facet699
25.10.11, 11:53
maruda, zwał jak zwał. Pod nieobecność noajdde to ja posieję trochę defetyzmu.
Słońce ładnie świeci, kolorki piękne i tylko żal, że nie mam z kim cieszyć się tymi urokami.
Rozsądek dzielnie walczy i wygra bo przecież nic się takiego nie stało. To tylko pół kroku do przodu lub trafiona dwójka w totka. Żal tego co mogło z tego być, choć przecież nic nie musiało.
Bez sensu to wszystko, po co zaczynałem, ehhhh mówię jak Ona. Może też nie jestem jeszcze gotowy, może nigdy nie będę. Jeszcze po drodze kogoś skrzywdzę.
Boli i to bardzo, bardziej niż powinno i dlatego wiem, że dobrze że skończyło się tak szybko. Gdzieś tli się iskierka nadziei bo nie powiedziała, że to absolutny koniec ale to za mało aby sie tego chwycić i nie puszczać.