Dodaj do ulubionych

Czytajmy dzieciom???

21.03.06, 20:24
Czytacie, czytaliście lub będziecie czytać swojej progeniturze??
Czytałem i jeszcze czytam choc bachor ma już 12 lat, ale ona to lubi. A ja
nie lubię, bo nie potrafię czytać na głos. Ale jak trzeba to trzeba.
"Z koniecznością nawet bogowie nie walczą" jak mawiali Grecy.
Zreszta uważam, że lepsze skutki przynosi widok rodzica czytającego. Przykład
trafia najszybciej. Czytanie od święta gdy samemu nie dotyka się żadnej
książki może budzić co najwyżej podejrzenie o manipulację.:))
Obserwuj wątek
    • chihiro2 Re: Czytajmy dzieciom??? 21.03.06, 20:42
      Pamietam, ze mi czytano, jak bylam mala. Czasem te sama ksiazke tak dlugo, az
      znalam ja cala na pamiec. Tak sie zreszta nauczylam czytac, sama, bez niczyjej
      pomocy.
      Gdy mialam 3 latka i mieszkalam przez jakis czas z babcia i dziadkiem
      opiekowala sie mna niania, staruszka, pani Bronia. otoz Bronia nie umiala
      czytac. Odkrylam to szybko, dnia pewnego, gdy poprosilam Bronie o przeczytanie
      mi ksiazeczki, ktora znalam na pamiec. Bylam niezmiernie zdziwiona, ze Bronia
      po prostu opisuje mi obrazki i wymysla tresc!!! Oburzona poprawialam ja, az
      Bronia takze zapamietala cala historyjke. Nie miescilo mi sie w glowie, ze
      dorosla osoba moze nie umiec czytac...

      Bede z pewnoscia czytac dzieciom. Uwielbiam czytac na glos, chetnie nawet
      zostalabym lektorka i czytala powiesci na audiobookach albo w radiu. Czytam
      mojemu ukochanemu, niemal codziennie. Dla dzieci juz powolutku gromadze
      ksiazki, ktore bede im czytac - moje ulubione lektury z dziecinstwa, klasyke i
      ksiazki, ktorych ja nie znalam jako dziecko i zaluje.
      • Gość: umghhh Re: Czytajmy dzieciom??? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 03.04.06, 00:26
        jak ktos lubi i mu to sprawia przyjemnosc to nie widze przeciwskazan. Jak ktos
        sie ma zmuszac to jest to raczej nieproduktywne. Czytalem (freaconomics) ze nie
        ma dowodow na to ze to w czymkolwiek pomaga (dziecku sie rozwijac). Dla mnie to
        koniecznosc bo zona po polsku tylko rozumie a oboje uwazamy ze mlody oba jezyki
        znac powinien (jesli nawet nie aktywnie to podstawy zeby rozumial - to sie tylko
        przydac moze).


        //
    • maga01 Re: Czytajmy dzieciom??? 21.03.06, 20:55
      Będąc beztroskim i naiwnym dziecięciem, nie tolerowałam czytania mi na głos.
      Pamiętam, jak pewnego razu wpadłam w histerię, bo starsza o kilka lat kuzynka
      chciała przeczytać mi jakąś bajeczkę i za żadne skarby świata nie chciała dać
      się przekonać, że z książką uporam się bez jej pomocy. No i co ja na to
      poradzę, że nauczyłam się czytać w wieku niecałych trzech lat (i w rezultacie
      wszyscy traktowali mnie jak jakies kuriozum...)?
      Natomiast widok innej osoby z książką ceniłam już w tamtym czasie i zawsze
      wywoływał on we mnie chęć dostania w swoje ręce kolejnego dzieła. Tak więc ten
      fragment o trafiającym najszybciej przykładzie - święte słowa...
      A dziecku będę czytać Ulissesa. Bo i czemu nie. ;)
      • bdx65 Re: Czytajmy dzieciom??? 21.03.06, 21:14
        Czytałem fragm. "Ulissesa" moim bratankom - 6 i 7 lat;
        1. Mr Bloom siedzi w sławojce i czyta gazetę upajając się unoszącym smrodem,
        (ile było radości)
        2. Pan Leopold wszedł do knajpy i stwierdził, że tu niechlujnie, (co to znaczy
        niechlujnie?)
        No - brudno, brzydki zapach i takie tam synonimy...
        Na co obydwaj zareagowali identycznie - Jaś Fasola był w takiej restauracji i
        jadł na wyścigi zepsute ostrygi (rym przypadkowy), którymi się zatruł;
        tam na pewno było niechlujnie - konkluzja małych słuchaczy
      • venus22 Re: Czytajmy dzieciom??? 21.03.06, 21:16
        ze czytanie dzieciom wplynie korzystnie na ich zainteresowanie literatura to
        raczej prawda, ale wcale nie ma na to 100% gwarancji...

        niemniej jednak zgadzam sie lepiej im czytac niz nie czytac, i tak wiec- pewnie
        ze czytalam.. i czasem po 10 ksiazeczek na dobranoc ..

        i co z tego...

        Venus

        • biljana Re: Czytajmy dzieciom??? 21.03.06, 21:27
          Jak bylam mala dziewczynka tata czytal mi ksiazki na glos. Uwielbialam to i
          nigdy nie mialam dosc. Sprawialo mi przyjemnosc nie tylko to, ze sluchalam
          ciekawych opowiesci ale tez to, ze spedzalismy z ojcem wspolnie czas. To byl
          taki nasz rytual:) Ale wszystko do czasu. Pewnego dnia poszlam do przedszkola i
          odkrylam, ze jeden z kolegow umie czytac! Sam! Po powrocie do domu zrobilam
          dzika awanture, ze jak to mozliwe, ze male dzieci moga czytac a ja jeszcze nie
          umiem. Potem sama sie nauczylam, ale i tak te wieczory spedzane z tata i
          ksiazkami pamietam do dzis. Moim dzieciom tez bede czytac, nawet nie wyobrazam
          sobie, ze mogloby byc inaczej.
          • madana Re: Czytajmy dzieciom??? 21.03.06, 21:40
            Pamiętam,że rodzice mi czytali, od dziecka uwielbiam czytać. Czytałam moim dzieciom, a ponieważ widzą nas także ciągle z nosem, więc czytanie jest dla nich czymś naturalnym. Ja tylko podrzucam im ciekawe książki, kupuję, dostają w prezencie, chodzą do biblioteki.Wiem już,że będą czytać, z czego bardzo się cieszę.
            • Gość: dorota751 Kuba 2 latka - baaardzo lubijak mu czytam IP: 193.111.166.* 03.04.06, 15:42
              czasem już nie mam siły, czasem tylko biorę książkę do ręki i mówię bajkę z
              pamięci (znam już większość jego wierszyków) i będę mu czytała jak długo będzie
              chciał.
              Mam koleżankę, która twierdzi że jej dziecko (chłopiec 12 lat) jest
              dyslektykiem, więc sama czyta mu lektury i inne książki.
        • beatanu Re: Czytajmy dzieciom??? 23.03.06, 09:07
          venus22 napisała:

          > ze czytanie dzieciom wplynie korzystnie na ich zainteresowanie literatura to
          > raczej prawda, ale wcale nie ma na to 100% gwarancji...

          Oj nie ma, i najlepiej nie czynić sobie zbyt wielkich nadziei, bo można się
          rozczarować...

          Czytaliśmy swoim córkom bardzo dużo, można powiedzieć, że "podwójnie", bo
          latorośle nasze od początkiu wychowywane były w dwujęzyczności, i słuchały np.
          Muminków i w oryginale i w polskim przekładzie. I... dzisiaj siedemnastolatka
          czyta mi na głos różne smakowite fragmenty pochłanianych prez siebie książek,
          podczas gdy piętnastolatka nie czyta nic, poza tym, co absolutnie musi w szkole.


          • biljana Re: Czytajmy dzieciom??? 23.03.06, 14:29
            beatanu napisała:
            >
            > Oj nie ma, i najlepiej nie czynić sobie zbyt wielkich nadziei, bo można się
            > rozczarować...
            >
            > podczas gdy piętnastolatka nie czyta nic, poza tym, co absolutnie musi w
            szkole

            jeszcze nie wszystko stracone - moja mlodsza siostra zaczela czytac ksiazki w
            wieku 17-18 lat dopiero! tarza ma dwadziesciapare i moze nie jest nalogowym
            czytaczem, ale czyta jak sie patrzy!
            >
            >
            • Gość: Wanda Re: Czytajmy dzieciom??? IP: *.chello.pl 04.04.06, 18:12
              Ja jako dziecko nie lubiłam czytać, a teraz czytam dosyć dużo. Polubiłam
              książki dopiero pod koniec liceum.
          • onion68 Re: Czytajmy dzieciom??? 23.03.06, 16:35
            U mnie jest dokładnie tak samo - czytałam i czytałam, teraz dla córki (15 lat)
            czytanie jest naturalnym sposobem spędzania wolnego czasu, a syn (13 lat)
            choćby umierał z nudy w łóżku podczas choroby, to nie poczyta. No, chyba, że ja
            będę słuchać.
        • very_martini Re: Czytajmy dzieciom??? 01.04.06, 17:28
          > ze czytanie dzieciom wplynie korzystnie na ich zainteresowanie literatura to
          > raczej prawda, ale wcale nie ma na to 100% gwarancji...

          absolutnie nie ma. Mnie i mojemu bratu mama czytała naprawdę bardzo dużo,
          jesteśmy w zbliżonym wieku i zawsze słuchaliśmy razem. Po latach mnie trudno
          spotkać bez czegokolwiek, co nadaje się do czytania, dla mojego brata książki
          (poza podręcznikami i kilkoma kryminalidłami w wakacje) mogłyby nie istnieć.
          Chociaż "Tortilla flat" i "Władcę pierścieni" przeczytał.

          16%VOL
          22%VAT

          --
          takie tam... forum homeopatia
    • im.aisha Re: Czytajmy dzieciom??? 21.03.06, 21:54
      U mnie w domu wieczorne czytanie było rytuałem, o niebo lepszym niż
      dobranocki :-). Ja szybko nauczyłam się czytać sama (dziwiło mnie, jak to jest,
      że jedną książkę tata czyta mi z chęcią, a innej nie chce i jeszcze
      dodaje: "jak będziesz duża, to sobie sama przeczytasz" - to się nauczyłam i
      sama sobie przeczytałam), ale mojej młodszej siostrze się nie chciało i
      zamęczała cały dom "W pustyni i w puszczy". Jedenaście razy czytano jej owo
      dzieło (pod koniec już chyba recytowano), a ja do dziś mam uraz do Sienkiewicza.

      Ale mimo tych traumatycznych przeżyć będę czytać moim dzieciom, nawet już wiem,
      co :-).
      • jazzfoxy Re: Czytajmy dzieciom??? 22.03.06, 14:15
        czytam, choc juz rzadziej, bo corka sama siega po ksiazki i czyta coraz
        chetniej.
        • Gość: klaryma Re: Czytajmy dzieciom??? IP: 195.94.207.* 22.03.06, 14:23
          uwielbiam czytać córce!! Głównie dlatego chyba, że nie chciałoby mi sie tak
          samej dla siebie poswięcić czasu książkom dla dzieci, a przecież wiele z nich
          jest bardzo ciekawych (szkoda nie przeczytać). Niestety, ona ma juz prawie 10
          lat i coraz częsciej woli czytać sama. Denerwuje ją też kiedy sie wzruszam nad
          ksiażką (a często mi sie to zdarza), wtedy mi ksiażkę zabiera i wyprasza z
          pokoju :( Ale i tak jej się "narzucam" z tym czytaniem, kiedy tylko sie da!
    • aiczka Re: Czytajmy dzieciom??? 22.03.06, 14:54
      > Czytałem i jeszcze czytam choc bachor ma już 12 lat, ale ona to lubi.
      Ja mam ponad dwa razy tyle i wciąż lubię, jak mi kto czyta. Np. jak jestem
      chora, albo jak robię coś mało absorbujacego umysł ale uniemożliwiającego
      czytanie (np. obieranie dużej ilości owoców do przetworów).
      Chyba do końca mojej podstawówki tata czytał mnie i bratu dość regularnie (przy
      kolacji). Oczywiście się z czasem zmieniał repertuar - w dzieciństwie były
      Muminki i Puchatek, potem "Robin Hood", jakiś "Biały Kieł", później jakieś
      wspomnienia pilotów i matrynarzy, "Tworzywo"...
      • Gość: titta Re: i nie tylko dziecia... IP: *.botany.gu.se 03.04.06, 16:28
        Na studiach przez pewien czas mieszkalam z trzema dziewczynami. Do jednej z
        nich od czasu do czasu przyjezdzal na kilka dni chlopak. Byl obdarzony
        cudownym, "radiowym" glosem. Wieczorem zwolywal cale towarzystwo (4 sztuki
        lokatorek + ewentualni goscie) na "dobranocke" i czytal (najczesciej "Historie
        z zycia smokow":). Wspominam z sentymentem.
    • i2h2 Re: Czytajmy dzieciom??? 22.03.06, 16:10
      Teoretycznie czytam czterolatce, ale dziesięciolatek zawsze jakoś "przypadkiem"
      znajduje się w tym czasie w pobliżu ;-)Książki w domu panoszą się wszędzie, a
      syn przejął pałeczkę i czyta sam siostrze przed snem, kiedy ja mam migrene i
      liter nie widzę.
      Pozdrawiam
      • venus22 Re: Czytajmy dzieciom??? 23.03.06, 03:57
        pozdrawiam migrenikow :)

        Venus
    • sto100 Re: Czytajmy dzieciom??? 23.03.06, 14:23
      czytamy, czytamy, bo nam też czytano!
      I śpiewamy, ale indywidualnie, chórem nie.
    • kamkap Re: Czytajmy dzieciom??? 25.03.06, 22:40
      Na początku oglądałyśmy książeczki, teraz córcia ma 2,5 roku i zawsze przed snem
      chce poczytać, ostatnio na tapecie Czerwony Kapturek :). Fragmenty zna na
      pamięć. Czasem sama bierze jakąś książkę i "czyta".
    • meteorah Re: Czytajmy dzieciom??? 26.03.06, 15:02
      Tak, czytam dużo i od samego początku - mój Synek w brzuszku będąc
      bombardowany był hemingweyem chociażby, czy też masą innej literatury, hehehe

      Ma teraz 8 lat, ale zamiłowania do książek w nim nie widzę - ku mojej rozpaczy!
      No, chyba że mowa o komiksach...

      Pozdrawiam
      • dziobakowa Re: Czytajmy dzieciom??? 01.04.06, 16:15
        nie ma co rąk załamywać, komiksów wartościowych też jest sporo. można dzieciakowi podsunąć coś "obrazkowego" godnego przeczytania, a później podstępem przejść do "normalnej" literatury. ;) poza tym ośmiolatek ma jeszcze naprawdę dużo czasu na zakochanie się w książkach, moze mu to przyjdzie z czasem. :)
    • mamalgosia Re: Czytajmy dzieciom??? 26.03.06, 15:13
      czytam, cyztam, codziennie, dużo i nagminnie. I juz są efekty: dziecko samo
      sięga po książki, lubi wolny czas spędzić z książką i ma bardzo bogate słownictwo
    • paul_ina Re: Czytajmy dzieciom??? 26.03.06, 15:53
      Ja swoim pociechom na pewno będę czytała, choć dziś na głos lubię czytać tylko wiersze.

      Natomiast mi rodzice nigdy nie czytali, ponieważ byli zbyt zajęci czytaniem na swoje potrzeby :) Zresztą, nie było to potrzebne, ponieważ sama z siebie urodziłam się z tak wybujałą wyobraźnią, że pożywką dla wymyślania niesamowitych przygód konika/pieska/Paulinki/kierowcy autobusu itd. itp. było cokolwiek. Składać literki nauczyłam się w wieku 3 lat (rodzice mi nie czytali, ale kupowali z zapałem książeczki dla dzieci), ale po pierwszą prawdziwą książkę przeczytałam w wieku 6 lat - zbiór baśni polskich, który dostałam od Babuni (w czerwonej okładce, chyba ze 300 stron).

      A teraz o dzieciach nieczytających. Mój najmłodszy brat, dziś 16latek, wyjaśnił mi kiedyś, dlaczego nie czyta. Mianowicie, książka to dla niego tylko słowa - nie widzi zdarzeń ani ludzi, widzi tylko literki. Gdybym mogła cofnąć czas, na pewno nie kupowałabym mu kolejnych bajek na wideo, tylko czytałabym :[
    • meteorah Re: Czytajmy dzieciom??? 26.03.06, 16:18
      Hmm...
      chcę dodać, że mimo iż moja pociecha nie wykazuje takiego zamiłowania do
      książek, jak bym chciała, na moją prośbę "Poczytaj mi, Synek" reaguje jak
      najbardziej pozytywnie. Ostatnio niezniszczalny Kubuś, wcześniej "Królowa
      śniegu".
    • eeela Re: Czytajmy dzieciom??? 26.03.06, 16:28
      Mam wrazenie, ze kazda wspolna chwile spedzona w dziecinstwie z moja Rodzicielka
      poswiecalysmy albo na rozmowy, albo na czytanie. Mnie wciaz bylo malo i oburzalo
      mnie niewymownie, ze ona osmiela sie czytac sama cokolwiek, pozostawiajac mnie
      na pastwe losu. Pewnie to wlasnie sprowokowalo mnie do szybkiego nabycia
      umiejetnosci skladania literek, co wykonalam sama (tzn. biegalam i pytalam, co
      to za literka, ale Rodzicielka nie liczyla na to, ze jej odpowiedzi zapamietam i
      przyswoje w tak mlodym wieku, wiec troche byla potem zaskoczona). Szybko
      przestalam lubic glosne czytanie, bo bylo za wolne, a ja szybko chcialam
      wiedziec, co bylo dalej; i tylko podczas ciezkich chorob prosilam o glosne czytanie.
      Moja duzo mlodsza siostra natomiast bardzo lubila glosne czytanie do poduszki
      bardzo dlugo - czytala sama tez, oczywiscie, ale wieczorny rytual ukladania do
      snu i glosnego czytania przetrwal dlugo, miala chyba ze 12 lat, jak przestala
      sie o to dopominac.
    • Gość: maja Re: Czytajmy dzieciom??? IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 27.03.06, 12:28
      Moja pociecha jest w wieku, w którym książki raczej się smakuje poprzez
      wkładanie do buzi. Nie mam nawyku głośnego czytania, mi książek nie czytano, co
      więcej mamy nigdy w życiu nie widziałam z książką w ręce, a ojca tez nieczęsto.
      W związku z tym mam pytanko, kiedy zacząć czytać? Poczekać aż będą go
      interesować choć obrazki, czy czytać nie zważając na to czy dziecko słucha?
      Kilka razy próbowałam mu czytać, myśląc że może dziecko lepiej wcześnie
      oswajać, ale on nie zwraca uwagi na to co robię, a ja nie jestem pewna czy taka
      hodowla na czytacza na siłę nie odniesie skutku odwrotnego do zamierzonego.
      • ben-oni Re: Czytajmy dzieciom??? 27.03.06, 14:12
        Ja czytałem w trakcie "noszenia dla beknięcia" (och, te obrz... koszule) i nie
        protestowała.
        • Gość: maja Re: Czytajmy dzieciom??? IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 28.03.06, 11:26
          Dzięki, zacznę przyzwyczajać sie do głosnego czytania. :D
      • i2h2 Re: Czytajmy dzieciom??? 27.03.06, 14:35
        Ja na początku recytowałam, a nie czytałam. Szczególnie Mickiewicz i Miosz
        zapamiętani ze szkoły działali zapobiegawczo w kwestii ucieczek z przewijaka ;-
        ) Przy Młodszej było z górki, bo czytało się Starszemu, a poza tym "Starsi
        Panowie" lecieli na CD i się oswajała mimowolnie.
        Pozdrawiam
      • dziobakowa Re: Czytajmy dzieciom??? 01.04.06, 16:18
        czytaj, czytaj. :) dziecku się wyrobi skojarzenie "mama trzyma mnie na kolanach" - "mama czyta książkę" i nie będzie mu się czytanie kojarzyło z jakąś wyrafinowaną torturą, tylko z czymś przyjemnym. :)
    • klodia1 Re: Czytajmy dzieciom??? 30.03.06, 12:50
      Wspaniala rzecz, czytajmy dzieciom ksiazki, slyszalam ze czytanie na glos
      poprawia dykcje czytajacego, brawa dla wytrwalych!!!
      • aiczka Re: Czytajmy dzieciom??? 30.03.06, 13:18
        A ja za każdym razem, słysząc hasło "czytaj dziecku 20 minut dziennie" wyobrażam
        sobie takiego rodzica, co siedzi z minutnikiem i co raz spogląda, czy dużo
        jeszcze do końca zostało ^_^.
        • kamkap Re: Czytajmy dzieciom??? 31.03.06, 18:36
          Hi hi
          Właśnie sobie to wyobraziłam :))))))
          My czytamy dopóki córci sie nie znudzi, mówi wtedy "dalej jutro".
          Nie mam pojęcia, czy rzeczywiście jest to 20 minut? !!! :)))))))))
        • i2h2 Re: Czytajmy dzieciom??? 31.03.06, 21:13
          Na Allegro była jakiś czas temu aukcja, do której opis brzmiał mniej więcej
          tak: "Książka z krótkimi opowiadankami (czy może bajkami - nie pamiętam) akurat
          po 20 minut". Powaliło mnie to na kolana ;-)))
          Pozdrawiam
    • dziobakowa Re: Czytajmy dzieciom??? 01.04.06, 16:27
      z całą pewnością będę czytać. :) mi i mojemu bratu rodzice czytali odkąd tylko pamiętam - baśnie, "kubusia puchatka", "hobbita", "cyberiadę", brzechwę... i oczywiście całe tony "książeczek dla dzieci", które znaliśmy oboje na pamięć. w ten sposb oboje nauczyliśmy się czytać w okolicach 4 roku życia i wyszło nam to zdecydowanie na zdrowie. ja na przykład mam ewidentne predyspozycje do dysleksji, dysortografii, czy jak się to tam zwie (zamieniam dźwięczne na bezdźwięczne, połykam końcówki i "ogonki" od ę, ą, ipt., przestawiam literki), ale przez to, że od wczesnego dzieciństwa pochłaniam książki w ogromnych ilościach, łapię się na tych błędach od razu i poprawiam.

      a z dzieciństwa pamiętam zabawną sytuację, kiedy poszliśmy na urodziny do kolegi z podwórka, który miał rodziców nie-czytaczy, i po wejściu z wielkim zdziwieniem zapytaliśmy gdzie oni mają książki. bo półka z kasetami video była, ale książek żadnych, a u nas w każdym pokoju oprócz sypialni rodziców był przynajmniej jeden regał od góry do dołu zastawiony literaturą... ;)
      • Gość: jj fajnie że są jeszcze ludzie którzy lubią czytac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.06, 10:58
        Niestety obawiam sie ze czytający wymrą jak dinozaury bo jak to ktoś ładnie
        napisał "nasza kultura robi się coraz bardziej wizualna" (znaczy chamiejemy).
        Na szczęście mój synek czyta, byłoby dla mnie bolesne gdyby nie lubił książek.
        Ma już 12 lat i czytaliśmy mu bardzo dużo od najwcześniejszych lat, żeby sie
        wciagnął. Zaczął dużo czytac kiedy przestało mu to sprawia problemy tzn, kiedy
        był w stanie sam swobodnie i szybko czyta. Nadal jednak lubi żeby czytac mu
        głośno i moja żona często to robi.
      • bibbi5 Re: Czytajmy dzieciom??? 02.04.06, 18:58
        Kubusia Puchatka moje dzieci czytały same mając 5 lat. Najważniejsze jest
        czytanie wierszyków od niemowlęctwa, wierz mi, ja to wiem
    • maadzik3 Re: Czytajmy dzieciom??? 02.04.06, 04:19
      Czytalam, czytam i bede czytac. I sobie i dziecku.
      M.
    • Gość: pedzio umiem czytać IP: *.akk.net.pl 02.04.06, 11:12
      a wy nie
      • ben-oni Re: umiem czytać 02.04.06, 14:01
        to w jakim celu piszesz do nas? Przecież my nie umiemy czytać!
    • bibbi5 Re: Czytajmy dzieciom??? 02.04.06, 18:55
      czytać już niemowlakom, dużo czytać klasycznych wierszyków dla dzieci (Tuwim,
      Brzeczwa...). Potem, jak już poznają literki dzieci same będą czytać i rodzice
      mają z głowy. Tak wiem z praktyki
      • Gość: lobster Re: Czytajmy dzieciom??? IP: *.bflony.east.verizon.net 03.04.06, 02:14
        Czytajmy, czytajmy...my czytaliśmy naszej córce od początku. Skutek był taki, ze
        trzecim wypowiedzianym wyraźnie słowem był "ptak",a zaraz potem poleciał cały
        "Pan Pomidor" zapamiętany jeszcze w okresie "niemowy".
        Dziecię uwielbialo tez rysować czy bawić się przy nagraniach bajek. Do dziś może
        wyrecytowć obszerne fragmenty "Pchły Szachrajki"...

        Teraz się uczy po angielsku, czyta jak szalona w obu językach samodzielnie
        oczywiście, czyta małym dzieciom na głos itp.

        Poza tym wszystkim, siedzenie i czytanie dziecku jest niezwykłą przyjemnością.
        Bardzo pomaga wyrabiać pewne nawyki pozwalające koncentrować się coraz dłużej, a
        to - jak wiadomo - nie takie łatwe.
        O zasobach slownictwa nie ma nawet co wspominać...

        Pozdrawiam czytaczy dużych i małych
    • Gość: ania 12 latka powinna czytac sama ! IP: *.ac.tuniv.szczecin.pl 03.04.06, 11:19
      a jesli rodzic chce spedzac z dzieckiem wiecej czasu to musi poszukac sobie
      innego zajecia niz czytanie. W pewnym wieku dzieci musza pewne rzeczy robic
      same, chyba ze 12- latka nie umie czytac to co innego.
      • aiczka Re: 12 latka powinna czytac sama ! 03.04.06, 15:42
        Czytanie dwunastolatce nie wyklucza czytania przez dwunastolatkę. Byłam tego
        najlepszym przykładem. Pierwszą klasę podstawówki zaczęłam od pochłonięcia
        wiekopomnego dzieła jakim była książkowa wersja "Czterech pancernych" (3 tomy!)
        a jeszcze w ósmej lubiłam jak tata czytał nam przy kolacji.
    • Gość: mama Re: Czytajmy dzieciom??? IP: *.aster.pl 03.04.06, 11:40
      Brawa dla wszystkich rodzicow, ktorzy czytaja dzieciom, brawa za ich milosc i
      checci. Bo nie chodzi juz nawet o samo czytanie - w pewnym wieku dziecko
      spokojnie moze czytac sobie samo - ale w ten sposob przynajmniej spedzacie razem
      czas. I wierz mi ze dziecko bedzie pozniej to wspominac jako cudoawne chwile
      spedzone razem.
    • yulek_cezar Re: Czytajmy dzieciom??? 03.04.06, 14:50
      A ja czytam zonie. Dzieki temu jakos dajemy sobie rade z jej bezsennoscia.
    • zewszad_i_znikad Re: Czytajmy dzieciom??? 03.04.06, 15:37
      Rodzice czytali mi krótko - w wieku 5 lat dowiedziałam się, że mój kolega z
      grupy w przedszkolu umie czytać, ambicja mnie wzięła i zażądałam, żeby nauczyć
      mnie czytać. Od tego czasu nie dawałam sobie czytać, wolałam sama. A że mam
      astmą i w dzieciństwie na wszelki wypadek nie wolno mi było nawet biegać, już w
      wieku siedmiu lat mój typowy sposób spędzania czasu po szkole wyglądał jak u
      niektórych dzieci chyba starszych... - zamknąć się w pokoju z książką.
      Nie zamierzam mieć dzieci, więc problem czytania dzieciom nie ma dla mnie
      charakteru praktycznego, ale zawsze uważam - czytać oczywiście, ale dlaczego
      nie uczyć czytać choćby wyjątkowo wcześnie?
      Na marginesie nadmienię, że nie lubię czytać na głos, męczy mnie to, zasycha mi
      w gardle. Doświadczeń mam w tym względzie na szczęście niewiele - po pierwsze w
      przedszkolu niekiedy zastępowałam naszą panią w czytaniu całej grupie, po
      drugie mój tata miał pod koniec życia słaby wzrok i niekiedy domagał się, żeby
      mu poczytać.
    • molla7 Re: Czytajmy dzieciom??? 03.04.06, 19:18
      Bajkami Brzechwy karmiłam juz swoje miesieczne pacholę. Wrzaskun był z niej
      straszny, czytaniem na głos koiłam jej i swoje nerwy. W wieku 2 lat dziecię
      rozpoznaje chyba 1/3 alfabetu:). Przykład ma a jakże bo uwielbiam się
      relaksować przy ksiązce, tyle że musze szybko czytać, bo mi dzizia strony
      przewraca:)
    • Gość: alabama Re: Czytajmy dzieciom??? IP: *.aster.pl 03.04.06, 21:11
      pamietam jak mi rodzice czytali, to bylo naprawde jedno z fajniejszych wydarzen
      dnia. bardzo, bardzo to lubilam. tata mowi, ze tego nienawidzil, ale teraz
      dalby wiele, zebym jeszcze go o to prosila. no coz, postarzalam sie.. brawo dla
      wszytkich rodzicow, ktorzy w ten sposob rozbudzaja wyobraznie maluchow i tych
      troche wiekszych berbeci :-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka