Kunszt tłumaczy filmowych.

))
W niedziele na TV4 był film, o jego jakości nie warto dyskutować.

A więc
idzie sobie pan chińczyk i spotyga innego chińczyka, tudziesz może japończyka
i wita go przyjaznym: "niech będzie pochwalony Budda". I oniemiałem...
Po prostu perełka. Zdazyło wam sie kiedys usłyszec cos absurdalnego podczas
ogladania filmu i słuchania tłumaczeń??
Oprucz oczywiście np fuck off, tłumaczonego jako idź stąd.

)))