prawniczka7
11.09.05, 23:58
Hej dziewczyny,
zdarzył mi sie straszny wypadek, zostałam napadnięta w mieszkaniu
i pobita, facetów było dwóch, straszne przeżycie.
Najdziwnisze jest to, że byłam pewna że to się nigdy nie
stanie, byłam w mieszkaniu u narzeczonego, budynek strzeżony, kamery,
recepcja, ochrona i takie tam, a jednak nic nie zadziałało.
Bilans - dwa żebra nadpęknięte, złamany obojczyk, ręka
wykręcona, liczne śince. Naprawdę coś strasznego, ale
ja się cieszę, że przeżyłam. Mam pozytywny stosunek do życia ;) .
Najbardziej pozytywną częścią tego zdarzenia, jest to, ze zobaczyłam jak
facet diametralnie może się zmienić. Jesteśmy narzeczeństwem od roku,
oczywiście były przejawy czułości z jego strony,ale raczej po
mojej zaczęcie. Całą winę na siebie za zdarzenie wziął sobie na głowę mój
narzeczony, bo nie było go wtedy w domu i nie mógł mnie obronić.
Ale za to teraz zmienił się o 360 stopni, jest czuły, martwi się o mnie
cały czas pomaga, przytula, pociesza mnie.
Nawet doszedł do wniosku, że powinniśmy razem zamieszkać, bo on musi
być cały czas ze mną i mnie pilnować.
Fajnie jest, nawet nie wiedziałam, że mężczyzna może się tak zmienić.