Dodaj do ulubionych

E. Niziurski - inaczej

10.03.05, 14:29
Kiedyś w podstawówce będąc wpadła mi w ręce książka E. Niziurskiego o lekarzu
alkoholiku ale nie pamiętałem tytułu - teraz w sieci znalazłem informację, że
to był "Salon wytrzeźwień". Wtedy w podstawówce książka mi się podobała -
była taka trochę psychologiczna. Czy zetkneliście się z twórczością E.
Niziurskiego nie przeznaczoną dla młodzieży a jeśli tak to jak ją oceniacie?
Obserwuj wątek
    • jottka no 10.03.05, 16:04
      patrz, to oprócz miłości do detektywa sventona jeszcze inne rzeczy nas łączą:)


      co do rema - mam 'eminencje i bałłabancje', bodaj w latach 70tych wydana
      książka, ale (mętnie pamiętam) rozgrywa się co najmniej dekadę wcześniej. w
      skrócie: trudne życie młodego, ambitnego a uczciwego inżyniera rzuconego na plac
      budowy czegoś dużego w ramach któregoś tam planu. wbrew jakże zachęcającemu
      opisowi złe to nie było, charakterystyczny język autora był zachowany, a
      postacie całkiem żywe w swoich podłostkach większego i mniejszego kalibru.


      bonusem dla miłośników twórczości mistrza jest postać więckowej, pomagierki do
      wszystkiego, z uporem hodującej kury na placu socjalistycznej budowy:)
      • griszah Re: no 10.03.05, 16:43
        Tak - Niziurski to klasa sama w sobie. Muszę przekopać piwnicę mojego taty
        gdzie z braku miejsca leży cała literatura młodzieżowa (m.in. prawie cały
        Niziurski) i może znajdę też "Salon". "Eminencji.." raczej nie znajdę :(. Z
        Twojego opisu i moich wspomnień wynika, że klimat tych książek był podobny.
        • jottka Re: no 10.03.05, 17:14
          nie trać nadziei, eminencje widywałam w krakowskich antykwariatach, będę pamiętać:)
    • Gość: ABW LEKTURY OBOWIĄZKOWE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.05, 16:58
      Prawdziwy miłośnik Niziurskiego nie może nie przeczytać bestsellera "GORĄCE
      DNI" (PIW 1951) oraz tomiku reportaży " W zapadłej wsi" (KiW 1953) i
      powieści "Wyraj" (MON 1964). Oprócz tego dla dorosłych raczej przeznaczone są
      powieści szpiegowskie i kryminały: "Śmierć Lawrence'a" (opowiadania MON
      1956), "Przystań Eskulapa" (MON 1958)"Pięć manekinów" (MON 1959). Opublikowano
      również kilka scenariuszy i dramatów. Wykaz na życzenie.
      Jeśli chodzi o ocenę, to zależy co kto lubi, bo np. "Gorące dni" traktują o
      zakładaniu spółdzielni produkcyjnych na wsi (autor pracował swego czasu w
      redakcji "Nowej Wsi"), a wspomniane, całkiem udane "Eminencje i bałłabancje" to
      zapewne literacko przetworzone reminiscencje z życia organizacyjno-społecznego
      (autor w latach 1971 - 1982 należał do PZPR).
      Nie ulega jednak wątpliwości, że i bez powyższych dokonań autor byłby klasykiem
      literatury młodzieżowej.
      • jottka Re: LEKTURY OBOWIĄZKOWE 10.03.05, 17:21
        skumplikowane koleje życia niziurskiego są mi obojętne podczas oceny jego
        książek:) 'eminencje' natomiast są niezłą książką, bo przekonująco opisują
        miotanie się młodego, uczciwego człowieka w pospolitym bagnie układów, które to
        zjawisko nie było wyróżnikiem li i jedynie ustroju socjalistycznego

        a tych kryminałów to musze poszukać:)
      • griszah Re: LEKTURY OBOWIĄZKOWE 11.03.05, 09:10
        Czytając twój post a dokładnie tytuł "Przystań Eskulapa" otworzyła mi się jakaś
        klapka w mózgu odpowiadająca za pamięć - Był kiedyś taki kryminał, którego
        akcja toczyła się w środowisku lekarzy i kręciła się wokół wynalezienia
        lekarstwa na białaczkę. Recepturę wynalazca przechowywał w jakiejś żółtej
        teczce. Oczywiście zginął i wszyscy szukali tej receptury a w międzyczasie
        ginęły następne ofiary zabójcy. Pamiętam, że intryga była dosyć misterna. Czy
        dobrze kojarzę, że czytałem właśnie "Przystań Eskulapa"?
        • Gość: ABW Re: LEKTURY OBOWIĄZKOWE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.05, 10:01
          Czytałeś chyba "Żółtą kopertę" Jerzego Edigeya.
          • griszah Re: LEKTURY OBOWIĄZKOWE 11.03.05, 10:17
            Na 99% nie była to książka o której piszesz. Na pewno była to książka polskiego
            autora - i nie chodziło o żółtą kopertę a brulion w żółtych okładkach
            (plastikowych) z zapisaną recepturą środka na białaczkę - proporcje składników
            i zapis testowania środka na myszach z malejącą liczbą białych krwinek co miało
            świadczyć o skuteczności receptury (coraz więcej sobie przypominam - ale klapka
            odpowiedzialna za autora nadal zamknięta) - kto czytał "Przystań Eskulapa"?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka