Dodaj do ulubionych

wasiska -pewnie juz byly omawiane?

21.10.06, 00:16
Wlasnie czytam Jezycjade "jednym ciagiem", gdy tak sie przechodzi z jednej
czesci do drugiej, to pewne rzeczy sie rzucaja w oczy:-)
zauwazylam, ze prawie kazdy meski bohater gdy z chlopca staje sie mezczyzna
posiada wasy. czasem ogolnie zarost, ale wasy jakos dominuja. nawet Maciek
zostal wasaczem:-(
Wyobrazalam sobie kiedys serial powstaly z Jezycjady - gdybym miala wplyw
(pomarzyc mozna) na wyglad aktorow, to wasow by nie bylo:-)))

Moze autorka lubi pewna staromodnosc? jesli takiego slowa mozna uzyc -ta
halka, te chusteczki LIGNINOWe..
chyba malo kto mowi "chusteczki ligninowe"?:-)

jesli podobny watek juz byl to sorry, wszystkich jeszcze nie zdazylam
przeczytac:-)
pozdr
Obserwuj wątek
    • meduza7 Re: wasiska -pewnie juz byly omawiane? 21.10.06, 00:40
      Zasadniczo były, ale można zawsze twórczo rozwinąć temat, starając się
      wprowadzić np. jakąś klasyfikację.
      I tak możemy wyróżnić wąsy zawodowe - "miał wąsa jak elektryk". A może to był
      wąs aluzyjny?
      Następnie wąsy eleganckie, pachnące Yardleyem (w tle czai się groźna wizja
      wąsów pachnących cebulą).
      I co tam jeszcze...
      • mallina Re: wasiska -pewnie juz byly omawiane? 21.10.06, 00:42
        Old Spice tez pachnialy:-)
        zazwyczaj byl "mlody przystojny mezczyzna z wasem"
        • meduza7 Re: wasiska -pewnie juz byly omawiane? 21.10.06, 00:47
          MM zdecydowanie nie lubi gołowąsów. Facet dorosły a wygolony - toż to jakieś
          podejrzane. Ot, choćby Krysian z Brulionu. Taki niby dzielny, przystojny
          karateka - a tu fałszywa żmijka z niego wylazła.
          • meduza7 Re: wasiska -pewnie juz byly omawiane? 21.10.06, 00:48
            Krystian. Już mi literki zjada.
            • mallina Re: wasiska -pewnie juz byly omawiane? 21.10.06, 01:00
              to jest dobra koncepca -dojrzaly mezczyzna powinien byc owlosiony!
              :-)
              najgorsze, ze ja sobie zawsze wyobrazam jakos bohaterow i jak nagle czytam
              "wasy", to musze mocno walczyc, aby sobie z glowy wyrzucic obraz np Macka z
              wasami:-)
              • laura-gomez Re: wasiska -pewnie juz byly omawiane? 21.10.06, 09:43
                mnie i tak najbardziej przeszkadza to, że Marek PAłys ma wasy
    • ready4freddy Re: wasiska -pewnie juz byly omawiane? 21.10.06, 10:51
      moze tez byc tak, ze autorka zywi szczegolny sentyment do strazakow i
      policjantow - to chyba najbardziej wasate zawody :)
      • magda_b Re: wasiska -pewnie juz byly omawiane? 21.10.06, 11:05
        mnie sam opis wąsatych facetów nie denerwuje tak bardzo jak ilustracja ich
        przedstawiająca, np. Piotrusia Ż. z dopiero co pojawiającym się meszkiem
        • magda_b Re: wasiska -pewnie juz byly omawiane? 21.10.06, 11:21
          hmmm tak właśnie sobie myślę, który z jezycjadowych facetów NIE MA wąsa lub
          brody?
          • mata78 Re: wasiska -pewnie juz byly omawiane? 21.10.06, 11:30
            Zarostu nie ma IB...
          • ready4freddy Re: wasiska -pewnie juz byly omawiane? 21.10.06, 11:38
            Baltona _chyba_ nie ma, no i Szopy, znaczy Schoppe chyba tez nie maja - ani
            "stary" Jan, ani mlodzi wilcy Frycel i Wolfi - albo mi cos umknelo.
            • laura-gomez Re: wasiska -pewnie juz byly omawiane? 21.10.06, 13:32
              Jan ma brodę i wąsy
              • ginestra Re: wasiska -pewnie juz byly omawiane? 21.10.06, 15:49
                To prawda, Jan Schoppe na obrazku ma brode i wasy. :-/

                Pyziak za to nie ma wasow! Ale nie pamietam czy przedtem mial (tzn. jako
                mlodzieniec z KK nie mial, ale moze byly jakies o tym wzmianki potem?)

                Ja jestem tymi wasami kompletnie zdegustowana oraz tym, ze wciskaja sie one
                niestety w wyobraznie, zwlaszcza, gdy te opisy utrwalone sa dodatkowo
                obrazkami. :(
                Pisalam tez o tym w jednym z watkow, gdzie wiele osob tez sie na ten temat
                wypowiadalo.
                Poza taka oczywistoscia, ze pani MM najwyrazniej bardzo wasy lubi, to ja mam
                jeszcze taka niesmiala teze, zwlaszcza tez zainspirowana rysunkami w tych
                wszystkich ksiazkach, ze byc moze podswiadomie Autorka nie chce sie zgodzic na
                to, zeby mezczyzna byl NAPRAWDE przystojny (moze taki jest niebezpieczny czy
                niemoralny czy cos) i jesli juz postac meska zapowiada sie na naprawde
                przystojnego faceta i to z krwi i kosci, to zawsze albo go ukryje za jakimis
                wasami czy broda, albo dorysuje mu jakies okropne cechy charakteru (Filip
                Bratek, ktorego tak polubilam, Pyziak), albo z kolei dolepi mu
                taka "cieplokluchowatosc" (Maciek, Robrojek), albo jak juz nie moze nic
                wymyslic, to go chociaz narysuje tak, by sie nie mogl spodobac czy chociaz
                zapowiadac na to, ze sie nam spodoba (Piotrek/ Pawel). Wolfi jest nakreslony
                jako sympatyczna postac, ale rysunek w CP objawia nam go jako takiego
                troche "Jasia Wedrowniczka", taka chodzaca poczciwosc z dosys kartoflanym nosem
                i strzecha plowych wlosow. Nie wiem czemu tak jest!! :(

                Troche to co powyzej, tj. o nie pozwalaniu na objawienie (i odczucie) pelni
                swojej urody postaciom, dotyczy tez kobiet (rysunki Laury, Gaby czy nawet
                Borejkow Seniorow, ktorzy (ci ostatni) przedstawiani sa jak tysiacletnie mumie
                egipskie), ale kobiet faktycznie dotyczy (chyba) w mniejszym zakresie. Choc
                gdyby wniknac w to glebiej..., to byc moze opisy Pulpy - tej swiadomej swojej
                urody, pieknej kobiety - tez maja zawsze jakis dysonans (haleczke vel pizamke w
                golabki, nadmiar ciala?), zeby ta uroda nie uderzyla jej do glowy? Lub u Laury -
                okropny wyglad na rysunkach w CP, ukaszenia komarow imitujace pryszcze,
                nieswieze ubranie (jakby nie mogla zabrac w poplochu na wyjazd slubny chocby
                bielizny na zmiane i jakiegos T-shirta!). Lub w przypadku pieknej Anieli/
                Natalii/ Danki itp. - charakter? Lub w przypadku pieknej Cesi- kompletne
                niewykorzystanie tego potencjalu w dalszym zyciu, tak jakby nie istnial?
                Jeszcze jest mowa o tym, ze Ida jest piekna, ale tu juz nie wiem co myslec -
                jakos tak jest opisana, ze kiedy czytam, to jakby wierze na slowo, a nie czuje.

                Reasumujac, moim zdaniem, pani MM boi sie pozwolic swoim postaciom na bycie tak
                do konca pieknymi. :(

                A moze to przez te rysunki? :(
                Co sądzicie?
                Pozdrawiam!


                • meduza7 Re: wasiska -pewnie juz byly omawiane? 21.10.06, 16:20
                  Bebe została "z premedytacją" opisana jako piękna dziewczyna.
                  • ginestra Re: wasiska -pewnie juz byly omawiane? 21.10.06, 16:54
                    Ja bardzo lubie Bebe i faktycznie bez problemow widze i czuje w niej sliczna
                    dziewczyne. Tylko ona jakos sama nie przyjmowala do wiadomosci tak calkiem tej
                    swojej urody.. Nie pamietam, ale czy ona na koniec ksiazki uwierzyla, ze jest
                    piekna? Czy autorka jej pozwolila to poczuc?
                    Jesli tak jest jak mowisz, ze jest tu ta spojnosc, ze Autorka pozwolila jej byc
                    piekna i czuc sie piekna, to bylaby to dobra wiadomosc. Dawno czytalam te
                    ksiazke. Moze i faktycznie Bebe bylaby tu wyjatkiem.
                    Ale mam troche takie obawy, ze moze jest z nia tak jak w przypadku Cesi:
                    autorka opisuje, ze jest piekna (i sympatyczna), czytelnik widzi, ze jest
                    piekna, ona sama jednak nie za bardzo to widzi i czuje, ale spotyka i tak swoja
                    milosc zycia. Tylko, czy nastepuje ten moment, w ktorym ona naprawde czuje sie
                    piekna?

                    Nie wiem jak to opisac, ale istnieja takie postaci literackie, ktore sa
                    jakby "autonomiczne". Autor nie musi czytelnikowi za bardzo opisywac, ze dana
                    osoba jest piekna, kresli tylko pare cech tej postaci, albo troche nawet ja
                    opisuje, potem charakteryzuje te postac dalej przez jakies wydarzenia fabuly, a
                    czytelnik po prostu te postac widzi i jej towarzyszy i wie, ze obcuje z piekna
                    osoba, ktora jest tego swiadoma itp. I ta postac kobieca jest albo próżna i
                    poswieca tej swojej urodzie jakas uwage (Scarlett O'Hara), albo o tej urodzie
                    wie, ale nie ma ona dla niej samej zasadniczego znaczenia, bo zaprzataja ja
                    inne sprawy (Nastasja Filipowna czy Agłaja z "Idioty" Dostojewskiego, czy tez
                    praktycznie 90% postaci kobiecych u Dostojewskiego), czy tez, zeby podac moze
                    przyklady z literatury takiej bardziej mlodziezowej... np. czytalam taka
                    ksiazke A.Minkowskiego "Ząb Napoleona" (dawno napisana, ale wciaz sie ja
                    spotyka w ksiegarniach), i tam jest taka dziewczyna Iga i czytelnik widzi i
                    czuje, ze jest to naprawde sliczna dziewczyna, taki troche sportowy typ, i to
                    jest spojne, bo ta bohaterka jest w tej urodzie wiarygodna, no nie wiem jak to
                    wyrazic, moze sie zaplatalam, ale kazdy z nas chyba moze przywolac w pamieci
                    postaci przekonywujace i spojne pod wzgldem swojej fizycznosci i swiadomosci
                    jej.
                    Troche odbieglam od wasow..
                    To byla taka po prostu refleksja..
                    Pozdrawiam!
                    • ginestra Re: wasiska -pewnie juz byly omawiane? 21.10.06, 17:16
                      Ach i przypomnialo mi sie jeszcze o tej autonomicznosci postaci:
                      w przypadku Scarlett z "Przeminelo z wiatrem", autorka wrecz w pierwszym zdaniu
                      powiesci pisze, "Scarlett O'Hara nie byla piekna" i opisuje ja, jakoby miala
                      np. zbyt ostre rysy twarzy itp., ale powiedzcie sami czy czytelnik poznajac
                      bohaterke i towarzyszac jej w opisanych wydarzeniach ma chocby milimetrowy cien
                      watpliwosci co do urody Scarlett?
                      Pozdr!
                      • meduza7 Re: wasiska -pewnie juz byly omawiane? 21.10.06, 18:32
                        Cesia jest piękna w oczach Hajduka i innych, sama siebie uważa za szpetną.
                        Pamiętna scena, gdy on idzie za nią do szkoły, podziwiając jasne włosy
                        wysuwające się spod czapki i pelną wdzięku figurę, a ona w tym czasie umiera ze
                        wstydu, że H. patrzy na jej zbyt grube łydki i kpi z niej w duchu ile wlezie.
                        Bebe może i dostrzega swoją urodę, ale jest tak skrępowana i usztywniona "w
                        sobie" że nie potrafi się tym cieszyć. W gruncie rzeczy, ona rownież całkowicie
                        siebie nie akceptuje.
                        Ida masochistycznie pozuje na brzydactwo i we wszelkich komentarzach na swój
                        temat dostrzega jedynie krytykę (gdy wszyscy mowią jak ładnie jej w nowej
                        fryzurze, ona ponuro stwierdza w duchu, że to bardzo niedelikatnie z ich strony
                        wypominać jej, że w poprzedniej tak brzydko wyglądała). Nawiasem mówiąc, bardzo
                        w tym przypomina moją siostrę ;)
                        • yowah76 Re: wasiska -pewnie juz byly omawiane? 21.10.06, 21:01
                          A czy ktos tu w ogole UWAZA wasy, tylko boi sie przyznac? (Ja nie lubie,
                          chociaz np. Bernard z broda a bez wasow wygladalby na Amisza, he, he...juz
                          niech lepiej ma...)
                          • jottka Re: wasiska -pewnie juz byly omawiane? 21.10.06, 22:25
                            Ozdobo twarzy, wąsy pokrętne!
                            Powstaje na was ród zniewieściały.
                            Dworują sobie dziewczęta wstrętne,
                            od dawnej Polek dalekie chwały.


                            tak mi sie apropo przypomniało:) to początek 'ody do wąsów' kniaźnina, czyli
                            problem z nielubieniem wąsów trwa w narodzie już co najmniej od końca 18. wieku:)
                          • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: wasiska -pewnie juz byly omawiane? 21.10.06, 23:40
                            > A czy ktos tu w ogole UWAZA wasy, tylko boi sie przyznac?

                            Ja się nie boję przyznać!

                            Zdaję sobie sprawę, że według obecnej mody wąsy to maksymalny obciach, ale tak
                            obiektywnie rzecz biorąc - po prostu nie da się zaprzeczyć, że niektórzy
                            mężczyźni wyglądają dobrze _tylko_ w wąsach.

                            Ostatnio, zupełnie niezależnie ode mnie, wpadł na to mój mąż (który nie nosi
                            wąsów). Powiedział, że przyjrzał się zdjęciom Wałęsy - na jednym, gdy był młody
                            i brał ślub - Lechu był bez wąsów. I wyglądał źle. Mąż mój jest estetą i
                            przywiązuje wagę do image'u. Przeanalizował więc kształt oblicza Lecha Wałęsy i
                            stwierdził, że przy takim kształcie ust wygląda się dobrze tylko z wąsami...

                            Jeśli o mnie chodzi, to wąsy mi się podobają. Ech... w dawnych czasach byłam
                            fanką Freddiego Mercury chyba głównie ze względu na wąsy ;-))) Ostatnio
                            obejrzałam sobie Trylogię i wciąż podtrzymuję twierdzenie, że wielu Polakom jest
                            w wąsach dobrze, a od noszenia tychże powstrzymuje ich tylko absurdalny wymóg
                            mody. Ale jeszcze zobaczycie - za kilka-kilkadziesiąt lat wąsy wrócą... ;-DDD

                            → → → → → → → → → →
                            Odkryjmy Białoruś!
                            odkryjmybialorus.blox.pl
                • mallina Re: wasiska -pewnie juz byly omawiane? 22.10.06, 01:37
                  Ginestra, doslownie mam podobne przemyslenia:-)
                  jak juz sobie zaczynam wyobrazac jakiegos meskiego bohatera jako w miare
                  przystojnego mlodzienca, to nagle okazuje sie, ze ma cos brzydkiego -i to dosc
                  widocznego, co potem ciagle sie przwija w tresci.(spadajace grube szkla
                  Fryderyka, odstajace uszy Tolka w "Szostej klepce",o Przeszczepie nawet nie wspomne)
                  ja mysle, ze wedlug MM wasy mezczyznie dodaja urody i stad one tak czesto sie
                  pojawiaja;-)
                  a Pyziak nie mial zarostu typu broda?;-) nie mam pewnosci, ale oprocz Bernarda
                  mam wrazenie ze jakis brodacz mignal
                  • ready4freddy Re: wasiska -pewnie juz byly omawiane? 22.10.06, 01:39
                    z brodaczem spotykala sie Cesia w SK, ale to jakis blizej niezidentyfikowany
                    brodacz byl :)
                    • deina_kmf Re: wasiska -pewnie juz byly omawiane? 22.10.06, 03:52
                      brodaczy cala masa - Hajduk (tego MM wybaczyc nie moge!); Grzesio; zdaje sie ze
                      Klaudiusz tez po latach zapuscil sobie uwlosienie na twarzy. Siwe na dodatek.
                      Jozinek pewnie tez skonczy z poteznym zarostem; tak w ramach wzorowania sie na
                      ojcu...
                • justyna302 Re: wasiska -pewnie juz byly omawiane? 23.10.06, 08:54
                  Pyziak na ilustracjach miał orli nos, a pod nim kilka czarnych kreseczek :(((
    • langolier_maximus Re: wasiska -pewnie juz byly omawiane? 22.10.06, 10:51
      Szczegolnie dramatyczne sa postacie mlodych kawalerow ;-) ktorym sypie sie
      pierwszy wasik.Za czasow liceum moiwlo sie na te przypadlosc wasik-alfonsik i
      cos w tym jest.Jak ja niecierpie mlodych gosci z puchem pod nosem grr...jeszcze
      koszula flanelowa w krate, kostka bez napisow (to wazne jak sie ma kostke to,
      zeby ja naprzyklad uwalac sprayem i napisac cos mrocznego-ja taka mialam w
      dawnych czasach ;-))obgryzione pazury,w plecaku- kanapki z serem w powalanym
      tluszczem papierze sniadaniowym... i mamy obraz pierdoly ideanego.Z takim zadna
      dziewczyna sie nie umowi a on interesuje sie samochodami i dlubie w garazu
      calymi godzinami.I tak wlasnie wyglada biedny Piotrus..boze -dramat.Wyglada jak
      niedorozwiniety ,maly onanista.
      A druga postac, ktora mnie wielce rozczarowala to byl Maciek.Taki fajny chlopak
      a zapuscil wącha..fuuu..jest w tym cos oblesnego
      Bernard jest ogolnie oblesny wyglada jak Hagrid z Harrego Pottera i nigdy nigdy
      bym go nie pocalowala jak Aniela a w wigilie...w ogole tfu tfu bleee
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: wasiska -pewnie juz byly omawiane? 22.10.06, 13:15
        > Za czasow liceum moiwlo sie na te przypadlosc wasik-alfonsik

        Hehe, u mnie za czasów liceum takie wąsiki nazywały się "wojadżery"... :-DDD

        → → → → → → → → → →
        Odkryjmy Białoruś!
        odkryjmybialorus.blox.pl
      • szprota Re: wasiska -pewnie juz byly omawiane? 22.10.06, 14:01
        angolier_maximus napisała:

        > Szczegolnie dramatyczne sa postacie mlodych kawalerow ;-) ktorym sypie sie
        pierwszy wasik.Za czasow liceum moiwlo sie na te przypadlosc wasik-alfonsik i
        cos w tym jest.Jak ja niecierpie mlodych gosci z puchem pod nosem grr...jeszcze
        koszula flanelowa w krate, kostka bez napisow (to wazne jak sie ma kostke to,
        zeby ja naprzyklad uwalac sprayem i napisac cos mrocznego-ja taka mialam w
        dawnych czasach ;-))obgryzione pazury,w plecaku- kanapki z serem w powalanym
        tluszczem papierze sniadaniowym...

        całkiem sympatyczny jak dla mnie. jakieś 12 lat temu umówiłabym się z takim ;]
        • mankencja Re: wasiska -pewnie juz byly omawiane? 22.10.06, 14:14
          zgaduję, że przez wzgląd na te kanapki
          • ready4freddy Re: wasiska -pewnie juz byly omawiane? 22.10.06, 14:17
            moim zdaniem raczej przez wzglad na kostke - nie popackana znamionuje
            nonkonformizm :) zreszta nie znam sie, dla mnie zawsze byl to wyjatkowo
            obciachowy motyw, ta kostka (skrajny hardkor - lamowana futrem jakiegos
            zwierza). no, to sie chyba narazilem..:)
            • szprota kanapek nie wykluczam 22.10.06, 14:30
              ale ready4freddy ma rację, chodzi raczej o kostkę. w moich łódzko-ogólniakowyck
              kręgach obciachem było takowej raczej nie mieć (tak samo jak flanelowej koszuli
              w kratę!)
              • kotbert Ło jezu, oświecenie! 22.10.06, 18:33
                Już wiem, czemu nikt ze mną nie chciał w tamtych czasach gadać - miałam tylko koszulę, ale ani śladu kostki :D
                • szprota pociesz się, droga Joubert 22.10.06, 19:54
                  że i ja nie miałam kostki. marzyłam o niej jeno skrycie. a jedyną anarchię na
                  łańcuszki podprowadziła mi mama w ramach szeroko pojętej troski o mój pion moralny.
            • langolier_maximus Re: wasiska -pewnie juz byly omawiane? 22.10.06, 18:41
              Naraziles sie ;-)cholernie.Ale tylko dlatego tak uwazasz,ze nie widziales mojej
              starej kostki..

              • ready4freddy Re: wasiska -pewnie juz byly omawiane? 22.10.06, 18:55
                mozliwe, ale jakos nigdy nie potrafilem zrozumiec tego kostkowego fenomenu :)
      • mmk9 Przepraszam, ja stara dość jestem, ale 22.10.06, 14:38
        odważę się zapytać. Co to za kostka ? No, przepraszam, że nie wiem.
        • ready4freddy Re: Przepraszam, ja stara dość jestem, ale 22.10.06, 14:40
          o ile dobrze rozumiem i kojarze, taki kwadratowy plecak w kolorze
          wojskowo-zielonym, z parcianymi paskami w kolorze takimz :) doskonaly do
          malowania na nim rozmaitych symboli, od rewolucyjnych po mroczne :
          • szprota Re: Przepraszam, ja stara dość jestem, ale 22.10.06, 14:45
            mój znajomy mówi na posiadaczy takich plecaczków "kartoniarze". przypuszczam, że
            chodzi o to, że mają one miejsce na wszycie jakiegoś, w miarę możliwości
            mrocznego albo anarchistycznego emblematu ;)
          • mmk9 Re: Przepraszam, ja stara dość jestem, ale 22.10.06, 14:55
            Ahaaaa. Dzięki. Prawda, moglam tę modę przegapić, na rubieży dziatki chowając.
            • meduza7 Re: Przepraszam, ja stara dość jestem, ale 23.10.06, 09:53
              "Kostkarze" najlepiej wyglądają w okolicach matury, kiedy już uda się mamie
              zmusić synka do włożenia garnituru, ale kwestia zamiany ulubionego plecaczka na
              coś bardziej do tego odzienia pasującego już nawet nie jest poruszana jako
              beznadziejna.
          • ssssen Re: Przepraszam, ja stara dość jestem, ale 23.10.06, 10:52
            Hm, w latach młodości ja miałem napis "Megadeth" i głowę Beavisa, nie wiem, jako
            to zakwalifikować - do mroku, czy rewolucji? ;)
            • ready4freddy Re: Przepraszam, ja stara dość jestem, ale 23.10.06, 11:52
              mroczna rewolucja, to jasne :)
    • justyna302 Re: wasiska -pewnie juz byly omawiane? 23.10.06, 10:22
      A noc poślubna Idy i Mareczka? Kiedy smarkule chowają się za szafą, żeby
      wyskoczyć z "Surprise!"? Nieświadomi jeszcze tego małżonkowie zamykają drzwi
      swojego pokoju i Ida całuje świeżo upieczonego małżonka i czje jak jego wąsy
      pachną kawą! Jeja, ten fragment zawsze przyprawiał mnie o mdłości, nie dość
      zapach, ale ja wyobrażałam sobie w dodatku, że na tych wąsach osadziły się
      kropelki tej kawy.. brrrr, OHYDA!
      • deina_kmf Re: wasiska -pewnie juz byly omawiane? 23.10.06, 14:24
        mam dokladnie podobne odczucie - zreszta to jedna z rzeczy ktore glownie
        wywoluja moja niechec do wasow. Zawsze mysle o tych fragmentach jedzenia
        podstepnie przywartych w zakamarkach zarostu i rojacych sie wsrod nich milionach
        bakterii...
        • justyna302 Re: wasiska -pewnie juz byly omawiane? 23.10.06, 14:38
          A fuj!!!
          • deina_kmf Re: wasiska -pewnie juz byly omawiane? 23.10.06, 14:43
            totez wlasnie:) Wiec chociaz przyznaje ze niektorym meskim twarzom jest dobrze z
            uwlosieniem; to jednak mimo wszystko...
            • dakota77 Re: wasiska -pewnie juz byly omawiane? 23.10.06, 14:47
              Fakt, ze sa mezcyzni ktorym dobrze z jakas forma zarostu, jednak ogolnie nie
              przepadam za owlosieniem twarzowym u mezczyzn:). ATo nie na dzisiejsze czasy,
              no i kojarzy mi sie wlasnie mocno niehigienicznie.
              • ready4freddy Re: wasiska -pewnie juz byly omawiane? 23.10.06, 16:00
                to moze jajakosamiec sie wypowiem, co? :) osobiscie sobie nie wyobrazam, jakos
                tak nie i juz, ale mam kumpla, ktory po egzotycznych wakacjach wrocil z broda i
                tak mu juz zostalo - po pierwszym szoku latwo sie przyzwyczaic :) tzn. do jego
                nowego wygladu, bo sam do brody z pewnoscia bym sie przyzyczajac nie chcial :)
        • ready4freddy Re: wasiska -pewnie juz byly omawiane? 23.10.06, 16:10
          o, to powinnas zobaczyc odcinek kreskowki Family Guy, w ktorym glowny bohater
          zapuszcza brode, a w brodzie natychmiast zakladaja gniazdo ptaki, w dodatku
          chronione, wiec nie mozna brody zgolic pod kara wiezienia :D
          • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: wasiska -pewnie juz byly omawiane? 23.10.06, 21:01

            Ech, przesadzacie. W dawnych czasach (powiedzmy XIX wiek) panowie pielęgnowali
            zarost pedantycznie. Wąsy czesało się i fryzowało, a na noc zakładało się na nie
            tzw. bindę, czyli taki pokrowiec z materiału, co je podtrzymywał i sprawiał, że
            się pięknie zawijały na końcach. Zdaje się, że można było z takim pokrowcem jeść
            śniadanie, to się wtedy wąsy nie brudziły. :-]]]

            → → → → → → → → → →
            Odkryjmy Białoruś!
            odkryjmybialorus.blox.pl
            • meduza7 Re: wasiska -pewnie juz byly omawiane? 24.10.06, 00:25
              Patrz: Herkules Poirot!
              • mallina Re: wasiska -pewnie juz byly omawiane? 24.10.06, 02:12
                paru moich znajomych ma zarost - ale jest on krotki -czyli tzw was jest krotkim
                bardzo zarostem, a nie wasiskiem wlazacym na usta:-)
                a tak sobie wyobrazam wszystkih wasaczy z ksiazek MM - wyrazny, dlugi was! a
                zarost Bernarda zyjacy wlasnym zyciem..(jak taka damulka Aniela tolerowala
                niechlujstwo Bernarda -bo zawsze wydawal mi sie jakis wymiety i zapuszczony)
    • anutek115 Re: wasiska -pewnie juz byly omawiane? 24.10.06, 17:11
      Mnie sie te "nastoletnie" wąsy (meszek raczej) wydają zrozumiałe, chociaz
      nieestetyczne. Małolaty się po prostu jeszcze nie golą w gimnazjum, na ten
      przykład. Zaczną się golic, nieestetycznośc im przejdzie. Taki etap w życiu,
      zdobny w liczne upokorzenia i "nieestetyzmy" zresztą.
      Na dorosłych twarzach uznaję brody. Na niektórych twarzach, dodajmy. Istnieją
      mężczyźni, którzy z brodą (może nie w stylu Bernarda, tylko bardziej
      ucywilizowaną) wyglądają lepiej niż bez - na przykład Sean Connery. Chociaż jemu
      bez brody też nieźle :-).
      A a propos tego, co pisała Ginestra o "obawach" przed zbyt atrakcyjnym wyglądem
      bohaterów, ja miałam zawsze wrażenie, że ta ich nieatrakcyjnośc to raczej obawa,
      by bohaterki nie popadły w zbytnią namiętnośc. Męscy bohaterowie są raczej w
      typie, do którego kolejki zainteresowanych się nie ustawiają. A jak tylko
      pojawia się na horyzoncie chłopak, na widok którego strzelały iskry w
      bohaterkach (i czytelniczkach) płci żeńskiej natychmiast wyłazi z niego fatalny
      charakter. Bo uczucie ma byc poważne, przemyślane i do śmierci. A nie jakieś
      gejzery namiętności i inne fiu-bździu. Ot, co.
      • szprota Re: wasiska -pewnie juz byly omawiane? 24.10.06, 21:32
        ciekawym wyjątkiem tutaj zdaje się być Baltona :)
        • mallina Re: wasiska -pewnie juz byly omawiane? 25.10.06, 02:18
          ale przypomnij sobie jaki sie Elce wydal bezbarwny jak go trafila w ulizanych
          wlosach i swiatecznym ubraniu u jakichs tam pracach domowych:-)
          z opisu wynikalo wtedy, ze jest taki sobie. choc ja nie dalam sie przekonac i
          wiem, ze to przystojniak:-)))

          i przyznam, ze zla jestem na autorke ze nie pozwolila Tomkowi byc przystojnym
          mezczyzna. bylam rozczarowana gdy w Noelce napisala, ze gdy zdjal atrybuty
          mikolajowe ukazala sie jego "brzydka" twarz. moglby miec choc "ciekawa" twarz:-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka