Dodaj do ulubionych

mycie/lakierowanie włosów

17.07.08, 11:22
Może mój problem wyda Wam się niezbyt mądry, osobiście nie borykam
się z kłopotami astmatycznymi, ale pozwolę sobie opisać sytuację i
poprosić o opinię.

Otóż astmatyczka, chyba alergiczka (ale dokładnie nie wiem, na jakie
subsancje uczulona), myje głowę co 2 tygodnie, czasami rzadziej,
codziennie natomiast lakieruje. Moim zdaniem to działanie zupełnie
nieracjonalne, przecież na włosach zbiera się różne świństwo,
zostaje to potem na pościeli, jest wdychane i tylko potęguje
problemy. Czy mam rację, że lepsze byłoby częstsze mycie włosów i
unikanie lakieru? Mnie to wydaje się zupełnie oczywiste, ale jak już
zaznaczyłam na wstępie, moge się mylić. A co Wy na to?
Obserwuj wątek
    • tijgertje Re: mycie/lakierowanie włosów 17.07.08, 12:57
      Czegos tu nie rozumiem. To ty tak lakierujesz wlosy, czy piszesz o
      kims innym? Jak nie o sobie, to nie wiem, dlaczego mialby to byc
      twoj problem, jak zaznaczylas we wstepie? Co do lakieru, to ja
      unikam jak ognia i nie ma to nic wspolnego z astma. Gdybym 2
      tygodnie nie myla glowy a lakierowala codziennie, to po kilku
      miesiacach pewnie bym lysa zostala, a malo wlosow nie mam. za ,mlodu
      uzywalam lakieru, bardzo krotko i mylam wlosy przynajmniej 3 razy w
      tygodniu, ale i tak byly strasznie zniszczone. Teraz mam astme i
      wiekszosci aerozolow nie moge zniesc, lakier do wlosow stosuje tylko
      do swojego ozdobkowa i zawsze na zewnatrz, nawet dezodorantow w
      sprayu unikam, bo potrafia wywolac atak. Jesli jednak wlascicielce
      lakierowanej czupryny nic nie dolega, to poki jeszcze ma wlosy moze
      robic co chce;-)
      • gorzatax Re: mycie/lakierowanie włosów 17.07.08, 13:28
        tijgertje napisała:

        > To ty tak lakierujesz wlosy, czy piszesz o
        > kims innym?

        Nie, to nie ja.

        > Jak nie o sobie, to nie wiem, dlaczego mialby to byc
        > twoj problem, jak zaznaczylas we wstepie?

        Bo jest to bliska mi osoba, która faszeruje się masą leków. Być może
        gdyby zmodyfikowała nieco tryb zycia, nie byłoby to konieczne.



        > Gdybym 2
        > tygodnie nie myla glowy a lakierowala codziennie, to po kilku
        > miesiacach pewnie bym lysa zostala,

        Ja też nie wyobrażam sobie tak rzadkiego mycia, mnie po prostu
        najpóźniej na trzeci dzień swędzi sama świadomość, że juz od kilku
        dób włosy nie są myte

        > Jesli jednak wlascicielce
        > lakierowanej czupryny nic nie dolega, to poki jeszcze ma wlosy
        moze
        > robic co chce;-)

        Właścicielka ma naprawdę bardzo mocne i odporne włosy - włosom więc
        nic nie dolega, chodziło mi jedynie o związek takiego traktowania
        włosów z astmą. Mnie osobiście wydaje się, że to może tylko pogłębić
        objawy. A ponieważ ostatnio usłyszałam, że jeden z leków wziewnych
        musi brać w jakiejś niesamowicie dużej dawce, to tak sobie myślę,
        że może by inną drogę do celu pt. "zdrowie" wybrać...
        • tijgertje Re: mycie/lakierowanie włosów 17.07.08, 23:31
          gorzatax napisała:
          Bo jest to bliska mi osoba, która faszeruje się masą leków. Być może
          > gdyby zmodyfikowała nieco tryb zycia, nie byłoby to konieczne.

          Znam taki typ, mam w rodzinie. Podejrzewam, ze ten moj typ bylby
          chory, jakby sie okazalo, ze nie jest chory:-( Tooony lekow, ale
          unikanie wizyt u lekarza. Mysle, ze niektorzy sa po prostu
          niereformowalni:-(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka