Dodaj do ulubionych

MARTWI SIĘ O mnie jak o dziecko___________________

11.09.05, 23:58
Hej dziewczyny,
zdarzył mi sie straszny wypadek, zostałam napadnięta w mieszkaniu
i pobita, facetów było dwóch, straszne przeżycie.
Najdziwnisze jest to, że byłam pewna że to się nigdy nie
stanie, byłam w mieszkaniu u narzeczonego, budynek strzeżony, kamery,
recepcja, ochrona i takie tam, a jednak nic nie zadziałało.
Bilans - dwa żebra nadpęknięte, złamany obojczyk, ręka
wykręcona, liczne śince. Naprawdę coś strasznego, ale
ja się cieszę, że przeżyłam. Mam pozytywny stosunek do życia ;) .

Najbardziej pozytywną częścią tego zdarzenia, jest to, ze zobaczyłam jak
facet diametralnie może się zmienić. Jesteśmy narzeczeństwem od roku,
oczywiście były przejawy czułości z jego strony,ale raczej po
mojej zaczęcie. Całą winę na siebie za zdarzenie wziął sobie na głowę mój
narzeczony, bo nie było go wtedy w domu i nie mógł mnie obronić.
Ale za to teraz zmienił się o 360 stopni, jest czuły, martwi się o mnie
cały czas pomaga, przytula, pociesza mnie.
Nawet doszedł do wniosku, że powinniśmy razem zamieszkać, bo on musi
być cały czas ze mną i mnie pilnować.
Fajnie jest, nawet nie wiedziałam, że mężczyzna może się tak zmienić.
Obserwuj wątek
    • arbuzunia Re: MARTWI SIĘ O mnie jak o dziecko 12.09.05, 00:04
      no wiesz, dramatyczne przeżycia zmieniają ludzi...

      podziwiam cie, ja bym sie pewnie strasznie zaczęla bac po czyms takim!
    • mytany.m Re: MARTWI SIĘ O mnie jak o dziecko______________ 12.09.05, 00:05
      Najpierw naslal na Ciebie drabow, a teraz sie martwi, ze sie wyda.No bo : jego
      mieszkanie, dobrze strzezone, ochrona.Cos tu nie tak.
      • prawniczka7 Re: MARTWI SIĘ O mnie jak o dziecko______________ 12.09.05, 00:10
        wiesz, im bardziej strzeżone tym maja na nie większą chęc.
        Wcale się nie dziwię,że weszli, ochroniarz zawsze śpi :(
        • mytany.m Re: MARTWI SIĘ O mnie jak o dziecko______________ 12.09.05, 00:19
          Napisalas tez, ze chlop sie zmienil, czyli przedtem bylo cos nie tak. Ty uwazaj,
          nastpny raz mozebyc skuteczniejszy.
          • prawniczka7 Re: MARTWI SIĘ O mnie jak o dziecko______________ 12.09.05, 00:24
            Nie rozbawiaj mnie, bo żebra mnie boją jak się śmieje, raczej nie jego to
            sprawka, bo strasznie kocha i to on chciał zaręczyn i specjalnie
            do Polski mnie zwabił ;)
            Teraz ma postawę pt. rycerz księżniczki, cały czas mnie przytula i całuje i
            troszczy się, ahhhhhh......
            Najgorsze jest to, że ja jestem bardzo nieżależna z charateru i raczej nie
            lubię mieć 24 na dobę kogoś przy sobie i uwielbiam mieszkać sama, a on włąśnie
            wymyślił, że kupi nam dom i zamieszkamy tam RAZEM.
            • tygrysio_misio Re: MARTWI SIĘ O mnie jak o dziecko______________ 12.09.05, 12:26
              a jak bedziesz chciala sie ohajtac to tez zamieszkacie osobno...kiedys bedziesz
              musiala z kims zamieszkac..a skoro to nie on to po co jestescie razem???


              pozatym mi sie wydaje ze teraz moze byc fajnie, ze on jest taki
              opiekunczy....ale kiedys mu sie znudzi i bedzie dalej taki jakim byl...zastanow
              sie czy chcesz mieszkac z tamtym facetem...
    • haasioo Re: MARTWI SIĘ O mnie jak o dziecko______________ 12.09.05, 00:45
      też bym sięczuła winna, że mnie nie było, gdy drogiej mi osobie działo sie coś
      złego i to pod moim dachem, czyli z mojej winy?
      • prawniczka7 Re: MARTWI SIĘ O mnie jak o dziecko______________ 12.09.05, 00:50
        też bym sięczuła winna, że mnie nie było, gdy drogiej mi osobie działo sie coś
        > złego i to pod moim dachem, czyli z mojej winy?

        Oczywiście możemy się domyślać, że to trochę z jego winy, bo
        jest osobą medialną i bogatą, ale nie mogę mieć mu tego
        do końca życia za złe.
        Gdybyśmy mieszkali na Pradze też mogło do takiego zdarzenia
        dojść.
        • milana2 Re: MARTWI SIĘ O mnie jak o dziecko______________ 12.09.05, 01:12
          Ja tylko tak w kwestii formalnej.
          Zmienic sie mozna o 180 stopni :-)))

          Pozdrawiam i gratuluje narzeczonego.
          • prawniczka7 Re: MARTWI SIĘ O mnie jak o dziecko______________ 12.09.05, 01:34
            Dzięki, niestety jestem humanistą m.in. z racji wykonywanego zawodu.
    • jola_jola_jola byłaś niegrzeczna 12.09.05, 01:43
      i należała sie kara. teraz narzeczony pokaze ci, ze ty nie mozesz bez niego
      żyć, że sobie nie poradzisz i ze tylko przy nim bedziesz bezpieczna
    • prawniczka7 Re: MARTWI SIĘ O mnie jak o dziecko______________ 12.09.05, 01:45
      Ale tak szczerze najbardziej boję się tego,
      że będzie tak do końca życia, że będzie miał
      jakieś pretensje do siebie i będzie mie chciał zamknąc
      w złotej klatce, już widzę, że osiwiał troszeczkę po
      tym całym wydarzeniu.
      • jola_jola_jola Re: MARTWI SIĘ O mnie jak o dziecko______________ 12.09.05, 01:48
        i cie ubezłasnowolni, będziesz służącą
        • edek52 Re: MARTWI SIĘ O mnie jak o dziecko______________ 12.09.05, 02:37
          Ja bym nie przesadzał, oczywiście pewnie to był dla niego duży cios,
          każdy mężczyzna ma w sobie instynkt, który każe mu chronić swoją kobietę,
          będzie pewnie zwracał większą uwagę gdzie idziesz i z kim ale to wszystko dla
          twojego dobra,
          znałem przypadek, gdzie dziewczyna spadła ze schodów, bo facet zapomniał wziąść
          m\narzędzia i ona się potknęła, on miał do siebie straszne pretensje
          i nawet zaczął świrować tak to przeżywał, wmówił sobie, że ona jest pewnie
          z nim dla litości, bo jak można być z kimś takim jak on nieodpowiedzialnym.
    • e-love Zmienił się o 360 stopni hehehehe 12.09.05, 10:12
      Czyli po staremu ???
    • monia.p1 Re: MARTWI SIĘ O mnie jak o dziecko______________ 12.09.05, 12:07
      Po prostu wyszło szydło z worka,że bardzo cię kocha
      i przejmuje się twoim zdrowiem, ale musisz z nim pogadać
      że nie jego wina to i że musi ci zostawić niezaleźność.
    • jan115 Re: MARTWI SIĘ O mnie jak o dziecko______________ 12.09.05, 12:16
      Mężczyzna może sie zmienić i nie tylko na dobre, ale i na złe
    • moja_piosenka Re: MARTWI SIĘ O mnie jak o dziecko______________ 12.09.05, 13:20
      Dziwne jest to co napisałaś... Piszesz, że stała Ci się krzywda, że Cię
      pobito... ale móisz o tym tak, jakbyś była z tego dumna. Przemycasz informacje
      o bogactwie i sławie swojego faceta, a co to ma tu do rzeczy? Piszesz, że
      jesteś humanistką i nie wiesz ile stopni mają kąty - ale "zmienić się o 180
      stopni" jest związkiem frazeologicznym, uzywanym w mowie potocznej oraz języku
      literackim i nie ma nic wspólnego z matematyką!
      Podejrzewam, że trollujesz. Nie jesteś zoologiem/mitologiem, więc wyjaśnię -
      wypisujesz wymyślone bzdury, żeby sprawdzić reakcję grupy.
      Albo inaczej - pobito Cię, Twój facet rzeczywiście się zasmucił, a Ciebie to
      uradowało, że jednak się martwi i może kocha. Powiem Ci tak: ja sobie nie
      wyobrażam, żeby facet, zwłaszcza narzeczony, nie przeraził się pobiciem
      dziewczyny, nie troszczył się o nią, nie pocieszał, nie brał na siebie winy. To
      oczywiste i to, że Ciebie to zaskoczyło, nie najlepiej świadczy o Waszym
      związku. Opieka i troska o narzeczoną powinna przejawiać się na co dzień, a nie
      tylko jak babę tak zleją, że ledwo zipie. W twoim przypadku ta troska będzie
      chwilowa, jak staniesz na nogi, facet uzna że już sobie radzisz - znowu stanie
      się "bogatym, medialnym", nieczułym i obojętnym na Twój los kolesiem. Nie masz
      się czym chwalić:)
    • prawniczka7 Re: MARTWI SIĘ O mnie jak o dziecko______________ 12.09.05, 16:00
      Po prostu cieszę się, że w tych trudnych chwilach jest ze mną, pomaga mi, a nie
      bierze nogi za pas i ucieka albo idzie z kolegami na piwko.
    • messer3009 Re: MARTWI SIĘ O mnie jak o dziecko______________ 12.09.05, 17:36
      nie chce sie czepiac i gratuluje faceta, ale chyba zmienil sie o 180 stopni, co
      nie:)?
      • asiulka81 Re: MARTWI SIĘ O mnie jak o dziecko______________ 12.09.05, 17:42
        ale to chyba dobrze, no nie :)
        • mytany.m Re: MARTWI SIĘ O mnie jak o dziecko______________ 12.09.05, 19:49
          Mnie interesuje jak ktos mogl wejsc do mieszkania z taka ochrona i ile
          odszkodowania zazadasz od firmy ochraniajacej?
          • prawniczka7 Re: MARTWI SIĘ O mnie jak o dziecko______________ 12.09.05, 20:25
            Budynek znajduje się przy zamkniętej ulicy, gdzie ochrony jest masa, a po
            drugiej stronie przylega do parku. Przeszli przez park, pokonali ogrodzenie 4
            metrowe bo mieli podrobione karty chipowe i weszli do mieszkania przez
            balkon.
            Od firmy ochroniarskiej mogę tylko żądać oddania pieniędzy za
            prywatne leczenie i straty moralne.
            Ale ja mam zamiar oskarzyć jeszcze firmę sprzedającą mieszkania, z powodu
            nie spełnienia warunków mieszkaniowych.
            • prawniczka7 Re: MARTWI SIĘ O mnie jak o dziecko______________ 12.09.05, 20:25
              warunków mieszkalnych oczywiście ;)
            • mytany.m Re: MARTWI SIĘ O mnie jak o dziecko______________ 12.09.05, 21:10
              >przeszli przez park,pokonali ogrodzenie 4 metrowe bo mieli podrobione karty
              chipowe<, karty chipowe to karty magnetyczne? Taka sluzy mi do otwierania
              drzwi, wiec jesli otworzyli drzwi nazwimy je "kuchenne", to pokonywanie plotu
              4-ro metrowego nie ma tu znaczenia. Cos krecisz dziecinko, a moze to Ty
              sfingowalas wlamanie? Zginelo cos?
              • prawniczka7 Re: MARTWI SIĘ O mnie jak o dziecko______________ 12.09.05, 21:19
                Przeszli przez publiczny park, potem pokonali ogrodzenie 4 mtrowe, które
                odgradza park publiczny od kawałka parku wykupionego przez rezydencję i
                należącego do mieszkanców, aby wydostać się z tego praku do budynku trzeba
                przejść jeszcze jedno ogrodzenie z futrką na karty, zrobione jest to, po to,
                aby psy "naszych mieszkańców" biegające po "naszym parku" nie wbiegały na ulicę
                i recepcję.
                Tak to ja sfingowałam włamanie, porzucałam się trochę po podłodze, pobiłam się
                w twarz, zeskoczyłam ze stołu, poturlalam się......... i ukradłam ptasie
                mleczko.
                • mytany.m Re: MARTWI SIĘ O mnie jak o dziecko______________ 12.09.05, 21:27
                  No nie takiego przedstawienia, chyba nie zrobilas, mialas wspolnika, ktory za
                  przeproszeniem przywalil Ci w morde. Musialo wygladac wiarygodnie. Warto bylo?
                  • prawniczka7 Re: MARTWI SIĘ O mnie jak o dziecko______________ 12.09.05, 21:33
                    Warto, uwielbiam ptasie mleczko.
                    • mytany.m Re: MARTWI SIĘ O mnie jak o dziecko______________ 12.09.05, 21:39
                      Fajnie sie z Toba gadalo, jak znowu cos Ci sie wydarzy daj znac.
                      • prawniczka7 Re: MARTWI SIĘ O mnie jak o dziecko______________ 12.09.05, 21:41
                        ok, następnym razem myślę o jakimś wypadku w jego samochodzie
                        albo w jego biurze, może się pokaleczę dziurkaczem ?
                        Marzę jeszcze o paczce Rafaello.
                • tygrysio_misio Re: MARTWI SIĘ O mnie jak o dziecko______________ 12.09.05, 22:21
                  za rezydencje uwazam duzy dom z ogromnym ogrodem....

                  a to gdzie mieszka twoj facet to blok jest czy szeregowki tyle ze ogrodzone??

                  pozatym jak mozna mieszkac w takim wiezieniu...ja jednak wole przestrzen od
                  ogrodzen i trawy po ktorej nie mozna chodzic bo to jest "Nasz park"
                  • 12baba Re: MARTWI SIĘ O mnie jak o dziecko______________ 03.10.05, 23:02
                    ufff
                    nie dajcie sie wpuszczac trollowi
                    toz to dziecko (hmmm prawniczka) ma narobione w glowie, kit wciska, bawi sie
                    ludzmi, a Wy jej glupoty kupujecie
                    panienko (a moze chlopczyku?) - dobrze sie czujesz?
                    • mmagi a po co odgrzewasz stary kotlet:P 03.10.05, 23:09

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka