Gość: na zimno
IP: *.dip0.t-ipconnect.de
08.05.06, 10:10
Bedac u rodziny w na Slasku ogladalem
w wiadomosciach telewizyjnych migawke
na temat wypadku tzw. mlodziezy dyskotekowej
gdzies na Pomorzu ( koszalinskie ?).
Zginelo kilka osob. We wraku samochodu znaleziono
kilkanascie mandatow za jazde bez prawa jazdy
wystawionych najprawdopodobniej na kierowce
tego wozu.Taka informacje podali w tv.
Jak to jest mozliwe, ze policja nie aresztuje
takiego delikwenta np. juz po drugim mandacie ?
Jak mozna jezdzic bez prawa jazdy tak bezkarnie ?
Jak mozna migac sie przed oczywistym aresztem
tak dlugo ?
Czy wszyscy, ktorzy ponosza wspolodpowiedzialnosc
w tym konkretnym przypadku, maja czyste sumienie?
Czy takie zaniechanie ze strony tzw. organow
jest w ogole mozliwe ?
Cztery ofiary. Bez sensu. Beznadziejny
stan swiadomosci. Jak dlugo jeszcze ?
Tragedia rodzin.
Nauczka dla kogokolwiek ? Moze...
Wkrotce wiekszosc zapomni.
"Da capo al fine".
Fine.