Dodaj do ulubionych

co z tym odchudzaniem

05.09.06, 19:12
tak mnie nastraszylyscie ze jak tu przyjade to pekne a ja juz 2-3 kilo
schudlam od przyjazdu. jadam 1500 kalorii. a zarcie to glownie tosty z serem
zoltym hehe (takie jedzenie bo akurat to lubie). nie cwicze. ewentualnie
chodze na piechote po ulicach.
Obserwuj wątek
    • natalia.brzeska Re: co z tym odchudzaniem 05.09.06, 19:46
      robak.rawback napisała:

      > tak mnie nastraszylyscie ze jak tu przyjade to pekne a ja juz 2-3 kilo
      > schudlam od przyjazdu. jadam 1500 kalorii. a zarcie to glownie tosty z serem
      > zoltym hehe (takie jedzenie bo akurat to lubie). nie cwicze. ewentualnie
      > chodze na piechote po ulicach.


      Czekaj, czekaj, zaraz zaczniesz tyc!
      • formaprzetrwalnikowa Re: co z tym odchudzaniem 05.09.06, 23:04
        natalia: a jak tam Twoje sukcesy w tej dziedzinie?
        bo ja znów w ferworze walki z nowoprzybyłymi
        dziś basen, jutro aqua aerobic, bieganie 3xtydzien; dieta 1200-1400 kcal.
        • natalia.brzeska Re: co z tym odchudzaniem 06.09.06, 00:43
          formaprzetrwalnikowa napisała:

          > natalia: a jak tam Twoje sukcesy w tej dziedzinie?

          Od kiedy tu przyjechalam strasznie sie pilnuje. No i okazalo sie, ze schudlam
          2,5 kg :-))
          • formaprzetrwalnikowa Re: co z tym odchudzaniem 06.09.06, 01:00
            faaaaajnie :)
            normalnie zazdraszczam.
            ide się napic mineralnej i byle do rana
            ;)
            • evian5 Re: co z tym odchudzaniem 06.09.06, 09:31
              no mi sie udalo juz zrzucic jakies 6 kilo ;)) ostatnio kupilam spodnie o rozmiar
              mniejsze i taka jestem z siebie dumna !!
              • formaprzetrwalnikowa evian i natalia 06.09.06, 09:52
                serdecznie gratuluje sukcesu :))
                no i zazdraszczam ;-)

                forma_walczaca
                ;)
                • evian5 Re: evian i natalia 06.09.06, 09:59
                  ale ja juz wiem dlaczego przytylam, wyeliminowalam czynnik tycia i zaczelam
                  chudnac ;)
                  sukcesem bedzie jak schudne ponizej mojej normalnej wagi chociaz o 1kg, na razie
                  zrzucilam tylko to co udalo mi sie zgromadzic po przyjezdzie do UK.
                  • formaprzetrwalnikowa Re: evian i natalia 06.09.06, 10:28
                    ooo.. a zdradzisz tajemnice, co u Ciebie bylo tym czynnikiem tycia?
                    bo ja u siebie takowego znalezc nie moge
                    • jagienkaa Re: evian i natalia 06.09.06, 10:33
                      u mnie to chyba jest jedzenie:)
                      też chciałabym wiedzieć co to za czynnik. U mnie cały czas ta sama waga +-2kg.
                      • evian5 Re: evian i natalia 06.09.06, 10:43
                        pracowalam na nocne zmiany przez rok, w zwiazku z czym jadlam przez 24 godz na
                        dobe, malo spalam, bardzo malo sie ruszalam poniewaz nie mialam energii, wciaz
                        bylam zemczona.
                        poza tym rozwinelam nietolerancje na laktoze, problemy z trawieniem, przemiana
                        materii i wydalaniem ;))
                        wiec:
                        nie pracuje juz na noce,
                        duzo sie ruszam (glownie chodze, czesto i gesto ok 4-5km dziennie, w weekendy
                        okolo 10km)
                        jem na co tylko mam ochote ale razczej regularne posilki
                        nie pije mleka, pijam tylko mleko sojowe
                        no i moze to taki troche temat tabu dla niektorych, ale nie mam juz zadnych
                        zaparc, chodze do ubikacji dosc czesto ;-))
                        • chihiro2 Re: evian i natalia 06.09.06, 11:00
                          No prosze, nastepna "nietolerancyjna na laktoze". Ta nietolerancja nie
                          przestaje mnie zadziwiac. Bylam ostatnio kilka dni w Austrii, gdzie kazdy moj
                          posilek nafaszerowany byl niemal laktoza, ciacha w kawiarni dwa razy dziennie i
                          nic. Znosilam doskonale. A tutaj wystarczy ze skubne ciasteczko czy zjem
                          kawaleczek czekolady, od razy wzdecie, gazy, rozsadzanie glowy, nastepnego dnia
                          przynajmniej 3 nowe pryszcze... Ech, musze tu zostac weganka.

                          A w zwiazku z tematem: mi sie ostatnio troche przytylo, bo sie nie ruszalam w
                          letnie upaly. Ale juz wracam do normy pomalu (ukochany wyjechal na 4 miesiace
                          do Paryza, wiec mam mniej motywacji do dobrego gotowania i wiecej czasu na
                          cwiczenia).
                          • evian5 Re: evian i natalia 06.09.06, 11:05
                            bardzo czesto przyczyna tycia sa jakies drobne nietolerancje pokarmowe, nie
                            musza byc tak powazne jak u ciebie chihiro, ale gdzies tam sa niezauwazone,
                            sporo czytalam jakis czas temu na ten temat, ja musialam droga obserwacji i
                            eliminacji sama dojsc do tego co mi szkodzi.
                            moj lekarz tylko dal mi kilogram lekow i powiedzial, ze mam unikac jedzenia i
                            picia tego co mi szkodzi, a moge jesc to co mi nie szkodzi, i ze mam sama dojc
                            do tego co to sa za produkty. Eureka !!
                            • chihiro2 Re: evian i natalia 06.09.06, 11:16
                              Ja nie myslalam, ze ta nietolerancja tutaj to cos tak powaznego. Bo nigdzie
                              indziej na swiecie jej nie mam, a tu sie pojawila po paru miesiacach. Sama
                              zasugerowalam to lekarzowi, on powiedzial, ze mam dojsc do tego metoda prob i
                              bledow. No i doszlam. A wczesniej powiedzialam mu dokladnie, jakie badania krwi
                              musi mi zlecic, by wykluczyc celiakie. Dokladnie sobie zapisal i kierowal sie
                              moimi zyczeniami. Celiakia wykluczona, na szczescie. A laktozy brytyjskiej
                              unikam.

                              Ja generalnie utrzymuje stala wage od jakichs 5 lat (z malymi wahnieciami
                              kilograma, dwoch) i nie stanowi to dla mnie problemu. Nie utylam po przyjezdzie
                              do UK, pilnuje sie tak jak wszedzie i zawsze (z malymi wyjatkami :)).
                          • vierablu Re: evian i natalia 15.09.06, 19:12
                            Bylam ostatnio kilka dni w Austrii, gdzie kazdy moj
                            > posilek nafaszerowany byl niemal laktoza, ciacha w kawiarni dwa razy dziennie
                            > nic. Znosilam doskonale. A tutaj wystarczy ze skubne ciasteczko czy zjem
                            > kawaleczek czekolady, od razy wzdecie, gazy, rozsadzanie glowy, nastepnego
                            dnia

                            To te angielskie wsciekle krowy takie maleko daja ;)
                            • chihiro2 Re: evian i natalia 15.09.06, 20:00
                              No pewnie, nafaszerowane antybiotykami i hormonami, fu!
        • hopplik Re: co z tym odchudzaniem 06.09.06, 11:27
          Forma, a może paradoksalnie przez dużą aktywność i dietę niskokaloryczną
          metabolizm ci się spowolnił ? Każdy jest inny - nie dla mnie takie tempo
          ćwiczeń+dieta ;)

          Też mam swój plan - dziecko do przedszkola a ja wyciągnęłam rolki i chyba
          zacznę znów uprawiać jogging, bo marzą mi się ładne mieśnie - niekoniecznie
          spadek wagi. Z tego co czytałam do uzyskania optymalnej wagi potrzebna jest
          odpowiednia ilość błonnika i białka (niekoniecznie zwierzęcego) w diecie.
          • chihiro2 Re: co z tym odchudzaniem 06.09.06, 11:34
            Prawda.
            A ja sobie mysle, ze jakbym nie musiala pracowac, mialabym lepsza figure.
            Idealna dla mnie pora do cwiczen to 10-11 przed poludniem. Wtedy naprawde chce
            mi sie cwiczyc, energia mnie rozsadza. Za to kiedy moge cwiczyc, poznym
            popoludniem, to mi sie najczesciej nie chce. I znow chce mi sie poznym
            wieczorem, kiedy musze isc spac, zeby jakos funkcjonowac nastepnego dnia.
            Caly czas podczas studiow cwiczylam rano i przed poludniem i bylo idealnie. A
            teraz wciaz nie moge sie pgodzic z faktem, ze musze pracowac i nie miec czasu
            dla siebie przed poludniem. Kaprysna jestem, nie ma co!
    • jagienkaa Re: co z tym odchudzaniem 05.09.06, 20:25
      ja tam wolę nie próbować Twojej diety:) 1500 kalorii to chyba 4 takie tosty z
      żółtym serem? na cały dzień?:)
    • jaleo Re: co z tym odchudzaniem 05.09.06, 20:51
      No to ja sie nie dziwie, ze chudniesz, bo 1500 kalorii to jest ponizej normy
      zalecanej dla srednio aktywnej kobiety :-)
    • azbestowestringi Re: co z tym odchudzaniem 06.09.06, 00:49
      ja!!!!!!
      ja schudlam
      po ciazy w koncu schudlaaaaaaam
      juz 20kg zrzucilam
      jeszcze 5 i bede w pozycji wyjsciowej a raczej startowej (juz kwas foliowy
      zaczelam brac ;p )
      • hanula Re: co z tym odchudzaniem 11.09.06, 19:53
        Azbestowa, ja to cię nie rozumiem. Odchudzać się tylko po to, żeby zaraz znowu utyć. :-)
        • azbestowestringi Re: co z tym odchudzaniem 12.09.06, 11:50
          nie, tym razem nie utyje. tym razem przybiore na wadze prawidlowo. i inaczje
          niz za pierwszym razem bede interpretowac powiedzenie, ze w ciazy je sie dla
          dwoch (za pierwszym razem jadlam za dwie ;p)
    • benala Re: co z tym odchudzaniem 06.09.06, 10:59
      3 tygodnie przed wyjazdem zastosowalam diete South Beach Diet, zachecona
      zreszta przez kolezanke z Polski. Ubylo mi 3.5kg, akurat na lato. W Polsce
      mialam przerwe na obzeranie sie pieczywem i innymi smakolykami ale tylko 2kg mi
      przybyly. Teraz przymierzam sie do rozpoczecia tej diety od poczatku (mialam
      zaczac w poniedzialek ale jakos nie wyszlo). Musze powyjadac z lodowki to co w
      miare zdrowe ale w diecie (przynajmniej 2 pierwszych tygodniach) zabronione. No
      i czekam na ksiazke do pomocy.
      A od przyjazdu z Polski waze moze nie wiecej ale brzuch mam zdecydowanie
      wiekszy:))))
      • zdenka55 Re: co z tym odchudzaniem 06.09.06, 12:59
        Ja tez jestem zwolenniczka diety south Beach. Wlasciwie to nie dieta - raczej
        sposob odzywiania - szczegolnie 2 faza, bo pierwsza jest troche drastyczna :)

        U mnie zabojczy jest w Anglii chleb (pszenica), ziemniaki, pizza - wszystkie
        proste weglowodany. Kocham wloskie pieczywo (ciabatta), bagietki, itp, ale
        wydaje mi sie ze tak juz blizej trzydziestki to wszystko musi byc juz mocno
        ograniczone niestety.
    • myshen82 Re: co z tym odchudzaniem 06.09.06, 13:30
      ja w Polsce bylam na diecie Montignaca, schudlam 8 kilo, przyjechalam tutaj,
      trzymam sie diety (z baardzo malyli odstepstwami), i kurna przytylam :( nie wiem
      o co chodzi... od czasu do czasu zjem cos slodkiego, nie jem fish and chips, nie
      jem w Macu, duuzo sie ruszam (praca fizyczna, duzo biegania po schodach), pije
      wode, jem duzo warzyw i owocow... o co cholera chodzi?
      ciesze sie ze niedlugo wyjezdzam :) tylko ciekawe czy w NZ bedzie lepiej? :)
      • aotearoa Re: co z tym odchudzaniem 06.09.06, 13:42
        Niestety musze cie zmartwic, ze w NZ bedzie tylko gorzej!
        Po poltora roku pobytu tam wygladalam jak jakis wieloryb i to byl jeden jedyny
        epizod w moim zyciu kiedy bylam "wsie baba", bo tak ogolnie to ja mam
        permanentna niedowage! Wszystko pomimo faktu, ze ja tam prowadzilam najzdrowszy
        (dla mnie) mozliwy tryb zycia:)
        I generalnie ten syndrom dotknal nie tylko mnie, bo wiele innych "przyjezdnych"
        tez narzekalo na zbedne kilogramy
        • myshen82 Re: co z tym odchudzaniem 06.09.06, 14:17
          o boze, ja sie zabije! bede tam chyba tylko warzywa jesc....
          • formaprzetrwalnikowa Re: co z tym odchudzaniem 06.09.06, 14:31
            ech, myshen, ja Cie rozumiem. ja juz mysle o wszczepieniu sobie chlorofilu i
            przejsciu na fotosynteze: no bo ilez mozna energii wyciagnac ze slonca w tym
            deszczowym kraju? a poza tym fotosynteza zzera troche energii... a tak w ogole
            to..
            Twoje zdrowie sokiem 5kcal w 100ml
            ;-)
          • aotearoa Re: co z tym odchudzaniem 06.09.06, 14:46
            Myshen, bedzie dobrze! Nie martw sie na zapas, bo to nie ma sensu i szkodliwe
            jest:)
            Poza tym plusem NZ jset, ze tam nikogo totalnie nie obchodzi jak wygladasz i ja
            swoimi kilogramami zaczelam zaczelam sie dopiero przejmowac jak wrocilam do
            Europy. No moze poza wyjatkiem tego (jakze najczarniejszego) dnia, kiedy to
            moje zawsze-za-luzne spodnie strzelily mi na tylku w czasie silowania sie z
            zamkiem zeby je dopiac :))
            • chihiro2 Re: co z tym odchudzaniem 06.09.06, 15:00
              Nie no, wszedzie jest dla ludzi obojetne, jak sie wyglada. Ale kazdy powinien
              miec jakas tam alarm samokontroli, ktory sie odezwie, gdy przekroczy sie
              indywidualna bariere przyzwoitej wagi. To jest bardzo osobista kwestia, z jaka
              waga czujemy sie dobrze. Mysle, ze nawet jakbym przytyla caly rozmiar byloby to
              wiekszosci osobom obojetne, ale ja bym zle czula juz z dwoma dodatkowymi
              kilogramami. I fizycznie i psychicznie.
              • aotearoa Re: co z tym odchudzaniem 06.09.06, 15:15
                no zgadzam sie generalnie, ale jezeli w spoleczenstwie jest silna presja na
                wyglad (a uwazam ,ze tak jest w Europie) to wtedy ta osobista kwestia staje sie
                bardzo wzgledna i z nawet najmniejszym kilogramem w gore wpadamy w panike, ze
                jestesmy grube.
                Tam wszystkim wyglad zwisa i powiewa i nikt nie stara sie wygladac
                jak 'celebrities' w magazynach a i przez to te dodatkowe moje kilogramy nie
                wpedzaly mnie w doly psychiczne:)
                • chihiro2 Re: co z tym odchudzaniem 06.09.06, 16:28
                  A czy sa jakies czysto nowozelandzkie celebrities? Znam sporo australijskich
                  (mieszkalam rok w Australii), ale nowozelandzkich poza Jane Campion (ale ona
                  niszowa jest dosyc) nie znam.
                  • evian5 Re: co z tym odchudzaniem 06.09.06, 16:46
                    ojej a ja zazdroszcze tym co to jada do NZ !!! tez chce !!
                    • myshen82 Re: co z tym odchudzaniem 06.09.06, 21:13
                      heheh, nie wiem czy on sie zalicza do celebrities, ale Peter Jackson (od Wladcy
                      Pierscieni) jest z NZ...ale on sie akurat swoja waga nie przejmuje :DDDD

                      Jesli chodzi o zwracanie uwagi na czyjs wyglad... z tego co slyszalam w NZ
                      raczej sie nie przejmuja (ani swoim ani tym bardziej czyims)... ja po zrzuceniu
                      tych 8 kilo czulam sie swietnie (nie mowiac juz o tym, ze bylam z siebie
                      dumna)..teraz jestem na siebie wsciekla oczywiscie... bardzo trudno jest trzymac
                      diete jak sie caly dzien jest otoczonym zarciem (rano serwuje sniadanie, potem
                      pracuje w pasty shop, potem wieczorem serwuje kolacje :))...

                      Mam zamiar sie jakos tam trzymac i kontrolowac...raczej nie mam zamiaru wrocic
                      do swojej poprzedniej wagi :) dla wlasnego zdrowia psychicznego :)
                      Pozdrawiam serdecznie wszystkie ktore uwazaja na to co jedza :))) (tak na
                      marginesie, dzisiaj na Channel 4 jeden z moich ulubionych programow: You are
                      what you eat :))

                      a jeszcze mi sie przypomnialo, a propos jedzenia: pracuje w hotelu i caly czas
                      jestem zszokowana iloscia jedzenia ktora ci ludzie pochlaniaja!!!! przyklad?
                      babcie 60 lat: zupa, potem cottage pie, potem fruit strudel (i nie dosc ze ze
                      smietana, to jeszcze z lodami, co sobie beda zalowac)... potem (sic!) jeszcze
                      kawa... matko boska!
    • netimka The Inside Out Diet book- free copy 07.09.06, 15:52
      www.insideoutdiet.co.uk/default.asp
      You can access some sample pages of The Inside Out Diet on this website, but we
      are also offering a FREE copy of the booklet (usually priced at £3.49) for
      visitors to the site. There are three ways to obtain your free copy:

      * Fill out the online application form to receive a copy by post;
      * Register your e-mail address to download The Inside Out Diet in full
      * Call our order line on 0845 769 7069 (1890 946 221 in ROI) to receive a
      copy by post. (Calls charged at local rate).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka