Gość: Pawel
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
15.11.03, 00:34
Szanowni Panstwo,
Ponieważ czuję się absolutnie bezradny wobec pełnej ignorancji ze strony
firmy TELE2 chciałbym jako przestrogę dla innych przedstawić pewne fakty
dotyczące usługi AIR2NET - bezprzewodowago (radiowego) internetu
oferowanego przez TELE2:
1. CO KUPOWAŁAEM:
Umowę z firmą TELE2 (mój numer: 3676.3774) podpisałem w lutym 2003 roku po
bezpłatnej prezentacji przez firmę możliwości technicznej tego złącza.
Podczas prezentacji pokazano mi, że transfer bezpośrednio z serwera TELE2
www.testy.tele2.pl/ wynosi ponad 50KB/Sek, oraz ze światowego
internetu - za pośrednictwem strony www.numion.com/ około 40KB/Sek.
Zapłaciłem ponad 600 zł za instalację i zgodziłem się płacić po 260 zł
miesięcznie abonamentu.
2. CO OTRZYMAŁEM:
Od szesciu miesięcy transfer wynosi poniżej 1KB/Sek w "porywach" czyli na
przykład późno w nocy i nad ranem mam 3KB/Sek.
Z tej samej strony testowej TELE2 przez zwykłą linię telefoniczną i tani,
modem analogowy "ciągnę" zawsze 3-4KB/Sek.
Inne strony przez złącze radiowe TELE2 praktycznie się "nie otwieraja". Np.
strona onet.pl otwiera się ponad minutę, a numion.com głupieje, bo chyba nie
jest przystosowany do pomiaru tak wolnych transferów.
3. CO DALEJ:
A nic. Regularnie płacę abonament, codziennie dzwonię, proszę, błagam,
wymagam, straszę, krzyczę... żadnego efektu to nie daje i w dodatku okazało
się że: TELE2 robi to wszystko ZGODNIE Z PRAWEM !
Umowa nie gwarantuje mi żadnego minimalnego transferu, bo jest w niej
ukazane "do 512kbps", a więc i 1bph (czytaj: jeden bit na godzinę) jest
zgodne z umową.
Dzwonię więc prawie codziennie (zresztą pewnie bezprawnie) do biura obsługi
klienta TELE2 0801333222 i bardzo uprzejme chłopaki stwierdzają, że
faktycznie "coś jest nie tak" kierują mój problem do firmy instalatorskiej
(oddzielna firma), która zwykle po tygodniu przychodzi, robi pomiary i
stwierdza, że wszystko od strony technicznej jest OK (dobre czasy, mało
błędow, wysoki sygnał). Dzwonie ponownie do TELE2 i historia się powtarza.
Próbawałem się dodzwonić do kierowniczki Biura Obsługi Klienta TELE2 - tel.
(22) 6070650, ale Pani Anna Steciuk jest tak zajęta, że brakuje jej czasu na
rozmowę z klientami (komunikujemy się za pośrednictwem operatora) i mimo
obietnic, że zadzwoni do mnie później, mój telefon milczy.
Wykonałem jeszcze dziesiątki różnych telefonów do TELE2, ale z nikim poza
operatorami, którzy jak zwykle uprzejmie przyjmowali moją reklamacje mnie
nie połączono. Nikt nigdy z TELE2 do mnie nie zadzwonił, ani nie
odpowiedział na moje e-maile (mimo licznych objetnic).
Jeszcze jedno: nie mogę zerwać umowy z TELE2, bo między innymi musiałbym
zapłacić jak to sobie nazwali "oplatę dezaktywacyjną" ponad 1200 zł (!). I
PRAWO JEST PO STRONIE TELE2 !
Instalatorzy i pracownicy firmy TELE2 twierdzą, że inwestor szwedzki
przestał już dawno inwestować w rozbudowę tej sieci, a firma TELE2 cały czas
sprzedaje usługi bardzo agresywnie się reklamując. Nic więc dziwnego, że
szybkości transmisji katastrofalnie spadają (przy tej samej przepustowości
złącza i rosnącej liczbie klientów).
Z pozdrowieniami,
Paweł Wójcik