Dodaj do ulubionych

problem z wyborem liceum

07.02.11, 19:06
Córka w tym roku zmienia szkołę i już widzę , że z wyborem tej odpowiedniej bedą problemy - nie możemy zaleźć odpowiadającej jej klasy i na dodatek szkoły na dobrym poziomie. Nie odpowiadają albo przedmioty rozszerzone albo języki. Czy też macie ten problem?
Obserwuj wątek
    • joa66 Re: problem z wyborem liceum 07.02.11, 19:49
      Mamy. Jedyne rozwiązanie to kompromis, a konkretnie z czego mozna zrezygnować (lub robic poza szkołą).

      Chyba warto zacząc od uporządkowania informacji o ewentualnych szkołach i uporządkowania swoich oczekiwań.
      • agatka_s Re: problem z wyborem liceum 07.02.11, 21:13
        Mój syn nie ma. Ale on ma typowe oczekiwania, zwykłe przedmioty (mat, fiz, geo) i typowe języki: ang i niem. Takie klasy ma KAŻDE liceum.

        Wybieramy według kryteriów: progi/matury i dojazd (max do godziny najchętniej dp 30 minut). Reszta drugorzędna, choć dla mnie liczą się też warunki lokalowe (dla syna jakoś mniej).
        • selerr Re: problem z wyborem liceum 08.02.11, 08:33
          > Mój syn nie ma. Ale on ma typowe oczekiwania, zwykłe przedmioty (mat, fiz, geo
          > ) i typowe języki: ang i niem. Takie klasy ma KAŻDE liceum.

          mat-fiz-geo to typowa klasa? No nie wiem, u nas nie ma takiej klasy chyba w żadnym liceum. A na pewno nie ma takiej kombinacji w żadnym z lepszych liceów.
          • selerr Re: problem z wyborem liceum 08.02.11, 08:53
            Mój syn ubolewa, że nie ma klasy np. mat-fiz-chem, a chemia jest u nas tylko w kombinacji z biologią, bez rozszerzonej matematyki. A on jest bardziej zorientowany politechnicznie. Z kolei jak jest mat-fiz, to bez chemii rozszerzonej. I bądź tu mądry. Zawsze trzeba cos robić we własnym zakresie. Ale to i tak nic. Hardkor zacznie się za rok- dwa lata, jak pójdzie do liceów "zreformowany" rocznik gimnazjalistów - i co będą mieli zreformowane przedmioty w liceach typu przyroda czy przedmiot humanistyczny.
          • agatka_s Re: problem z wyborem liceum 08.02.11, 09:02
            Są klasy mat-fiz i są klasy mat-geo, a każdy z tych profili jest OK bo mój syn lubi 3 przedmioty mat, fiz i geo (teraz jasniej ?).

            Gdzie się dostanie (do której z kilku wybranych klas) to i tak tylko kwestia przypadku i ślepego losu a nie 100% wyboru delikwenta, więc i tak nie ma co za bardzo kombinować, trzeba wybrać te klasy w których nauka nie będzie boleć i ma to sens z pktu widzenia dalszych planów (matura, studia).
            • selerr Re: problem z wyborem liceum 08.02.11, 09:50
              A, jasne, przepraszam, nie zrozumiałem. Niemniej oba te profile (mat-fiz i mat-geo) są dość różne, jeśli chodzi o plany. Ale faktycznie, plany można mieć tez dość elastyczne. W sumie mat-fiz tez nie jest w każdej szkole, bardziej typowe to ostatnio mat-inf. Na szczęście niektóre szkoły prowadzą i mat-fiz, i mat-inf.
              • agatka_s Re: problem z wyborem liceum 08.02.11, 10:12
                No we wszystkich chyba 20 liceach warszawskich ktore stanowily punkt wyjscia do eliminacji takie profile byly. Nie spotkalam liceum bez profilu mat-fiz powiem szczerze.

                Moj syn po kilku "zakretach zyciowych" ;-) ma plany w tej chwili juz bardzo konkretne co do profilu studiow (ALLELUJA !!!!!!) i akurat oba te profile sa OK dla tych planow. Przydalby sie jeszcze WOS, ktory niestety jest domena klas jakos tam humanistycznych (co jest horrorem dla syna, znaczy humanistyczne klasy), no ale WOS to proscizna mozna sie tego nauczyc i bez szkoly (sorry za literki, nie mam polskich na tym laptopie).


                I tak sie chyba nie daje miec zbyt duzej ilosci przedmiotow jako rozszerzone, na cos trzeba sie zdecydowac (co nie oznacza ze np takiej chemii jesli to jest zainteresowanie, nie daje sie zglebiac dodatkowo, np chodzac na kolka, na zajecia na UW czy Politechnice, czy biorac udzial w konkursach itp).

                Ja uwazam ze liceum to nie narzedzie dla realizacji pasji, a tylko narzedzie do najlepszego zdania matury, pasje to sie realizuje POZA SZKOLA. Nie spodziewam sie aby moj syn nauczyl sie duzo wiecej w liceum niz juz wie teraz, bo ogolnie liceum to powtorka gimnazjum (no moze poza matematyka, czy fizyka). Najwazniejsze ze w liceum oceny juz do niczego sie nie licza, czekamy (oboje !!!) aby wreszcie spokojnie dalo sie miec z roznych "glupich" przedmiotow (np biologia u syna) trojki, a moc skoncentrowac sie na tym co sie lubi. Tego glownie oczekuje po liceum, koniec z uczeniem sie ala long wszystkiego.
                • selerr Re: problem z wyborem liceum 08.02.11, 11:23
                  agatka_s napisała:

                  > Ja uwazam ze liceum to nie narzedzie dla realizacji pasji, a tylko narzedzie do
                  > najlepszego zdania matury, pasje to sie realizuje POZA SZKOLA.

                  No wiesz, zależy jakie to pasje. Jeśli do realizacji pasji potrzebna jest baza doświadczalna, jak w przypadku chemii czy fizyki, a nie ma możliwości uczęszczania na jakieś formy warsztatów poza szkołą, to szkoła może być jedynym miejscem (poza czytaniem w domu, rzecz jasna) miejscem na realizację pasji.

                  > Nie spodziewam sie aby moj syn nauczyl sie duzo wiecej w liceum niz juz wie teraz, bo ogolnie
                  > liceum to powtorka gimnazjum (no moze poza matematyka, czy fizyka). Najwaznie
                  > jsze ze w liceum oceny juz do niczego sie nie licza, czekamy (oboje !!!) aby wr
                  > eszcie spokojnie dalo sie miec z roznych "glupich" przedmiotow (np biologia u s
                  > yna) trojki, a moc skoncentrowac sie na tym co sie lubi. Tego glownie oczekuje
                  > po liceum, koniec z uczeniem sie ala long wszystkiego.

                  Ja tam mam nadzieję, że jednak czegoś więcej mój się nauczy :) Ale generalnie racja, miło będzie skupić się na tym, co się chce robić i nie przejmować się średnią (choć znając mojego syna pewnie tak łatwo sobie nie odpuści wszystkiego innego).
                  • menodo Re: problem z wyborem liceum 08.02.11, 12:05
                    "No wiesz, zależy jakie to pasje. Jeśli do realizacji pasji potrzebna jest baza doświadczalna, jak w przypadku chemii czy fizyki, a nie ma możliwości uczęszczania na jakieś formy warsztatów poza szkołą, to szkoła może być jedynym miejscem (poza czytaniem w domu, rzecz jasna) miejscem na realizację pasji. "

                    Podobnie jest z pasjami humanistycznymi. Co prawda wiele z nich mozna realizowac poza szkola, zwlaszcza kiedy sie mieszka w duzym miescie, ale dla humanisty szkola, ktora wylacznie uczy "pod mature" to porazka.
                    Do matury to najlepiej przygotowuja kursy, jesli szkola staje sie tylko kursem, w dodatku trzyletnim i jeszcze wykorzystuje do tego wlasne "srodki przymusu" to mlody czlowiek moze zapomniec o czyms takim jak pasja i czasami zapomina.
                    • kropka_pierwsza Re: problem z wyborem liceum 08.02.11, 12:25
                      Córka chce iść do klasy z rozszerzonym polskim, historią i Wosem, pierwszy język angielski drugi niemiecki (kontynuacja) ew. sklonna jest rozpoczac nauke j. rosyjskiego - tu mogłabym jej pomóc, sama mam egz. resortowy, wiec nie byłoby problemu. Uczy się bardzo dobrze - śwaidectwo z paskiem, ale nie celujemy w licea z progami 160-170pkt. Dojazd też jest istotny, nie może tracić na dojazdy półtorej godziny w jedną stronę. I zaczynają się schody bo albo zestaw przedmiotów nie pasuje, albo języki, albo dojazd. Jak dobry dojazd to liceum słabe.
                      • joa66 Re: problem z wyborem liceum 08.02.11, 12:42
                        Reytan spełnia prawie wszystkie warunki? (jeżeli piszesz o Warszawie)

                        Jeżeli chodzi o dojazd - my wykluczyliśmy wszystkie szkoły z dojazdem z przesiadką i po drugiej stronie Wisły. (korki na mostach)
                        • Gość: agatka_s Re: problem z wyborem liceum IP: *.rev.snt.net.pl 08.02.11, 13:03
                          Zawsze tez mozna sie przeprowadzic ;-)

                          Serio, jak ja wybieralam miejsce zamieszkania, to specjalnie bylo metro, bo wiedzialam ze mimo iz ja poruszam sie samochodem, to moje dziecko ladnych klka (kilkanascie) lat bedzie skazane na dojazdy. Metro bardzo pomaga w kwestiach komunikacji (oczywiscie nadal ktrecimy sie w Warszawie)
                      • Gość: menodo Re: problem z wyborem liceum IP: *.adsl.inetia.pl 08.02.11, 14:31
                        kropka_pierwsza napisała:

                        > Córka chce iść do klasy z rozszerzonym polskim, historią i Wosem, pierwszy języ
                        > k angielski drugi niemiecki (kontynuacja) ew. sklonna jest rozpoczac nauke j. r
                        > osyjskiego - tu mogłabym jej pomóc, sama mam egz. resortowy, wiec nie byłoby pr
                        > oblemu."

                        Moim zdaniem lepiej przelknac ten francuski czy hiszpanski, bo takie glownie jezyki nauczane sa klasach humanistycznych jako drugie, niz jezdzic na drugi koniec miasta do szkoly z niemieckim czy rosyjskim albo zmieniac profil klasy.
                        Bez przesady, przeciez tego niemieckiego moze sie uczyc poza szkola - wiele dzieci uczy sie trzeciego jezyka "na wlasna reke".
                        • joa66 Re: problem z wyborem liceum 08.02.11, 15:44
                          Z językami jest o tyle prosta rzecz, że stosunkowo łatwo uczyć się ich poza szkołą.

                          Znajoma ma syna, któremu zależało na profilu biol-chem z francuskim. Znalazł taką szkołę, żeby dojechać przesiadał się dwa razy, w sumie w jedną stronę dojeżdżał okło 1-1,5 godziny.
                          żałował swojej decyzji, bo to była , jak mówił mordęga- gdyby podejmował ją jeszcze raz zdecydowałby się na ten francuski w szkole językowej lub na prywatne lekcje i na bliższe sobie liceum.

                          Chyba najłatwiej jest zacząć od eliminacji szkół i wybierać z tego co zostanie.
                          • kropka_pierwsza Re: problem z wyborem liceum 08.02.11, 16:06
                            Problem w tym, że zasadzie wszędzie mamy daleko, dojazd do prawie każdego lepszego liceum z przesiadką i min. czas trwania podróży to godzina, a w wielu przypadkach nawet półtorej. Nie wyobrażam sobie wstawania córki rano o 6 i powrotów późnym popołudniem. Dlatego odpada praga, ursynów, mokotów, w ostateczności centrum.

                            Ale ja mam osobiście awersję do tej dzielnicy, wydaje mi się, a może się mylę, że tam chodzą do szkół zmanierowane dzieci, wyścig szczurów, rewia mody itp a tego chcemy uniknąć. Córka nie jest najmocniejsza psychicznie.
                            Licea które bierzemy pod uwage to licea na ochocie, bielany. Córka starciła już zapał a wybrać coś trzeba.
                            • agatka_s Re: problem z wyborem liceum 08.02.11, 16:16
                              do której dzielnicy masz awersje ? gdzie chodzą zmanieryzowane dzieci ??? i na jakiej podstawie to twierdzisz ?

                              To chyba strasznie niemądre co piszesz, jak można twierdzić że w jakiejś dzielnicy są zmanieryzowane dzieci ? To jakaś odmiana rasizmu, gdzie adres jest niczym kolor skóry, stygmatyzuje.

                              Poza tym dzieci w Warszawie już mało co chodzą do gimnazjów rejonowych, a jak mówimy o liceach to w ogóle czegoś takiego nie ma.
                              • kropka_pierwsza Re: problem z wyborem liceum 08.02.11, 16:31
                                nie mowię o dzielnicy jako takiej, tylko o uczniach w tamtejszych liceach, znajome mi odradzają posyłanie corki do centrum, licea najlepsze , ale atmosfera w nich podobno fatalna, np hoffmanowa - córka kolezanki uciekała z tego liceum po miesiącu nauki - nie podobało jej się w tej szkole - może tak pechowo trafiła na klasę. Słyszałam tylko z opowieści.
                                Jeśli to nie jest regułą to należy się cieszyć.
                                Jesteśmy cały czas na etapie wyboru, eliminujemy poszcz. szkoly.
                                • agatka_s Re: problem z wyborem liceum 08.02.11, 16:48
                                  ja jestem przeciwniczką tzw "wieści gminnej". Już tu kiedyś opisywałam przypadek chłopca który chodził do tych samych szkół (nie zawsze klas tych samych) co mój syn. My byliśmy zawsze bardzo zadowoleni, a jego mama mówiła o podawaniu nauczycieli do prokuratury za znęcanie się nad dzieckiem...(tzn tak mówiła już ex-post)

                                  Tak samo przypadek Czackiego: menodo córka uwielbia tę szkołę, a jak kilka mięsięcy temu zetknęłam się z potwornie emocjonalną opinią jak fatalną szkołą jest Czacki i jak rujnuje życie pewnej delikwentce.

                                  Mnie czyjeś opinie KOMPLETNIE nie interesują, bo jakoś tak się składa że rzeczywistość i tak zależy od drobnych szczegółow takich jak towarzystwo w klasie (są 2 klasy równoległe i jedna potrafi być KOMPLETNIE inna od drugiej), wychowawczyni (w tej samej szkole zmiana wychowawczyni potrafi zrobić DRAMATYCZNĄ różnicę, wiem coś o tym), konkretni nauczyciele (zmiana nauczyciela powoduje że coś co się lubiło staje się jakąś katorgą, też coś o tym wiem). Szkoła musi być przyzwoita (czyli jakiś pomysł, jakaś dyscyplina itp) i dawać szanse na dobre zdanie matury (miejsce w pierwszej 30-40 w Warszawie raczej to gwarantuje), a reszta to już trochę taka loteria, której i tak się nie przewidzi.

                                  A tak w ogóle młodzież która uczy się od rana do nocy (a tak zazwyczaj jest w tych dobrych szkołach, to ona zmanieryzowana nie jest, raczej CHOLERNIE PRACOWITA i ambitna), znam tę młodzież to są naprawde fajne dzieciaki (choć swoją wartość znają, ale to bardzo dobrze, po co nam następne "szare myszki").
                              • Gość: menodo Re: problem z wyborem liceum IP: *.adsl.inetia.pl 08.02.11, 16:43
                                agatka_s napisała:

                                > do której dzielnicy masz awersje ? gdzie chodzą zmanieryzowane dzieci ??? i na
                                > jakiej podstawie to twierdzisz ?"

                                Hihi, chyba chodzi o Srodmiescie:) A tam akurat najlatwiej dojechac kazdemu.
                                Do szkoly mojej corki dojezdzaja dzieci z Pultuska, Zyrardowa, Nowego Dworu - a niektore mieszkaja w bursach.
                                Sa dzieci, ktore pochodza z oblednie bogatych domow i takie, ktorym szkolne wycieczki oplacaja fundacje.
                                Moja corka byc moze nalezy tych, dla ktorych wyglad ma znaczenie ("rewia mody"), ale przyjazni sie z dziewczynkami, ktore caly rok obskakuja w kilku bluzach i tiszertach - bo ta przyjazn nie jest oparta na szmatach, pieniadzach rodzicow, ale na wspolnych zainteresowaniach i "powinowactwach" duchowych.
                                Wyscig szczurow - tralalala ; spiewka zakompleksionych rodzicow.
                          • agatka_s Re: problem z wyborem liceum 08.02.11, 16:09
                            joa66 napisała:

                            > Z językami jest o tyle prosta rzecz, że stosunkowo łatwo uczyć się ich poza szk
                            > ołą.
                            >
                            > Znajoma ma syna, któremu zależało na profilu biol-chem z francuskim. Znalazł ta
                            > ką szkołę, żeby dojechać przesiadał się dwa razy, w sumie w jedną stronę dojeżd
                            > żał okło 1-1,5 godziny.
                            > żałował swojej decyzji, bo to była , jak mówił mordęga- gdyby podejmował ją jes
                            > zcze raz zdecydowałby się na ten francuski w szkole językowej lub na prywatne l
                            > ekcje i na bliższe sobie liceum.
                            >
                            > Chyba najłatwiej jest zacząć od eliminacji szkół i wybierać z tego co zostanie.

                            Z tymi dojazdami to jest różnie, jednak nie wszyscy eliminują dalekie dojazdy. Do Reytana (stacja metra Raszyńska) np dojeżdzają dzieci z Legionowa, z Komorowa, z Jabłonnej , z Bemowa i Góry Kalwarii (to wszystko klasa mojego syna). Żeby było śmieszniej w tej mokotowskiej szkole, w klasie jest tylko jedna dziewczynka z Mokotowa....

                            Jeden chłopiec dojeżdza aż 3 środkami komunikacji (niczym w filmie Barei), a dziwczynka z Komorowa wstaje przed 5 rano (to wiem od mamy dziewczynki) żeby się zabrać z tatą do Warszawy.

                            Ja osobiście bym nie dała rady tak funkcjonować (ani jako dziecko, ani jako rodzic takiego dziecka)....no ale co to jest w obliczu tego co opisuje Amy Chua w książce "Battle Hymn of the Tiger Mother"....może tak trzeba...

                            www.rp.pl/artykul/598343.html
                            • jakw Re: problem z wyborem liceum 08.02.11, 19:29
                              agatka_s napisała:
                              > Do Reytana (stacja metra Raszyńska)
                              Budują kolejną linię metra na lotnisko ;-))???
                              Do Reytana jest rzeczywiście dobry metrem. Ale np. dojazd z Ochoty komunikacją miejską nie jest rewelacyjny - na Racławickiej i Odyńca bywają duże korki.
                              • agatka_s Re: problem z wyborem liceum 08.02.11, 21:33
                                he he jakiś wyraźny spadek formy intelektualnej, mule Racławicką z Raszyńską, a Zamoyskiego z żeromskim...chyba jakieś ferie się należą...(nawet skrócone przez miła panią od konkursu :-)

                                Co do transportu. Mam znajomych, którzy mieszkają koło parku szczęśliwickiego, a rozważają Reytana (co prawda gimnazjum) dla syna. Jak zapytałam tate, jak będzie mały dojeżdzał to powiedział: rowerem. Najpierw się uśmiechnęłam, ale potem skojarzyłam że mój syn też takie odległości pokonuje po Warszawie, fakt że dla zabawy, ale jakby trzeba było, to czemu nie. Pytałam syna czy lktoś przyjeżdza rowerem, i okazuje się że nawet sporo osób. Oczywiście ten wariant ma pewne ograniczenia pogodowe...no i rodzice mogą się ciut denerwować (np ja bo mój syn miał poważny rowerowy wypadek), ale dla chcącego....
                          • Gość: menodo Re: problem z wyborem liceum IP: *.adsl.inetia.pl 08.02.11, 16:21
                            Moja corka akurat ma w szkole francuski, ktory jej zupelnie nie lezy, zwlaszcza w formie tradycyjnego, szkolnego nauczania. Zalicza na dwoje, bo niestety nie jest systematyczna, z róznych powodów czesto opuszczala lekcje, ale niska srednia to zaden dla niej problem, zwlaszcza ze lekcje francuskiego nie sa dla niej zadnym stresem, a swoja niezwykle wymagajaca nauczycielke wrecz uwielbia.
                            Dodatkowo uczy sie hiszpanskiego, swietnie przeskakuje z poziomu na poziom i jest z tego powodu bardzo szczesliwa.
                            Szkoly, a przede wszystkim profilu klasy, nie zamienilaby na inna.
                            • kropka_pierwsza Re: problem z wyborem liceum 08.02.11, 16:37
                              Problem w tym, że córka nie chce rozpoczynać nauki kolejnego języka . Jest teraz w klasie językowej - ang i niem. - angielski na b.dobrym poziomie, niemiecki gorzej. Obydwa rozszerzone, ale nie wiem czy na tyle, żeby startować do liceum dwujęzycznego.
                              Kolejna sprawa, liczba godzin pierwszego języka, czyli w naszym przypadku angielskiego jest bardzo mała w liceach, wg informacji w różnych źródlach to 3 godz. tygodniowo ( córka szuka pod tym kątem) ,a w tej chwili ma tych godzin 5.
                              Oj, ciężka sprawa......
                              • agatka_s Re: problem z wyborem liceum 08.02.11, 17:02
                                dwujezycznosc to nie 2 jezyki obce, to nauka przedmiotow w 2 jezykach polskim i obcym. Trzeba znac 1 jezyk bardzo dobrze, np angielski to oficjalnie B1 (choć wszyscy mowia ze raczej B2/C1).

                                Licea z ang dwujezyczne (tzn z klasami, bo nie cale liceum) to Kopernik, Batory, Zamoyski a z niemieckim (tu jest też tzw zerówka, dla tych co nie do końca są perfect z niemieckiego) Modrzewski.

                                Jeśli "zwykłe" liceum, to gdy za mało języka, można chodzić dodatkowo (lepiej chodzić, niż tracić ten czas na dojazdy). Choć moim zdaniem jeśli ktoś już jakiś język umie to 3 godziny są OK, reszte można już samemu np przez czytanie, filmy, słuchanie, tu już nauczyciel nie jest tak niezbędny.

                                • Gość: kropka_pierwsza Re: problem z wyborem liceum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.11, 18:01
                                  "dwujezycznosc to nie 2 jezyki obce, to nauka przedmiotow w 2 jezykach polskim i
                                  > obcym. "

                                  dzięki za wyjaśnienie, nie wiedziałam, a moje dziecię mi nie wytłumaczyło na czym dwujęzyczność polega :)


                                  "Choć moim zdaniem jeśli ktoś już jaki
                                  > ś język umie to 3 godziny są OK, reszte można już samemu np przez czytanie, fil
                                  > my, słuchanie, tu już nauczyciel nie jest tak niezbędny."

                                  chachacha, niestety córka sama z siebie nie poczyta i słuchać nie będzie :) to ten typ co jak ma nóż na gardle to się spręża :) chociaż angielski jest całkiem dobrze idzie.
                                  • menodo Re: problem z wyborem liceum 08.02.11, 18:50
                                    "chachacha, niestety córka sama z siebie nie poczyta i słuchać nie będzie :) to ten typ co jak ma nóż na gardle to się spręża :) chociaż angielski jest całkiem dobrze idzie."

                                    No ale jesli corka chce isc do klasy humanistycznej w dobrym liceum to chyba cos czyta i czegos slucha - takze w jakims obcym jezyku?
                                    • Gość: kropka_pierwsza Re: problem z wyborem liceum IP: *.aster.pl 08.02.11, 22:07
                                      W tym roku nie ma czasu na dodatkowe zajęcia, ma tyle zadawane do domu, że na nic jej czasu nie starcza :( siedzi po nocach, chodzi niewyspana, masakra.
                                      Niestety gimnazjum nie przygotowuje ich do egzaminu, progam maja nie przerobiony, uczy się sama na wlasną rekę, matmę sama jej tlumaczę i przerabiamy zadania.
                                  • menodo Re: problem z wyborem liceum 08.02.11, 22:48
                                    Na Bielanach jest Lelewel - dobre liceum, z progami nizszymi niz np. w Witkiewiczu.
                                    Z kolei na Ochocie - Kołłątaj, Slowacki i blisko Zeromski - choc nie pamietam, czy w tej szkole jest profil, ktory interesuje Twoja corke.
                                    Niedlugo zaczna sie spotkania dla kandydatów - niech corka sobie pochodzi, pooglada te szkoly, zapozna sie z ofertami i wymaganiami; jest jeszcze troche czasu na podejmowanie decyzji, a w czerwcu - kiedy bedzie juz wiedziala ile ma punktow- mozna jeszcze zmienic wszystkie wybrane szkoly i klasy albo ich kolejnosc.
                                  • Gość: kanak Re: problem z wyborem liceum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.11, 10:20
                                    Zwróć uwagę na specyficzny sposób punktowania za oceny w Witkiewiczu / Witkacym. Liczy się polski i matematyka oraz 2 dowolnie wybrane przedmioty. Akurat moi synowie mieliby aż o 8 punktów więcej niż w liceum, do którego się dostali bo mogliby wybrać przedmioty, z których mieli szóstki [niewiele ich było, ale akurat z listy podanej przez tę szkołę]. To dlatego progi w Witkacym są tak wysokie. Inne licea nie pozwalają na taką dowolność i w zależności od profilu klasy liczone są konkretne zestawy przedmiotów zbliżone w większości szkół.
                                    • menodo Re: problem z wyborem liceum 09.02.11, 11:16
                                      Oj, chyba nie tylko:) Do Witkacego trafia tez sporo olimpijczykow (laureatow i finalistow) , a to oni rzadza "rynkiem progow" w ogolniakach i nie kieruja sie raczej tym, gdzie sie latwo dostac:)

                                      Fakt, ze poza polskim i matematyka jest tam spora dowolnosc w wyborze dwoch dodatkowych przedmiotow do punktacji, ale to nie wyjasnia roznicy kilkunastu punktów w progach do Witkacego i np. pobliskiego Lelewala czy Sempolowskiej.

                                      • Gość: kanak Re: problem z wyborem liceum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.11, 12:20
                                        Wydaje mi sie, że nawet w takiej szkole jak Witkacy próg jest wyznaczany przez "zwykłych" uczniów nie będących finalistą lub laureatem olimpiady. Ci drudzy są raczej bliżej tego górnego pułapu, no chyba, że cała klasa się z nich składa co raczej nie jest mozliwe. Chodziło mi o zwrócenie uwagi, iż w każdej szkole można mieć do klasy o podobnym profilu inną ilość punktów i należy bardzo dokładnie prześledzić regulaminy tych wybranych, porównać z progami z poprzednich lat [pamiętając, że te z ubiegłego roku były wyjątkowo niskie ze względu na trudny egzamin gimnazjalny] i wyliczyć swoje szanse.
                                        • Gość: agatka_s Re: problem z wyborem liceum IP: *.aster.pl 09.02.11, 12:35
                                          Z tym egzaminem z zeszłego roku to nie takie oczywiste...

                                          Z obserwowanych przeze mnie szkół, w Batorym progi poszły do góry, w Poniatowskim pół na pól tzn w niektórych klasach w góre, w nirktórych w dół, to samo w Staszicu (w matex do dołu, a zwykły mat-fiz do góry), w Reytanie w dół. Więc aż tak bym nie zakładała że wszędzie było mniej z powodu egzaminu. Nadal twierdze, że to jest kompletna loteria i "naukowo" nijak się tego nie ogarnie.
                                            • agatka_s Re: problem z wyborem liceum 09.02.11, 12:56
                                              czy ja wiem czy średnia coś mówi ? Szczególnie jak do średniej wlicza się olimpijczyków co mają 200 pkt, wystarczy ich 2 i już średnia "wariuje". Jakie to ma znaczenie że średnia jest 170, a minimum było 160. Ktoś kto ma 160 pkt patrząc na średnią, odrzuciłby tę szkołę no bo ma za mało niż średnia.

                                              Ja wole info o minimum, przy czym z kilku lat, bo wtedy widać przynajmnie w jakim zakresie się poruszamy. Poza jakimiś dziwnymi przypadkami (np zmiana reguł przyjęcia do klas dwujęzycznych, która spowodowała diametralną różnice w pinktacji) te różnice są po około 5-6 pkt w góre lub w dół rok do roku (ale czy tak będzie i w tym roku ????).

                                              Dla mnie osobiście już te progi nie mają znaczenia bo już mniej więcej wiemy ile "trzeba" mieć aby próbować, dużo bardziej ciekawi mnie kwestia ile punktów będzie miał mój syn. To mnie niepokoi (znaczy tak głęboko wewnątrz niepokoi, bo na zewnątrz to luzik, co by nikogo nie stresować....)

                                              • joa66 Re: problem z wyborem liceum 09.02.11, 13:19
                                                dużo bardziej ciekawi mnie kwestia ile punktów będzie miał mój syn. To mnie niepokoi (znaczy tak głęboko wewnątrz niepokoi, bo na zewnątrz to luzik, co by nikogo nie stresować....)

                                                Podobnie u nas. Gdybym mogła mieć pewność, że syn będzie miał tyle punktów ile na próbnym, tyle ile średnia szkoły ( a jest w "lepszej" połowie klasy ;) ), tyle ile dają mu testy wałbrzyskie (procentowo) spałabym spokojnie.

                                                Niestety boję się nagłego zaćmienia umysłu, stresu itd.


                                                • agatka_s Re: problem z wyborem liceum 09.02.11, 14:20
                                                  U nas test próbny wyszedł tak sobie, średnia tak jakoś pod 80 pkt...

                                                  No tyle, że to był inny test niż ten ogólnopolski, to był specjalnie układany przez nauczycieli test, nawet (bo zazwyczaj tak nie mówi) mój syn stwierdził że był trudny. I to samo potwierdziła wychowawczyni, że on jest sporo ostrzejszy.

                                                  Najśmieszniejsze, że mójemu synowi test poszedł dobrze w tych przedmiotach co nie bardzo się czuje (polski, biologia z której miał mieć 2 na półrocze...), a kiepsko w tych co uważa się za pewniaka (Wos, fizyka, chemia). No to chyba właśnie rozkojarzenie....

                                                  Gdyby mój syn miał tyle pkt co na tym próbnym i jeszcze tak beznadziejne oceny jak im stawiają nauczyciele, to "nawet" do Reytana by się nie dostał....ale i tak był powyżej średniej klasowej, więc mam nadzieję że jednak na tym normalnym teście będzie ciut lepiej, a oceny też mają wzrosnąć z automatu.... Ach, tyle tych "?", już bym chciała wiedzieć czarno na białym.

                                                  Dobrze że dziecko jest spokojne, ja to bardzo się denerwuje, staram się denerwować wewnątrz, ale jestem pewna że jakiś "dygot" ze mnie też emanuje.

                                                  A po rekrutacji do gimnazjum, już sobie obiecywałam w ogóle się nie denerwować....

                                                  • joa66 Re: problem z wyborem liceum 09.02.11, 15:10
                                                    W przypadku mojego syna próbne poszły tak jak można było się spodziewać czyli lepiej tam gdzie się spodziewaliśmy lepiej i gorzej tam gdzie "miało" być gorzej.

                                                    Co do trudności się nie wypowiadam , bo mam wstręt do czytania tych testów, a nauczyciele u nas ich nie komentowali (przynajmniej na razie)

                                                    Też bym chciała wiedzieć, ale cóż .....trzeba uzbroić się w cierpliwość. Z jednej strony do tej pory mój syn w miarę spokojnie podchodził do egzaminów itp, ale jeden jedyny przypadek (i to w tym roku) kiedy pod koniec konkursu przekreślił całą swoją pracę, bo uważał, że powininien był napisać to inaczej..trochę mnie stresuje...trochę ...;)
                                            • Gość: menodo Re: problem z wyborem liceum IP: *.adsl.inetia.pl 09.02.11, 14:02
                                              przy okazji : co to znaczy "średnia od-do" ? "

                                              Nie jestem pewna, bo ta tabelka nie jest opisana.
                                              Na moje oko - moze chodzi o to, ze np. w przypadku "sredniej 120-130"- rozklad danych pokazuje, ze w tym przedziale grupuja sie wyniki przecietne dla tej pupulacji. I ponizej mowimy o wynikach niskich, a powyzej o wysokich.

                                              Ale glowy ani oka za to nie daje:)


                                          • Gość: menodo Re: problem z wyborem liceum IP: *.adsl.inetia.pl 09.02.11, 13:13
                                            Kompletna loteria to nie, bez przesady:) Jakos malo prawdopodobne, aby nagle uzdolnieni matematycznie gimnazjalisci, zamiast Staszica, zaczeli nagle szturmowac ogolniaki, w ktorych tylko niektorzy zdali ubiegloroczna mature podstawowa z matematyki:)

                                            Trudniejszy test moze miec znaczenie, podobnie jak trudniejsze olimpiady, bo na rynku jest mniej "wysokopunktowych" kandydatow- progi prawie wszedzie spadly. A ze w pojedynczych szkolach/klasach gdzies skoczyly to tez mnie jakos nie szokuje.
                                            Sama znam dwa przypadki dzieci, ktore z punktacja ok.160 uznaly ze lepiej nie ryzykowac do szkol wysokoprogowych i teraz troche zaluja.
                                        • menodo Re: problem z wyborem liceum 09.02.11, 17:21
                                          "Wydaje mi sie, że nawet w takiej szkole jak Witkacy próg jest wyznaczany przez "zwykłych" uczniów nie będących finalistą lub laureatem olimpiady."

                                          No,jesli przyjac, ze posiadacz 170 pkt. - ostatni na liscie- "zwyklym"uczniem to tak:)

                                          Ale zgadzam, ze czasami uczen, ktory w Witkacym ma170 pkt. w innej szkole/ klasie moglby ich miec mniej startujac do szkoly - gdzie nie ma tak duzej dowolnosci w wyborze przedmiotow. Na przyklad w Koperniku (chyba do wszystkich klas polski,mat,hist. biol).

                                          Moja corka z samych osiagniec szkolnych najmniej punktow miala do zerowki w Cervantesie, bo wsrod jej niewielu szostek tej z geografii akurat nie bylo przede wszytskim:)
                                          • Gość: gość Re: problem z wyborem liceum IP: *.play-internet.pl 25.03.11, 21:19
                                            Jak dla mnie, to lepiej nie iść gdzieś, bo to jedno z lepszych liceów, a jest daleko. Ja jestem z dużego miasta i blisko domu miałam wiele szkół do wyboru, ale chciałam iść do tzw. renomowanego liceum. Jeździłam ok. 2 godziny w jedną stronę, nieraz zajęcia do godziny 17 w szkole itp. A oprócz normalnych lekcji kazano się nam zapisywać na dodatkowe zajęcia i normalnie miało się z tego ocenę na świadectwie, a te dodatkowo były obowiązkowe i jakby ktoś na nic się nie zapisał, to wyleciałby ze szkoły. Dopiero po czasie zobaczyłam, że to błąd, bo musiałam wstawać o godzinie 4:30 i wychodzić z domu o 5:15, żeby zdążyć na autobus o 5:40. A nieraz chodziłam spać o północy, bo późno wracałam do domu, a musiałam odrobić lekcje. W połowie tygodnia ze zmęczenia miałam bóle głowy itp. A z powodu bólów kręgosłupa brałam jeszcze duże ilości leków przeciwbólowych. Jak połączyło się zmęczenie i łykanie leków, to nieraz mdlałam w szkole. A moim zdaniem poziom renomowanej szkoły nie odbiegał od poziomu tych średnich (nie mylić z kiepskimi szkołami). Dodam, że w tej renomowanej szkole musiałam nosić więcej książek w plecaku niż znajomi z innych szkół, przez co w bardzo krótkim czasie miałam 6 operacji i teraz mam niedowłady obu nóg, bardzo silne bóle (lekarz nieraz mi dawał Morfinę i inne silne prochy naraz), powyginało mnie. Jak ktoś nie wierzy, to mogę wrzucić skany moich wyników badań sprzed pójścia do liceum, a obecne wyniki. A przenieść się nie mogłam, bo jak znalazłam odpowiednią klasę, to w tej klasie były inne języki, a jak były dobre języki, to były zupełnie inne przedmioty rozszerzone, więc w każdej szkole słyszałam, że chętnie by mnie przyjęli, ale muszą się zgadzać naraz przedmioty rozszerzone i języki obce. Więc moim zdaniem nie warto lecieć do jakiegoś liceum, nieraz na drugi koniec miasta, bo to ,,renoma". Przykładowo: renomowana szkoła przyjmuje od 170-180 punktów, która jest daleko, a jest szkoła przeciętna przyjmująca np. od 145 punktów, która jest blisko, to lepiej iść do tej przeciętnej szkoły. Naprawdę progi punktowe nie są wyznacznikiem poziomu. Znam ludzi, którzy szli do liceów, gdzie próg był 100-110 punktów i dostawali się na dzienną medycynę czy prawo, a jak się pytałam znajomych z innych szkół, co niby są gorsze, to ludzie uczyli się często z tych samych książek co ja, mieli ten sam materiał robiony na lekcjach itp. i bez problemu dostawali się na studia.
                                            • Gość: menodo Re: problem z wyborem liceum IP: *.adsl.inetia.pl 25.03.11, 22:59
                                              Gość portalu: gość napisał(a):
                                              'Dodam, że w tej renomowanej szkole musiałam nosić więcej książek w plecaku niż znajomi z innych szkół, przez co w bardzo krótkim czasie miałam 6 operacji i teraz mam niedowłady obu nóg, bardzo silne bóle (lekarz nieraz mi dawał Morfinę i inne silne prochy naraz), powyginało mnie. Jak ktoś nie wierzy, to mogę wrzucić skany moich wyników badań sprzed pójścia do liceum, a obecne wyniki.

                                              Dawaj te skany, chetnie obejrze:D
                                              A te "Morfine" nadal bierzesz?
    • Gość: gość Re: problem z wyborem liceum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.11, 00:14
      Dodam, że renomowane liceum nie oznacza dobrego przygotowania do matury. Przykładowo-moje LO niby jest renomowane, jedno z najlepszych w mieście, byłam w klasie humanistycznej (mieliśmy 4 godziny historii tygodniowo+6godzin tygodniowo fakultetu z historii i jeszcze musieliśmy obowiązkowo chodzić na kółko z historii, a nauczyciel nie pokazał nam jak się pisze wypracowania z historii, przez całą szkołę nie napisano nawet jednego wypracowania, chociaż nauczyciel wiedział, że cała klasa będzie pisała rozszerzoną maturę z historii, na polskim też nie pisaliśmy wypracowań, a np. na rozszerzonej maturze z historii można dostać 50 punktów, a samo wypracowanie to 20pkt czyli 40%).A dowiedziałam się od znajomych chodzących do słabych liceów, że w klasach humanistycznych nauczyciele najpierw krok po kroku tłumaczyli budowę poszczególnych wypracowań (z polskiego, jakie wypracowanie pisze się na rozszerzonej maturze z języka obcego, wypracowanie z historii czy WoS-u itp.), co powinno się znaleźć w wypracowaniu, a czego nie pisać itp., później nauczyciele kserowali przykładowe wypracowania, omawiali je na lekcji i później kazali pisać wypracowania w domu, wypracowania były częścią sprawdzianu itp. A my, z renomowanego liceum nawet nie wiedzieliśmy co to wypracowanie. A nieraz się okazywało, że ludzie po moim liceum nie dostawali się na renomowane uczelnie, a prześcigali ich ludzie po słabszych szkołach. W mojej szkole liczyło się wykucie formułek na pamięć, a nie przygotowanie do matury. Zresztą dodam, że moim zdaniem stwierdzenia, że szkoła kalek nie potrzebuje i jak ktoś jest chory, to powinien siedzieć w domu na rencie, zamiast się edukować czy to szkoła dla ,,elity" (czytajcie dzieci prawników i lekarzy), a dla reszty to słabsze szkoły są nie na miejscu. Dodam, że niektórzy nabawili się np. nerwicy. Zresztą mam nauczyciela pracującego w liceum w rodzinie, więc wiem, że powinno się przygotowywać ucznia pod kątem matury, że nie powinno się nikogo wywyższać, że powinno się pomagać chorym i że np. jak ktoś jest chory, to może nosić same zeszyty do szkoły, a nauczyciel ma w biurku po kilka książek i może pożyczyć książkę uczniowi albo uczeń może się dosiąść do kogoś i żeby 2 osoby korzystały z jednej książki (a u mnie jak np. 2 osoby siedziały w jednej ławce, to musiały być 2 książki na ławce, bo inaczej była jedynka) itp. A jak oprócz książek, zeszytów itp. kazano przynosić grube słowniki do j. obcych, tablice matematyczne, fizyczne, chemiczne, biologiczne, Vademecum z historii, lektury na polski itp., to plecak ZAWSZE ważył ponad 10 kilo i trzeba było jeszcze pakować rzeczy do reklamówek i ciężar na plecach, ciężar niesiony w obu rękach, więc niejeden uczeń nabawił się choroby (zwłaszcza ludzie, które z powodu choroby mogły nosić np. max. 3 kilo, a jakby się nie nosiło takich ciężarów, to miałoby się jedynki z góry na dół, nie przeszłoby się do kolejnej klasy, a żadna inna szkoła nie miała klasy humanistycznej z niemieckim-5godziny w tygodniu i rosyjskim-3godziny w tygodniu, więc nie było jak zmienić szkoły, więc niektórzy uczniowie nabawili się poważniejszej choroby). Szczerze mówiąc jakbym mogła cofnąć czas, to mogłabym pójść do szkoły pod domem, gdzie trzeba było mieć chyba z 80 punktów na 200 możliwych, chociaż ja miałam 178 punktów na 200 możliwych, to przynajmniej wyspałabym się i może nie nabawiłabym się niedowładów nóg, bardzo silnych bólów kręgosłupa itp. od dźwigania ciężkiego plecaka, bo pewnie mogłabym nie nosić książek, tylko brać same zeszyty i dosiadać się do kogoś. A i tak od 2 klasy gimnazjum myślałam o studiowaniu filologii klasycznej. Byłam ostatnim rocznikiem nie robiącym matury z matmy, więc na te studia wystarczyły by takie przedmioty jak: polski, niemiecki i WoS-wszystko na podstawie, a i tak dostałabym się, bo przykładowo jest 25 wolnych miejsc, a ok. 12 chętnych, więc biorą wszystkich jak leci i jeszcze jest dodatkowy nabór. A że interesuję się antykiem i od dawna myślałam o pracy na uczelni i np. prowadzeniu zajęć z łaciny ze studentami, to te studia są odpowiednie.
      • joa66 Re: problem z wyborem liceum 26.03.11, 10:58
        No tyle nieszczęść....

        Cóż..źle wybrałas szkołę, ale nie dlatego, ze była to "renomowana" szkoła. Jest wiele szkoł renomowanych, w których nie dzieją się opisane przez Ciebie rzeczy, jest tez wiele szkół "średnich", w których takie rzeczy (a nawet gorsze) się dzieją.

        Nie mówiąc o tym, że akurat ta szkoła pewnie była blisko czyjegos domu... ;)

        Domyslałam sie, że nie podasz nazwy tej szkoły:

        mieliśmy 4 godziny historii tygodniowo+6godzin tygodniowo fa
        > kultetu z historii i jeszcze musieliśmy obowiązkowo chodzić na kółko z historii




        ???? :)


        p.s. Po żeby wykładać na uniwersytecie, nie wystarczy dostać sie na filologię klasyczna, nie wystarczy jej nawet skończyć. To tak na wszelki wypadek, żebys nie popełniła kolejnego błędu.
    • Gość: boleo1 Re: problem z wyborem liceum IP: 31.63.236.* 30.03.11, 17:32
      najlepiej kierować się tym co będzie robić w przyszłości i tylko pod tym względem wybierac liceum.

      _______________________________________________________________________________
      czarter jachtów | katalog spa | centrum rozrywkowe dla dzieci | wakacje nad morzem | forum pokerowe | sklep internetowy | drobne panele podłogowe | Najpiękniejsze miejsca | zdrowie, uroda, aromaterapia | prezentacja maturalna | Producent ekranów LED | outsourcing it | PRACA.ZARABIANIE PRZEZ INTERNET | części samochodowe | kajaki atrakcje mazury | części samochodowe | bielizna erotyczna | allplayer | kręgosłup | Butik YourLuxury - luksowy butik | producent medali | skup monet warszawa | dietetyk Gdynia |zespół na wesele warszawa | dźwirzyno | filmy online
    • Gość: ikusia Re: problem z wyborem liceum IP: *.adsl.inetia.pl 06.06.11, 13:32
      Po pierwsze zawsze mozna zmienić liceum, ludzie zmieniaja nawet profil kasy, wiec takie z mniejszą iloscia niemieckiego i innym jezykiem od początku dało by sie znależć- a skoro jesteś zdolna, to nadrobienie roku z jednego przedmiotu nie jest problemem, zwłaszcza jak było aż tak tragicznie.
      i coś sie motasz skoro było jak piszesz dla ,,elity" (czytajcie dzieci prawników i lekarzy), to chcesz wmówić że te elity posyłają swoje dzieci do liceum gdzie są okropne wymagania i głupi rygor a na dodatek kiepskie wyniki matur? Elity zawsze wybieraja najlepsze- elitarne.
        • Gość: Anka Re: problem z wyborem liceum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.11, 20:37
          A ja powiem tak :uczyć się trzeba wszędzie jezeli chce się coś w zyciu osiągnąć. Mam kolezankę ktora chodzi ła do wysoko rankingowego liceum. Okazało się ze nie radzi sobie z pewnym przedmiotem. Chodziła na korki do nauczycielki z mojego całkiem przeciętnego liceum. Prawie wszyscy co chcieli z mojego liceum dostali sie na bezpłatne państwowe studia. Jak ktoś nie chce się uczyć to najlepsze liceum też nie pomoze.
          • Gość: kanak Re: problem z wyborem liceum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.11, 12:43
            Nie wiem jaki profil klasy interesuje córkę, ale mogę przekazać następujace informacje:
            Prus - ma bardzo ciekawą ofertę klas dwujęzycznych i dobrych polonistów, ale nie wiem dlaczego z roku na rok coraz niższe progi i coraz słabsze wyniki maturalne.
            Mickiewicz - bez klas dwujęzycznych, ale z bogatą oferta klas językowych [w niektórych klasach z wymiarem 5h tygodniowo angielskiego i 4h niemieckiego i chyba też odwrotnie]. Dużo klas matematycznych i przyzwoite wyniki matury z tego przedmiotu. Troche słabiej fizyka, zupełnie nieźle biologia i chemia. Progi / wyniki maturalne bez tendencji spadkowych.
            Natmiast na Pradze Południe macie jeszcze Powstańców Warszawy. To liceum stoi od lat najwyżej w południowopraskim rankingu wyników maturalnych i cieszy się bardzo dobrą opinią jesli chodzi o tzw. atmosferę, co mogę potwierdzić . Mój syn ukończył to liceum w tym roku i dostał się na wszystkie obstawiane kierunki studiów [w tym mocno oblegane prawo i MSEM na UW]. Progi w Powstańcach są wyższe niż Mickiewiczu i Prusie, ale nie jakieś porażające.
            • joa66 Re: problem z wyborem liceum 05.09.11, 15:43
              To ja też się zapytam w imieniu koleżanki - przyzwoite liceum z dobrym dojazdem z BiałołęKi . Chłopiec juży chyba wybrał Władysława na pierwsze miejsce, ale czy są jakieś fajne z progiem 130-140 punktów na dalsze miejsca?

              Znacie?
              • Gość: menodo Re: problem z wyborem liceum IP: *.adsl.inetia.pl 05.09.11, 17:09
                W Bialolece jest jedno z dwoch warszawskich liceow im. Herberta, w dodatku obydwa z progami < 100, ale jesli chlopiec obstawia Wladyslawa, to lokalna szkola raczej nie bedzie zainteresowany.
                W takim razie moze Rej lub Modrzewski (od Wladyslawa to juz zaden problem tam dojechac) albo szkoly zoliborskie (trasa torunska) - np. Lelewel albo Domeyko.
                Mam na mysli poziom/dojazd; nie wnikam w szczegoly typu jezyki czy "atmosfera":)

                • joa66 Re: problem z wyborem liceum 05.09.11, 17:59
                  Dzięki :) Wierzę, że uda mu się z Władysławem, ale na wszelki wypadek trzeba wybrac też inne szkoły.

                  Gdyby ktoś cos słyszał o tych liceach, byłabym wdzięczna za informacje.

                  p.s. przez atmosferę rozumiem szacunek dla ucznia-człowieka :)
                      • Gość: menodo Re: problem z wyborem liceum IP: *.adsl.inetia.pl 06.09.11, 19:23
                        joa66 napisała:

                        > Pytam o Domeykę i Lelewela :)

                        Lelewel to stary dobry zoliborski ogolniak. Za czasow mojej mlodosci, czyli zanim rozkwitl Witkacy :), uwazany byl za najlepsze okoliczne liceum i scisla warszawska elite. W kazdym razie tak mowily moje kolezanki ze studiow, osobiscie uczone historii przez pania Radziwill:)

                        Calkiem niedawno chodzily tam tez znajome dzieci, ktore bardzo te szkole milo wspominaja - bez problemow, kursow i korepetycji zdaly mature na poziomie medycyny czy informatyki. Stad wiem, ze profile scisle i przyrodnicze prowadzone sa tam na wysokim poziomie.
                        Nie wiem jak tam z jezykami - mysle, ze standard panstwowych ogolniakow.

                        Natomiast Domeyko jest szkola mloda (ok.10-letnia) , zbudowana na bazie prestizowego zoliborskiego gimnazjum, a wczesniej podstawowki. Liceum jest bardzo male, ma tylko dwie klasy - mat.-fiz i przyrodnicza. Bardzo szybko pnie sie w rankingach, progi w tym roku byly ok. 130 i 140 pkt. a srednia z testu kandydatow > 80 pkt., wiec pewnie bedzie sie jeszcze szybciej piac...I teraz pytanie - czy chcesz chodzic (poslac dziecko) do szkoly, ktorej dyrektor ma ambicje, aby rywalizowac ze Staszicem? No wlasnie.
                        Szkola jest kontrowersyjna, podobnie jak kontrowersyjne jest gimnazjum Domeyki: dla jednych obiekt pozadania, dla innych - nigdy w zyciu. Moi znajomi poslali tam (do gimnazjum) dwoje dzieci, ale trzeciego juz nie, bo po dwojgu pierwszych splywa to, co trzecie rani do bolu glebokiego...
            • Gość: menodo Re: problem z wyborem liceum IP: *.adsl.inetia.pl 06.09.11, 10:47
              Znajome dzieci z Saskiej Kepy po bardzo dobrych "lokalnych" gimnazjach, szukaja liceow gdzie indziej.
              O Prusie wiem niewiele - tyle co z mediow w zwiazku z afera, ktora rozpetali rodzice jednego z gimnazjalistow. Nie wiem, o co dokladnie poszlo i kto mial racje, ale chyba trafil "swoj na swego" :)
              Z kolei Mickiewicz to szkola, ktora w czasach PRL uwazana byla za "elitarna"; z jakichs powodow juz nia nie jest, ale aspiracje i zadecie pozostaly... Od absolwentow, ktorych dzieci trafily tam bynajmniej nie z 1 wyboru wiem, ze co najmniej od 30 lat specyficzna "atmosfera" w tej szkole trzyma sie dzielnie:D
              Znam jednak czlowieka, ktory zapisal tam swoje dziecko swiadomie - za kare, za to, ze to, ze nie doceniolo troski rodzicow, ktorzy wczesniej oplacali mu szkoly spoleczne, bimbajac sobie beztrosko przez 3 lata gimnazjum.

              Co do Powstancow - juz chyba dyskutowalysmy na ten temat. Moim zdaniem roznice moga wynikac z faktu, ze Ty piszesz o dziecku, ktore byc moze na wstepie mialo tam wiecej punktow niz potrzebowalo, a ja o takim, ktore ledwo sie zalapalo.







Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka