nimi
01.05.05, 00:38
Mój partner po moim odejściu zaczął opowiadć wszystkim dookoła, że to JA go
biłam, że jestem niezrównoważona psychicznie, że odpędzam go od dziecka. Jest
w tym bardzo przkonywujący, na badaniach w RODKu miał łzy w oczach, kiedy
opowiadał te rzeczy.
Kiedy jeszcze byliśmy razem zdarzało się tak, że kiedy wieczorem leżeliśmy w
łóżku mój partner policzkował mnie mówiąc, że to za to, że uderzyłam dziecko
przed chwilą (dziecko spało spokojnie, łóżko zatrzeszczało i on to chyba brał
za te uderzenia).
Na drugi dzień po tym, jak mnie policzkował, czy szarpał, a ja chciałam o tym
rozmawiać, mówił mi, że nic takiego nie miało miejsca, że zwariowałam.
Skąd się to bierze? Czy jest to jakieś zaburzenie psychiczne czy po prostu
jest tak zakłamany, czy sam w to wierzy, czy on naprawdę nie pamięta jak to
było, czy siebie i innych okłamuje z całą świadomością tego?
Takie zaniki pamięci\kłamstwa były jedną z głównych przyczyn mojego odejścia,
ale nadal mnie to trapi, bo on uderza teraz we mnie poprzez opowiadanie, że
ja go biłam i odsuwanie ode mnie ludzi.
Jak sobie z tym radzić i jak to sobie mogę wyjaśnić.