reykjavik
12.09.05, 18:18
Witam, Dwukrotnie na wlasnej skorze w ciagu ostatnich 2-3 tygodni
mialem watpliwa przyjemnosc zetknac sie z defraudacjami bankowymi.
Przypadek 1 (bank NatWest) - znajomy (Skegness w Lincolnshire) w
piatek tygodnie temu staral sie w banku o linie kredytowa (1 tys.
funtow) . Tzw. overdraft zaczal dzialac od soboty, a w poniedzialek o
23:00 ktos wyplacil w bankomacie w Coventry 500 funtow i po polnocy
(konto posiadalo dzienny limit 500 funtow) ponownie wyjal 500 funtow.
W banku kazali isc na policje. Na policji powiedziano iz, przestepstwo
zostalo popelnione w Coventry to i tam trzeba je zglosic, po
kilkunastu minutach targow i prosbie o rozmowe z przelozonym
sluzbistka zdecydowala sie przyjac zgloszenie. Oczywiscie z powodu
angielskiej biurokracji pozniej trzeba bylo zadzwonic na policje w
Coventry i tam zglosci defraudacje ponownie. Kiedy juz dostalismy
numer przestepstwa, czy zgloszenie udalismy sie z nim do banku. Tam
czekalo na nas pare formularzy i wlasciwie na tym sie skonczylo.
Minely 3 tygodnie i cisza. Znajoma, ktora w banku zajmowala sie sprawa
powiedziala, ze szanse na odzyskanie pieniedzy sa bardzo niewielkie
--------------