma i szybko go nie zmieni. Nie ma więc co oczekiwać od niego, by prezerwatywy (choćby w tak ograniczonym zakresie) promował. Samo niepotępianie (z uwagi na szczególne okoliczności), najlepiej w formie unikania tematu, w zupełności by wystarczyło.

                    > Kogo oni chca ewangelizowac w koncu, umierajacych na AIDS?

                    Brutalnie sprawę stawiając - takich najłatwiej.
                    • croyance Re: Papież: "nie" dla prezerwatyw 19.03.09, 21:06
                      No tak.

                      Mysle, ze problem tkwi w kwestii niezrozumienia - lub celowego
                      nieuznawania przez KK - kwestii wyjatkowych okolicznosci. Tak, jak
                      mozna np. zawrzec slub w obliczu smierci bez wymaganych formalnosci,
                      tak i sytuacje pandemii wymagaja IMHO odpowiadajacej reakcji.

                      Rozumiem stanowisko KK w kwestii prezerwatyw - wlasciwie trudno,
                      zeby mowil cos innego - ale to wszystko pieknie odnosic sie moze do
                      ludzi zyjacych bezpiecznie, gdzie sa w stanie podjac wybory moralne
                      uzywajac wlasnej wolnej woli.

                      KK zdaje sie nie rozumiec (lub nie chce widziec), ze w Afryce
                      sytuacja odbiega od tej w Europie, i potrzebne sa specjalne srodki i
                      inna niz normalnie procedura. Wiem, ze KK 'nie moze isc na
                      kompromis' i ze 'cel nie uswieca srodkow', jest wiec w trudnej
                      sytuacji: powinien wiec IMHO dyplomatycznie myslec, jesli nie jest w
                      stanie zmienic priorytetow.
                      • croyance Re: Papież: "nie" dla prezerwatyw 19.03.09, 21:08
                        mialo byc 'dyplomatycznie milczec'
                    • Gość: gad Re: Papież: "nie" dla prezerwatyw IP: 195.184.83.* 19.03.09, 21:17
                      W okresie renesansu,współżycie z żoną,połączone z przyjemnością i jej pożądaniem
                      było grzechem śmiertelnym.W okresie wiktoriańskim,żonę,którą miała w czasie
                      stosunku orgazm,można było zamknąć w "szpitalu psychiatrycznym",gdzie szybko się
                      jej pozbywano leczeniem,zimnymi biczami,lodowatymi kąpielami i zostawianiem do
                      "wyschnięcia" na kamiennej podłodze.Dogmat,że tylko mężczyzna jest stworzony na
                      podobieństwo boże,został po cichu zmieniony w KK,dopiero na początku
                      20w.Śmierć(w końcu kara za grzech pierworodny) dla kościoła nie jest niczym złym.
                      • croyance Re: Papież: "nie" dla prezerwatyw 19.03.09, 21:25
                        I wlasnie to mnie zastanawia - przeciez, mimo wszystko, biskupowie,
                        papiez etc. sa ludzmi wyksztalconymi i, znajac historie Kosciola,
                        wiedza, ze pewne rzeczy ulegaja przemianom i mozna nieco poluzowac w
                        pewnych kwestiach bez rezygnowania z dogmatow i ogolnego ducha, ze
                        tak powiem.
                        • croyance Re: Papież: "nie" dla prezerwatyw 19.03.09, 21:29
                          O ja ...! 'Biskupi'.
              • Gość: gad Re: Papież: "nie" dla prezerwatyw IP: 195.184.83.* 19.03.09, 20:48
                Nie rozumiesz filozofii KK.Seks jest grzechem.Jest grzechem raju.Ludzie muszą
                być karani za seks.Wszystko jedno czy to zgwałcone dzieci, kobiety,są karani za
                sam fakt istnienia seksu. Tak,że to ,że niesie śmierć, już nie ma znaczenia.
                • croyance Re: Papież: "nie" dla prezerwatyw 19.03.09, 20:51
                  Moze masz racje.
                  Ale nie chce mi sie wierzyc, ze oni tak na serio ..?
                  Jednak wiara w zycie pozagrobowe niszczy szacunek do zycia tu i
                  teraz :-/
            • matylda1001 Re: Papież: "nie" dla prezerwatyw 20.03.09, 22:18
              Gość portalu: Echo napisał(a):

              >Mimo uzywania kondoma, prawdopodobienstwo zarazenia wspolmalzonka w
              ciagu jednego roku wynosi 13%<

              W takim razie prawdopodobieństwo uchronienia się przed AIDS wynosi
              87%. Nie warto? Seks z zarażonym bez gumki to 99% pewności
              zarażenia. O czym tu jeszcze dyskutować? Dla kościoła nie jest
              ważne, że taka żona się zarazi, byleby zaszła w ciążę. Nie jest
              ważne, że sama umrze, ale najpierw wyda na świat dziecko, które
              będzie zarażone.
          • strikemaster Re: Papież: "nie" dla prezerwatyw 19.03.09, 22:16
            Proste, bo na wątki o innej niż Katolicyzm tematyce nie zaglądasz.
          • mg2005 Re: Papież: "nie" dla prezerwatyw 20.03.09, 21:59
            Gość portalu: Echo napisał(a):

            > > > 'ile razy spotykam prostytutke, mowi o Bogu
            >
            > Ile razy spotkam ateiste mowi o Kosciele.

            :))
    • strikemaster Re: Papież: "nie" dla prezerwatyw 19.03.09, 22:11
      BO, jak powiedział Zbyszek Heniek, TO JEST PREZERWATYZM!!!
      • Gość: gad Re: Papież: "nie" dla prezerwatyw IP: 195.184.83.* 19.03.09, 22:20
        A co się stanie?Pewnie, tragedia jednostek,to tragedia.Ale istnieje część
        ludzi,mająca naturalną odporność na wirusa.W Afryce ta odporność po czasie
        powstanie u większości populacji,zwłaszcza przy tempie rozmnażania, no i role
        się odwrócą.
        • strikemaster Re: Papież: "nie" dla prezerwatyw 19.03.09, 22:31
          Wdedy dopiero nastąpi "koniec cywilizacji białego człowieka".
          BTW nie odniosłeś się do genialnego stwierdzenia Zbyszka Heńka w TVN24. Nazwał on ludzi promujących prezerwatywy (w tym przypadku Jarugę-Nowacką) prezerwatystami :). A Ty jesteś prezerwatystą?
    • opornik4 Re: Papież: "nie" dla prezerwatyw 20.03.09, 02:16
      Co tak naprawde powiedział papież w samolocie:

      "Nie można pokonać problemu AIDS jedynie za pomocą sloganów
      reklamowych. Jeśli nie zaangażujemy w to duszy, jeśli Afrykanie nie
      będą nawzajem sobie pomagać, nie można rozwiązać tej plagi poprzez
      dystrybucję prezerwatyw; wprost przeciwnie, zwiększy się problem.

      Rozwiązanie znajduje się jedynie w podwójnym zaangażowaniu. Po
      pierwsze, konieczna jest humanizacja seksualności, to znaczy
      odnowienie duchowe i ludzkie, które wnosi z sobą nowy sposób
      zachowywania się jednych ludzi wobec drugich. Po drugie, prawdziwa
      przyjaźń, przede wszystkim wobec cierpiących osób, dyspozycyjność,
      nawet za cenę poświęcenia, osobistego wyrzeczenia oraz obecność
      blisko tych, którzy cierpią." (źródło:Zenit)
    • Gość: kan_z_oz Re: Papież: "nie" dla prezerwatyw IP: 124.184.167.* 20.03.09, 07:07
      kolter_one napisał:

      > Co trapi tych ludzi ?, ja tez wolę bez gumy ,ale nie robię z tego
      takiej
      > szopki::)))))

      ODP; Zastanawialm sie nad tym, tez po przeczytaniu mniej wiecej
      podobnego artykulu w sydnejskiej gazecie. Odpowiedz to chyba dalam
      sobie sama juz wiele lat temu.
      Podziele sie czesciowo;
      No wiec; kazda religia swiatowa jakos sobie ten dylemat juz
      poukladala.
      Hinduizm, buddyzm wiele odlamow chrzescijanstwa, islam - wszystkie
      sie jakos wola trzymac sie z dala od tematu, zdecydowanie deklarujac
      wolnosc wyboru a zarazem stroniac od tematu aborcji czy
      antykoncepcyjnych srodkow. Mnich buddyjski, powie Ci wiec wprost i
      otwarcie, ze nie jest Jego zadaniem wypowiadanie sie w temacie...na
      ktorym sie nie zna.

      KK nie moze sie natomiast powstrzymac, jako jedyna juz prawie
      religia na swiecie.

      Co wiec 'Ich' trapi??? Moim zdaniem skromnym?, brak pracy...czyli
      uzytecznego przelozenia sily miesni na efektywne produkowanie dobr
      podtrzymujacych egzystencje wlasna. Krotko mowiac, jest im za dobrze
      i zbyt leniwie. Wyobraz sobie chloptswo gnusniejace bez roboty, bo
      zakonnice wypelniajace wszystkie poslugi, wraz z praniem gaci,
      przygotowywaniem posilkow - pozostawiajac takowym, tylko
      kontempalcje nad zyciem.

      Kontemplacja nad zyciem jest wskazana w przypadku duchownych -
      tylko, ze ta w dobrobycie jest modyfikacja KK w celu unikniecia tej
      prawdziewej...po co siedziec godzinami na stolku drewnianym, gdy po
      modyfikacji mozna w fotelu wygodnym przy barze suto zastawionym???

      Stad masz w linii prostej oderwanie KK od problemow codziennych
      ludzi, gdyz siedzenie w odizolowanej luksusowej klatce moze
      pomieszac w glowach...stad bylo wiele w Biblii na temat luksusu -
      nie zeby byl zly, tylko moze przeprawic o 'pierdla' kazdego ze slaba
      glowa..no i przyprawia..., bo w wyzej wymienionej sytuacji mozna
      zostawic wolnosc wyboru Afryce, przeslac zyczenia milosci oraz
      pozostawic problemy, ktorych nie ma zamiaru sie samemu rozwiazac do
      rozwiazywania innym.

      Pozdrawiam
      Kan
      • mg2005 Re: Papież: "nie" dla prezerwatyw 20.03.09, 22:02
        Mnich buddyjski, powie Ci wiec wprost i
        > otwarcie, ze nie jest Jego zadaniem wypowiadanie sie w
        temacie...na
        > ktorym sie nie zna.
        >
        > KK nie moze sie natomiast powstrzymac, jako jedyna juz prawie
        > religia na swiecie.


        Ależ to postępaki chcą, żeby Kościół zachwalał kondomy ! :))

        --
        Gazeta Aborcza
    • kan_z_oz Re: Papież: "nie" dla prezerwatyw 20.03.09, 07:13
      kolter_one napisał:

      > Co trapi tych ludzi ?, ja tez wolę bez gumy ,ale nie robię z tego
      takiej
      > szopki::)))))

      ODP; Zastanawialam sie nad tym, tez po przeczytaniu mniej wiecej
      podobnego artykulu w sydnejskiej gazecie. Odpowiedz to chyba dalam
      sobie sama juz wiele lat temu.
      Podziele sie czesciowo;
      No wiec; kazda religia swiatowa jakos sobie ten dylemat juz
      poukladala.
      Hinduizm, buddyzm wiele odlamow chrzescijanstwa, islam - wszystkie
      sie jakos wola trzymac z dala od tematu, zdecydowanie deklarujac
      wolnosc wyboru a zarazem stronic od tematu aborcji czy
      antykoncepcyjnych srodkow. Mnich buddyjski, powie Ci wiec wprost i
      otwarcie, ze nie jest Jego zadaniem wypowiadanie sie w temacie...na
      ktorym sie nie zna.

      KK nie moze sie natomiast powstrzymac, jako jedyna juz prawie
      religia na swiecie.

      Co wiec 'Ich' trapi??? Moim zdaniem skromnym?, brak pracy...czyli
      uzytecznego przelozenia sily miesni na efektywne produkowanie dobr
      podtrzymujacych egzystencje wlasna. Krotko mowiac, jest im za dobrze
      i zbyt leniwie. Wyobraz sobie chloptswo gnusniejace bez roboty, bo
      zakonnice wypelniajace wszystkie poslugi, wraz z praniem gaci,
      przygotowywaniem posilkow - pozostawiajac takowym, tylko
      kontempalcje nad zyciem.

      Kontemplacja nad zyciem jest wskazana w przypadku duchownych -
      tylko, ze ta w dobrobycie jest modyfikacja KK w celu unikniecia tej
      prawdziewej...po co siedziec godzinami na stolku drewnianym, gdy po
      modyfikacji mozna w fotelu wygodnym przy stole suto zastawionym???

      Stad masz w linii prostej oderwanie KK od problemow codziennych
      ludzi, gdyz siedzenie w odizolowanej luksusowej klatce moze
      pomieszac w glowach...stad bylo wiele w Biblii na temat luksusu -
      nie zeby byl zly, tylko moze przyprawic o 'pierdla' kazdego ze slaba
      glowa..no i przyprawia..., bo w wyzej wymienionej sytuacji mozna
      zostawic wolnosc wyboru Afryce, przeslac zyczenia milosci oraz
      pozostawic problemy, ktorych nie ma zamiaru sie samemu rozwiazac do
      rozwiazywania innym.

      Pozdrawiam
      Kan

    • Gość: Magda Re: Papież: "nie" dla prezerwatyw IP: *.gdynia.mm.pl 20.03.09, 07:59
      Dziwne, że oczekuje się od papieża by wezwał Murzynów, aby odtąd
      gwałcili w prezerwatywach.

      • Gość: OK "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smiercia" IP: *.hsd1.ca.comcast.net 21.03.09, 16:07
        “Counting on condoms is flirting with death.”
        • Gość: OK Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc IP: *.hsd1.ca.comcast.net 21.03.09, 16:13
          Powyzsze madre slowa nie pochodza od papieza, ale papiez wie ze w kondomie czy
          bez nie jest moralne zeby zakazona osoba miala kontakty seksualne. Ryzyko jest
          zbyt wielkie nawet gdy ktos sie zabezpiecza, a choroba jest smiertelna. Niech
          zyje papiez i jego odwaga zeby mowic prawde.

          Caly ten lewacki jazgot jest nielogiczny ale przewidywalny. W koncu kto sie
          najbardziej przejmuje nauka Kosciola. Lewactwo!!!!
          • black-emissary Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 21.03.09, 16:29
            O, Echo nick zmieniła :).
          • mg2005 Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 21.03.09, 21:50
            Gość portalu: OK napisał(a):

            > Caly ten lewacki jazgot jest nielogiczny ale przewidywalny. W
            koncu kto sie
            > najbardziej przejmuje nauka Kosciola. Lewactwo!!!!

            :))
        • wilma.flintstone Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 21.03.09, 17:03
          Gość portalu: OK napisał(a):

          > Mysle, ze ludzie raczej powinni stawiac na moralnosc seksualna
          >nauczana przez Kosciol, ktora jest najlepszym zabezpieczeniem na
          >jakie mozna liczyc.

          Proponuje lekture (najlepiej ze zrozumieniem) ponizszego artykulu, a
          zwlaszcza zawartych w nim slow Jezusa:

          "On odparł: I wam, uczonym w Prawie, biada! Bo wkładacie na ludzi
          ciężary nie do uniesienia, a sami jednym palcem ciężarów tych nie
          dotykacie" (Lukasz 11:46)

          www.uscatholic.org/church/2009/01/morality-check
          • Gość: OK Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc IP: *.hsd1.ca.comcast.net 21.03.09, 18:21
            > "On odparł: I wam, uczonym w Prawie, biada! Bo wkładacie na ludzi
            > ciężary nie do uniesienia, a sami jednym palcem ciężarów tych nie
            > dotykacie" (Lukasz 11:46)

            Czyli nalezy postepowac jak Mol, bo mial "ciezar nie do uniesienia".
            Nawet gdyby sie zabezpieczal guma, i tak szanse ze ktoras z jego ofiar by sie
            zarazila, byly bardzo duze. A jedna ofiara to za duzo. A co do ciezarow, ponad
            90% kleru i zakonnic bardzo powaznie traktuje celibat.

            Chrystus zdecydowanie nie popieral egoizmu.

            Chrystus tez cos mowil co Bog zlaczyl, czlowiek niech nie wazy sie rozdzielac.
            Ale dla wiekszosci liberalow na tym forum malzenstwo to ciezar nie do
            uniesienia, i trawa jest zawsze zielensza w cudzym ogrodku. Ba, nawet
            przesmiewaja malzenstwo i chwala sie konkubinatami.
            • Gość: OK Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc IP: *.hsd1.ca.comcast.net 21.03.09, 18:28
              A propos ciezarow:

              Z braku seksu jeszcze nikt nie umarl. Jezeli ktos sobie wzial ciezar AIDSa na
              siebie to rzeczywiscie jest tragedia, ale nie powinien narazac innych w kondomie
              czy bez. Sprawa jest smiertelnie powazna.
              • black-emissary Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 21.03.09, 18:45
                Gość portalu: OK napisał(a):
                > Z braku seksu jeszcze nikt nie umarl.

                Za to wielu zwariowało.

                > Jezeli ktos sobie wzial ciezar AIDSa na
                > siebie to rzeczywiscie jest tragedia, ale nie powinien
                > narazac innych w kondomie czy bez.

                A ktoś twierdzi inaczej?
                Osoby świadomie narażające inne, nieświadome ryzyka osoby na zarażenie się HIV
                (czy czymkolwiek innym) są przez wszystkich potępiane, to jasna sprawa.
                • Gość: OK Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc IP: *.hsd1.ca.comcast.net 21.03.09, 18:59
                  > A ktoś twierdzi inaczej?
                  > Osoby świadomie narażające inne, nieświadome ryzyka osoby na zarażenie się HIV
                  > (czy czymkolwiek innym) są przez wszystkich potępiane, to jasna sprawa.

                  No wlasnie, i tutaj kondom daje falszywe poczucie bezpieczenstwa potencjalnym
                  ofiarom. Nawet jesli z guma szansa jest "tak mala" jak 12-13% infekcji jesli
                  zyje sie z osoba zarazona przez rok, to jest to tragicznie wysoka szansa
                  zarazenia sie smiertelna choroba. Gdyby szansa wygrania w totolotka bylaby 12%
                  wszyscy powinni grac. Jesli szansa tragedii jest wieksza niz ulamek procenta,
                  nikt nie powinien ryzykowac.
                  • black-emissary Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 21.03.09, 19:34
                    Gość portalu: OK napisał(a):
                    > No wlasnie, i tutaj kondom daje falszywe
                    > poczucie bezpieczenstwa potencjalnym ofiarom.

                    Jak zwykle pomieszanie z poplątaniem i wszystko do jednego worka.

                    Po pierwsze należy oddzielić przygodne stosunki z nieznanym partnerem od stałych
                    związków, gdzie choroba partnera jest faktem znanym obydwu stronom.

                    W pierwszym przypadku prezerwatywa daje bardzo dużą pewność. Oczywiście, gdy
                    wzrasta ilość stosunków wzrasta i zagrożenie. Ale większa ilość stosunków to
                    zwykle lepiej znany i pewniejszy partner.

                    W przypadku drugim (stały, zarażony partner) to już jest tylko i wyłącznie
                    sprawa tych dwojga ludzi czy zdecydują się na takie ryzyko czy nie. Byle świadomie.

                    > Jesli szansa tragedii jest wieksza niz ulamek procenta,
                    > nikt nie powinien ryzykowac.

                    Czyli nikt nie powinien wsiadać do samochodu, latać samolotem, jeździć pociągiem
                    czy przechodzić przez ulicę. O wspinaczce wysokogórskiej, skokach
                    spadochronowych czy rajdach samochodowych nie wspominając.

                    Nikt nie mówi "w kondomie będziesz bezpieczny", a jedynie "w kondomie będziesz
                    bezpieczniejszy". I to jest bezsporny fakt.
                    • Gość: OK Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc IP: *.hsd1.ca.comcast.net 21.03.09, 20:59
                      > Po pierwsze należy oddzielić przygodne stosunki z nieznanym partnerem od stałyc
                      > h
                      > związków, gdzie choroba partnera jest faktem znanym obydwu stronom.

                      Wiekszosc zakazen jest w przypadkowych kontaktach. Nawet ze stalym partnerem
                      ktorego caluje sie przez bibulke zagrozenie jest tragicznie duze.
                      • black-emissary Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 21.03.09, 21:03
                        Nic nie zrozumiałaś. Co było do przewidzenia.
                • Gość: OK Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc IP: *.hsd1.ca.comcast.net 21.03.09, 19:17
                  black-emissary napisała:

                  > Gość portalu: OK napisał(a):
                  > > Z braku seksu jeszcze nikt nie umarl.
                  >
                  > Za to wielu zwariowało.

                  Skad te dane?
                  • black-emissary Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 21.03.09, 19:34
                    Gość portalu: OK napisał(a):
                    > Skad te dane?

                    Z obserwacji kleru.
                • mg2005 Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 21.03.09, 22:00
                  black-emissary napisała:

                  > Gość portalu: OK napisał(a):
                  > > Z braku seksu jeszcze nikt nie umarl.
                  >
                  > Za to wielu zwariowało.

                  Udowodnij :)

                  --
                  Łuczywo w kondomie
            • wilma.flintstone Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 21.03.09, 19:33
              Gość portalu: OK napisał(a):

              >
              > Czyli nalezy postepowac jak Mol, bo mial "ciezar nie do
              >uniesienia".



              A to ten cytat mowi, ze nalezy postepowac tak jak Mol? Przeczytalas
              artykul i zasade ABC? Czyli abstynencja i wiernosc, ale i kondom.
              Oczywiscie, te dwie pierwsze zasady sa rzeczywiscie gwarancja
              stuprocentowa, ale zycie ludzkie jest czasem bardziej zlozone. Sa
              takze ludzie, ktorzy dowiadujac sie ze ich partner jest zarazony
              SWIADOMIE decyduja sie na wspolzycie - uwazasz ze nie mozna sie np.
              zakochac w nosicielu? Czy powinny w takim razie robic to bez
              zabezpieczenia? Co w przypadku kiedy spotyka sie kogos nowego i
              rozpoczyna znajomosc - zadac od niego aktualnych wynikow badan, czy
              moze po prostu uzywac prezerwatyw, przynajmniej na poczatku?

              Tak jak pisze autor artykulu - moralnosc ktora kreci sie wokol tego,
              zeby przypadkiem nie dopuscic do unikniecia poczecia. Jednak w
              sytuacji ratowania zycia, efekt antykoncepcyjny kondoma powinien byc
              nawet dla KK akceptowalny. Ale jak zwykle, dla katoli zycie liczy
              sie tylko wybiorczo, tj. zycie poczete (w przypadku kondoma - zycie
              plemnika) wazniejsze jest od juz istniejacego. Sposob zas w jaki
              przekrecilas zacytowane przeze mnie slowa Jezusa swiadczy o tym, ze
              niektorym katolikom pewne idee tak padly na mozg, ze nawet gdyby sie
              niebo otworzylo i Bog osobiscie skrytykowal postwe KK w tej sprawie,
              wzruszyliby ramionami i powiedzeieli ze Bog stal sie lewakiem i nie
              warto go sluchac.
              • black-emissary Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 21.03.09, 19:36
                wilma.flintstone napisała:
                > niektorym katolikom pewne idee tak padly na mozg, ze nawet gdyby sie
                > niebo otworzylo i Bog osobiscie skrytykowal postwe KK w tej sprawie,
                > wzruszyliby ramionami i powiedzeieli ze Bog stal sie lewakiem i nie
                > warto go sluchac.

                :)))))
                • mg2005 [...] 21.03.09, 22:04
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • opornik4 Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 21.03.09, 20:04
                wilma.flintstone napisała:
                >Co w przypadku kiedy spotyka sie kogos nowego i
                > rozpoczyna znajomosc - zadac od niego aktualnych wynikow badan,
                czy
                > moze po prostu uzywac prezerwatyw, przynajmniej na poczatku?

                "Kapitalne" podejście do sprawy.:)))
                Gdy się spotyka kogoś nowego, nie należy zaraz wskakiwać mu do łóżka
                - to chyba powinno być klar?
                A później, takie baranki sie dziwią słowom papieża, iż prezerwatywy
                nie rozwiązują problemu.
                Gdy wreszcie ludzie zrozumieją, że nie podejmuje się współżycia
                seksualnego z byle kim i byle gdzie, że partnerzy powinni być
                nawzajem za siebie odpowiedzialni - będzie można ewentualnie
                rozważyć oficjalną akceptacje prezerwatyw, w małżeństwie, gdy jedna
                ze stron jest zakaźnie chora.
                • black-emissary Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 21.03.09, 20:07
                  opornik4 napisała:
                  > Gdy się spotyka kogoś nowego, nie należy zaraz wskakiwać mu do łóżka
                  > - to chyba powinno być klar?

                  A pozwól żyć ludziom tak, jak im się to podoba, co?

                  > Gdy wreszcie ludzie zrozumieją, że nie podejmuje się współżycia
                  > seksualnego z byle kim i byle gdzie, że partnerzy powinni być
                  > nawzajem za siebie odpowiedzialni

                  Problem w tym, że nigdy wszyscy nie będą odpowiedzialni.
                  Więc będąc odpowiedzialnym za siebie należy się zabezpieczyć.


                  > będzie można ewentualnie
                  > rozważyć oficjalną akceptacje prezerwatyw, w małżeństwie, gdy jedna
                  > ze stron jest zakaźnie chora.

                  Oj, nawina Opornik, naiwna... :)
                  • Gość: OK Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc IP: *.hsd1.ca.comcast.net 21.03.09, 21:14
                    > Problem w tym, że nigdy wszyscy nie będą odpowiedzialni.
                    > Więc będąc odpowiedzialnym za siebie należy się zabezpieczyć.

                    Z nieodpowiedzialnymi nie nalezy isc do lozka. Najpierw trzeba przejsc przez
                    etap budowania relacji, a nie kondom i do lozka. To jest przyklad tragicznej
                    glupoty przed ktora delikatnie ostrzega papiez.
                    • black-emissary Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 21.03.09, 21:31
                      Gość portalu: OK napisał(a):
                      > Z nieodpowiedzialnymi nie nalezy isc do lozka.

                      Czasami trzydzieści lat małżeństwa nie wystarczy, by przekonać się czy dana
                      osoba jest odpowiedzialna.

                      Ile Ty chcesz z tym seksem czekać?!

                      > Najpierw trzeba przejsc przez
                      > etap budowania relacji, a nie kondom i do lozka.

                      Cała Echo - wyłącznie skrajności.

                      > To jest przyklad tragicznej
                      > glupoty przed ktora delikatnie ostrzega papiez.

                      A papież, jak wiadomo, jest wybitnym specjalistą od łóżka, kondomów i budowania
                      relacji międzyludzkich.
                      • wilma.flintstone Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 21.03.09, 21:53
                        black-emissary napisała:

                        >> A papież, jak wiadomo, jest wybitnym specjalistą od łóżka,
                        kondomów i budowania
                        > relacji międzyludzkich.

                        :D :D :D
                      • opornik4 Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 21.03.09, 22:51
                        black-emissary napisała:
                        > A papież, jak wiadomo, jest wybitnym specjalistą od łóżka,
                        kondomów i budowania
                        > relacji międzyludzkich.

                        Papieś jest specjalistą od przekazywania depozytu, jaki nam Jezus
                        zostawił i po prostu to robi, nie przejmując sie ujadaniem sfory.
                        • opornik4 Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 21.03.09, 22:56
                          opornik4 napisała:

                          > black-emissary napisała:
                          > > A papież, jak wiadomo, jest wybitnym specjalistą od łóżka,
                          > kondomów i budowania
                          > > relacji międzyludzkich.
                          >
                          > Papieś jest specjalistą od przekazywania depozytu, jaki nam Jezus
                          > zostawił i po prostu to robi, nie przejmując sie ujadaniem sfory.

                          KOREKT - zrobiła mie się literówka.
                          Powinno być:

                          Papież jest specjalistą od przekazywania depozytu, jaki nam Jezus
                          > zostawił i po prostu to robi, nie przejmując sie ujadaniem sfory.
                          • kolter_one Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 23.03.09, 15:45
                            opornik4 napisała:
                            >
                            > Papież jest specjalistą od przekazywania depozytu, jaki nam Jezus
                            > > zostawił i po prostu to robi, nie przejmując sie ujadaniem sfory.

                            Aha to dlatego papież wojtyła zaprzeczył boskiemu stworzeniu , twierdząc ze
                            człowiek jest wynikiem ewolucji ale dusze ma od boga ?
                            Dokładnie tak samo uczył Jezus ::))))
                        • black-emissary Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 21.03.09, 23:27
                          opornik4 napisała:
                          > Papieś jest specjalistą od przekazywania depozytu, jaki nam Jezus
                          > zostawił i po prostu to robi, nie przejmując sie ujadaniem sfory.

                          I znowu ta katolicka miłość bliźniego wręcz tryska od Twojej osoby.

                          A papieża jak rozumiem natchną Duch Święty, że wie wszystko o tym, czego nigdy
                          nie miał okazji doświadczyć?
                          • wilma.flintstone Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 21.03.09, 23:32
                            black-emissary napisała:


                            > I znowu ta katolicka miłość bliźniego wręcz tryska od Twojej osoby.

                            Rany, Black, wali od Ciebie proza! Poetyckosci nie pojmujesz? ;)
                            • black-emissary Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 21.03.09, 23:35
                              wilma.flintstone napisała:
                              > Rany, Black, wali od Ciebie proza! Poetyckosci nie pojmujesz? ;)

                              Ach, przepraszam... rozumiem, że to "ujadanie sfory" to było takie pieszczotliwe
                              "pieseczku".

                              Niniejszym składam samokrytykę.
                          • opornik4 Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 22.03.09, 03:40
                            black-emissary napisała:
                            > A papieża jak rozumiem natchną Duch Święty, że wie wszystko o tym,
                            czego nigdy
                            > nie miał okazji doświadczyć?

                            Uczony z Harvardu dziwi się nagonce na Papieża

                            Dystrybucja kondomów zaostrza problem rozprzestrzeniania się AIDS -
                            uważa doktor Edward C. Green dyrektor Projektu Badawczego ds.
                            Zapobiegania AIDS z Uniwersytetu Harvarda.

                            fronda.pl/news/czytaj/harvardzki_ekspert_papiez_ma_racje

                            - Papież ma rację. Mówiąc precyzyjniej: zdanie Papieża potwierdzają
                            najlepsze dowody. Istnieje jednoznaczny związek (wykazany przez
                            nasze najrzetelniejsze badania, w tym finansowane przez
                            USA "Demographic Health Surveys") między większą dostępnością
                            prezerwatyw a wyższą (nie niższą!) liczbą zarażeń AIDS. Po części
                            może być to skutkiem zjawiska zwanego "kompensacją ryzyka". Oznacza
                            to, że gdy ktoś korzysta z techniki obniżania ryzyka (np.
                            prezerwatyw), traci korzyści z tego wypływające (redukcję ryzyka),
                            podejmując więcej ryzykownych zachowań - mówi w wywiadzie dr Edward
                            Green.

                            (za - BB/Lifesitenews.com)

                            Z dorobkiem naukowym dr Greena można się zapoznać tutaj:

                            www.harvardaidsprp.org/faculty-staff/edward-c-green-bio.html
                            Dr. Edward C. Green
                            Director, AIDS Prevention Research Project
                            Senior Research Scientist, Harvard School of Public Health and
                            Center for Population and Development Studies, Harvard University
                            • black-emissary Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 22.03.09, 15:49
                              opornik4 napisała:
                              > Uczony z Harvardu dziwi się nagonce na Papieża

                              Pewnie nie jeden. I co z tego niby ma wynikać?
                              • mg2005 Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 26.03.09, 14:31
                                black-emissary napisała:

                                > opornik4 napisała:
                                > > Uczony z Harvardu dziwi się nagonce na Papieża
                                >
                                > Pewnie nie jeden. I co z tego niby ma wynikać?

                                Doczytaj:
                                fronda.pl/news/czytaj/harvardzki_ekspert_papiez_ma_racje
                                --
                                Typ tuskoidalny
                                Donald Tusk : "Polskość to nienormalność
                                Polskość wywołuje u mnie odruch buntu: historia,geografia, pech
                                dziejowy i Bóg wie co jeszcze, wrzuciły na moje barki brzemię,
                                którego nie mam specjalnie ochoty dźwigać... "
                                ZNAK w nr 11-12 z 1987 roku str. 190


                            • kolter_one Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 23.03.09, 13:08
                              opornik4 napisała:
                              >
                              > Dystrybucja kondomów zaostrza problem rozprzestrzeniania się AIDS -
                              > uważa doktor Edward C. Green dyrektor Projektu Badawczego ds.
                              > Zapobiegania AIDS z Uniwersytetu Harvarda.

                              Nie kondomy ,a kiepska jakość nauczania wątpliwych wartości , powoduje to ze
                              katolicy w afryce nie widzą nic sprzecznego w kultowaniu swoich obyczajów ,
                              teraz mści się przyswajanie miejscowych obrządków pogańskich w celu szybszego
                              ,,ewangelizowania" czarnego luda, a już 2 tys lat temu pisano ;Nie wprzęgajcie
                              się z niewierzącymi w jedno jarzmo. Cóż bowiem na wspólnego sprawiedliwość z
                              niesprawiedliwością? Albo cóż ma wspólnego światło z ciemnością? (2 Kor 6,14=
                        • lord-mastema Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 02.05.09, 22:16
                          opornik4 napisała:
                          > Papieś jest specjalistą od przekazywania depozytu

                          Kto to jest,,papieś ?

                          jaki nam Jezus
                          > zostawił i po prostu to robi, nie przejmując sie ujadaniem sfory.

                          Nawet na to co w Biblii już wieki temu zapisano.Olewa wszystkich i wszystko w
                          imię katolickich ,,nauk"
                  • mg2005 Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 21.03.09, 22:17
                    black-emissary napisała:
                    >
                    > A pozwól żyć ludziom tak, jak im się to podoba, co?

                    I vice versa, co ?... Odstosunkujcie się od Papieża i katolickich
                    zasad moralnych. Wam nikt nie zabrania kondomów...

                    > Problem w tym, że nigdy wszyscy nie będą odpowiedzialni.
                    > Więc będąc odpowiedzialnym za siebie należy się zabezpieczyć.

                    Znów to samo postempackie pitolenie...
                    Jesli ktoś łamie zasadę czystości, to nie będzie sie przejmował
                    zakazem kondoma.

                    --
                    Prezerwatywa koszerna:
                    "Misja Heleny, która jest stuprocentową Żydówką, polegała zawsze na
                    chronieniu polskich Żydów przed jakimkolwiek złym losem. To zadanie
                    wykonała w stu procentach. Nie można się dziwić, że ona ze swoim
                    zapleczem kulturowym i genetycznym nie była specjalnie wrażliwa na
                    to, że mordowano księży po 1981, czy że generał Fieldorf był ofiarą
                    mordu sądowego, w którym brała udział sędzia Wolińska. Misją Łuczywo
                    było ratowanie sędzi Wolińskiej "
                    "Mnie etniczne kryteria wcale nie kręcą.
                    - Ale jak pan ich nie bierze pod uwagę, to pan nic nie zrozumie. Tak
                    się składa, że ludzie Agory byli w większości pochodzenia
                    żydowskiego. Nie było to żadnym przypadkiem"


                    • wilma.flintstone Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 21.03.09, 22:39
                      mg2005 napisał:

                      > Znów to samo postempackie pitolenie...


                      Oj, chyba nie tylko postempackie:

                      "Wprawdzie 90 proc. Polaków nie ma wątpliwości co do istnienia Boga,
                      ale w życie po śmierci wierzy 70 proc. (...) Dla 53 proc. nie ma
                      absolutnych zasad etycznych, 14 proc. wiąże decyzje etyczne z
                      okolicznościami. W efekcie deklarowane wartości moralne
                      niekoniecznie wiążą się z czynami. Połowa pytanych przyzwala na
                      antykoncepcję i seks przedmałżeński. Wzrosło przyzwolenie na rozpad
                      małżeństwa: z 25 proc. w 1999 r. do 44 proc. w 2008 r. " (zrodlo:
                      Tygodnik Powszechny)
                      • Gość: OK Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc IP: *.hsd1.ca.comcast.net 21.03.09, 22:49
                        > "Wprawdzie 90 proc. Polaków nie ma wątpliwości co do istnienia Boga,
                        > ale w życie po śmierci wierzy 70 proc. (...) Dla 53 proc. nie ma
                        > absolutnych zasad etycznych, 14 proc. wiąże decyzje etyczne z
                        > okolicznościami. W efekcie deklarowane wartości moralne
                        > niekoniecznie wiążą się z czynami. Połowa pytanych przyzwala na
                        > antykoncepcję i seks przedmałżeński. Wzrosło przyzwolenie na rozpad
                        > małżeństwa: z 25 proc. w 1999 r. do 44 proc. w 2008 r. " (zrodlo:
                        > Tygodnik Powszechny)

                        Czego to dowodzi? Ze zgnilizna jest latwa. Podejrzewam ze wielu jest takich
                        "katolikow" jak ty. Wielu bylo w PZPR, UB i ORMO. Niektorzy teraz nosza
                        feretrony w Boze Cialo, inni na nowo interpretuja Ewangelie. Kosciol uwaza ze
                        nawracanie to ciagly proces. Nie kazdy kto nazywa sie katolikiem rozumie o co
                        chodzi. Niektorzy, sadzac po wypowiedziach na tym forum, nie sa w stanie
                        zrozumiec. Chrzescijanstwo to nie jest latwizna.
                        • wilma.flintstone Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 21.03.09, 22:56
                          Gość portalu: OK napisał(a):

                          > Podejrzewam ze wielu jest takich
                          > "katolikow" jak ty. Wielu bylo w PZPR, UB i ORMO.

                          Ja nie jestem katoliczka ani nawet "katoliczka". A na bycie w ORMO,
                          PZPR czy UB jestem stanowczo za mloda - nawet obowiazujacy
                          urodzonych przed 1 sierpnia 1972r. obowiazek lustracyjny mnie nie
                          objal... Uwielbiam te mantry w stylu JarKacza.
                        • wilma.flintstone Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 21.03.09, 23:13
                          Gość portalu: OK napisał(a):

                          >> Czego to dowodzi? Ze zgnilizna jest latwa.

                          A w ogole to mysle, ze powinnas przeczytac caly artykul zanim wydasz
                          tak kategoryczny werdykt. Dlugi, ale warto:

                          tygodnik.onet.pl/32,0,22975,1,artykul.html
                        • kolter_one Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 26.04.09, 18:29
                          Gość portalu: OK napisał(a):

                          > Czego to dowodzi? Ze zgnilizna jest latwa. Podejrzewam ze wielu jest takich
                          > "katolikow" jak ty. Wielu bylo w PZPR, UB i ORMO. Niektorzy teraz nosza
                          > feretrony w Boze Cialo, inni na nowo interpretuja Ewangelie.

                          To ciekawe bo mnie zawsze zastanawiało to ! czemu to kiedy jakiś komuch jechał w
                          drugi koniec kraju żeby dziecko pokropić czy do komunii posłać kler to robił !!
                          Przecież ten ktoś w swoim środowisku kościoła się wyrzekł dla stanowiska ,
                          pieniędzy. Taki klecha powinien wygnać takiego hipokrytę ze swojego kościoła , a
                          nie uczestniczyć w farsie !!
                      • mg2005 Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 23.03.09, 09:52
                        wilma.flintstone napisała:

                        > mg2005 napisał:
                        >
                        > > Znów to samo postempackie pitolenie...
                        >
                        >
                        > Oj, chyba nie tylko postempackie:

                        Postempackie pitolenie: ci ,którzy łamią Dekalog - boją się złamać
                        zakaz prezerwatywy :)

                        --
                        Ateistyczny humanizm:
                        "zygotę traktować można jako ciało obce, jak śmieć" (benek231)


                        • kolter_one Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 23.03.09, 15:40
                          mg2005 napisał:
                          > Postempackie pitolenie: ci ,którzy łamią Dekalog - boją się złamać
                          > zakaz prezerwatywy :)

                          Ty nie piskaj bo nawet dekalogu nie znasz ::)))
                    • black-emissary Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 21.03.09, 23:19
                      mg2005 napisał:
                      > I vice versa, co ?

                      A ktoś Ci zabrania pozostawania prawiczkiem do końca Twoich dni?

                      > Znów to samo postempackie pitolenie...

                      Odpowiedzialność to "postempackie pitolenie". Brawo!

                      > Jesli ktoś łamie zasadę czystości, to nie będzie sie przejmował
                      > zakazem kondoma.

                      Do tego "argumentu" już się odniosłam tutaj.
                      Nie raczyłeś się ustosunkować, może spróbujesz teraz?
                      Gumki możesz nie zakładać.
                      • mg2005 Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 26.03.09, 14:54
                        black-emissary napisała:

                        > > Znów to samo postempackie pitolenie...
                        >
                        > Odpowiedzialność to "postempackie pitolenie". Brawo!

                        Nie kręć - chodziło o coś innego...

                        >
                        > > Jesli ktoś łamie zasadę czystości, to nie będzie sie przejmował
                        > > zakazem kondoma.
                        >
                        > Do tego "argumentu" już się odniosłam

                        "Odniosłaś się" - nie podając żadnego argumentu...

                        > Nie raczyłeś się ustosunkować, może spróbujesz teraz?

                        fronda.pl/news/czytaj/harvardzki_ekspert_papiez_ma_racje
                        --
                        Ateistyczny humanizm:
                        "zygotę traktować można jako ciało obce, jak śmieć" (benek231)

                      • mg2005 Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 26.03.09, 14:57
                        PS:

                        black-emissary napisała:

                        > Nie raczyłeś się ustosunkować, może spróbujesz teraz?

                        www.christianitytoday.com/ct/2009/marchweb-only/111-53.0.html
                        • wilma.flintstone Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 26.03.09, 18:58
                          mg2005 napisał:


                          > www.christianitytoday.com/ct/2009/marchweb-only/111-53.0.html


                          Wow, coz za obiektywne zrodla informacji podajesz! A co bys
                          powiedzial, gdyby Ci ktos tu zlinkowal opinie calkowicie odwrotna z
                          The Guardian, Polityki lub tygodnika Nie?
                          • mg2005 Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 27.03.09, 22:26
                            wilma.flintstone napisała:
                            >
                            > Wow, coz za obiektywne zrodla informacji podajesz!

                            Jeśli zarzucasz, że wywiad z prof.Greenem został sfałszowany - to
                            miej odwagę napisać to wprost...

                            Czy Ty też "wiesz lepiej" od profesora ?... :)

                            --
                            Głosuj na tuskoida !

                            Donald Tusk : "Polskość to nienormalność
                            Polskość wywołuje u mnie odruch buntu: historia,geografia, pech
                            dziejowy i Bóg wie co jeszcze, wrzuciły na moje barki brzemię,
                            którego nie mam specjalnie ochoty dźwigać... "
                            ZNAK w nr 11-12 z 1987 roku str. 190
                  • opornik4 Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 21.03.09, 22:39
                    black-emissary napisała:
                    > opornik4 napisała:
                    > > Gdy się spotyka kogoś nowego, nie należy zaraz wskakiwać mu do
                    łóżka
                    > > - to chyba powinno być klar?
                    >
                    > A pozwól żyć ludziom tak, jak im się to podoba, co?

                    A czy ja, komuś czegoś bronię?
                    Do jasnej anielki - nie oczekujcie tylko, aby pasterz naszego
                    Kościoła nazywał rozpustę cnotą.
                    W końcu, jego POWOŁANIEM jest określać rzeczywistość prawdziwie.
                    Czyżby wyzwoleni obyczajowo, nie czuli się z tym dobrze
                    i dlatego dla swoich postępków, domagają się akceptacji kościelnej
                    hierarchii?
                    Nauka Chrystusa, w temacie powstrzemięźliwości seksualnej była
                    konkretna.
                    Jest nadal i ci, których powołał do tego, aby przekazywali dalej
                    Jego depozyt, pozostana MU wierni, choćby pospólstwo miało się
                    zapluć wściekłością.
                    To nie papież ma się dostosować do oczekiwań ludzi ze "świata".
                    To "świat" ma przyjąć Przesłanie Ewangelii.
                    • black-emissary Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 21.03.09, 23:25
                      opornik4 napisała:
                      > Do jasnej anielki - nie oczekujcie tylko, aby pasterz naszego
                      > Kościoła nazywał rozpustę cnotą.

                      Masz problemy ze wzrokiem?

                      Nikt nie ma papieżowi za złe tego, że naucza o wstrzemięźliwości i wierności.
                      Niech sobie naucza.
                      Tylko NIECH NIE GADA O GUMKACH. Nic niech o nich nie gada, ani dobrze ani źle.
                      Ani słówka. Tyle starczy.
                      • wilma.flintstone Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 21.03.09, 23:27
                        black-emissary napisała:

                        >Nikt nie ma papieżowi za złe tego, że naucza o wstrzemięźliwości i
                        >wierności. Niech sobie naucza. Tylko NIECH NIE GADA O GUMKACH. Nic
                        >niech o nich nie gada, ani dobrze ani źle. Ani słówka. Tyle starczy.


                        AMEN!!!
                    • kolter_one Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 28.03.09, 11:57
                      opornik4 napisała:

                      > Nauka Chrystusa, w temacie powstrzemięźliwości seksualnej była
                      > konkretna.

                      To znaczy jaka ? Skoro jego apostołowie mieli żony to widać nie miał nic
                      przeciwko małżeństwu !; Czy nie wolno nam zabierać z sobą żony chrześcijanki,
                      jak czynią pozostali apostołowie i bracia Pańscy, i Kefas? (1 Kor 9,5)
                      • opornik4 Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 03.04.09, 16:46
                        kolter_one napisał:
                        > opornik4 napisała:
                        >
                        > > Nauka Chrystusa, w temacie powstrzemięźliwości seksualnej była
                        > > konkretna.
                        >
                        > To znaczy jaka ?

                        11 Lecz On im odpowiedział: "Nie wszyscy to pojmują, lecz tylko ci,
                        którym to jest dane. 12 Bo są niezdatni do małżeństwa, którzy z łona
                        matki takimi się urodzili; i są niezdatni do małżeństwa, których
                        ludzie takimi uczynili; a są i tacy bezżenni, którzy dla królestwa
                        niebieskiego sami zostali bezżenni. Kto może pojąć, niech pojmuje!"
                        (Mt 19, 11-12)

                        CZYLI - "są i tacy bezżenni, którzy dla królestwa niebieskiego sami
                        zostali bezżenni."
                        • kolter_one Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 03.04.09, 21:23
                          opornik4 napisała:
                          > CZYLI - "są i tacy bezżenni, którzy dla królestwa niebieskiego sami
                          > zostali bezżenni."

                          Widzisz problem z tobą jest taki ze nie rozumiesz ze ci ludzie czekali na
                          Paruzje , Jezus im nie podał daty końca , kierując ich na to żeby cały wysiłek
                          skierować na głoszenie ewangelii. Apostołowie Jezusa mieli żony z którymi
                          chodzili na swoje misje ,widocznie nie obowiązywał ich celibat ; Czy nie wolno
                          nam zabierać z sobą żony chrześcijanki, jak czynią pozostali apostołowie i
                          bracia Pańscy, i Kefas? (1 Kor 9,5)
                • wilma.flintstone Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 21.03.09, 20:14
                  opornik4 napisała:


                  > Gdy się spotyka kogoś nowego, nie należy zaraz wskakiwać mu do
                  łóżka
                  > - to chyba powinno być klar?


                  Hehehe, skad wiedzialam, ze ktoras z pan dyskutantek sie do tego
                  przyczepi? A gdzie ja napisalam, ze od razu? Nawet jesli sie pojdzie
                  do lozka po kilku miesiacach znajomosci, to to i tak bedzie w tym
                  momencie nowy partner. Czy Ty i Twoj partner oboje byliscie
                  prawiczkami idac ze soba do lozka? Bo tylko taka sytuacja daje
                  stuprocentowa pewnosc, ze ani Ty nie zarazisz jego ani on Ciebie.

                  > A później, takie baranki

                  Licz sie troche ze slowami, paniusiu, bo dosyc mam juz Twojego
                  katolickiego obrzucania innych gow..m.
                  • black-emissary Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 21.03.09, 21:02
                    wilma.flintstone napisała:
                    > Czy Ty i Twoj partner oboje byliscie
                    > prawiczkami idac ze soba do lozka? Bo tylko taka sytuacja daje
                    > stuprocentowa pewnosc, ze ani Ty nie zarazisz jego ani on Ciebie.

                    Bez idiotyzmów.
                    Nawet taka sytuacja nie daje pewności - przecież zarazić można się nie tylko
                    przez seks.
                    • wilma.flintstone Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 21.03.09, 21:10
                      black-emissary napisała:

                      > przecież zarazić można się nie tylko przez seks.

                      No wiesz, o tym nawet sie nie osmielilam wspomniec w obawie przed
                      zalewem statystyk i dowodow jakie to sa odosobnione przypadki oraz
                      komplementow jaka to jestem debilna postempaczka broniaca zlego
                      prowadzenia sie ;)
                      • Gość: OK Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc IP: *.hsd1.ca.comcast.net 21.03.09, 21:17
                        > > przecież zarazić można się nie tylko przez seks.
                        >
                        > No wiesz, o tym nawet sie nie osmielilam wspomniec w obawie przed
                        > zalewem statystyk

                        Oczywiscie ze sa statystyki ktore mowia ze w porownaniu z 12% zagrozeniem przy
                        seksie z uzyciem kondoma, wszystko inne jest blahostka.
                        • black-emissary Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 21.03.09, 21:32
                          Gość portalu: OK napisał(a):
                          > Oczywiscie ze sa statystyki ktore mowia ze w porownaniu z 12% zagrozeniem przy
                          > seksie z uzyciem kondoma, wszystko inne jest blahostka.

                          O 12% to można (co najwyżej) mówić w przypadku długotrwałego, aktywnego pożycia
                          z zarażoną osobą.
                          W przypadku pojedynczego zbliżenia to zagrożenie jest wielokrotnie mniejsze.
                          • Gość: OK Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc IP: *.hsd1.ca.comcast.net 21.03.09, 23:54
                            > W przypadku pojedynczego zbliżenia to zagrożenie jest wielokrotnie mniejsze.

                            Niekoniecznie. Czesto jest wiecej improwizacji i zagrozenia.
                            Poza tym czy nie powinienes krytykowac przypadkowego seksu z przypadkowa osoba?
                            To typowy przyklad nieodpowiedzialnosci.
                            • black-emissary Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 22.03.09, 00:01
                              Gość portalu: OK napisał(a):
                              > Niekoniecznie. Czesto jest wiecej improwizacji i zagrozenia.

                              No i chodzi o to, by jednak "improwizować" z głową :).

                              > Poza tym czy nie powinienes krytykowac przypadkowego seksu z przypadkowa osoba?
                              > To typowy przyklad nieodpowiedzialnosci.

                              Jeżeli minimalizuje się ryzyko to nie widzę problemu.
                      • black-emissary Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 21.03.09, 21:27
                        wilma.flintstone napisała:
                        > No wiesz, o tym nawet sie nie osmielilam wspomniec w obawie przed
                        > zalewem statystyk i dowodow jakie to sa odosobnione przypadki oraz
                        > komplementow jaka to jestem debilna postempaczka broniaca zlego
                        > prowadzenia sie ;)

                        Się przejmujesz... Przecież cokolwiek nie napiszesz spotka się z taką reakcją :p.
                    • Gość: OK Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc IP: *.hsd1.ca.comcast.net 21.03.09, 21:19
                      >
                      > Bez idiotyzmów.
                      > Nawet taka sytuacja nie daje pewności - przecież zarazić można się nie tylko
                      > przez seks.

                      Oczywiscie ze nie ma pewnosci czy sie obudzisz rano. Ale to nie to samo co
                      wsadzac palce w kontakt w gumowej rekawiczce.
                      • black-emissary Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 21.03.09, 21:33
                        Gość portalu: OK napisał(a):
                        > Oczywiscie ze nie ma pewnosci czy sie obudzisz rano. Ale to nie to samo co
                        > wsadzac palce w kontakt w gumowej rekawiczce.

                        Lepiej bez? :)
                        • Gość: OK Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc IP: *.hsd1.ca.comcast.net 21.03.09, 23:51
                          > Gość portalu: OK napisał(a):
                          > > Oczywiscie ze nie ma pewnosci czy sie obudzisz rano. Ale to nie to samo c
                          > o
                          > > wsadzac palce w kontakt w gumowej rekawiczce.
                          >
                          > Lepiej bez? :)

                          Lepiej nie robic glupot i unikac bezsensownego postepowania!
                          • black-emissary Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 22.03.09, 00:00
                            Gość portalu: OK napisał(a):
                            > Lepiej nie robic glupot i unikac bezsensownego postepowania!

                            Ale jeżeli już głupotę się robi to lepiej robić ją bezpieczniej.
                          • wilma.flintstone Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 22.03.09, 00:07
                            Gość portalu: OK napisał(a):

                            > Lepiej nie robic glupot i unikac bezsensownego postepowania!

                            Lomatulu! Nigdy Ci sie nie zdarzylo popelnic zadnej glupoty? Jakze
                            nudne musisz miec zycie!
                          • Gość: croyance Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc IP: *.112.69.228.plusnet.ptn-ag2.dyn.plus.net 23.03.09, 13:41
                            Naprawde uwazasz, ze KK powinien patrzec i nie reagowac, jak mlody
                            naiwny czlowiek popelnia z glupoty i niewiedzy blad, za ktory
                            przyjdzie mu zaplacic zyciem? Bo ja odnosze wrazenie, ze KK dla zasad
                            gotowy jest poswiecic zycie ludzkie.

                            Co jest wazniejsze, zycie czlowieka czy zasady? Byla taka przypowiesc
                            pamietasz, o czlowieku ukrytym przed prawem? 'Wy patrzyliscie w
                            pisma, a ja w oczy tego czlowieka'. Zadne prawa - zwlaszcza, ze KK
                            SAM WIE, ze sa one negocjowalne! - nie powinny brac gory nad
                            chronieniem zycia. I KK to swietnie wydaje sie rozumiec, ale tylko
                            jesli chodzi o plody, z jakiegos powodu.
                  • mg2005 Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 21.03.09, 21:59
                    wilma.flintstone napisała:

                    Nawet jesli sie pojdzie
                    > do lozka po kilku miesiacach znajomosci, to to i tak bedzie w tym
                    > momencie nowy partner.

                    No to jest czas się przebadać, nie ? To po co kondom ?...


                    > > A później, takie baranki
                    >
                    > Licz sie troche ze slowami, paniusiu,

                    Powiem więcej: barany - łamią przykazanie "nie cudzołóż", a boją się
                    założyć kondoma :))

                    --
                    Łuczywo w kondomie

                  • opornik4 Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 21.03.09, 22:45
                    wilma.flintstone napisała:

                    > Licz sie troche ze slowami, paniusiu, bo dosyc mam juz Twojego
                    > katolickiego obrzucania innych gow..m.

                    To Ty się gów..m poczułaś - ja użyłam tylko określenia "baranki".
                    Podczys dyskusji, interlokutorów dziele na: owieczki, baranki
                    i wilki.
                    Poetycko - oczywiście.:)))
                    • wilma.flintstone Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 21.03.09, 22:58
                      opornik4 napisała:


                      > Podczys dyskusji, interlokutorów dziele na: owieczki, baranki
                      > i wilki.
                      > Poetycko - oczywiście.:)))

                      Dobrze, postaram sie w te poetyckosc uwierzyc :)
                    • kolter_one Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 23.03.09, 15:46
                      opornik4 napisała:

                      > wilma.flintstone napisała:
                      >
                      > > Licz sie troche ze slowami, paniusiu, bo dosyc mam juz Twojego
                      > > katolickiego obrzucania innych gow..m.
                      >
                      > To Ty się gów..m poczułaś - ja użyłam tylko określenia "baranki".
                      > Podczys dyskusji, interlokutorów dziele na: owieczki, baranki
                      > i wilki.
                      > Poetycko - oczywiście.:)))

                      No i oślice oczywiście ::)))
              • Gość: OK Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc IP: *.hsd1.ca.comcast.net 21.03.09, 21:10
                > artykul i zasade ABC? Czyli abstynencja i wiernosc, ale i kondom.

                Juz Echo pisala ze wiernosc i kondom nie chodza w parze.

                > Co w przypadku kiedy spotyka sie kogos nowego i
                > rozpoczyna znajomosc - zadac od niego aktualnych wynikow badan, czy
                > moze po prostu uzywac prezerwatyw, przynajmniej na poczatku?

                Tak czy inaczej jest to przejaw braku zaufania. Na tym byc moze buduje sie
                przygodne zwiazki ale nie malzenstwo czy rodzine. Traktowanie drugiego czlowieka
                jako przedmiotu ktory sluzy mojemu zaspokojeniu, ale wcale nie znaczy ze mu ufam
                jest objawem chorej filozofii zyciowej.

                > Jednak w
                > sytuacji ratowania zycia, efekt antykoncepcyjny kondoma powinien byc
                > nawet dla KK akceptowalny.

                Kondom to trucizna ktora nie pozwala rozwiniecia zwiazku opartego na wzajemnym
                zaufaniu. Jest to rowniez pulapka ktora obiecuje protekcje, a daje w zamian
                conajmniej 10% smiertelnego zagrozenia. Ludzie nie decyduja sie na chirurgie
                przy 10% zagrozenia, a ty chcesz im wcisnac seks z chora osoba ktory nie jest
                koniecznoscia a moze prowadzic do tragedii.

                > Sposob zas w jaki
                > przekrecilas zacytowane przeze mnie slowa Jezusa swiadczy o tym, ze
                > niektorym katolikom pewne idee tak padly na mozg

                Idz i nie grzesz wiecej!!! I nie dopasowuj sobie slow Chrystusa do
                wykorzystywania zaufania innych w sytuacji smiertelnego zagrozenia.





                • black-emissary Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 21.03.09, 21:29
                  Gość portalu: OK napisał(a):
                  > Juz Echo pisala ze wiernosc i kondom nie chodza w parze.

                  Echo - autorytet :).

                  Przynajmniej dla samej siebie.

                  > Tak czy inaczej jest to przejaw braku zaufania. Na tym byc moze buduje sie
                  > przygodne zwiazki ale nie malzenstwo czy rodzine. Traktowanie drugiego czlowiek
                  > a
                  > jako przedmiotu ktory sluzy mojemu zaspokojeniu, ale wcale nie znaczy ze mu ufa
                  > m
                  > jest objawem chorej filozofii zyciowej.

                  A Ty myślisz, że ofiary Mola mu nie ufały?

                  > Kondom to trucizna ktora nie pozwala rozwiniecia zwiazku opartego na wzajemnym
                  > zaufaniu.

                  To samo można powiedzieć choćby o ... małżeństwie :).

                  > Jest to rowniez pulapka ktora obiecuje protekcje, a daje w zamian
                  > conajmniej 10% smiertelnego zagrozenia.

                  Tudzież 90% bezpieczeństwa.
                • wilma.flintstone Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 21.03.09, 21:51
                  Gość portalu: OK napisał(a):

                  > Juz Echo pisala ze wiernosc i kondom nie chodza w parze.

                  Wiesz, zwierze Ci sie. Moi rodzice sa katolikami, i mama, stosujac
                  naturalna antykoncepcje urodzila troje dzieci, mimo ze chciala tylko
                  jednego. Trojka to bylo i tak sporo jak na ich niespecjalnie
                  imponujace mozliwosci finansowe, no wiec uznali ze na tym trza
                  poprzestac. A poniewaz sa ludzmi wierzacymi, wybrali z ojcem
                  prezerwatywe jako srodek antykoncepcyjny, ktory nie budzi az takich
                  kontrowersji w oczach KK jak spirala czy pigulka. Stosowali
                  prezerwatywe prze 30 lat zgodnego malzenstwa bez zdrad, rozwodow i
                  wielkich kryzysow. Rok temu wyslalymsy ich z siostrami w podroz
                  marzen z okazji 35 rocznicy slubu... To teraz powiedz mi jak to sie
                  ma do tego Twoich teorii na temat kondoma jako dowodu traktowania
                  partnera jako zrodla zaspokojenia, kondoma jako przyczyny
                  niemoznosci budowania zwiazku opartego na wzajemnym zaufaniu, zdrad,
                  smiertelnego zagrozenia i chorej filozofii zyciowej? No dalej, rzuc
                  kamieniem, katoliczko!
                  • Gość: OK Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc IP: *.hsd1.ca.comcast.net 21.03.09, 22:29
                    > Wiesz, zwierze Ci sie. Moi rodzice sa katolikami, i mama, stosujac
                    > naturalna antykoncepcje urodzila troje dzieci, mimo ze chciala tylko
                    > jednego. Trojka to bylo i tak sporo jak na ich niespecjalnie
                    > imponujace mozliwosci finansowe, no wiec uznali ze na tym trza
                    > poprzestac. A poniewaz sa ludzmi wierzacymi, wybrali z ojcem
                    > prezerwatywe jako srodek antykoncepcyjny, ktory nie budzi az takich
                    > kontrowersji w oczach KK jak spirala czy pigulka.

                    Na razie piszemy na temat kondomow jako zabezpieczenia przeciwko AIDS.

                    A co do tego na ile dzieci bylo stac twoich rodzicow itp. nie bede sie
                    wypowiadac z braku faktow i szacunku dla Rodzicow. Wiem tez ze najmniej dzieci
                    maja ludzie z najbogatszych krajow Europy, szczegolnie ci ktorym sie lepiej
                    powodzi niz np. imigrantom.
                    • wilma.flintstone Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 21.03.09, 22:38
                      Gość portalu: OK napisał(a):

                      > Na razie piszemy na temat kondomow jako zabezpieczenia przeciwko
                      >AIDS.

                      Nie wykrecaj kota ogonem, bo Twoj post mial wydzwiek ogolny. Zreszta
                      niby dlaczego KK mialby potepiac kondomy az do tego stopnia, gdyby
                      nie chodzilo takze o ich efekt antykoncepcyjny?

                      > A co do tego na ile dzieci bylo stac twoich rodzicow itp. nie bede
                      >siewypowiadac z braku faktow i szacunku dla Rodzicow. Wiem tez ze
                      >najmniej dzieci maja ludzie z najbogatszych krajow Europy,
                      >szczegolnie ci ktorym sie lepiej powodzi niz np. imigrantom.

                      Bardzo Cie prosze: dwoje ludzi na pensjach w budzetowce. Nauczyciel
                      oraz szkolna pani psycholog. Uwazasz, ze trojka dzieci to malo i w
                      takiej sytuacji? I ze trojka to malo w ogole? Ile sie powinno Twoim
                      zdaniem miec dzieci? Ile masz sama? Zyjesz na zasadzie: co rok to
                      prorok? Badzze choc przez chwile relistyczna w tym co piszesz!
                      • Gość: OK Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc IP: *.hsd1.ca.comcast.net 21.03.09, 22:42
                        > Bardzo Cie prosze: dwoje ludzi na pensjach w budzetowce. Nauczyciel
                        > oraz szkolna pani psycholog. Uwazasz, ze trojka dzieci to malo i w
                        > takiej sytuacji? I ze trojka to malo w ogole? Ile sie powinno Twoim
                        > zdaniem miec dzieci? Ile masz sama?

                        Moi rodzice tez byli nauczycielami i mieli siedmioro dzieci. Bylo biednie, ale
                        nie bylo nedzy moralnej. Sama mam wiecej niz troje. To ci powinno wystarczyc.
                        • wilma.flintstone Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 21.03.09, 23:04
                          Gość portalu: OK napisał(a):

                          > Bylo biednie, ale nie bylo nedzy moralnej.

                          Coz, to ze ktos poprzestaje na dwojgu lub trojgu dzieciach takze nie
                          musi takowej oznaczac.


                          >Sama mam wiecej niz troje. To ci powinno wystarczyc.

                          Przyznaje, ze widac zyjesz tak jak glosisz, aczkowliek jakies
                          granice musisz miec. A przy okazji - czy nie uwazasz, ze naturalna
                          antykoncepcja tez moze byc widziana jako akt grzeszny? No przeciez
                          wspolzyje sie tylko w dni nieplodne, czyli tylko dla przyjemnosci,
                          celowo zapobiegajac prokreacji. Dlaczego wiec KK ja akceptuje?
                          • Gość: OK Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc IP: *.hsd1.ca.comcast.net 21.03.09, 23:32
                            > antykoncepcja tez moze byc widziana jako akt grzeszny? No przeciez
                            > wspolzyje sie tylko w dni nieplodne, czyli tylko dla przyjemnosci,
                            > celowo zapobiegajac prokreacji. Dlaczego wiec KK ja akceptuje?

                            Miedzy innymi dlatego ze wymaga troche wiecej wysilku zeby lepiej poznac i
                            zrozumiec druga osobe.
                            • wilma.flintstone Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 21.03.09, 23:38
                              Gość portalu: OK napisał(a):

                              >> Miedzy innymi dlatego ze wymaga troche wiecej wysilku zeby lepiej
                              >poznac i zrozumiec druga osobe.

                              Nie bardzo rozumiem jaki wplyw na wzajamne poznanie ma wiedza na
                              temat dni plodnych i nieplodnych kobiety. To zreszta w dalszym
                              vciagu nie rozwiazuje kwestii unikania prokreacji, ktora wg KK
                              powinna byc celem nadrzednym uprawiania seksu.
                              • Gość: OK Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc IP: *.hsd1.ca.comcast.net 21.03.09, 23:47
                                > vciagu nie rozwiazuje kwestii unikania prokreacji, ktora wg KK
                                > powinna byc celem nadrzednym uprawiania seksu

                                Kosciol pozwala ludziom decydowac ile chca miec dzieci, ale bez naruszania
                                istoty malzenstwa.
                                • black-emissary Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 21.03.09, 23:59
                                  Gość portalu: OK napisał(a):
                                  > Kosciol pozwala ludziom decydowac ile chca miec dzieci, ale bez naruszania
                                  > istoty malzenstwa.

                                  Istotą małżeństwa jest niestosowanie kondomów?
                                • wilma.flintstone Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 22.03.09, 00:04
                                  Gość portalu: OK napisał(a):


                                  > Kosciol pozwala ludziom decydowac ile chca miec dzieci, ale bez
                                  >naruszania istoty malzenstwa.

                                  Wybacz, ale to brzmi jak jakies wyzszy stopien wtajemniczenia.
                                  Tymczasem Kosciol powinien ludziom wskazywac droge, ale bez
                                  oczekiwaania ze wszyscy beda trafiali na oltarze. Pomagac w
                                  rozroznieniu dobra od zla, ale i brac pod uwage fakt, ze ludzie nie
                                  moga przekroczyc samych siebie, swoich wlasnych mozliwosci
                                  (jakiegokolwiek rodzaju), slabosci. Wy tymczasem z kawalka gumy, nie
                                  hamujacego owulacji ani nie-abortywnego, robicie zrodlo zgnilizny
                                  moralnej, mimo ze, jak wynika z linkowanego przeze mnie wczesniej
                                  artykulu (tego w US Catholic), nie zgadza sie z tym ani czesc
                                  hierarchow koscielnych, ze o wiernych nie wspomne.
                                  • black-emissary Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 22.03.09, 00:36
                                    wilma.flintstone napisała:
                                    > Wy tymczasem z kawalka gumy, nie hamujacego owulacji
                                    > ani nie-abortywnego, robicie zrodlo zgnilizny moralnej

                                    To wszystko składa się na całkiem spójną wizję: katolik postępuje godnie tylko
                                    ze strachu - przed ciążą czy chorobą. Gdy się ten strach zmniejszy to z miejsca
                                    zamienia się w rozszalałą, rozpustną bestię.
                                • kolter_one Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 23.03.09, 15:42
                                  Gość portalu: OK napisał(a):

                                  > > vciagu nie rozwiazuje kwestii unikania prokreacji, ktora wg KK
                                  > > powinna byc celem nadrzednym uprawiania seksu
                                  >
                                  > Kosciol pozwala ludziom decydowac ile chca miec dzieci, ale bez naruszania
                                  > istoty malzenstwa.

                                  Czyli ci co je płodzą i rodzą to nie kościół ?
                        • black-emissary Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 21.03.09, 23:23
                          Gość portalu: OK napisał(a):
                          > Moi rodzice tez byli nauczycielami i mieli siedmioro dzieci.

                          To chyba wszystko wyjaśnia...
                          • Gość: OK Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc IP: *.hsd1.ca.comcast.net 21.03.09, 23:35
                            > Gość portalu: OK napisał(a):
                            > > Moi rodzice tez byli nauczycielami i mieli siedmioro dzieci.
                            >
                            > To chyba wszystko wyjaśnia...

                            Dodam ze trojka z tych siedmiu byla adoptowana.
                            • black-emissary Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 21.03.09, 23:38
                              Gość portalu: OK napisał(a):
                              > Dodam ze trojka z tych siedmiu byla adoptowana.

                              Niby coś dodałaś, a nic się nie dodało.
                              • Gość: OK Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc IP: *.hsd1.ca.comcast.net 21.03.09, 23:49
                                > Niby coś dodałaś, a nic się nie dodało.

                                Matka uczyla w domu dziecka i uwazala ze powinna czynnie pomoc.
                                Po prostu byla wierna swoim zasadom.
                        • lord-mastema Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 02.05.09, 22:14
                          Gość portalu: OK napisał(a):
                          >
                          > Moi rodzice tez byli nauczycielami i mieli siedmioro dzieci.

                          Teologii ?

                          Bylo biednie, ale
                          > nie bylo nedzy moralnej.

                          było za to sporo katolickiej myśli społecznej?

                          Sama mam wiecej niz troje. To ci powinno wystarczyc

                          Czyli ile 3,5 ?
                    • black-emissary Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 21.03.09, 23:22
                      Gość portalu: OK napisał(a):
                      > Na razie piszemy na temat kondomow jako zabezpieczenia przeciwko AIDS.

                      A.... moment... czyli to czy kondom zachęca do rozwiązłości czy nie jest
                      związane z tym, przed czym chcemy się nim zabezpieczyć?
                      :D
                      • wilma.flintstone Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 21.03.09, 23:30
                        black-emissary napisała:

                        > A.... moment... czyli to czy kondom zachęca do rozwiązłości czy
                        >nie jest związane z tym, przed czym chcemy się nim zabezpieczyć? :D

                        Ryzykujac komentarz na temat stanu mojego zdrowia psychicznego,
                        przylaczam sie do smiechu :D
                  • Gość: OK Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc IP: *.hsd1.ca.comcast.net 21.03.09, 22:31
                    > Wiesz, zwierze Ci sie. Moi rodzice sa katolikami, i mama, stosujac
                    > naturalna antykoncepcje urodzila troje dzieci, mimo ze chciala tylko
                    > jednego. Trojka to bylo i tak sporo jak na ich niespecjalnie
                    > imponujace mozliwosci finansowe

                    Wiem tez, ze ludzie o skromnych zasobach finansowych czesto wydaja duze srodki
                    na dzieci z probowki, bo nie stac ich na adopcje.
          • mg2005 [...] 21.03.09, 21:53
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • mg2005 Cerkiew popiera Papieża... 21.03.09, 21:22
      www.naszdziennik.pl/index.php?typ=wi&dat=20090321&id=wi07.txt
      głos poparcia dla Ojca Świętego popłynął ze strony Patriarchatu
      Moskiewskiego, który solidaryzuje się ze stanowiskiem Benedykta XVI
      w sprawie sposobów walki z AIDS. - Błędem jest uznawanie
      prezerwatywy za środek hamujący rozprzestrzenianie się tej choroby -
      oświadczył cytowany przez KAI ks. Wsiewołod Czaplin,
      wiceprzewodniczący Wydziału Zewnętrznych Kontaktów Kościelnych
      Patriarchatu. Podkreślił, że to nie "zewnętrzne sposoby
      antykoncepcji" zmniejszą rozpowszechnianie AIDS, ale edukacja
      etyczna i roztropny styl życia.

      • Gość: OK ewangelia wg wilmy IP: *.hsd1.ca.comcast.net 21.03.09, 22:23
        >Sposob zas w jaki
        >przekrecilas zacytowane przeze mnie slowa Jezusa swiadczy o tym, ze
        >niektorym katolikom pewne idee tak padly na mozg

        Oczywiscie ktos kto o katolikach pisze pogardliwie "katole" wie duzo lepiej co
        nauczal Chrystus. Wg ciebie i innych kondomistow, Chrystus musialby tak nauczac
        Marie Magdalene:

        "Sluchaj Mario: ja rozumiem ze jako prostytutka nie mozesz zyc bez chlopow, wiec
        nie chce ci dawac duzego ciezaru, szczegolnie ze brak seksu moze ci sie rzucic
        na mozg. Ale musisz sie zabezpieczyc. Staraj sie byc bardziej dyskretna,
        szczegolnie z zonatymi. A gdyby ci sie przydarzyla jakas choroba weneryczna to
        ja cie ulecze."
      • kan_z_oz Afryka natomiast nie popiera Papieża... 22.03.09, 13:07
        Artykul z 'Ekonomisty' na temat ostatniej wizyty;

        www.economist.com/opinion/displayStory.cfm?story_id=13326176&source=hptextfeature

        Fragmenty:
        'Papiez zasugerowal, ze AIDS moze byc pokonany poprzez sugerowane
        religijne zachowania oraz abstynencje...
        Przemowa na kontynecie gdzie 20 milionow ludzi juz umarlo na AIDS
        oraz nastepne 22,5 jest zarazone HIV wypadlo jako osoby nie
        rozumiejacej problemu, nie dbajacej o ludzi oraz powodujacej rodzaj
        anarchii obyczajowej...

        Dystrybucja prezerwatyw nie rozwiaze problemu Afryki. Potrzebne sa:
        edukacja, propagowanie monogamii partnerstwa, opoznienie wieku
        kontaktow seksualnych, pomoc dla mlodych kobiet w walce o decyzje w
        sprawie ich zycia seksualnego oraz rozszerzenie dostepu do lekarstw,
        ktore zmiejszaja rozpowszechnianie sie choroby AIDS.
        Meskie obrzezanie, wydaje sie zmiejszac rozprzestrzenianie sie
        choroby. Ale kondomy moga w sytuacji Afryki byc naprawde uzyteczne...

        Doswiadczenia Tajlandii - potwierdzaja je...gdy zastosowano."

        W tym ukladzie Papiez wypadl 'blado' bo; nie w temacie, nie
        przygotowany do wizyty oraz cofajacy sie z postepowego na poczatku
        podejscia do tematu - do utartych schamatow KK.
        Incydent 'brazylijski' tez odbil sie negatywnym dla Vatykanu
        echem...hehehehe

        Pozdrawiam
        Kan
        • Gość: Echo Re: Afryka natomiast nie popiera Papieża... IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 22.03.09, 17:54
          > Doswiadczenia Tajlandii - potwierdzaja je...gdy zastosowano."

          Zaraz, zaraz... Chodzi o kondomy szczegolnie przez klientow prostytutek. Po raz
          kolejny slysze ze klienci prostytutek nie moga
          uzywac kondomow bo im Ojciec Swiety zakazal i nie moga zlamac przykazan
          idac do prostytutek:)))) Trudno o wiekszy debilizm i obwinianie moralnosci za
          niemoralne zachowanie.

          "Experience in Thailand, which snuffed out a rapid early increase of HIV,
          suggests that condom use, especially by prostitutes and their clients, is
          effective."
          • Gość: Echo I jeszcze jeden kwiatuszek IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 22.03.09, 18:08
            Ze Kosciol jest nieczuly wobec tych ktorych Kosciol najbardziej powinien
            usilowac ochronic."

            Czyli tych co maja w nosie moralnosc seksualna Kosciola. Kosciol to logiczna
            instytucja w przeciwienstwie do lewoskretnych umyslow i nie wie jak moze
            ochronic tych ktorzy nagminnie ignoruja jego madre slowa zanim w ogole jest mowa
            o kondomach. Tutaj chodzi o zlamanie nauk moralnych Kosciola przez tych
            "troskliwych" ktorzy nie potrafia logicznie myslec i nie potrafia wyjasnic w
            jaki sposob papiez moze zabronic uzywania kondoma facetowi idacemu do prostytutki.

            Oczywiscie jest tez paragraf atakujacy wyppowiedz Watykanu krytykujaca biskupa
            brazylijskiego za ekskomunike na matke 9-letniej dziewczynki zwalconej przez
            ojczyma. Najwyrazniej papiez interweniowal w tej sprawie. Najpierw byl atak za
            ekskomunike a teraz za jej zdjecie i wiazanie tego z kondomami... Logika godna
            lewackich mozgow.
            • Gość: Echo Wolalabym zeby czerwoni nie troszczyli sie o nauki IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 22.03.09, 18:18
              Kosciola....

              Okolo 30 ekologow i komunistow rzucalo kondomani przed katedra Notre-Dame. I
              powiedzcie mi ze komuchy potrafia myslec logicznie.
              Oni glownie potrafia nienawidzic katolicyzm i katolikow. Zaraz potem pisza jak
              to ateistyczni Francuzi nie akceptuja papieza. I co w tym nowego?

              "About 30 ecologists and Communists threw condoms on the ground outside the
              cathedral, where worshippers were leaving Sunday mass."

              in.reuters.com/article/worldNews/idINIndia-38644920090322
            • black-emissary Re: I jeszcze jeden kwiatuszek 22.03.09, 18:35
              Gość portalu: Echo napisał(a):
              > nie wie jak moze ochronic tych ktorzy nagminnie ignoruja
              > jego madre slowa zanim w ogole jest mowa o kondomach.

              No to po cholerę KK w ogóle o tych kondomach mówi?
              NIECH NIE MÓWI O NICH NIC. Starczy.
              • Gość: Echo Re: I jeszcze jeden kwiatuszek IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 22.03.09, 19:30
                > No to po cholerę KK w ogóle o tych kondomach mówi?
                > NIECH NIE MÓWI O NICH NIC. Starczy.

                Poniewaz lewuski ciagle wpychaja kondomy w gardlo ze to niby KK przyczynia sie
                do smierci tych co i tak nie sluchaja KK.
                • kolter_one Re: I jeszcze jeden kwiatuszek 26.04.09, 18:25
                  Gość portalu: Echo napisał(a):

                  > > No to po cholerę KK w ogóle o tych kondomach mówi?
                  > > NIECH NIE MÓWI O NICH NIC. Starczy.
                  >
                  > Poniewaz lewuski ciagle wpychaja kondomy w gardlo ze to niby KK przyczynia sie
                  > do smierci tych co i tak nie sluchaja KK.

                  Sporo księży pcha do gardła co innego ::)))
              • mg2005 Re: I jeszcze jeden kwiatuszek 22.03.09, 22:57
                black-emissary napisała:
                >
                > No to po cholerę KK w ogóle o tych kondomach mówi?
                > NIECH NIE MÓWI O NICH NIC.

                Arogancja pomieszana z głupotą... Kwestia antykoncepcji mieści się w
                moralnej nauce Kościoła - więc jak ma o tym nie mówić ??...

                --
                Łuczywo aborcze
                • kolter_one Re: I jeszcze jeden kwiatuszek 24.03.09, 09:02
                  mg2005 napisał:
                  > Arogancja pomieszana z głupotą... Kwestia antykoncepcji mieści się w
                  > moralnej nauce Kościoła - więc jak ma o tym nie mówić

                  Czy w Biblii pada słowo kondom ? Może sobór Trydencki o nim mówił ?
                  • mg2005 Re: I jeszcze jeden kwiatuszek 26.03.09, 11:09
                    kolter_one napisał:

                    > mg2005 napisał:
                    > > Arogancja pomieszana z głupotą... Kwestia antykoncepcji mieści
                    się w
                    > > moralnej nauce Kościoła - więc jak ma o tym nie mówić
                    >
                    > Czy w Biblii pada słowo kondom ? Może sobór Trydencki o nim mówił ?

                    Sprawę przesądził Paweł VI - ku wściekłości "postępaków"...

                    --
                    Typ tuskoidalny
                    Donald Tusk : "Polskość to nienormalność
                    Polskość wywołuje u mnie odruch buntu: historia,geografia, pech
                    dziejowy i Bóg wie co jeszcze, wrzuciły na moje barki brzemię,
                    którego nie mam specjalnie ochoty dźwigać... "
                    ZNAK w nr 11-12 z 1987 roku str. 190


                    • kolter_one Re: I jeszcze jeden kwiatuszek 26.03.09, 11:28
                      mg2005 napisał:

                      > Sprawę przesądził Paweł VI - ku wściekłości "postępa

                      Paweł VI wyczytał w biblii słowo kondom ?
            • kan_z_oz Re: I jeszcze jeden kwiatuszek 23.03.09, 02:48
              'Ekonomista' jest jakbys go nie komentowal powazna gazeta. Nazywanie
              jej 'lewackim umyslem'jest przesada...umysly pracuja bowiem w niej
              rozne.
              Ogolnie tez, zbieraja te umysly wiadomosci z najprzerozniejszych
              zrodel swiatowych - potwierdzonych, czyli malo majacych z Twoim czy
              moim gdybaniem pt; bo jak mnie sie wydaje ta wizyta wypadla...

              Jestes wiec w dyskusji, ktora nie jest ograniczona tylko do Polski.
              Jesli artykulu nie rozumiesz - nie jestm Ci nic w stanie na to
              poradzic...

              Sprobuje jednak jeszcze raz; na kontynencie takim jak Afryka, ktory
              nekaja w obecnej chwili wojny, oraz przemoc Papiez mialby najwiecej
              do zrobienia wlasnie w tych tematach. Te bowiem rozwalaja caly
              system gospodarki, ekonomii czyli jakikolwiek inny normalnej znanej
              Ci struktury spolecznej. Dlatego jest tak trudno zwalaczac tam AIDS.

              Kondomy w takich warunkach nie sa rozwiazaniem dlugoterminowym ale
              najlepszym srodkiem dostepnym w danych warunakch.

              Papiez natomiast nie moze byc przy takich wizytach porownywany do
              ksiedza z parafii oraz ograniczany tylko do dogmatow KK. Jego
              wystapienie jako duchowego lidera swiatowego jest scisle sledzone
              przez wszystkie kraje oraz wszystkie inne religie. Moze byc wiec
              takie wystapienie lagodzacym konflikty katalizatorem lub powodem do
              wojny, zamieszek i niepokoju spolecznego - takie jak bedace
              posrednim wynikiem wystapienia Papieza w Afryce zamieszki po mszy w
              Norte Dame w Paryzu.

              Jego PR w obecnej chwili jest fatalne i to wynika jasno z artykulu.

              Kan

              • Gość: Echo Re: I jeszcze jeden kwiatuszek IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 23.03.09, 06:15
                > Sprobuje jednak jeszcze raz; na kontynencie takim jak Afryka, ktory
                > nekaja w obecnej chwili wojny, oraz przemoc Papiez mialby najwiecej
                > do zrobienia wlasnie w tych tematach. Te bowiem rozwalaja caly
                > system gospodarki, ekonomii czyli jakikolwiek inny normalnej znanej
                > Ci struktury spolecznej. Dlatego jest tak trudno zwalaczac tam AIDS.

                Oczekujesz apelu papieza do zoldactwa: soldaty, jak gwalcicie miejscowa
                populacje to zalozcie kondomy. Wlasnie tak brzmia twoje argumenty. Glupio,
                nieprawdaz?

                > Kondomy w takich warunkach nie sa rozwiazaniem dlugoterminowym ale
                > najlepszym srodkiem dostepnym w danych warunakch.

                Powiedz ktory gwalciciel bedzie sie przejmowal co mowi papiez. Oczywiscie jest
                problem gdy gwalciciel zarazi czyjas wspolmalzonke. Tutaj Kosciol nie traktuje
                grania w rosyjska ruletke miedzy malzonkami tak jak np. aborcji. Zostawia duzo
                sumieniu, ale radzi ze w przypadku tragedii, dalsze wspolzycie w kondomach czy
                bez to droga do nastepnej tragedii.

                > przez wszystkie kraje oraz wszystkie inne religie. Moze byc wiec
                > takie wystapienie lagodzacym konflikty katalizatorem lub powodem do
                > wojny, zamieszek i niepokoju spolecznego - takie jak bedace
                > posrednim wynikiem wystapienia Papieza w Afryce zamieszki po mszy w
                > Norte Dame w Paryzu.

                Ales rabnal!!! Komuchy zawsze beda robic zadymy. Samo istnienie papieza jest dla
                nich nie do zaakceptowania. Ile Francuzi potrzebuja powodow zeby codziennie
                stajkowac? Give me a break!!!



                • kan_z_oz Re: I jeszcze jeden kwiatuszek 23.03.09, 06:43
                  Gość portalu: Echo napisał(a):
                  > Ales rabnal!!! Komuchy zawsze beda robic zadymy. Samo istnienie
                  papieza jest dl
                  > a
                  > nich nie do zaakceptowania. Ile Francuzi potrzebuja powodow zeby
                  codziennie
                  > stajkowac? Give me a break!!!

                  ODP: Wiesz kazdy kraj ma swoj przekroj; jak nazywasz 'komuchy',
                  homoseksualistow, prawicowcow, lewicowcow, hihihi oraz inne.

                  Sydney bedac mocnym przekrojem ww wymienionych, goscilo Papieza w
                  zeszlym roku i 'rozpierduchy' nie bylo w trakcie ani po. Milo,
                  przyjemnie, milosc w powietrzu itp.
                  Nie bylo tez nic o kondomach ani homoseksualistach w przemowach...i
                  to bylo warunkiem rzadu wobec kancelarii watykanskiej...
                  Slusznie zreszta, bo w miescie, gdzie jest praktycznie moze 2%
                  katolikow, a 25% homoseksualistow oraz 75% nie relijnych (nie mylic
                  z nie wierzacymi) byloby trudno uchronic watle cialo w
                  papamobile...bez armii.
                  Wiesz pojedz np; na Bronx w US i krzyknij 'niggro' a pozniej licz
                  ostatnie cenne sekundy wlasnego zycia.

                  Nie wiem o czym ma Papiez mowic do czarnej meskiej gwalcacej czesci
                  ludnosci. Dla mnie moze o barankach owieczkach, szacunku dla
                  drugiego czlowieka, kobiety, sasiada czy tez bracia kochajcie sie i
                  nie zabijajcie - jestem pewna, ze Jego asystent nawet cos by sklecil
                  milego...
                  Dla reporterow i gazet moze wykreslic slowa homo i kondom, bo sam
                  sobie szkodzi uzywajac obecnie.
                  Moze tez uzywac 'no comment'hehehehe - jesli ma to przynosic pokoj
                  na ziemi.
                  Pa
                  PS; rabnela. Kan jest kobieta.
                  • Gość: Echo Re: I jeszcze jeden kwiatuszek IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 23.03.09, 16:12
                    > Nie bylo tez nic o kondomach ani homoseksualistach w przemowach...i
                    > to bylo warunkiem rzadu wobec kancelarii watykanskiej...
                    > Slusznie zreszta, bo w miescie, gdzie jest praktycznie moze 2%
                    > katolikow, a 25% homoseksualistow oraz 75% nie relijnych (nie mylic
                    > z nie wierzacymi) byloby trudno uchronic watle cialo w
                    > papamobile...bez armii.

                    To ze papiez sie wypowiedzial znaczy ze wyzej sobie ceni odpowiedzialnosc i
                    prawde niz popularnosc. A to ze papiez ma racje, pokazuje wypowiedz ponizej (z
                    Harvardu). To ze rozmaite polglowki chca rozwiazan dla Afryki ktore przynosza
                    smierc i zniszczenie, nie znaczy ze papiez nie moze powiedziec jaka jest
                    skuteczna droga do powstrzymania epidemii.
                • kolter_one [...] 24.03.09, 12:12
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • black-emissary Re: Afryka natomiast nie popiera Papieża... 22.03.09, 18:33
            Gość portalu: Echo napisał(a):
            > Zaraz, zaraz... Chodzi o kondomy szczegolnie przez klientow prostytutek. Po raz
            > kolejny slysze ze klienci prostytutek nie moga
            > uzywac kondomow bo im Ojciec Swiety zakazal i nie moga zlamac przykazan
            > idac do prostytutek:))))

            Jeszcze raz, powoli: u p a r t e p o w t a r z a n i e p r z e z K K, ż e k o n d o m y p r z y c z y n i a j ą s i ę d o H I V d o c i e r a t a k ż e d o n i e w i e r z ą c y c h.
            • Gość: Echo Re: Afryka natomiast nie popiera Papieża... IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 22.03.09, 19:31
              > Jeszcze raz, powoli: u p a r t e p o w t a r z a n i e p r z e z K K, ż e
              > k o n d o m y p r z y c z y n i a j ą s i ę d o H I V d o c i e r a
              > t a k ż e d o n i e w i e r z ą c y c h.

              No wiec niech niewierzacy sluchaja kogo chca. Co ma do tego KK?
              • black-emissary Re: Afryka natomiast nie popiera Papieża... 22.03.09, 20:24
                Gość portalu: Echo napisał(a):
                > No wiec niech niewierzacy sluchaja kogo chca. Co ma do tego KK?

                To niech księżą i papa wypowiadają się tylko w kościołach.
                • Gość: Echo Re: Afryka natomiast nie popiera Papieża... IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 22.03.09, 20:40
                  > To niech księżą i papa wypowiadają się tylko w kościołach.

                  To niech dziennikarze nie posylaja ekip z papiezem i nie maja swoich
                  przedstawicielstw przy Watykanie.
                  • black-emissary Re: Afryka natomiast nie popiera Papieża... 22.03.09, 20:49
                    Gość portalu: Echo napisał(a):
                    > To niech dziennikarze nie posylaja ekip z papiezem i nie maja swoich
                    > przedstawicielstw przy Watykanie.

                    Wycieczka krajoznawcza papieża to już jest wystąpienie publiczne daleko poza
                    mszę wykraczające.
                    • Gość: Echo Re: Afryka natomiast nie popiera Papieża... IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 22.03.09, 21:06
                      > Wycieczka krajoznawcza papieża to już jest wystąpienie publiczne daleko poza
                      > mszę wykraczające.

                      Czyli dochodzimy do sedna. Wg ciebie papiez nie ma prawa ruszac sie poza
                      Watykan. Rozumiem duce!!!!
                      • black-emissary Re: Afryka natomiast nie popiera Papieża... 22.03.09, 21:28
                        Gość portalu: Echo napisał(a):
                        > Czyli dochodzimy do sedna. Wg ciebie papiez nie ma prawa ruszac sie poza
                        > Watykan. Rozumiem duce!!!!

                        A gdzieś tak napisałam? Udowodnij :).

                        Może sobie jeździć do woli, byle bzdur nie gadał.
                        • Gość: Echo Re: Afryka natomiast nie popiera Papieża... IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 22.03.09, 22:04
                          > Gość portalu: Echo napisał(a):
                          > > Czyli dochodzimy do sedna. Wg ciebie papiez nie ma prawa ruszac sie poza
                          > > Watykan. Rozumiem duce!!!!
                          >
                          > A gdzieś tak napisałam? Udowodnij :).

                          TUTAJ:

                          > Wycieczka krajoznawcza papieża to już jest wystąpienie publiczne daleko poza
                          > mszę wykraczające.

                          I zaraz potem dodajesz:

                          > Może sobie jeździć do woli, byle bzdur nie gadał.

                          Widzisz gadasz bzdury wykraczajace poza twoja wyobraznie.

                          • black-emissary Re: Afryka natomiast nie popiera Papieża... 22.03.09, 22:07
                            Gość portalu: Echo napisał(a):
                            > TUTAJ:
                            >
                            > > Wycieczka krajoznawcza papieża to już jest wystąpienie publiczne daleko p
                            > oza
                            > > mszę wykraczające.

                            I jakże niby z tego wynika "papież nie ma prawa ruszać się poza Watykan", co?

                            > I zaraz potem dodajesz:

                            I to utrzymuję. Niech sobie jeździ, niech naucza, niech nawraca, niech głosi
                            wstrzemięźliwość i własnym przykładem udowadnia, że od tego się nie umiera.
                            Tylko niech publicznie się wypowiadając niech waży słowa.

                            > Widzisz gadasz bzdury wykraczajace poza twoja wyobraznie.

                            Wybacz, nie posiadam Twojej pokrętnej optyki.
                            • Gość: Echo Re: Afryka natomiast nie popiera Papieża... IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 22.03.09, 22:33
                              > Tylko niech publicznie się wypowiadając niech waży słowa.

                              Slowa byly wywazone: abstynencja i wiernosc to sprawdzone sposoby zwalczania
                              AIDS. Gdy ktos sie zarazi, za pozno wojowac w kondomach, bo szanse na zarazenie
                              sie choroba smiertelna sa stanowczo ZA DUZE!!!

                              Papiez niczego nie narzuca, tylko wypowiada opinie Kosciola w tej materii. Czy
                              ma do tego prawo?? Twoim zdaniem nie, bo ci co nie sluchaja papieza moga sie
                              zarazic. Ano moga!!!
                              • black-emissary Re: Afryka natomiast nie popiera Papieża... 22.03.09, 22:57
                                Gość portalu: Echo napisał(a):
                                > Slowa byly wywazone: abstynencja i wiernosc to sprawdzone sposoby zwalczania
                                > AIDS.

                                Tych słów nikt mu nie wyrzuca.

                                > Gdy ktos sie zarazi, za pozno wojowac w kondomach, bo szanse na zarazenie
                                > sie choroba smiertelna sa stanowczo ZA DUZE!!!

                                A to już jest osobista sprawa każdego co jest dla niego za duże, a co nie.

                                > Papiez niczego nie narzuca, tylko wypowiada opinie Kosciola w tej materii. Czy
                                > ma do tego prawo?? Twoim zdaniem nie, bo ci co nie sluchaja papieza moga sie
                                > zarazic. Ano moga!!!

                                Grochem o ścianę...
                        • kolter_one Re: Afryka natomiast nie popiera Papieża... 24.03.09, 08:53
                          black-emissary napisała:
                          > Może sobie jeździć do woli, byle bzdur nie gadał.

                          Bene na pewno nie posłucha ::(((
                      • kolter_one Re: Afryka natomiast nie popiera Papieża... 24.03.09, 08:39
                        Gość portalu: Echo napisał(a):
                        Rozumiem duce!!!!

                        To dobrze ze przyznajesz ze watykan kolaborował z faszystowskim rządem .
                        • opornik4 Re: Afryka natomiast nie popiera Papieża... 24.03.09, 09:45
                          kolter_one napisał:
                          > To dobrze ze przyznajesz ze watykan kolaborował z faszystowskim
                          rządem.
                          Faszystowskim, nie jest tożsame z nazistowskim.
                          Sowieccy, towarzysze tak bliscy Ci ideowo - wspierali Hitlera
                          materialnie, głodząc przy tym swoje społeczeństwo.
                          • kolter_one Re: Afryka natomiast nie popiera Papieża... 24.03.09, 09:54
                            opornik4 napisała:

                            > kolter_one napisał:
                            > > To dobrze ze przyznajesz ze watykan kolaborował z faszystowskim
                            > rządem.
                            > Faszystowskim, nie jest tożsame z nazistowskim.
                            > Sowieccy, towarzysze tak bliscy Ci ideowo - wspierali Hitlera
                            > materialnie, głodząc przy tym swoje społeczeństwo.

                            Ta, chyba nie wiesz ze wspierany przez watykan Mussolini , mordował w Abisynii
                            ,wspierany przez włoski episkopat.
                  • kolter_one Re: Afryka natomiast nie popiera Papieża... 24.03.09, 08:34
                    Gość portalu: Echo napisał(a):

                    > > To niech księżą i papa wypowiadają się tylko w kościołach.
                    >
                    > To niech dziennikarze nie posylaja ekip z papiezem i nie maja swoich
                    > przedstawicielstw przy Watykanie

                    Kiedy benio przestanie robić z siebie błazna to i dziennikarze od niego odstąpią
                    ::))
                • mg2005 Re: Afryka natomiast nie popiera Papieża... 22.03.09, 22:54
                  black-emissary napisała:
                  >
                  > To niech księżą i papa wypowiadają się tylko w kościołach.

                  Postępackie rozumienie tolerancji i wolności słowa...

                  --
                  Łuczywo w prezerwatywie koszernej
                  • black-emissary Re: Afryka natomiast nie popiera Papieża... 22.03.09, 22:57
                    mg2005 napisał:
                    > Postępackie rozumienie tolerancji i wolności słowa...

                    Oszołomskie rozumienie tolerancji i wolności słowa.
                  • kolter_one [...] 24.03.09, 08:59
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • mg2005 Re: Afryka natomiast nie popiera Papieża... 22.03.09, 22:59
              black-emissary napisała:

              >
              > Jeszcze raz, powoli: u p a r t e p o w t a r z a n i e p r z e
              z K K, ż e
              > k o n d o m y p r z y c z y n i a j ą s i ę d o H I V d
              o c i e r a
              > t a k ż e d o n i e w i e r z ą c y c h.

              To dla niewierzących Papież jest autorytetem w/s kondomów ??... :)
              Sama sobie zaprzeczasz...

              --
              Łuczywo aborcyjne
              • black-emissary Re: Afryka natomiast nie popiera Papieża... 22.03.09, 23:14
                mg2005 napisał:
                > To dla niewierzących Papież jest autorytetem w/s kondomów ??... :)

                Papież nie jest autorytetem w/s kondomów dla nikogo, może poza Tobą i Echo.
                Jednak papież wypowiada się publicznie i gdy mówi "kondomy przyczyniają się do wzrostu zachorowań" to grono osób (także niewierzących) wbije sobie do głowy idiotyczną ideę, że od gumek się HIVa łapie.

                > Sama sobie zaprzeczasz...

                To, że Ty czegoś nie rozumiesz nie oznacza, że ja sobie zaprzeczam.
                • Gość: Echo Re: Afryka natomiast nie popiera Papieża... IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 22.03.09, 23:51
                  > Papież nie jest autorytetem w/s kondomów dla nikogo, może poza Tobą i Echo.
                  > Jednak papież wypowiada się publicznie i gdy mówi "kondomy przyczyniają się do
                  > wzrostu zachorowań" to grono osób (także niewierzących) wbije sobie do głowy id
                  > iotyczną ideę, że od gumek się HIVa łapie.

                  Papiez po prostu ostrzega idiotow ze maja duza szanse zarazenia sie smiertelna
                  choroba POMIMO gumki!
                  • wilma.flintstone Re: Afryka natomiast nie popiera Papieża... 23.03.09, 00:26
                    Gość portalu: Echo napisał(a):

                    > Papiez po prostu ostrzega idiotow ze maja duza szanse zarazenia
                    >sie smiertelna choroba POMIMO gumki!

                    "Zapominajac", ze ta szansa zarazenia POMIMO gumki wynosi 15% vs.
                    85%, ze jednak do zakazenia nie dojdzie. Wiesz co mi to przypomina?
                    Pewna dyskusje na forum o aborcji, w ktorej jakas panna po
                    trzykrotnej skrobance argumentowala, ze zaden srodek antykoncepcyjny
                    nie zapewnia stuprocentowej pewnosci i ona w zwiazku z tym nie
                    uzywa. A spirali nie uznaje, bo to grzech (SIC!!!). To jest ta sama
                    retoryka - kondom nie daje stuprocentowej pewnosci, wiec trzeba
                    zamiast tego byc wiernym i odpowiedzialnym. Zas jacy ludzie potrafia
                    byc odpowiedzialni to przyklad takiej panny pokazuje. Tyle, ze ona
                    tez sie nasluchac musiala o grzechu i "tylko" 99,8% skutecznosci
                    srodkow hormonalnych (na przyklad).

                    Zarowno Papiez jak i Ty popelniacie ten sam blad - stawiacie
                    poprzeczki, do ktorych malo komu sie udaje doskoczyc (i mowie tu o
                    katolikach, ktorzy tez sa tylko ludzmi, ze nie wspomne o katolikach
                    afrykanskich, ktorzy czesto gesto najpierw pomodla sie w kosciele do
                    Jezusa, a potem w domu - do przodka) i zakladacie, ze wszyscy
                    dookola sa ludzmi potrafiacymi myslec i wyciagac wnioski. Tyle, ze
                    to sa zalozenia dotyczace raju, a nie planety - Ziemi...
                    • Gość: Echo Re: Afryka natomiast nie popiera Papieża... IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 23.03.09, 05:54
                      >uzywa. A spirali nie uznaje, bo to grzech (SIC!!!).

                      A aborcje uznaje, bo nie grzech. Wymysl cos lepszego bo cos sie nie trzyma kupy.

                      > Zas jacy ludzie potrafia
                      > byc odpowiedzialni to przyklad takiej panny pokazuje.

                      Ja rozumiem ze istnieja ludzie ktorzy kieruja sie etyka wzgledna i idiotyzmem,
                      ale co to ma do papieza?

                      > Zarowno Papiez jak i Ty popelniacie ten sam blad - stawiacie
                      > poprzeczki, do ktorych malo komu sie udaje doskoczyc (i mowie tu o

                      A kto powiedzial ze chrzescijanstwo jest latwe? Jest dobrowolne. Kazdy jest mile
                      widziany i kazdy moze odejsc. Zawsze moga przejsc na wyznanie postempowe. Jesli
                      dla kogos poprzeczka odradzajaca pojscie do prostytutki jest za wysoka, to nie
                      bedzie sie przejmowal nauka o kondomach. Czy ty nie rozumiesz takiej prostej prawdy?



                      • Gość: Echo Re: Afryka natomiast nie popiera Papieża... IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 23.03.09, 06:04
                        > >uzywa. A spirali nie uznaje, bo to grzech (SIC!!!).
                        >
                        > A aborcje uznaje, bo nie grzech. Wymysl cos lepszego bo cos sie nie trzyma kupy

                        Widzisz, twoj blad polega na tym ze ciagle pokazujesz ludzi ktorzy nie stosuja
                        sie do zasad Kosciola. Nastepnie chcesz zeby papiez zmienil dla nich te zasady,
                        albo wymyslil nowe. Ot, po prostu etyka relatywna. Otoz musze cie rozczarowac:
                        po pierwsze, papiez nie ma takiej wladzy. Po drugie, co jak co, ale papiez nie
                        jest idiota.
                        • wilma.flintstone Re: Afryka natomiast nie popiera Papieża... 23.03.09, 08:58
                          Gość portalu: Echo napisał(a):

                          > Ot, po prostu etyka relatywna.


                          Czy jesli do Twojego domu wtargnie ktos, zeby Cie zgwalcic, zabic i
                          obrabowac, to nie strzelisz do niego, bo Przykazanie mowi: "nie
                          zabijaj"?. Najprawdopodobniej strzelisz, wiec automatycznie
                          zastosujesz sie do zasady, ze kwalifikacja moralna czynu zalezy od
                          sytuacji i absolutne zasady etyczne nie istnieja.
                          • Gość: Echo Re: Afryka natomiast nie popiera Papieża... IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 23.03.09, 16:14
                            > Czy jesli do Twojego domu wtargnie ktos, zeby Cie zgwalcic, zabic i
                            > obrabowac, to nie strzelisz do niego, bo Przykazanie mowi: "nie
                            > zabijaj"?. Najprawdopodobniej strzelisz, wiec automatycznie
                            > zastosujesz sie do zasady, ze kwalifikacja moralna czynu zalezy od
                            > sytuacji i absolutne zasady etyczne nie istnieja.

                            Tu mowimy ze sam (sama) chcesz obrabowac siebie i swoja rodzine ze zdrowia.
                            • wilma.flintstone Re: Afryka natomiast nie popiera Papieża... 23.03.09, 19:35
                              Gość portalu: Echo napisał(a):

                              >wilma.flintstone napisała:

                              > > Czy jesli do Twojego domu wtargnie ktos, zeby Cie zgwalcic,
                              >zabic i obrabowac, to nie strzelisz do niego, bo Przykazanie
                              >mowi: "nie zabijaj"?. Najprawdopodobniej strzelisz, wiec
                              >automatycznie zastosujesz sie do zasady, ze kwalifikacja moralna
                              >czynu zalezy od sytuacji i absolutne zasady etyczne nie istnieja.

                              > Tu mowimy ze sam (sama) chcesz obrabowac siebie i swoja rodzine ze
                              >zdrowia.


                              Przepraszam Cie, bylabym Ci bardzo wdzieczna za wskazanie zwiazku
                              przyczynowo-skutkowego tego stwierdzenia z trescia mojego posta.
                        • kolter_one Re: Afryka natomiast nie popiera Papieża... 24.03.09, 12:11
                          Gość portalu: Echo napisał(a):
                          papiez nie ma takiej wladzy. Po drugie, co jak co, ale papiez nie
                          > jest idiota.

                          Biskup rzymski przypisuje sobie, że jest z prawa Bożego postawiony nad
                          wszystkimi biskupami i pasterzami
                          Dekret Gracjana, P. I. D. XXI c 3. D. S&c 1,2. Dekret Grzegorza, IX. V. 33 c 23.

                          Następnie dodaje także, że ma z prawa Bożego oba miecze , to jest moc nadawania
                          władzy nad królestwami i przenoszenia jej do innych.

                          Oba miecze - Bulla Bonifacego Vyi pt. Unam Sanctam z 1301 roku opiewa: "że w tej
                          jego (Kościoła) władzy są dwa miecze, mianowicie duchowny i świecki, pouczeni
                          zostajemy przez wypowiedzi ewangeliczne (Łuk.22:38). Lecz tym (duchownym) należy
                          władać dla Kościoła, tamtym (świeckim) zaś ma władać Kościół" (Sed is ąuidem pro
                          ecalesia, Ule vero ab ecciesźa exercendus).

                          A po trzecie, powiada, że jest konieczne do zbawienia w to wierzyć . Z tych
                          także powodów każe biskup rzymski nazywać siebie następcą Chrystusa na ziemi

                          "Wierzyć w to jest konieczne do zbawienia, ponieważ chodzi przy tym o dogmaty
                          Kościoła katolickiego". Już sobór w Konstancji (1418) potępił w artykule XL1
                          zdanie Wiklefa: "Nie jest potrzebne do zbawienia wierzyć, że Kościół rzymski
                          jest najwyższy wśród innych Kościołów

                          apologetyka.com/teologia/katolicyzm/traktat1537
                      • wilma.flintstone Re: Afryka natomiast nie popiera Papieża... 23.03.09, 08:49
                        Gość portalu: Echo napisał(a):


                        > A aborcje uznaje, bo nie grzech. Wymysl cos lepszego bo cos sie
                        >nie trzyma kupy

                        No popatrz, nawet Ci sie udalo wyciagnac logiczny wniosek! Brawo!
                        Nie, nie trzyma sie to kupy, a to dlatego ze panienka taka
                        nasluchala sie ze spirala to grzech, prawdopodobnie nawet nie zdajac
                        sobie sprawy ze KK za najbardziej grzeszne uwaza jej abortywne
                        dzialanie. Zreszta czym jest trzykrotna skorbanka wobec
                        comiesiecznej aborcji dokonywanej przez spirale. Pestka!

                        >Ja rozumiem ze istnieja ludzie ktorzy kieruja sie etyka wzgledna i
                        >idiotyzmem, ale co to ma do papieza?

                        Ano to, ze jak Ci juz probowala wyjasnic Kan. Papiez to nie jest
                        jakis tam ksiadz w prowincjonalnym kosciele. To jest duchowy
                        przywodca jajwiekszej religii na swiecie, na ktorego slowa czekaja i
                        zwracaja uwage nie tylko katolicy, ale takze ludzie innych religii i
                        swieccy. Strasznie jestes niekonsekwentna, bo sama gdzies pisalas ze
                        kazdy system etyczny ma swoje korzenie w religii. Czyli dotyczy to
                        nawet etyki laickiej, bo zalozenie jest takie ze jesli ateista uwaza
                        kradziez za postepowanie niemoralne, to robi to w oparciu o zasady
                        moralne wywodzace sie z Dekalogu. Czyli wplywy Papieza i Kosciola
                        nie powinny byc zawezane tylko do swiata katolickiegi i wcale tak
                        nie jest. Ty zreszta doskonale o tym wiesz, tylko ze zgodzenie sie
                        z tym faktem akurat w tym kontekscie pospuloby Twoja misterna linie
                        argumentacji.
                      • kolter_one Re: Afryka natomiast nie popiera Papieża... 24.03.09, 12:05
                        Gość portalu: Echo napisał(a):

                        > A kto powiedzial ze chrzescijanstwo jest latwe? Jest dobrowolne. Kazdy jest mil
                        > e
                        > widziany i kazdy moze odejsc. Zawsze moga przejsc na wyznanie postempowe. Jesli
                        > dla kogos poprzeczka odradzajaca pojscie do prostytutki jest za wysoka, to nie
                        > bedzie sie przejmowal nauka o kondomach. Czy ty nie rozumiesz takiej prostej pr
                        > awdy?

                        Pieprzysz znów jak potłuczona . Ludziom trudno żyć jako apostata w środowisku w
                        którym większość co prawda z przyzwyczajenia ale chodzi do kościoła.
                • mg2005 Re: Afryka natomiast nie popiera Papieża... 23.03.09, 09:25
                  black-emissary napisała:

                  > Papież nie jest autorytetem w/s kondomów dla nikogo, może poza
                  Tobą i Echo.
                  > Jednak papież wypowiada się publicznie i gdy mówi "kondomy
                  przyczyniają się do
                  > wzrostu zachorowań" to grono osób (także niewierzących) wbije
                  sobie do głowy id
                  > iotyczną ideę, że od gumek się HIVa łapie.

                  I znów twierdzisz, że dla niewierzących Papież jest ekspertem d/s
                  kondomów. I znów sobie przeczysz...

                  --
                  Ateistyczny humanizm:
                  "zygotę traktować można jako ciało obce, jak śmieć" (benek231)
                  • Gość: Echo Re: Afryka natomiast nie popiera Papieża... IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 23.03.09, 16:22
                    > > Papież nie jest autorytetem w/s kondomów dla nikogo, może poza
                    > Tobą i Echo.
                    > > Jednak papież wypowiada się publicznie i gdy mówi "kondomy
                    > przyczyniają się do
                    > > wzrostu zachorowań" to grono osób (także niewierzących) wbije
                    > sobie do głowy id
                    > > iotyczną ideę, że od gumek się HIVa łapie.

                    I papiez ma racje. Ci co zakladaja kondomy, zwiekszaja ryzykowne zachowania na
                    poziomie populacji. Eksperci zgadzaja sie z papiezem, idioci nie. I co papiez
                    moze na to?
          • kolter_one Re: Afryka natomiast nie popiera Papieża... 26.04.09, 18:22
            Gość portalu: Echo napisał(a):
            > Zaraz, zaraz... Chodzi o kondomy szczegolnie przez klientow prostytutek. Po raz
            > kolejny slysze ze klienci prostytutek nie moga
            > uzywac kondomow bo im Ojciec Swiety zakazal i nie moga zlamac przykazan
            > idac do prostytutek:)))) Trudno o wiekszy debilizm i obwinianie moralnosci za
            > niemoralne zachowanie.

            Przeczytaj Sól Ziemi pana ratzingera ,tam jasno wyjaśniono dlaczego Krk sam
            prowadził swoje domy publiczne ::)))
    • wilma.flintstone Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 21.03.09, 22:52
      mg2005 napisał:

      > Pytanie skierowałaś pod zły adres...

      A to niby dlaczego?


      >> Kiedy odpowiesz na moje pytanie sprzed 10 dni ?


      Zawiodles mnie. Medrzec forumowy, a tak nie umie wnioskow
      wyciagnac? Odpowiedz na Twoje pytanie jest zawarta w moim pytaniu do
      Ciebie: skoro w wiekszosci krajow swiata aborcja jest dopuszczalna i
      nie jest karalna (przynajmniej do pewnego momentu ciazy), oznacza
      to, ze nie jest morderstwem. Bo za morderstwo idzie sie siedziec.
      Czyli Twoje pytanie bylo bezzasadne.
      • mg2005 Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 23.03.09, 09:49
        wilma.flintstone napisała:

        > mg2005 napisał:
        >
        > > Pytanie skierowałaś pod zły adres...
        >
        > A to niby dlaczego?

        Bo nie ja stanowiłem to prawo.


        >
        > >> Kiedy odpowiesz na moje pytanie sprzed 10 dni ?
        >
        > Zawiodles mnie. Medrzec forumowy, a tak nie umie wnioskow
        > wyciagnac? Odpowiedz na Twoje pytanie jest zawarta w moim pytaniu
        do
        > Ciebie:

        1. Nie kręć - nie odpowiedziałaś i tyle...
        2. Nie jest zawarta.


        skoro w wiekszosci krajow swiata aborcja jest dopuszczalna i
        > nie jest karalna (przynajmniej do pewnego momentu ciazy), oznacza
        > to, ze nie jest morderstwem. Bo za morderstwo idzie sie siedziec.
        > Czyli Twoje pytanie bylo bezzasadne.

        1. Ja pytałem o coś innego.
        2. Znów popełniasz błąd logiczny: wg niemieckiego prawa morderstwem
        nie było zabijanie Polaków i Żydów, wg komunistycznego prawa -
        zabijanie "wrogów rewolucji"...
        A więc naziści i komuniści nie byli zbrodniarzami ?...

        --
        Ateistyczny humanizm:
        "zygotę traktować można jako ciało obce, jak śmieć" (benek231)


        • wilma.flintstone Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 23.03.09, 10:18
          mg2005 napisał:



          > Bo nie ja stanowiłem to prawo.

          Ale mozesz miec opinie na temat czemu prawo stanowi tak a nie
          inaczej.


          > 1. Nie kręć - nie odpowiedziałaś i tyle...

          Ty nie odpowiadasz na wiekszosc zadanych Ci pytan i jakos musimy z
          tym zyc. W moich oczach - odpowiedzialam.


          >> 2. Znów popełniasz błąd logiczny: wg niemieckiego prawa
          morderstwem
          > nie było zabijanie Polaków i Żydów, wg komunistycznego prawa -
          > zabijanie "wrogów rewolucji"...


          W watku "In vitro" nasmarowalam Ci wczoraj cala epistole, ktora
          porusza takze kwestie roznicy miedzy zamordowaniem swiadomego i w
          pelni uksztaltowanego czlowieka a usunieciem ciazy. To ze Ty wolisz
          spedzac czas wyszukujac coraz to nowych anty-postepmackich rewelacji
          na Onecie lub cytatow odpowiednich na sygnaturke, miast sprawdzic
          czy przypadkiem nie uzyskales odpowiedzi na zadane przez siebie
          pytanie, jest kwestia Twojego wolnego wyboru.
          • mg2005 Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 27.03.09, 22:17
            wilma.flintstone napisała:

            > Ale mozesz miec opinie na temat czemu prawo stanowi tak a nie
            > inaczej.

            Ponoć pytanie było retoryczne... To jak ? :)

            >
            > Ty nie odpowiadasz na wiekszosc zadanych Ci pytan

            Udowodnij :)

            >W moich oczach - odpowiedzialam.

            He, dobre :)


            >
            > W watku "In vitro" nasmarowalam Ci wczoraj cala epistole, ktora
            > porusza takze kwestie roznicy miedzy zamordowaniem swiadomego i w
            > pelni uksztaltowanego czlowieka a usunieciem ciazy.

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=92115006&wv.x=2&a=93344852

            --
            Głosuj na tuskoida !

            Donald Tusk : "Polskość to nienormalność
            Polskość wywołuje u mnie odruch buntu: historia,geografia, pech
            dziejowy i Bóg wie co jeszcze, wrzuciły na moje barki brzemię,
            którego nie mam specjalnie ochoty dźwigać... "
            ZNAK w nr 11-12 z 1987 roku str. 190
            • wilma.flintstone Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 27.03.09, 22:52
              mg2005 napisał:

              > Ponoć pytanie było retoryczne... To jak ? :)

              Retoryczne, bo odpowiedz jest tak oczywista, ze nie trzeba jej
              udzielac: aborcja nie jest morderstwem, skoro sie jej prawem nie
              kaze tak jak morderstwa. Nie oczekiwalam wiec odpowiedzi a chocby
              refleksji, ze cos w tym musi byc. Tyle, ze ty miast sie zgodzic z
              kimkolwiek procz fanatykow takich jak ty, wolisz robic z siebie
              glupka. Wola twoja. Wolna.
              • mg2005 [...] 31.03.09, 15:03
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • wilma.flintstone Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 31.03.09, 18:51
                  mg2005 napisał:

                  >Dla Ciebie mordowanie "podludzi"
                  > w nazistowskich Niemczech nie było morderstwem...

                  Gdzie i kiedy wyrazilam taka opinie lub cokowliek co mogloby
                  prowadzic do takiego wniosku? Zglaszam ten post do Administracji a
                  do ciebie sie wiecej nie odezwe, bo takimi jak ty autentycznie i
                  fizycznie sie brzydze. Sa granice prowokacji i nadinterpretacji, a
                  ty je wlasnie przekroczyles, chamowaty burasie.
                  • mg2005 Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 03.04.09, 14:27
                    wilma.flintstone napisała:

                    > mg2005 napisał:
                    >
                    > >Dla Ciebie mordowanie "podludzi"
                    > > w nazistowskich Niemczech nie było morderstwem...
                    >
                    > Gdzie i kiedy wyrazilam taka opinie lub cokowliek co mogloby
                    > prowadzic do takiego wniosku?

                    Ano tiu:
                    "aborcja nie jest morderstwem, skoro sie jej prawem nie
                    kaze tak jak morderstwa. "

                    Jeśli to dla ciebie niekaranie aborcji to dowód, że nie jest
                    morderstwem - to niekaranie (a nawet nagradzanie)przez Niemców
                    zabijania Polaków i Żydów jest analogicznym dowodem...

                    Sa granice prowokacji i nadinterpretacji, a
                    > ty je wlasnie przekroczyles, chamowaty burasie.

                    Rada na przyszłość: zanim napiszesz głupotę, pomyśl 3 razy -
                    zamiast później unosić się "świętym" (tzn. głupim) oburzeniem...

                    --
                    Nie sikałem do kropielnicy !
                    - jakem potomek rzymskiego cesarza Walesy !
                    • wilma.flintstone Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 03.04.09, 18:29
                      mg2005 napisał:


                      >
                      > Jeśli to dla ciebie niekaranie aborcji to dowód, że nie jest
                      > morderstwem - to niekaranie (a nawet nagradzanie)przez Niemców
                      > zabijania Polaków i Żydów jest analogicznym dowodem...

                      Jesli dla ciebie aborcja parotygodniowego plodu jest rownoznaczna z mordowaniem
                      ludzi prez nazistow, to jest to problem twojego chorego mozgu. I mnie do tego
                      nie mieszaj, burasie. I NIE ODZYTWAJ SIE WIECEJ DO MNIE, bo i tak nie odpowiem.
                      • opornik4 Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 03.04.09, 18:39
                        wilma.flintstone napisała:
                        > Jesli dla ciebie aborcja parotygodniowego plodu jest rownoznaczna
                        z mordowaniem
                        > ludzi prez nazistow, to jest to problem twojego chorego mozgu.
                        Chory mózg to Ty masz.
                        Naziści często zabijali humanitarniej, aniżeli aborterzy.
                        Tzw.usunięcie ciąży to nic innego, jak okrutne mordowanie
                        nienarodzonego, ale odczuwającego ból dziecka.
                        • wilma.flintstone Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 03.04.09, 18:49
                          opornik4 napisała:

                          >> Naziści często zabijali humanitarniej, aniżeli aborterzy.
                          > Tzw.usunięcie ciąży to nic innego, jak okrutne mordowanie
                          > nienarodzonego, ale odczuwającego ból dziecka.


                          Tak, dziecko odczuwa bol. Plod do co najmniej 22 tygodnia - nie, bo
                          system nerwowy nie jest jeszcze rozwiniety i nie ma polaczen z kora
                          mozgowa, intelektualistko. Powtarzam raz jeszcze: gdyby aborcja byla
                          morderstwem, to jak morderstwo bylaby karana. A nie jest.
                          • mg2005 Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 04.04.09, 13:44
                            wilma.flintstone napisała:
                            >
                            > Tak, dziecko odczuwa bol. Plod do co najmniej 22 tygodnia - nie,

                            To tylko hipoteza pewnego naukowca, którą ty traktujesz jako prawdę
                            objawioną - bo tak ci wygodnie...

                            --
                            Szwedzki jełop
                        • kolter_one Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 03.04.09, 21:28
                          opornik4 napisała:

                          > wilma.flintstone napisała:
                          > > Jesli dla ciebie aborcja parotygodniowego plodu jest rownoznaczna
                          > z mordowaniem
                          > > ludzi prez nazistow, to jest to problem twojego chorego mozgu.
                          > Chory mózg to Ty masz.
                          > Naziści często zabijali humanitarniej, aniżeli aborterzy.
                          > Tzw.usunięcie ciąży to nic innego, jak okrutne mordowanie
                          > nienarodzonego, ale odczuwającego ból dziecka.

                          Toś ty gorsza od nazistów !!
                          • wilma.flintstone Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 03.04.09, 21:36
                            kolter_one napisał:

                            >> Toś ty gorsza od nazistów !!

                            Zwlaszcza, ze nazisci byli przeciez TAAAAAACY humanitarni...:-/
                            • kolter_one Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 03.04.09, 21:53
                              wilma.flintstone napisała:

                              > kolter_one napisał:
                              >
                              > >> Toś ty gorsza od nazistów !!
                              >
                              > Zwlaszcza, ze nazisci byli przeciez TAAAAAACY humanitarni...:-/

                              Ta ::))
                              • Gość: jedynydorosły Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc IP: *.gprs.plus.pl 03.04.09, 22:52
                                Dziwię Wam się, kolter_one, wilma.flintstone. Ciągnąc tę dyskusję potwierdzacie
                                prawdziwość definicji głupoty. Głupotą mianowicie jest powtarzanie po raz setny
                                tego samego działania licząc, że tym razem efekt będzie odmienny. Chce Wam się
                                odpowiadać na "udowodnij", "ty nazisto", "zamordowano niewinne dzieci"? Toż oni
                                mogą tak w nieskończoność, wklejać jako własne rewelacje z "Opoki" ignorując
                                całkowicie argumenty przeciwne. Szkoda czasu.
                                • wilma.flintstone Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 03.04.09, 22:59
                                  Gość portalu: jedynydorosły napisał(a):

                                  > Dziwię Wam się, kolter_one, wilma.flintstone. Ciągnąc tę dyskusję
                                  >potwierdzacie prawdziwość definicji głupoty. Głupotą mianowicie
                                  >jest powtarzanie po raz setny tego samego działania licząc, że tym
                                  >razem efekt będzie odmienny. Chce Wam się odpowiadać
                                  >na "udowodnij", "ty nazisto", "zamordowano niewinne dzieci"? Toż oni
                                  > mogą tak w nieskończoność, wklejać jako własne rewelacje z "Opoki"
                                  >ignorując całkowicie argumenty przeciwne. Szkoda czasu.


                                  Wiesz co jest w tym wszystkim najgorsze? Ze masz racje
                                  stuprocentowa...:)
                      • mg2005 Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 04.04.09, 13:42
                        wilma.flintstone napisała:

                        > mg2005 napisał:
                        > >
                        > > Jeśli to dla ciebie niekaranie aborcji to dowód, że nie jest
                        > > morderstwem - to niekaranie (a nawet nagradzanie)przez Niemców
                        > > zabijania Polaków i Żydów jest analogicznym dowodem...
                        >
                        > Jesli dla ciebie aborcja parotygodniowego plodu jest rownoznaczna
                        z mordowaniem
                        > ludzi prez nazistow,

                        Jesteś głupia albo głupią udajesz...
                        Palnęłaś głupotę:
                        "aborcja nie jest morderstwem, skoro sie jej prawem nie
                        kaze tak jak morderstwa. "
                        - a teraz nie masz odwagi się do tego przyznać...

                        --
                        Szwedzki jełop



                        • wilma.flintstone Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 05.04.09, 09:36
                          mg2005 napisał:

                          > Jesteś głupia albo głupią udajesz...
                          > Palnęłaś głupotę:
                          > "aborcja nie jest morderstwem, skoro sie jej prawem nie
                          > kaze tak jak morderstwa. "
                          > - a teraz nie masz odwagi się do tego przyznać...



                          Fakt, przyznaje, zrobilam blad - "kaze" pochodzi od "kazac", a mnie
                          chodzilo o "karanie", wiec powinnam byla napisac przez "rz". Spadaj,
                          trollu.
                          • mg2005 Re: "Liczenie na kondomy to flirtowanie ze smierc 06.04.09, 15:20
                            wilma.flintstone napisała:


                            > > Palnęłaś głupotę:
                            > > - a teraz nie masz odwagi się do tego przyznać...
                            >
                            Spadaj,
                            > trollu.
                            >

                            No właśnie...

                            --
                            Szwedzki jełop
    • Gość: aska Re: Papież: "nie" dla prezerwatyw IP: *.chello.pl 22.03.09, 19:35
      kler sam niech stosuje abstynencje seksualna!!!!!!!!!!
      • Gość: Echo Re: Papież: "nie" dla prezerwatyw IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 22.03.09, 19:37
        > kler sam niech stosuje abstynencje seksualna!!!!!!!!!!

        Wiekszosc stosuje. A co ty masz wspolnego z klerem zeby go pouczac?
        • Gość: aska Re: Papież: "nie" dla prezerwatyw IP: *.chello.pl 22.03.09, 19:42


          to samo co kler ma wspólnego ze mną aby mnie pouczać!kler stosuje abstynencję?
          naprawdę?nie ośmieszaj się!
          • Gość: Echo Re: Papież: "nie" dla prezerwatyw IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 22.03.09, 19:43
            > to samo co kler ma wspólnego ze mną aby mnie pouczać!kler stosuje abstynencję?
            > naprawdę?nie ośmieszaj się!

            Kler poucza katolikow. KATOLIKOW!!!!!
            • Gość: aska Re: Papież: "nie" dla prezerwatyw IP: *.chello.pl 22.03.09, 19:47
              to niech przestanie pouczać,bo sam w wiekszości nie postępuje godnie i śmieszne
              się staje to i obłudne.Zakłamanie śród księży i zakonników jest wielkie,oj
              wielkie!!!!
              • Gość: Echo Re: Papież: "nie" dla prezerwatyw IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 22.03.09, 19:48
                > to niech przestanie pouczać,bo sam w wiekszości nie postępuje godnie i śmieszne
                > się staje to i obłudne.Zakłamanie śród księży i zakonników jest wielkie,oj
                > wielkie!!!!

                Czy zauwazylas ze obludnie pouczasz innych?
                • Gość: aska Re: Papież: "nie" dla prezerwatyw IP: *.chello.pl 22.03.09, 19:53
                  a Ty co robisz?-nawracasz?spowiadasz?radzisz?ach pan ksiądz zapewne?czyż tak?
                  • Gość: Echo Re: Papież: "nie" dla prezerwatyw IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 22.03.09, 20:01
                    > a Ty co robisz?-nawracasz?spowiadasz?radzisz?ach pan ksiądz zapewne?czyż tak?

                    Komentuje twoje wtracanie sie w nieswoje sprawy, chamsko-ubeckie osadzanie
                    ludzi, radzenie im jak maja postepowac.
                    • Gość: aska [...] IP: *.chello.pl 22.03.09, 20:04
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                      • croyance Re: Papież: "nie" dla prezerwatyw 22.03.09, 20:32
                        Ja bym bardzo chciala, zeby ktos mi raz a dobrze wytlumaczyl
                        teologiczne podstawy nieuzywania prezerwatyw i to, dlaczego ich
                        nieuzywanie jest MNIEJSZYM grzechem niz ewentualne 'nie zabijaj'.

                        Jak, z teologicznego punktu widzenia, wyglada sytuacja osoby, ktora
                        WIE, ze jest chora i DECYDUJE sie wspolzyc. Ktory grzech ma wiekszt
                        ciezar gatunkowy; cudzolostwo czy proba morderstwa?
                        • Gość: Echo Re: Papież: "nie" dla prezerwatyw IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 22.03.09, 20:45
                          > Jak, z teologicznego punktu widzenia, wyglada sytuacja osoby, ktora
                          > WIE, ze jest chora i DECYDUJE sie wspolzyc.

                          Masz przyklad Mola. Kosciol nie uznaja filozofii "teraz qrwa ja". JA sie
                          decyduja, bo JA chce, a inni mnie MNIE nie obchodza. Jak to sie ma do zasady
                          milosci blizniego?

                          > Ktory grzech ma wiekszt
                          > ciezar gatunkowy; cudzolostwo czy proba morderstwa?

                          Falszywa alternatywa. Cudzolostwo (w kondomie czy nie), moze prowadzic do
                          zakazenia smiertelna choroba, czyli morderstwa.

                          • Gość: croyance Re: Papież: "nie" dla prezerwatyw IP: *.112.69.228.plusnet.ptn-ag2.dyn.plus.net 23.03.09, 13:20
                            No tak, ale jest roznica miedzy grzesznikiem, ktory;

                            a) decyduje sie na seks z zona nie wiedzac o tym, ze jest chory
                            b) decyduje sie na seks z zona wiedzac o tym, ze jest zarazony

                            Tak samo, jest roznica miedzy;

                            a) czlowiekiem decydujacym sie zdradzic, PLUS jednoczesnie
                            narazajacym wlasne zycie (2 grzechy)
                            b) czlowiekiem decydujacym sie zdradzic, jednoczesnie lamiac i drugie
                            przykazanie 'nie zabijaj'

                            • Gość: Echo Re: Papież: "nie" dla prezerwatyw IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 23.03.09, 16:08
                              > a) decyduje sie na seks z zona nie wiedzac o tym, ze jest chory

                              Oczywiscie, ale nagle zakladajac kondom cos podejrzewa i zona tez zaczyna
                              podejrzewac. Zaczyna sie zdrowa reakcja.

                              > a) czlowiekiem decydujacym sie zdradzic, PLUS jednoczesnie
                              > narazajacym wlasne zycie (2 grzechy)
                              > b) czlowiekiem decydujacym sie zdradzic, jednoczesnie lamiac i drugie
                              > przykazanie 'nie zabijaj'
                              >

                              Jesli sie zdecyduje sie zdradzic, tzn. ze ma w nosie nauki Kosciola nt. zdrady,
                              kondomow etc.
                              • croyance Re: Papież: "nie" dla prezerwatyw 23.03.09, 23:16
                                Niekoniecznie ma w nosie. Moze miec mentalnosc jak wiekszosc
                                Polakow, tzn. traktowac nauki KK wybiorczo.
                        • kan_z_oz Proba tlumaczen teologicznych 23.03.09, 04:14
                          croyance napisała:

                          > Ja bym bardzo chciala, zeby ktos mi raz a dobrze wytlumaczyl
                          > teologiczne podstawy nieuzywania prezerwatyw i to, dlaczego ich
                          > nieuzywanie jest MNIEJSZYM grzechem niz ewentualne 'nie zabijaj'.
                          >
                          > Jak, z teologicznego punktu widzenia, wyglada sytuacja osoby,
                          ktora
                          > WIE, ze jest chora i DECYDUJE sie wspolzyc. Ktory grzech ma
                          wiekszt
                          > ciezar gatunkowy; cudzolostwo czy proba morderstwa?

                          ODP: Hihihihi - Teologicznie to wg moich wiadomosci nieco trudno to
                          ustalic.
                          Nie zabijaj wpisane w dekalog - jest jasne. Tego tlumaczyc nie
                          potrzeba.
                          Zabawa zaczyna sie dopiero wokol plodu...kazda religia czy rozne
                          nawet panstwa ustalily wedle swojego wlasnego rozumu czy widzimisie
                          daty do ktorych zycie jest tylko plodem. Nastepnie wedle tej samej
                          umownej daty staje sie czlowiekiem. Kwestie te wiec uregulowano
                          nieco mechanicznie z powodu braku innej mozliwosci ustalenia.

                          KK ma jednak pojecie 'duszy' - nie wiem nawet jak zdefinowanej???.
                          Czlowiek wiec to wg KK nie tylko komorki. To tez 'dusza'.

                          Definicji 'duszy' nie spotkasz w Biblii, jej starej czesci, nowej
                          czy w pracach Jezusa - chociaz teoretycznie powinno byc na ten temat
                          duzo i obszernie - skoro takie wazne, i jako nieodzowny element
                          zycia.
                          Masz tylko lakoniczne stwierdzenia, ze jest.

                          Pytanie wiec - kiedy jest? Kiedy wchodzi czy schodzi do ciala
                          ludzkiego?? w momencie spotkania sie dwoch komorek, czyli
                          zaplodnienia? czy gdy plod zaczyna rozwijac organy wewnetrzne? czy
                          tez jest zanim komorki sie jeszcze spotkaja? (W takim
                          ukladzie 'masturbowanie' byloby zabijaniem - zart.)

                          Teologicznie wiec, poniewaz inne wyznania nie byly w stanie
                          rozpracowac tego dylematu - przyjeto inne dostepne, umowne - oprocz
                          KK.

                          Jest to jedna z tych tzw' dziur teologicznych - jest, bo jest i nie
                          pytaj dlaczego.

                          Kan

                          • Gość: Echo Re: Proba tlumaczen teologicznych IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 23.03.09, 05:38
                            > Zabawa zaczyna sie dopiero wokol plodu...kazda religia czy rozne
                            > nawet panstwa ustalily wedle swojego wlasnego rozumu czy widzimisie
                            > daty do ktorych zycie jest tylko plodem. Nastepnie wedle tej samej
                            > umownej daty staje sie czlowiekiem. Kwestie te wiec uregulowano
                            > nieco mechanicznie z powodu braku innej mozliwosci ustalenia.

                            Alez mozliwosc jest!. Wystarczy zajrzec do jakiejkolwiek elementarnej biologii
                            kiedy zaczyna sie zycie ssakow: OD ZAPLODNIENIA JAJA!!! Reszta to belkot!!

                            >
                            > Pytanie wiec - kiedy jest? Kiedy wchodzi czy schodzi do ciala
                            > ludzkiego?? w momencie spotkania sie dwoch komorek, czyli
                            > zaplodnienia?

                            Oczywiscie dusza i zycie ida reka w reke. A zycie startuje w momencie
                            zaplodnienia. Jedyny sposob zatrzymania tego zycia to morderstwo. Wiedza o tym
                            najprostsi ludzie kiedy mowia ze nie mozna byc "troche w ciazy." Albo sie jest
                            albo nie jest. Czyli albo nowe zycie sie zaczelo albo nie. Innej biologicznej
                            opcji po prostu NIE MA!

                            > tez jest zanim komorki sie jeszcze spotkaja? (W takim
                            > ukladzie 'masturbowanie' byloby zabijaniem - zart.)

                            Po co ta cala masturbacja umyslowa? Dusza powstaje w momencie zaistnienia
                            ludzkiego zycia. Taka jest doktryna Kosciola.

                            > Teologicznie wiec, poniewaz inne wyznania nie byly w stanie
                            > rozpracowac tego dylematu - przyjeto inne dostepne, umowne - oprocz
                            > KK.

                            Tylko lewicowo-postepowe wyznania nie sa w stanie zajrzec do biologii. I
                            niektore zlewicowiale wyznania wyswiecajace homoseksualistow na biskupow jesli
                            maja wczesniejszy "sakrament" rozwodu z kobieta.
                            Smutne!

                            > Jest to jedna z tych tzw' dziur teologicznych - jest, bo jest i nie
                            > pytaj dlaczego.

                            To jest dziura w twojej wiedzy. Pomysl dlaczego.







                            • kan_z_oz Re: Proba tlumaczen teologicznych 23.03.09, 07:50
                              Gość portalu: Echo napisał(a):
                              > Oczywiscie dusza i zycie ida reka w reke. A zycie startuje w
                              momencie
                              > zaplodnienia. Jedyny sposob zatrzymania tego zycia to morderstwo.
                              Wiedza o tym
                              > najprostsi ludzie kiedy mowia ze nie mozna byc "troche w ciazy."
                              Albo sie jest
                              > albo nie jest. Czyli albo nowe zycie sie zaczelo albo nie. Innej
                              biologicznej
                              > opcji po prostu NIE MA!

                              ODP: Dusza i zycie ida pod reke???hehehe, ale sie usmialam. Czy
                              chociaz na sekunde zastanowiles sie glebiej???
                              Przyjrzyjmy sie wiec 'duszy' skoro chodzi pod reke...z zyciem.

                              Angielskie okreslenie duszy to'spirit' i pochodzi z laciny -
                              'spiritus', oznacza oddech. Chrzescijanskie teologie moga uzywac
                              slowa 'spirit' aby opisac Boga jako 'Holy Spirit' czyli Duch Swiety
                              odnoszacy sie do Trojcy Swietej. Mamy wiec 'spirit' oraz 'Holy
                              Spirit' uzywane zamiennie i wciaz znaczace 'oddech' czyli
                              dusza,hihihihi

                              Z koleji slowo ze wspolczesnego angielskiego 'soul' z hebrajskiego
                              to tez oddech (life breath, vital breath) - nephesh. Tez uzywane,
                              aby smieszniej bylo ze 'spirit' zamiennie czy tez z Duchem Swietym...

                              Masz wiec uzywane wszystkie trzy zamienie w zaleznosci do jakiego
                              zrodla zajrzysz. Czyli Twoja 'dusza' idzie pod reke z oddechem we
                              wszystkich jezykowych lamiglowkach.

                              Po calym tym wiec korowodzie jezykowym dochodzimy wiec;
                              ze 'soul' 'spirit' i Duch Swiety to jedno i to samo ale nie czekaj -
                              nie zgadza sie to sie z dogmatami KK...bo 'Duch Swiety' to jedno, a
                              dusza to co innego...no wiec co??? hehehe

                              A moze powinna byc zgodnosc, tylko, ze ta oznaczalaby, ze living
                              soul, life of breath, oddech, soul, spirit i Duch Swiety to jedna z
                              postaci Boga??? Co tylko wtedy zrobic z namalowanym obazkiem starego
                              dziadka z laska???jesli Bog to jakis oddech???
                              Mamy tutaj zgode KK przynajmniej, ze Duch Swiety to jedna z postaci
                              Boga.
                              Tym razem patrz definicja KK 'Trojca Swieta'.

                              No wiec wynika, ze dusza to obecznosc Boga w kazdym z Nas. Ale jest
                              w konflikcie z dogmatem o KK o wylacznosci posrednictwa kosciola
                              miedzy ludzmi i Bogiem, chociaz bardzo pasuje do;'and God breathed
                              into man a living soul' (Bog poprzez oddech wlasny napelnil
                              czlowieka swoim oddechem)
                              To byloby zgodne chyba z Biblia?? Ale nie zgadza sie znowu z
                              dogmatami KK; oznaczaloby to, ze kazdy czlowiek ma boska iskierke w
                              sobie i posrednictwa nie potrzebuje.
                              Wyjasniloby tez fraze;' Bog stworzyl czlowieka na wlasne
                              podobienstwo...nie fizyczne oczywiscie - znowu dogmat KK do kubla. I
                              jesli nie fizyczne to jakie???

                              No wiec, moze samo KK, czy Papiez pogrzebalby we wlasnych zbiorach
                              biblitecznych oraz zaczal latac te dziury jezykowo-dogmatowo-
                              koncepcyjne, bo mnie sie wydaje, ze ktos sie tam nozyczkami bawil...

                              A kwestia duszy i zycia pod reke - samo KK nie moze sie zdecydowac w
                              tejze materii i bladzi przeokropnie, ale ciesze sie, ze Ty im to
                              probujesz rozwiazac.

                              > Po co ta cala masturbacja umyslowa? Dusza powstaje w momencie
                              zaistnienia
                              > ludzkiego zycia. Taka jest doktryna Kosciola.

                              ODP: Po co? Co po co? Po co czlowiek ma mozg, ptak skrzydla, slonce
                              swieci???
                              Wyjasnienie - Patrz wyzej.

                              > To jest dziura w twojej wiedzy. Pomysl dlaczego.

                              ODP: Prznajmniej wiem troche o duszy...hihihi od dzisiaj tez, ze pod
                              reke chodzi...

                              Pozdrawiam serdecznie - milo mi sie gawedzilo.

                              Kan
                              • Gość: Echo Re: Proba tlumaczen teologicznych IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 23.03.09, 16:19
                                > No wiec wynika, ze dusza to obecznosc Boga w kazdym z Nas. Ale jest
                                > w konflikcie z dogmatem o KK o wylacznosci posrednictwa kosciola
                                > miedzy ludzmi i Bogiem, chociaz bardzo pasuje do;'and God breathed
                                > into man a living soul' (Bog poprzez oddech wlasny napelnil
                                > czlowieka swoim oddechem)

                                Oczywiscie ze dusza to obecnosc Boga w nas. A ten "oddech Boga" to tylko symbol
                                niewidzialnej duszy. Tylko fundamentalisci biora to literalnie.
                                • kolter_one Re: Proba tlumaczen teologicznych 23.03.09, 20:40
                                  Gość portalu: Echo napisał(a):
                                  > Oczywiscie ze dusza to obecnosc Boga w nas. A ten "oddech Boga" to tylko symbol
                                  > niewidzialnej duszy. Tylko fundamentalisci biora to literalnie.

                                  Odpowiedż godna mohera , dusza to życie ,człowieka ,psa , kota nawet katolika!!w
                                  biblii dusza zawsze oznacza żywa istotę; tak to nawet tłumaczą autorzy
                                  katolickiej biblii tysiąclecia ; Oto wszystkie osoby są moje: tak osoba ojca,
                                  jak osoba syna. Są moje. Umrze tylko ta osoba, która zgrzeszyła.
                                  Tu masz tłumaczenie tego ;Ez 18, 4 - "Umrze" - przedwcześnie; "osoba" - dosł.
                                  "dusza".
                                  online.biblia.pl/rozdzial.php?id=722
                              • opornik4 Re: Proba tlumaczen teologicznych 24.03.09, 09:59
                                kan_z_oz napisała:

                                > Gość portalu: Echo napisał(a):
                                > > Oczywiscie dusza i zycie ida reka w reke. A zycie startuje w
                                > momencie
                                > > zaplodnienia. Jedyny sposob zatrzymania tego zycia to
                                morderstwo.
                                > Wiedza o tym
                                > > najprostsi ludzie kiedy mowia ze nie mozna byc "troche w ciazy."
                                > Albo sie jest
                                > > albo nie jest. Czyli albo nowe zycie sie zaczelo albo nie. Innej
                                > biologicznej
                                > > opcji po prostu NIE MA!
                                >
                                > ODP: Dusza i zycie ida pod reke???hehehe, ale sie usmialam. Czy
                                > chociaz na sekunde zastanowiles sie glebiej???
                                > Przyjrzyjmy sie wiec 'duszy' skoro chodzi pod reke...z zyciem.
                                >
                                > Angielskie okreslenie duszy to'spirit' i pochodzi z laciny -
                                > 'spiritus', oznacza oddech. Chrzescijanskie teologie moga uzywac
                                > slowa 'spirit' aby opisac Boga jako 'Holy Spirit' czyli Duch
                                Swiety
                                > odnoszacy sie do Trojcy Swietej. Mamy wiec 'spirit' oraz 'Holy
                                > Spirit' uzywane zamiennie i wciaz znaczace 'oddech' czyli
                                > dusza,hihihihi
                                itd, itp.

                                Ooooo!!!
                                Jak widzę dyskusja z poziomu kondomów przeniosła się na wyżyny
                                filozofii.:)))
                            • wilma.flintstone Re: Proba tlumaczen teologicznych 23.03.09, 09:47
                              Gość portalu: Echo napisał(a):

                              > Po co ta cala masturbacja umyslowa? Dusza powstaje w momencie
                              >zaistnienia ludzkiego zycia. Taka jest doktryna Kosciola.

                              Sluszna uwaga. To jest doktryna Kosciola. Tyle, ze jesli odwolamy
                              sie do elementarnej biologii, co wiecej, nawet do tej mniej
                              elementarnej biologii, to okaze sie ze traktuje ona o poczatku
                              zycia w sensie biologicznym. Czyli odwolujac sie do dowodow
                              biologicznych, poiwnnas wokol nich budowac swoja argumentacje. Ty
                              zas, wzorem kazdego szanujacego sie ksiedza, probujesz odnalezc w
                              nauce aspekty, ktore daja sie wyjasnic na bazie koscielnych
                              dogmatow. Tylko czemu, w takim razie, Kosciol nie postuluje
                              istnienia duszy w tych dziedzinach nauki, ktore nie pozostawiaja
                              zadnego marginesu na metafizyczne dywagacje? I dlaczego niby,
                              aksjomat religijny, mialby byc adekwatnym uzupelnieniem teorii
                              naukowej?

                              Zreszta gdzie byla dusza zanim homo stal sie sapiens? Czekala sobie
                              gdzies za krzaczkiem na odpowiedni moment? Czy moze w jakis sposob
                              EWOLUOWALA? A jesli tak, to czy „dusza” nie jest przypadkiem
                              SWIADOMOSCIA, a ta, niewykluczone, jest produktem ewolucji naszego
                              mozgu. Musze sie niestety powtorzyc, bo doslownie kilkanascie dni
                              temu pisalam to samo do mg2005 w watku „In vitro”, ale mnie zbyl
                              jakims emotikonem: czytalam gdzies kiedys o eksperymencie
                              przeprowadzonym na szympansie, ktoremu narysowano na czole znaczek i
                              pokazano mu jego wlasne lustrzane odbicie. Szympans zaczal znaczek
                              scierac, a wiec najwyrazniej zdawal sobie sprawe, iz w lustrze
                              widzial siebie samego. Czyli byl swiadomy siebie. Pies czy zajac
                              by nie byli, a wiec swiadomosc to moze byc funkcja wystarczajaco
                              rozwinietego mozgu.

                              Religia, jak kazda ideologia, prosto i przystępnie tlumaczy masowe
                              potrzeby. Tyle, ze wyjasnianie wszystkiego wola boska, odnoszenie
                              wszystkich swoich uczuc , emocji i wewnetrznych potrzeb do bogow (a
                              to robisz postulujac istnienie duszy), nie zwracając uwagi na inne
                              uwarunkowania czy konteksty, jest duzym ograniczeniem. Ty jednak
                              tego nie widzisz, bo sadzac po liczbie i tresci wpisow jaka tylko
                              dzis rano udalo Ci sie tu naprodukowac, wpadlas w jakis euforyczny,
                              antykomunistyczno-antykoncepcyjny trans, z ktorego nie spodziewam
                              sie Cie wybudzic. Pozostawiam Cie wiec w tym blogim nastroju, have
                              fun, jak mawiaja Anglosasi.
                              • Gość: croyance Re: Proba tlumaczen teologicznych IP: *.112.69.228.plusnet.ptn-ag2.dyn.plus.net 23.03.09, 13:26
                                Z koncepcja duszy etc. nie probuje dyskutowac, tak juz w KK jest i
                                dobra.
                                Ale nie rozumiem niekonsekwencji z tego wynikajacej. Dlaczego robi
                                sie wszystko, zeby uratowac zycie (plod), a nie ma juz tego wysilku
                                przy ratowaniu doroslego czy dziecka?

                                Przeciez by mozna uzyc tych samych argumentow, to znaczy wpisac plod
                                w koszty ..?
                                • Gość: Echo Re: Proba tlumaczen teologicznych IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 23.03.09, 16:27
                                  > Ale nie rozumiem niekonsekwencji z tego wynikajacej. Dlaczego robi
                                  > sie wszystko, zeby uratowac zycie (plod), a nie ma juz tego wysilku
                                  > przy ratowaniu doroslego czy dziecka?

                                  Bo twoje metody ratowania prowadza do zabijania.
                              • Gość: Echo Re: Proba tlumaczen teologicznych IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 23.03.09, 16:25
                                > Zreszta gdzie byla dusza zanim homo stal sie sapiens? Czekala sobie
                                > gdzies za krzaczkiem na odpowiedni moment? Czy moze w jakis sposob
                                > EWOLUOWALA? A jesli tak, to czy „dusza” nie jest przypadkiem
                                > SWIADOMOSCIA, a ta, niewykluczone, jest produktem ewolucji naszego
                                > mozgu. Musze sie niestety powtorzyc, bo doslownie kilkanascie dni
                                > temu pisalam to samo do mg2005 w watku „In vitro”, ale mnie zbyl
                                > jakims emotikonem: czytalam gdzies kiedys o eksperymencie
                                > przeprowadzonym na szympansie, ktoremu narysowano na czole znaczek i
                                > pokazano mu jego wlasne lustrzane odbicie. Szympans zaczal znaczek
                                > scierac, a wiec najwyrazniej zdawal sobie sprawe, iz w lustrze
                                > widzial siebie samego. Czyli byl swiadomy siebie. Pies czy zajac
                                > by nie byli, a wiec swiadomosc to moze byc funkcja wystarczajaco
                                > rozwinietego mozgu.

                                Poczytaj sw. Tomasza (XII wiek). Mowi ze zwierzeta tez maja dusze tyle ze nie
                                maja duszy niesmiertelnej. Zwierzeta owszem wiedza, ale nie wiedza ze wiedza.
                                • wilma.flintstone Re: Proba tlumaczen teologicznych 23.03.09, 19:47
                                  Gość portalu: Echo napisał(a):

                                  > Poczytaj sw. Tomasza (XII wiek). Mowi ze zwierzeta tez maja dusze
                                  >tyle ze nie maja duszy niesmiertelnej. Zwierzeta owszem wiedza, ale
                                  >nie wiedza ze wiedza.

                                  Swietego Tomasza, powiadasz? Tego samego, ktory wbrew temu co
                                  twierdzisz Ty sama, nie uwazal ze dusza powstaje w momencie
                                  zaistnienia ludzkiego zycia, a wstepuje w zarodek po 40 dniach od
                                  zaplodnienia w przypadku zarodka meskiego, a po 80 w przypadku
                                  zenskiego, a zanim to nastapi to plod ma dusze najpierw roslinna a
                                  potem zwierzeca, czyli smiertelna? Dobrze, poczytam...
                                • kolter_one Re: Proba tlumaczen teologicznych 23.03.09, 20:44
                                  Gość portalu: Echo napisał(a):
                                  > Poczytaj sw. Tomasza (XII wiek). Mowi ze zwierzeta tez maja dusze tyle ze nie
                                  > maja duszy niesmiertelnej. Zwierzeta owszem wiedza, ale nie wiedza ze wiedza.

                                  Tomasz był takim samym zarażonym Platońską nauka idiotą jak i ci co go dziś czytają.

                                  W S[tarym] T[estamencie] nie ma dychotomii [dwudzielności] ciała i duszy.
                                  Izraelita widział rzeczy konkretnie, w całości, uważał więc, że ludzie to osoby,
                                  a nie coś złożonego. Wyraz nepeš [néfesz], mimo że jako jego odpowiednika używa
                                  się w tłumaczeniu naszego słowa dusza, nigdy nie oznacza duszy odrębnej od ciała
                                  czy od danej osoby. (...) Wyraz [psyché] jest w N[owym] T[estamencie]
                                  odpowiednikiem słowa nepeš. Może oznaczać pierwiastek życia, samo życie albo
                                  żywą istotę” (New Catholic Encyclopedia, 1967, t. 13, ss. 449, 450).

                                  Będąc daleko od tego, by stanowić jedną ‚część’ tworzącą z ciałem istotę zwaną
                                  człowiekiem, dusza oznacza całego człowieka jako byt ożywiony duchem życia.
                                  (...) Obiektywnie rzecz biorąc, ‚duszą’ nazywa się wszystko, co żyje, nawet
                                  zwierzę” (Słownik teologii biblijnej, Pallotinum, Poznań-Warszawa 1982, ss. 238,
                                  239).
                                  • Gość: Echo Re: Proba tlumaczen teologicznych IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 24.03.09, 06:08
                                    > Tomasz był takim samym zarażonym Platońską nauka idiotą jak i ci co go dziś czy
                                    > tają.

                                    Jesli Tomasz byl idiota, to kim ty jestes?

                                    > W S[tarym] T[estamencie] nie ma dychotomii [dwudzielności] ciała i duszy.

                                    Genesis 2:27
                                    Ezechiel 18:4,20


                                    • kolter_one Re: Proba tlumaczen teologicznych 24.03.09, 07:24
                                      Gość portalu: Echo napisał(a):
                                      >
                                      > Jesli Tomasz byl idiota, to kim ty jestes?

                                      Kimś kto wie że Tomasz jest idiotą ::))

                                      >
                                      > > W S[tarym] T[estamencie] nie ma dychotomii [dwudzielności] ciała i duszy.

                                      > Genesis 2:27

                                      Nie ma takiego wersetu w Biblii księga rodzaju w drugim rozdziale kończy się na
                                      25 wersecie ::))))
                                      online.biblia.pl/rozdzial.php?id=2
                                      > Ezechiel 18:4,20
                                      Ezechiel mówi ze dusza umrze a czy wasza platońska nauka nie mówi o
                                      nieśmiertelności duszy ?
                                      Oto dusze wszystkie moje są, jako dusza ojcowska tak i dusza synowska moje są;
                                      dusza, która grzeszy, ta umrze.(BG)
                                      (20) Dusza, która grzeszy, ta umrze; ale syn nie poniesie nieprawości
                                      ojcowskiej, ani ojciec poniesie nieprawości synowskiej; sprawiedliwość
                                      sprawiedliwego przy nim zostanie, a niepobożność niepobożnego nań przypadnie.
                              • kan_z_oz Re: Proba tlumaczen teologicznych 24.03.09, 02:32
                                wilma.flintstone napisała:
                                ... Zreszta gdzie byla dusza zanim homo stal sie sapiens? Czekala
                                sobie
                                > gdzies za krzaczkiem na odpowiedni moment? Czy moze w jakis sposob
                                > EWOLUOWALA? A jesli tak, to czy „dusza” nie jest przypadkiem
                                > SWIADOMOSCIA, a ta, niewykluczone, jest produktem ewolucji naszego
                                > mozgu.

                                ODP: Heheheh - dobre pytania. Zmora dla KK. 'Nephes' - czyli boski
                                oddech(living breath) znany od dawna, ktorego definicja przeszla
                                ewolucje w 'soul'...
                                Angielskie tlumaczenia Biblii maja 'soul' i 'spirit' - bez
                                dystynkcji co jest czym, czy jakas jest roznica. Polskie zredukowaly
                                wszystkie roznice tlumaczac obydwa jako 'dusza'.
                                I do tego wszystkiego 500 lat po Soborze w Konstantynoplou, czyli
                                gdzies circa 800 ktoryms tam roku, wprowadzono nagle dogmat "Trojcy
                                Swietej". Bardzo zreszta ciekawy koncept i bardzo chcialabym
                                wiedziec jakimi zrodlami podparto jego nagle 'odkrycie'...

                                No chyba, ze zawsze byl tylko zmodyfikowano, czyli uproszczono dla
                                motlochu, a pozniej wygrzebano, bo koncepcyjna dziura byla zbyt
                                wielka, nawet dla samego kleru???

                                W tym dogmacie jest dla mnie potwierdzenie, czyli praktyczne
                                uzywanie przez KK zamiennie soul, spirit i duch swiety - wedle
                                zyczenia lub potrzeby.

                                Jesli wiec dusza to oddech, czyli symboliczny oddech boski,
                                pierwiastek boski (potwierdzone przez Echo heheh) w kazdym z Nas -
                                to chyba nie mozna sugerowac, ze po smierci Bog sadzi sam siebie???
                                Czy element wlasnej kreacji???bo jak to sie ma do boskiej postaci
                                nieograniczonej milosci i wybaczenia??? I po co?
                                Najsmieszniejszy paradoks.
                                Koncept duszy w KK, mial chyba stworzyc 'cos' co po smierci mialo
                                isc do nieba/piekla. Czyli 'cos' co mozna bylo ukarac/nagrodzic,
                                jako mechanizm, ktorym mozna bylo kontrolowac plebs. W sumie calkiem
                                logiczne jako prosty system kontrolowania. Robisz zle - pieklo.
                                Dobrze - niebo.
                                Ludzie czytac nie umieli, koncepty dosyc skomplikowane byly - wiec
                                dzialalo.
                                To co nazwalas swiadomoscia - chyba o to wlasnie chodzi.
                                Niewykluczone wiec, ze chodzilo o swiadomosc boska, czyli
                                uniwersalny tzw. nadprzyrodzonym pierwiastek? Tylko, ze wtedy mamy
                                juz do czynienia z zuplnie innym obrazem Boga, religii KK itp.
                                Takie skrzyzowanie wschodnich filozofii oraz chrzescijanstwa.hehehehe
                                W sumie - to historycznie chyba powrot do poczatku chrzescijanstwa,
                                czyli gnostycznych czasow.

                                Pozdrawiam
                                Kan


                            • Gość: croyance Re: Proba tlumaczen teologicznych IP: *.112.69.228.plusnet.ptn-ag2.dyn.plus.net 23.03.09, 13:23
                              Ale Echo - JAKIM SPOSOBEM wg KK proba zatrzymania zycia na poziomie
                              komorkowym to morderstwo, a swiadomy BRAK OCHRONY zycia doroslego
                              nie?

                              Czy jesli zabija sie plod jest to wiekszym grzechem niz zarazenie
                              doroslej osoby smiertelnym wirusem?

                              Czy ciezarna kobieta, chroniaca swoje nienarodzone dziecko przed
                              zakazeniem HIV (teoretyczne rozwazania) popelnia grzech wg KK?
                              • Gość: Echo Re: Proba tlumaczen teologicznych IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 23.03.09, 16:29
                                > Ale Echo - JAKIM SPOSOBEM wg KK proba zatrzymania zycia na poziomie
                                > komorkowym to morderstwo, a swiadomy BRAK OCHRONY zycia doroslego
                                > nie?

                                Twoja metoda ochrony zgadza sie z metodami komunistow spod Notre Dame. Metoda
                                papieza zgadza sie z ekspertami.
                                • Gość: croyance Re: Proba tlumaczen teologicznych IP: 87.112.52.* 23.03.09, 22:24
                                  Ja nie mowie, ze prezerwatywa chroni na 100% i w ogole czlowiek jest
                                  bezpieczny. Ale demagogia jest gloszenie, ze prezerwatywa NIC nie
                                  pomaga. Niechby zmniejszala ryzyko zarazenia o 10% - to juz jest
                                  duzo. A skutecznosc jednak jest wyzsza.

                                  Wiem, o co Ci chodzi - ze wpedzi sie ludzi w falszywe poczucie
                                  bezpieczenstwa. Jest takie ryzyko. Ale tak jak walka z HIV nie
                                  polega TYLKO na uzywaniu prezerwatyw, tak i nie ma co szerzyc
                                  informacji, ze sa one KOMPLETNIE nieskuteczne.
                                  • Gość: Echo Re: Proba tlumaczen teologicznych IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 24.03.09, 02:23
                                    > Ja nie mowie, ze prezerwatywa chroni na 100% i w ogole czlowiek jest
                                    > bezpieczny. Ale demagogia jest gloszenie, ze prezerwatywa NIC nie
                                    > pomaga. Niechby zmniejszala ryzyko zarazenia o 10% - to juz jest
                                    > duzo. A skutecznosc jednak jest wyzsza.

                                    Dla mnie jakiekolwiek ryzyko zarazenia sie smiertelna choroba, ktore jest
                                    miliony razy wyzsze niz prawdopodobienstwo wygrania w totolotka, jest zbyt duze.
                                    Kondom wlasnie oferuje takie ryzyko, a propaganda wokol kondoma zapewnia
                                    falszywe poczucie bezpieczenstwa.

                                    > Wiem, o co Ci chodzi - ze wpedzi sie ludzi w falszywe poczucie
                                    > bezpieczenstwa. Jest takie ryzyko. Ale tak jak walka z HIV nie
                                    > polega TYLKO na uzywaniu prezerwatyw, tak i nie ma co szerzyc
                                    > informacji, ze sa one KOMPLETNIE nieskuteczne.

                                    Nikt nie szerzy takich informacji. Papiez powiedzial ze kondomy nie rozwiazuja
                                    problemu epidemii AIDS a tworza nowe problemy (np. falszywe poczucie
                                    bezpieczenstwa ktore neutralizuje jakiekolwiek pozytywne efekty). Pod tym
                                    wzgledem papiez jest na tej samej stronie co eksperci z Harvardu. Ponadto papiez
                                    mowi ze monogamia jest rozwiazaniem dla epidemii. Znow eksperci z Harvardu sie
                                    podpisuja, a ideologiczni glupcy pluja.

                                    • croyance Re: Proba tlumaczen teologicznych 24.03.09, 13:56
                                      Jesli juz bierzemy pod uwage wszystkie czynniki, to TYLKO
                                      wstrzemiezliwosc epidemii nie zatrzyma; zobacz jak bylo w Chinach,
                                      gdzie zmieszano krew w banku krwi i zarazano iles tam tysiecy (jesli
                                      nie milionow) osob.

                                      O ile Papiez tylko MOWI, to spoko, mowic moze co chce; ale nie
                                      powinien jednak wychodzic ponad przemowy, ani np. utrudniac dostep
                                      do prezerwatyw tym, ktorzy zdecydowali sie ich uzyc.

                                      Co do Harvardu - rozne sie tam robi badania i kazdy znajdzie sobie
                                      takie, ktore potwierdza jego teorie, niestety.
                                      • Gość: Echo Re: Proba tlumaczen teologicznych IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 24.03.09, 16:13
                                        > Jesli juz bierzemy pod uwage wszystkie czynniki, to TYLKO
                                        > wstrzemiezliwosc epidemii nie zatrzyma; zobacz jak bylo w Chinach,
                                        > gdzie zmieszano krew w banku krwi i zarazano iles tam tysiecy (jesli
                                        > nie milionow) osob.

                                        Nie przekrecaj. Papiez mowil o monogamii, nie wstrzemiezliwosci. Co ma papiez do
                                        Chin?


                                        > O ile Papiez tylko MOWI, to spoko, mowic moze co chce; ale nie
                                        > powinien jednak wychodzic ponad przemowy, ani np. utrudniac dostep
                                        > do prezerwatyw tym, ktorzy zdecydowali sie ich uzyc.

                                        Taaa... Papiez siedzi w kiosku i odmawia sprzedazy kondomow. W Ugandzie
                                        miedzynarodowy motloch postempakow zaczal upowszechniac kondomy i haslo robta co
                                        chceta. Efekty sa: spadek liczby zakazen zostal zahamowany.
                                        • rambo_pl Temat prezerwatyw czy zagadanie wydarzenia. 24.03.09, 16:27
                                          Media nie fatygowały się wysłać swoich wysłanników na pielgrzymkę naszego
                                          Papieża Benedykta XVI do Afryki. W Polsce, jedynie Telewizja Trwam przekazywała
                                          obfite relacje z tego wspaniałego wydarzenia. Wiadomości w telewizji państwowej
                                          i prywatnej ograniczyły się jedynie do wypowiedzi o prezerwatywach. To nie jest
                                          informacja ale propaganda.
                                          • kolter_one Re: Temat prezerwatyw czy zagadanie wydarzenia. 24.03.09, 19:44
                                            rambo_pl napisał:

                                            > Media nie fatygowały się wysłać swoich wysłanników na pielgrzymkę naszego
                                            > Papieża Benedykta XVI do Afryki. W Polsce, jedynie Telewizja Trwam przekazywała
                                            > obfite relacje z tego wspaniałego wydarzenia. Wiadomości w telewizji państwowej
                                            > i prywatnej ograniczyły się jedynie do wypowiedzi o prezerwatywach. To nie jest
                                            > informacja ale propaganda.

                                            Daj mi namiary na tego gościa który sprzedaje ci taki fantastyczny materiał do
                                            ćpania ::))
                            • kolter_one Re: Proba tlumaczen teologicznych 24.03.09, 12:01
                              Gość portalu: Echo napisał(a):
                              > Po co ta cala masturbacja umyslowa? Dusza powstaje w momencie zaistnienia
                              > ludzkiego zycia. Taka jest doktryna Kosciola.

                              Nie poparta ani jednym słowem zapisanym przez proroków ,Jezusa czy apostołów.

                              > niektore zlewicowiale wyznania wyswiecajace homoseksualistow na biskupow jesli
                              > maja wczesniejszy "sakrament" rozwodu z kobieta.
                              > Smutne!

                              Kościół wspiera w Polsce biskupa homoseksualistę przez wojtyłę odsunięty wrócił
                              do łask dzięki ratzingerowi.
                              www.pardon.pl/artykul/3637/papiez_przyjal_abp_paetza_z_honorami
                        • opornik4 Re: Papież: "nie" dla prezerwatyw 23.03.09, 04:27
                          croyance napisała:

                          > Jak, z teologicznego punktu widzenia, wyglada sytuacja osoby,
                          ktora
                          > WIE, ze jest chora i DECYDUJE sie wspolzyc. Ktory grzech ma
                          wiekszt
                          > ciezar gatunkowy; cudzolostwo czy proba morderstwa?

                          W tak powaznej sprawie - NIE MA WAGI GRZECHU.
                          Jak juz zreszta wspomnialam, Kosciol dopuszcza uzywanie
                          zabezpieczenia w sytuacji, gdy jedno z malzonkow jest zarazone
                          smiertelna choroba.
                          Ale ta kwestie pozostawia do indywidualnego rozwazenia,podczas
                          spowiedzi.
                          Papiez, mowi -nie- rozdawnictwu prezerwatyw, w sytuacji, gdy zada
                          sie aby zajeli sie tym misjonarze.
                          Czy sie to komus podoba, czy nie - powyzsi do czego innego zostali
                          powolani.
                          Proste przyjecie Ewangelii, rozwiazalo by wszystkie afrykanskie
                          problemy.
                          Zreszta, nie tylko afrykanskie.
                          • Gość: Echo Re: Papież: "nie" dla prezerwatyw IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 23.03.09, 05:41
                            > W tak powaznej sprawie - NIE MA WAGI GRZECHU.
                            > Jak juz zreszta wspomnialam, Kosciol dopuszcza uzywanie
                            > zabezpieczenia w sytuacji, gdy jedno z malzonkow jest zarazone
                            > smiertelna choroba.
                            > Ale ta kwestie pozostawia do indywidualnego rozwazenia,podczas
                            > spowiedzi.

                            Warto dodac ze jesli rodzina ma dzieci, to jest szczytem egoizmu naleganie na
                            wspolzycie gdzie druga strona ma ponad 10% szans na zarazenie sie smiertelna
                            choroba.
                            • Gość: croyance Re: Papież: "nie" dla prezerwatyw IP: *.112.69.228.plusnet.ptn-ag2.dyn.plus.net 23.03.09, 13:36
                              To wyobraz sobie, ze rodzina sklada sie z egoistycznego, zarazonego
                              ojca pijaka (zeby bylo bardziej dramatycznie), zahukanej zony i
                              szesciorga dzieci.

                              Zona wie, ze nie moze odmowic mezowi seksu, bo skonczy sie na pobiciu
                              i gwalcie. Czy ona ma prawo do ochrony swojego zdrowia (poprzez np.
                              naklonienie meza do nalozenia prezerwatywy - zalozmy, ze mezowi tak
                              zalezy na seksie, ze by sie na to zgodzil, byle tylko doszlo do
                              stosunku), albo uzycia jakichs srodkow zakazanych przez KK (no nie
                              wiem, dajmy na to kapturek; nie chroni, ale kobieta moze myslec, ze
                              chroni i zlamac zasady KK w wierze, ze zapewni jej protekcje)?

                              Teraz tak: jezeli zona zostanie zarazona, najprawdopodobniej umrze i
                              dzieci zostana sierotami o znikomej szansie przezycia. Rozumiem, ze
                              KK nie interesuje los dzieci juz zyjacych - ale niechby bylo to
                              plody?
                              • wilma.flintstone Croyance... 23.03.09, 13:42

                                ...watek jest tak dlugi i rozbudowany, ze jesli nie bedziesz
                                stosowac opcji "Odpowiedz cytujac", to zamieszanie bedzie chyba nie
                                do opanowania ;)
                                • croyance Re: Croyance... 23.03.09, 13:56
                                  ??? Odpowiadam uzytkownikowi 'Echo' i pod niego sie podpielam? Czy
                                  tylko mi sie wydaje i wkleilam sie gdzie indziej? :-O
                                  • wilma.flintstone Re: Croyance... 23.03.09, 14:09
                                    croyance napisała:

                                    > ??? Odpowiadam uzytkownikowi 'Echo' i pod niego sie podpielam? Czy
                                    > tylko mi sie wydaje i wkleilam sie gdzie indziej? :-O


                                    Nie, wkleilas sie dobrze, pod warunkiem ze ktos jeszcze czyta ten
                                    watek w formie drzewka. Bo on sie ciagnie juz od tylu dni, ze czesc
                                    dyskusji czyta sie jako drzewko rozwiniete, a wtedy posty nie
                                    zaznaczaja sie jako przeczytane, bo sie ich po kolei nie otwiera. Co
                                    sprawia, ze pozniej jedyna mozliwoscia sledzenia nowych wpisow jest
                                    opcja "od najnowszego", a ona niestety nie pokazuje pod kim sie
                                    podpielas. Po prostu zadbaj o czytelnika i ulatw mu zycie ;)))))
                              • Gość: Echo Re: Papież: "nie" dla prezerwatyw IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 23.03.09, 16:31
                                > Teraz tak: jezeli zona zostanie zarazona, najprawdopodobniej umrze i
                                > dzieci zostana sierotami o znikomej szansie przezycia. Rozumiem, ze
                                > KK nie interesuje los dzieci juz zyjacych - ale niechby bylo to
                                > plody?

                                Pijany i chory maz zakladajacy kondom to przepis na katastrofe.
                                Zona powinna natychmiast starac sie o separacje.
                                • kolter_one Re: Papież: "nie" dla prezerwatyw 23.03.09, 20:46
                                  Gość portalu: Echo napisał(a):
                                  > Pijany i chory maz zakladajacy kondom to przepis na katastrofe.
                                  > Zona powinna natychmiast starac sie o separacje.

                                  Nie o tabletki zabezpieczające ?
                                • Gość: croyance Re: Papież: "nie" dla prezerwatyw IP: 87.112.52.* 23.03.09, 22:26
                                  Powinna. Ale jesli z jakichs powodow nie ma tego komfortu i nie
                                  moze, to co?
                          • Gość: croyance Re: Papież: "nie" dla prezerwatyw IP: *.112.69.228.plusnet.ptn-ag2.dyn.plus.net 23.03.09, 13:32
                            Moze i nie ma wagi grzechu, ale jednak istotne jest, jaka ktos mial
                            motywacje i czy np. raz zdarzylo sie komus cos ukrasc, czy kradziez
                            jest czyims sposobem na zycie.

                            Jesli misjonarze powolani zostali do gloszenia Ewangelii, rozumiem,
                            ze uznaja wolna wole czlowieka, i nie utrudniaja np. rozdawnictwa
                            prezerwatyw organizacjom swieckim. I ze pokazuja jakas wizje, styl
                            zycia, jaki uznaja za sluszny i dobry, bez wmuszania go ludziom do
                            gardel.

                            I to by bylo IMHO OK, powiedzmy, ale KK zdarzalo sie glosic, ze
                            prezerwatywy nei daja zabezpiecznia i MANIPULOWAC liczbami. Wiadomo,
                            ze nic nie da 100% gwarancji, ale uczciwosc nakazywalaby mowic
                            ludziom prawde i pozostawic IM wybor.

                            Zreszta taki katolickocentryczny sposob myslenia, jak to Ewangelia
                            rozwiazalaby wszystkie problemy swiata, nie jest mi szczegolnie,
                            ehem, bliski. Rozne nacje maja rozna mentalnosc, inny sposob
                            myslenia, i IMHO lepiej pozostawic im sobie, a nie gwalcic ich
                            kulture i interpretowac ich dzialanie w naszych kategoriach.
                            • Gość: Echo Re: Papież: "nie" dla prezerwatyw IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 23.03.09, 16:37
                              > I to by bylo IMHO OK, powiedzmy, ale KK zdarzalo sie glosic, ze
                              > prezerwatywy nei daja zabezpiecznia i MANIPULOWAC liczbami. Wiadomo,
                              > ze nic nie da 100% gwarancji, ale uczciwosc nakazywalaby mowic
                              > ludziom prawde i pozostawic IM wybor.

                              Prawda jest taka ze prezerwatywy sa nieskuteczne i prowadza do wiekszej liczby
                              zakazen na poziomie populacji. Patrz ponizej.
                              • black-emissary Re: Papież: "nie" dla prezerwatyw 23.03.09, 18:58
                                Płodne Echo.

                                Szkoda, że ilość w jakość nie przechodzi.
                              • kolter_one Re: Papież: "nie" dla prezerwatyw 23.03.09, 20:46
                                Gość portalu: Echo napisał(a):
                                > Prawda jest taka ze prezerwatywy sa nieskuteczne i prowadza do wiekszej liczby
                                > zakazen na poziomie populacji. Patrz ponizej.

                                Tak mówił ksiądz z ambony ?
                                • Gość: Echo Re: Papież: "nie" dla prezerwatyw IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 24.03.09, 02:29
                                  > > Prawda jest taka ze prezerwatywy sa nieskuteczne i prowadza do wiekszej l
                                  > iczby
                                  > > zakazen na poziomie populacji. Patrz ponizej.
                                  >
                                  > Tak mówił ksiądz z ambony ?

                                  Raczej nie jest ksiedzem bo nazywa siebie liberalem. Jego nazwisko: Edward C.
                                  Green i jest dyrektorem programu poswieconemu zapobieganiu AIDS, i jest
                                  profesorem w Harvardzie. Mozesz sobie poguglowac.

                                  en.wikipedia.org/wiki/Edward_C._Green
                            • opornik4 Re: Papież: "nie" dla prezerwatyw 24.03.09, 10:14
                              croyance napisał(a):
                              > Zreszta taki katolickocentryczny sposob myslenia, jak to Ewangelia
                              > rozwiazalaby wszystkie problemy swiata, nie jest mi szczegolnie,
                              > ehem, bliski.

                              Drobna pomyłka.
                              To nie jest "katolickocentryczny" sposób myślenia.
                              Tak twierdzą (są o tym przekonani) WSZYSCY CHRZESCIJANIE.
                              • kolter_one Re: Papież: "nie" dla prezerwatyw 24.03.09, 10:17
                                opornik4 napisała:
                                > Drobna pomyłka.
                                > To nie jest "katolickocentryczny" sposób myślenia.
                                > Tak twierdzą (są o tym przekonani) WSZYSCY CHRZESCIJANIE.

                                Chrześcijanie czyli nie katolicy po prostu.
                              • croyance Re: Papież: "nie" dla prezerwatyw 24.03.09, 13:58
                                Ale na swiecie sa nie tylko chrzescijanie i dla niektorych - jak np.
                                dla mojego meza - jest to kompletnie niezrozumialy tok myslenia.
                          • kolter_one Re: Papież: "nie" dla prezerwatyw 24.03.09, 08:57
                            opornik4 napisała:
                            > Proste przyjecie Ewangelii, rozwiazalo by wszystkie afrykanskie
                            > problemy.
                            > Zreszta, nie tylko afrykanskie.

                            No widzisz jakimi marnymi ,,majstrami " są wasi misjonarze ! tyle lat w afryce i
                            klapa!! czarny jak olewał wasze nauki tak olewa nadal !!
                            • opornik4 Re: Papież: "nie" dla prezerwatyw 24.03.09, 09:42
                              > No widzisz jakimi marnymi ,,majstrami " są wasi misjonarze ! tyle
                              lat w afryce i
                              > klapa!! czarny jak olewał wasze nauki tak olewa nadal !!

                              Niezupełnie. W tych krajach afryki, gdzie przyjęto naukę Kk,
                              zachorowalność na AIDS spadŁa.
                              To nasi misjonarze i misjonarki, pielęgnują chorych zakaźnie.
                              SJ, tylko swoje broszury ociekające zwyczajnym kitem, biedakom
                              wciskają.
                              Jak dotąd nie slyszałam o żadnej placówce harytatywnej prowadzonej
                              przez Organizację.

                              • kolter_one Re: Papież: "nie" dla prezerwatyw 24.03.09, 09:50
                                opornik4 napisała:
                                > Niezupełnie. W tych krajach afryki, gdzie przyjęto naukę Kk,
                                > zachorowalność na AIDS spadŁa.

                                Ale przedtem wzrastał ,czyli klapa i tak totalna ::))

                                > To nasi misjonarze i misjonarki, pielęgnują chorych zakaźnie.

                                Nie tylko ! wiele jest tam kościołów protestanckich.

                                > SJ, tylko swoje broszury ociekające zwyczajnym kitem, biedakom
                                > wciskają.

                                Czy to ze dasz miskę ryżu (za chrzest) coś w jego życiu zmieni, czy nadzieja nie
                                jest najlepszą motywacja do działania ?

                                > Jak dotąd nie slyszałam o żadnej placówce harytatywnej prowadzonej
                                > przez Organizację.

                                Niech pomaga im bogaty chrześcijański świat rządzony przez papieży , pełen
                                obłudy chciwości i pychy
                                • opornik4 Re: Papież: "nie" dla prezerwatyw 24.03.09, 10:04
                                  kolter_one napisał:
                                  > Niech pomaga im bogaty chrześcijański świat rządzony przez
                                  papieży , pełen
                                  > obłudy chciwości i pychy

                                  Oczywiście. Panowie z Centrali w Brocklinie, mają "ciekawsze"
                                  zainteresowania, a SJ wolą ludziom d... zawracać, zamiast pochylić
                                  się nad ubogim i zakańnie chorym.
                                  Nic dziwnego zresztą. Nie mają pewności zbawienia i niezmiernie
                                  cenią sobie życie na ziemi. Ale, jeśli ktoś w nieśmiertelność nie
                                  wierzy...
                                  • kolter_one Re: Papież: "nie" dla prezerwatyw 24.03.09, 10:11
                                    opornik4 napisała:
                                    > Oczywiście. Panowie z Centrali w Brocklinie, mają "ciekawsze"
                                    > zainteresowania, a SJ wolą ludziom d... zawracać, zamiast pochylić
                                    > się nad ubogim i zakańnie chorym.

                                    Ta wy się od lat pochylacie i jedyne co udało wam sie zrobić to pokolenia
                                    pasożytów którzy zamiast pracować licza na wasza ,,dobroczyność
                                    : ""))))

                                    > Nic dziwnego zresztą. Nie mają pewności zbawienia i niezmiernie
                                    > cenią sobie życie na ziemi. Ale, jeśli ktoś w nieśmiertelność nie
                                    > wierzy...

                                    Ty zapewne masz nadzieję życia w niebie ::))))))))))))))))))))))))))))
                                    Mat 5,5
                                    Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię

                                    Ciekawe kto będzie tym cichym ?
                                    • opornik4 Re: Papież: "nie" dla prezerwatyw 24.03.09, 10:19
                                      kolter_one napisał:

                                      > Ta wy się od lat pochylacie i jedyne co udało wam sie zrobić to
                                      pokolenia
                                      > pasożytów którzy zamiast pracować licza na wasza ,,dobroczyność

                                      Ci, których ja znam pracują po 12 godz.
                                      Na misjach, praktycznie całą dobę - a o Afryce, czyli misjach teraz
                                      mówimy.

                                      > Ty zapewne masz nadzieję życia w
                                      niebie ::))))))))))))))))))))))))))))

                                      JA MAM PEWNOSC ZBAWIENIA. Nie nadzieję, życia w niebie, ale pewność
                                      przebywania z naszym Bogiem.
                                      Powyższe zagwarantował mi Jezus, biorąc na siebie wszystkie moje
                                      winy. On, będąc Bogiem-człowiekiem umarł, aby ci, ktorzy przyjmą Go
                                      jako swojego osobistego Zbawiciela, żyć mogli.:)
                                      • kolter_one Re: Papież: "nie" dla prezerwatyw 24.03.09, 10:29
                                        opornik4 napisała:
                                        > Ci, których ja znam pracują po 12 godz.
                                        > Na misjach, praktycznie całą dobę - a o Afryce, czyli misjach teraz
                                        > mówimy.

                                        Ja mam na myśli tych którzy korzystając z waszej ,,zupki " nic nie zmieniają w
                                        swoim życiu.

                                        > JA MAM PEWNOSC ZBAWIENIA.

                                        Możesz ja uzyskać ale nie będąc czcicielka plastikowych laleczek ::))

                                        Nie nadzieję, życia w niebie, ale pewność
                                        > przebywania z naszym Bogiem.

                                        Gdzie w takim razie bo bóg jest duchem ?

                                        > Powyższe zagwarantował mi Jezus, biorąc na siebie wszystkie moje
                                        > winy.

                                        Tobie ? jesteś pewna ? bo bedąc katoliczką non top go obrażasz ::))

                                        On, będąc Bogiem-człowiekiem umarł, aby ci, ktorzy przyjmą Go
                                        > jako swojego osobistego Zbawiciela, żyć mogli.:)

                                        Pokaż no mi w Biblii to stwierdzenie ,,Bogiem-człowiekiem " bo ja mogę pokazać
                                        ci dokładnie inne ;A to jest życie wieczne: aby znali Ciebie, jedynego
                                        prawdziwego Boga, oraz Tego, którego posłałeś, Jezusa Chrystusa(Jan 17,3)

                                        Chcesz jeszcze inne ? a masz co ci będę żałował ::))
                                        1 Tym 2,5
                                        Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek,
                                        Chrystus Jezus
                                      • wilma.flintstone Re: Papież: "nie" dla prezerwatyw 24.03.09, 13:28
                                        opornik4 napisała:

                                        > JA MAM PEWNOSC ZBAWIENIA.


                                        WODY!!!!!!!!!!!!
                      • Gość: Echo [...] IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 22.03.09, 20:46
                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • kolter_one Re: Papież: "nie" dla prezerwatyw 26.04.09, 18:23
              Gość portalu: Echo napisał(a):

              > > to samo co kler ma wspólnego ze mną aby mnie pouczać!kler stosuje abstyne
              > ncję?
              > > naprawdę?nie ośmieszaj się!
              >
              > Kler poucza katolikow. KATOLIKOW!!!!!

              Tylko zapewne w USA !!
        • kolter_one Re: Papież: "nie" dla prezerwatyw 26.04.09, 18:23
          Gość portalu: Echo napisał(a):

          > > kler sam niech stosuje abstynencje seksualna!!!!!!!!!!
          >
          > Wiekszosc stosuje. A co ty masz wspolnego z klerem zeby go pouczac?

          Skąd wiesz ę większość kleru stosuje się do celibatu ? masz jakieś na ten temat
          dane ?
    • mg2005 Lewacy popierają Papieża :) 22.03.09, 22:22
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,6411922,Zamieszki_po_mszy_w_katedrze_Notre_Dame.html
      Grupa działaczy ekologicznych i komunistycznych rozdawała
      prezerwatywy przed wejściem do słynnej katedry, by zaprotestować
      przeciw wypowiedziom Benedykta XVI wymierzonymi w antykoncepcję


      Ekologiści i komuniści starają się o zmniejszenie populacji ludzi.
      Czy protestując - niechcący przyznali rację Papieżowi ?... :)

      --
      Łuczywo w prezerwatywie koszernej
      • Gość: Echo Harvard popiera papieza! Postempacy nie! IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 23.03.09, 06:40
        Edward C. Green z AIDS prevention project w Harvardzie uwaza ze papiez ma racje:
        kondomy nie sa efektywne na poziomie populacji.

        “The pope is correct,” Green told National Review Online Wednesday, “or put it a
        better way, the best evidence we have supports the pope’s comments. He stresses
        that “condoms have been proven to not be effective at the ‘level of population.’”

        "Nastepnie dodaje: istnieje zwiazek pokazany przez nasze najlepsze badania
        miedzy wieksza dostepnoscia kondomow i wyzsza (nie nizsza) liczba infekcji HIV.
        Moze sie to wiazac ze zjawiskiem kompensacji ryzyka, gdzie ktos uzywajacy
        technologii obnizajacej ryzyko (takiej jak kondomy), czesto traci te korzysc
        (redukcja ryzyka) przez wziecie wiekszego ryzyka."

        “There is,” Green adds, “a consistent association shown by our best studies,
        including the U.S.-funded ‘Demographic Health Surveys,’ between greater
        availability and use of condoms and higher (not lower) HIV-infection rates. This
        may be due in part to a phenomenon known as risk compensation, meaning that when
        one uses a risk-reduction ‘technology’ such as condoms, one often loses the
        benefit (reduction in risk) by ‘compensating’ or taking greater chances than one
        would take without the risk-reduction technology

        Green dodaje: "zauwazylem tez ze papiez powiedzial "monogamia" jest najlepsza
        odpowiedzia na afrykanski AIDS, raczej niz "abstynencja." Najlepsze i
        najswiezsze dowody empiryczne pokazuje ze REDUKCJE w liczbie partnerow jest
        NAJWAZNIEJSZYM zachowaniem zwiazanym z redukcja infekcji HIV (drugim glownym
        czynnikiem jest obrzezanie mezczyzn).

        Green added: “I also noticed that the pope said ‘monogamy’ was the best single
        answer to African AIDS, rather than ‘abstinence.’ The best and latest empirical
        evidence indeed shows that reduction in multiple and concurrent sexual partners
        is the most important single behavior change associated with reduction in
        HIV-infection rates (the other major factor is male circumcision).”

        article.nationalreview.com/?q=MTNlNDc1MmMwNDM0OTEzMjQ4NDc0ZGUyOWYxNmEzN2E=
        • Gość: Echo Papiez nie jest osamotniony (cd) IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 23.03.09, 06:44
          Papiez nie jest osamotniony. "Coraz wiecej ekspertow AIDS zbliza sie do
          zaakceptowania powyzszego"

          "The pope is not alone. “More and more AIDS experts are coming to accept the
          above."

          No i teraz, kto zacytuje poglady komuchow rzucajacych kondomami przed Notre
          Dame? Oddaje forum. Argumenty Greena sa miazdzace. Trudno cos dodac.

          Niech zyje Papiez i madrosc Kosciola!!!!!
          • Gość: aska [...] IP: *.chello.pl 23.03.09, 06:48
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • kolter_one Re: Papiez nie jest osamotniony (cd) 24.03.09, 13:39
            Gość portalu: Echo napisał(a):

            > Niech zyje Papiez i madrosc Kosciola!!!!!

            Masz tą mądrość na myśli ?

            (..)Ratzingerowi, w którym oskarża się go o tuszowanie molestowania w latach 90.
            trzech chłopców przez jednego z teksańskich seminarzystów. Poszkodowani
            zarzucają papieżowi, że jako przewodniczący Kongregacji Nauki Wiary spiskował z
            amerykańską archidiecezją Galveston-Houston, by uniemożliwić wyjście na jaw
            przestępstw popełnianych przez księży.
            Chodzi o list Ratzingera z maja 2001 r. skierowany do wszystkich biskupów, w
            którym przyszły papież nakazuje zachowanie przestępstw seksualnych księży w
            „pontyfikalnej tajemnicy” i nakazujący przekazywanie takich spraw kongregacji.
            www.trybuna.com.pl/n_show.php?code=2008041901
            • wilma.flintstone Re: Papiez nie jest osamotniony (cd) 24.03.09, 13:47
              kolter_one napisał:

              > Masz tą mądrość na myśli ?
              >
              > (..)Ratzingerowi, w którym oskarża się go o tuszowanie
              molestowania w latach 90 (...)


              Coz, strategia w sumie nie taka najglupsza...
              • kolter_one Re: Papiez nie jest osamotniony (cd) 24.03.09, 15:29
                wilma.flintstone napisała:
                > Coz, strategia w sumie nie taka najglupsza...

                Jednak bardzo kosztowna bo Krk już wybulił coś około 2,6 miliarda dolarów na
                odszkodowania.
            • opornik4 [...] 25.03.09, 01:50
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • croyance Re: Papiez nie jest osamotniony (cd) 24.03.09, 14:01
            Obracam sie w srodowisku akademickim, znam profesorow z Harvardu, i
            niestety jedna jaskolka wiosny nie czyni. Jeden uwaza tak, drugi
            inaczej, zalezy, kto komu zasponsoruje badania etc. Nie mowie, ze
            ten gosc nie ma racji, ale jesli ma i przez PRZYPADEK jest to na
            reke KK, to nie ma sie i tak z czego cieszyc, bo jest to dla KK
            szczesliwy zbieg okolicznosci - nie mow mi, ze KK zakazuje uzywania
            prezerwatyw ze wzgledow zdrowtnych.
            • croyance Re: Papiez nie jest osamotniony (cd) 24.03.09, 14:11
              Inna kwestia, ktorej wydajesz sie nie rozumiec, to taka, ze jezeli
              (o czym nie jestem przekonana) ktos wykaze, ze prezerwatywy nie
              chronia przed HIV (a jednak chronia, nie w 100%, ale chronia,
              chociaz na wiekszych liczbach wygladac to moze naturalnie inaczej),
              to nie znaczy to jeszcze, ze popiera sie NAUKE KK i jego ideologie.
              Nauka nie zna ideologii, jest opisem stanu faktycznego (idealnie,
              ale jak pisalam zalezy to czesto od tego, kto finansuje badania) i
              jesli nawet okaze sie, ze Papiez mial racje mowiac A, to po pierwsze
              mogl tak mowic z zupelnie innych przyczyn (tak jak z socjobiologia),
              a po drugie nie oznacza to automatycznie, ze ma racje i w innych
              dziedzinach.

              Trzecia kwestia jest statystyka, ktora mozna dowolnie manipulowac. a
              nawet, jesli strategia sie nie sprawdza, to jednak czesto
              indywidualne przypadki dobrze na tym wychodza.

              Problem w tym, ze KK nie interesuje koniec epidemii, ale koniec
              epidemii na katolickich warunkach. Gdyby nagle wszyscy mieszkancy
              Afryki przeszli na buddyzm albo islam i zaprzestali zdrad i
              promiskuitycznych zachowan, to nie wierze, ze KK by sie cieszyl ze
              spadku zachorowan.
              • Gość: Echo Re: Papiez nie jest osamotniony (cd) IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 24.03.09, 16:35
                > chronia przed HIV (a jednak chronia, nie w 100%, ale chronia,
                > chociaz na wiekszych liczbach wygladac to moze naturalnie inaczej),

                Wyglada inaczej. Green analizuje na poziomie populacji czyli milionow ludzi.

                > to nie znaczy to jeszcze, ze popiera sie NAUKE KK i jego ideologie.

                Nauka nie jest kompetentna zeby wypowiadac sie w kwestiach moralnosci.
                Ideologiczne myslenie, a raczej brak myslenia, widzimy u tzw. zwolennikow "postepu"

                > jesli nawet okaze sie, ze Papiez mial racje mowiac A, to po pierwsze
                > mogl tak mowic z zupelnie innych przyczyn (tak jak z socjobiologia),
                > a po drugie nie oznacza to automatycznie, ze ma racje i w innych
                > dziedzinach.

                Oczywiscie przyczyna jest nauka moralna Kosciola. Starzenie sie i rozklad
                rodziny w Europie pokazuje ze ma racje w innych dziedzinach. Uczeni z Harvardu
                jeszcze do tego dojda. Ideologowie zawsze beda odwyjasniac.

                > Problem w tym, ze KK nie interesuje koniec epidemii, ale koniec
                > epidemii na katolickich warunkach.

                Oczywiscie ze Kosciol jest zywotnie zainteresowany koncem epidemii. SKUTECZNYM
                KONCEM. Strona przciwna chce uzyc epidemii do podwazenia nauki Kosciola (jak te
                komuchy spod Notre Dame). I tu jest prawdziwy problem.

                > Gdyby nagle wszyscy mieszkancy
                > Afryki przeszli na buddyzm albo islam i zaprzestali zdrad i
                > promiskuitycznych zachowan, to nie wierze, ze KK by sie cieszyl ze
                > spadku zachorowan.

                To jest zwykle dranstwo co piszesz i zaprzecza faktom. Kosciol nie pyta w Afryce
                jakiej religii jest sierota czy chory na AIDS. Zakonnice w San Francisco nie
                pytaja jakiego wyznania sa ciezko chorzy na AIDS kiedy sie nim opiekuja. Matka
                Teresa nie pytala jakiego wyznania byly dzieci umierajace na ulicach Kalkuty.
                Brala je z ulicy do czystego lozka i pozwalala godnie umrzec. I nie boj sie: nie
                chrzcila ich w ostatniej chwili.



                • croyance Re: Papiez nie jest osamotniony (cd) 24.03.09, 17:12
                  Jesli chodzi o Matke Terese, jest to postac kontrowersyjna, wiec
                  dajmy sobie z nia na luz.

                  Mnie jest osobiscie obojetne, jaka ludzie wyznaja religie i jak sie
                  zachowuja, o ile nie narzucaja tego innym. Jesli tego nie robia -
                  swietnie. Jesli robia - strasznie mnie to denerwuje, i nie ma
                  znaczenia, czy to sa katolicy, czy muzulmanie, czy Zydzi czy
                  ateisci. Nie lubie po prostu, gdy ktos ustawia innym zycie wg swoich
                  zasad.

                  I tak samo, jak wkurza mnie KK, tak samo wkurzaja mnie organizacje
                  swieckie, jesli nakrecaja ludzi na swoje. Afryja jest wdziecznym
                  terenem lowow dla obu stron, niestety.

                  Nie chcialam urazic Twoich pogladow ani uczuc, Echo, i przepraszam,
                  jesli tak sie stalo. Po prostu odnioslam wrazenie, ze KK jest
                  sklonny poswiecic ludzkie zycie, zeby tylko zachowane zostaly
                  zasady. Ale moze tak nie jest.
                • kolter_one Re: Papiez nie jest osamotniony (cd) 24.03.09, 19:46
                  Gość portalu: Echo napisał(a):

                  Matka
                  > Teresa nie pytala jakiego wyznania byly dzieci umierajace na ulicach Kalkuty.
                  > Brala je z ulicy do czystego lozka i pozwalala godnie umrzec.

                  Wiemy jak wyglądały jej wykańczalnie więc nie wymyślaj bajek na poczekaniu.
                  • rambo_pl Re: Papiez nie jest osamotniony (cd) 24.03.09, 21:55
                    kolter_one napisał:

                    > Gość portalu: Echo napisał(a):
                    >
                    > Matka
                    > > Teresa nie pytala jakiego wyznania byly dzieci umierajace na ulicach Kalk
                    > uty.
                    > > Brala je z ulicy do czystego lozka i pozwalala godnie umrzec.
                    >
                    > Wiemy jak wyglądały jej wykańczalnie więc nie wymyślaj bajek na poczekaniu.
                    Kotlet wejdź na swoje ustawienia i zapisz w swojej sygnaturce nastepujący tekst:
                    Jestem gnidą i jestem z tego dumny.
            • Gość: Echo Re: Papiez nie jest osamotniony (cd) IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 24.03.09, 16:21
              > reke KK, to nie ma sie i tak z czego cieszyc, bo jest to dla KK
              > szczesliwy zbieg okolicznosci - nie mow mi, ze KK zakazuje uzywania
              > prezerwatyw ze wzgledow zdrowtnych.

              Ja spedzilam kilka lat w Harvardzie i wiem ze nikt sie nie wypowie publicznie
              jak Green jesli nie ma na to mocnych dowodow. Widzisz, Kosciol to bardzo madra
              instytucja, i nic w jego naukach nie jest dzielem przypadku, wlaczajac nauke nt.
              antykoncepcji. Temat byl ze papiez sie wypowiedzial ze kondomy nie sa
              rozwiazaniem problemow AIDS. Postempactwo forsuje kondomy "ze wzgledow
              zdrowotnych" i moze w ten sposob byc odpowiedzialne za rozprzestrzenianie sie
              epidemii w Afryce.
              • croyance Re: Papiez nie jest osamotniony (cd) 24.03.09, 17:16
                Ja mysle, ze w tym konflikcie moze byc tak, ze obie strony za bardzo
                chca miec racje i niestety, cierpia na tym Afrykanczycy znajdujacy
                sie po srodku konfliktu :-(

                Bo, poniekad, racje maja wszyscy: i Papiez mowiacy, ze prezerwatywy
                nie sa ROZWIAZANIEM problemu, jak i ci, ktorzy twierdza, ze sa.
                Prawda lezy gdzies po srodku: to znaczy najlepiej chroni wiernosc i
                myslenie, ale i prezerwatywa tez podwyzsza jednak bezpieczenstwo,
                chociaz sama w sobie epidemii nie zatrzyma.

                Ja bym tylko chciala, zeby zapanowal jakis kompromis, bo jakkolwiek
                rozumiem, ze same prezerwatywy g. pomoga, tak i demagogia jest
                stwierdzenie, ze w zadnym przypadku i zadnych okolicznosciach nie
                moga zmniejszych ryzyka zarazenia.
                • Gość: Echo Re: Papiez nie jest osamotniony (cd) IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 25.03.09, 02:08
                  > Ja bym tylko chciala, zeby zapanowal jakis kompromis, bo jakkolwiek
                  > rozumiem, ze same prezerwatywy g. pomoga, tak i demagogia jest
                  > stwierdzenie, ze w zadnym przypadku i zadnych okolicznosciach nie
                  > moga zmniejszych ryzyka zarazenia.

                  Oczywiscie moga pomoc gdy ktos okazyjnie zdradza czy idzie do prostytutki, ale
                  raczej nie pomoga tym co nagminnie to robia. W zadnym przypadku Kosciol nie ma
                  na to wplywu. Jesli ktos lamie zasady, to lamie. Kosciol moze odradzac lamanie
                  zasad, ale nie moze naginac
                  zeby kondomy ratowaly kilku i dawaly falszywe poczucie bezpieczenstwa milionom.
                  Jesli ktos wybiera ze nie chce sie stosowac do nauk moralnych Kosciola wiec i
                  tak robi co chce. I obwinianie Kosciola za tych co lamia zasady moralne jest
                  niemoralne. Kosciol nie ma nic do powiedzenia ludziom co i tak wiedza lepiej.
    • Gość: Echo Czy ataki na papieza sa nie fair? IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 23.03.09, 07:05

      "Ciezko jest liberalowi takiemu jak mnie do tego sie przyznac, ale tak, sa nie
      fair, poniewaz w rzeczywistoci najlepsze dowody popieraja jego komentarze,
      przynajmniej jego glowne komentarze, te ktore widzialem"

      "This is hard for a liberal like me to admit, but yes, it's unfair because in
      fact, the best evidence we have supports his comments — at least his major
      comments, the ones I have seen."

      Ci co bronia artykulu Economista (zwyklam cenic to czasopismo). Np. w Tajlandii
      to nie kondomy ale spadajaca liczba mezczyzn idacych do prostytutek, albo majaca
      seks pozamalzenski:

      "However, condom use is not especially high for prostitutes and their clients
      who are not based in brothels. And another factor in both countries is surely
      that there was a significant decline in the proportion of men going to
      prostitutes of any sort, and there was even a big decline in the proportion of
      men having extramarital sex in the years before we first saw infections decrease
      in Thailand."

      www.christianitytoday.com/ct/2009/marchweb-only/111-53.0.html
      • Gość: Echo Re: Czy ataki na papieza sa nie fair? IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 23.03.09, 07:15
        AIDS spada w 8 lub 9 krajach afrykanski ale w Ugandzie spadek zatrzymal sie w
        2004, poniewaz nacisk na promocje monogamii i wiernosci oslabl znaczaco.
        Zagraniczni donorzy wyperswadowali Ugandzie zeby zwiekszyla nacisk na kondomy.
        (No i mamy wyniki! - przypis moj).

        Is there any country in Africa with a high HIV infection rate that has
        implemented new programs and seen infection rates fall? If so, what strategies
        are being followed?

        I'm glad you asked this. We are seeing HIV decline in eight or nine African
        countries. In every case, there's been a decrease in the proportion of men and
        women reporting multiple sexual partners. Ironically, in the first country where
        we saw this, Uganda, HIV prevalence decline stopped in about 2004, and infection
        rates appear to be rising again. This appears to be in part because emphasis on
        interventions that promote monogamy and fidelity has weakened significantly, and
        earlier behavior changes have eroded. There has been a steady increase in the
        very behavior that once accounted for rates declining — namely, having multiple
        and concurrent sex partners. There is a widespread belief that somehow Uganda
        had fewer condoms. In fact, foreign donors have persuaded Uganda to put even
        more emphasis on condoms.
        • Gość: Echo A co nt. Swazilandu? IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 23.03.09, 07:21

          "Jak powiedzialem kondomy nie dzialaly w zadnym kraju Afryki... Swaziland i
          Botswana zaczely kampanie przeciwko wielu partnerom. Zaczynamy widziec spadek
          zachorowan w obu krajach"

          What about Swaziland, which has a reputation for one of the highest HIV rates in
          the world? Do condoms work there? If not, what would?

          As I have said, condoms have not worked in any country in Africa. The two
          countries with the highest infection rates, Swaziland and Botswana, have both
          launched MCP campaigns. "MCP" is shorthand for campaigns that discourage people
          from having multiple and concurrent sexual partners. We are starting to see
          prevalence decline in both of these countries.
          • Gość: Echo Papiez ma racje. Koniec dyskusji. IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 23.03.09, 16:34
            Nareszcie doszlismy do konca. Pisalismy o rozbuhanej prasie i komuchach
            zasmiecajacych Notre Dame kondomami (co za wdzieczny temat dla prasy).

            Natomiast prasa stara sie unikac jak ognia przedrukow wypowiedzi ekspertow. Nie
            ten ma racje co ma sile, ale ten ma sile co ma racje.
            • Gość: gad Re: Papiez ma racje. Koniec dyskusji. IP: 195.184.83.* 23.03.09, 17:00
              Papież nie wie czym się charakteryzują wirusy.Wychodząc z założenia,że niech
              każdego,kto nie chce być wstrzemięźliwy,jako kara za grzech ,"pieprznie"
              HIV,doprowadzi do takiej mutacji,która może się rozprzestrzeniać najprostszym
              kontaktem.Przy tym nie rozumie seksualnej kultury Afryki.Dlaczego nie głosi,jak
              już nie chce mówić o kondomach,że każdego kto zaraża czekają wieczne ognie
              piekielne.Może do tamtejszej wyobraźni by trafiło, bo wstrzemięźliwość jest
              pojęciem,które nie ma punktu odniesienia.Co ,Afrykanki, w najlepszym przypadku
              pozbawione klitorisu, marzą o doznaniach seksualnych?
              • Gość: Echo Re: Papiez ma racje. Koniec dyskusji. IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 24.03.09, 02:35
                > Papież nie wie czym się charakteryzują wirusy.Wychodząc z założenia,że niech
                > każdego,kto nie chce być wstrzemięźliwy,jako kara za grzech ,"pieprznie"
                > HIV,doprowadzi do takiej mutacji,która może się rozprzestrzeniać najprostszym
                > kontaktem.

                Najpierw poczytaj troche o retrowirusach. Sa to wirusy RNA, bardzo niestabilne,
                i nie moga dlugo przezyc poza plynami organizmu. Mylisz to z wirusami DNA, np.
                wirus grypy. Nikt powazny nie bedzie nawet rozwazal mutacji zamieniajacych
                retrowirus w wirus DNA. Bylyby to tysiace jesli nie miliony nieprawdopodobnych
                mutacji.
                • Gość: aska Re: Papiez ma racje. Koniec dyskusji. IP: *.chello.pl 24.03.09, 08:26
                  medycyne to ty zostaw w spokoju nie znasz sie i dalej bzdury tutaj
                  pleciesz,prezerwatywy chronią jednak przed chorobami wiesz i koniec
                  dyskusji.prezerwatywy Tak!!!!
                  • Gość: Echo Re: Papiez ma racje. Koniec dyskusji. IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 25.03.09, 16:05
                    > medycyne to ty zostaw w spokoju nie znasz sie i dalej bzdury tutaj
                    > pleciesz,prezerwatywy chronią jednak przed chorobami wiesz i koniec
                    > dyskusji.prezerwatywy Tak!

                    Jesli fakty sie nie zgadzaja z twoim bajdurzeniem, tym gorzej dla faktow?
                    Tak!
                    • kolter_one Re: Papiez ma racje. Koniec dyskusji. 26.03.09, 08:06
                      Gość portalu: Echo napisał(a):

                      > > medycyne to ty zostaw w spokoju nie znasz sie i dalej bzdury tutaj
                      > > pleciesz,prezerwatywy chronią jednak przed chorobami wiesz i koniec
                      > > dyskusji.prezerwatywy Tak!
                      >
                      > Jesli fakty sie nie zgadzaja z twoim bajdurzeniem, tym gorzej dla faktow?
                      > Tak!

                      Ta, kłania sie bajeczka o cudownym poczęciu skromnej Żydówki ::)))
                      • Gość: Echo Re: Papiez ma racje. Koniec dyskusji. IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 26.03.09, 15:40
                        > Gość portalu: Echo napisał(a):
                        >
                        > > > medycyne to ty zostaw w spokoju nie znasz sie i dalej bzdury tutaj
                        > > > pleciesz,prezerwatywy chronią jednak przed chorobami wiesz i koniec
                        > > > dyskusji.prezerwatywy Tak!
                        > >
                        > > Jesli fakty sie nie zgadzaja z twoim bajdurzeniem, tym gorzej dla faktow?
                        > > Tak!
                        >
                        > Ta, kłania sie bajeczka o cudownym poczęciu skromnej Żydówki ::)))

                        To jest odpowiedz nt. mojego komentarza o mutacji retrowirusow w formy zakazne,
                        czy nt. skutecznosci kondomow na poziomie populacji??
                      • opornik4 Re: Papiez ma racje. Koniec dyskusji. 27.03.09, 01:36
                        kolter_one napisał:


                        > Ta, kłania sie bajeczka o cudownym poczęciu skromnej Żydówki ::)))

                        Ta, zydowka poczela sie w sposob jak najbardziej naturalny,
                        z tatusia i mamusi.
                        Niepokalane poczecie, oznacza tylko, ze byla wolna od skazenia
                        grzechem.
                        • kolter_one Re: Papiez ma racje. Koniec dyskusji. 27.03.09, 19:41
                          opornik4 napisała:
                          > Ta, zydowka poczela sie w sposob jak najbardziej naturalny,
                          > z tatusia i mamusi.
                          > Niepokalane poczecie, oznacza tylko, ze byla wolna od skazenia
                          > grzechem.

                          To ciekawe bo Paweł miał inne zdanie ; Dlatego też jak przez jednego człowieka
                          grzech wszedł na świat, a przez grzech śmierć, i w ten sposób śmierć przeszła na
                          wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy zgrzeszyli...(Rz 5,12)

                          Widzisz tu jakiś wyjątek np; Marię ? Bo z twojej wypowiedzi wynika ze Maria
                          została objęta tym co zrobił Jezus zanim Jezus zmył z ludzi piętno Adama ? czy
                          coś takiego wynika z Biblii !!
                          • opornik4 Re: Papiez ma racje. Koniec dyskusji. 03.04.09, 16:49
                            kolter_one napisał:
                            > Widzisz tu jakiś wyjątek np; Marię ? Bo z twojej wypowiedzi wynika
                            ze Maria
                            > została objęta tym co zrobił Jezus zanim Jezus zmył z ludzi piętno
                            Adama ? czy
                            > coś takiego wynika z Biblii !!

                            Wynika, jak najbardziej - ale NIE CHCE MI SIE po raz kolejny
                            tłumaczyć, pisałam już o tym kilkakrotnie.
                            Niektórzy wadają się jednak odporni na argumenty.
                            • kolter_one Re: Papiez ma racje. Koniec dyskusji. 03.04.09, 21:26
                              opornik4 napisała:
                              > Wynika, jak najbardziej - ale NIE CHCE MI SIE po raz kolejny
                              > tłumaczyć, pisałam już o tym kilkakrotnie.

                              Co wynika ? to że zanim Jezus w ogóle się narodził to już jego śmierć zdjęła z
                              jego nienarodzonej jeszcze matki grzech ?
                              Tylko w waszym Krk można tak durno gadać nie być wyśmianym ::)))

                              > Niektórzy wadają się jednak odporni na argumenty.

                              No widzisz jak to jest z tobą , do łba można ci tłuc ale nic nie dociera!!
                    • Gość: aska Re: Papiez ma racje. Koniec dyskusji. IP: *.chello.pl 28.03.09, 13:15
                      jak do tej pory opowiadasz nieprawdę i zmyslone farmazony.
    • mg2005 Re: Papież: "nie" dla prezerwatyw 25.03.09, 14:30
      www.naszdziennik.pl/index.php?typ=sw&dat=20090325&id=sw15.txt
      Ssempa jest pastorem, a jednocześnie konsultantem rządu ds.
      zapobiegania HIV/AIDS, jednego z tych państw Czarnego Lądu, gdzie
      wydatnie udało się zmniejszyć odsetek chorych (z 20 do 6 proc.
      populacji). Wynik ten, jak podkreślają nawet władze kraju, udało się
      osiągnąć dzięki programom promującym wstrzemięźliwość seksualną i
      wierność małżeńską.
      "Kiedy wybuchała epidemia AIDS, wcale nie brakowało nam prezerwatyw.
      Wybuchła ona w wyniku panującej swobody seksualnej" - pisze Ssempa.
      Podkreśla, że to właśnie recepta, jaką proponuje Stolica Apostolska,
      jest najskuteczniejsza, dodając, że aby skutecznie walczyć z tą
      śmiertelną chorobą, należy przede wszystkim zmieniać zachowania
      seksualne społeczeństwa.

      --
      Łuczywo w prezerwatywie
      • kolter_one Re: Papież: "nie" dla prezerwatyw 25.03.09, 15:12
        mg2005 napisał:
        > "Kiedy wybuchała epidemia AIDS, wcale nie brakowało nam prezerwatyw.
        > Wybuchła ona w wyniku panującej swobody seksualnej" - pisze Ssempa.
        > Podkreśla, że to właśnie recepta, jaką proponuje Stolica Apostolska,
        > jest najskuteczniejsza, dodając, że aby skutecznie walczyć z tą
        > śmiertelną chorobą, należy przede wszystkim zmieniać zachowania
        > seksualne społeczeństwa.

        Tyle lat misjonarze niczego ich nie nauczyli , to choć strach przed śmiercią na
        coś się przydał .
    • kolter_one Re: I jeszcze jeden kwiatuszek 27.03.09, 19:33
      mg2005 napisał:
      > Kolter, nie udawaj głupszego niz jesteś...

      Powtarzam pytanie pokaż gdzie w Biblii pisze o kondomach !!
      • mg2005 Re: I jeszcze jeden kwiatuszek 27.03.09, 22:30
        kolter_one napisał:

        > mg2005 napisał:
        > > Kolter, nie udawaj głupszego niz jesteś...
        >
        > Powtarzam pytanie pokaż gdzie w Biblii pisze o kondomach !!

        Czy w tamtych czasach istniało to słowo ? ... :)
        Powinieneś wiedzieć, że Kościół bada nie tylko literę , ale i ducha
        Biblii.

        --
        Głosuj na tuskoida !

        Donald Tusk : "Polskość to nienormalność
        Polskość wywołuje u mnie odruch buntu: historia,geografia, pech
        dziejowy i Bóg wie co jeszcze, wrzuciły na moje barki brzemię,
        którego nie mam specjalnie ochoty dźwigać... "
        ZNAK w nr 11-12 z 1987 roku str. 190

        • Gość: Echo Re: I jeszcze jeden kwiatuszek IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 02.04.09, 16:41
          > Czy w tamtych czasach istniało to słowo ? ... :)
          > Powinieneś wiedzieć, że Kościół bada nie tylko literę , ale i ducha
          > Biblii.

          Nie wytlumaczysz zakutym fundamentalistom ktorzy maja jedynie sluszna
          interpretacje oparta na "sola Scriptura". Dlatego np. w USA jest ponad 30
          tysiecy sekt, z ktorych kazda oparta jest na ostatecznej prawdziwej
          interpretacju Biblii sprzecznej z interpretacja sekty po drugiej stronie ulicy.
          Tymczasem w Biblii pisze ze Pismo nie jest do indywidualnej interpretacji.
          • wilma.flintstone Re: I jeszcze jeden kwiatuszek 02.04.09, 21:17
            Gość portalu: Echo napisał(a):

            >> Tymczasem w Biblii pisze ze Pismo nie jest do indywidualnej
            >interpretacji.


            Chwileczke, przeciez jeszcze niedawno, w rozmowie o islamie, tak sie
            bardzo ze mna klocilas ze tylko Koran nie jest do indywidualnej
            interpretacji. Bibila zas, wedlug Twoich slow, powinna byc
            traktowana symbolicznie. A teraz sie okazuje, ze jak w Biblii
            cos "pisze" to nie ma na ten temat dyskusji. Nagle jestes
            literalistka? W Biblii tez "pisze" zeby wziac wszystko co sie ma i
            oddac ubogim. Zastosowalas sie?
            • Gość: Echo Re: I jeszcze jeden kwiatuszek IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 03.04.09, 03:17
              > Chwileczke, przeciez jeszcze niedawno, w rozmowie o islamie, tak sie
              > bardzo ze mna klocilas ze tylko Koran nie jest do indywidualnej
              > interpretacji. Bibila zas, wedlug Twoich slow, powinna byc
              > traktowana symbolicznie.

              To bylo z toba czy Matylda? Tak czy inaczej jak zwykle przekrecasz. A wiec
              powtorze: pisalam ze Koranu nie wolno stdiowac opierajac sie na etnografii,
              archeologii etc., poniewaz wg wierzen muzulmlan, zostal literalnie podyktowany
              Mahometowi przez archaniola Gabriela i nie ma nic wspolnego z historia.
              Natomiast Biblia jest dzielem historycznym, napisanym przez ludzi i musi byc
              widziana w kontekscie historycznym. Poniewaz wielu protestantow uwaza ze
              historia zaczela sie po reformacji, wiec nie chca slyszec nic o Eucharystii,
              sukcesji Apostolskiej i innych faktach znanych z pierwszych wiekow
              chrzescijanstwa ktore rzucaja inne swiatlo na Biblie niz to ktore wymyslil sobie
              Luter, Kalwin i inni "reformatorzy". Jesli sw. Piotr mowil ze "Pismo nie jest do
              indywidualnej interpretacji" to chodzilo ze nie mozna brac jakiegos zdania z
              Biblii w oderwaniu od kontekstu, co czesto robia kolterianie i inni sekciarze.
              Trzeba miec duza wiedze zeby widziec Biblie w kontekscie. Poczytac troche o
              Ojcach Kosciola ktorzy byli uczniami Apostolow. O zwalczaniu herezji od gnozy po
              arian.
              Jesli znasz Credo, to jest tam duzo bardzo szczegolowych zdan. Np. "zrodzony a
              nie stworzony, wspolistotny Ojcu", Duch Swiety "ktory od Ojca i Syna pochodzi"
              itp. to sa wszystko odpowiedzi na konkretne herezje, na ktore Kosciol szukal
              zbiorowych odpowiedzi w czasie Soborow. Dopiero protestanci wymyslili ze moga
              interpretowac Biblie wg. widzimisie poszczegolnych osob i mnozyc sekty zamiast
              dyskutowac w szczegolach w kregu wielu osob ktore maja wiedze i zrozumienie calosci.
              • wilma.flintstone Re: I jeszcze jeden kwiatuszek 03.04.09, 10:27
                Gość portalu: Echo napisał(a):

                >> To bylo z toba czy Matylda?

                A co to za roznica? Przeciez juz ustalilas, ze ja, Matylda, Black,
                Tlenek i ich niezalogowani poklepywacze to jedna i ta sama osoba.
                Jedyny problem to taki, ze jesli Matylda i poklepywacze to ta sama
                osoba, to oni, jak widzialam, maja IP z koncowka "pl", bo pisza z
                Polski. Ja zas mieszkam w Szwecji, wiec w domenie nie posiadam "pl",
                ale mysle ze jakos Ci sie uda te zagadke rozwiklac. Wierze w Ciebie
                i w Twoj na Harvardzie wycwiczony umysl!

                >Tak czy inaczej jak zwykle przekrecasz.

                Nie ma to jak dobry dowcip uslyszany z rana :D


                > Natomiast Biblia jest dzielem historycznym, napisanym przez ludzi
                >i musi byc widziana w kontekscie historycznym.


                Ano wlasnie. O to mi chodzilo, dokladnie. Biblie trzeba czytac
                biorac pod uwage fakt kiedy powstala i kto ja napisal. I nie wyrywac
                zdan z kontekstu. Dlaczego wiec robia to katolicy mowiac np. o
                homoseksualizmie? Przeciez w Biblii stoi ze obrzydliwe jest
                zblizenie miedzy dwoma mezczyznami. Ale tez i obrzydliwe jest
                jedzenie wieprzowiny czy krewetek. A wiec wniosek taki ze obrzydliwe
                jest wszystko co niezgodne z rytualem. Poza tym w dzisiejszych
                czasach mowimy o zwiazkach miedzy ludzmi tej samej plci - czy aby na
                pewno to samo bylo napisane w Biblii? Za to jest napisane, ze Bog
                koha wszystkich jednakowo i zeby kochac blizniego. Dlaczego
                religijni fundamentaliscie zapominaja o tym zionac nienawiscia do
                gejow, ateistow, innowiercow i wszystkich ktorzy mysla inaczej?
                • enrque Re: I jeszcze jeden kwiatuszek 03.04.09, 10:50
                  >Przeciez w Biblii stoi ze obrzydliwe jest
                  > zblizenie miedzy dwoma mezczyznami. Ale tez i obrzydliwe jest
                  > jedzenie wieprzowiny czy krewetek.

                  To nie wiesz jaskiniówa, że w Ewangelii jest wyraźnie napisane potępienie homoseksualizmu:"Dlatego to wydał ich Bóg na pastwę bezecnych namiętności: mianowicie kobiety ich przemieniły pożycie zgodne z naturą na przeciwne naturze. Podobnie też i mężczyźni, porzuciwszy normalne współżycie z kobietą, zapałali nawzajem żądzą ku sobie, mężczyźni z mężczyznami uprawiając bezwstyd i na samych sobie ponosząc zapłatę należną za zboczenie" (Rz 1:26-27).

                  W którym miejscu Ewangelii jest zaś napisane, że "obrzydliwe jest jedzenie wieprzowiny i krewetek"?
                  • wilma.flintstone Re: I jeszcze jeden kwiatuszek 03.04.09, 11:13
                    enrque napisał:

                    >> To nie wiesz jaskiniówa,

                    Och, bez tej poufalej milosci blizniego, prosze!

                    >że w Ewangelii jest wyraźnie napisane potępienie homos
                    > eksualizmu:

                    Znam ten fragment, ale pytam: czy to jest potepienie dla trwalych
                    zwiazkow homoseksualnych, z jedym partnerem, wiernym sobie? Bo o to
                    chyba chodzi w gejowskich malzenstwach, skoro chca sie pobrac to
                    chyba nie po to zeby byzkac cala gejowska spolecznosc? Czy Pawel aby
                    na pewno mial na mysli trwale, monogamiczne zwiazki czy moze
                    niezgodne z OWCZESNYM obyczajem wspolzycie miedzy mezczyznami? Z
                    obyczajem zydowskim, bo przeciez np. w Grecji nie bylo juz z tym
                    problemu. Jednego nie pojmuje - czemu od 500 lat prowadzi sie
                    krytyczne studia nad biblijnymi tekstami, skoro taka Echo czy Enrque
                    juz wszytsko na ten temat wiedza?

                    > W którym miejscu Ewangelii jest zaś napisane, że "obrzydliwe jest
                    jedzenie wiep
                    > rzowiny i krewetek"?


                    W ktorym miejscu napisalam, ze to w Ewangelii?
                    • mg2005 Re: I jeszcze jeden kwiatuszek 03.04.09, 15:05
                      wilma.flintstone napisała:

                      > Znam ten fragment, ale pytam: czy to jest potepienie dla trwalych
                      > zwiazkow homoseksualnych, z jedym partnerem, wiernym sobie?

                      Problemy z czytaniem ?...
                      "Dlatego to wydał ich Bóg na pastwę bezecnych namiętności:
                      mężczyźni, porzuciwszy normalne współżycie z kobietą, zapałali
                      nawzajem żądzą ku sobie, mężczyźni z mężczyznami uprawiając bezwstyd
                      i na samych sobie ponosząc zapłatę należną za ZBOCZENIE" (Rz 1:26-
                      27).

                      Apostoł nazywa grzechem i zboczeniem sodomię jako taką: bez
                      rozróżniania na "homo-małżeństwa" :) i nadstawianie odbytu w gej-
                      klubie... :)

                      Bo o to
                      > chyba chodzi w gejowskich malzenstwach,

                      Chyba nie powiesz, że chodzi o seksualną czystość ? :)


                      Czy Pawel aby
                      > na pewno mial na mysli trwale, monogamiczne zwiazki czy moze
                      > niezgodne z OWCZESNYM obyczajem wspolzycie miedzy mezczyznami? Z
                      > obyczajem zydowskim, bo przeciez np. w Grecji nie bylo juz z tym
                      > problemu.

                      Wśród pierwszych chrześcijan było dużo Greków i zhellenizowanych
                      Żydów - a więc sama sobie zaprzeczasz...
                      Twoja teza jest jeszcze głupsza z innego powodu:
                      zakładasz, że nakazy Apostołów dotyczą tylko kontekstu kulturowego
                      (tu i teraz), a nie mają wymiaru ponadczasowego...

                      >
                      > > W którym miejscu Ewangelii jest zaś napisane, że "obrzydliwe
                      jest
                      > jedzenie wiep
                      > > rzowiny i krewetek"?
                      >
                      >
                      > W ktorym miejscu napisalam, ze to w Ewangelii?

                      Bóg zniósł nakaz koszerności (wizja św.Piotra) - zachowała go (do
                      dziś :))) tylko sekta żydowska.
                      Zakaz grzechu sodomskiego nie został zniesiony...

                      --
                      Nie sikałem do kropielnicy !
                      - jakem potomek rzymskiego cesarza Walesy !


                  • kolter_one Re: I jeszcze jeden kwiatuszek 03.04.09, 21:14
                    enrque napisał:
                    > To nie wiesz jaskiniówa, że w Ewangelii jest wyraźnie napisane potępienie homos
                    > eksualizmu:"Dlatego to wydał ich Bóg na pastwę bezecnych namiętności: mianowici
                    > e kobiety ich przemieniły pożycie zgodne z naturą na przeciwne naturze. Podobni
                    > e też i mężczyźni, porzuciwszy normalne współżycie z kobietą, zapałali nawzajem
                    > żądzą ku sobie, mężczyźni z mężczyznami uprawiając bezwstyd i na samych sobie
                    > ponosząc zapłatę należną za zboczenie" (Rz 1:26-27).

                    Może zacytuj więcej z tej księgi i co było min powodem tego zboczenia ;

                    Ponieważ, choć Boga poznali, nie oddali Mu czci jako Bogu ani Mu nie dziękowali,
                    lecz znikczemnieli w swoich myślach i zaćmione zostało bezrozumne ich serce.
                    (22) Podając się za mądrych stali się głupimi. (23) I zamienili chwałę
                    niezniszczalnego Boga na podobizny i obrazy śmiertelnego człowieka, ptaków,
                    czworonożnych zwierząt i płazów. (24) Dlatego wydał ich Bóg poprzez pożądania
                    ich serc na łup nieczystości, tak iż dopuszczali się bezczeszczenia własnych
                    ciał. (25) Prawdę Bożą przemienili oni w kłamstwo i stworzeniu oddawali cześć, i
                    służyli jemu, zamiast służyć Stwórcy, który jest błogosławiony na wieki. Amen.
                    (26) Dlatego to wydał ich Bóg na pastwę bezecnych namiętności: mianowicie
                    kobiety ich przemieniły pożycie zgodne z naturą na przeciwne naturze. (27)
                    Podobnie też i mężczyźni, porzuciwszy normalne współżycie z kobietą, zapałali
                    nawzajem żądzą ku sobie, mężczyźni z mężczyznami uprawiając bezwstyd i na samych
                    sobie ponosząc zapłatę należną za zboczenie(Rz 1,21-27).

                    Więc już wiadomo dlaczego tylu księży jest gejami ! klepią modły do plastikowych
                    laleczek to im odbija ::)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                    • wilma.flintstone Re: I jeszcze jeden kwiatuszek 03.04.09, 21:21
                      kolter_one napisał:

                      > Więc już wiadomo dlaczego tylu księży jest gejami ! klepią modły
                      >do plastikowych laleczek to im odbija ::)


                      Nie odbija, a Bog ich wydaje na pastwe bezecnych namietnosci za kare!
                      • kolter_one Re: I jeszcze jeden kwiatuszek 03.04.09, 21:27
                        wilma.flintstone napisała:
                        > Nie odbija, a Bog ich wydaje na pastwe bezecnych namietnosci za kare!

                        Karą to by było gdyby jeden z drugim miał w zadku kilo szkła ::))
                    • mg2005 Re: I jeszcze jeden kwiatuszek 04.04.09, 13:34
                      22) Podając się za mądrych stali się głupimi.
                      (25) Prawdę Bożą przemienili oni w kłamstwo i stworzeniu oddawali
                      cześć,

                      Grzech ideologii humanizmu...

                      --
                      Nie sikałem do kropielnicy - jestem genetycznym katolikiem !
                      (cesarz Walesa)
                      • kolter_one Re: I jeszcze jeden kwiatuszek 04.04.09, 21:13
                        mg2005 napisał:

                        > 22) Podając się za mądrych stali się głupimi.
                        > (25) Prawdę Bożą przemienili oni w kłamstwo i stworzeniu oddawali
                        > cześć,
                        >
                        > Grzech ideologii humanizmu...

                        Czyli przyznajesz ze modły do figurek to grzech !!
                        • mg2005 Re: I jeszcze jeden kwiatuszek 05.04.09, 09:04
                          kolter_one napisał:

                          > mg2005 napisał:
                          >
                          > > 22) Podając się za mądrych stali się głupimi.

                          To o postępakach-głuptakach ?...

                          > > (25) Prawdę Bożą przemienili oni w kłamstwo i stworzeniu oddawali
                          > > cześć,
                          > >
                          > > Grzech ideologii humanizmu...
                          >
                          > Czyli przyznajesz ze modły do figurek to grzech !!

                          Modły przed figurką a modły do figurki to nie to samo.
                          Trzeba mieć pogańską mentalność, żeby tego nie rozumieć...

                          --
                          Nie sikałem do kropielnicy ! - jestem genetycznym katolikiem !
                          • kolter_one Re: I jeszcze jeden kwiatuszek 08.04.09, 18:39
                            mg2005 napisał:

                            > To o postępakach-głuptakach ?...

                            Nie , to jak raz o takich jak ty czcicielach plastikowych laleczek.

                            > Grzech ideologii humanizmu...

                            Co to za dziwoląg ?

                            > Modły przed figurką a modły do figurki to nie to samo.
                            > Trzeba mieć pogańską mentalność, żeby tego nie rozumieć...

                            Ta ,to czym to się różni i po jaki grzyba wam te figurki ?
                            Wj 20,4-5
                            Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie
                            wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią!
                            (5) Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył,
                • Gość: Echo Re: I jeszcze jeden kwiatuszek IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 03.04.09, 16:10
                  >Ale tez i obrzydliwe jest
                  > jedzenie wieprzowiny czy krewetek.

                  No widzisz, doskonale ilustrujesz moj punkt. Tutaj jak Kolter bierzesz jeden
                  cytat a pomijasz drugi. Byla dluga walka miedzy tzw. judaistami (czyli
                  chrzescijanami pochodzacymi od Zydow) i reszta. Chcieli obrzezania i nie
                  jedzenia rzeczy "nieczystych". Po raz pierwszy widac autorytet Piotra ktory mial
                  wizje Chrystusa dajacego mu jesc jedzenie "nieczyste" dla Zyda. Gdy ten sie
                  wzbrania, Chrystus mowi "nie nazywaj nieczystym co Bog oczyscil." Podobie z
                  obrzezaniem. Obrzezanie bylo symbolem przymierza z Bogiem od czasow Abrahama.
                  Kosciol uznal ze z Chwila przyjscia Chrystusa mamy Nowe Przymierze. Itp. itd.
                  • Gość: Echo Re: I jeszcze jeden kwiatuszek IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 03.04.09, 16:19
                    > Dlaczego
                    > religijni fundamentaliscie zapominaja o tym zionac nienawiscia do
                    > gejow, ateistow, innowiercow i wszystkich ktorzy mysla inaczej?

                    Jestes niesprawiedliwa dla fundamentalistow. Stykalam sie z nimi: nie ma w nich
                    wiele nienawisci, raczej sa defensywni. Natomiast geje otwarcie tworza grupy
                    typu "siostr nieustajacego (samo)zaspokajania", otwarcie atakuja religie.
                    Otwarcie chca nazywac swoje zwiazki "malzenstwem" zeby moc prawnie eliminowac
                    wszelka religie. Ogolnie nienawisc jest symbolem lewactwa ktore zwalcza z wielka
                    zaciekloscia i wszelka religie od czasow rewolucji francuskiej, wszelkie fakty
                    ktore im sa niewygodne (np. ze malzenstwo jest oparte na biologii kobiety i
                    mezczyzny, i ze od dziesiatkow tysiecy lat jego celem bylo przyniesienie nowych
                    pokolen).
                    • wilma.flintstone Re: I jeszcze jeden kwiatuszek 03.04.09, 19:03
                      Gość portalu: Echo napisał(a):


                      > Jestes niesprawiedliwa dla fundamentalistow. Stykalam sie z nimi:
                      nie ma w nich
                      > wiele nienawisci, raczej sa defensywni.


                      Echo, ja Cie prosze, nize zartuj...Widzialam kiedys dokument o zyciu
                      tego pana:
                      en.wikipedia.org/wiki/Gene_Robinson#Election_as_bishop
                      Zanim go konsekrowano dostawal setki listow od wiernych swojego
                      Kosciola o tresci: "zabic pedala", "dostaniesz kule w leb ty i twoj
                      kochanek", "Bog powiedzial - smierc homo!". Swiecenia przyjal w
                      kamizelce kuloodpornej, po tym jak juz sie wybornil ze sfalszowanych
                      prez niektorych bardziej ortodoksyjnych czlonkow swojego Kosciola z
                      zarzutow o wspieranie pornografii internetowej...


                      Natomiast geje otwarcie tworza grupy
                      > typu "siostr nieustajacego (samo)zaspokajania", otwarcie atakuja
                      religie.
                      > Otwarcie chca nazywac swoje zwiazki "malzenstwem" zeby moc prawnie
                      eliminowac
                      > wszelka religie.


                      Wytlumacz mi - jak fakt ze geje zaczna wstepowac w zwiazek malzenski
                      moze wplynac na istnienie religii?

                      >(np. ze malzenstwo jest oparte na biologii kobiety i
                      > mezczyzny, i ze od dziesiatkow tysiecy lat jego celem bylo
                      przyniesienie nowych
                      > pokolen).


                      Tak, to prawda, taki jest religijno-kulturowy cel malzenstwa. Jednak
                      jest wiele par hetero, ktore swiadomie rezygnuja z posiadania
                      dzieci. Tez ich "tepic", tak jak gejow?
                      • Gość: Echo Re: I jeszcze jeden kwiatuszek IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 06.04.09, 04:33
                        > Wytlumacz mi - jak fakt ze geje zaczna wstepowac w zwiazek malzenski
                        > moze wplynac na istnienie religii?
                        >

                        Zdaje sie ze to u was w Szwecji wzieli pastora pod sad za gloszenie ze
                        malzenstwo jest miedzy kobieta i mezczyzna (a to dopiero poczatek).

                        W Massachusetts Catholic Charities musialy zaprzestac posredniczenia w adopcji
                        dzieci bo nie chcialy dac gejom sierot na wychowanie.

                        W szkolach swieckich wprowadzili bajki o kochajacych sie krolach (ot taka
                        indoktrynacja 6-latkow za pieniadze podatnikow).

                        Jesli malzenstwo gejow bedzie legalne, wtedy mozna bedzie pozwac do sadu kazdego
                        ksiedza/pastora za nie danie slubu gejom (albo rezygnacja ze slubow koscielnych).

                        W innej materii, aborcjonisci narzucaja szpitalom katolickim obowiazek aborcji
                        (szpitale te przyjmuja za darmo wielu biednych bez ubezpieczenia, ale biskupi
                        rozwazaja ich zamkniecie).

                        Tak oto wyglada terror postempu!
                        • mg2005 Re: I jeszcze jeden kwiatuszek 06.04.09, 15:27
                          Gość portalu: Echo napisał(a):

                          > > Wytlumacz mi - jak fakt ze geje zaczna wstepowac w zwiazek
                          malzenski
                          > > moze wplynac na istnienie religii?
                          > >

                          > Jesli malzenstwo gejow bedzie legalne, wtedy mozna bedzie pozwac
                          do sadu kazdeg
                          > o
                          > ksiedza/pastora za nie danie slubu gejom (albo rezygnacja ze
                          slubow koscielnych
                          > ).

                          Partia Szwedzka Lewica chce wprowadzić prawo zmuszające księży do
                          udzielania ślubów homoseksom...

                          --
                          Szwedzki Jełop

                        • wilma.flintstone Re: I jeszcze jeden kwiatuszek 06.04.09, 23:32
                          Gość portalu: Echo napisał(a):


                          > Zdaje sie ze to u was w Szwecji wzieli pastora pod sad za
                          gloszenie ze
                          > malzenstwo jest miedzy kobieta i mezczyzna (a to dopiero poczatek).
                          >
                          > W Massachusetts Catholic Charities musialy zaprzestac
                          posredniczenia w adopcji
                          > dzieci bo nie chcialy dac gejom sierot na wychowanie.
                          >
                          > W szkolach swieckich wprowadzili bajki o kochajacych sie krolach
                          (ot taka
                          > indoktrynacja 6-latkow za pieniadze podatnikow).
                          >
                          > Jesli malzenstwo gejow bedzie legalne, wtedy mozna bedzie pozwac
                          do sadu kazdeg
                          > o
                          > ksiedza/pastora za nie danie slubu gejom (albo rezygnacja ze
                          slubow koscielnych
                          > ).
                          >
                          > W innej materii, aborcjonisci narzucaja szpitalom katolickim
                          obowiazek aborcji
                          > (szpitale te przyjmuja za darmo wielu biednych bez ubezpieczenia,
                          ale biskupi
                          > rozwazaja ich zamkniecie).
                          >
                          > Tak oto wyglada terror postempu!




                          Coz, mozna te sprawe widziec dwojako. Czyli, ze hierarchia KK
                          powinna byc wierna prawom sowej organizacji, bo przez te wiernosc i
                          konsekwencje ta organizacja ma tyle lat ile ma. Ale tez mozna
                          argumentowac, ze albo KK nauczy sie dialogu z nowoczesnym
                          czlowiekiem, albo bedzie musial zaakceptowac ze wiekoszosc jego
                          czlonkow bedzie w nim tkwila, brala udzial w obrzedach i zlewala
                          zasady spisanye w katechizmie jako niemozliwe do zrealizowania dla
                          normalnego czlowieka. Takich katolikow wolisz? tacy sa wam potrzebni?


                          I pytanie: czemu TOTALNIE zignorowalas podany przeze mnie przyklad
                          homoseksualnego pastora i tego jak nie-agresywnie traktowali go
                          wierzacy wierni?
                          • Gość: Echo Re: I jeszcze jeden kwiatuszek IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 07.04.09, 04:45
                            > argumentowac, ze albo KK nauczy sie dialogu z nowoczesnym
                            > czlowiekiem, albo bedzie musial zaakceptowac ze wiekoszosc jego
                            > czlonkow bedzie w nim tkwila, brala udzial w obrzedach i zlewala
                            > zasady spisanye w katechizmie jako niemozliwe do zrealizowania dla
                            > normalnego czlowieka. Takich katolikow wolisz? tacy sa wam potrzebni?

                            Ja mysle ze zanim Kosciol zmieni zasady moralne, moze najpierw wprowadzimy
                            koedukacyjne ubikacje zeby nie obrazac transwestytow.
                            Dlaczego kobiety sa takie zacofane i nie rozumieja nowoczesnych mezczyzm ktore
                            lubia je ogladac w takich dyskretnych sytuacjach.

                            > I pytanie: czemu TOTALNIE zignorowalas podany przeze mnie przyklad
                            > homoseksualnego pastora i tego jak nie-agresywnie traktowali go
                            > wierzacy wierni?

                            To bylo w innej wypowiedzi. Trudno sie dziwic ludziom ktorzy na serio traktuja
                            takie sprawy jak malzenstwo, ze nie sa inspirowani przez biskupa rzucil zone z
                            dwojgiem dzieci zeby zamieszkac z przyjacielem. Powiedzmy ze to jego sprawa. Ale
                            pchanie sie na biskupa jako wzorzec moralny to druga. Jeszcze gorsze jest jego
                            zachowanie wobec wiernych ktorzy masowo opuszczaja kosciol episkopalny w USA
                            (ECUSA). Biskup i jego postepowi poplecznicy nie pozwalaja wiernym ktorzy
                            wybudowali jakis kosciol, zeby go zatrzymali po opuszczeniu ECUSA.

                            Chrzescijanie maja duzo cierpliwosci, ale sily postempu chca zeby chrzescijanie
                            zgodzili sie na wprowadzenie zmian do chrzescijanstwa, ktore nie sa do
                            pogodzenia nie tylko z moralnoscia, ale ze zdrowym rozsadkiem. Chca
                            "sakramentow" aborcji, kontracepcji i rozwodow. Chca zeby wbrew zdrowemu
                            rozsadkowi, chrzescijanie uwazali ze najwiekszym zabezpieczeniem przeciwko AIDS
                            nie jest moralne zycie, tylko kondomy i seks kazdemu wg potrzeb (ot taka
                            komunistyczna zasada ktora przyniosla syfilis miedzynarodowce komunistycznej, i
                            jej nastepcy niczego sie nie nauczyli).

                            • wilma.flintstone Re: I jeszcze jeden kwiatuszek 07.04.09, 12:37
                              Gość portalu: Echo napisał(a):

                              > Ja mysle ze zanim Kosciol zmieni zasady moralne, moze najpierw
                              >wprowadzimy koedukacyjne ubikacje zeby nie obrazac transwestytow.
                              > Dlaczego kobiety sa takie zacofane i nie rozumieja nowoczesnych
                              >mezczyzm ktore lubia je ogladac w takich dyskretnych sytuacjach.


                              Krotkie pytanie: czemu sprowadzasz wszystko do poziomu absurdu?


                              > Trudno sie dziwic ludziom ktorzy na serio traktuja
                              > takie sprawy jak malzenstwo, ze nie sa inspirowani przez biskupa
                              >rzucil zone z dwojgiem dzieci zeby zamieszkac z przyjacielem.


                              Swiete slowa, trudno im sie dziwic. Tak wiec fakt ze ten wyswiecany
                              na biskupa czlowiek mial na sbie kamizelke kuloodporna wynika z w
                              pelni usprawiedliwionej reakcji biednych, gnebionych postepactwem
                              chrzescijan. Bez komentarza.
                              • Gość: Echo Re: I jeszcze jeden kwiatuszek IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 07.04.09, 17:24
                                > Krotkie pytanie: czemu sprowadzasz wszystko do poziomu absurdu?

                                Nie sprowadzam. Do tego sprowadza sie "rownouprawnianie" mniejszosci
                                seksualnych. W Los Angeles juz dzieci w szkolach sa zachecane do owiedzania
                                ubikacji plci przeciwnej jesli czuja sie transwestytami.

                                > Swiete slowa, trudno im sie dziwic. Tak wiec fakt ze ten wyswiecany
                                > na biskupa czlowiek mial na sbie kamizelke kuloodporna wynika z w
                                > pelni usprawiedliwionej reakcji biednych, gnebionych postepactwem
                                > chrzescijan. Bez komentarza.

                                On mogl miec kamizelke kuloodporna w celach propagandowych. Jak to go strasznie
                                ludzie krzywdza. A moze poprzedni kochanek jego "wspolmalzonka" poslal mu jakies
                                pogrozki?. Nie chce sie bawic w gdybanie.
                              • mg2005 Re: I jeszcze jeden kwiatuszek 10.04.09, 13:26
                                wilma.flintstone napisała:

                                > Gość portalu: Echo napisał(a):
                                >
                                > > Ja mysle ze zanim Kosciol zmieni zasady moralne, moze najpierw
                                > >wprowadzimy koedukacyjne ubikacje zeby nie obrazac transwestytow.
                                > > Dlaczego kobiety sa takie zacofane i nie rozumieja nowoczesnych
                                > >mezczyzm ktore lubia je ogladac w takich dyskretnych sytuacjach.
                                >
                                >
                                > Krotkie pytanie: czemu sprowadzasz wszystko do poziomu absurdu?
                                >

                                Przeciwnie: z jakiej toalety powinien korzystać transwestyta ? :)

                                --
                                Nie sikałem do kropielnicy ! (obszczymurek)
                              • monachus Re: I jeszcze jeden kwiatuszek 07.07.09, 09:38
                                wilma.flintstone napisała:

                                Krotkie pytanie: czemu sprowadzasz wszystko do poziomu absurdu?

                                Kwestia wychowania ?
                  • kolter_one Re: I jeszcze jeden kwiatuszek 03.04.09, 21:19
                    Gość portalu: Echo napisał(a):
                    > No widzisz, doskonale ilustrujesz moj punkt. Tutaj jak Kolter bierzesz jeden
                    > cytat a pomijasz drugi.

                    To ciekawe bo nigdy nie udowodniłaś mi takiej manipulacji !!
                    pokaż no gdzie ja zacytowałem jakiś werset który z zaraz drugim sobie zaprzeczył
                    no czekam ?

                    Po raz pierwszy widac autorytet Piotra ktory mia
                    > l

                    Oraz Jakuba który jako,,filar " zboru zakończył to spotkanie w Jerozolimie.
                    Dz 15,13
                    A gdy i oni umilkli, zabrał głos Jakub i rzekł: Posłuchajcie mnie, bracia!
                    • Gość: Echo Re: I jeszcze jeden kwiatuszek IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 06.04.09, 04:23
                      > Gość portalu: Echo napisał(a):
                      > > No widzisz, doskonale ilustrujesz moj punkt. Tutaj jak Kolter bierzesz je
                      > den
                      > > cytat a pomijasz drugi.
                      >
                      > To ciekawe bo nigdy nie udowodniłaś mi takiej manipulacji !!
                      > pokaż no gdzie ja zacytowałem jakiś werset który z zaraz drugim sobie zaprzeczy
                      > ł
                      > no czekam ?

                      Gdy ktos wspomnial koscioly gotyckie, to zaraz walnales jakims cytatem ze
                      Starego Testamentu zeby atakowac istnienie swiatyn. Nowy Testament pominales.

                      Powyzej robisz sobie szopki z wizerunkow, znany argument jehowitow ktorzy
                      uwazaja ze to balwochwalstwo (wg. Starego Testamentu nie wolno robic
                      wizerunkow). Znow pominales Nowy Testament.
                      • kolter_one Re: I jeszcze jeden kwiatuszek 08.04.09, 18:43
                        Gość portalu: Echo napisał(a):

                        >
                        > Gdy ktos wspomnial koscioly gotyckie, to zaraz walnales jakims cytatem ze
                        > Starego Testamentu zeby atakowac istnienie swiatyn. Nowy Testament pominales.

                        Skomentowałem z 500 twoich postów a ty znalazłaś aż jedna pomyłkę ::))

                        Nowy Testament pominales.

                        Pokaż mi gdzie w NT pozwolono czcić wizerunki ?

                        Dz 17,15-16
                        Ci, którzy towarzyszyli Pawłowi, zaprowadzili go aż do Aten i powrócili,
                        otrzymawszy polecenie dla Sylasa i Tymoteusza, aby czym prędzej przyszli do
                        niego. (16) Czekając na nich w Atenach, Paweł burzył się wewnętrznie na widok
                        miasta pełnego bożków.

                        Dz 17,22-30
                        Mężowie ateńscy - przemówił Paweł stanąwszy w środku Areopagu - widzę, że
                        jesteście pod każdym względem bardzo religijni. (23) Przechodząc bowiem i
                        oglądając wasze świętości jedną po drugiej, znalazłem też ołtarz z napisem:
                        "Nieznanemu Bogu". Ja wam głoszę to, co czcicie, nie znając. (24) Bóg, który
                        stworzył świat i wszystko na nim, On, który jest Panem nieba i ziemi, nie
                        mieszka w świątyniach zbudowanych ręką ludzką (25) i nie odbiera posługi z rąk
                        ludzkich, jak gdyby czegoś potrzebował, bo sam daje wszystkim życie i oddech, i
                        wszystko. (26) On z jednego /człowieka/ wyprowadził cały rodzaj ludzki, aby
                        zamieszkiwał całą powierzchnię ziemi. Określił właściwie czasy i granice ich
                        zamieszkania, (27) aby szukali Boga, czy nie znajdą Go niejako po omacku. Bo w
                        rzeczywistości jest On niedaleko od każdego z nas. (28) Bo w nim żyjemy,
                        poruszamy się i jesteśmy, jak też powiedzieli niektórzy z waszych poetów:
                        Jesteśmy bowiem z Jego rodu. (29) Będąc więc z rodu Bożego, nie powinniśmy
                        sądzić, że Bóstwo jest podobne do złota albo do srebra, albo do kamienia,
                        wytworu rąk i myśli człowieka. (30) Nie zważając na czasy nieświadomości, wzywa
                        Bóg teraz wszędzie i wszystkich ludzi do nawrócenia
                        • Gość: Echo Re: I jeszcze jeden kwiatuszek IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 09.04.09, 08:27
                          >
                          > Skomentowałem z 500 twoich postów a ty znalazłaś aż jedna pomyłkę ::))

                          Akurat to mialam swiezo w pamieci. Nie bede sie fatygowac zeby zwiekszac liczbe
                          wypowiedzi w twoim watku do ponad 500.

                          > Ci, którzy towarzyszyli Pawłowi, zaprowadzili go aż do Aten i powrócili,
                          > otrzymawszy polecenie dla Sylasa i Tymoteusza, aby czym prędzej przyszli do
                          > niego. (16) Czekając na nich w Atenach, Paweł burzył się wewnętrznie na widok
                          > miasta pełnego bożków.

                          To dotyczy oburzenia monoteisty na politeizm.

                          > rzeczywistości jest On niedaleko od każdego z nas. (28) Bo w nim żyjemy,
                          > poruszamy się i jesteśmy, jak też powiedzieli niektórzy z waszych poetów:
                          > Jesteśmy bowiem z Jego rodu. (29) Będąc więc z rodu Bożego, nie powinniśmy
                          > sądzić, że Bóstwo jest podobne do złota albo do srebra, albo do kamienia,
                          > wytworu rąk i myśli człowieka. (30) Nie zważając na czasy nieświadomości, wzywa
                          > Bóg teraz wszędzie i wszystkich ludzi do nawrócenia

                          To jest ciag dalszy monoteistycznych rozwazan i mowi ze bostwo nie ma nic
                          wspolnego z wytworem rak ludzkich czy jakichs drogich metali. Oczywiscie
                          pomachasz Starym Testamentem ktory nie pozwala przedstawiac Boga w postaci
                          materialnej i nawet napisac jego imienia. Tymczasem Jan Damascenski w dysputach
                          z muzulmanami i innymi ikonoklastami jasno wyklarowal nieporozumienie:
                          chrzescijanswo jest nt. inkarnacji, Boga wcielonego w materie. Symbolem
                          inkarnacji jest Eucharystia. Dlatego przedstawianie Chrystusa i swietych w
                          postaci rzezb nie jest niezgodne z Biblia i figurki nie sa zadnymi bozkami.
                          Eucharystia wg. Chrystusa jest literalnie jego cialem i krwia.


                          • kolter_one Re: I jeszcze jeden kwiatuszek 10.04.09, 20:00
                            Gość portalu: Echo napisał(a):

                            > To dotyczy oburzenia monoteisty na politeizm.

                            Bzdura , wyrażnie widać co Paweł krytykował !!

                            > To jest ciag dalszy monoteistycznych rozwazan i mowi ze bostwo nie ma nic
                            > wspolnego z wytworem rak ludzkich czy jakichs drogich metali.

                            Ta , monoteizm czyli wiara w Jedengo boga ,a nie wiara w jednego trójjedynego
                            boga ::))

                            Oczywiscie
                            > pomachasz Starym Testamentem ktory nie pozwala przedstawiac Boga w postaci
                            > materialnej i nawet napisac jego imienia.

                            NT tez zabrania robić wizerunki !!bo skoro boga nikt nie widział to jaki mu
                            oddacie wizerunek ?

                            Tymczasem Jan Damascenski w dysputach
                            > z muzulmanami i innymi ikonoklastami jasno wyklarowal nieporozumienie:
                            > chrzescijanswo jest nt. inkarnacji, Boga wcielonego w materie. Symbolem
                            > inkarnacji jest Eucharystia. Dlatego przedstawianie Chrystusa i swietych w
                            > postaci rzezb nie jest niezgodne z Biblia i figurki nie sa zadnymi bozkami.
                            > Eucharystia wg. Chrystusa jest literalnie jego cialem i krwia.

                            Bzdura i głupota !!nie zapominaj ze Jezus wychowany na prawie Mojżeszowym
                            powiedział takie słowa ;Zaprawdę bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie
                            przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się
                            wszystko spełni(Mat 5,18)
                            Prawo za mówi tak ;Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co
                            jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w
                            wodach pod ziemią! (5) Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył,
                            ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców
                            na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie
                            nienawidzą. (6) Okazuję zaś łaskę aż do tysiącznego pokolenia tym, którzy Mnie
                            miłują i przestrzegają moich przykazań(Wj 20 ,4-5)

                            • Gość: Echo Re: I jeszcze jeden kwiatuszek IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 11.04.09, 07:03
                              > > To jest ciag dalszy monoteistycznych rozwazan i mowi ze bostwo nie ma nic
                              > > wspolnego z wytworem rak ludzkich czy jakichs drogich metali.
                              >
                              > Ta , monoteizm czyli wiara w Jedengo boga ,a nie wiara w jednego trójjedynego
                              > boga ::))

                              Nie mow Bogu jak ma wygladac Bog. Czytales chyba "kto widzial mnie widzial
                              Ojca", albo "ja i moj ojciec jedno jestesmy"

                              > NT tez zabrania robić wizerunki !!bo skoro boga nikt nie widział to jaki mu
                              > oddacie wizerunek ?

                              Apostolowie widzieli Chrystusa ktory jest JEDNO z Ojcem. Juz ci to wyjasnialam.

                              To bylo dla Izraelitow ktorzy co rusz znajdowali sobie zlotego cielca.
                              Chrzescijanie maja Chrystusa zmartwychwstalego.



                              • kolter_one Re: I jeszcze jeden kwiatuszek 11.04.09, 16:47
                                Gość portalu: Echo napisał(a):
                                >
                                > Nie mow Bogu jak ma wygladac Bog.

                                Ty tez mu 4 dodatkowych nóg nie dorabiaj ::))

                                Czytales chyba "kto widzial mnie widzial
                                > Ojca", albo "ja i moj ojciec jedno jestesmy"

                                Fakt Jezus był człowiekiem czyli ja też jak bóg wyglądam ::)))
                                Tak na poważnie to tylko stwierdzenie ze Jezus z bogiem miał wspólny cel !!
                                Jan 17,3
                                A to jest życie wieczne: aby znali Ciebie, jedynego prawdziwego Boga, oraz
                                Tego, którego posłałeś, Jezusa Chrystusa.

                                > Apostolowie widzieli Chrystusa ktory jest JEDNO z Ojcem. Juz ci to wyjasnialam.

                                Apostołowie jasno wypowiadali się na temat tworzenia wizerunków !!

                                (Jan 4,2) Boga należy czcić duchem i prawdą.

                                Dz. 17,24-25) On nie mieszka w świątyniach zbudowanych ręką ludzką i nie odbiera
                                posługi z rąk ludzkich, jak gdyby czegoś potrzebował.

                                (Dz. 17,29)Będąc więc z rodu Bożego, nie powinniśmy sądzić, że Bóstwo podobne
                                jest do złota albo do srebra, albo do kamienia, wytworu rąk i myśli człowieka.

                                (Rz. 1,23) I zamienili chwałę niezniszczalnego Boga na coś podobnego do
                                wizerunku zniszczalnego człowieka, a także ptaków oraz stworzeń czworonożnych i
                                pełzających.

                                (1 Kor. 10,14) Dlatego, moi umiłowani, uciekajcie od bałwochwalstwa

                                (1 Jana 4,12) Boga nikt nigdy nie widział.

                                (1 Jana 5,21)Dziateczki, strzeżcie się bożków.

                                > To bylo dla Izraelitow ktorzy co rusz znajdowali sobie zlotego cielca.
                                > Chrzescijanie maja Chrystusa zmartwychwstalego.

                                To ciekawe czy Jezus jako Żyd wychowany na prawie chciałby żeby traktować go jak
                                bożka ?
                                • Gość: Echo Re: I jeszcze jeden kwiatuszek IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 11.04.09, 17:33
                                  > Fakt Jezus był człowiekiem czyli ja też jak bóg wyglądam ::)))

                                  Tak wyglada interpretacja Biblii przez mormonow (oni nie tylko wygladaja ale
                                  zostaja bogami).

                                  > > Apostolowie widzieli Chrystusa ktory jest JEDNO z Ojcem. Juz ci to wyjasn
                                  > ialam.
                                  >
                                  > Apostołowie jasno wypowiadali się na temat tworzenia wizerunków !!

                                  Na temat wizerunkow wypowiadal sie Chrystus: "to jest cialo moje... to jest
                                  krew moja"

                                  > (1 Jana 4,12) Boga nikt nigdy nie widział.

                                  watchtower.org.pl/forum/index.php?showtopic=282
                                  "Rozumowanie ŚJ jest w tym miejscu niestety bardzo płytkie, bowiem jest ono
                                  oparte na bardzo pobieżnym i zawężonym interpretowaniu słowa „widzieć”, które
                                  sprowadza się tylko do widzenia czegoś za pomocą wzroku. Tymczasem nawet w
                                  języku polskim słowo „widzieć” posiada głębsze znaczenie, niż tylko oglądanie
                                  czegoś za pomocą wzroku. Często mówimy przecież: „A widzisz, nie mówiłem, że mam
                                  rację?”. Oczywiste jest, że autor tej wypowiedzi używa słowa „widzieć” w
                                  znaczeniu „rozumieć”. Nie chodzi mu o dosłowne widzenie czegoś. Czy tak samo
                                  może być w przypadku powyższego wersu z J 1,18? Czy język grecki również
                                  dopuszcza użycie słowa „widzieć” w znaczeniu innym niż oglądanie czegoś za
                                  pomocą wzroku? A jeśli tak, to o jakie znaczenia tu chodzi? "



                                  • Gość: Echo Re: I jeszcze jeden kwiatuszek IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 11.04.09, 17:36
                                    Tu masz jeszcze jeden kontekst "Boga nie widział" ze sw. Jana

                                    W 3 J 1,11 czytamy:

                                    „Umiłowany, nie naśladuj zła, lecz dobro! Ten, kto czyni dobrze, jest z Boga;
                                    ten zaś, kto czyni źle, Boga nie widział (heoraken)” (BT).
                                    • Gość: Echo Kolter "Boga nie widział" IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 11.04.09, 18:09
                                      Zgubil sie w literalizmie Swiadkow Jehowy.


                                      video.google.com/videoplay?docid=-1525374762465432889
                                      • kolter_one Re: Kolter "Boga nie widział" 11.04.09, 18:47
                                        Gość portalu: Echo napisał(a):

                                        > Zgubil sie w literalizmie Swiadkow Jehowy.

                                        Ta,ty nie masz się w czym ,,zgubić " bo wiedzy masz tyle co dziecko ŚJ w wieku
                                        przedszkolnym ::))
                                    • kolter_one Re: I jeszcze jeden kwiatuszek 11.04.09, 18:45
                                      Gość portalu: Echo napisał(a):
                                      > „Umiłowany, nie naśladuj zła, lecz dobro! Ten, kto czyni dobrze, jest z B
                                      > oga;
                                      > ten zaś, kto czyni źle, Boga nie widział (heoraken)” (BT).

                                      Czego to dowodzi ::))) że każdy jest z boga kto w niego wierzy i mu służy ::)))
                                  • kolter_one Re: I jeszcze jeden kwiatuszek 11.04.09, 18:44
                                    Gość portalu: Echo napisał(a):
                                    > Tak wyglada interpretacja Biblii przez mormonow (oni nie tylko wygladaja ale
                                    > zostaja bogami).

                                    No popatrz a ja w katolickiej biblii tysiąclecia to wynalazłem ;Ja rzekłem:
                                    Jesteście bogami i wszyscy - synami Najwyższego(Ps 82,6) i uwierz mi ze tu
                                    chodzi o zwykłych ludzi ::))

                                    > Na temat wizerunkow wypowiadal sie Chrystus: "to jest cialo moje... to jest
                                    > krew moja"

                                    Ta czyli malujecie jego krew jak rozumiem ? poza tym co ma symbolika do realiów ?

                                    > "Rozumowanie ŚJ jest w tym miejscu niestety bardzo płytkie,

                                    Zdecydowanie musisz iść na ulice i jakiegoś Śj poszukać to raz ,a dwa to co miła
                                    na myśli Jan kiedy w swojej ewangelii napisał to ; Rzekł do niej Jezus: Nie
                                    zatrzymuj Mnie, jeszcze bowiem nie wstąpiłem do Ojca. Natomiast udaj się do
                                    moich braci i powiedz im: Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego oraz do Boga mego
                                    i Boga waszego(Jan 20,17)
                                    • Gość: Echo Re: I jeszcze jeden kwiatuszek IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 11.04.09, 21:49
                                      > Zdecydowanie musisz iść na ulice i jakiegoś Śj poszukać to raz ,a dwa to co mił
                                      > a
                                      > na myśli Jan kiedy w swojej ewangelii napisał to ; Rzekł do niej Jezus: Nie
                                      > zatrzymuj Mnie, jeszcze bowiem nie wstąpiłem do Ojca.

                                      Tylko jehowici wiedza co mial na mysli:)))

                                      Albo co mial na mysli gdy pisal ze "slowo cialem sie stalo"?

                                      Ostatni raz wyprosilam Swiadkow Jehowy jak mi oznajmili ze tylko 144 tysiace
                                      bedzie zbawionych. Po co sie nie bede pchac do tego jehowickiego nieba, skoro
                                      pierwszenstwo powinny miec dzieci wyskrobane przez ateistycznych jehowitow.
                                      • kolter_one Re: I jeszcze jeden kwiatuszek 12.04.09, 10:45
                                        Gość portalu: Echo napisał(a):
                                        > Tylko jehowici wiedza co mial na mysli:)))

                                        Podejrzewam że kiedy w tak wulgarny sposób nazywasz Śj to nawet nie zdajesz
                                        sobie sprawy że tak naprawdę obrażasz swojego boga który jak zapewne nie wiesz
                                        ma na imię Jehowa/Jahwe :))).

                                        > Albo co mial na mysli gdy pisal ze "slowo cialem sie stalo"?

                                        Jezus ma ponoć za zadanie królować na ziemia i niebem przez tysiąc lat i nikt na
                                        podstawie biblii nie zakwestionuje ze słowo to rzecznik boga czyli ten który
                                        spełnia jego wole !!.

                                        > Ostatni raz wyprosilam Swiadkow Jehowy jak mi oznajmili ze tylko 144 tysiace
                                        > bedzie zbawionych.

                                        Tak stoi w Biblii (niestety dla ciebie ).

                                        Po co sie nie bede pchac do tego jehowickiego nieba, skoro
                                        > pierwszenstwo powinny miec dzieci wyskrobane przez ateistycznych jehowitow.

                                        Ty nawet nie wiesz jak durno się teraz odezwałaś ŚJ są w tych sprawach aborcji
                                        równie konserwatywni jak watykan ::)))))
                                        • Gość: Echo Re: I jeszcze jeden kwiatuszek IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 12.04.09, 17:59
                                          > > Albo co mial na mysli gdy pisal ze "slowo cialem sie stalo"?
                                          >
                                          > Jezus ma ponoć za zadanie królować na ziemia i niebem przez tysiąc lat i nikt n

                                          Wykrecasz sie. Zaczales od "Boga nikt nie widzial" a nie rozumiesz "a slowo
                                          cialem sie stalo"

                                          > > pierwszenstwo powinny miec dzieci wyskrobane przez ateistycznych jehowito
                                          > w.
                                          >
                                          > Ty nawet nie wiesz jak durno się teraz odezwałaś ŚJ są w tych sprawach aborcji
                                          > równie konserwatywni jak watykan ::)))))

                                          Wiem. Mam w rodzinie Swiadkow Jehowy. Pisalam o ATEISTYCZNYCH jehowitach, co to
                                          klepia cytatami jak pierwsi sekretarze ale juz w nic nie wierza.

                                          • kolter_one Re: I jeszcze jeden kwiatuszek 12.04.09, 18:03
                                            Gość portalu: Echo napisał(a):

                                            > Wykrecasz sie. Zaczales od "Boga nikt nie widzial" a nie rozumiesz "a slowo
                                            > cialem sie stalo"

                                            Co za bzdury pleciesz ? przecież Jan sam zaprzeczył ze ktokolwiek widział boga !!

                                            Wiem. Mam w rodzinie Swiadkow Jehowy. Pisalam o ATEISTYCZNYCH jehowitach, co to
                                            > klepia cytatami jak pierwsi sekretarze ale juz w nic nie wierza.

                                            Czyli po raz kolejny durno się wypowiedziałaś po prostu !!
                                            • Gość: Echo Re: I jeszcze jeden kwiatuszek IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 12.04.09, 18:10
                                              > Co za bzdury pleciesz ? przecież Jan sam zaprzeczył ze ktokolwiek widział boga
                                              > !!

                                              Poslalam ci video z bardzo dobra analiza tego tematu i krytyka Swiadkow Jehowy.
                                              Pofatyguj sie przesluchac. Inaczej ta dyskusja nie ma sensu.
                                              • kolter_one Re: I jeszcze jeden kwiatuszek 12.04.09, 18:14
                                                Gość portalu: Echo napisał(a):

                                                > Poslalam ci video z bardzo dobra analiza tego tematu i krytyka Swiadkow Jehowy.
                                                > Pofatyguj sie przesluchac. Inaczej ta dyskusja nie ma sensu.

                                                Ty lepiej otwórz w końcu biblie a nie durnoty z neta ściągaj . Mało mnie
                                                interesuje czyjś monolog , mnie interesuje wymiana zdań a nie klepanie bzdur
                                                których nie można zweryfikować!!
                                                • Gość: Echo Re: I jeszcze jeden kwiatuszek IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 12.04.09, 18:50
                                                  > interesuje czyjś monolog , mnie interesuje wymiana zdań a nie klepanie bzdur
                                                  > których nie można zweryfikować!!

                                                  Problem w tym ze wszystko "weryfikujesz" wg doktryny Swiadkow Jehowy,
                                                  a mniej wygodne cytaty pomijasz albo wykrecasz.
                                                  • kolter_one Re: I jeszcze jeden kwiatuszek 12.04.09, 20:39
                                                    Gość portalu: Echo napisał(a):
                                                    > Problem w tym ze wszystko "weryfikujesz" wg doktryny Swiadkow Jehowy,

                                                    Nie pamiętam żebym cytował z czegoś co jest ich doktryną !!

                                                    > a mniej wygodne cytaty pomijasz albo wykrecasz.

                                                    Co jest mniej wygodne ? może po prostu czegoś nie rozumiesz?
                                                  • Gość: Echo Re: I jeszcze jeden kwiatuszek IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 12.04.09, 21:39
                                                    > > Problem w tym ze wszystko "weryfikujesz" wg doktryny Swiadkow Jehowy,
                                                    >
                                                    > Nie pamiętam żebym cytował z czegoś co jest ich doktryną !!

                                                    Dopiero co pisales ze Chrystus nie jest Bogiem wg twojej jedynie slusznej
                                                    interpretacji Biblii. To jest czescia ich/twojej doktryny. Nieprawda?
                                                  • kolter_one Re: I jeszcze jeden kwiatuszek 13.04.09, 17:43
                                                    Gość portalu: Echo napisał(a):

                                                    > Dopiero co pisales ze Chrystus nie jest Bogiem wg twojej jedynie slusznej
                                                    > interpretacji Biblii.

                                                    Nie mojej ,ale wynikającej logicznie z biblii
                                                    Jan 17,3
                                                    A to jest życie wieczne: aby znali Ciebie, jedynego prawdziwego Boga, oraz
                                                    Tego, którego posłałeś, Jezusa Chrystusa.
                                                    Jan 20,17
                                                    Rzekł do niej Jezus: Nie zatrzymuj Mnie, jeszcze bowiem nie wstąpiłem do Ojca.
                                                    Natomiast udaj się do moich braci i powiedz im: Wstępuję do Ojca mego i Ojca
                                                    waszego oraz do Boga mego i Boga waszego.
                                                    1 Tym 2,5-6
                                                    Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek,
                                                    Chrystus Jezus, (6) który wydał siebie samego na okup za wszystkich jako
                                                    świadectwo we właściwym czasie.

                                                    To jest czescia ich/twojej doktryny. Nieprawda?

                                                    To jest część nie zafałszowanej przez pogan nauki biblijnej po prostu !!



                                                    To jest czescia ich/twojej doktryny. Nieprawda?
                                          • kolter_one Re: I jeszcze jeden kwiatuszek 12.04.09, 18:10
                                            Gość portalu: Echo napisał(a):

                                            > Wykrecasz sie. Zaczales od "Boga nikt nie widzial" a nie rozumiesz "a slowo
                                            > cialem sie stalo"

                                            Jak to że Jezus jest bogiem ma się do słów księgi Habakuka ; Czyż nie jesteś
                                            odwieczny, o Panie, Boże mój Święty, który nie umierasz ? Na sąd go
                                            przeznaczyłeś, o Panie, Skało moja, zachowałeś dla wymiaru kary(Hab 1,12)

                                            Gdyby był bogiem to nie mógłby umrzeć a zdaje się że umarł na kilka dni ?
                                            • Gość: Echo Re: I jeszcze jeden kwiatuszek IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 12.04.09, 19:00
                                              > Gdyby był bogiem to nie mógłby umrzeć a zdaje się że umarł na kilka dni?

                                              Myslisz ze nic nie robil w ciagu tych trzech dni?
                                              • kolter_one Re: I jeszcze jeden kwiatuszek 12.04.09, 20:41
                                                Gość portalu: Echo napisał(a):
                                                >
                                                > Myslisz ze nic nie robil w ciagu tych trzech dni?

                                                Dokładnie nic , i nie wysilaj się z cytatami z listów Piotra bo to są całkiem
                                                odrębne sprawy !!
                                                • Gość: Echo Re: I jeszcze jeden kwiatuszek IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 12.04.09, 21:51
                                                  > Gość portalu: Echo napisał(a):
                                                  > >
                                                  > > Myslisz ze nic nie robil w ciagu tych trzech dni?
                                                  >
                                                  > Dokładnie nic , i nie wysilaj się z cytatami z listów Piotra bo to są całkiem
                                                  > odrębne sprawy !!

                                                  Logika nieziemska. Nic nie robil wg. koltera, bo zaden czlowiek o tym nie
                                                  napisal w Biblii. A czemu nie napisal? Bo nie byl z Chrystusem po smierci.
                                                  Nieprawda?

                                                  Tutaj sie wciska drugi element doktryny Swiadkow Jehowy ktorzy nie wierza w
                                                  oddzielenie sie duszy po smierci czlowieka. Wg jehowitow czlowiek jest dusza.
                                                  Oczywiscie nie ma wg nich niesmiertelnej duszy bo czlowiek umiera. Etc.
                                                  • kolter_one Re: I jeszcze jeden kwiatuszek 13.04.09, 17:52
                                                    Gość portalu: Echo napisał(a):

                                                    > Logika nieziemska. Nic nie robil wg. koltera, bo zaden czlowiek o tym nie
                                                    > napisal w Biblii. A czemu nie napisal? Bo nie byl z Chrystusem po smierci.
                                                    > Nieprawda?

                                                    Ano napisał co się dzieje z człowiekiem po śmierci ,,natchniony " pisarz biblii
                                                    Salomon , kwestionujesz ze księga Koheleta jest księga natchniona przez samego
                                                    Boga ?
                                                    Koh 9,3-6
                                                    To złem jest wśród wszystkiego, co się dzieje pod słońcem, że jeden dla
                                                    wszystkich jest los. A przy tym serce synów ludzkich pełne jest zła i głupota w
                                                    ich sercu, dopóki żyją. A potem - do zmarłych! (4) Bo któż stanowi wyjątek?
                                                    Wszyscy żyjący mogą jeszcze mieć nadzieję - bo lepszy jest żywy pies niż lew
                                                    nieżywy - (5) ponieważ żyjący wiedzą, że umrą, a zmarli niczego zgoła nie
                                                    wiedzą, zapłaty też więcej już żadnej nie mają, bo pamięć o nich idzie w
                                                    zapomnienie. (6) Tak samo ich miłość, jak również ich nienawiść, jak też ich
                                                    zazdrość - już dawno zanikły, i już nigdy więcej udziału nie mają żadnego we
                                                    wszystkim, cokolwiek się dzieje pod słońcem.

                                                    > Tutaj sie wciska drugi element doktryny Swiadkow Jehowy ktorzy nie wierza w
                                                    > oddzielenie sie duszy po smierci czlowieka.

                                                    Ta , bo to nauka nie biblijna pisze nawet o tym znana na całym świecie
                                                    encyklopedia katolicka !!
                                                    (New Catholic Encyclopedia, 1967, t. 13, ss. 449, 450).
                                                    „W S[tarym] T[estamencie] nie ma dychotomii [dwudzielności] ciała i duszy.
                                                    Izraelita widział rzeczy konkretnie, w całości, uważał więc, że ludzie to osoby,
                                                    a nie coś złożonego. Wyraz nepeš [néfesz], mimo że jako jego odpowiednika używa
                                                    się w tłumaczeniu naszego słowa dusza, nigdy nie oznacza duszy odrębnej od ciała
                                                    czy od danej osoby. (...) Wyraz [psyché] jest w N[owym] T[estamencie]
                                                    odpowiednikiem słowa nepeš. Może oznaczać pierwiastek życia, samo życie albo
                                                    żywą istotę”

                                                    Popatrz jak tłumaczą słowo osoba tłumacze katolickiej biblii tysiąclecia ;
                                                    Ez 18,4
                                                    Oto wszystkie osoby są moje: tak osoba ojca, jak osoba syna. Są moje. Umrze
                                                    tylko ta osoba, która zgrzeszyła.

                                                    Ez 18, 4 - "Umrze" - przedwcześnie; "osoba" - dosł. "dusza".
                                                    online.biblia.pl/rozdzial.php?id=722
                                                    Więc kto ma racje Śj czy spadkobiercy greckiego filozofa od którego ta odstępcza
                                                    nauka się wzięła ?

                                                    Wg jehowitow czlowiek jest dusza.

                                                    Jak widzisz według katolików też ::))
                                                    > Oczywiscie nie ma wg nich niesmiertelnej duszy bo czlowiek umiera. Etc.

                                                    Ano tak jest bo dusza to; „Będąc daleko od tego, by stanowić jedną ‚część’
                                                    tworzącą z ciałem istotę zwaną człowiekiem, dusza oznacza całego człowieka jako
                                                    byt ożywiony duchem życia. (...) Obiektywnie rzecz biorąc, ‚duszą’ nazywa się
                                                    wszystko, co żyje, nawet zwierzę” (Słownik teologii biblijnej, Pallotinum,
                                                    Poznań-Warszawa 1982, ss. 238, 239).
                                                  • Gość: Echo Re: I jeszcze jeden kwiatuszek IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 14.04.09, 06:15
                                                    > > Nieprawda?
                                                    >
                                                    > Ano napisał co się dzieje z człowiekiem po śmierci ,,natchniony " pisarz biblii
                                                    > Salomon , kwestionujesz ze księga Koheleta jest księga natchniona przez samego
                                                    > Boga ?

                                                    Ja bardziej wierze samemu Bogu, ktory powiedzial dobremu lotrowi: "jeszcze dzis
                                                    ze mna bedziesz w raju". To nijak nie pasuje do jehowickiej teologii.

                                                    > Wg jehowitow czlowiek jest dusza.
                                                    >
                                                    > Jak widzisz według katolików też ::))

                                                    Wybacz ale nie masz pojecia o katolickiej teologii.

                                                  • kolter_one Re: I jeszcze jeden kwiatuszek 14.04.09, 16:26
                                                    Gość portalu: Echo napisał(a):
                                                    > Ja bardziej wierze samemu Bogu, ktory powiedzial dobremu lotrowi: "jeszcze dzis
                                                    > ze mna bedziesz w raju". To nijak nie pasuje do jehowickiej teologii.

                                                    Po pierwsze Bóg nie umiera ;Czyż nie jesteś odwieczny, o Panie, Boże mój Święty,
                                                    który nie umierasz? Na sąd go przeznaczyłeś, o Panie, Skało moja, zachowałeś dla
                                                    wymiaru kary(Hb 1,12)
                                                    Po drugie Pokaż mi w Biblii ze za czasów Jezusa na ziemi znów powstał raj ::)))
                                                    ,Zresztą Jezus zmarł , trzeciego dnia zmartwychwstał a dopiero w 40 dni potem
                                                    udał się do nieba ::))wiec jak to by,ło z tym rajem dla łotra ! czy piekło to
                                                    raj !!Bo nawet katolicka modlitwa mówi że Jezus wstąpił do piekieł !!po śmierci
                                                    ::)))))
                                                    Tekst potoczny

                                                    Wierzę w Boga Ojca Wszechmogącego,

                                                    stworzyciela Nieba i Ziemi;
                                                    i w Jezusa Chrystusa, Syna Jego jedynego, Pana naszego,
                                                    który się począł z Ducha Świętego, narodził się z Maryi Panny,
                                                    umenczon pod Ponckim Piłatem,
                                                    ukrzyżowan, umarł i pogrzebion,
                                                    zstąpił do piekieł, trzeciego dnia zmartwychwstał,
                                                    wstąpił na Niebiosa,
                                                    siedzi po prawicy Boga Ojca Wszechmogącego,
                                                    stamtąd przyjdzie sądzić żywych i umarłych.
                                                    Wierzę w Ducha Świętego, Święty Kościół Powszechny,
                                                    świętych obcowanie, grzechów odpuszczenie,
                                                    ciała zmartwychwstanie, żywot wieczny.
                                                    Amen

                                                    > Wybacz ale nie masz pojecia o katolickiej teologii.

                                                    Wybacz ale cytat z biblii katolickiej dowodem ::))
                                                  • Gość: Echo Re: I jeszcze jeden kwiatuszek IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 15.04.09, 04:24
                                                    > Gość portalu: Echo napisał(a):
                                                    > > Ja bardziej wierze samemu Bogu, ktory powiedzial dobremu lotrowi: "jeszcz
                                                    > e dzis
                                                    > > ze mna bedziesz w raju". To nijak nie pasuje do jehowickiej teologii.
                                                    >
                                                    > Po pierwsze Bóg nie umiera ;Czyż nie jesteś odwieczny, o Panie, Boże mój Święty


                                                    Oczywiscie my to wiemy. Bog powiedzial "jeszcze dzis ze mna bedziesz w raju". Ty
                                                    twierdziles ze Chrystus nic nie robil po smierci. Ja twierdze ze byl w raju jak
                                                    powiedzial.

                                                    > Tekst potoczny
                                                    >
                                                    > Wierzę w Boga Ojca Wszechmogącego,

                                                    "Wstapil do piekiel" (nie poszedl do piekla), oznaczalo w starotestamentowym
                                                    jezyku "poszedl do ziemi" albo "zmarl"

                                                    Tutaj masz pelne credo ktore jest bardzo klarowne:


                                                    Wierzę w jednego Boga, Ojca wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi,
                                                    wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych. I w jednego Pana Jezusa
                                                    Chrystusa, Syna Bożego Jednorodzonego, który z Ojca jest zrodzony przed
                                                    wszystkimi wiekami. Bóg z Boga, światłość ze światłości, Bóg prawdziwy z Boga
                                                    prawdziwego. Zrodzony, a nie stworzony, współistotny Ojcu, a przez Niego
                                                    wszystko się stało. On to dla nas, ludzi, i dla naszego zbawienia zstąpił z
                                                    niebia. I za sprawą Ducha Świętego przyjął ciało z Maryi Dziewicy i stał się
                                                    człowiekiem. Ukrzyżowany również za nas, pod Poncjuszem Piłatem został umęczony
                                                    i pogrzebany. I zmartwychwstał trzeciego dnia, jak oznajmia Pismo. I wstąpił do
                                                    nieba; siedzi po prawicy Ojca. I powtórnie przyjdzie w chwale sądzić żywych i
                                                    umarłych: A Królestwu Jego nie będzie końca. Wierzę w Ducha Świętego, Pana i
                                                    Ożywiciela, który od Ojca i Syna pochodzi. Który z Ojcem i Synem wspólnie
                                                    odbiera uwielbienie i chwałę. Który mówił przez Proroków. Wierzę w jeden,
                                                    święty, powszechny i apostolski Kościół. Wyznaję jeden chrzest na odpuszczenie
                                                    grzechów. I oczekuję wskrzeszenia umarłych. I życia wiecznego w przyszłym
                                                    świecie. Amen.
                                                  • kolter_one Re: I jeszcze jeden kwiatuszek 16.04.09, 19:40
                                                    Gość portalu: Echo napisał(a):
                                                    >
                                                    > Oczywiscie my to wiemy. Bog powiedzial

                                                    Jaki Bóg umarł ?

                                                    "jeszcze dzis ze mna bedziesz w raju". T
                                                    > y
                                                    > twierdziles ze Chrystus nic nie robil po smierci.

                                                    Bo nic nie robił wystarczy przestawić przecinek i całkowicie zmienia się sens
                                                    jegg wypowiedzi i tak Krk od wieków kłamliwie manipuluje takimi naiwnym jak ty !!

                                                    Ja twierdze ze byl w raju jak
                                                    > powiedzial.

                                                    Nie ma najmniejszego dowodu na to że Jezus tego dnia był w raju on UMARŁ!!
                                                    Jezus powiedział do Łotra po prostu będziesz ze mną w raju nie określając daty .

                                                    > "Wstapil do piekiel" (nie poszedl do piekla), oznaczalo w starotestamentowym
                                                    > jezyku "poszedl do ziemi" albo "zmarl"

                                                    No widzisz jaka jesteś tępa ? sama sobie odpowiedziałaś i nie zrozumiałaś tego
                                                    co skopiowałaś z jakiegoś katolickiego portalu ::)))))
                                                    Czy raj jest w ziemi ::)))))).
                                                  • Gość: Echo Re: I jeszcze jeden kwiatuszek IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 17.04.09, 06:46
                                                    > Bo nic nie robił wystarczy przestawić przecinek i całkowicie zmienia się sens
                                                    > jegg wypowiedzi i tak Krk od wieków kłamliwie manipuluje takimi naiwnym jak ty
                                                    > !!

                                                    Lk 23:43 BT "Jezus mu odpowiedział: Zaprawdę, powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz
                                                    w raju."

                                                    W ktorym miejscu chcesz postawic przecinek zeby bylo klamliwie?
                                                  • kolter_one Re: I jeszcze jeden kwiatuszek 17.04.09, 20:18
                                                    Gość portalu: Echo napisał(a):
                                                    >
                                                    > Lk 23:43 BT "Jezus mu odpowiedział: Zaprawdę, powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz
                                                    > w raju."
                                                    >
                                                    > W ktorym miejscu chcesz postawic przecinek zeby bylo klamliwie?

                                                    Jezus mu odpowiedział: Zaprawdę, powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz
                                                    > w raju."

                                                    Z katolickiego tekstu widać ze Jezus tego samo dnia weżmie go do raju co jest
                                                    ewidentną bzdurą, bo wystarczy postawić dwukropek jedno słowo dalej żeby
                                                    otrzymać w 100 % inny sens zdania ,a biblia nie potwierdza tego ze Jezus był w
                                                    raju tego dnia czy następnego!!

                                                    Jezus mu odpowiedział: Zaprawdę, powiadam ci Dziś : ze Mną będziesz
                                                    w raju."
                                                  • Gość: Echo Re: I jeszcze jeden kwiatuszek IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 18.04.09, 03:07
                                                    > Z katolickiego tekstu widać ze Jezus tego samo dnia weżmie go do raju co jest
                                                    > ewidentną bzdurą,

                                                    Dla jehowitow oczywiscie. Cala reszta chrzescijanstwa przyjmuje ten tekst bez
                                                    przesuwania dwukropka

                                                    >bo wystarczy postawić dwukropek jedno słowo dalej żeby
                                                    > otrzymać w 100 % inny sens zdania ,a biblia nie potwierdza tego ze Jezus był w
                                                    > raju tego dnia czy następnego!!

                                                    Twoj dwukropek ABSOLUTNIE nie ma sensu i nie ma zadnego dowodu w oryginalnych
                                                    tekstach ze ktokolwiek stawial tam dwukropek gdzie ty. Podobne zmiany w tekscie
                                                    biblijnym stosowal Jozef Smith, zeby pasowalo do doktryny mormonow.
                                                  • Gość: Echo Re: I jeszcze jeden kwiatuszek IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 18.04.09, 03:39
                                                    > Twoj dwukropek ABSOLUTNIE nie ma sensu i nie ma zadnego dowodu w oryginalnych
                                                    > tekstach ze ktokolwiek stawial tam dwukropek gdzie ty.

                                                    Chrystus mowi w NT 78 razy "zaprawde powiadam (wam, ci)" ale nie mowi "zaprawde
                                                    powiadam wam (ci) dzisiaj" Jutro moze byc inaczej? Pomimo twojego szkolenia
                                                    przez Swiadkow Jehowy, powinienes troche pomyslec.

                                                    Gdzie postawisz przecinek (dwukropek) gdy Chrystus mowi "Ojcze, w twoje rece
                                                    oddaje ducha mego".? Czy to nie brzmi jak Eklezjasta 12:7? Dalej twierdzisz ze
                                                    nie ma w Biblii dowodow na cialo i dusze. Nie mozesz inaczej bo to doktryna
                                                    Swiadkow Jehowy.
                                                  • kolter_one Re: I jeszcze jeden kwiatuszek 18.04.09, 21:05
                                                    Gość portalu: Echo napisał(a):
                                                    > Chrystus mowi w NT 78 razy "zaprawde powiadam (wam, ci)" ale nie mowi "zaprawde
                                                    > powiadam wam (ci) dzisiaj" Jutro moze byc inaczej? Pomimo twojego szkolenia
                                                    > przez Swiadkow Jehowy, powinienes troche pomyslec.

                                                    To przeczytaj co napisał Paweł , i mimo szkolenia w Krk nic nadal nie rozumiesz!!
                                                    1 Kor 15,20-24
                                                    Tymczasem jednak Chrystus zmartwychwstał jako pierwszy spośród tych, co pomarli.
                                                    (21) Ponieważ bowiem przez człowieka [przyszła] śmierć, przez człowieka też
                                                    [dokona się] zmartwychwstanie. (22) I jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w
                                                    Chrystusie wszyscy będą ożywieni, (23) lecz każdy według własnej kolejności.
                                                    Chrystus jako pierwszy, potem ci, co należą do Chrystusa,>>>> w czasie Jego
                                                    przyjścia<<<<<. (24) Wreszcie nastąpi koniec, gdy przekaże królowanie Bogu i
                                                    Ojcu i gdy pokona wszelką Zwierzchność, Władzę i Moc.

                                                    Tu widać wyrażnie ze łotr nie może być w raju : BO JESZCZE NIE ZMARTWYCHWSTAŁ PO
                                                    PROSTU , zmartwychwstanie nastąpi dopiero po ponownym powrocie Jezusa !!!!.

                                                    > Gdzie postawisz przecinek (dwukropek) gdy Chrystus mowi "Ojcze, w twoje rece
                                                    > oddaje ducha mego".? Czy to nie brzmi jak Eklezjasta 12:7? Dalej twierdzisz ze
                                                    > nie ma w Biblii dowodow na cialo i dusze. Nie mozesz inaczej bo to doktryna
                                                    > Swiadkow Jehowy.

                                                    Oczywiście ze nie ma duch to nie dusza do tego nieśmiertelna !!
                                                    Poczytaj co katolickie encyklopedie na ten temat piszą

                                                    W Nowym Testamencie zwrot ‚zbawić czyjąś duszę’ (Mk 8:35) nie oznacza zbawienia
                                                    jakiejś ‚duchowej’ cząstki człowieka przeciwstawnej jego ‚ciału’ (w sensie
                                                    platońskim), lecz zbawienie całej osoby, z położeniem nacisku na to, że ona
                                                    żyje, pragnie, kocha, ma wolną wolę itd., a prócz tego jest namacalna i fizyczna”.
                                                    The New American Bible w „Słowniczku biblijnych terminów teologicznych” (wyd. P.
                                                    J. Kenedy & Sons, Nowy Jork 1970, ss. 27, 28)

                                                    „Nepes [néfesz] to termin znacznie pojemniejszy niż nasze słowo ‚dusza’,
                                                    oznacza bowiem życie (Wj 21.23; Pwt 19.21) oraz jego rozmaite ważne przejawy:
                                                    oddychanie (Rdz 35.18; Hi 41.13[21]), krew (Rdz 9.4; Pwt 12.23; Ps 140[141].8),
                                                    pragnienie (2Sm 3.21; Prz 23.2). Dusza w S[tarym] T[estamencie] nie oznacza
                                                    jakiejś cząstki człowieka, lecz całego człowieka jako żywą istotę. Podobnie
                                                    w N[owym] T[estamencie] oznacza życie ludzkie: życie jednostki, świadomej istoty
                                                    (Mt 2.20; 6.25; Łk 12.22-23; 14.26; Jn 10.11, 15, 17; 13.37)”.
                                                    New Catholic Encyclopedia (1967, t. XIII, s. 467)

                                                    psyché: „życie, żywot”, również „życie zwierzęcia” (nawet w tekstach
                                                    niebiblijnych), „osobowość ludzka, charakter”, „osoba, osobistość, (...)
                                                    stworzenie, istota”, „serce, uczucie, skłonność”.: „dusza, która opuściła ciało,
                                                    duch, widmo”, „dusza niematerialna i nieśmiertelna”, „dusza świata” oraz
                                                    „niematerialny czynnik ruchu i życia”. Ponieważ niektórzy filozofowie pogańscy
                                                    nauczali, że w chwili śmierci dusza wyłania się z ciała, termin psyché jest też
                                                    tłumaczony na „motyl, ćma”, być może dlatego, że owady te przechodzą metamorfozę
                                                    od gąsienicy do skrzydlatego stworzenia.
                                                    Słownik grecko-polski pod red. Z. Abramowiczówny (Warszawa 1965, t. IV, ss. 670,
                                                    671)
                                                  • kolter_one Re: I jeszcze jeden kwiatuszek 18.04.09, 20:53
                                                    Gość portalu: Echo napisał(a):
                                                    > Dla jehowitow oczywiscie. Cala reszta chrzescijanstwa przyjmuje ten tekst bez
                                                    > przesuwania dwukropka

                                                    Oraz całe to tak zwane chrześcijaństwo nie może udowodnić ze Jezus był w raju w
                                                    dniu śmierci !!

                                                    > Twoj dwukropek ABSOLUTNIE nie ma sensu i nie ma zadnego dowodu w oryginalnych
                                                    > tekstach ze ktokolwiek stawial tam dwukropek gdzie ty.

                                                    Ta ,bo wiedz ze kiedy pisano oryginały to po pierwsze nikt ze współczesnych ich
                                                    nie zna , bo znamy kopie kopi a dwa interpunkcja też w tym czasie nie istniała ::))

                                                    Podobne zmiany w tekscie
                                                    > biblijnym stosowal Jozef Smith, zeby pasowalo do doktryny mormonow.

                                                    Tu sama biblia wskazuje ze Jezus nie był w dniu śmieci w raju !!
                                    • Gość: Echo Re: I jeszcze jeden kwiatuszek IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 11.04.09, 21:51
                                      > Gość portalu: Echo napisał(a):
                                      > > Tak wyglada interpretacja Biblii przez mormonow (oni nie tylko wygladaja
                                      > ale
                                      > > zostaja bogami).
                                      >
                                      > No popatrz a ja w katolickiej biblii tysiąclecia to wynalazłem ;Ja rzekłem:
                                      > Jesteście bogami i wszyscy - synami Najwyższego(Ps 82,6) i uwierz mi ze tu
                                      > chodzi o zwykłych ludzi ::))

                                      O nie!. Zapytaj jakiegos mormona jesli jehowityzm ci sie znudzil.
                                      • kolter_one Re: I jeszcze jeden kwiatuszek 12.04.09, 10:46
                                        Gość portalu: Echo napisał(a):
                                        > O nie!. Zapytaj jakiegos mormona jesli jehowityzm ci sie znudzil.

                                        No takie to są właśnie ,,dyskusje" z prymitywami !!
                                        • Gość: Echo Re: I jeszcze jeden kwiatuszek IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 12.04.09, 18:01
                                          > No takie to są właśnie ,,dyskusje" z prymitywami !!

                                          No wlasnie prymitywie: mormoni literalnie wierza ze ludzie przechodza rozwoj
                                          przez reinkarnacje i w koncu zostaja bogami.
                                          • kolter_one Re: I jeszcze jeden kwiatuszek 12.04.09, 18:05
                                            Gość portalu: Echo napisał(a):

                                            > No wlasnie prymitywie

                                            Nie bądż taka samokrytyczna wobec siebie ::))

                                            : mormoni literalnie wierza ze ludzie przechodza rozwoj
                                            > przez reinkarnacje i w koncu zostaja bogami.

                                            Oni mają swoją księgę Mormona , to takie same durnoty jak katolickie tradycje
                                            ewidentnie stojące w sprzeczności do pisma świętego !!
                                            • Gość: Echo Re: I jeszcze jeden kwiatuszek IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 14.04.09, 06:20
                                              > Oni mają swoją księgę Mormona , to takie same durnoty jak katolickie tradycje
                                              > ewidentnie stojące w sprzeczności do pisma świętego !!

                                              Widzisz jak ja pisze o jehowitach to ty sie obrazasz. Ale sie nie obrazasz ze
                                              jestes chamem wobec katolikow.

                                              Jeszcze raz czekam na jehowicka interpretacje tych tekstow:

                                              Na poczatku bylo Slowo .... (znasz ten akapit ktory konczy sie "A Slowo stalo
                                              sie cialem")

                                              Albo "kto widzial mnie, widzial Ojca"
                                              Albo "Ja i moj Ojciec jedno jestesmy" itp.

                                              • kolter_one Re: I jeszcze jeden kwiatuszek 14.04.09, 16:11
                                                Gość portalu: Echo napisał(a):
                                                >
                                                > Widzisz jak ja pisze o jehowitach to ty sie obrazasz.

                                                Ja się nie obrażam ale dość debilnych pomowień że jestem Śj , nie rozumiesz
                                                jełopo ze oni są z tego dumni i nie wstytdzą się tego ze nimi są !!

                                                Ale sie nie obrazasz ze
                                                > jestes chamem wobec katolikow.

                                                Nie katolików a idiotów a to zasadnicza różnica !!

                                                > Na poczatku bylo Slowo .... (znasz ten akapit ktory konczy sie "A Slowo stalo
                                                > sie cialem")

                                                No i co ?

                                                > Albo "kto widzial mnie, widzial Ojca"

                                                To co Jezus był duchem ?

                                                > Albo "Ja i moj Ojciec jedno jestesmy" itp.

                                                Ty w pracy nie jesteś jednym ze swoim szefem , nie macie wspólnych planów
                                                zawodowych ?
                                                • Gość: Echo Re: I jeszcze jeden kwiatuszek IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 15.04.09, 08:04
                                                  > > Albo "Ja i moj Ojciec jedno jestesmy" itp.
                                                  >
                                                  > Ty w pracy nie jesteś jednym ze swoim szefem , nie macie wspólnych planów
                                                  > zawodowych

                                                  To nie jest liczenie na paluszkach. Sw. Trojca to inna logika.
                                                  Mozesz sprobowac w matematyce dodac trzy nieskonczone zbiory. Ciagle wyjdzie ci
                                                  nieskonczony zbior. Wyobraz sobie ze istnieje cos co przekracza tzw. chlopski rozum.

                                                  • kolter_one Re: I jeszcze jeden kwiatuszek 16.04.09, 19:41
                                                    Gość portalu: Echo napisał(a):
                                                    > To nie jest liczenie na paluszkach. Sw. Trojca to inna logika.
                                                    > Mozesz sprobowac w matematyce dodac trzy nieskonczone zbiory. Ciagle wyjdzie ci
                                                    > nieskonczony zbior. Wyobraz sobie ze istnieje cos co przekracza tzw. chlopski r
                                                    > ozum.

                                                    Jeszcze mi pokaż czemu ta nauka została zaakceptowana przez Krk w 4 wieki po
                                                    Jezusie i już wszystko zrozumiem ::))
                                                  • Gość: Echo Re: I jeszcze jeden kwiatuszek IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 17.04.09, 06:55
                                                    > Jeszcze mi pokaż czemu ta nauka została zaakceptowana przez Krk w 4 wieki po
                                                    > Jezusie i już wszystko zrozumiem ::))

                                                    Bo wtedy ostatecznie zostaly zatwierdzone ksiegi Nowego Testamentu na Synodzie w
                                                    Hippo w 393 (potwierdzone na synodach w Kartaginie w 397 i 419. Dlaczego
                                                    jehowici "odkryli" inne interpretacje w XIX w, to zapewne rozumiesz. Szkoda slow!
                                                  • kolter_one Re: I jeszcze jeden kwiatuszek 17.04.09, 20:21
                                                    Gość portalu: Echo napisał(a):
                                                    > Bo wtedy ostatecznie zostaly zatwierdzone ksiegi Nowego Testamentu na Synodzie
                                                    > w
                                                    > Hippo w 393 (potwierdzone na synodach w Kartaginie w 397 i 419. Dlaczego
                                                    > jehowici "odkryli" inne interpretacje w XIX w, to zapewne rozumiesz. Szkoda slo
                                                    > w!

                                                    Ta zanim doszło do tych synodów, Konstantyn założyciel katolicyzmu już wszystko
                                                    wam poustawiał w Nicei choćby .
                                                  • Gość: Echo Re: I jeszcze jeden kwiatuszek IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 18.04.09, 03:10
                                                    > Ta zanim doszło do tych synodów, Konstantyn założyciel katolicyzmu już wszystko
                                                    > wam poustawiał w Nicei choćby .

                                                    I na tym kanonie Pisma Sw. ustalonym przez Kosciol Katolicki opieraja sie teraz
                                                    jehowici (no moze poza tym dwukropkiem). Jesli twierdzisz ze to Konstantyn, to
                                                    tym gorzej dla ciebie.
                                                  • kolter_one Re: I jeszcze jeden kwiatuszek 18.04.09, 20:55
                                                    Gość portalu: Echo napisał(a):
                                                    > I na tym kanonie Pisma Sw. ustalonym przez Kosciol Katolicki opieraja sie teraz
                                                    > jehowici (no moze poza tym dwukropkiem). Jesli twierdzisz ze to Konstantyn, to
                                                    > tym gorzej dla ciebie.

                                                    To powiedz na jakich kopiach stworzyli swoje pismo Śj ?
                                                    Oczywiście w swej prymitywnej główce nadal nie widzisz ze pisząc Jehowici to tak
                                                    naprawdę obrażasz swojego boga , bo tak się skalda że Jehowa to jego imię a nie
                                                    jak tobie mówiono Maria ::))
                                                  • Gość: Echo Re: I jeszcze jeden kwiatuszek IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 20.04.09, 01:33
                                                    > naprawdę obrażasz swojego boga , bo tak się skalda że Jehowa to jego imię a nie
                                                    > jak tobie mówiono Maria ::))

                                                    A moze sekciarstwo obraza Boga? Istnieja dowody ze cala ta sekciarska
                                                    intespretacja Biblii nie ma sensu. Pamietam jak moja krewna sprzedala wszystko
                                                    co miala i poszla w 1975 na sasiednia gore zeby oczekiwac konca swiata. Potem
                                                    musielismy jej pomagac bo pozbyla sie wszystkiego ale ona WIEDZIALA ze zgodnie z
                                                    jej jehowicka interpretacja Bibli mial byc koniec swiata i tyle. Widzialam jej
                                                    Nowy Testament z imieniem "Jahwe" co kilka zdan. Nie ma zadnych dowodow ze tam
                                                    kiedykolwiek bylo imie "Jahwe". Zaprawde powiadam ci dzisiaj (co za nonsens
                                                    jakby nie bylo wiadomo kiedy), nie ma nic gorszego niz wsadzanie w usta
                                                    Chrystusa czegos czego nigdy nie mial na mysli o czym swiadczy pozostale 77
                                                    "zaprawde powiadam wam". Poza tym ignorujesz Eklezjaste 12:7 bo sie zgadza z tym
                                                    co wypowiedzial Chrystus na krzyzu.
                                                  • kolter_one Re: I jeszcze jeden kwiatuszek 22.04.09, 16:16
                                                    Gość portalu: Echo napisał(a):

                                                    >
                                                    > A moze sekciarstwo obraza Boga? Istnieja dowody ze cala ta sekciarska
                                                    > intespretacja Biblii nie ma sensu.

                                                    Masz racje z tym się zgadzam !!więc czytaj te normalne ,ale czytaj sama a nie
                                                    słuchaj jak ktoś ci mówi ze tam coś napisano ::))).

                                                    Pamietam jak moja krewna sprzedala wszystko
                                                    > co miala i poszla w 1975 na sasiednia gore zeby oczekiwac konca swiata.

                                                    Może to była pani z zielonoświątkowców oni to sprzedawali w Polsce wszystko i w
                                                    Bieszczady jechali czekać na chmurę z Jezusem ::)).

                                                    Potem
                                                    > musielismy jej pomagac bo pozbyla sie wszystkiego ale ona WIEDZIALA ze zgodnie
                                                    > z
                                                    > jej jehowicka interpretacja Bibli mial byc koniec swiata i tyle.

                                                    Nic takiego w Biblii czy to katolickiej czy wydanej przez organizacje Śj nie ma
                                                    więc nie łzy byle coś w swojej małej główce udowodnić !!

                                                    Widzialam jej
                                                    > Nowy Testament z imieniem "Jahwe" co kilka zdan.

                                                    Kłamiesz nie ma tam imienia Jahwe ale Jehowa i nie co kilka zdań a tylko coś
                                                    około 200 razy !!

                                                    Nie ma zadnych dowodow ze tam
                                                    > kiedykolwiek bylo imie "Jahwe".

                                                    Znów kłamiesz już w XIX wieku imię Jehowa było używane w NT ,długo zanim
                                                    organizacją Śj powstała !!

                                                    Zaprawde powiadam ci dzisiaj (co za nonsens
                                                    > jakby nie bylo wiadomo kiedy), nie ma nic gorszego niz wsadzanie w usta
                                                    > Chrystusa czegos czego nigdy nie mial na mysli o czym swiadczy pozostale 77
                                                    > "zaprawde powiadam wam". Poza tym ignorujesz Eklezjaste 12:7 bo sie zgadza z ty
                                                    > m
                                                    > co wypowiedzial Chrystus na krzyzu.

                                                    Ty nadal nic nie rozumiesz ,ale jesteś z cienka żeby cokolwiek zrozumieć
                                                    ::))))Cytujesz mi kawałek z apokryfu nawet pewno nie wiesz ze Żydzi nigdy nie
                                                    uznali za natchnione ::))
                                                    Ale skoro chcesz to masz!! powiedz mi jak rozumieć zamieszczone w Mądrości
                                                    Syracha słowa ; Woda gasi płonący ogień, a jałmużna gładzi grzechy(Syr 3,30)
                                                  • Gość: Echo Re: I jeszcze jeden kwiatuszek IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 22.04.09, 18:09
                                                    > Może to była pani z zielonoświątkowców oni to sprzedawali w Polsce wszystko i
                                                    > w
                                                    > Bieszczady jechali czekać na chmurę z Jezusem ::)).

                                                    Co ty mi tu wciskasz. Ze nie wiem do jakiej sekty nalezala moja ciotka?
                                                    Zreszta po tym trzecim przepowiedzianym komcu swiata dostala zalamania
                                                    psychicznego i do konca zycia nie chodzila do straznicy i nie probowala wiecej
                                                    nawracac. Nie wiem czy w cos jeszcze wierzyla bo po emigracji nie mialam z nia
                                                    kontaktow.

                                                    www.wykop.pl/link/129828/koniec-swiata-byl-juz-2-razy-w-1914-i-1975-prawda-o-swiadkach-jehowy
                                                    > Kłamiesz nie ma tam imienia Jahwe ale Jehowa i nie co kilka zdań a tylko coś
                                                    > około 200 razy !!

                                                    Zgadza bylo "Jehowa"

                                                    > Nie ma zadnych dowodow ze tam
                                                    > > kiedykolwiek bylo imie "Jahwe".
                                                    >
                                                    > Znów kłamiesz już w XIX wieku imię Jehowa było używane w NT ,długo zanim
                                                    > organizacją Śj powstała !!

                                                    Ladnie wykrecasz klamczuszku. Ja mowie o oryginalnych wersjach NT. Nie ma tam
                                                    nic o "Jehowie". Co sekciarze zrobili w XIX wieku to ich sprawa.

                                                    Ciagnij dalej te bzdety. Ja mam juz dosyc.


                                                    >


                                                  • kolter_one Re: I jeszcze jeden kwiatuszek 23.04.09, 08:51
                                                    Gość portalu: Echo napisał(a):
                                                    > Co ty mi tu wciskasz. Ze nie wiem do jakiej sekty nalezala moja ciotka?

                                                    Skoro twoja ciocia należała do sekty to nie była ŚJ bo jak wiem w USA jest to
                                                    legalnie działający zbór !!

                                                    > Zreszta po tym trzecim przepowiedzianym komcu swiata dostala zalamania
                                                    > psychicznego i do konca zycia nie chodzila do straznicy i nie probowala wiecej
                                                    > nawracac.

                                                    Co to jest strażnica ? jakaś remiza strażacka ?

                                                    Nie wiem czy w cos jeszcze wierzyla bo po emigracji nie mialam z nia
                                                    > kontaktow.

                                                    Widać za mało jej pomagałaś ::))

                                                    > Zgadza bylo "Jehowa"

                                                    Zaliczam ci to jako pomyłkę ::)).

                                                    > Ladnie wykrecasz klamczuszku. Ja mowie o oryginalnych wersjach NT. Nie ma tam
                                                    > nic o "Jehowie". Co sekciarze zrobili w XIX wieku to ich sprawa.

                                                    Znasz oryginały ? nikt nie zna !!wszystko co wiemy o NT powstawało pomiędzy II a
                                                    IV wiekiem naszej ery ,Zresztą nie zapominaj ze NT pisali Żydzi a oni wiedzieli
                                                    ze kiedy cytują ST a robili to setki razy imię Boże tam występowało !!
                                                    Pomijając już to ze zarzuciłaś ŚJ ze to imię wpisali do swoich wersji ,wbrew
                                                    prawdzie !! jednak jak już napisałem nie tylko oni i było to długo zanim nawet
                                                    Russel się urodził .
                                                  • kolter_one Gdzie jesteś Echo ? 25.04.09, 21:50
                                                    Argumentów brak ?
                                                  • kolter_one Re: I jeszcze jeden kwiatuszek 22.04.09, 16:19
                                                    Gość portalu: Echo napisał(a):

                                                    Poza tym ignorujesz Eklezjaste 12:7 bo sie zgadza z ty
                                                    > m
                                                    > co wypowiedzial Chrystus na krzyzu.

                                                    Pomyśl sama skoro ty widzisz w tych słowach zawartych w ,,Eklezjaste 12:7"
                                                    zaprzeczenie , to czemu twój Krk uznał tą księgę za część pisma świętego ?
                                                  • Gość: Echo Re: I jeszcze jeden kwiatuszek IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 23.04.09, 08:10
                                                    > Pomyśl sama skoro ty widzisz w tych słowach zawartych w ,,Eklezjaste 12:7"
                                                    > zaprzeczenie , to czemu twój Krk uznał tą księgę za część pisma świętego ?

                                                    Znow wykrecasz: Ja widze zaprzeczenie twojego przekretu slow Chrystusa:

                                                    biblia.webd.pl/forum/viewtopic.php?t=159&sid=83afeb0d2a325f0dfdba12fa8b575e4e
                                                  • kolter_one Re: I jeszcze jeden kwiatuszek 23.04.09, 08:54
                                                    Gość portalu: Echo napisał(a):

                                                    > > Pomyśl sama skoro ty widzisz w tych słowach zawartych w ,,Eklezjaste 12:7
                                                    > "
                                                    > > zaprzeczenie , to czemu twój Krk uznał tą księgę za część pisma świętego
                                                    > ?
                                                    >
                                                    > Znow wykrecasz: Ja widze zaprzeczenie twojego przekretu slow Chrystusa:

                                                    Użyj w końcu mózgu a nie czytaj idiotów !!

                                                    Nadal nie widzę odniesienia się do tego cytatu ; Woda gasi płonący ogień, a
                                                    jałmużna gładzi grzechy
                                                    Syr 3,30)
                                                  • Gość: szybki bill Re: I jeszcze jeden kwiatuszek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.09, 10:39
                                                    > Nadal nie widzę odniesienia się do tego cytatu ; Woda gasi płonący ogień, a
                                                    > jałmużna gładzi grzechy
                                                    > Syr 3,30)

                                                    Zacytuje pewien tekst, jakiś czas temu czytany :

                                                    "W jednym z wczesnośredniowiecznych penitencjałów (podręczniku do sprawowania
                                                    sakramentu pokuty, zawierającym głównie wykaz możliwych grzechów i
                                                    odpowiadających im kar) można przeczytać tekst (z VII w.!) stanowiący niezwykle
                                                    piękną odpowiedź na to pytanie:
                                                    „Jest dwanaście możliwych sposobów uzyskiwania wybaczenia grzechów:
                                                    Pierwszym jest chrzest zgodnie z tym fragmentem Pisma: «Jeśli człowiek nie
                                                    narodzi się ponownie z wody i z Ducha Świętego, nie może ujrzeć królestwa
                                                    Bożego». Drugim jest miłość, jak to jest napisane: «Odpuszczone są jej liczne
                                                    grzechy, ponieważ bardzo umiłowała»."miłość zakrywa mnóstwo grzechów". Po
                                                    trzecie: odpuszczenie grzechów jest owocem jałmużny, zgodnie ze słowami: «Woda
                                                    gasi płonący ogień, podobnie grzechy gładzi jałmużna». Czwartym sposobem jest
                                                    żal (dosł. wylewanie łez), ponieważ Pan mówi: «Dlatego, że Ahab płakał w moich
                                                    oczach i chodził smutny w mojej obecności, nie ześlę zła za jego życia». Piątym
                                                    jest wyznanie grzechów. Świadczy o tym Psalmista: «Rzekłem: wyznaję nieprawość
                                                    moją wobec Pana, a tyś darował winę mego grzechu». Szóstym jest umartwienie
                                                    ciała i serca (...) Siódmym odrzucenie wad, zgodnie ze świadectwem Ewangelii:
                                                    «Oto wyzdrowiałeś, nie grzesz więcej, aby ci się nie przydarzyło coś gorszego».
                                                    Ósmym jest wstawiennictwo świętych i modlitwa bliźnich, ponieważ: «wiele może
                                                    przed Panem nieustanna modlitwa sprawiedliwego». Dziewiątym jest miłosierdzie:
                                                    «Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią». Dziesiątym jest
                                                    nawrócenie innych. Zapewnia nas o tym Jakub w słowach: «Kto nawrócił grzesznika
                                                    z jego błędnej drogi, zakryje liczne grzechy». Jedenastym jest wybaczanie i
                                                    darowanie win innych. Ten, który jest Prawdą, powiedział: «Wybaczajcie, a będzie
                                                    wam wybaczone». Dwunastym jest pragnienie męczeństwa. (...)”.
                                                    Czytając ten tekst, można z łatwością zauważyć, że chrześcijanie niesłychanie
                                                    zawężają rozumienie i praktykowanie pokuty, sprowadzając ją niemal wyłącznie do
                                                    spowiedzi i żądanego w jej trakcie zadośćuczynienia. Tymczasem należy pamiętać,
                                                    że sakrament nie działa mechanicznie czy magicznie! Łaska wymaga współpracy,
                                                    gdyż buduje na naturze. Co więcej, każda łaska nieprzepracowana i niepomnożona
                                                    może stać się naszym oskarżycielem w myśl słów: „Nie każdy, kto mówi Mi: «Panie,
                                                    Panie!» wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę Mojego
                                                    Ojca, który jest w niebie” (Mt 7, 21).

                                                    Jesli chodzi o jalmuzne , to polecam ten tekst :
                                                    Pozasakramentalne formy pokuty
                                                    mateusz.pl/duchowosc/ck-pfp.htm
                                                    Sam fragment o jalmuznie , moge przytoczyc , choc tez tylko w czesci, gdyz w
                                                    calosci zajeloby to za duzo miejsca :

                                                    c) J a ł m u ż n a

                                                    Już w Starym Testamencie jałmużna oznaczała gest dobroci człowieka względem jego
                                                    brata jako naśladowanie czynów Boga, który pierwszy okazał dobroć człowiekowi.
                                                    Jako akt religijny prowadzi do przebaczenia grzechów: „Woda gasi płonący ogień,
                                                    a jałmużna gładzi grzechy” (Syr 3, 30) oraz „Jałmużna uwalnia od śmierci i
                                                    oczyszcza z każdego grzechu. Ci, którzy dają jałmużnę, nasyceni będą życiem” (Tb
                                                    12, 8-9). Do dawania jałmużny zachęca Chrystus: „Gdy ty dajesz jałmużnę, niech
                                                    nie wie lewica twoja, co prawica twoja czyni” (Łk 6, 55). Czyn dobry w postaci
                                                    jałmużny ma być całkowicie bezinteresowny i znany jedynie Bogu. Ważna jest także
                                                    nie tyle ilość czy wielkość złożonego daru, ile raczej wewnętrzne nastawienie
                                                    dającego, czyli jego intencja. Potwierdza to sam Chrystus, kiedy chwali grosz
                                                    wrzucony do skarbonki przez ubogą wdowę (por. Łk 4, 25). Wartość jałmużny jest
                                                    jeszcze większa, jeśli dawana jest nie z tego, co zbywa, lecz z tego, co
                                                    niezbędne, oraz jeśli świadczona jest chętnie, gdyż „radosnego dawcę miłuje Bóg”
                                                    (2 Kor 6, 10). Scena sądu ostatecznego jest przestrogą dla tych, którzy nie byli
                                                    wrażliwi na potrzeby bliźnich. Biednego nakarmić, nagiego przyodziać, podróżnego
                                                    ugościć, chorego i więźnia odwiedzić jest równoznaczne z uczynieniem tego samego
                                                    Chrystusowi (por. Mt 25, 35-46). Podobnie w listach apostolskich znajdujemy
                                                    zachęty do dzielenia się dobrami z potrzebującymi. „Kto by miał majętność tego
                                                    świata, a widziałby brata swego w potrzebie i zamknął przed nim serce swoje –
                                                    jakże może w nim przebywać miłość Boża?” (1 J 3, 17). Św. Jakub zaś ostrzega:
                                                    „Sąd bowiem bez miłosierdzia spotka tego, który miłosierdzia nie czyni, a
                                                    miłosierdzie przewyższa sąd” (Jk 2, 13) 37. Jałmużna w każdej postaci powinna
                                                    być wyrazem miłości Boga. Zwraca na to uwagę Jan Paweł II: „Dawanie i oddanie
                                                    się nie zależy od ilości posiadanych rzeczy, lecz od żywionej w duszy miłości do
                                                    Boga. Nasze pokorne oddanie się – samo w sobie może znikome, jak oliwa wdowy z
                                                    Sarepty lub grosz ubogiej wdowy – staje się miłe w oczach Boga dzięki
                                                    zjednoczeniu z ofiarą Jezusa” 38. Jałmużna nie tylko wyprasza Boże
                                                    błogosławieństwo, ale także leczy rany grzechu oraz chroni przed nimi.
                                                    Ważne jest jednak właściwe rozumienie i praktykowanie jałmużny. Dzielić się
                                                    można nie tylko dobrami materialnymi, ale także duchowymi. Jałmużna bowiem nie
                                                    jest jedynie formą materialnej pomocy świadczonej potrzebującemu. Zwracał na to
                                                    uwagę już św. Cezary z Arles: „Wiecie bowiem doskonale, że są dwa rodzaje
                                                    jałmużny: pierwszy – dać głodnemu kęs chleba, drugi zaś posłużyć niewiedzącemu
                                                    wiedzą. Jeżeli obfitujesz w coś, czym mógłbyś okazać pomoc ciału, Bogu niech
                                                    będą dzięki! Jeżeli nie masz czym ciała nakarmić, wzmocnij duszę słowem Bożym” 39.

                                                    Św. Augustyn wymienia następujące rodzaje jałmużny: „Nie tylko ten, kto daje
                                                    łaknącemu pokarm, pragnącemu napój, nagiemu odzienie, podróżnemu gościnę,
                                                    jeńcowi wykupienie, słabemu wspomożenie, smutnemu pocieszenie, błądzącemu drogę,
                                                    wątpiącemu radę i potrzebującemu, co jest mu konieczne, lecz także kto daje
                                                    przebaczenie grzeszącemu – jałmużnę daje [...] ponieważ miłosierdzie wyświadcza”
                                                    40. Za największą jałmużnę uważano darowanie komuś wyrządzonej przez niego krzywdy.

                                                    Według Jana Pawła II „jałmużna jest środkiem nadania konkretnego wyrazu miłości
                                                    przez dzielenie się swoimi dobrami z tymi, którzy ponoszą skutki ubóstwa” 41.

                                                    Wyrazem miłości, czyli formą duchowej jałmużny, będzie więc każde
                                                    zainteresowanie się także wyższymi potrzebami człowieka i w miarę możliwości
                                                    zaspokojenie ich własnym działaniem lub zorganizowanie skutecznej pomocy. Taką
                                                    pomocą może być dobra rada, zachęcające i podtrzymujące na duchu słowo, porada
                                                    prawna, pomoc w załatwieniu formalności i skierowanie do właściwego urzędu,
                                                    wskazanie i polecenie przeczytania wartościowej książki lub artykułu,
                                                    wyjaśnienie spraw dotyczących życia religijnego.

                                                    Katechizm Kościoła Katolickiego spośród uczynków miłosierdzia wylicza także
                                                    jałmużnę dawaną ubogim i zalicza ją do „podstawowych świadectw miłości
                                                    braterskiej” oraz „praktykowania sprawiedliwości, która podoba się Bogu” (KKK
                                                    2447; 2462; por. Mt 6, 2-4; Łk 3, 11; 11, 41; Jk 2, 15-16). Jałmużna
                                                    chrześcijańska różni się od wszelkiego rodzaju działań filantropijnych czy nawet
                                                    akcji humanitarnych ze względu na motywy, z których wynika. Nierzadko bowiem
                                                    działania te związane są z bardziej lub mniej wyraźną intencją zdobycia rozgłosu
                                                    (reklamy, wszelkiego typu tzw. sponsoring) lub zaspokojenia potrzeby publicznego
                                                    uznania. Tymczasem głównym motywem dawania jałmużny powinna być miłość Boga i
                                                    bliźniego w duchu słów samego Chrystusa: „Wszystko, co uczyniliście jednemu z
                                                    tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (Mt 25,
                                                  • kolter_one Re: I jeszcze jeden kwiatuszek 03.05.09, 11:50
                                                    Gość portalu: szybki bill napisał(a):

                                                    Oj bilu wiele bzdur tu zacytowałeś kopiując katolickie teksty ,ale jednego nie
                                                    rozumiesz i nie zrozumiesz jako katolik który najwidoczniej uważa apokryfy za
                                                    część tzw pism natchnionych !!!!

                                                    Człowieku skoro jałmużna ,, gładzi " grzechy TO PO JAKĄ CHOLERĘ UMIERAŁ JEZUS
                                                    ?????????????????????????????????????
                                                  • Gość: szybki bill Re: I jeszcze jeden kwiatuszek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.09, 21:47
                                                    olter_one napisał:

                                                    > Gość portalu: szybki bill napisał(a):
                                                    >
                                                    > Oj bilu wiele bzdur tu zacytowałeś


                                                    Otworzylem ci po prostu oczy jak szerokie jest zagadnienie pozasakramentalnych srodkow pokuty od wiekow znanych Kosciolowi( w samym Katechizmie KK jest rowniez o tym wspomniane ) , gdybys je znal , nie dziwilbys sie fragmentowi o jalmuznie , ktora to jak najbardziej do nich nalezy .Stad tez przypomne ci inne fragmenty , do ktorych idac twoim tokiem myslenia , powinienes sie przyczepic i ustosunkowac :

                                                    «Odpuszczone są jej liczne
                                                    grzechy, ponieważ bardzo umiłowała».

                                                    "miłość zakrywa mnóstwo grzechów".

                                                    «Kto nawrócił grzesznika
                                                    z jego błędnej drogi, zakryje liczne grzechy»

                                                    «Wybaczajcie, a będzie
                                                    wam wybaczone»

                                                    «Rzekłem: wyznaję nieprawość
                                                    moją wobec Pana, a tyś darował winę mego grzechu».


                                                    «Dlatego, że Ahab płakał w moich
                                                    oczach i chodził smutny w mojej obecności, nie ześlę zła za jego życia».
                                                  • kolter_one Re: I jeszcze jeden kwiatuszek 03.05.09, 22:06
                                                    Gość portalu: szybki bill napisał(a):

                                                    > «Odpuszczone są jej liczne
                                                    > grzechy, ponieważ bardzo umiłowała».

                                                    Ojjjjjjjjjj naiwny człeku ::(((Czy on zrobił to za pieniądze ?
                                                    Łuk 7,47
                                                    Dlatego powiadam ci: Odpuszczone są jej liczne grzechy, ponieważ bardzo
                                                    umiłowała. A ten, komu mało się odpuszcza, mało miłuje.

                                                    > "miłość zakrywa mnóstwo grzechów".

                                                    Gdzie tu mowa o wykupieniu za pieniądze ?

                                                    > «Kto nawrócił grzesznika
                                                    > z jego błędnej drogi, zakryje liczne grzechy»

                                                    Jak 5,20
                                                    niech wie, że kto nawrócił grzesznika z jego błędnej drogi, wybawi duszę jego od
                                                    śmierci i zakryje liczne grzechy.

                                                    Nadal nie widzę zapłaty w pieniądzach !!.

                                                    > «Rzekłem: wyznaję nieprawość
                                                    > moją wobec Pana, a tyś darował winę mego grzechu».

                                                    Ps 32,5
                                                    Grzech mój wyznałem Tobie i nie ukryłem mej winy. Rzekłem: Wyznaję nieprawość
                                                    moją wobec Pana, a Tyś darował winę mego grzechu.

                                                    Znów nic o pieniądzach !!!

                                                    Coś się kiepsko spisałeś a nadal nie wiem po co umierał Jezus jeżeli jałmużna
                                                    gładzi grzechy ???????

                                                    1 Pi 1,18-19
                                                    Wiecie bowiem, że z waszego, odziedziczonego po przodkach, złego postępowania
                                                    zostaliście wykupieni nie czymś przemijającym, srebrem lub złotem, (19) ale
                                                    drogocenną krwią Chrystusa, jako baranka niepokalanego i bez zmazy.
                                                  • Gość: szybki bill Re: I jeszcze jeden kwiatuszek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.09, 22:37
                                                    kolter_one napisał:

                                                    > Gość portalu: szybki bill napisał(a):
                                                    >
                                                    > > «Odpuszczone są jej liczne
                                                    > > grzechy, ponieważ bardzo umiłowała».
                                                    >
                                                    > Ojjjjjjjjjj naiwny człeku ::(((Czy on zrobił to za pieniądze ?
                                                    > Łuk 7,47
                                                    > Dlatego powiadam ci: Odpuszczone są jej liczne grzechy, ponieważ bardzo
                                                    > umiłowała. A ten, komu mało się odpuszcza, mało miłuje.
                                                    >
                                                    > > "miłość zakrywa mnóstwo grzechów".
                                                    >
                                                    > Gdzie tu mowa o wykupieniu za pieniądze ?
                                                    >
                                                    > > «Kto nawrócił grzesznika
                                                    > > z jego błędnej drogi, zakryje liczne grzechy»
                                                    >
                                                    > Jak 5,20
                                                    > niech wie, że kto nawrócił grzesznika z jego błędnej drogi, wybawi duszę jego o
                                                    > d
                                                    > śmierci i zakryje liczne grzechy.
                                                    >
                                                    > Nadal nie widzę zapłaty w pieniądzach !!.
                                                    >
                                                    > > «Rzekłem: wyznaję nieprawość
                                                    > > moją wobec Pana, a tyś darował winę mego grzechu».
                                                    >
                                                    > Ps 32,5
                                                    > Grzech mój wyznałem Tobie i nie ukryłem mej winy. Rzekłem: Wyznaję nieprawość
                                                    > moją wobec Pana, a Tyś darował winę mego grzechu.
                                                    >
                                                    > Znów nic o pieniądzach !!!


                                                    Wlasnie po to wkleilem link i wieksza czesc tekstu o jalmuznie, abys zobaczyl
                                                    ,ze nie decydujaca tu jest suma czy w ogole nie jest koniecznym udzielanie
                                                    jalmuzny jako pomoc finansowa .
                                                    Chodzi po prostu o uczynki milosierne ,przytocze raz jeszcze krotki fragment
                                                    owego tekstu , bo twoja interpretacja zdaje sie byc czyms na ksztalt transakcji
                                                    handlowej , a przeciez w oczach Boga to intencja i usposobienie serca odgrywa
                                                    glowna role .:


                                                    " Ważne jest jednak właściwe rozumienie i praktykowanie jałmużny. Dzielić się
                                                    można nie tylko dobrami materialnymi, ale także duchowymi. Jałmużna bowiem nie
                                                    jest jedynie formą materialnej pomocy świadczonej potrzebującemu. Zwracał na to
                                                    uwagę już św. Cezary z Arles: „Wiecie bowiem doskonale, że są dwa rodzaje
                                                    jałmużny: pierwszy – dać głodnemu kęs chleba, drugi zaś posłużyć niewiedzącemu
                                                    wiedzą. Jeżeli obfitujesz w coś, czym mógłbyś okazać pomoc ciału, Bogu niech
                                                    będą dzięki! Jeżeli nie masz czym ciała nakarmić, wzmocnij duszę słowem Bożym”
                                                    Św. Augustyn wymienia następujące rodzaje jałmużny: „Nie tylko ten, kto daje
                                                    łaknącemu pokarm, pragnącemu napój, nagiemu odzienie, podróżnemu gościnę,
                                                    jeńcowi wykupienie, słabemu wspomożenie, smutnemu pocieszenie, błądzącemu drogę,
                                                    wątpiącemu radę i potrzebującemu, co jest mu konieczne, lecz także kto daje
                                                    przebaczenie grzeszącemu – jałmużnę daje [...] ponieważ miłosierdzie wyświadcza”
                                                    40. Za największą jałmużnę uważano darowanie komuś wyrządzonej przez niego krzywdy.

                                                    Według Jana Pawła II „jałmużna jest środkiem nadania konkretnego wyrazu miłości
                                                    przez dzielenie się swoimi dobrami z tymi, którzy ponoszą skutki ubóstwa” 41.


                                                    Katechizm Kościoła Katolickiego spośród uczynków miłosierdzia wylicza także
                                                    jałmużnę dawaną ubogim i zalicza ją do „podstawowych świadectw miłości
                                                    braterskiej” oraz „praktykowania sprawiedliwości, która podoba się Bogu” (KKK
                                                    2447; 2462; por. Mt 6, 2-4; Łk 3, 11; 11, 41; Jk 2, 15-16). Jałmużna
                                                    chrześcijańska różni się od wszelkiego rodzaju działań filantropijnych czy nawet
                                                    akcji humanitarnych ze względu na motywy, z których wynika. Nierzadko bowiem
                                                    działania te związane są z bardziej lub mniej wyraźną intencją zdobycia rozgłosu
                                                    (reklamy, wszelkiego typu tzw. sponsoring) lub zaspokojenia potrzeby publicznego
                                                    uznania. Tymczasem głównym motywem dawania jałmużny powinna być miłość Boga i
                                                    bliźniego w duchu słów samego Chrystusa: „Wszystko, co uczyniliście jednemu z
                                                    tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (Mt 25,40)





                                                  • kolter_one Re: I jeszcze jeden kwiatuszek 03.05.09, 22:49
                                                    Gość portalu: szybki bill napisał(a):

                                                    > Wlasnie po to wkleilem link i wieksza czesc tekstu o jalmuznie, abys zobaczyl
                                                    > ,ze nie decydujaca tu jest suma czy w ogole nie jest koniecznym udzielanie
                                                    > jalmuzny jako pomoc finansowa .
                                                    > Chodzi po prostu o uczynki milosierne ,przytocze raz jeszcze krotki fragment
                                                    > owego tekstu , bo twoja interpretacja zdaje sie byc czyms na ksztalt transakcji
                                                    > handlowej , a przeciez w oczach Boga to intencja i usposobienie serca odgrywa
                                                    > glowna role .:

                                                    Czy do twojej głowy nic nie trafia ??po raz kolejny pytam !!!Po co śmierć Jezusa
                                                    skoro jak pisze pisarz apokryfu niejaki,, Jezus" ::))) można jałmużną zgładzić
                                                    grzech ??
                                                  • Gość: szybki bill Re: I jeszcze jeden kwiatuszek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.09, 23:02
                                                    > Czy do twojej głowy nic nie trafia ??po raz kolejny pytam !!!Po co śmierć Jezus
                                                    > a
                                                    > skoro jak pisze pisarz apokryfu niejaki,, Jezus" ::))) można jałmużną zgładzić
                                                    > grzech ??

                                                    Nie wiem czy do mojej , przeciez na tej samej zasadzie moge zapytac po co smierc Jezusa , skoro :
                                                    "miłość zakrywa mnóstwo grzechów".

                                                    «Kto nawrócił grzesznika
                                                    z jego błędnej drogi, zakryje liczne grzechy»

                                                    itd. , itd.

                                                    A jalmuzna jest wlasnie namacalnym dowodem tej milosci blizniego , chcac pozbyc sie fragmentu o jalmuznie , powinienes pozbyc sie rowniez innych fragmentow , gdyz w swietle twojego rozumienia nie powinny byc potrzebne , wszak po co smierc Jezusa ?


                                                  • Gość: szybki bill Re: I jeszcze jeden kwiatuszek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.09, 23:08
                                                    Poza tym czy uwazasz ,ze przestrogi wypowiedziane przez Chrystusa w kontekście sądu ostatecznego , sa bez znaczenia ? „Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tegoście i Mnie nie uczynili” (Mt 25, 45).
                                                  • kolter_one Re: I jeszcze jeden kwiatuszek 03.05.09, 23:14
                                                    Gość portalu: szybki bill napisał(a):

                                                    > Poza tym czy uwazasz ,ze przestrogi wypowiedziane przez Chrystusa w kontekście
                                                    > sądu ostatecznego , sa bez znaczenia ? „Wszystko, czego nie uczyniliście
                                                    > jednemu z tych najmniejszych, tegoście i Mnie nie uczynili” (Mt 25, 45).

                                                    Nie kombinuj człowieku !! co to ma do rzeczy ? .Gdzie masz w ewangeliach ze za
                                                    pieniądze możesz zmyć grzechy ?
                                                    1 Pi 1,18-19
                                                    Wiecie bowiem, że z waszego, odziedziczonego po przodkach, złego postępowania
                                                    zostaliście wykupieni nie czymś przemijającym, srebrem lub złotem, (19) ale
                                                    drogocenną krwią Chrystusa, jako baranka niepokalanego i bez zmazy.
                                                  • Gość: szybki bill Re: I jeszcze jeden kwiatuszek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.09, 23:34
                                                    > Nie kombinuj człowieku !! co to ma do rzeczy ? .Gdzie masz w ewangeliach ze za
                                                    > pieniądze możesz zmyć grzechy ?

                                                    Dobra , niewazne , nie rozumiemy sie .Niczego takiego nie napisalem i wlasnie probuje ci uswiadomic ,ze takie pojmowanie jalmuzny jest bledne i jak najbardziej niezgodne z nauczaniem Kosciola .
                                                    Skoro pojmujesz to w taki sposob ,a nie inny , nie dziwie sie ,ze nie zgadzasz sie z tym , co wiecej gdybym tak na to patrzyl rowniez bylbym tego samego zdania .
                                                  • kolter_one Re: I jeszcze jeden kwiatuszek 03.05.09, 23:44
                                                    Gość portalu: szybki bill napisał(a):

                                                    > Dobra , niewazne , nie rozumiemy sie .Niczego takiego nie napisalem i wlasnie p
                                                    > robuje ci uswiadomic ,ze takie pojmowanie jalmuzny jest bledne i jak najbardzie
                                                    > j niezgodne z nauczaniem Kosciola .
                                                    > Skoro pojmujesz to w taki sposob ,a nie inny , nie dziwie sie ,ze nie zgadzasz
                                                    > sie z tym , co wiecej gdybym tak na to patrzyl rowniez bylbym tego samego zdani
                                                    > a .

                                                    Masz racje nie rozumiemy się !! od początku kombinujesz jak udowodnić jak
                                                    jałmużna jest postrzegana przez Krk , nie wnikając w bezsens tekstów jakie Krk
                                                    uważa za natchnione !!
                                                    Poza tym masz inny kwiatek z Mądrości Syracha ;Początek grzechu przez kobietę i
                                                    przez nią też wszyscy umieramy(Syr 25,24).
                                                    W tekście tym widać że Paweł i autor ,,Syracha ) całkiem kogo innego obarczają
                                                    wina za upadek ludzkości !! i kto ma rację ? natchniony autor wielu listów Paweł
                                                    czy anonimowy niejaki Jezus ?
                                                    Rz 5,12-19
                                                    Dlatego też jak przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech
                                                    śmierć, i w ten sposób śmierć przeszła na wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy
                                                    zgrzeszyli... (13) Bo i przed Prawem grzech był na świecie, grzechu się jednak
                                                    nie poczytuje, gdy nie ma Prawa. (14) A przecież śmierć rozpanoszyła się od
                                                    Adama do Mojżesza nawet nad tymi, którzy nie zgrzeszyli przestępstwem na wzór
                                                    Adama. On to jest typem Tego, który miał przyjść. (15) Ale nie tak samo ma się
                                                    rzecz z przestępstwem jak z darem łaski. Jeżeli bowiem przestępstwo jednego
                                                    sprowadziło na wszystkich śmierć, to o ileż obficiej spłynęła na nich wszystkich
                                                    łaska i dar Boży, łaskawie udzielony przez jednego Człowieka, Jezusa Chrystusa.
                                                    (16) I nie tak samo ma się rzecz z tym darem jak i ze [skutkiem grzechu,
                                                    spowodowanym przez] jednego grzeszącego. Gdy bowiem jeden tylko grzech przynosi
                                                    wyrok potępiający, to łaska przynosi usprawiedliwienie ze wszystkich grzechów.
                                                    (17) Jeżeli bowiem przez przestępstwo jednego śmierć zakrólowała z powodu jego
                                                    jednego, o ileż bardziej ci, którzy otrzymują obfitość łaski i daru
                                                    sprawiedliwości, królować będą w życiu z powodu Jednego - Jezusa Chrystusa. (18)
                                                    A zatem, jak przestępstwo jednego sprowadziło na wszystkich ludzi wyrok
                                                    potępiający, tak czyn sprawiedliwy Jednego sprowadza na wszystkich ludzi
                                                    usprawiedliwienie dające życie. (19) Albowiem jak przez nieposłuszeństwo jednego
                                                    człowieka wszyscy stali się grzesznikami, tak przez posłuszeństwo Jednego
                                                    wszyscy staną się sprawiedliwymi.
                                                  • Gość: szybki bill Re: I jeszcze jeden kwiatuszek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.09, 00:12
                                                    > Poza tym masz inny kwiatek z Mądrości Syracha ;Początek grzechu przez kobietę i
                                                    > przez nią też wszyscy umieramy(Syr 25,24).

                                                    "13 Albowiem Adam został pierwszy ukształtowany, potem - Ewa. 14 I nie Adam został zwiedziony, lecz zwiedziona kobieta popadła w przestępstwo. 15 Zbawiona zaś zostanie przez rodzenie dzieci; [będą zbawione wszystkie], jeśli wytrwają* w wierze i miłości, i uświęceniu - z umiarem."



                                                    " 6 Wtedy niewiasta spostrzegła, że drzewo to ma owoce dobre do jedzenia, że jest ono rozkoszą dla oczu i że owoce tego drzewa nadają się do zdobycia wiedzy. Zerwała zatem z niego owoc, skosztowała i dała swemu mężowi, który był z nią: a on zjadł. "


                                                  • kolter_one Re: I jeszcze jeden kwiatuszek 04.05.09, 20:58
                                                    Gość portalu: szybki bill napisał(a):

                                                    > "13 Albowiem Adam został pierwszy ukształtowany, potem - Ewa. 14 I nie Adam zos
                                                    > tał zwiedziony, lecz zwiedziona kobieta popadła w przestępstwo. 15 Zbawiona zaś
                                                    > zostanie przez rodzenie dzieci; [będą zbawione wszystkie], jeśli wytrwają* w w
                                                    > ierze i miłości, i uświęceniu - z umiarem."

                                                    Jednak to Adam będąc głową kobiety dopuścił się świadomego grzechu !! bo Ewa
                                                    była zwiedziona przez diabła, a Adam z premedytacją poszedł za nią mimo iż to
                                                    nie jego zwiódł szatan !!
                                                  • Gość: szybki bill Re: I jeszcze jeden kwiatuszek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.09, 23:42
                                                    kolter_one napisał:

                                                    > Gość portalu: szybki bill napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Poza tym czy uwazasz ,ze przestrogi wypowiedziane przez Chrystusa w konte
                                                    > kście
                                                    > > sądu ostatecznego , sa bez znaczenia ? „Wszystko, czego nie uczynil
                                                    > iście
                                                    > > jednemu z tych najmniejszych, tegoście i Mnie nie uczynili” (Mt 25,
                                                    > 45).
                                                    >
                                                    > Nie kombinuj człowieku !! co to ma do rzeczy ? .Gdzie masz w ewangeliach ze za
                                                    > pieniądze możesz zmyć grzechy ?

                                                    Nie bardzo jest to kombinacja , Jezus bardzo surowo wyrazil sie o tych ludziach i to wlasnie ze wzgledu na samo zaniechanie uczynkow milosierdzia wzgledem bliznich.
                                                    Ponownie pojecie jalmuzny sprowadzasz do swego rodzaju wykupu , ajak juz wielokrotnie pisalem nie w tym rzecz .
                                                  • kolter_one Re: I jeszcze jeden kwiatuszek 03.05.09, 23:47
                                                    Gość portalu: szybki bill napisał(a):> Nie bardzo jest to kombinacja , Jezus
                                                    bardzo surowo wyrazil sie o tych ludziac
                                                    > h i to wlasnie ze wzgledu na samo zaniechanie uczynkow milosierdzia wzgledem bl
                                                    > iznich.

                                                    Tak ,ale on nie uważał ze jałmużna gładzi grzechy !!!.

                                                    > Ponownie pojecie jalmuzny sprowadzasz do swego rodzaju wykupu , ajak juz wielok
                                                    > rotnie pisalem nie w tym rzecz .

                                                    Ja ????????????? czy Tobiasz albo Jezus autor Syracha ? to z ich tekstów tak
                                                    wynika !!

                                                  • Gość: szybki bill Re: I jeszcze jeden kwiatuszek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.09, 00:18

                                                    > > Ponownie pojecie jalmuzny sprowadzasz do swego rodzaju wykupu , ajak juz
                                                    > wielok
                                                    > > rotnie pisalem nie w tym rzecz .
                                                    >
                                                    > Ja ????????????? czy Tobiasz albo Jezus autor Syracha ? to z ich tekstów tak
                                                    > wynika !!

                                                    Widac znow musze sie powtorzyc .:
                                                    mateusz.pl/duchowosc/ck-pfp.htm
                                                    Ważne jest jednak właściwe rozumienie i praktykowanie jałmużny. Dzielić się można nie tylko dobrami materialnymi, ale także duchowymi. Jałmużna bowiem nie jest jedynie formą materialnej pomocy świadczonej potrzebującemu.
                                                    Zwracał na to uwagę już św. Cezary z Arles: „Wiecie bowiem doskonale, że są dwa rodzaje jałmużny: pierwszy – dać głodnemu kęs chleba, drugi zaś posłużyć niewiedzącemu wiedzą. Jeżeli obfitujesz w coś, czym mógłbyś okazać pomoc ciału, Bogu niech będą dzięki! Jeżeli nie masz czym ciała nakarmić, wzmocnij duszę słowem Bożym” 39.

                                                    Św. Augustyn wymienia następujące rodzaje jałmużny: „Nie tylko ten, kto daje łaknącemu pokarm, pragnącemu napój, nagiemu odzienie, podróżnemu gościnę, jeńcowi wykupienie, słabemu wspomożenie, smutnemu pocieszenie, błądzącemu drogę, wątpiącemu radę i potrzebującemu, co jest mu konieczne, lecz także kto daje przebaczenie grzeszącemu – jałmużnę daje [...] ponieważ miłosierdzie wyświadcza” 40. Za największą jałmużnę uważano darowanie komuś wyrządzonej przez niego krzywdy.

                                                    Według Jana Pawła II „jałmużna jest środkiem nadania konkretnego wyrazu miłości przez dzielenie się swoimi dobrami z tymi, którzy ponoszą skutki ubóstwa” 41.



                                                  • kolter_one Re: I jeszcze jeden kwiatuszek 04.05.09, 21:00
                                                    Gość portalu: szybki bill napisał(a):
                                                    > Widac znow musze sie powtorzyc .:

                                                    Powtarzaj to i sto razy a nie ma tam , ani jednego merytorycznego argumentu !!!!
                                                    Jezus umarł za grzechy więc nic poza jego krwią nie ma mocy odpuszczania
                                                    grzechów !!!!
                                                  • kolter_one Re: I jeszcze jeden kwiatuszek 03.05.09, 23:12
                                                    Gość portalu: szybki bill napisał(a):
                                                    > Nie wiem czy do mojej , przeciez na tej samej zasadzie moge zapytac po co smier
                                                    > c Jezusa , skoro :
                                                    > "miłość zakrywa mnóstwo grzechów".

                                                    Jezus umarł z miłości do ludzi właśnie !!

                                                    >
                                                    > A jalmuzna jest wlasnie namacalnym dowodem tej milosci blizniego , chcac pozbyc
                                                    > sie fragmentu o jalmuznie , powinienes pozbyc sie rowniez innych fragmentow ,
                                                    > gdyz w swietle twojego rozumienia nie powinny byc potrzebne , wszak po co smier
                                                    > c Jezusa ?

                                                    Nie kombinuj Jezus umarł bo takie były zasady ! doskonały zgrzeszył i doskonały
                                                    odkupił .oko za oko ,życie za życie . Apokryfy zaś sugerują że wystarczy datek
                                                    na biednych , te banialuki były potrzebne klerowi w uzasadnieniu dla pobierania
                                                    tzw ;odpustów , po prostu to był interes!!
                                                  • Gość: szybki bill Re: I jeszcze jeden kwiatuszek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.09, 00:05
                                                    > Gość portalu: szybki bill napisał(a):
                                                    > > Nie wiem czy do mojej , przeciez na tej samej zasadzie moge zapytac po co
                                                    > smier
                                                    > > c Jezusa , skoro :
                                                    > > "miłość zakrywa mnóstwo grzechów".
                                                    >
                                                    > Jezus umarł z miłości do ludzi właśnie !!


                                                    A m.in jalmuzna jest wlasnie wyrazem milosci wzgledem blizniego czyz nie ?
                                                    A skoro "miłość zakrywa mnóstwo grzechów" to ... chyba sam rozumiesz
                                                    ten zwiazek .


                                                    > > A jalmuzna jest wlasnie namacalnym dowodem tej milosci blizniego , chcac
                                                    > pozbyc
                                                    > > sie fragmentu o jalmuznie , powinienes pozbyc sie rowniez innych fragment
                                                    > ow ,
                                                    > > gdyz w swietle twojego rozumienia nie powinny byc potrzebne , wszak po co
                                                    > smier
                                                    > > c Jezusa ?
                                                    >
                                                    > Nie kombinuj Jezus umarł bo takie były zasady ! doskonały zgrzeszył i doskonały
                                                    > odkupił .oko za oko ,życie za życie .

                                                    Wiec dlatego pytam po co w takim razie te inne fragmenty zwiazane z odpuszczaniem grzechow ?

                                                    Troche inaczej rozumiem rowniez ofiare Jezusa ,ale to juz temat na dluzszy watek i nie wiem czy interesuje cie to .
                                                    Moze na poczatek powiem tylko krotko ,ze nie zgadzam sie z wizja tak surowo sprawiedliwego Boga ,ze wymagal zlozenia w ofierze wlasnego Syna .Tego typu ponury obraz czyni niewiarygodnym poslannictwo milosci .Wielu chrzescijanom wydaje sie ,jakoby krzyz nalezalo rozumiec w ramach pewnego mechanizmu naruszonego i przywroconego prawa.Widze to troche inaczej ,ale dzis juz spac uciekam , nara .
                                                  • kolter_one Re: I jeszcze jeden kwiatuszek 04.05.09, 20:55
                                                    Gość portalu: szybki bill napisał(a):

                                                    > A m.in jalmuzna jest wlasnie wyrazem milosci wzgledem blizniego czyz nie ?
                                                    > A skoro "miłość zakrywa mnóstwo grzechów" to ... chyba sam rozumiesz
                                                    > ten zwiazek .

                                                    Nie rozumiesz idiotyzmu w tym co napisano w Syrachu , to już pewno nic nie
                                                    zrozumiesz!!!

                                                    > Wiec dlatego pytam po co w takim razie te inne fragmenty zwiazane z odpuszczani
                                                    > em grzechow ?

                                                    Wszystko już po uznaniu ofiary Jezusa ,ale nigdy grzechów nie zmyje złoto a,
                                                    krew przelana przez Chrystusa !!! zresztą pokaż mi cytat z NT np w którym
                                                    napisano ze jakiś czyn całkowicie uwalnia od grzechu !!!

                                                    > Troche inaczej rozumiem rowniez ofiare Jezusa ,ale to juz temat na dluzszy wate
                                                    > k i nie wiem czy interesuje cie to .
                                                    > Moze na poczatek powiem tylko krotko ,ze nie zgadzam sie z wizja tak surowo spr
                                                    > awiedliwego Boga ,ze wymagal zlozenia w ofierze wlasnego Syna .Tego typu ponury
                                                    > obraz czyni niewiarygodnym poslannictwo milosci .Wielu chrzescijanom wydaje si
                                                    > e ,jakoby krzyz nalezalo rozumiec w ramach pewnego mechanizmu naruszonego i pr
                                                    > zywroconego prawa.Widze to troche inaczej ,ale dzis juz spac uciekam , nara .

                                                    Wiesz mi też nie widzi się to ze swojego syna ktoś wystawił na odstrzał ,jednak
                                                    z ,,faktami" biblijnymi nie można polemizować bo w to się wierzy albo i nie !!!
                                                  • Gość: szybki bill Re: I jeszcze jeden kwiatuszek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.09, 22:54
                                                    I zauwaz ,ze tak wlasnie rozumiana jalmuzna , a wiec w duchu milosci ,
                                                    jest wlasnie wyrazem tej milosci uwzglednianej chociazby we fragmencie :"miłość zakrywa mnóstwo grzechów".
                                                    W tym swietle dopiero owe cytaty lacza sie w jedna calosc i daja pelniejsze zrozumienie i wyjasnienie.
                                                  • kolter_one Re: I jeszcze jeden kwiatuszek 03.05.09, 23:07
                                                    Gość portalu: szybki bill napisał(a):

                                                    > I zauwaz ,ze tak wlasnie rozumiana jalmuzna , a wiec w duchu milosci ,
                                                    > jest wlasnie wyrazem tej milosci uwzglednianej chociazby we fragmencie :"miłość
                                                    > zakrywa mnóstwo grzechów".
                                                    > W tym swietle dopiero owe cytaty lacza sie w jedna calosc i daja pelniejsze zro
                                                    > zumienie i wyjasnienie.

                                                    Takie teksy możesz zasuwać swoim znajomym z oazy ,Kolego bo jałmużna to
                                                    datek(pieniężny choćby) dany biednemu!!!W apokryficznej księdze tobiasza pisarz
                                                    tego knotu, która to księga w Krk jest uważana za księgę natchnioną, jeszcze
                                                    większą bzdurę pisze niż ten cymbał (Jezus ) z mądrość syracha ;Jałmużna uwalnia
                                                    od śmierci i oczyszcza z każdego grzechu. Ci, którzy dają jałmużnę, nasyceni
                                                    będą życiem (Tob 12,9) jak to wytłumaczysz ?
                                                  • Gość: szybki bill Re: I jeszcze jeden kwiatuszek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.09, 23:24
                                                    > Takie teksy możesz zasuwać swoim znajomym z oazy ,Kolego bo jałmużna to
                                                    > datek(pieniężny choćby) dany biednemu!!!

                                                    Napisalem jak pojecie jalmuzny rozumie Kosciol , skoro masz inne spojrzenie to i zrozumiale dlaczego wydaje ci sie to niedorzecznoscia . Patrzac z perspektywy suchej transakcji , czy tez jakiegos dzialania na pokaz ,to i owszem , ale nie ma to nic wspolnego z pojeciem jalmuzny rozumianej przez Kosciol , dla ktorego podstawowym kryterium jest wewnetrzne nastawienie , intencja , wyraz milosierdzia i milosci .


                                                    Jałmużna uwalni
                                                    > a
                                                    > od śmierci i oczyszcza z każdego grzechu. Ci, którzy dają jałmużnę, nasyceni
                                                    > będą życiem (Tob 12,9) jak to wytłumaczysz

                                                    Przeciez ten fragment jest rowniez wymieniony obok fragmentu z ks. Syracha w tekscie , ktory zalinkowalem ,a opisany jest w tym samym kontekscie :

                                                    mateusz.pl/duchowosc/ck-pfp.htm
                                                    Już w Starym Testamencie jałmużna oznaczała gest dobroci człowieka względem jego brata jako naśladowanie czynów Boga, który pierwszy okazał dobroć człowiekowi. Jako akt religijny prowadzi do przebaczenia grzechów: „Woda gasi płonący ogień, a jałmużna gładzi grzechy” (Syr 3, 30) oraz „Jałmużna uwalnia od śmierci i oczyszcza z każdego grzechu. Ci, którzy dają jałmużnę, nasyceni będą życiem” (Tb 12, 8-9). Do dawania jałmużny zachęca Chrystus: „Gdy ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewica twoja, co prawica twoja czyni” (Łk 6, 55). Czyn dobry w postaci jałmużny ma być całkowicie bezinteresowny i znany jedynie Bogu. Ważna jest także nie tyle ilość czy wielkość złożonego daru, ile raczej wewnętrzne nastawienie dającego, czyli jego intencja. Potwierdza to sam Chrystus, kiedy chwali grosz wrzucony do skarbonki przez ubogą wdowę (por. Łk 4, 25). Wartość jałmużny jest jeszcze większa, jeśli dawana jest nie z tego, co zbywa, lecz z tego, co niezbędne, oraz jeśli świadczona jest chętnie, gdyż „radosnego dawcę miłuje Bóg” (2 Kor 6, 10). Scena sądu ostatecznego jest przestrogą dla tych, którzy nie byli wrażliwi na potrzeby bliźnich. Biednego nakarmić, nagiego przyodziać, podróżnego ugościć, chorego i więźnia odwiedzić jest równoznaczne z uczynieniem tego samego Chrystusowi (por. Mt 25, 35-46).
                                                  • kolter_one Re: I jeszcze jeden kwiatuszek 03.05.09, 23:31
                                                    Gość portalu: szybki bill napisał(a):

                                                    Patrzac z perspektywy
                                                    > suchej transakcji , czy tez jakiegos dzialania na pokaz ,to i owszem , ale nie
                                                    > ma to nic wspolnego z pojeciem jalmuzny rozumianej przez Kosciol , dla ktorego
                                                    > podstawowym kryterium jest wewnetrzne nastawienie , intencja , wyraz milosierd
                                                    > zia i milosci .

                                                    To czy ty uważasz ze same dawanie jałmużny uwolni ciebie od grzechu ? bo taki
                                                    wniosek nasuwa się po przeczytaniu wersetu z Mądrości Syracha !!.

                                                    > Przeciez ten fragment jest rowniez wymieniony obok fragmentu z ks. Syracha w te
                                                    > kscie , ktory zalinkowalem ,a opisany jest w tym samym kontekscie

                                                    No właśnie i to idiotyczne tłumaczenie tych apokryficznych wersetów ::)))) ;
                                                    >>Już w Starym Testamencie jałmużna oznaczała gest dobroci człowieka >względem
                                                    jeg o brata jako naśladowanie czynów Boga, który pierwszy okazał >dobroć
                                                    człowiekowi. Jako akt religijny prowadzi do przebaczenia grzechów:

                                                    To kompletna bzdura !!!! te wersety jednoznacznie sugerują ze wystarczy jałmużna
                                                    !!!!
          • kolter_one Re: I jeszcze jeden kwiatuszek 03.04.09, 21:10
            Gość portalu: Echo napisał(a):

            > Tymczasem w Biblii pisze ze Pismo nie jest do indywidualnej interpretacji.

            Nie napisano tam tez ze tylko watykan ma prawo je interpretować !!
    • piwi77 Wydaje mi się, że papież, człowiek święty 03.04.09, 14:34
      (mówią przecież do niego per ojciec święty - chyba że z tym świętym
      to tak jak z tym ojcem), powinien udawać, że nie kapuje co to
      takiego ta prezerwatywa, a nie jeszcze z lubością wdawać się w
      dyskusje o takich świństwach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka