miliarder
28.10.03, 22:12
witam,
pytanie sprowokował mój znajomy, który opowiedział mi ze w latach 60-tych,
w jednej z lubelskich wsi mieszkali dwaj bardzo zardni bracia, na tyle
zaradni, oczywiscie modelowo prowadzone, olbrzymie gospodarstwo... i dwóch
kawalerów. chłopaki jak chodzili na zabawy to tylko wypic...
a pytani czemu sie nie zenia bez ogrodek
podliczali ile to kosztuje utrzymanie kobiety,
a ile to taka by im mogla pomóc (pranie, gotowanie etc),
i ze taniej i wiecej satysfakcji bedzie jak kupią sobie Warszawe (takie auto
dla nieuswiadomionych), co zreszta zrobili :)
moze dla was niewiarygodne, ale prawdziwe.
przejdzmy jednak do meritum,
zarabiając 150% średniej krajowej, zyjąc
w Stolicy Dolnego Śląska stać mnie na żone?