Dodaj do ulubionych

Wymagający szuka żony

22.08.06, 19:52
Witam,
Jestem 32letnim, wysokim i przystojnym facetem z Warszawy. Mam własny duży
dom, wysoki dochód i stanowisko; jestem kulturalnym i ułożonym mężczyzną bez
nałogów ceniącym ciepło domowego ogniska. Poszukuję inteligentnej i
atrakcyjnej fizycznie domatorki, która pragnie wyjść za mąż i prowadzić dom i
której nie cechuje parcie ku karierze. Oczekuję propozycji.
Obserwuj wątek
    • bartnik1 Re: Wymagający szuka żony 22.08.06, 19:56
      za pozno. za dlugo robiles sobie kariere i dobre stanowisko. teraz spozniles sie w innej sferze zycia. w takim wieku nie masz szans na poznanie kobiety blisko twojego wieku: ladnej i atrakcyjnej, chetnej na prowadzenie dom. wszystkie takie fajne zostaly juz zajete. zostaly same "brzydkie" lub kareirowe-feministki.

      pozostaje ci zwiazek z wieksza roznica wieku albo taki gdzie bedzie ladna ale np z bagazem zycia (rozwodka z dzieckiem).

      mimo wszystko powodzenia. moze znajdziesz.
      • salaried Re: Wymagający szuka żony 22.08.06, 20:01
        Dzięki za zwrócenie uwagi, faktycznie zapomniałem określić wiek kandydatki.
        Poszukuję bezdzietnej panny w wieku 25-30 lat.
        • cotti Re: Wymagający szuka żony 22.08.06, 20:04
          salaried napisał:

          > Dzięki za zwrócenie uwagi, faktycznie zapomniałem określić wiek kandydatki.
          > Poszukuję bezdzietnej panny w wieku 25-30 lat.

          Poważnie można kogoś w ten sposób znaleźć?

          Swoją drogą, powiedzmy, że nadawałabym się... i co dalej?
          • salaried Re: Wymagający szuka żony 22.08.06, 20:05
            Teoretyzujesz czy faktycznie byłabyś skłonna spróbować?
    • mimblaa Re: Wymagający szuka żony 22.08.06, 20:19
      Ja już niestety sie nie nadam (szczęsliwa mężatka od 8 m-cy, zakochana od
      prawie 4 lat), ale wielką zgryzotą jest samotnośc mojej Przyjaciółki - ma 29
      lat, jest inteligentną, śliczną i diablo zgrabną dziewczyną (w tej
      kolejności :P), która na swoje nieszczęście mieszka w miejscu, gdzie ciężko
      jest spotkać tego jedynego, bo i wybór niewielki, a nie oszukujmy się, ze w
      mało licznej populacji można to bezstresowo zrobić. Zajęta studiami i kariera
      ie zauważyła, kiedy wszyscy w miarę interesujacy faceci wokół zniknęli,
      zabrączkowali się i odziecili. I kiedy przyszedł czas na uczucie nie ma nikogo,
      kogo mogłby nim obdarzyć. Kocham ją i serce mi pęka, kiedy widzę, ze taki skarb
      nie może znaleźć właściciela. Piszę bez nadziei na cokolowiek, bo nie wierzę w
      miłość przez Internet i takie "poznawanie" się,ale ujęła mnie Twoja zwięzła
      forma i jasna treśc przekazu, palce same więc zaczęły klikać w klawiaturę...
      Ironia losu: mam przykład, ze doskonała dziewczyna (bez ukrytych wad i z
      dożywotnią gwarancją) jest sama bo tak się ułożyło, a w stosunku do facetów w
      tym wieku mam pewne obawy... Powiedz, co z Tobą jest nie tak, ze nie masz
      nikogo? Jesteś piękny inaczej, masz wstrętny charakter i nikt nie może z Tobą
      wytrzymać, masz zeza albo sztuczne zęby, jesteś zboczeńcem albo tyranem, jesteś
      uzależniony od matki, czy co??!?!?!?! I w ogóle niech mi ktoś wytłumaczy, jak
      to jest, że interesujacy, spragnieni miłości ludzie, nie mogą się odnaleźć??????
      • salaried Re: Wymagający szuka żony 22.08.06, 20:30
        Ciężko odpowiedzieć na tak postawione pytanie. Ani nie trzymam się mamusi ani
        nie jestem tyranem, ot normalny facet podobający się kobietom. Myślę, że rację
        ma bartnik, który stwierdził, że byłem zbyt zajęty karierą i robieniem
        pieniędzy. Dotychczas trafiałem na kobiety, które podobnie zapatrywały się na
        życie jak ja, tzn. nie interesowało ich prowadzenie domu tylko kariera. Chyba
        dlatego moje dotychczasowe związki były dość płytkie i powierzchowne. Opisałaś
        swoją przyjaciółkę zaznaczając, że ona też jest zajęta pracą - widzisz ja kogoś
        takiego nie szukam. Tym niemniej dziękuję Ci serdecznie za odpowiedź,
        • mimblaa Re: Wymagający szuka żony 22.08.06, 20:47
          Jeśli człowiek nie ma się czym zająć, to robi wszytsko inne. Nie napisałam, ze
          poświęca się karierze - napisałam, ze zamiast siedzieć u mamy na garnuszku i
          łazić po dyskotekach, poszła do pracy, żeby mieć własne pieniądze. W efekcie
          jest samodzielna, kupiła sobie ostatnio mieszkanie, i cieszy się jak dziecko
          urządzając je wg marzeń i możliwości finansowych. Nie jest robotem, który
          siedzi w pracy po 16 godzin na dobę i tak w kółko. Wręcz przeciwnie, znajduje
          czas dla rodziny i przyjaciół, spędza możliwie ciekawie każdą wolną chwile, a
          nieszczęściem jest własnie to, ze mimo otaczających ja ludzi (zdarzają się
          również wolni faceci) nie ma nikogo, kto zaintrygowałby ją i ujął sobą na tyle,
          by chcieć z nim spędzić zycie. Nie rozumie, szukasz robota, który zamieni się w
          maszynkę do rodzenia dzieci i będzie Ci przyrządzał cielęcinkę w rozmarynie,
          rezygnując z własnego "ja" tylko dlatego, że TY masz dosyć pogoni za pieniędzmy
          i tym wszystkim ,za czym pędzą dzisiejsi 30-latkowie?
          • salaried Re: Wymagający szuka żony 22.08.06, 20:51
            Czy prowadzenie domu i rodzenie dzieci równa się rezygnacji z własnego 'ja'?
            Skąd wiesz, że nie istnieją kobiety, dla których najważniejsza jest rodzina i
            nie widzą potrzeby pracy na dwóch etatach (praca plus dom) skoro mąż
            wystarczająco dużo zarabia? Nie szukam robota, wręcz przeciwnie - szukam
            kochającej kobiety, która stworzy mi ciepły dom.
          • ningpo Re: Wymagający szuka żony 24.08.06, 00:08
            też dobry komentarz
      • numenius Re: Wymagający szuka żony 30.08.06, 12:47
        czesc mimblaa

        taz szukam milosci/kobiety/zony.
        tez nie jestem zdesperowany.
        wiem czego szukam i dlatego od ok roku jestem sam.
        wiek 32 lata i od razu odpowiadam na pytanie co do tej pory robilem: bylem w 7
        letnim zwiazku - wg mnie lepsze to niz 7 rocznych zwiazkow:)

        skoro mr solaried nie jest zainteresowany to moze ja sie nadam dla twojej
        przyjaciolki? mam podobne cechu jak wlasnie mr solaried, ale nie oczekuje by
        zona poswiecala sie wylacznia w domu - wg mnie to glupota i krotkowzrocznosc.
        "wiecej informacji na priva": moonraker@o2.pl

        pozdr


    • polska_reprezentacja Re: Wymagający szuka żony 22.08.06, 20:35
      A co ma robić Twoja żona, kiedy Ty będziesz w pracy?
      • salaried Re: Wymagający szuka żony 22.08.06, 20:37
        Dbać o dom.
        • polska_reprezentacja Re: Wymagający szuka żony 22.08.06, 20:43
          Zdajesz sobie, mam nadzieję, sprawę z tego, że będzie Ci niezwykle trudno
          znaleźć kobietę wykształconą, inteligentną, atrakcyjną, która zaraz po studiach
          lub po kilku zaledwie latach rzuci dla Ciebie pracę, będzie dbać o dom, byś Ty
          mógł się realizowac zawodowo?
          • salaried Re: Wymagający szuka żony 22.08.06, 20:46
            Mam nadzieję, że są jeszcze na świecie kobiety, które nie uległy presji
            kolorowych magazynów i rozumieją, że miejsce powołaniem kobiety jest dbanie o
            dom.
            • polska_reprezentacja Re: Wymagający szuka żony 22.08.06, 20:51
              o jakiej presji mowa? Tutaj chodzi o kontakt z ludźmi, o zawieranie nowych
              znajomości, o chęć realizacji, wyznaczanie sobie nowych celów i ich zdobywanie,
              o aktywność. Może pani w warzywniaku jest miłą kobietą, moze umycie wszystkich
              okien w ciągu jednego dnia jet wyzwaniem, ale na Boga inteligentenej kobiecie
              to nie wystraczy. Może po 40-stce owszem, ale wczesniej bedzie tudno.
              Niemniej życzę powodzenia!
              • salaried Re: Wymagający szuka żony 22.08.06, 20:55
                Popadasz ze skrajności w skrajność. Czy prowadzenie domu wyklucza istnienie
                zainteresowań, zdobywanie wyznaczonych celów i zawieranie nowych znajomości? Do
                mycia okien i sprzątania mam wynajętą panią, moja żona nie musiałaby się tym
                zajmować. Ona ma być Panią Domu co nie oznacza zaharowanej baby w papilotach w
                rozciągniętym dresie.
                • polska_reprezentacja Re: Wymagający szuka żony 22.08.06, 21:04
                  zawsze chciałam mieć Panią Marysie;)
                  Ale na poważnie, mam nadzieję, że Ci się uda, chociaż z obserwacji wiem, że
                  bedzie trudno...
                  Pozdrawiam
                • ramadayes Re: Wymagający szuka żony 22.08.06, 21:04
                  Do
                  >
                  > mycia okien i sprzątania mam wynajętą panią, moja żona nie musiałaby się tym
                  > zajmować. Ona ma być Panią Domu co nie oznacza zaharowanej baby w papilotach
                  w
                  > rozciągniętym dresie.
                  OK, skoro sprzątaniem i pewnie gotowaniem również zajmowałaby się wynajęta
                  pani, co miałaby robić twoja żona jako Pani Domu?
                  • salaried Re: Wymagający szuka żony 22.08.06, 21:08
                    Wychowywaniem dzieci, dokształcaniem się, spotkaniami ze znajomymi, jakieś
                    hobby. Możliwości jest mnóstwo.
            • ramadayes Re: Wymagający szuka żony 22.08.06, 20:52
              to nie musi być uleganie presji kolorowych magazynów, tylko zwykła potrzeba
              samorealizacji. owszem, są kobiety, które szybko chcą założyć rodzinę, mieć
              męża i dziecko, ale licz się z tym, że za jakiś czas może przestać jej to
              wystarczać i jednak zechce realizować się zawodowo. co wtedy zrobisz?
              • salaried Re: Wymagający szuka żony 22.08.06, 20:57
                Jeżeli faktycznie będzie jej na tym zależeć to nie będę się przeciwstawiał, nie
                jestem tyranem.
            • dragica Re: Wymagający szuka żony 22.08.06, 21:42
              ej, ej-jestem osoba wykształcona, rodzina jest dla mnie priorytetem, kariera
              jest drugoplanowa-w pewnym momencie doceniłam czy jest posiadanie rodziny...ale
              panna nie jestem.
              jednak-nie rozumiem jaki jest problem w pracy zony...sprzatanie domu i czytanie
              ksiazek po caly dzien jest nudne.szczegonie cudzego domu.
              • dragica wyjasnienie popelnienia wczsniejszego watku 22.08.06, 21:44
                oczywiscie nie dlatego , ze szukam meza, bo takowego juz posiadam:)
            • glowa_w_chmurach Re: Wymagający szuka żony 24.08.06, 16:09
              salaried napisał:

              > Mam nadzieję, że są jeszcze na świecie kobiety, które nie uległy presji
              > kolorowych magazynów i rozumieją, że miejsce powołaniem kobiety jest dbanie o
              > dom.

              Dom w rozumieniu miejsca zamieszkania, czy dom w rozumieniu obojga kochajacych
              sie malzonkow, ktorzy dbaja o siebie nawzajem?
            • tiff78 Re: Wymagający szuka żony 27.08.06, 20:47
              Tak sobie myślę... Jestem bardzo atrakcyjną samotną kobietą (singlem tak
              zwanym), tak przynajmniej o mnie mówią, 29 lat, pracuję w wolnym zawodzie i dla
              mężczyzny, którego pokocham jestem w stanie poświęcić wiele, ale warunek, który
              Ty stawiasz jest trochę osobliwy, bo nie ma w nim miejsca na spontaniczny,
              przysłowiowy "grom z jasnego nieba". Może jak jesteś taki "ustawiony', to sobie
              kup idealną żonę? A tak mówiąc poważnie, to życzę Ci takiej kobiety i takiego
              uczucia, które przewróci Ci cały świat do góry nogami i zburzy misterny plan,
              który, jak sie zdaje, zbudowałeś podobnie jak całą swoją karierę. Bez obrazy,
              mam nadzieję. Zresztą, sobie też tego życzę :)
              Powodzenia.
      • yersinia_pestis Re: Wymagający szuka żony 22.08.06, 20:51
        polska_reprezentacja napisała:

        > A co ma robić Twoja żona, kiedy Ty będziesz w pracy?

        Jak to co ma robić? To co większość żon w takiej sytuacji - zabawiać się z hydraulikiem/listonoszem/akwizytorem/kochankiem poznanym w sieci ;)
        • salaried Re: Wymagający szuka żony 22.08.06, 20:58
          Nie mierz innych swoją miarą.
          • yersinia_pestis Re: Wymagający szuka żony 22.08.06, 21:05
            salaried napisał:

            > Nie mierz innych swoją miarą.

            Wiesz pan, panie ładny, ja nie mierzę, ja mówię o faktach. Pracowałem podczas studiów jako dostarczyciel pizzy, włoszczyzny i chińskiego żarcia. Bardzo lubiłem takie znudzone żonki zapracowanych gości na stanowiskach. A żebyś ty wiedział, jak one mnie lubiły...
            • salaried Re: Wymagający szuka żony 22.08.06, 21:09
              yersinia_pestis napisałA:

              Dziwne
              • yersinia_pestis Re: Wymagający szuka żony 22.08.06, 21:13
                salaried napisał:

                > yersinia_pestis napisałA:
                >
                > Dziwne

                Co dziwne, że wszystkie dane podczas rejestracji konta były lipne, łącznie z płcią? ;)
                • salaried Re: Wymagający szuka żony 22.08.06, 21:16
                  Stajesz się przez to niewiarygodny. Kręcisz po prostu więc Twoje słowa nie są
                  dla mnie żadną wykładnią ani tym bardziej czymś co będę brał za prawdę. Kończę
                  z Tobą dyskusję i pozdrawiam.
                  • yersinia_pestis Re: Wymagający szuka żony 22.08.06, 21:21
                    salaried napisał:

                    > Stajesz się przez to niewiarygodny. Kręcisz po prostu więc Twoje słowa nie są
                    > dla mnie żadną wykładnią ani tym bardziej czymś co będę brał za prawdę. Kończę
                    > z Tobą dyskusję i pozdrawiam.

                    Ależ proszę uprzejmie. Prawdzie zaś wisi, co będziesz za nią brał, ale fakt, lepsza błoga nieświadomość :)
                    Życzę rychłej żeniaczki i apetycznej żoneczki. Niech następny studencina ma coś z życia. Powodzenia, pozdrawiam również.
                    • markonella Re: Wymagający szuka żony 22.08.06, 21:55
                      Jak wiekszość wypowiedzi na tego typu forach kończy się przepychanką i
                      bezsensowną wymianą zdań. Po co odpowiadać jeśli ktoś ma na celu tylko
                      zmieszać kogoś z błotem. Dajcie spokój a może Salaried znajdzie właśnie to
                      czego szuka. Zycze autorowi powodzenia i wiary w ludzkie wartości.
    • bajdzi Re: Wymagający szuka żony 22.08.06, 21:55
      Ciężko jest mi pojąć fakt , że jesteś (chyba) fajnym facetem i nie możesz
      poznać tej jedynej .
      Jestem trochę młodsza od Ciebie i , o dziwo poszukuję tych samych cech w
      mężczyźnie , których Ty poszukujesz w kobiecie . Czyżby omen ?
      • salaried Re: Wymagający szuka żony 22.08.06, 21:58
        Czyli poszukuesz faceta, który będzie Ci prowadził dom i wychowywał dzieci? ;-))
    • bajdzi Re: Wymagający szuka żony 22.08.06, 22:04
      Nie , poszukuję inteligentego mężczyzny dla którego rodzina i dom znaczy dużo
      więcej niż pęd ku karierze .
      • salaried Re: Wymagający szuka żony 22.08.06, 22:06
        Ktoś niestety na ten dom musi zarobić. Lepiej niech to robi facet.
        • bajdzi Re: Wymagający szuka żony 22.08.06, 22:12
          ok , ale praca zajmuje TYLKO 8 godzin dziennie . Oczekuję od mojego męzczyzny
          iż co dzień będzie wracał z jeszcze większą ochotą do domu . Myślę , że
          naprawdę gotowa byłabym poświęcić swoją karierę dla PRAWDZIWEGO , CIEPŁEGO domu
          do którego wraca się nie dlatego że tak trzeba tylko że się BARDZO chce .
          • dobrotka06 Re: Wymagający szuka żony 23.08.06, 12:13
            Trochę to dusząco zabrzmiało...
    • bartnik1 Re: Wymagający szuka żony 22.08.06, 22:12
      nie chce cie jeszcze obrazac ani dolowac ale moim zdaniem poczekasz ze 3-5 lat to juz w ogole bedzie przes*ane. moj tata mnie urodzil jak mial 39 lat i niestety roznica pokolen/hobby/problemow widac. robil "kariere wojskowa". nigdy ze mna nie byl pokopac pilki, pobiegac albo na rowerach - moze raz jak mialem 7-12 lat.

      ja napewno nie bede czekal do tego wieku i zrobie wszystko co w mojej mocy zebym wczesniej mogl poznac kogos odpowiedniego.

      nie mozna ani za wczesnie ani za pozno zakladac rodziny - trzeba dobrze trafic z wiekiem i z Ta jedyna.
    • a.nie Re: Wymagający szuka żony 22.08.06, 22:14
      Nie wydaje Ci się, że wymaganie od kobiety, aby zrezygnowała z dotychczasowego
      życia zawodowego na rzecz prowadzenia domu to stawianie kobiecie zbyt dużych
      wymagań? W końcu nie po to szła na studia, pracowała i pewnie wypracowała sobie
      jakąś pozycję zawodową, aby to wszytsko porzucić. Zajmowanie się dziećmi jest
      absorbujące, ale chyba jednak nie na tyle, aby poświęcić temu całe swoje życie.
      Obecnie jestem singielką i marzę o rodzinie i dzieciach. Chcę poświęcić wiele
      czasu swoim przyszłym pociechom, ale na pewno nie zregyznuję całkowicie z pracy.
      Pozdrawiam
      • dobrotka06 Re: Wymagający szuka żony 23.08.06, 12:14
        Mam wrażenie, że nie do końca o to chodzi...
    • vermatiim Re: Wymagający szuka żony 22.08.06, 23:03
      Przeczytałam wszystkie te wypowiedzi....nasunęła mi się na koniec tylko jedna
      myśl...życzę Ci szczęścia, spotkania na swojej drodze miłości i pokochania
      całym sercem ( z wzajemnością). Wtedy wszystko da się pokonać. Miłością,
      zrozumieniem, rozmową. Nie zamykaj jej tylko w "złotej klatce". Pozdrawiam i
      życzę szczęścia. :)
    • kiara1978 Re: Wymagający szuka żony 23.08.06, 10:21
      To pewnie ja bym się nadawała :)) Jestem sentymentalną i trochę "niedzisiejszą"
      kobietą - w tym sensie, że uważam metroseksualnych za dziwolągów a feministki
      za nawiedzone baby. Facet to facet - nie malowana lala, a kobieta powinna mieć
      w sobie ciepło, bo to ona tworzy atmosferę domowego ogniska. I to jest podział
      ról, które dzisiejszy świat tak chętnie wypacza.

      Pozdrawiam -
      kiara1978@gazeta.pl
      • salaried Re: Wymagający szuka żony 24.08.06, 10:29
        Dzięki za odzew, Kiaro. Czy byłabyś uprzejma wysłać mi swoje zdjęcie?
    • nerri Re: Wymagający szuka żony 23.08.06, 10:59
      No no:) baardzo ciekawy wątek:)
      Jest wiele kobiet,które w głębi serca chcą móc zajmować się domem i dziećmi.Ja
      mam 23 lata, pracuję z maluchami,ale nie wybieram się na pedagogikę,tylko na
      jakieś konkretniejsze studia.Wiem,że mało prawdopodobne jest aby mój"przyszły-
      ewentualny" mąż zarabiał na tyle dobrze,żebym ja mogła sobie pozwolić na bycie
      z dziećmi(również przyszłymi-ewentualnymi;) ). A wiele kobiet pracuje,bo musi
      za coś utrzymać rodzinę.Mimo,że z chęcią zajełyby się dziećmi.Tylko nie zawsze
      mówią to głośno;)No...chyba,że ja jestem z innej epoki:))

      I zaznaczam,że to tylko wypowiedz,a nie zgłoszenie na casting autora wątku;))
    • r.i Re: Wymagający szuka żony 23.08.06, 12:11
      czy ten wątek to żart??? istnieją jeszcze tacy faceci - zadufani w sobie
      szowiniści, szukający kury domowej??? napisz po prostu, że szukasz gosposi z
      wyższym wykształceniem :P
      • dobrotka06 Re: Wymagający szuka żony 23.08.06, 12:19
        A ja bym chciała, żeby mój ewentualny mąż zarabiał tyle żeby nas utrzymać.
        Wcale nie kocham pracy "na etacie", z przyjemnością zostałabym w domu co nie
        oznacza, że zamknęłabym się między ścierką a garnkiem. Mam różne
        zainteresowania, które mogą nawet przynosić pieniądze (zdarza im się), a które
        wymagają raczej bycia na miejscu a nie biegania na osiem godzin "do roboty".
        Ale do tej pory jak znajdowałam faceta, który skłonny byłby do pracy zawodowej
        na rzecz rodziny to wyobrażał sobie, że będę go "obsługiwać" - sprzątać, prać,
        gotować i jeszcze z uśmiechem świadczyć usługi seksualne na życzenie... :( Z
        tego wszystkiego to ostatnie byłoby chyba najlepsze... :)
        Ech, życie.. I jak tu ludziom dogodzić?
      • rasgeea Re: Wymagający szuka żony 23.08.06, 12:19
        w PUP chyba nawet takie są :)
      • salaried Re: Wymagający szuka żony 23.08.06, 13:14
        r.i napisał:

        > czy ten wątek to żart??? istnieją jeszcze tacy faceci - zadufani w sobie
        > szowiniści, szukający kury domowej??? napisz po prostu, że szukasz gosposi z
        > wyższym wykształceniem :P

        Jak wspomniałem - nie szukam gosposi bo takową już mam. I wcale nie
        jestem 'zadufanym w sobie szowinistą'.
        • rozesmiana75 Re: Wymagający szuka żony 23.08.06, 13:18
          Odpowiedzialam na Twoj anons.
          • salaried Re: Wymagający szuka żony 23.08.06, 13:28
            Dziękuję serdecznie. Czy numer w Twoim nick'u to rok urodzenia?
    • frankhestain Re: Wymagający szuka żony 23.08.06, 13:17
      ten post to opis klasycznego psychopaty
      • dobrotka06 Re: Wymagający szuka żony 23.08.06, 13:23
        A wy nie macie co robić i wyżywacie się na człowieku... Skoro szuka i mówi
        szczerze czego to trzeba trzymać kciuki a nie pyszczyć...
      • salaried Re: Wymagający szuka żony 23.08.06, 13:28
        Stukasz w klawiaturę z nudów czy też może potrafisz uzasadnić swoją śmiałą
        tezę?

        ps. powyższe było pytaniem retorycznym więc nie sil się na odpowiedź, nie
        zamierzam się wdawać w pyskówki.
        • rozesmiana75 Re: Wymagający szuka żony 23.08.06, 13:34
          Czy to bylo pytanie skierowane do mnie ?
          Co do numeru w nicku ..to zapomnialam dopisac B ..wtedy byloby oczywiste co to znaczy :-)
          • salaried Re: Wymagający szuka żony 23.08.06, 13:36
            Nie. Spójrz na układ wątku.
            • rozesmiana75 Re: Wymagający szuka żony 23.08.06, 13:37
              Spojrzalam i dlatego sie zdziwilam lekko .
              • salaried Re: Wymagający szuka żony 23.08.06, 13:40
                Czyli 75 to obwód pod biustem? ;)
                • rozesmiana75 Re: Wymagający szuka żony 23.08.06, 13:41
                  Rozmiar stanika ....a pod biustem dokladanie jest 73 i 1/2 ...
                  • malarzpokojowy Re: Wymagający szuka żony 23.08.06, 21:37
                    rozesmiana75 napisała:

                    > Rozmiar stanika ....a pod biustem dokladanie jest 73 i 1/2 ...

                    Urodziłem się w 73. Co za zbieg okoliczności!
    • bajdzi Re: Wymagający szuka żony 23.08.06, 13:47
      Salariedzie , a czym Ty się tak wogóle zajmujesz ( jeśli to nie tajemnica ) i
      dlaczego szukasz kobiety w sieci . Czy rzeczywiście tak trudno jest Tobie
      znaleźć odpowiedną kandydatkę w realu ?
      • dobrotka06 Re: Wymagający szuka żony 23.08.06, 13:49
        Co za różnica gdzie się szuka? W końcu sieciowe znajomości i tak weryfikują się
        w realu...
        • bajdzi Re: Wymagający szuka żony 23.08.06, 13:57
          Zgadzam się . Tylko trudno jest mi uwierzyć w fakt , iż wykształcony z dobrą
          pozycją zawodową i do tego przystojny mężczyzna nie może znaleźć sobie
          partnerki . Może się czepiam , ale wydaje mi się że gdzieś jest tu jakiś
          haczyk . Co Ty na to Salariedzie ?
          • dobrotka06 Re: Wymagający szuka żony 23.08.06, 14:05
            Taki sam jak z wykształconymi kobietami...
            Wcale nie tak łatwo znaleść sensownego partnera.. mie zależnie jaka płeć szuka
            i jakiej płci partner ma być....
            • rozesmiana75 Re: Wymagający szuka żony 23.08.06, 14:11
              Dobrotko zgadzam sie z Toba .naleze do grupy dobrze wyksztalconych i dobrze zarabiajacych kobiet ,
              a nie jestem cyborgiem ktory pracuje od rana do nocy.Chce dzielic sie swymi myslami z osoba ktora
              bedzie mi rowna , ktora zrozumie moj tok myslenia .Powiedza ze jestem materialistka , moze troche
              tak ...wychodze z zalozenia przyjdz zloto do zlota ...pomnazajamy dobra a nie bezcelowo je tracmy ...
              • dobrotka06 Re: Wymagający szuka żony 23.08.06, 14:31
                No ja myślę, że w świecie w jakim żyjemy pomnażanie majątku jest
                zdroworozsądkowym podejściem do życia. Przynajmniej dopóki tego życia nie
                zdominuje...
                • miezekatze_78 Re: Wymagający szuka żony 23.08.06, 21:10
                  A ja już wiem na czym polega problem tego pana. On jest po prostu antypatyczny
                  i to widać już po jego wypowiedziach (tzn. nie trzeba spotykać się z nim
                  bezpośrednio)

                  A co do mnie, to po stokroć wolę sobie sama zapracować na kawalerkę pod Wawą,
                  niż korzystać z dóbr tego pana (wielki i piękny dom)

                  ..........
                  Morgen wirst du sein was du heute denkst
                  ..........
                  Byłam Daschą
    • agnieszkaroma Re: Wymagający szuka żony 23.08.06, 21:39
      Drogi 32-letni,wysoki i przystojny facecie z tzw.stolycy,

      Tutaj 25-letnia,intelignetna,tegoroczna absolwentka filologii angielskiej z
      Pyrlandii.Pragnę wyjść za mąż (nie wiem jeszcze czy za Ciebie-to się okaże) i
      poświęcić resztę mojego życia rodzinie oraz wychowywaniu uroczej dwójki
      dzieciaczków na dobrych ludzi.Nie prę ku karierze,bo jakąż karierę można zrobić
      w zawodzie belfra?:-)Nie biorę udziału w wyścigu szczurów.Nie posiadam
      nałogów.Mam jednak wiele pasji,które chciałabym,będąc panią domu (nie wiem
      jeszcze czy Twojego)realizować:-)
      Z uwagi na to,iż pojęcie "przystojny" jest dość względne i subiektywne,a ja,nie
      ukrywam,chciałabym aby mój przyszły partner pociągał mnie również pod względem
      fizycznym,proszę o zdjątko (of course,if you're interested in my
      application):aga21c@interia.pl

      Z pozdrowieniami,
      Agnieszka
      • salaried Re: Wymagający szuka żony 24.08.06, 10:23
        Witaj Agnieszko, dziękuję za odzew. Nie ukrywam, że Twój list zrobił na mnie
        wrażenie bo szukam kobiety właśnie z takim poglądami jakie Ty prezentujesz. Ale
        mam uwagę odnośnie zdjęcia - jako założyciel wątku oczekuję, że zainteresowane
        Panie prześlą swoje fotki jako pierwsze. Not negotiable :-)
    • a1ngela Re: Wymagający szuka żony 23.08.06, 22:06
      jak pajak z rozlozysta pajeczyna...
    • czarny.onyks Re: Wymagający szuka żony 24.08.06, 01:46

      Tak z ciekawości zapytam...
      Czy Twoja przyszła zona może mieć własne zdanie?
      Będzie mogła o czymś decydować czy będziesz ją w tym wyręczał?


      I Ty tak całkiem poważnie piszesz?
      Szukasz takiej kury domowej?
      • bella.panna (Za)parcie zawodowe :). 24.08.06, 03:26
        Salve Salaried,

        czy teraz z perspektywy paru postow nie sadzisz, ze wybrales
        sobie uciazliwa i malo skuteczna forme swoich poszukiwan? Tak
        z ciekawosci pytam :).

        Czytajac Twoje zaproszenie do przetargu zastanawiam sie nad Twoja
        obawa szukania partnerki o podobnych do Twoich osiagnieciach zawodowych
        i ekonomicznych. Masz cos przeciwko takim kobietom? Czy po prostu
        wolisz takie troche mniej ambitne :)? I biedniejsze.

        Byc moze zgodzisz sie ze mna, po namysle, ze mezczyzna sam
        okreslajacy sie jako przystojny i mimo tego szukajacy partnerki
        w necie moze budzic lekkie zdziwienie. Nie sadzisz? Nie prosciej
        byloby dokladnie rozejrzec sie wokolo? Moze nawet wyjechac poza
        Warszawe. Niekoniecznie daleko :). Z tego co piszesz wynika, ze
        narzad wzroku gra duza role. Nie sadzisz, ze zaczynanie poszukiwan
        w necie jest lekkim tego zaprzeczeniem?

        Ciekawe pozdrowienia,
        bp.


        • kuhajlan7 Re: (Za)parcie zawodowe :). 24.08.06, 08:43
          czytam,czytam...ale o co chodzi?...facet szuka kobiety,z która spędzi
          życie...jaki problem...
          chwilka,mam sporo ponad czterdzieści lat,jestem Panią Domu,mam ambicje,tytuł
          naukowy zresztą,grono przyjajaciół,wspaniałą rodzinę,nigdy nie byłam
          robotem,ani babką biegającą w papilotach i jeżeli ja nie mam nic przeciwko
          kobietom realizującym się w biurach,to po co te krzyki....kobieta,która
          zostaje w domu,wcale nie musi się nudzić jak mops,dom,ogród,dzieci,to
          najnormalnieszy w świecie etat...aaa i jeżeli jest już jakiś poziom,to chłopak
          z dostawą szybkiego jedzenia jest niezapraszany...gotuje się w domku,często
          razem...pozdrawiam i życzę powodzenia
        • salaried Re: (Za)parcie zawodowe :). 24.08.06, 10:34
          Skąd wiesz, że zacząłem od internetu? Zacząłem do poszukiwań wokół siebie (i
          nie tylko) ale nie znalazłem dotychczas interesującej kobiety, która przedkłada
          dom nad karierę.
          Nie mam nic przeciwko nikomu i nie mówię nikomu jak ma żyć. Co nie oznacza, że
          zaprzestanę poszukiwań takiej kobiety jaka mi odpowiada. Jestem już w takim
          wieku, że nie muszę sobie nic udowadniać, dużo osiągnąłem, z wieloma kobietami
          miałem do czynienia i już nadeszła pora na zarzucenie krótkich romansów.

          Pozdrawiam
      • salaried Re: Wymagający szuka żony 24.08.06, 10:27
        nie 'może' a 'powinna'. Już pisałem, że nie szukam służącej.
        Nie szukam kury domowej, skąd tyle prerażających stereotypów?
        • czarny.onyks Re: Wymagający szuka żony 24.08.06, 10:42

          skąd?
          takie odnosi sie wrażenie po przeczytaniu Twojej oferty;P
          może dlatego, ze teraz kobiety chcą pracować
          nie są zainteresowane tylko siedzeniem w domu i dogadzaniem mężusiowi;)

          ja mam inne pytanie
          a gdybys spotkał super kobietę
          ideał.......ale pracowałby zawodowo i nie chciałaby zrezygnowac z tego???
          gdyby wiedziała, że może połączyć prowadzenie domu z pracą, wychowywaniem dzieci
          jak większość kobiet w obecnych czasach?
          naciskałbyś, by porzuciła pracę?
          czy byłbys w stanie znieśc to, ze zarabia, może nawet więcej od Ciebie?
          i jest samodzielna?
          • salaried Re: Wymagający szuka żony 24.08.06, 10:49
            Jak spotkam to Ci odpowiem :-) Odnoszę wrażenie, że postrzegasz świat w czarno-
            białych barwach. Dla Ciebie 'albo kobieta pracuje albo siedzi w domu i dogadza
            mężusiowi'. Z co z różnymi odcieniami szarości?
            • czarny.onyks Re: Wymagający szuka żony 24.08.06, 11:01
              Pewnie są.....te odcienie ;)
              Ale jak obserwuję kobiety to naprawdę rzadko jakakolwiek chce zostać w domu.
              Może inne czasy?
              Kobiety chcą pracować, spełniac się, oderwać się od obowiązków domowych, chcą bywać między ludżmi....a potem chcą wracać dodomu:)
              Ale takiego, gdzie nielubiane obowiązki mozna dzielic z drugim bliskim człowiekiem.
              Pozostanie w domu, ciągłe sprzatanie, prasowanie, pranie, gotowanie.....można zwariować;)

              W każdym razie życzę szczęscia:)
              Będzie Ci ono potrzebne;)
    • altu Re: Wymagający szuka żony 24.08.06, 08:37
      :)
      a gdzie ten dom masz? kraj, miasto, dzielnica..

      może byłabym chętna..
      • dobrotka06 Re: Wymagający szuka żony 24.08.06, 09:22
        No i jak to jest? Jak kobieta ma własne zdanie i własne pieniądze (nie mówię,
        że wielkie ale własne) to się nie podoba bo zbyt samodzielna, ale jak facet
        szczerze przyznaje, że szuka kobiety, która chciałaby zostać w domu to go
        faceci atakują, że szowinista... Może mi to ktoś wytłumaczyć?

        Powodzenia Salaried, chociaż nie sądzę, żęby ci bylo szczególnie potrzebne.
        Nadal jest sporo kobiet, które wcale koniecznie nie muszą udowadniać na każdym
        kroku, że są lepsze i nie muszą latać do pracy.... Tylko uważaj, bo z kobietą
        zbytnio oddaną rodzinie czasem naprawdę trudno jest wytrzymać. Szczególnie jak
        dzieci odejdą już z domu....
    • greatgreta Re: Wymagający szuka żony 24.08.06, 09:41
      Oczekuję propozycji:)
      Ciekawi mnie ile ich już masz:)I czy naprawdę wierzysz że w ten sposób ktoras
      da się skusić? Czy myślisz że kobieta poznana w ten sposób mogłaby się dobrze
      czuc w Twoim towarzystwie i wśród Twoich znajomych, czy mialaby tylko siedzieć
      w domu i wychowywać? Mam nadzieję że nie zabrzmialo to jak atak czy pretensja -
      to tylko czysta ciekawość:) Sama mam 22 lata i poprostu interesuje mnie twoje
      spojrzenie na to:)

      greatgreta@poczta.onet.pl
      • salaried Re: Wymagający szuka żony 24.08.06, 10:39
        Sam się zdziwiłem jak sporo dziewczyn do mnie napisało :-)) To optymistyczne,
        że kolorowe miesięczniki lansujące faministyczne poglądy nie zepsuły wszystkich
        kobiet (to oczywiście żart).

        Czym się różni znajomość zawarta w internecie od tej zawartej np. w pubie?
        • greatgreta Re: Wymagający szuka żony 24.08.06, 10:44
          Może tym że w pubie zapika ci nagle serce... a tutaj:)?
          • salaried Re: Wymagający szuka żony 24.08.06, 10:45
            Nie zakochuję się od pierwszego wejrzenia.
            • dobrotka06 Re: Wymagający szuka żony 24.08.06, 10:49
              Zapika a potem się okaże że to był wpływ piwnych procentów... :)
              Ja na przykład wcale nie uważam, ze szukanie w necie jest gorsze od szukania
              gdziekolwiek indziej. Tu przynajmniej nikt mi dymem w oczy nie dmucha i nie
              zagłusza moich myśli dudniącą muzyką.... A jeśli znajdę kogoś z kim mi się tu
              dobrze gada to zawsze możemy umówić się w pubie na piwo... :)
          • bella.panna Wymagajace szukanie zony :). 24.08.06, 11:19
            Oczywiscie nie wiem gdzie zaczales swoje poszukiwania.
            Przypuszczac tylko moge, ze rozgladasz sie rowniez w swoim
            otoczeniu. Moje pierwsze "gorace" impresje wyrazilam po
            przeczytaniu Twojego anonsu.

            Wydaje sie mi tylko, ze skoro sex appeal jest integralna czescia
            Twojego poszukiwania na rowni z inteligencja to droga wizualnej
            eliminacji mialbys latwiejsza droge prowadzenia poszukiwan na zywo.
            Wystarczy podejsc do dziewczyny ktora przeszla Twoj wzrokowy test i
            powiedzec: "Czesc, szukam .... czy bylabys zainteresowana?"
            Inteligencje ocenisz zaraz po zakwalifikowaniu potencjalnej kandydatki
            do nastepnej tury kwalifikacyjnej:).

            Moja zyczliwa sugestia to koniecznosc przeredagowania akapitu
            o zadaniach przesylania w ciemno zdjecia. Wymaga poprawki.
            Wydajesz sie byc inteligentnym mezczyzna wiec sobie poradzisz.
            Twoje autorytatywne stwierdzenie "non negotiable" tez powinno
            stepic ostrze przy wstepnych negocjacjach. Inteligentne kobiety
            nie wysylaja zdjec w ciemno i niejednoczesnie :).

            Daleka jestem od radzenia Tobie co powinienes robic lub nie.
            Twoj anons stal sie wlasnoscia publiczna wiec bedziesz dostawal
            sugestie. Zyczliwe lub mniej :). Konstruktywne lub odwrotnie.
            Ja zycze Tobie powodzenia.

            Pozdrowienia,
            bp.
        • kuhajlan7 Re: Wymagający szuka żony 24.08.06, 10:50
          to nie tak,kolorowe gazety i owszem robią swoje...ale panowie gustują w
          okładkowych kobietach,co wcale nie oznacza,że dziewczyna ma byc przaśna i
          niezadbana...a okoliczności i szara rzeczywistość zmuszają je,żeby były
          silne,prawie męskie,dały radę ze wszystkim pracą,domem itd
          nie mam pojęcia czym różni się znajomość z sieci,z tą pubową...aa pewnie jest
          też tak,że na łamach internetowych można koloryzować,odjąć trochę
          kilogramów,dodać sobie odrobinę wzrostu,ale z drugiej strony można to sprawdzić
          w realnym świecie...
          • dobrotka06 Re: Wymagający szuka żony 24.08.06, 10:52
            No właśnie, a co jeśli dziewczyna ma dość bycia "prawie męską" i radzenia sobie
            ze wszystkim?
            • salaried Re: Wymagający szuka żony 24.08.06, 10:54
              Wtedy powinna wyjść za mnie za mąż :-)
              • dobrotka06 Re: Wymagający szuka żony 24.08.06, 10:58
                To kiedy? :)
            • kuhajlan7 Re: Wymagający szuka żony 24.08.06, 10:58
              ojej,nie wiem...jeżeli jest z facetem,który daje radę i jest męski...to mogą
              razem radzić sobie,nie pytaj gdzie takich szukać proszę...
          • salaried Re: Wymagający szuka żony 24.08.06, 10:53
            Więc tak czy siak kłamstwo ma krótkie nogi ;-)

            Mnie chodzi o to by kobieta mogła sięprzy mnie czuć kobieco i nie musiała
            siłować sięz całym światem. Tylko tyle i aż tyle.
            • greatgreta Re: Wymagający szuka żony 24.08.06, 10:55
              ja nie mówiłam o milości od pierwszego wejrzenia, tylko o tych miłych motylkach
              w brzuchu:) czy pamiętasz jeszcze takie uczucie:)?
            • dobrotka06 Re: Wymagający szuka żony 24.08.06, 10:59
              Jeszcze trochę takich postów a wróżę Ci ciężką przyszłosć - będziesz marzył o
              chwili samotności bez kobiet chcących zostać Twoją żoną :)))
            • menk.a Re: Wymagający szuka żony 26.08.06, 17:16
              salaried napisał:

              > Więc tak czy siak kłamstwo ma krótkie nogi ;-)
              >
              > Mnie chodzi o to by kobieta mogła sięprzy mnie czuć kobieco i nie musiała
              > siłować sięz całym światem. Tylko tyle i aż tyle.

              oooo to mi się podoba;))
    • nerri Re: Wymagający szuka żony 24.08.06, 11:09
      W necie też można znaleść miłość swojego życia...to takie samo miejsce
      poznawania ludzi jak pub czy park;)Może nie podoba mi się takie szukanie a'la
      casting...nie wiem ale wg mnie to troszkę sztuczne...chociaż może i
      skuteczne..kto wie;)

      Net ma jeszcze to do siebie,że jest wiele osób-oszustów lub takich którzy
      wylewają na innych swoje negatywne emocje.W końcu to dość anonimowe - pozornie
      miejsce.

      Salaried...ja życzę Ci powodzenia.Jeśli serio szukasz kobiety - miłości - traf
      na nią:)Oby nie była to materialistka lub kobieta w typie Alutki z popularnego
      serialu(nie wiem czemu ale kobieta bogatego męża kojarzy mi się z
      nią;) ) ,tylko miłość - obustronna:)
    • agnieszkaroma Re: Wymagający szuka żony 24.08.06, 16:01
      Dobrze,Panie poszukujący.

      I can't (and won't) send you any of my photos unless you give me your address:-)

      You're the hunter (or the seeker) here,so I fully understand that this
      requirement of yours isn't negotiable.I decide to conform:-)

      Over to you,Mr...?(I don't even know your name!)
      • salaried Re: Wymagający szuka żony 24.08.06, 17:39
        Mr. Salaried ('The Man who gets paid' ;)) will do for the time being ;-) As
        well as the temporary e-mail salaried@gazeta.pl

        Looking forward to receive the snapshot :)
    • anna.marja Re: Wymagający szuka żony 24.08.06, 18:13
      Teoretycznie brzmi pieknie i zachęcająco choć osobiście nie wyobrażam sobie nie
      pracować. Dlaczego? A co jeśli za 10 lat z różnych powodów jednak małżeństwo
      takie się rozpada. On nadal ma pracę i radzi sobie w zyciu dobrze. Ona już nie
      bo 10 lat wyrwanych z zyciorysu zawodowego nie da sie szybko naprawić. Znam
      takie małżeństwa, to nigdy nie gra. Nie da sie normalnie żyć kiedy jedna osoba
      realizuje się w racy a druga nie (więcej, wogole jej nie ma). Można mieć wiele
      pasji ale co z tego jak za wszystkie płaci mąż. Mimo wszystko najlepsze
      małżeństwa są wtedy kiedy oboje pozostają w relacjach partnerskich (nie mówię
      tu o takich samych dochodach ale podobnym patrzeniu na pracę zawodową).
    • pania Re: Wymagający szuka żony 24.08.06, 20:55
      Udało mi sie dobrnąc do końca w czytaniu bardziej lub mniej podobających mi
      się pogladów. Kilka lat temu zgodziłabym sie z grupą mówiacą, że to są jakieś
      niewiarygodne wymagania. Niestety na dzień dzisiejszy jestem sprzymierzeńcem...
      Jestem 31 kobietą pracującą, nie mającą meża, dzieci, jestem panną. Ogólnie
      jestem zadowolona ze swojego życia oprócz jedenj sprawy, nie mam szczęścia w
      miłości. I niech mi nikt nie mówi, że mając tyle lat i bedąc sama coś jest nie
      tak z taka ze mną . Jestem najnormalniejsza w świecie. A marzenia mam proste,
      chcę mieć dzieci , dom i chciałabym iśc już na emeryturę i nie pracować. I nie
      oznacza to, że jestem zgniuśniała, nie mająca marzeń, ambicji!!!
      • karonlinea Re: Wymagający szuka żony 24.08.06, 21:34
        Mam dopiero 25 lat, rok temu skończyłam studia, wszyscy mówią, że kariera stoi
        przede mną otworem, młoda,ładna,inteligentna,może mieć wszystko... Czemu
        wszystkich z mojego otoczenia dziwi, że chiałabym mieć już męża i dziecko i że
        nie pięcie się po kolejnych szczebelkach kariery jest dla mnie najważniejsze?.
        Byc może jestem z tego typu osób, dla których sukces ,w jakiej dziedzinie by on
        nie był, zaczyna sie przede wszystkim od udanego życia uczuciowego. Nie uważam
        sie za osobę pozbawioną ambicji czy jakąs bezwolną istotkę pozwalając, by to
        facet był głową rodziny i zarabiał na dom, którym ja się zajmuję, bo można się
        przecież realizować w tylu różnych dziedzinach, niekoniecznie musi to być
        kariera zawodowa. a komfort, jakim jest możliwość zajmowania się własnym
        dzieckiem jak najdłużej, bez konieczności przerzucania go z rąk jednej
        opiekunki do drugiej jest czyms bezcennym. Nie ujmując niczego kobietom
        pracującym i realizującym się zawodowo, łączę się jednak z kobietami, które
        wybrały inną drogę i dbają o ognisko domowe. Wszak od niego wszystko się
        zaczyna!
        • anna.marja Re: Wymagający szuka żony 24.08.06, 21:43
          Oj dziewczyny, jakie jesteście naiwne!
        • dreamer_32 Re: Wymagający szuka żony 24.08.06, 21:54
          Dojrzała jesteś.

          Nie ma jednego rozwiązania. Kiedyś (pewnie z 8 lat temu) żona mojego kolegi na
          interview powiedziała, że jeśli będzie szczęśliwa w domu to będzie to
          przenosiła do pracy. Oni są akurat przykładem rodziny. Autmatycznie są punktem
          odniesienia jak nachodzą mnie myśli ile tracę.





          karonlinea napisała:

          > Mam dopiero 25 lat, rok temu skończyłam studia, wszyscy mówią, że kariera
          stoi
          > przede mną otworem, młoda,ładna,inteligentna,może mieć wszystko... Czemu
          > wszystkich z mojego otoczenia dziwi, że chiałabym mieć już męża i dziecko i
          że
          > nie pięcie się po kolejnych szczebelkach kariery jest dla mnie
          najważniejsze?.
          > Byc może jestem z tego typu osób, dla których sukces ,w jakiej dziedzinie by
          on
          >
          > nie był, zaczyna sie przede wszystkim od udanego życia uczuciowego. Nie
          uważam
          > sie za osobę pozbawioną ambicji czy jakąs bezwolną istotkę pozwalając, by to
          > facet był głową rodziny i zarabiał na dom, którym ja się zajmuję, bo można
          się
          > przecież realizować w tylu różnych dziedzinach, niekoniecznie musi to być
          > kariera zawodowa. a komfort, jakim jest możliwość zajmowania się własnym
          > dzieckiem jak najdłużej, bez konieczności przerzucania go z rąk jednej
          > opiekunki do drugiej jest czyms bezcennym. Nie ujmując niczego kobietom
          > pracującym i realizującym się zawodowo, łączę się jednak z kobietami, które
          > wybrały inną drogę i dbają o ognisko domowe. Wszak od niego wszystko się
          > zaczyna!
    • lashiya Re: Wymagający szuka żony 24.08.06, 21:41
      taaaak....
      też przebrnęłam przez wszystkie posty....
      skąd w ludziach tyche niechęci i agresji wobec kogoś, kto po prostu szuka
      partnera/partnerki?
      plucie jadem niczego nie zmieni, nie polepszy a jedynie może zasmucić... mnie
      właśnie zasmuciło:|
      nie widzę NIC złego w tym, że zamieściłeś taki "anons" Salaried. Jedynie się
      dziwię że tu, a nie na którymś z internetowych portali randkowych. Z całą
      pewnością tam nie zostałbyś zmuszony do czytania tych jadowitych wypowiedzi ;-)
      kilkoro z moich znajomych poznało kogoś wyjątkowego właśnie tą drogą - portal
      randkowy.
      nie jest to pewnik, ale też w życiu nie ma żadnych pewników, nie wierzę w
      aksjomaty, wszystko jest względne :>
      życzę szczęścia... ja też coraz poważniej zastanawiam się na skorzystaniem z
      usług wyspecjalizowanych placówek (biur matrymonialnych) bo pomimo że tylu
      samotnych ludzi na swiecie, w moim regionie, jakoś nie natrafiamy na siebie...
      wielu z Was, użytkownicy forum, zadaje pytanie - w myślach bądź też pisemnie -
      "jak to się stało, że nie paskudne i nie głupie stworzenie w wieku lat 30 i
      więcej nie jest w stałym, szczęśliwym związku?!pewnie jest tyranem / nawiedzoną
      feministką / chore psychicznie!"
      nie... nie koniecznie...
      zwyczajnie - nie trafiło takie stworzenie na kogoś odpowiedniego lub związek
      sie rozpadł.
      czy to powód do plucia jadem? pomyśl, jeden z drugim zanim napiszesz , że twój
      szczęśliwy związek jutro też może się rozpaść... i też się zaczniesz zaliczać
      do grona singli - singli z przyczyn losowych:)
      nikomu tego nie życzę, ale... Ale:) Ale jutro może się zdarzyć wszystko - może
      się zakochasz,może spadnie deszcz, a może napiszesz wiersz który stanie się
      lekturą obowiązkową dla przyszłych pokoleń :P
      ============================================================
      salaried - pozdrawiam i życzę, żeby któraś z pań które odpowiedziały na Twoją
      propozycję zawarcia znajomości zakochałą się w tobie:) A ty w Niej :)


    • agatajulka Re: Wymagający szuka żony 24.08.06, 23:10
      proponuje kupić sobie psa a nie szukać żony.a czsami z domu będzie mogła wyjść?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka