Gość: siedem
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
29.03.04, 09:14
Długo dociekałem czemy Wyznawcy Wielkiego Boczka utrzymują się od tylu lat i
wciąż przybywa wiernych tej sekty. Właśnie "sekty" ponieważ wszystkie
zachowania, cały rytuał i obyczajność przypominaja sektowe patologie.
Smalcownicy zdobywaja nowych wyznawców obietnicą, ułudą bycia lepszym. Tak
jak sekciarze oferują miłość garścmi a sprzedawcy odkurzaczy czy garnków
Zepter obiecują wkroczenie do elity i lepszego świata tak Smalcownicy mówią
zagubionej owieczce że żrąc smalec z żółtkami stanie się MĄDRA i lepsza od
reszty bydła co się trawą żywi [tak właśnie]. Do tych celów oczywiście jest
cała mitologia od jabłka, adama i ewy aż po nowożytnych SmalcoŚwiętych którym
po tygodniu wciniania pasztetowej wyrosły włosy lub odzyskali wzrok.
Ja jak już wspominałem odżywiałem się optymalnie [bez żadnego rezultatu
pozytywnego]. Gdy dziś o tym opowiadam optymalnym to jestem ganiony, karcony
za to że do tego jedzenia nie dodałem Wiary W Słoninę, ze robiłem to "bez
serc bez ducha, to szkieletów ludy".
Ten post nie jest oceną diety. Mozliwe iż odrastają po tym ręce a głusi
słuchaja mp3'jek. Garki ceptera tez są super ale nie są warte 8 tysięcy.
dziękuję za uwagę
5040