malyglazik
15.08.08, 20:50
hej, mam problem i szukam pomocy, czesciowo o nim w watku :moja
siostra nie chce zebym byla jej swiadkiem na slubie. z czerwca
chodzi o to religie i kwestie wiary, teoretycznie jestem katoliczka,
ale po przeczytaniu paru ksiazek, miedzy innymi Rozmowy z Bogiem
Walsha i Wedrowke dusz M. Newtona uznalam, ze taki obraz Boga, sensu
zycia itd mi odpowiada i do mnie przemawia, dopiero potem
dowiedzialam sie, ze taki nurt myslenia nazywa sie New Age, ktory
jest krytykowany przez kosciol katolicki
po tym czego sie dowiedzialam nie moge przyjac z czystym sumieniem
doktryn kosciola katolickiego, nie wierze np w pieklo (bo wg mnie go
nie ma), uwazam ze wszystkie religie sa interpretacja tego samego, a
takze uwazam, ze to czego dowiedzialam sie z ksiazek jest najblizej
prawdy (takie sa moje odczucia)
poznalam niedawno ludzi, z ktorymi mnie laczy wszystko, oprocz tego,
ze sa praktykujacymi katolikami, dostalam tez inne ;znaki:, ktore
daly mi do myslenia w kwestii religii - to jednak droga, ktora
wybralam jest zla?? ale przeciez ona jest taka piekna! jak czytalam
rozmowy z Bogiem w wielu miejscach plakalam, naprawde uwierzylam w
to co tam bylo napisane...a co bylo to za duzo by pisac, ogolnie
kziazki te nadaly sens mojemu zyciu, zrozumialam o co w tym
wszystkim chodzi, zrozumialam, ze wiara czyni cuda, ze nalezy myslec
optymistycznie, ze nic co dostajemy jest ponad nasza miare itd
mimo wszystko, po tym co mi sie ostatnio przydarzylo pomyslalm, ze
moze jednak powinnam :nawrocic: sie na katolicyzm, chodzic do
kosciola i uwierzyc w to co kosciol naucza, z drugiej strony, jezeli
mialabym pojsc do spowiedzi, to z czego mialabym sie spowiadac,
jezeli nie zaluje? musialabym wyrzec sie wiary np w tarota albo
astrologie ale tak po prostu nie moge - bo nie jest to dla mnie
czyms zlym,
jako ratunek widze dla siebie odnalezienie w k katolickim
interpretacji tego o czym sie dowiedzialam i uznalam za prawde i
jakos sie jednak dostosowac, moze Bog chce zebym jakos
;usystematyzowala: swoja wiare chodzac do kosciola, spowiadajac sie,
bardzo prosze, jezeli mozecie to podajcie mi prosze namiary na
jakichs Madrych ludzi, ksiezy lub nie, takich, ktorzy na sile mnie
nie beda nawracac, najbardziej mnie interesuje, czy sa ludzie,
ktorzy po przeczytaniu ksiazek o wierze i Bogu z nurtu New Age
:nawrocili sie° na katolicyzm, nie interesuja mnie inne powody
nawrocenia niz kwerstia obrazu wiary, Boga, sensu zycia, bycia
dobrym itd (czyli np ktos nie wierzyl dajmy na to w astrologie)
na koniec dodam, ze pare slow o mnie na faroum nie da na pewno
pelnego obrazu tego co chcialam wyrazic, wiec prosze nie lapac mnie
za slowka itd (moje wypowiedzi sa tez na innym watku, ktory podalam
wyzej) mam nadzieje, ze dostatecznie jasno opisalam problem, jeszcze
raz w wielkim skrocie:
katoliczka w teorii wierzy w Boga, podobnie jak przedstawiaja nurty
New Age, ale jej wiara nie jest usystematyzowana (nie spotyka sie z
innymi wierzacymi), mysli ze moze jednak powinna nawrocic sie na
wiare katolicka (bo wymaga dyscypliny, narzuca pewne wymagania), ale
w 100% nie moze tego zrobic, bo nie przekonuja ja wszystko co KK
soba przedstawia (nie ma np piekla, istnieje reinkarnacja - po
prostu nie moze uwierzyc juz inaczej), jesli by wrocila do kosciola
kat, to na zasadzie - odnajde w kk to co uwarzam za prawde o Bogu,
zgodze sie ta interpetacja i bede miala mozliwosc °usystematyowania°
wiary dzieki temu ze bede co tydzien chodzila do kosciola (moze o to
chodzi w tych °znakach°? w czym myslicie jest problem?
prosze o opinie osoby, ktore uwazaja, ze maja cos do powiedzenia w
tym temacie, nie potrzebuje krytyki, ale przyjaznych rad (o ile
jeszcze moge na to liczyc na forum internetowym, najwyzej bede potem
zalowac)
dzieki za pomoc
nie jestem trollem, to nie jest prowokacja,
nie mam polskich znakow, pisze nie na polskiej klawiaturze,
przepraszam za bledy ortograficzne
jestem teraz na wakacjach, wiec moge dlugo nic nie napisac