Gość: megg IP: *.law.uj.edu.pl 18.11.04, 13:41 czy ktoś czytał, jakie wrażenia? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
scoutek Re: "Stalin : dwór czerwonego diabła" S.Montefior 18.11.04, 14:01 fragmenty i chce calosc, juz nawet sie rozgladalam za tym.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Oga Re: "Stalin : dwór czerwonego diabła" S.Montefior IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.04, 14:20 Z tym "diabłem" to śmiesznie brzmi Odpowiedz Link Zgłoś
ada08 Re: "Stalin : dwór czerwonego diabła" S.Montefior 18.11.04, 16:39 Jestem w trakcie czytania ''Stalin: dwór czerwonego cara'' :-) Ciekawa dość lektura. Dużo faktów z życia prywatnego Stalina, jego żony, dzieci i całego kremlowskiego dworu. Cytaty ze wspomnień różnych osób z otoczenia Stalina, fragmenty listów prywatnych, zapisków, ''korespondencji'' pisanej w trakcie posiedzeń Biura Politycznego. Sporo zdjęć. Wielkie wydarzenia historyczne nie są tematem tej książki chociaż nie są pomijane, ale stanowią raczej tło dla tego co dzieje się na Kremlu. Najgorsze w książce są odautorskie komentarze, domysły (np. co myślał Stalin, czym miał zaprzątniętą głowę gdy chłodno witał się z żoną itp..) Zabawnie jest też, gdy autor traktuje czytelnika jak osobę niezbyt rozgarniętą i z całą powagą tłumaczy np., że ojczyzna Stalina, Gruzja, w niczym nie przypomina ... Syberii :-), tylko raczej Sycylię. W ogóle autor ma styl dość toporny, co niekiedy powoduje kawałki zgoła humorystycze (niezamierzenie , jak sądzę :-)). Uważam jednak, że mimo tego książka warta przeczytania. a. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kinga Re: "Stalin : dwór czerwonego diabła" S.Montefior IP: *.dsl.pipex.com 21.11.04, 14:55 Troche dretwa...Duzo plotek i szczególików z zycia na stalinowskim Kremlu ale ma sie nieodparte wrazenie,że to produkt literackich zdolnosci autora ( te wszystkie cytaty z prywatnych rozmów Stalina i jego "dworu " - skąd to wziął !!! ) Całość troche przydługa i toporna - utknęłam gdzieś na 400 stronie .... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: blue Re: "Stalin: dwór czerwonego cara" S.Montefiore IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 25.11.04, 01:17 Może nie zauważyłaś, ale autor czerpał z licznych archiwów, wspomnień, relacji osób z tamtego kręgu, ich rodzin, dzieci itd. Fakt, nie jest to literatura piękna, może nieco niedoszlifowana, ale ze względu na wartość faktograficzną warta uwagi. W wielu wątkach przedstawia wersję inną od ogólnie przyjętej - choćby o drugiej żonie Stalina, Nadii. Pokazuje, że Stalin był człowiekiem swoich czasów, przez nie stworzonym. Zło jest banalne, co nie znaczy jednak, że należy je usprawiedliwić. To nie studium jednej postaci, lecz całego ich szeregu, wzajemnych powiązań i ewolucji tych związków. Może dla niektórych "drętwe", ale nikt nie mówił, że to beletryzowana biografia. Odpowiedz Link Zgłoś
allexamina Re: "Stalin: dwór czerwonego cara" S.Montefiore 25.11.04, 09:09 Zgadzam sie z Blue. Dodam, ze jest to bardzo intymna biografia. Autora nie interesuje ideologia, a tylko psychologia dzialania bohaterow. W efekcie powstaje ciekawy obraz procesow adaptacji malej grupy znerwicowanych rzadzacych. Procesow, czesto nieswiadomych, ktore staja sie glownym mechanizmem zmian spolecznych na skale panstwowa. Z tego obrazu wynika np. ze socjopatia Stalina nie jest czyms stalym, ale procesem umotywowanym wydarzeniami jego prywatnego zycia. A wraz ze wzrostem skrzywien psychologicznych Stalina wzrastaja patologie systemu komunistycznego. Po jego smierci proby wyprostowania systemu sa niemozliwe nie dlatego, ze decydenci ich nie chca, ale dlatego ze nikt juz nie pamieta co to takiego normalnosc. Ksiazka jest naprawde warta przeczytania. Ogromne studium, nieco zagubione pod tonami informacji, ale warte poznania chocby dla swiezosci perspektywy. Odpowiedz Link Zgłoś
ada08 Re: "Stalin: dwór czerwonego cara" S.Montefiore 25.11.04, 10:04 Gość portalu: blue napisał(a): > Może nie zauważyłaś, ale autor czerpał z licznych archiwów, wspomnień, relacji > osób z tamtego kręgu, ich rodzin, dzieci itd. Raczej trudno tego nie zauważyć :-) Ta książka to głównie kompilacja, do takiego wniosku dochodzę posuwając się ku końcowi lektury. Ilość opracowań , z których Montefiore korzystał jest zaiste imponująca ! > Fakt, nie jest to literatura > piękna, może nieco niedoszlifowana Nie jest to ani literatura piękna ani oryginalna praca historyczna. Pamiętajmy, że Montefiore nie jest historykiem (chociaż studiował historię), tylko przede wszystkim dziennikarzem, publicystą. Tę książkę widzę zatem jako gigantycznych rozmiarów reportaż historyczny. ''... nieco niedoszlifowany''' stylistycznie. Dużo jest tam fragmentów, w których autor wręcz nie panuje nad swą wyobraźnią. Drobny przykład: ''Nadia wróciła z Karlsbadu i dołączyła do Stalina na wakacjach. Rozmyślając, jak by tu zmusić Rykowa i Kalinina do posłuchu, Stalin nie przywitał Nadii zbyt serdecznie''. :-) Ciekawe skąd autor wie, o czym MYŚLAŁ Stalin witając się z żoną i skąd wziął się jego chłód ? Toż to czysta beletrystyka :-) > W wielu wątkach przedstawia wersję inną od ogólnie przyjętej - > choćby o drugiej żonie Stalina, Nadii. Jeśli masz na myśli jej śmierć to nie przedstawia Montefiore wersji innej od ogólnie przyjętej. Powtarza tylko to, co juz wcześniej zostało powiedziane: że mogło być tak albo inaczej :-) a. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ... Re: "Stalin : dwór czerwonego diabła" S.Montefior IP: *.compass.net.nz 28.11.04, 15:33 Ksiazka nie jest ani toporna ani tez nudna. Jesli odniesliscie takie wrazenie zawinil tlumacz. Ja ja czytalem w oryginale i byla to wyjatkowo interesujaca i napisana z polotem lektura. Nawiasem mowiac, skad polska wersja wziela tego diabla w tytule? Oryginalny "czerwony car" pasowalby moim zdaniem znacznie bardziej. Odpowiedz Link Zgłoś
ada08 Re: "Stalin : dwór czerwonego diabła" S.Montefior 29.11.04, 07:44 Gość portalu: ... napisał(a): > Ksiazka nie jest ani toporna ani tez nudna. Jesli odniesliscie takie wrazenie z > awinil tlumacz. Miałam niejakie podejrzenia, że tłumacz mógł się do tej ''toporności'' stylistycznej przyczynić :-), jednak całej winy na tłumacza nie zrzucałabym. Właśnie skończyłam czytać i mam już pewien obraz całości. Książka jest nierówna, rozpada się jakby na dwie części: do roku 1941 i po. Ta pierwsza część jest chaotyczna, pełna plotkarskiej paplaniny, posiekana cytatami z materiałów źródłowych. Druga część dotycząca lat 1941 roku, ma spokojniejszą narrację, jest bardziej uporządkowana. Pierwsza część przypomina scenariusz do filmu dokumentalnego, w którym obok narratora ciągle pojawia sie jakaś postać i wtrąca dwa zdania, potem kolejna i wtrąca pół zdania, następna znowu jedno zdanie itd... Dla mnie troche denerwujący jest taki bałagan. > Nawiasem mowiac, skad polska wersja wziela tego diab > la w tytule? Oryginalny "czerwony car" pasowalby moim zdaniem znacznie bardziej > . W polskiej wersji jest car :-) To autorka wątku pomyliła się :-) a. Odpowiedz Link Zgłoś
untochables Re: "Stalin : dwór czerwonego diabła" S.Montefior 29.11.04, 12:11 myśle że to bardzo dobre uzupełnienie dla kogoś kto interesuje sie stalinowską rosją do tej pory czytałem raczej o faktach historycznych teraz przeczytałęm o prywatnym życiu Stalina i reszty dzięki temu powstał jeszcze lepszy obraz tamtych czasów polecam Odpowiedz Link Zgłoś