Dodaj do ulubionych

Sniadanie u Tiffaniego w Gw- warto?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.04, 13:46
hello... widzialam film i mi sie podobał, a jaka jest ksiazka? warto ja
przeczytac? jest ciekawa?
Obserwuj wątek
    • Gość: livejou Re: Sniadanie u Tiffaniego w Gw- warto? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.04, 14:04
      zaraz sprawdze bo nie 'rozumie'- wydadza jedno opowiadanko cieniutkie? czy
      jakis wybor? jezeli chodzi o 'sniadanie' to jest to jeszcze jeden opis
      fascynacji niezalezna, mloda kobieta ... generalnie zadne fajerweki i cukierki,
      jak nazwisko bohaterki wszystko jest tam go/lightly ... czytalem 'francuska
      wersje' /moje okreslenie- moze nietrafne/ sut- 'pstraga' Vaillanda - ciekawe
      do porownanie opracowanie podobnego tematu... tak w ogole to fajnie jakby
      wyborcza wydala w jednym tomie opowiadania zebrane capotego, bo to jest dobre w
      calosci, pojedyncze chyba slabiej wypadaja ...
      • Gość: Alex Sniadanie u Tiffaniego w Gw- warto? IP: 62.233.185.* 25.08.04, 15:04
        WARTO! Właśnie czytam.......
        • Gość: jaśka Re: Sniadanie u Tiffaniego w Gw- warto? IP: 81.21.195.* 25.08.04, 15:34
          Najbardziej podoba mi się scenka jak Holly zaprosiła cały "sztab" na imprezę :-
          )) No i w ogóle cała jest urocza ta "blagierka"
    • klymenystra Re: Sniadanie u Tiffaniego w Gw- warto? 23.08.04, 14:05
      nie widzialam filmu ale ksiazka bylam zachwycona :)
    • Gość: Ania Re: Sniadanie u Tiffaniego w Gw- warto? IP: *.aine.pl 23.08.04, 19:56
      A mnie się książka nie podobała. Dla mnie była wybitnie przygnębiająca :-(
      • Gość: szcz Re: Sniadanie u Tiffaniego w Gw- warto? IP: *.stacje.agora.pl 23.08.04, 22:14
        Przygnębiająca? Przecież „Śniadanie...” to opowieść o ludziach cieszących się
        życiem na wszystkie sposoby i realizujących swoje marzenia mimo ograniczeń. Dla
        mnie to wręcz książka optymistyczna. W każdym razie „Śniadanie...” na pewno
        warto przeczytać (moim zdaniem film mimo Audrey Hepburn i świetnej muzyki nie
        umywa się do oryginału). A co do objętości, to książka jest porównywalną z już
        wydanymi z „I nie było już nikogo” Christie, czy „Tortilla flat” Steinbecka.
    • hrabalek Re: Sniadanie u Tiffaniego w Gw- warto? 23.08.04, 21:52
      Przeczytać, przeczytać ,przeczytać....zwłaszcza mając przed oczami wspaniałą
      osobę Audrey Hepburn jako Holly(wyciągającą buty z lodówki)w filmie o tymże
      tytule.No i Kot.......
      • Gość: Emilka Re: Sniadanie u Tiffaniego w Gw- warto? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.04, 22:14
        Kot był cudowny....a Audrey uwielbiam... 100 % kobiecosci i elagancji...
        prawdziwa dama
        • Gość: livejou Re: Sniadanie u Tiffaniego w Gw- warto? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.04, 23:22
          a capote widzial w tej roli tylko monroe!
          • hrabalek Re: Sniadanie u Tiffaniego w Gw- warto? 23.08.04, 23:30
            Zaiste?Nie!
            Gdzie strzelba i gdzie ten Capote?
            • Gość: livejou Re: Sniadanie u Tiffaniego w Gw- warto? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.04, 23:59
              ?

              capote zgodzil sie na ekranizacje pod warunkiem, ze glowna role zagra m.
              monroe, ale studio go oszukalo ...
              • Gość: Nobullshit Re: Sniadanie u Tiffaniego w Gw- warto? IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 24.08.04, 00:05
                Tylko opowiadanie. Film był straszny, mimo Hepburn i kota.
                Przeczytawszy w wieku szczenięcym, długo podawałam adres zwrotny:
                "Holly Golightly, w podróży"
                • Gość: livejou Re: Sniadanie u Tiffaniego w Gw- warto? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.08.04, 00:42
                  moim zdaniem zostalo to jakos koslawo przetlumaczone- powinno byc raczej 'bez
                  stalego adresu' czy jakos tak, chociaz nie znam sie na obyczajach i tak byc
                  moze pisze/pisalo sie na polskich wizytowkach podczas 'grand tour ' ;]

                • Gość: livejou Re: Sniadanie u Tiffaniego w Gw- warto? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.08.04, 00:45
                  swoja droga film potworny i sie zestarzal bez wdzieku ... jak hepburn siedzi na
                  schodach i intonuje moon river a nagle wlacza sie caly chor i orkiestra
                  symfoniczna to sie smiac tylko chce ...
              • hrabalek Re: Sniadanie u Tiffaniego w Gw- warto? 24.08.04, 00:07
                No cóż to oszustwo moim skromnym zdaniem wyszło na korzyść filmu,ciekawe jak
                zareagował Capote, gdy się o tym dowiedział ,że nie Marylin Monroe?Zburzyłeś mi
                porządek świata tą informacją, nie ,nie mogę czytać "Śniadania " widząc Merylin
                (nie jej wina ani moja!)
                • Gość: livejou Re: Sniadanie u Tiffaniego w Gw- warto? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.08.04, 00:37
                  capote zareagowal niechecia do producentow hollywodzkich ;], ale nawet nie
                  myslal o procesach bo nie mailaby z dream factory szans... chyba jest to
                  opisane w tej ksiazce-wywiadzie grobela?

                  mnie by sie bardziej podobala marylin- ktora zreszta 'w zyciu' byla taka
                  golightly dla capote'go- bardzo fajnie opisuje jej dziactwa i zachowania w
                  portrecie i pieknym dziecku ...

                  sama golightly miala tez podobno rzeczywisty odpowiednik- ale nie zapamietalem
                  kogo, jakas laska z arkansass robila za spikerke w radio a skonczyla z mezem-
                  milionerem i stosem brylantow, futer etc ;]
                  • Gość: marta Nazywala sie Carol Matthau IP: 193.14.171.* 24.08.04, 15:15
                    Dzien dobry,
                    przeczytalam recenzje .POwiem tak sobie napisana.
                    Pierwowzorem Holly byla dziewczyna -Carol Mathau - zona Williama Saroyona
                    ktorego poslubila dwukrotnie i pozniej zona Waltera Matthau.
                    Aktorka ,pisarka znana z dowcipu i inteligencji "socialitka"
                    Przyjaznila sie Z T.Capote wiele lat, nawt kiedy Jego Labedzie odlecialy.

                    Tak duzo lepiej pasuje do niej otoczenia Warhola,chociaz to pozniejsze czasy.
                    Ale umieszczenie panny Sedgwick razem z P.Hilton to przesada.To bardziej Niko
                    albo Tabita pasuja.

                    A absolutnie Holly to corka Sally!!przynajmniej literacko.
                    Pytanie kto ojcem bo wokol sami homoseksalisci.Ale z drugiej strony mogl Thurn
                    and Taxis miec troje to moga inni.
                    Pozdrawiam oczytanych w temacie bo inni i tak tego nie czytaja
                    Marta

    • Gość: mewa Re: Sniadanie u Tiffaniego w Gw- warto? IP: 81.21.195.* 24.08.04, 10:11
      Czyta się szyciutko i szybko żałuje, że juz się skończyło. Polecam, dobre
      tłumaczenie! Ja już przeczytałam.
    • Gość: Gapowiczuwstydźsię Re: Sniadanie u Tiffaniego w Gw- warto? IP: *.autocom.pl 24.08.04, 10:31
      Czytam zazwyczaj raz do roku te dwie książki koło siebie: "Śniadanie u
      Tiffany'ego" i "Wielki Gatsby", dwie historie pisane przez młodych ludzi na
      temat ich sąsiadów ;-)
      W obu przypadkach filmy nie umaywają się do pierwowzorów, niestety.
    • billyboyd Re: Sniadanie u Tiffaniego w Gw- warto? 24.08.04, 19:07
      Prawdę mówiąc, ja jestem zszokowany -do dziś nieświadom byłem grubości
      tej "POWIEŚCI" (!), ale dziś podłamałem się totalnie. To krótkie opowiadanko -
      liczące osiemdziesiąt stron drukiem dwa razy większym, niż wszystkie wcześniej
      wydane książki w Kolekcji. Jeśli Wyborcza chciała koniecznie
      wydać "Śniadanie..." mogła to zrobić z jeszcze trzema, czterema innymi
      opowiadaniami Trumana. Kpina z czytelników!
      • Gość: karolina Re: Sniadanie u Tiffaniego w Gw- warto? IP: *.budimex.com.pl 24.08.04, 19:51
        to prawda, tez myslalam, ze bedzie wiecej niz jedno opowiadanie
        • Gość: agi Re: Sniadanie u Tiffaniego w Gw- warto? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.08.04, 20:48
          ciekawe czy ktoś z gazety to czyta? może mógłby ktoś wyjaśnić dlaczego dają
          tylko jedno opowiadanie? a może niedługo zaczną wydawać "książki" zawierające
          tylko jeden, wybrany rozdział z całej powieści?
          cena 15zł. wydaje się atrakcyjna ale za opowiadanie dość dziwaczna. cóż, mimo
          tych narzekań skuszę się :) jutro kupuję :))
      • Gość: raf Re: Sniadanie u Tiffaniego w Gw- warto? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.04, 16:15
        Nie dość że dodali na końcu książki kilka białych kartek żeby wydawała się
        grubsza to jeszcze znacznie powiększyli czcionkę! 15 zł za to opowiadanie to
        znacznie za dużo!!!
        • lunatica przepraszam, czy ktoś kogoś zmusz do 25.08.04, 17:14
          kupna? czy to jest obowiązkowe? nie sądzę...
        • Gość: mewa Re: Sniadanie u Tiffaniego w Gw- warto? IP: 81.21.195.* 26.08.04, 14:37
          e tam, mam pojęcie o druku i ten zabieg z pustymi stronami, to nie specjalnie,
          po prostu taki wyszedł skład i nic się z tym nie da zrobić, jesli nie ma więcej
          tekstu, a drukarnia nie zmienia formatu. Wiem, bo kiedys pracoałam w
          wydawnictwie.
      • Gość: waz Re: Sniadanie u Tiffaniego w Gw- warto? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.04, 19:52
        zgadzam się z przedmówcą.dzisiaj przegięli.cała ta "idea czytania" czy jak to
        oni tam nazwali na początku,nie jest prawdziwa.nastawieni są widocznie tylko na
        zysk.no bo jakby nie byli to mogliby za 1 razem wydać np."Tortille Flat", "i
        nie było już nikogo" i "śniadanie..".albo piznąć zbiór opowiadań jakichś.no ale
        cóż.kniga podoba mi się owszem nie powiem.w kibelku przeczytałem.
      • billyboyd Re: Sniadanie u Tiffaniego w Gw- warto? 26.08.04, 18:11
        Przeczytałem dzisiaj -i przyznam: opowiadanie niezłe. Wydanie, jak już pisałem -
        złodziejskie -i może warte z 8 złotych, ale nie więcej. Oczywiście -Wyborcza
        nas nie zmusza do zakupu, ale jeśli zdecydowałem się już kupować wszystkie
        tomy -to nie opuszczę nagle 13. I wiem, że nie tylko ja tak robię. Dobrze by
        było, żeby Wyborcza nie stroiła sobie z nas żartów. P.S. "Tortilla...", "I nie
        było...", "Na zachodzie..." i "Sztukmistrz..." też były chude, ale na pewno
        były to powieści -nie opowiadania. Poza tym miały dwa razy więcej tektu dwa
        razy mniejszym drukiem. Spora różnica.
        • Gość: Gosc portalu Re: Sniadanie u Tiffaniego w Gw- warto? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.08.04, 22:23
          ... przesadzasz? ... nikt sie nie czeipal, jak zq 15 zlotych bylo 600 st.
          blaszany bebenek, czy 550 str. imie rozy za 2 zl... szkoda Ci? tych 15 na
          sniadanie???

          nie jest to pratkya zlodziejska, ale konskewekncaj wydawania serii;
          za jedna ksiazke przeplaczasz, za druga placisz odpowiednio mniej...

          z reszta ciekawym jestes czytelnikiem ktory ocenia ksiazke bo ilosci stron, a
          nie jej tresci...

          pietnuje

          pzdr
          G.P.
          • billyboyd Re: Sniadanie u Tiffaniego w Gw- warto? 05.09.04, 13:06
            Nie oceniam książki po ilości stron. Oceniam wydanie. Opowiadanie, jak już
            pisałem -niezłe. Nie jest to najlepsza książka w serii, ale jest dobra.
            Rzeczywiście sporo książek kosztowało mniej niż powinno -i jestem z tego
            zadowolony. Chodzi mi o to, że Wyborcza obiecywała, że wszystkie książki będą
            sprzedawane po niższej cenie, niż mogło by się wydawać po ilości stron, grubej
            okładce, obwolucie etc. "Śniadanie..." nie spełnia tych założeń. Kropka.
    • ada08 Re: Sniadanie u Tiffaniego w Gw- warto? 24.08.04, 21:00
      Audrey dobra tylko w jednej scenie: gdy przebiera się
      w taksówce.
      Szczupła tam jak ta książka (książeczka):-)

      No i te słowa o brylantach, nie pamiętam dokładnie,
      pamięta ktoś ? Że kobieta powinna nosić brylanty dopiero
      po czterdziestce. Jak to dokładnie szło ?...
      a.


      • Gość: livejou Re: Sniadanie u Tiffaniego w Gw- warto? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.08.04, 22:08
        ja zapamietalem, ze brylaty wygladaja dobrze na starej , wysuszonej skorze ;]
    • iselin Re: Sniadanie u Tiffaniego w Gw- warto? 08.09.04, 10:31
      Gość portalu: Emilka napisał(a):

      > hello... widzialam film i mi sie podobał, a jaka jest ksiazka? warto ja
      > przeczytac? jest ciekawa?

      Jeśli oglądałaś film i stwierdziłaś, że jest ciekawy to dlaczego zastanawiasz
      się nad upnem knigi? Dla mnie w wiekszości przypadków kniga jest lepsza od
      filmu. Moja wyobraźnia robi lepszy film niż to, co można obejrzeć zrobione
      przez kogoś.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka