magdalaena1977
16.11.07, 00:43
Poanalizowałam sobie trochę nasze opus magnum czyli tabelę obwodów założoną
przez mauzonkę. Jest tam już 127 staników, a więc całkiem sporo danych.
Dla każdego stanika wyznaczyłam Obwód Rzeczywisty czyli średnią obwodu w
spoczynku i rozciągniętego na maksa.
Policzyłam różnicę miedzy OR a obwodem właścicielki pod biustem. Porównałam z
opiniami (ścisły, luźny) i doszłam do wniosku, że przeciętnie najwygodniejsze
są staniki, gdzie obwód pod biustem jest równy lub minimalnie większy od OR.
Jeśli różnica sięgała 5 cm pisałyśmy - „strasznie rozciągnięty” czy „za
ciasny, nie da się nosić”.
Zamierzam kierować się tym współczynnikiem przy dalszych zakupach.
Jednocześnie ustaliłam, że średnia różnica między OR a nominalnym rozmiarem
stanika w centymetrach oscyluje ok. 5 cm. Przy czym dla ścisłych Panache jest
to ok. 4,60 cm a dla luźniejszej Frei 5,25, dla Melissy 5,90 cm.
Z polskich marek brakuje wystarczającej ilości danych - są dwa Allesy a
średnia różnica wynosi 13,50 cm.
Z moich teoretycznych obliczeń wynika zatem, że należy zaczynać kupno stanika
zmniejszając go o jeden rozmiar w obwodzie.
I mam jedno pytanie: dlaczego zatem staniki te są źle ometkowane ? dlaczego
dziewczyna z 75 cm pod biustem i 94 w biuście (więc przeciętnie szczupła i
przeciętnie biuściasta) nie może kupić stanika w popularnym rozmiarze 75D
tylko musi polować na 70E (brytyjskie) czy niedostępne 70G (polskie) ?