Dodaj do ulubionych

Co myslicie o zdrobnieniach/spieszczeniach...

31.12.05, 15:58
... ktore rozpanoszyly sie w naszym codziennym jezyku?
Ilez razy mozna uslyszec doroslego mezczyzne, ktory prosi o "sosik"
czy "ziemniaczki", itp. "Kawka" jest powszechna, a kroluja "pieniazki"...
Slowem: przedszkolandia. Wstawiamy te zdrobnienia zamiast usmiechu. Mnie to
razi, a Was?
Obserwuj wątek
    • gorzatax tutaj też można podyskutować: 01.01.06, 15:41
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=374&w=31243857&a=31243857
    • p-iotr Re: Co myslicie o zdrobnieniach/spieszczeniach... 02.01.06, 09:01
      Zawsze uscislam o co chodzi. "To sa pieniadze, nie pieniazki, prosze Pani -
      pieniazki to wrzucamy do fontanny" "Salatka z kurczaczka? Takiego
      wielkanocnego?" "Taka malenka fakturka, tak?"

      Potem gryze.

      pzdr

      -
      • werrka Re: Co myslicie o zdrobnieniach/spieszczeniach... 03.01.06, 01:52
        "Taka malenka fakturka, tak?" hihihihihiihi... ile się uśmiałam tyle moje smile)), no genialnesmile)))), tego jeszcze nie słyszałam. To pewnie zaraz w skarbówce usłyszę- a ten vacik to coś kiepściuteńko w tym rozliczeńku wyglądasmile)))
        • p-iotr Re: Co myslicie o zdrobnieniach/spieszczeniach... 03.01.06, 09:01
          Wiesz, Werrka, mozna sie smiac pod nosem z dwumetrowego stukilowego goscia
          proszacego w stolowce o "zupke i kotlecik z kartofelkami", ale gdy przed
          porodem rozmawiasz z potencjalna położną i ona zaczyna opowiadac
          o "skurczykach" i "oksytocynce" to juz sie naprawde robi groznie. uncertain

          pzdr
          -
          • werrka Re: Co myslicie o zdrobnieniach/spieszczeniach... 03.01.06, 18:38
            Dzięki wpisom P-iotra mam pernamentnie dobry humor. Masz coś jeszcze w zanadrzu? Jeśli tak to wklepuj smile, jeden wpis dziennie, bardzo proszęsmile
            • werrka Re: Co myslicie o zdrobnieniach/spieszczeniach... 03.01.06, 18:42
              Mnie to naprawde śmieszysmile))), nie mogę sobie przypomnieć by w rozmowie ze mną obcy ludzie zdrabniali, ale koleżanka z Warszawy poinformowała mnie, że u nich to już plaga.
              • p-iotr Re: Co myslicie o zdrobnieniach/spieszczeniach... 04.01.06, 09:20
                No dobra - to jeszcze jedna sytuacja - specjalnie dla Werrki (dla mnie to
                szczyt ostatnich dni): osrodek sportowy na Kole w Wa-wie, oprocz hali jest kort
                do squasha, fittness, sauna itp. Zmieniamy buty w szatni przed squashem, kiedy
                wchodzi dwoch "kafarów" - a Pani szatniarka do nich: "siłoweńka"?

                Wooooow... pzdr

                -
                • werrka Re: Co myslicie o zdrobnieniach/spieszczeniach... 04.01.06, 16:45
                  Dziękismile)))... to jednak Warszawa przoduje w zdrobnieniachsmile całe naręcza sympatii dla P-iotrasmile
                  • chris1970 Re: Co myslicie o zdrobnieniach/spieszczeniach... 28.08.06, 15:59
                    Cała Warszawka.
            • ampolion Re: Co myslicie o zdrobnieniach/spieszczeniach... 18.03.06, 05:23
              A kto daje w restauracyjce napiweczek?
        • ra_cha Re: Co myslicie o zdrobnieniach/spieszczeniach... 04.01.06, 19:56
          werrka napisała:

          To pewnie zaraz w skarbówce
          > usłyszę- a ten vacik to coś kiepściuteńko w tym rozliczeńku wyglądasmile)))

          no, nareszcie zrozumiałam, o co chodzi tym babkom, co to domagają się kasy na
          waciki... wink
    • buba011 Re: Co myslicie o zdrobnieniach/spieszczeniach... 03.01.06, 11:36
      W cale się temu zjawisku nie dziwię, próbuję je zrozumieć. Patrząc pod szerokim
      kątem, zdrobnienia/ spieszczenia są używane z określonego powodu. Łatwiej
      osobie nadużywającej powiedzieć cztery kieliszeczki koniaczku, lampeczki winka
      itp. Osobie łaknącej, z nadwagą >usprawiedliwieniem< i >kamuflowaniem< będzie
      zdrobnienie: obiadek, sznycelek lub kolejne ciasteczko. Fakturka bardzo często
      może być, w takim przypadku zawyżona. Czy ktoś, gdy jest pewien że mu się
      słusznie należą: z pewnością powie pieniądze, a nie pieniążki. Chcąc się
      przymilić podsuwamy: grzybeczek, pomidorek, jajeczko, herbatniczek. To tylko
      czy aż, fałszywe nuty, w naszej międzyludzkiej komunikacji. Jak zauważamy
      brzmią dziwnie i nienaturalnie, z tego powodu się( a właściwie nasz organizm )
      buntujemy.
      buba
      • piani Re: Co myslicie o zdrobnieniach/spieszczeniach... 23.01.06, 23:02
        Wydaje mi sie, ze nieuzasadnione zdrobnienia czesto zastepuja grzecznosc i
        usmiech. Taka nasza polska lokalna maniera. Moze sie myle...
        • hetman4 Re: Co myslicie o zdrobnieniach/spieszczeniach... 02.04.06, 12:35
          Podoba mi się ten pogląd.
          Myślę, że nadużywanie zdrobnień często wynika ze szczerej chęci okazania
          sympatii (a chociażby tylko przyjaznego nastawienia) przy niemumiejętności lub
          skrępowaniu do okazania tego w inny sposób. Spróbujmy zauważyć tę różnicę i nie
          warknąć przypadkiem na skądinąd miło do nas nastawioną osobę...
      • buba011 ale nadgorliwość w tępieniu zjawiska jest gorsza 08.10.06, 12:41
        od ... faszyzmu
    • nangaparbat3 nienawidzę!!!! 31.01.06, 15:06
      Jestem bliska mordu, kiedy np. słyszę: Mam do pani pytanko...
    • p-iotr Myslalem dotychczas.. 31.01.06, 16:44
      ..ze w Warszawie jest tragedia pod tym wzgledem.
      Ale wlasnie wrocilem z Kielc, gdzie pojechalem "samochodzikiem" z "numerkiem
      rejestracyjnym" do "hoteliku" przy "placyku", gdzie mialem "pokoik"
      na "pięterku" (tu mi sie od razu Seksmisja przypomniala.. wink ), rano wzialem
      oczywiscie "fakturke"..

      uncertain

      pzdr

      -
      • utalia Re: Myslalem dotychczas.. 31.03.06, 00:56
        P-piotrze a pryszniczku nie bylo?
    • yoga22 Re: Co myslicie o zdrobnieniach/spieszczeniach... 31.01.06, 22:41
      u mnie w pracy mamy zabronione używanie zdrobnień, ale pamiętam jeszcze kiedyś
      jak niektórzy prosili o '' numerek'' - zgadnijcie co mi się z tym kojarzyło?
      Albo '' proszę zaczekać chwileczkę ''czy ''minutkę'' - '' chwileczka ''tzn.
      ile? ''minutkę'' - szkoda, że nie'' minetkę''.
      ps. od jutra mówię ''dzieńdoberek''.
      • eskaloopka Re: Co myslicie o zdrobnieniach/spieszczeniach... 01.02.06, 12:10
        Mój brat zawsze mówił, że idzie się napić ... kurde nie wiem nawet jak to
        napisać: "kakałka". No wiecie, od KAKAO. Hahahahahaha! A najlepsze jest to że
        do dzisiaj mu zostało. Oj, jak ja się z niego nabijałam za to "kakałko"
      • barone Re: Co myslicie o zdrobnieniach/spieszczeniach... 04.09.06, 22:02
        "Chwileczkę" i "momencik" brzmi lepiej,
        niż zdecycowanie chamskie "chwilę", czy "moment".
        • ilecka Re: Co myslicie o zdrobnieniach/spieszczeniach... 19.09.06, 12:40
          Mysle ze "chwilke" jest lepszym rozwiazaniem. Po co zaraz chwileczke. brrr
    • madziara82 Re: Co myslicie o zdrobnieniach/spieszczeniach... 16.03.06, 22:34
      hm poczytałam się pośmiałam...a słyszeliście jak Pan Starszy się modli
      do "Bozi"(i to wcale nie przy dziecku wypowiedziane)...ludzie chyba czasem
      przesadzają.....
      ...ale z drugiej strony miło jest jak ktos zdrobniale mówi Twoje imię..smile
      Pozdróweczkiwink
    • casiablanca Re: Co myslicie o zdrobnieniach/spieszczeniach... 21.03.06, 12:38
      Podobno nagminne zdrabnianie świadczy o słabym wykształceniu, braku pewności
      siebie i/lub niskim IQ. Gdzieś to wyczytałam... Nie wiem co o tym sądzić...
      • zuzia.zet Re: Co myslicie o zdrobnieniach/spieszczeniach... 22.03.06, 14:21

        słabe wykształconko? braczek pewności siebie? i w dodatku niziutki ilorazik?
        to nie może być prawdeczka!!!
        • mwk2 Re: Co myslicie o zdrobnieniach/spieszczeniach... 27.03.06, 18:10
          Jeden gosciu podawalm mi adres email i mowie "malpka" w ogole nie kapnelam sie
          o co chodzi.
          Albo do dyrektora ze zaraz mu przesle "tebeleczke". Normalnie wymiekam
          • baba67 Re: Co myslicie o zdrobnieniach/spieszczeniach... 02.04.06, 14:08
            ja sie zwykla pilnuje, a trudno mi, bo mam male dziecko, niemniej jak jestem w
            sklepiku(no wlasnie tu uzdrobnilam w sposob usasadniony-sklep jest
            maly)osiedlowym, to sila osobowosci pan sprzedajacych po prostu mnie powala.
            I zaczynaja sie -serki to pol biedy-produkt tak sie nazywa, ale buleczki,
            ogororeczki, pomidorki i jajeczka.Raz nawet sie zlapalam na bananku.
            Po wyjsciu ze sklepu czuje niesmak.
            Bawiac sie we Freuda to czy ja wiem-moze podswiadomie mysle, ze i pieniazki
            beda mniejsze smile?
            • p-iotr Re: Co myslicie o zdrobnieniach/spieszczeniach... 03.04.06, 11:23
              A propos dziecka: do naszej Malej (15 mies.) mowimy normalnie, bez
              _nadmiernych_ zdrobnien. Nie chce zeby dziecko uczylo sie dziwnego jezyka (papu-
              dzidzi), ktorego potem i tak nie bedzie uzywac.

              pzdr
              • baba67 Re: Co myslicie o zdrobnieniach/spieszczeniach... 03.04.06, 12:47
                Przymus kulturowy jest to cos, z czym trudno walczyc u siebie, choc sie staram.
                • kocio-kocio Re: Co myslicie o zdrobnieniach/spieszczeniach... 15.04.06, 23:25
                  "Pieniążki już wysłałam" w korespondencji oficjalnej niezmiennie powoduje u
                  mnie odruch wymiotny...
              • callypsso troche off topic... 01.10.06, 12:51
                p-iotr napisał:

                > A propos dziecka: do naszej Malej (15 mies.) mowimy normalnie, bez
                > _nadmiernych_ zdrobnien. Nie chce zeby dziecko uczylo sie dziwnego jezyka (papu
                > -
                > dzidzi), ktorego potem i tak nie bedzie uzywac.
                >
                > pzdr


                I zdaje sie, ze bardzo dobrze robisz. Kiedys gdzies tam wyczytalam, ze dzieci
                znacznie szybciej by sie rozwijaly i uczyly poprawnie mowic, gdyby dorosli do
                nich tak nie "dziubdziali" (a cio to, mamusia da socku, ale sie lapecki
                ubrudzily, etc.). Jesli dziecko tak slyszy od rodzicow, to tak sie uczy, myslac
                ze to poprawne. A potem sie wszyscy dziwia, ze taka/i duza/y, a nie umie ladnie
                mowic.
    • agulha Re: Co myslicie o zdrobnieniach/spieszczeniach... 21.08.06, 01:41
      Plenią się okropnie. Szczególnie "pieniążki". Ostatnio starsza pani przed
      witryną sklepu, który właśnie miał się otwierać: "może cenki będą zbijać?" [ja:
      odruch wymiotny]. Na forach Wyborczej też się to coraz częściej spotyka. Nikt
      nie ma rodziny, wszyscy - rodzinkę. Różne rzeczy ludzie mają podsunięte "pod
      nosek". Wszyscy mają "pytanka", a nawet widziałam jedno "pytanieńko". Pewna
      poważna pani docent mówiła zawsze, że pacjent wychodzi "do domku" (chodziło jej
      o wypis ze szpitala). Jedno, co można powiedzieć, że kelnerzy zawsze tę szajbę
      prezentowali i do tej pory im zostało. Ponad 20 lat temu pamiętam, jak kelnerka
      w restauracji proponowała nam "(...) schabiczek". Zrozumiałam, że chodzi o
      potrawę z tajemniczych "chabiczek"...
    • magdalaena1977 Re: Co myslicie o zdrobnieniach/spieszczeniach... 28.08.06, 22:26
      A ja mam wrażenie, że to jest kwestia lokalna - typowo warszawska, a
      przynajmniej kiedyś taka była. Dlatego może razić przybyszy z innych stron
      Polski. Ja tak mówię i nie wiem w czym problem - przecież "pieniążki" są takie
      miłe, sympatyczne, moje (tj. dla mnie od pracodawcy) zupełnie jak ten rozkoszny
      smakowity kurczaczek, a nie kurczak (kawał mięsa w lodówce, trzeba nasolić, bo
      się zepsuje).
      BTW moja sekretarka mówi "sprawinka".
      • p-iotr Re: Co myslicie o zdrobnieniach/spieszczeniach... 29.08.06, 10:11
        No wiec ja uwazam ze "pieniążki" są infantylne, niepoważne i na pewno nie za
        duże. Jeśli Tobie to odpowiada to ok. Ja w każdym razie zarabiam pieniądze -
        wyrażam się o nich z szacunkiem, bo chcę, żeby i one mnie lubiły.

        To kwestia podejścia do życia - albo kierujesz nim i bierzesz je na poważnie,
        albo nie traktujesz go serio i dajesz mimowolnie sobą kierować.

        pzdr
        • zaba_gertuda Re: Co myslicie o zdrobnieniach/spieszczeniach... 02.09.06, 22:09
          Powiem szczerze, ze kiedy zaczelam pracowac, bylam lekko zestresowana kontaktem
          z klientem na tyle, ze łapałam sie na..."fakturkach, gaziku, paliwku" itp uncertain I
          tak mi to zaczelo przeszkazdac ( przede wszytskim czulam sie smiesznie) ze
          swiadomie zaczelam UNIKAC wszelkich zdrobnien. Nie dosc, ze poczulam sie
          pewniej to bardziej konkretnie i kompetentniej. Jestesmy doroslymi luidzmi,w
          pracy, mowmy po polsku. Ostatnio rozwalil mnie moj szef...kiedy uslyszlaam...z
          jego ust do klienta.."jeszcze kuponiczek (nie kuponik!)dla pana" az sie chce
          dopowiedziec...a stopy moge panu wylizac?
          I wiele innych takich sytuacji smile
        • magdalaena1977 Re: Co myslicie o zdrobnieniach/spieszczeniach... 03.09.06, 18:10

          p-iotr napisał:
          > To kwestia podejścia do życia - albo kierujesz nim i bierzesz je na poważnie,
          > albo nie traktujesz go serio i dajesz mimowolnie sobą kierować.
          Twoje słowa są nieuzasadnione i nieuprzejme.
          Po pierwsze wcale mnie nie znasz, po drugie nie widzę związku między kierowaniem
          życiem, a używaniem zdrobnień.
          • p-iotr Re: Co myslicie o zdrobnieniach/spieszczeniach... 08.09.06, 20:31
            Nie znam Cie, to fakt. Ale związek, o którym twierdzisz ze nie istnieje, jak
            najbardziej jest.

            Pozdrawiam.
    • a_weasley Zaraz szukam muszelki... 08.09.06, 12:37
      piani napisała:

      > ... ktore rozpanoszyly sie w naszym codziennym jezyku?
      > Ilez razy mozna uslyszec doroslego mezczyzne, ktory prosi o "sosik"
      > czy "ziemniaczki", itp. "Kawka" jest powszechna, a kroluja "pieniazki"...
      > Slowem: przedszkolandia. Wstawiamy te zdrobnienia zamiast usmiechu. Mnie to
      > razi, a Was?

      A mnie szlag Zeusowy najjaśniejszy trafia. A największy, jak dorośli ludzie
      chlebusiują do dzieci. Czy to dziecko nie może zjeść chleba z masłem, tylko musi
      chlebuś z masełkiem?
      Bo to się w dzieciństwie zaczyna. I zupełnie nie wiem, po co.
    • ampolion Re: Co myslicie o zdrobnieniach/spieszczeniach... 10.09.06, 02:16
      A jak będzie w zdrobnieniu (język) polski? Że ktos mówi po pol????
      • nastkaa77 Re: Co myslicie o zdrobnieniach/spieszczeniach... 17.09.06, 22:46
        Ja zdrobnien nie lubie, wrecz ich nie cierpie. Nie umiem powiedziec na glos
        pupa (dostaniesz w pupe), chusteczki (do nosa), rodzinka, szczoteczka do zebow,
        chociaz to ostatnio troche czesciej mowilam, pieniazki, ciocia, babunia,
        obiadek, i duzo innych w tym stylu....

        Moim zdaniem wyrazaja one ciotowatosc osoby, ktora ich uzywa. Nie obrazajac
        mniejszosci seksualnych, do ktorych nic nie mam. Ale zdrobnienia sa okropna
        krzywda dla naszego, jeszcze, pieknego jezyka.

        Pozdrawiam nie cieplutko a cieplo i nie buziaczkuje. ejh
        Nie uzywam i uzywac nie zamierzam, bo to brzydkie. i nie w moim stylu.
        • mortest Re: Co myslicie o zdrobnieniach/spieszczeniach... 06.10.06, 22:46
          Większość zdrobnień mnie irytuje, czasem zdrabniam imiona, ale to i tak raz na
          ruski rok i to tylko w stosunku do osób które znam i wiem, że im to nie
          przeszkadza wink
          Z nastkąą77 się nie zgodzę - oczywiście, kotleciki z sosikiem i chlebusie z
          masełkiem potrafią doporowadzić do rozpaczy, ale chusteczki do nosa i
          szczoteczki do zębów... cóż, o ile chustka do nosa jeszcze jakoś brzmi, choć
          dość kiepsko, to nie potrafię wyobrazić sobie kupowania "szczotki do zębów" -
          niby poprawnie, a jakoś tak to głupio brzmi...
          • sojers1 Re: Co myslicie o zdrobnieniach/spieszczeniach... 08.10.06, 12:28
            szczotka do zębów to jeszcze nie problem, czasem tak nawet mi się wyrwie, ale już szczota to byłaby przesadawink
        • gorzatax Możesz wyjaśnić, o co chodzi z tą pupą? 07.10.06, 17:38
          nastkaa77 napisała:

          > Ja zdrobnien nie lubie, wrecz ich nie cierpie. Nie umiem powiedziec na glos
          > pupa (dostaniesz w pupe),

          No i oczywiście, mimo alergii na NIEUZASADNIONE zdrobnienia, używam chusteczek
          do nosa i szczoteczki do zębów. Szczotki używam do butów i włosów, a chustki do
          nosa używałam w dzieciństwie, gdy higieniczne nie były w powszechnym użyciu, a
          bawełniane miały różne rozmiary, i te duże, męskie nazywałam chustkami.
        • chris1970 Re: Co myslicie o zdrobnieniach/spieszczeniach... 20.02.07, 11:35
          Nigdy nie używałem chusty (do nosa) ani szczoty (do zębów).
      • wimsey Re: Co myslicie o zdrobnieniach/spieszczeniach... 18.09.06, 00:19
        > A jak będzie w zdrobnieniu (język) polski? Że ktos mówi po pol????
        ... po polskuniu, rzecz jaśniutkasmile
        Pozdróweńka, wimseik (?)

        P. S. Pieniążki są irytujące, ale niektóre zdrobnienia brzmią trochę kresowo i
        wtedy łatwiej wybaczyć...


    • vierablu Re: Co myslicie o zdrobnieniach/spieszczeniach... 19.09.06, 00:05
      Moj byly szef, jak slyszal w restauracji/barze/kawiarni pytanie 'rachuneczek?'
      zawsze odpowiadal: 'moze byc rachuneczek zamiast rachunku, ale bedzie
      napiweczek zamiast napiwku'.
    • bitch.with.a.brain Re: Co myslicie o zdrobnieniach/spieszczeniach... 07.10.06, 18:21
      Nie lubiw, nie uzywam i nie rozumiem ludzi ktorzy tak bleblaja zamiast móić
      normalnie
      • kamisiunia Re: Co myslicie o zdrobnieniach/spieszczeniach... 10.10.06, 16:43
        Ja używam zdrobnionek wink
        Może dlatego, że ogólnie jestem miła, zyczliwa, przyjazna itp. ... Nie lubię
        gburów i gruboskórnych ludzi. A co do zależności pomiędzy niskim IQ a
        zdrobnieniami - muszę się nie zgodzić [zresztą tak Wam chyba wygodniej - nazwać
        osobę używającą zdrobnień krótko mówiąc głupią lub głupsza od Was] - mój
        narzeczony ma dużo ponad przeciętną i używa często zdrobnień [wtedy, kiedy
        mozna, a nie np. w sklepie czy poważnej rozmowie...]. Czemu o nim mówię a nie o
        sobie? Nie chcę, po pierwsze, się chwalić lub na chwalipiętę wyglądać, a po 2 aż
        takiego IQ jak on to nie mam big_grin
        Moim zdaniem to zależy dużo od wychowania. U mnie w domu zawsze sie używalo
        zdrobnień.
        • p-iotr Re: Co myslicie o zdrobnieniach/spieszczeniach... 11.10.06, 11:06
          Będę złośliwy, ale zapytam - skąd wiesz że ma dużo ponad przeciętną?
          • buba011 podobnie ankiety wykazują że; 11.10.06, 11:12
            mężczyźni(hetero)zdradzają częściej niż kobiety.
    • zettrzy Re: Co myslicie o zdrobnieniach/spieszczeniach... 14.10.06, 02:25
      moze ziemniaczki z sosikiem brzmia jak przesadeczka, ale jezyk polski zupelnie
      bez zdrobnien stracilby caly smak; w koncu morfologia to to co nas tak
      korzystnie odroznia od calej masy jezykow, np. germanskich
      wloski tez daje sie poddawac zdrobnieniom; pamietam jak mnie rozczulilo kiedy
      ciotka, szukajac najwlasciwszego slowa jakim by mnie okreslic, ewentualnie
      trafila na "signorinellinellina" i tak zostalo miedzy nami na reszte jej zycia

      a teraz, niech ktos sprobuje cos zdrobnic po angielsku... nie wyjdzie, slowo
      daje, nikt nie zrozumie... po niemiecku to nawet nie dam rady sobie wyobrazic,
      ale ten jezyk i tak mnie zawsze rozweselal z przyczyn akustycznych
      • minerwamcg Re: Co myslicie o zdrobnieniach/spieszczeniach... 16.10.06, 21:03
        Po niemiecku akurat zdrabnia się całkiem ładnie, przez -lein albo -chen.
        Aczkolwiek nie tak piętrowo jak u nas - gromadzenie różnych przyrostków
        zdrabniajacych w jednym wyrazie to nasza specjalność smile "Frauleinchen" na
        określenie naszej "panieneczki" byłaby wcale zabawna.
        • kamisiunia P-iotrze 16.10.06, 23:52
          Nie wiem, czy wiesz, ale są takie testy mierzące IQ smile I na końcu jest taka
          tableleczka - na niej wszystko widać smile
          • buba011 słyszałem że 135, to poziom Nobla. Widziałem w TV 17.10.06, 00:17
            bezrobotnego z 165. Ile ma Twój chłopak?
            buba(poniżej przeciętnej, skoro tyle osób ma ponad)
            • kamisiunia Re: słyszałem że 135, to poziom Nobla. Widziałem 17.10.06, 23:16
              Em... okolo 135 to ja mam oO
              Nie pamietam ile on ma dokladnie, robilismy test ze dwa lata temu... Trzeba go
              powtórzyć big_grin
              • buba011 niech może trochę z nami, poklika na forum 17.10.06, 23:40
          • p-iotr Re: P-iotrze 18.10.06, 09:11
            To są raczej testy mierzące umiejętność rozwiązywania łamigłówek o układankach.
            O kant d..y potłuc, IMHO.

            Pzdr
            • kamisiunia Re: P-iotrze 19.10.06, 21:12
              Jednak zawsze ten sam iloraz wychodzi wink
              Coś w tym musi być tongue_out
              Pozdrawiam
              • p-iotr Re: P-iotrze 19.10.06, 21:39
                Oj to niedobrze.. na mój rozum świadczy to o dość płaskiej tzw. learning curve
                (nawet nie wiem jak to zgrabnie przetłumaczyć).. Ale nie martw się - niektórym
                to nie przeszkadza.

                Pzdr
                • juleczka32 Re: P-iotrze 24.11.06, 11:50
                  MI OSOBIŚCIE ZDROBNIENIA NIE PRZESZKADZAJA ALE CZASEM MOŻNA UŚMIAĆ SIE DO ŁEZ
                  HAHAwinkNP. U MNIE W PRACY PEWNA OSOBA MOWI TAK DO PACJENTA...TU DŁUGOPISIK I
                  ANKIETKI DO WYPEŁNIONKA I POJEMNICZEK NA MOCZYCZEK HAHA.CHOCIAŻ TYLE UŚMIECHU
                  NA CODZIENsmilesmilesmile
    • aiczka Re: Co myslicie o zdrobnieniach/spieszczeniach... 24.11.06, 13:05
      Mnie także (jak wypowiadających się wyżej) irytują "pieniążki", zwł. gdy mówi o
      nich minister. Czasami użycie zdrobnienia jest potrzebne albo w każdym razie nie
      razi (np. gdy mówimy "chwileczkę", chcąc dać komuś do zrozumienia, że chodzi o
      naprawdę krótki przedział czasu).
      Mnie bardzo rażą zdrobnienia, z którymi stykam się na forach internetowych
      (najbardziej chyba "pozdrawiam cieplutko" i "dzidzia"). Ostatnim przebojem jest
      "mężulek". Dotąd zawsze słyszałam/czytałam to określenie w kontekstach
      nadających mu znacznie protekcjonalne, lekko pogardliwe. Kojarzyło mi się z
      parami w rodzaju Mirmiła i jego małżonki ("Kajko i Kokosz") albo ze starym,
      zdziecinniałym ale bogatym "mężulkiem" sprytnej kobietki.
      • uyu Re: Co myslicie o zdrobnieniach/spieszczeniach... 25.11.06, 00:20
        Pewnie pan ministerek popadl juz we wtorny infantylizmik albo jeszcze z
        pierwszego nie wyszedl.
        • uyu Re: Co myslicie o zdrobnieniach/spieszczeniach... 25.11.06, 03:13
          W Koncu znalazlam to co kiedys napisalam na innym forum. Cytuje:
          " margo.pf 21.12.05, 00:47 + odpowiedz
          Nie wiem czy to wynik zbiorowego oglupienia czy tez chec "schowania" za
          zdrobnieniami nieciekawych realiow ale chodzac po forach doszlam do wniosku, ze
          2/3 narodu dopadl wtorny infantylizm. Wszyscy siedza przy komputereczkach na
          dupeczkach posadzonych w foteliczkach i stukajac paluszenkami w klawiaturke
          spogladaja w ekraniki. Jak sie juz nastukaja to jedza kolacyjke czy inny
          posileczek, myja raczki i ida do lozeczka.Nastepnego dnia zaleznie od osobki
          ida do pracuni albo na spacerek, do sklepiku na zakupki. Czytaja gazetki,
          sluchaja muzyczki, z kolezaneczkami lub przyjacioleczkami popijaja kawusie i
          herbatke zagryzajac ciasteczunkami. Panowie w takich okolicznosciach popijaja
          piwenko lub wodeczke, ogladaja sie za dupciami i opowiadaja slone kawaleczki. A
          jak juz ich tak dobrze zemdli o zmierzchu ida odwalic codzienne rzyganko, no bo
          gdzies cos odreagowac trzeba. I ... w koleczko Maciejuniu !!!
          Czy sa jeszcze ludzie siadujacy na wlasnym kuprze w normalnym fotelu przy
          komputerze?"
      • p-iotr Re: Co myslicie o zdrobnieniach/spieszczeniach... 25.11.06, 13:54
        Heh.. Kajko i Kokosz.. Mirmił, Łamignat, Krwawy Hegemon ze zbójcerzami i cała
        reszta... ile to już lat.. wink

        pzdr
    • quba Re: Co myslicie o zdrobnieniach/spieszczeniach... 25.11.06, 09:12
      ale dlaczego Wy jestescie tacu wsciekli ? ze ktos mowi "pieniazki" a ktos
      innuy "silowenka" no to niech sobie mowi

      co Was to w ogole obchodzi jak kto mowi?
      jakos nie widze wpisow, ze 3/4 kraju od dziadkow po dzieci przedszkolne
      mowi "kurwa"
      to Wam nie przeszkadza?
      • uyu Re: Co myslicie o zdrobnieniach/spieszczeniach... 25.11.06, 12:15
        Nikt nie jest wsciekly. Nie jestesmy pasami, nie mamy wodowstretu i pianotoku.
        Nas to tylko drazni, bo nie jestesmy stetryczalymi, infantylnymi idiotami.
        Naduzywanie zdrobnien jest charakterystyczne w komunikowaniu z malymi dziecmi
        oraz ociezalymi umyslowo doroslymi.
    • raptulus Re: Co myslicie o zdrobnieniach/spieszczeniach... 26.11.06, 02:29
      Zdrobnienia są cechą języka polskiego i, w założeniu, powinny przekazywać pewne
      stany emocjonalne. Trochę inaczej brzmi gdy mówimy "a teraz napiję się kawki"
      niż "a teraz napiję się kawy". Zdrobnienie ma przekazać naszą radość,
      przyjemność związaną z konsumpcją kawy.
      Pozorne zdrobnienia identyfikują przedmioty. Na przykład przy wielu
      urządzeniach zamontowane są rączki, biustonosz ma ramiączka, do podlewania
      służy konewka, do golenia służy maszynka etc. Podobnie gdy zdrobnienie wskazuje
      na wielkość przedmiotu - miotełka, samochodzik (gdy mówimy o zabawce), zegarek
      etc.
      W pewnych sytuacjach trudno nie użyć zdrobnienia - dla dzieci produkowane są
      zupki, prosimy dziecko (np. dwuletnie) o pokazanie rączek.
      Przesadne zdrabnianie może śmieszyć równie jak jego unikanie. Po prostu -
      zdrobnienia są bogactwem języka polskiego, a ich właściwe używanie może
      językowi dodawać uroku.
      Szkoda, że puryści językowi nie dostrzegają, że za przykładem reklam,
      stopniowane opisowe wypiera zwykłe stopniowanie. Z niepokojem czekam chwili gdy
      posłyszę, że coś jest bardziej drogie, bardziej dobre czy bardziej ładne.
      • uyu raptulusie - zgoda !!! 26.11.06, 03:01
        Ale nie w tym rzecz! Naturalnie, ze masz racje i kazdy pod tym wzgledem zgodzi
        sie z toba. Rzecz w tym, ze tu piszemy o nieuzasadnionych zdrobnieniach. O
        zdrobnieniach, ktore nie maja nic wspolnego z otaczajaca nas rzeczywistoscia.
        Mowa o belkocie w ktorym, widzac wysokosc zarobkow w pl, jedynym uzasadnionym
        zdrobnieniem sa "pieniazki", bo ich ilosc jest w wiekszosci przypadkow
        smiesznie niska.
        O jakosci verbalnej reklam nie wypowiem sie, bo wypowiedz bylaby niecenzuralna.
        • atom1001 zdrobnienia 26.11.06, 23:58
          A ja bardzo nie lubie, kiedy ktos zdrabnia slowa nazywajace nieprzyjemne rzeczy
          np. śmietki, smrodek, brudki
      • masher Re: Co myslicie o zdrobnieniach/spieszczeniach... 06.12.06, 21:43
        dokladnie, istnieją więc ich używajmy. bez przesadyzmu, wszystko jest dla ludzi.

        weźmy np. 'kliknij w pajacyka' ma być 'kliknij w pajaca'? wink jest jak powinno
        być, kochajmy swoje pieniążki [byle nie piniądzewink], myjmy dzieciom rączki,
        jedzmy ukochany serniczek.
        • lustroo Re: Co myslicie o zdrobnieniach/spieszczeniach... 08.12.06, 12:16
          Koleżanka wymiękła, gdy pani w sklepie z kosmetykami zaproponowała
          jej "próbeczkę kremiku" smile
          • masher Re: Co myslicie o zdrobnieniach/spieszczeniach... 09.12.06, 16:30
            może kremik był tyci tyci w tej próbeczce wink jednak będę za tym by nie być
            zbyt wielkim purystą i nie mieć odruchu wymiotnego słysząc takie formy

            pozdrawiam
    • e._ Re: Co myslicie o zdrobnieniach/spieszczeniach... 08.12.06, 17:20
      Mnie to nie robi różnicy, podobnie jak regionalizmy słyszane często w
      wypowiedziach różnych osób. Traktuję to jako ich sposób mówienia i nie czuję
      sie powołana by ich "wychowywać", pouczać i nawracać na jedynie słuszną drogę.
      Gorzej mi, gdy słyszę np. kiełUbasa, MNińsk, albo "czy" zamiast trzy. Nie
      wspominajac o włANczaniu i pińcset.
    • wimsey Re: Co myslicie o zdrobnieniach/spieszczeniach... 14.12.06, 00:06
      A wczoraj pani w recepcyjce poprosiła mnie o podanie Nipku smile Czy Nipek to Numerek Identyfikacji Podatniczka ?
      • uyu Re: Co myslicie o zdrobnieniach/spieszczeniach... 14.12.06, 02:50
        Mylisz sie !!! To Numereczek Identyfikacyjki Podatniczusia smile)
        Swoja droga, gdy sobie pomysle o tym jak to przed ubogimi w zdrobnienia
        francuzami zachwalalam nasze mozliwosci i zdrabnialam wlasne imie na wszelkie
        mozliwe sposoby ...
        Szlo tak: Malgorzata, Malgorzatka, Malgosia, Malgoska, Margosia, Malgochna,
        Malgonia, Malgosienka - kto da wiecej?
        • wimsey Re: Co myslicie o zdrobnieniach/spieszczeniach... 14.12.06, 18:32
          Znane mi Małgorzaty lubiły wszelkie formy bez "Mał" - Gochna, Gosieńka, Gonia, Gosiunia, Gośka i oczywiście klasyczna Gosia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka