Dodaj do ulubionych

obrzezanie - (uwaga) nieprzyjemne

10.03.06, 22:57
jakis czas temu czytalam ze niektore kobitki chcialy mocniejszego uderzenia
na forum. no to prosze bardzo.
temat okropny. ja to dosc dawno temu czytalam i w sumie nie mialam o tym z
kim porozmawiac. ciekawe co powiecie.
interesuje sie roznymi kulturami no i przy okazji obrzezania meskiego
trafilam na kobiece. w sumie nawet nie wiedzialam ze u kobiet moze przybierac
to az takie formy. cos okropnego.
czlowiek tak zyje w swoim swiecie i wogole nie wie co sie dzieje na innych
kontynentach

www.louisville.edu/~glbroc01/daughter.html
www.amnesty.org/ailib/intcam/femgen/fgm1.htm
mialam gdzies jeszcze pare ciekawych linkow jak znajde to dodam. temat
ciekawy ale jednak straszny :(
Obserwuj wątek
    • ewika-uk Re: obrzezanie - (uwaga) nieprzyjemne 10.03.06, 23:19
      czytalam o tym,modelka Waris Dirie zostala w ten sposob okaleczona,i na tej
      podstawie zostala wydana ksiazka ,,Kwiat Pustyni",fajna ksiazka,polecam,a jak
      ktos chce moge pozyczyc
    • anya.po.prostu Re: obrzezanie - (uwaga) nieprzyjemne 10.03.06, 23:49
      też mnie ten temat interesuje... i przeraża...

      Polecam film pt Moolaade, wydany w UK na dvd, zrobiony przez afrykańskiego reżysera i opowiadający historię czterech dziewczynek, które mają zostać poddane obrzezaniu. Niesamowite jest zestawienie piękna krajobrazów, wioski, nasycenie koloru i jednocześnie tego okrutnego rytuału, który przewija się w tle filmu.
      Bardzo ciekawie jest w tym filmie pokazane życie takich społeczności, w których tradycja stanowi odwieczne i nadrzędne prawo i jak trudno się im przeciwstawić.
    • plonaca.zyrafa Re: obrzezanie - (uwaga) nieprzyjemne 11.03.06, 12:41
      Amnesty organizowalo kilka akcji w ramach zwalczania tego procederu. Zbierano
      pieniadze, podpisy pod petycjami. Waris wciaz dziala, jezdzi na odczyty.

      Ja wiem ze to co teraz napisze moze kilka osob oburzyc, ale pracujac przez kilka
      lat w roznych wolontariatach nauczylam sie ze wiele osob mowi tylko o tym jak
      jest zle i bedac pewnym ze i tak nie pomoze - nie robi nic oprocz myslenia o
      ofiarch, gdy tymczasem funt czy zlotowka moga duzo zmienic, zwlaszcza gdyby
      kazdy dal od siebie funta ktory i tak zostanie wydany na pierdole, a
      organizacjom jak Amnesty moglby pomoc.

      Ja pamietam jak kilka lat temu na jakiejs konferencji w sprawie zachowania
      tozsamosci kulturowej kilku madrych panow rozprawialo m.in. o obrzezaniu i
      stwierdzili ku konsternacji audytorium ze tak wlasciwie to sie tego zakazywac
      nie powinno bo to czesc kultury tych ludzi i tak jak nie mamy prawa niszczyc ich
      kultury Coca Cola, tak nie mamy prawa ingerowac w zasady rzadzace tamtym
      spoleczenstwem.
      • anya.po.prostu Re: obrzezanie - (uwaga) nieprzyjemne 11.03.06, 13:24
        Dlaczego ma nas oburzać, że ludzie tylko mówią o tym jak jest źle i są pewni, że nie pomogą? Taka jest prawda niestety. Ale skąd możesz wiedzieć czy osoby poruszające ten temat na forum tylko ot tak sobie gadają? Może robią coś, o czym wcale nie muszą wychwalać się tutaj.

        Zresztą, ja wcale nie zgadzam się, że danie kilku funciaków to najlepsze rozwiązanie. Chyba że na uspokojenie sumienia, że coś, cokolwiek robimy.
        Jest dużo innych sposobów aby pomagać, ustanowienie direct debit w wysokości dwóch funtów miesięcznie to tylko najprostrzy z nich.

        Oczywiście nie przeczę, że pieniądze są potrzebne organizacjom charytatywnym, ale wiele z nich daje rybę zamiast wędki. Wiele z nich wysyła dzielnych angielskich ochotników na wolontariaty do Afryki, gdzie ci ochotnicy mają znikomy kontakt z lokalną społecznością i traktują taką wyprawę jako wakacje i ciekawe doświadczenie, zamiast nająć do wszelkich możliwych zajęć ludność lokalną, dając im pracę, możliwość zarobienia jakichkolwiek pieniędzy, zdobycia jakiś umiejętności. Znam wiele osób, które wróciły z takich "akcji" bardzo zniesmaczone.

        Ja też nie chcę nikogo urazić, bo napewno są organizacje, które robią dużo dobrego. Ale są też takie, które używają pomocy charytatywnej jako narzędzia do szerzenia własnej ideologii, ubezwłanowalniają i uzależniają ludzi od pomocy Zachodu.
        Ale to już temat rzeka.
        • plonaca.zyrafa Re: obrzezanie - (uwaga) nieprzyjemne 11.03.06, 15:02
          anya.po.prostu napisała:

          > Dlaczego ma nas oburzać, że ludzie tylko mówią o tym jak jest źle i są pewni, ż
          > e nie pomogą?

          Chociazby dlatego ze to zalatuje dulszczyzna.

          > Taka jest prawda niestety.

          Jaka? Glupi podpis na katce papieru, zwlaszcza jesli idzie w tysiace moze
          zmienic bardzo wiele a nic nie kosztuje.
          Gdyby kazdy internauta klikal codziennie w pajacyka (kliknelas?) i w polskie
          serce (co kosztuje tylko kilka sekund) to tyle dzieci nie chodziloby glodnych a
          prace nad sztucznym sercem od razu by ruszyly.
          Gdybys miesiecznie wydala 5 funtow (ktore wydalabys na kolejny niepotrzebny
          kosmetyk, glupia gazete, kolejne ciastko etc.), jakies dziecko w Afryce czy w
          Azji mogloby napic sie czystej wody czy chociazby zjesc cos lepszego od papki z
          maki i mleka.
          Przyklady mozna mnozyc.

          Moze to i jest kropla w morzu, ale kto powiedzial ze tylko dlatego trzeba
          przestac pomagac?


          > Ale skąd możesz wiedzieć czy osoby por
          > uszające ten temat na forum tylko ot tak sobie gadają? Może robią coś, o czym w
          > cale nie muszą wychwalać się tutaj.

          Alez ja nigdzie nie napisalam ze nikt tutaj nie pomaga. Napisalam?

          > Zresztą, ja wcale nie zgadzam się, że danie kilku funciaków to najlepsze rozwią
          > zanie. Chyba że na uspokojenie sumienia, że coś, cokolwiek robimy.
          > Jest dużo innych sposobów aby pomagać, ustanowienie direct debit w wysokości dw
          > óch funtów miesięcznie to tylko najprostrzy z nich.

          I ja wlasnie o tym mowie.
          Ja nie pisze o dawaniu kasy kolesiowi spiacemu na ulicy, tylko np. o pojsciu do
          Charity Shopu, podpisie pod petycja, kliknieciu w banerek, wspomozeniu Oxfamu.

          > Oczywiście nie przeczę, że pieniądze są potrzebne organizacjom charytatywnym, a
          > le wiele z nich daje rybę zamiast wędki.

          Alez ja to wiem. Ale nie pisze tylko o Afryce. Naprawde uzwazasz ze klikniecie w
          pajacyka jest takie be bo tow koncu ryba a nie wedka?

          Wiele z nich wysyła dzielnych angielsk
          > ich ochotników na wolontariaty do Afryki, gdzie ci ochotnicy mają znikomy konta
          > kt z lokalną społecznością (..)

          Ale nie generalizujmy.

          > Ja też nie chcę nikogo urazić, bo napewno są organizacje, które robią dużo dobr
          > ego. Ale są też takie, które używają pomocy charytatywnej jako narzędzia do sze
          > rzenia własnej ideologii, ubezwłanowalniają i uzależniają ludzi od pomocy Zacho
          > du.

          Oczywiscie, ale o nie powod zeby w ogole zrezygnowac z pomocy.

          Sa organizacje ktore maja renome, ktorym mozna zaufac. UNICEF, Amnesty
          International, PETA to tylko kilka.

          Zreszta nie ograniczajmy sie tylko do pomocy finansowej. Jak napisalam wyzej -
          mozemy klikac w banery, oddac stare rzeczy, podpisac kilka petycji (niech
          przykladem bedzie Amnesty ze tysiace podpisow moga uratowac kilka osob) etc.
          > Ale to już temat rzeka.
          • anya.po.prostu Re: obrzezanie - (uwaga) nieprzyjemne 11.03.06, 19:53
            w wielu sprawach się zgadzamy, ale mnie po prostu uderzył w Twoim pierwszym poście taki wydźwięk, że my zamiast gadać lepiej byśmy wysłały parę funciaków, które i tak wydamy na pierduły. Strasznie to patronacko wyszło, szczególnie, że nie wiesz co która z nas robi charytatywnie i na co wydaje swoje funciaki.

            Nie musisz mnie przekonywać, że mam klikać codziennie na pajacyka albo wydać pięć funtów na Oxfam zamiast na głupie ciastko. To chyba już tylko ode mnie i mojego sumienia zależy. A jeśli wolę kupić sobie głupią gazetę i idę i przez kilka godzin w tygodniu pomagam w jakiejś organizacji to jest to tylko i wyłącznie mój wybór i moja sprawa.

            Uważam, że nie ma nic złego w mówieniu o tym, że jest źle. Są tacy, którzy nie mają nawet pojęcia o obrzezaniu kobiet. Są tacy, którzy nie chcą wiedzieć o dziecięcej prostytucji w Wietnamie czy Tajlandii, której klientelą są głównie Zachodni turyści.
            Dlatego nie uważam, że mówienie, że jest źle to dulszczyzna. Mówić trzeba, trzeba mieć świadomość tego co się dzieje dookoła nas.
            Wielu ludzi po prostu nie wie jak pomóc albo nie wierzy, że ich pomoc może cokolwiek zmienić. Może wybierają takie usprawiedliwienie na swoją bezczynność. Ale Twoje oburzenie tego nie zmieni. Po prostu tak jest, ludzie są różni i nie musisz mnie przekonywać, że tylko głupi nie klika w pajacyka. Są po prostu tacy, których to nie obchodzi.

            Nigdzie nie twierdzę, że można zrezygnować z pomocy.
            Uważam jednak, że pomoc powinna być mądra.
            Uważam, że w naszych głowach obok newsów z Big Brothera czy tego, że w tym sezonie królują grochy powinno być też miejsce na wiedzę o tym, że co roku obrzezanych jest kilka milionów dziewczynek, również tutaj, w UK;
            że w Ghanie, sklepy zasypywane są tanimi, dofinansowywanymi przez EU pomidorami z Francji co wykańcza lokalnych rolników;
            że dzieci w Kambodży i Tajlandii są zamykane w domach publicznych i sprzedawane jako uciecha dla turystów z UK czy USA, którzy w swoich krajach za podobne czyny odsiadywali by długie wyroki z piętnem pedofila;
            że te miliony dolarów które G8 tak strasznie hojnie przeznacza na pomoc krajom najbiedniejszym to tylko niewielki odstetek tego co same tylko USA wydały na wojnę w Iraku; zresztą pieniądze te są obwarowane takimi warunkami, które i tak na dłuższą metę przyniosą bogatym korzyści; a tak naprawdę jest to nic w porównaniu z tym co z tych krajów przez stulecia nagrabiono.

            Wiesz, kiedyś wierzyłam, że świat można zmienić, że trzeba walczyć o sprawiedliwość, dobro. Teraz dociera do mnie, że światem rządzą kasa, władza, wpływy i wielki biznes. I że tak w sumie było od wieków, od samych początków ludzkiej cywilizacji. Egoizm, wyrachowanie i pazerność to nieodłączne cechy ludzkiego gatunku.
            Teraz nie oczekuję już, że każdy będzie pomagał i zamiast McDonaldsa odda dwa funciaki na cel charytatywny.
            Teraz tylko bym chciala, żeby ta trendy młodzież w swoich trendy ciuszkach w barach na Islington, albo ci rozbijający się w swoich 4x4 po Hampstead i Highgate czasem, choć przez chwilę zastanowili się ile zarabia dziewczynka w Chinach za uszycie ich trendy spódniczki albo ile Irackich dzieci zginęło za ropę do ich landroverów.
            • robak.rawback Re: obrzezanie - (uwaga) nieprzyjemne 11.03.06, 20:21
              anya.po.prostu napisała:

              Teraz dociera do mnie, że światem rządzą kasa, władza, wpływy i wi
              > elki biznes. I że tak w sumie było od wieków, od samych początków ludzkiej
              cywi
              > lizacji. Egoizm, wyrachowanie i pazerność to nieodłączne cechy ludzkiego
              gatunk
              > u.
              > Teraz nie oczekuję już, że każdy będzie pomagał i zamiast McDonaldsa odda dwa
              f
              > unciaki na cel charytatywny.
              > Teraz tylko bym chciala, żeby ta trendy młodzież w swoich trendy ciuszkach w
              ba
              > rach na Islington, albo ci rozbijający się w swoich 4x4 po Hampstead i
              Highgate
              > czasem, choć przez chwilę zastanowili się ile zarabia dziewczynka w Chinach
              za
              > uszycie ich trendy spódniczki albo ile Irackich dzieci zginęło za ropę do
              ich
              > landroverów.

              aniu, a ja myslalam ze tylko ja mam takie przemyslenia i ze mi odbija, ale
              widze ze sa ludzie ktorych to interesuje. ja sie takimi rzeczami okropnie
              przejmuje.
              najpierw trzeba ludzi edukowac i zwrocic ich uwage ze takie rzeczy sie dzieja.
              a pozniej wymagac by sie angazowali. ja sama nie mialam o czyms takim pojecia.
              o takich rzeczach sie w tv nie mowi bo to niby medialne i media lubia sensacje
              ale jak to ubrac slowa - szczegolnie po polsku - bo z angielska telewizja to
              nie wiem, moze tam to latwiej przeszloby w newsach.

              ktos wczesniej powiedzial ze to jest kwestia kulturowa i nie powinen sie nikt z
              innych kultur w to wtracac. w sumie sie zgadzam i rozumiem ideology behind it.
              zachod sie generalnie za duzo przez wieki wtracal do innych krajow. tylko to
              okaleczanie (bo tego nie mozna nazwac obrzezaniem) jest takie jakies nie z tej
              ziemi.
              • plonaca.zyrafa kontekst kulturowy 11.03.06, 21:16
                robak.rawback napisała:

                > ktos wczesniej powiedzial ze to jest kwestia kulturowa i nie powinen sie nikt z
                >
                > innych kultur w to wtracac. w sumie sie zgadzam i rozumiem ideology behind it.
                > zachod sie generalnie za duzo przez wieki wtracal do innych krajow. tylko to
                > okaleczanie (bo tego nie mozna nazwac obrzezaniem) jest takie jakies nie z tej
                > ziemi.

                No i wlasnie to jest kwestia sporna jesli chodzi o wielu kulturoznawcow czy
                antropologow. Kazda kultura ma ta ciemniejsza strone. Od niektorych plemion
                indianskich przekladajacych rzemien pod skora na plecach chlopca (dwie dziury na
                lopatkach) ktory nastepnie przywizywano do konia i mlodzienca ktory mial zostac
                mezczyzna tak wleczono po kamieniach nierzadko, po wczesnych chrzescijan
                okrutnie karzacych wystepki przeciwko Bogu.

                Po przeczytaniu ksiazek Dirie i kilku raportow w sprawie obrzezan jestem
                nastawiona anty, ale z punktu widzenia badacza kultur - rytualy czy pewne zasady
                rzadzace spolecznoscia sa wazniejsze od woli jednostki.

                Jedno z wazniejszych pytan kulturoznawcow brzmi "kto ma prawo oceniac czy dany
                rytual jest akceptowalny czy nie" i czy mamy prawo wszedzie wkraczac (jak
                napisalam wczesniej) z demokracja spod znaku Coca Coli zeby ratowac wszystkie
                uciemiezone dusze, zabijajac jednoczesnie kultury i nazywajac to cywilizacja.

                To rzeczywiscie temat rzeka, ale temat bardzo interesujacy.
            • plonaca.zyrafa Re: obrzezanie - (uwaga) nieprzyjemne 11.03.06, 21:06
              anya.po.prostu napisała:

              > mnie po prostu uderzył w Twoim pierwszym poś
              > cie taki wydźwięk, że my zamiast gadać lepiej byśmy wysłały parę funciaków, któ
              > re i tak wydamy na pierduły.

              Wybacz. Czar internetu polega tez na tym ze intencje moga zostac opacznie
              odczytane. Nie chcialam zeby to zabrzmialo oskarzycielsko.

              > Uważam, że nie ma nic złego w mówieniu o tym, że jest źle.

              A ja nie napisalam ze jest. Edukacja to podstawa.

              Bardziej chodzilo mi o takie potakiwanie z rezygnacja "no tak, jest zle, ale
              przeciez co ja moge, maly czlowieczek..".

              > Dlatego nie uważam, że mówienie, że jest źle to dulszczyzna.

              Dulszczyzna jest to o czym napisalam wyzej. Mowienie z egzaltacja o biedzie i
              glodzie na swiecie a jednoczesnie kombinacja jakby tu ominac kolesia z puszka
              Czerwonego Krzyza. A przeciez on nie chce 50 funtow, kazdy pens sie liczy.

              > Wiesz, kiedyś wierzyłam, że świat można zmienić, że trzeba walczyć o sprawiedli
              > wość, dobro. Teraz dociera do mnie, że światem rządzą kasa, władza, wpływy i wi
              > elki biznes. I że tak w sumie było od wieków, od samych początków ludzkiej cywi
              > lizacji.

              Ale sa jeszcze ludzie ktorym sie chce. Lekarze bez granic, rzesze wolontariuszy
              wyjezdzajacych np. do Afryki za wlasne pieniadze zeby tam pomagac.
    • robak.rawback Re: obrzezanie - (uwaga) nieprzyjemne 11.03.06, 15:12
      element brytyjski tej sprawy
      news.bbc.co.uk/2/hi/uk_news/politics/2872307.stm
      • plonaca.zyrafa Re: obrzezanie - (uwaga) nieprzyjemne 11.03.06, 16:51
        "Female circumcision involves the surgical removal of the clitoris and sometimes
        parts of the labia, reducing the ability to feel sexual pleasure."

        "chirurgiczny" czy "operacyjny" brzmia nie dosc dokladnie w tym wypadku.
        Najczesciej odbywa sie to w byle jakich warunkach, nierzadko prosto na ziemi,
        tepym narzedziem, kawalkiem metalu czy szkla, czasem tez kobieta wykonujaca
        zabieg po prostu wygryza lechatczke...
        • robak.rawback Re: obrzezanie - (uwaga) nieprzyjemne 11.03.06, 17:18
          no wlasnie z ta lechtaczka to taki dominujacy boraz tego jak wyglada borzezanie
          a dopiero czlowiek jak sie wczyta towidzi ze oni potrafcfia wyciac wszystkie
          inne czesci i po prostu calosc zaszyc. o rany az nie moge o tym pisac :(
          • plonaca.zyrafa Re: obrzezanie? - (uwaga) nieprzyjemne 11.03.06, 21:18
            Dlatego tez nie podoba mi sie slowo obrzezanie w tym kontekscie. U mezczyzn
            obrzezanie to tylko (fizycznie, nie kulturowo) obciecie fragmentu napletka,
            ktore nie uposledza zadnych funkcji.
            • eballieu Re: obrzezanie? - (uwaga) nieprzyjemne 11.03.06, 21:36
              Piec funtow wydane miesiecznie na niby glupia gazete, kawe itp., niesamowicie
              anpedza ekonomie. I ja osobiscie wole tego typu dzialania.
              Wole wydawac pieniadze, im wiecej wydaje tym wiecej do mnie wraca;-)To
              oczywiscie wielkie uproszczenie.
              Jestem zwolennikiem dania wedki, a nie ryby.
              A wolontariaty wspomniam bardzo ciekawie. Placili mi za bilety lotnicze i
              robijalismy sie po fajnych hotelach z jeszcze fajniejszymi salami
              konferencyjnymi, biegalismy ubrani w w kosuzle z pieknymi kolnierzykami i
              zarzucone na barki swetwerki w kurorcie nad jeziorem Lugano i popijalismy winka
              na pomoscie;-)
              Nie jestem przekonana co do takiej formy pomocy.
              A co do tego kogo bardziej okalecza obrzezanie kobiete czy mezczyzne. Nie ma co
              nad tym dyskutowac, dlugofalowe okaleczenie bardziej dotyka kobiete.
              Ale trzeba byc poje..nym, zeby obrzezac - dla mnie skrzywdzic fizycznie,
              okaleczyc, malenkiego chlopca. Dobra zamkna mnie za uzywanie wulgaryzmow w
              KAczorolandii, ale takich skur....now nie rozumiem i nie maja dla mnie nic na
              swoje wytlumaczenie.
              Ot ostatnio bylam niepoprawna politycznie, bo wyzwalam dyrektora finansow
              jednej z wielkich miedzynarodowych firm, Amerykanina, za to ze z zona obrzezali
              dwojke synow. Dla mnie sa po prostu prostakami, ktorzy nie zwracaja uwage na to
              jaki bol wyrzadzili swoim dzieciom. Dla dobra czego, jakiej fiolozofii?
              Zyczylam mu jednego, zeby ktos mu kiedys skopal instrument i wtedy moze
              zobaczymy, jakiego bolu doznaje jego dziecko.
              Niech im wytna jeszcze troche innych czesci ciala, tak dla higieny. Rece niech
              im obetna, bo moze beda sie kiedys chcieli masturbowac. I rozum niech im wytna,
              bo odkryja przyjemnosc w masturbacji.
              • plonaca.zyrafa Re: obrzezanie? - (uwaga) nieprzyjemne 12.03.06, 09:52
                > Zyczylam mu jednego, zeby ktos mu kiedys skopal instrument i wtedy moze
                > zobaczymy, jakiego bolu doznaje jego dziecko.
                > Niech im wytna jeszcze troche innych czesci ciala, tak dla higieny. Rece niech
                > im obetna, bo moze beda sie kiedys chcieli masturbowac. I rozum niech im wytna,
                >
                > bo odkryja przyjemnosc w masturbacji.

                Ale obrzezanie u mezczyzn ma ogromna tradycje, po pierwsze, a po drugie przeciez
                nie upsledza zadnej funckji a wrecz wedlug lekarzy ma swoje dobre strony (znam
                takich ktorzy sie obrzezali juz bedac doroslymi).
                Jak napisalam wyzej, obrzezanie kobiet to nie jedyna straszna praktyka. Jest
                takich dziesiatki, zakorzenionych kulturowo.
                OK, Tobie sie tonie podoba, nazywasz tych ludzi prostakami, ale wedlug mnie to
                swiadczy o ktotkowzrocznosci, bo najlatwoiej nazwac kogos prostakiem bo obrzezal
                syna bez wglebiania sie w to dlaczego. Zwlaszcza ze w szpitalach (przynajmniej
                tutaj, w Stanach i w Belgii stosuje sie znieczulenie). Tak samo ja moglabym
                nazwac prostakiem kogos kto chrzci swoje dziecko bo to glupota polewac je woda w
                zimnym kosciele i upajac sie tym ze duch swiety sie w tym dzialaniu przejawia.
                Zyjemy w wielokulturowym kraju i w Polsce o ile "prostactwo" na okreslenie
                zachowan religijnych innych niz chrzescijanskie moze nierzadko byloby przyjate
                wrecz z oklaskami, o tyle mieszkanie w Anglii wymaga juz jakiegos zrozumienia
                dla innej kultury.
                Dla mnie wiekszym prostactwem niz obrzezanie jest (opisywana ostatnio w
                gazetach) sprawa malego chlopca w rurami gdzie sie da, sam nie oddycha, sam nie
                je, a rodzicie w imie tego ze to Bog decyduje o smierci i zyciu trzymaja to
                malenstwo pod ta cala aparatura.

                Jesli chodzi o wolontariaty - nie ukrywam ze bylo kilka fajnych imprez ;) ale
                bylo tez nieraz opiekowanie sie pobitymi do nieprzytomnosci dziecmi w szpitalach
                czy sprzatanie klatek psom w schroniskach czy zajmowanie sie dziecmi w
                hospicjach ktore malo maja wspolnego z szampanem czy fajnymi kosulkami.

                A jak dac wedke?
                • ralphos Re: obrzezanie? - (uwaga) nieprzyjemne 12.03.06, 16:56
                  Nie ma sprawy jeżeli osoba dorosła robi sobie coś takiego z własnej
                  nieprzymuszonej woli - jej sprawa, natomiast przycinanie, obcinanie czy
                  wycinanie czegokolwiek dzieciom z powodów innych niż ratowanie życia to czyste
                  !@$@^%&*stw, I proszę mi tu nie bredzić o względach medycznych czy zupełnym
                  braku wpływu na funkcjonalność.
                  • princessjobaggy Re: obrzezanie? - (uwaga) nieprzyjemne 12.03.06, 17:15
                    ralphos napisał:

                    > Nie ma sprawy jeżeli osoba dorosła robi sobie coś takiego z własnej
                    > nieprzymuszonej woli - jej sprawa, natomiast przycinanie, obcinanie czy
                    > wycinanie czegokolwiek dzieciom z powodów innych niż ratowanie życia to czyste
                    > !@$@^%&*stw,

                    Tez nie jestem zwolenniczka decydowania o takich rzeczach za dziecko. Bedzie
                    dorosle - wybierze samo. Mam tu na mysli wlasnie wspomniane obrzezanie czy tez
                    przebijanie uszu chocby.
              • jaleo Re: obrzezanie? - (uwaga) nieprzyjemne 12.03.06, 12:24
                eballieu napisała:

                > .
                > Ot ostatnio bylam niepoprawna politycznie, bo wyzwalam dyrektora finansow
                > jednej z wielkich miedzynarodowych firm, Amerykanina, za to ze z zona
                obrzezali
                >
                > dwojke synow. Dla mnie sa po prostu prostakami,

                Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawe, ze w US prawie wszyscy faceci sa obrzezani,
                nie tylko Zydzi. Wiec tak na dobra sprawe moglabys nawrzucac kazdemu
                spotkanemu Amerykaninowi.
                • eballieu Re: obrzezanie? - (uwaga) nieprzyjemne 12.03.06, 13:53
                  50% Jaleo, tak przynajmniej podaje ksiazka "Having Babies".
                  Przyczyna - higieniczna, tak tlumacza.
                  To dal higieny proponuje tez dalsza zgode na wycinanie lechtaczek, zeby bron
                  cie panie Boze reka tam nie zawiodla niewiaste lub jej partnera/partnerke . Dla
                  higieny, bo seks jest brudny;-)
                  • jaleo Re: obrzezanie? - (uwaga) nieprzyjemne 12.03.06, 17:42
                    eballieu napisała:

                    > 50% Jaleo, tak przynajmniej podaje ksiazka "Having Babies".

                    Hmm, to chyba zalezy kto publikuje statystyki. Wiekszosc podaje mniej wiecej
                    75%, co jest lekkim spadkiem od czasu lat 80-tych.
    • anya.po.prostu Re: obrzezanie - (uwaga) nieprzyjemne 12.03.06, 13:51
      Ja też muszę przyznać, że nie podoba mi się narzucanie naszych wartości, naszej kultury i sposobu widzenia świata innym cywilizacjom. Budzi we mnie sprzeciw taka totalna macdonalizacja świata. Różnorodność ludzkich kultur, tradycji, zwyczajów jest fascynująca i jakże smutne jest to, że tyle kultur zostało zniszczonych bezpowrotnie za cenę walki z barbarzńcami, poganami itp.
      Zgadzam się też, że każda cywilizacja ma swoją ciemną stronę, palenie "czarownic" w chrześcijaństwie, różne, często krwawe zwyczaje inicjacji indiańskich chłopców na mężczyzn, zakładanie metalowych obręczy na szyję w celu jej wydłużenia...
      Ale mimo wszystko obrzezanie, a właściwie mutylacja dziewczynek wydaje mi się wyjątkowo okrutna i strasznie trudno jest mi pomieścić w głowie kto mógł coś takiego wymyślić i jak można się godzić aby coś takiego spotkało Twoje dziecko.
      Uważam, że trudno porównywać obrzezanie mężczyzn z tym co robi się kobietom, szczególnie w tej najbardziej skrajnej wersji, gdzie wycina się praktycznie wszystko, zostawiając tylko malutki, centymetrowy otworek na mocz i krew menstruacyjną. Jakiż straszny ból musi cierpieć taka dziewczyna w noc poślubną? Jakiż straszny ból gdy po nocy poślubnej ponownie się ją "zaszywa"? Zaszywa się ją również po urodzeniu dziecka, co ma gwarantować, że nie zdradzi męża.
      Tu nie mówimy o ucięciu malutkiego kawałka skóry. Tu mówimy o trwałym okaleczeniu, fizycznym i psychicznym. Trudno mi wyobrazić sobie jak takie kobiety funkcjonują na codzień.
      Nie jestem jakąś wojującą feministką, ale dla mnie obrzezanie kobiet wydaje się najokrutniejszym sposobem w jaki mężczyzna sprawuje władzę nad kobietą. Bo chociaż to kobiety wykonują zabieg to wiadomo, że żaden mężczyzna nie zechce "nieczystej" dziewczyny za żonę.
      I chociaż jestem jak najbardziej za wielokulturowością to jestem zdecydowanie przeciwko takiemu totalnemu podporządkowaniu kobiet, pozbawianiu ich najbardziej podstawowych praw. A to niestety ma lub miało miejsce w niemal wszystkich kulturach i cywilizacjach.
      W Szwajcarii kobiety uzyskały prawo głosu dopiero w latach 70! W Arabii Saudyjskiej (głównych przyjaciołach USA-bojowników o demokrację) kobiety ciągle nie mają prawa do prowadzenia samochodu i zdobycia prawa jazdy.

      .... ech, trochę się nakręciłam i totalnie odbiegłam od tematu...
      • eballieu Re: obrzezanie - (uwaga) nieprzyjemne 12.03.06, 14:01
        Tak, a w podkarpackim w Polszy nadal sa wioski, gdzie ojciec jest pierwszym
        pozbawiajacym cnoty wlasna corke. Tak tradycja i kultura.
        Nie narzucajmy innych przekonan.
        A w wielu poslkich rodzinach, jak zona meza usulg seksualnych nie zaspokaja, to
        mozna seks uprawiac z wlasna corka, bo w koncu lepsze to niz seks z sasiadka.
        Wszystko zostaje we wlasnej pralnii brudow i ludzi enei powiedza, ze on ja
        zdradza z sasiadka.
        Co do obrzezania mezczyzn to zdania sa podzielone. Tak jak co do wycinania
        migdalkow.
        Dla mnei to prostactwo. Bo osoby te oprocz obrzezania dzieci, nei lubia kobiet
        noszacych zbyt duze dekolty, europejskich "rozebranych" reklam (bielizny np.),
        ludzi pijacych alkohol, seksu przed slubem, za aborcje kara smierci, a za bycie
        przeciwko wojnie w Iraku - pozbawienie obywatelstwa amerykanskeigo.
        I to mi pokazuje calkowity prostacki obraz. Prywatnie.
        A socjologicznie powiem - sa tacy wlasnie. NAwet nie inni.
        • aniaheasley Re: obrzezanie - (uwaga) nieprzyjemne 12.03.06, 14:27
          Obrzezanie chlopcow ze wzgledow higienicznych stosuje sie jako rutynowy zabieg
          niedlugo po urodzeniu chlopca w wielu krajach swiata, nie tylko w US, rowniez
          np. w RPA. Moj maz, jego bracia, koledzy, kuzyni - wszyscy przez to przeszli,
          ich rodzice traktowali to jako cos oczywistego, prawie jak obcinanie im
          paznokci, mycie glowy itp.
          A ze Polakom obrzezanie kojarzy sie z Zydami, to chyba tylko swiadczy o
          nieznajomosci przez nas innych bardziej odleglych kultur.
          • robak.rawback Re: obrzezanie - (uwaga) nieprzyjemne 12.03.06, 14:46
            moj man tez byl obrzezany i byl calkiem zadowolony, ale jak chcialam z nim
            pogadac wlasnie o tym artykule o okaleczaniu kobiet, to mi uciekl i powiedzial
            ze nie bedzie o takich okropnych rzeczach gadal bo go to w okropny nastroj
            wprowadza etc. i sie nie dalo.

            ja sie tu zgadzam z ebalieu - to wszytsko wychodzi chyba jednak z rzadow
            facetow nad kobietami. no bo oczywiscie (nie wiem czy to w tych artykulach bylo
            czy w innymm czytalam) jesli panienka nie obrzezana - to cala rodzina cierpi a
            panna jest uwazana za nieczysta i prostytutke etc etc.

            jakas ogolnoswiatowa schiza panuje na punkcie kobiet i ich seksualnosci.
            teraz czytalam cos o uniwerkach w oxford i cambridge i bylo napisane ze do 19
            wieku kobiety nie mialy tam wstepu i od razu sie we mnie zagotowalo. i jakos
            posrednio mi sie z tym skojarzylo co tutaj omawiamy.
            wszedzie faceci. ciekawa jestem swoja droga kto to obrzezanie wymyslil - czy
            jacys faceci sfrustrowani ze nie mogli sie przespac z tym kim chcieli, czy
            jakies sfrustrowane baby ktore zazdroscily innym powodzenia. bo w gruncie
            rzeczy wszedzie ludzie sa tacy sami - czy w afryce czy w europie.
            haha tak ebalieu - trzeba im wycinac wszystko zeby czasem nie mieli ochoty cos
            tam majstrowac samemu ze soba hehe
          • eballieu Re: obrzezanie - (uwaga) nieprzyjemne 12.03.06, 16:40
            A co jest niehigienicznego w nieobrzezanym facecie?
            Czy idac za ciosem, nalezy zamurowac pepeki, bo trzeba pamietac o ich myciu?


            • princessjobaggy Re: obrzezanie - (uwaga) nieprzyjemne 12.03.06, 17:18
              eballieu napisała:

              > A co jest niehigienicznego w nieobrzezanym facecie?
              > Czy idac za ciosem, nalezy zamurowac pepeki, bo trzeba pamietac o ich myciu?
              >

              W sumie, gdyby na to spojrzec od tej strony, Eballieu ma racje. Jest tylu
              nieobrzezanych mezczyzn na swiecie i jakos jeszcze nie poumierali od zakazen.
              Jak ktos jest brudasem to i obrzezanie mu nie pomoze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka