Dodaj do ulubionych

Three Corner Palmyra-Sharm el Sheikh (4)

24.10.03, 15:51
(cyt.: Edyta 24-10-2003 13:28)

"Po odwołaniu nam wakacji przez biuro Scan Holiday na W-spy Kanaryjskie w
ostatniej chwili zdecydowaliśmy się z mężem pojechać z trzyletnim dzieckiem
do Sharmu z biurem Eurotour At do holetu Palmyra z opcją all inclusive.
Hotel nowy, godny polecenia, aczkolwiek bliska odległośc od lotniska osobom
wrażliwym przeszkadza. Jedzenie bardzo dobre napojów zarówno bez, jak i
alkoholowych pod dostatkiem, wody również o każdej porze dnia i nocy. Córka
miała raj z powodu dużej ilości basenów, nie miała ŻADNEJ ZEMSTY FARAONA.
Polskie matki powinny być bardziej odważne, gdyż Julka była jedym dzieckiem
z Polski, natomiast było mnóstwo Niemców i Belgów z maleńkimi dziećmi.
Osobom wyjeżdzającym do Egiptu polecam zaopatrzenie się w polskiej aptece w
lek o nazwie nifuroxazyd, pomaga na zemstę, sprawdzone. Biuro Eurotour At
powinno się jednak bardziej postarać o częstsze wizyty rezydentów w hotelu.
Jedak snurkowanie na przepięknych rafach koralowych wynagradzało drobne
niedociągnięcia. Polecam pobyt w Sharm el Sheiku wszystkim, nawet osobom
zrażonym Egiptem poprzez pobyt w Hurghadzie."
Obserwuj wątek
    • dagbe Re: Three Corner Palmyra-Sharm el Sheikh (4) 06.11.03, 15:57
      Autor: Gość: Natalia i Tomek
      Data: 06.11.2003 15:32

      --------------------------------------------------------------------------------
      Obiecałam, że napiszę po powrocie. Powiem szczerze odbiór tego hotelu zależy od
      odczekiwań turysty. Wszystko było zgodne zarówno z opisem biura EurotourAT jak
      i z opisem oficjalnej strony hotelu (www.threecorners.com). Hotel mieści się
      jakieś 10 minut drogi sam. od lotniska i około 25 minut drogi od centrum Sharm -
      Naama Bay. Nie jest to również hotel położony przy plaży. Plaża i dostęp do
      niej jest zagwarantowany w kontrakcie z hotelem Hauza 5*, umieszczonym po
      drugiej stronie drogi, do plaży dla lubiących piesze wycieczki około 8
      minut ,natomiast dla ceniących wygodę, codziennie od godz. 9.00 do godz. 17.00
      kursuje tam i z powrotem bezpłatny busik dowożący chętnych do opalania czy
      snurkowania (droga busem zajmuje 2 min.). Do centrum Naama Bay odjeżdża
      codziennie bezpłatny bus o godz. 20.30 i odjeżdża z miasta o godz 24.00.
      Dlaczego tak późno ? Tak na prawdę życie w Naama Bay kwitnie dopiero nocą i w
      ciagu dnia nie ma sensu odwiedzać tego zakątka (sjesta, pozamykane restauracje
      i sklepy). Problemem bliskiego położenia hotelu od lotniska mogą być słyszalne
      (czasem bardzo głośno) samoloty. Oprócz tych połączeń istnieją jeszcze inne
      przejazdy organizowane przez sam hotel: do plaży Nbk Park - bezpłatnie (nie
      byłam)oraz do Shark`s Bay (cena 3$ lub 2E) - cena zawiera przejazd oraz wstęp
      na plażę (leżaki, materace). Przejazy do Shark`s oferowane są tylko 3 razy w
      tygodniu (sob, pon i sroda). Dodam, że na prawdę warto tam pojechać, bardziej
      odludne miejsce od zatłoczonych plaż hotelowych, przyzwoite ceny w barze i
      najważniejsze - piękna rafa do snurkowania. Jeżeli chodzi o inne środki
      transportu z i do hotelu: to przede wszytskich busiki biało-zielone lub czarno-
      zielone (polecam biało-zielonw). Miejscowe busy kursują prawie non-stop po
      głównej drodze niedaleko hotelu i wystarczy zamachać ręką albo nawet wyjśc na
      drogę, aby się zatrzymały, oczywiści należy się targować, za przejazd do Naama
      Bay płaciliśmy 4-5 funtów za osobę, do Shark`s 3-4 funty. Korzystanie z taxi
      (stare, wysłużone Peugeot`y, do 7 osób) jest droższe: do miasta około 6-7
      funtów za osobę. Ale na prawdę przemieszczanie się pomiędzy miastem, plażami i
      hotelem jest dziecinnie proste. Powiem szczerze, że centrum Naama Bay sprawia
      wrażenie małego Las Vegas... Ponieważ my nie przepadamy, za takimi miejscami,
      bardzo nas cieszył fakt, że hotel był oddalony og tego zgiełku i znajdował się
      na kompletnym uboczu. To może być jednak dla kogos innego wielkim minusem.
      Fakt, zdecydowanie wolelibyśmy hotel położony tuż przy plaży (dla snurkowania
      czy nocnych spacerów), ale jednak wybierając ofertę EurotourAT przygotowani
      byliśmy, że do plaży jest około 800 metrów. Co do snurkowania - przy hotelu
      Hauza, znajduje się długi pomost, z którego zejście zapewnia wrażenia dla
      każdego żądnego pooglądania rybek i rafy, przeznaczone jest jednak dla osób nie
      mających lęku wysokości czy przestrzeni, ponieważ dna nie widać a tylko "wielki
      błękit". Można oczywiście użyć maski i fajki tuż przy brzegu, ale to już nie to
      samo. Dlatego też Shark`s Bay jest lepszym wyborem... okolo 20 metrów od brzegu
      niesamowite wrażenia podczas snurkowania (dojazd zorganizowany przez hotel lub
      własny, przy własnym należy policzyć przejazd + wstęp na plaże 10 funtów).
      Teraz coś o hotelu, przede wszytskim jest on polecany dla rodzin z dziećmi,
      głównie dlatego, że znajduje sie w nim kilka basenów w tym jeden ogromny
      brodzik dla dzieci oraz plac zabaw. Pokoje utrzymane w Egipskim standardzie 4*,
      bardzo skromnie, ale na prawdę czysto i bez zarzutu - duży pokój (wielkie łoże,
      stoliczek, krzesłka ratanowe, lustro, stoliki nocne)i przedpokój (otwarta szafa
      wnękowa), w łazience skromne wyposażenie (prysznic), duży balkon z krzesełkam
      (widok na kompleksy basenowe i dziedziniec hotelu). W pokoju ponadto telewizja
      kablowa (z polskich stacji tylko Viva, większość niemieckich, ale zapewniali
      nas w hotelu, że starają się o więcej kanałów polskich) oraz telefon. Pokoje
      codziennie dokładnie sprzątane, zmieniane ręczniki (układane codziennie w
      fantazyjne zwierzęta lub inne formacje), bardzo miła i nie narzucająca się
      obsługa. W hotelu obecni są animatorzy, niestety głównie niemieccy i rosyjcy,
      ale ci ostatni starali się również przygotowując programy rozrywkowe mówić po
      polsku. Polaków było bardzo mało, zaledwie 12 osób wszystkie z EurotourAT, może
      dlatego... Programów rozrywkowych było kilka, pokazy tancerzy i akrobatów
      egipskich, taniec brzucha, disco dla dzieci, a nawet Wieczór Halloween( bylismy
      tanm 31.10). Na nas największe wrażenie zrobiło wyżywienie, mieliśmy jak chyba
      wszyscy goście hotelowi formę All - jedzenie było wyśmienite, bardzo duży
      wybór, mnóstwo potraw egispich, libańskich, ale również europejskich.
      Organizwoane były również wieczory kuchni włoskiej czy chińskiej. Jak wróciłam
      do Polski to pierwsze stanęłam na wadze ;-(( Jedyne czym na początku bylismy
      zawiedzeni to drinkami serwowanymi w barze w hotelu i przy basenie, ale
      dowiedzieliśmy się , że taki jest ogólnie standard w Egipcie, ponieważ
      generalnie muzułmanie nie piją alkoholu i może stąd ten skromny wybór.Tak więc
      do drinków jest używana Finlandia, Gordon Gin oraz egipskie whiskey i rum. To
      wszystko plus napoje gazowane typu Fanta, Sprite czy Pepsi-Cola.Wybór
      niewielki, ale przecież nie pojechaliśmy się upijać do Egiptu.
      Obsługa w hotelu jest niezwykle miła i nie narzucająca się, można z nimi
      swobodnie porozmawiać po angielsku.
      Z lotniska i na lotnisko organizowany jest tranfer busem, bagaże do i z pokoju
      wnoszone są przez obsługę. Oczywiście bardzo mile widziane sa napiwki
      (bakszysz), ale to jak w całym Egipcie.
      Co do rezydentów... w pierwszy i drugi dzień obecny był Amir (pół Egipcjanin,
      pół Polak), biegle mówiący po polsku, odpowiadał na wszytskie nasze pytania
      dotyczące Egiptu, tradycji, zwyczajów, potraw itd. Niestety i to uważam za błąd
      po tych dwóch dniach więcej sie nie pokazał, aczkolwiek zostawił numer na swoją
      komórkę i możliwy był z nim kontakt w każdej chwili. Innym rezydentem był
      przedstawiciel biura (kontrahenta) Rest Tours - John, z którym można
      porozumiewać się było tylko w języku angielskim. Dla nas to nie problem, ale
      jak ktoś nie zna, to może to być uciązliwe. Zarówno Amir jak i John oferowali
      wycieczki fakultatywne oraz wymianę dolarów czu euro na funty egipskie po
      dobrym kursie, niestety mimo obietnic pełnienia codziennych dużurów, po
      pierwszych trzech dniach przestali przychodzić, byc może dlatego, że oprócz nas
      nie było juz chętnych na żadne wycieczki. Ceny wycieczek co dziwne (bo
      wyczytałam na forum o wielkich różnicach)porównywalne z cenami na mieście
      (sprawdziliśmy) lub nieco wyższe (średnio 5-10$). I tak wygląda cennik: Kair 70
      $, Super Jeep Safari (św. Katarzyna,Kanion, Nuweiba, Dahab) 65$, Góra Mojżesza
      i św. Katarzyna 40$, Jeep Safari (Kanion, Nuweiba, Dahab) 45$, Quady (1 osoba 30
      $, 2 na quadzie 35$), przejażdzka na wielbłądach i kolacja u beduinów 35$ (w
      tym kolacja 10$), rejs na wyspę Tiran 30$, rejs do Parku Ras Moh. 35$, i inne.
      My byliśmy w Kairze (na mieście cena 50$), ale nie żałujemy tych 20$, bo
      mieliśmy rewelacyjnego przewodnika Adama (brat Amira), bardzo fachowego,
      mówiącego biegle po polsku, bardzo sympatycznego i szczerze odpowiadającego na
      wzzystkie pytania (troszkę go zamęczaliśmy...); na górze Mojżesza i w
      Klasztorze św. Katarzyny (nieco męczące, nie dla wszytskich, trudna wspinaczka
      3 godzinna, cała noc w drodze, ale przepiękne widoki rekompensują trudy); Jeep
      Safari (Kolorowy Kanion, Nuweiba oraz Dahab) - również warto pojechać, kierowcy
      oferują przejażdżkę w stylu "rajdu Paryż-Dakar" po pustyni, cudowne pustynne i
      górskie widoki (dzikie wielbłądy, Beduini), taki mini Grand Canyon ze Stanów,
      ciekawe i se
      • dagbe Re: Three Corner Palmyra-Sharm el Sheikh (4) - cd. 06.11.03, 15:59
        Autor: Gość: Natalia i Tomek
        Data: 06.11.2003

        ... górskie widoki (dzikie wielbłądy, Beduini), taki mini Grand Canyon ze
        Stanów,
        ciekawe i senne miasteczko Dahab, gdzie nawiasem mówiąc wszystko 30-50% tańsze
        niż w Naama Bay (pamiętki, nurkowanie, knajpki).
        • pc_maniac Re: Three Corner Palmyra-Sharm el Sheikh (4) - cd 16.08.04, 15:48
          (cyt.: Kinga_wawa 14.08.2004 23:12)

          "THREE CORNERS PALMYRYA wlasnie wrocilam z mezem i dzieckiem z Sharmu, polecam
          ten hotel, wprawdzie na plaze trzeba dojezdzac ale bylo super, hotel jest
          bardzo ladny ze slicznymi basenami, jedzenie zajebiste, plac zabaw dla dzieci
          i duzy basen dla malych pociech w ksztalcie ryby, na plaze kursuje taki mini
          van co 30 minut, hotel korzysta z plazy 5* hotelu z naprzeciwka, plaza jest
          fajna i bezpieczna, oslonieta rafa tak wiec nawet przy duzej fali w zatoczce
          mozna sie pluskac co wazne szczegolnie dla dzieci, fajny piaseczek, lezakow i
          parasoli jest sporo ale jesli ktos lubi dluzej pospac to w dobrym miejscu juz
          raczej nie znajdzie, fajne molo wychodzace w morze, barek z napojami bez %
          dla gosci allinclusive z Palmyrii obok mola, na plazy sa tez do wynajecia np
          konie do przejazdzek po plazy, sama Palmyrya jest calkiem przyjemna sporo
          alejek gdzie mozna smialo pospacerowac wieczorami (mostki oswietlone nad
          basenami) taka mini Wenecja, jedzenie calkiem niezle i roznorodne, duza ilosc
          warzyw i owocow, swietne zupy, dania z grila takie sobie, w barku alkochole
          miejscowej produkcji, wodka i gin dobre, whisky takie sobie, piwo jak to maz
          mowil sikacz ale przyjemny w smaku, niestety wina za darmo nie podaja ale nie
          ma czego zalowac bo bralam ze 2 razy te ich miejscowe i bulgarska Sofia jest
          2 x lepsza, do tego pepsi, mirinda, 7up , tonic i woda, stoja tez takie
          bidony z pitna woda, darmowy sejf w recepcji, pokoje rozne, te rodzinne
          spore, zas dwojki rozne raz duze raz klitki (ale kto tam siedzi w pokoju),
          team animacyjny niemiecki do slabiutki poza jakas gimnastyka nic nie potrafia
          ale podobno mieli ich od polowy sierpnia zmienic, obsluga mila aczkolwiek
          tylko kierownictwo wszystko rozumie po angielsku ci pozostali tylko tyle o
          ile, sprzatanie swietne a ukladane z recznikow rozne stwory i zwierzatka nie
          samowite, pogoda 100% tyle ze na drugi raz z dzieckiem ponizej 6 roku zycia
          nie polecam lipca czy sierpnia (skwar niesamowity), jesli ktos ma jakies
          pytania chetnie odpowiem. smile"
          • abea Re: Three Corner Palmyra-Sharm el Sheikh (4) - cd 24.08.04, 07:46
            Hej, mam pytanie z jakiego biura byłaś, czy nie było nieprzewidiznaych
            niepsodzianek , czy to prawda że lepiej samemu kupowac wizę ( biura biorą
            więcej) czy to Dahab można pojechac samemu, co warto kupic z pamiątek?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka