Dodaj do ulubionych

panikara ze mnie, co robić? :)

29.07.07, 21:07
Jezu, umrę ze strachu zaraz! smile)

o 19.00 Małżonek zabrał Darię i Łukasza do swoich Znajomych na noc, bo tam
jest kilkoro Dzieci i pobawią się razem, a Małżonek o pracy pogada, bo to
Znajomi z roboty. zostałam sama z Julią, bo kasłała i kichała dzisiaj troszkę
i nie chciałam Jej puszczać - sama też nie nalegała.
dom mamy piętrowy, pokój Dzieci na górze, Nasza sypialnia na dole, podobnie
jak malutki pokoik, w którym stoi komputer.

przed dwudziestoma minutami Julka przyleciała do mnie blada i przerażona,
miała łzy w oczach. zapytałam, co się stało, a Ona mi na to, że się boi PANI.
pytam, o jaką PANIA chodzi, czy może ktoś jest w ogrodzie itd. (okno pokoju
dziecięcego wychodzi na śliczny ogródeczek sąsiadów...)
Julka twierdzi, że PANI siedzi na łóżku, i ma na sobie białą sukienkę, i
torebkę i kapelusz... ;/
poszłam z Małą do pokoju - światła pozapalane, okno zasłonięte - nikogo nie
ma... została i bawiła się ładnie lalką, chwilę później znowu przyleciała z
krzykiem, że PANI SIE NA NIA PATRZY... i chodzi za Nią po pokoju... uncertain

cholera jasna,jestem panikara, wierzę w duchy, lubię horrory itd., ale jak Mąż
jest w domu... uncertain
zaznaczam, że Dzieciaków nigdy nikim / niczym nie straszymy, a historia z
Białą Panią się powtarza - jak tylko Julka zaczęła mówić - jeszcze na śstarym
mieszkaniu - śmiała się do kogoś za oknem i mówiła 'Pani, Pani'... a to było
10. piętro... uncertain

co robić mam...?
może Wasze Dzieci też widzą kogoś...? kurczę no, boję się, nie ukrywam. Julka
nigdy nie kłamie, no i fakt, że o tej PANI słyszę nie pierwszy raz...
pocieszcie jakoś... sad
Obserwuj wątek
    • semida Re: panikara ze mnie, co robić? :) 29.07.07, 21:10
      Może mała ma bujną fantazję i od małego ubzdurała sobie jakąś Pania?
      • kurka.domowa Re: panikara ze mnie, co robić? :) 29.07.07, 21:21
        No cóż, może faktycznie kogoś widzi. Niektóre dzieci tak mają. Może spróbujcie
        tą Panią jakoś oswoić. Ale jak - nie mam pomysłu. Może udaj się do psychologa?
        Może więcej dzieci tak ma i są metody, by jakoś to rozwiązać...
        • ibulka Re: panikara ze mnie, co robić? :) 29.07.07, 21:27
          kurczę, nie wiem już sama... sad

          Semido - ubzduranie to nie jest, bo Mała potrafi dokładnie wskazać gdzie jest
          Pani, opisać ją... za każdym razem tak samo, nie spamiętałaby tylu szczegółów za
          każdym razem! sad

          Kurko - poczekam do jutra na Męża, i zobaczymy co dalej z tym fantem zrobić...
          prawda jest jednak taka, że dzisiaj Julia śpi ze mną,i chyba oszaleję, jeśli
          dalej będzie widziała tą Panią w sypialni... uncertain
          • monia145 Re: panikara ze mnie, co robić? :) 29.07.07, 21:30
            A może kogoś/cos Ci ta pani przypomina?
            Lalkę, której nie chciałas kupic ostanio a bardzo małej sie spodobała?
            Jakąś postac z książki/filmu?
            I czego "chce" od córki ta pani?
            • olcia029 Re: panikara ze mnie, co robić? :) 29.07.07, 21:32
              to co napiszę chyba za wiele nie pomoże... Też bym się bała. Dzieci chyba raczej
              nie kłamią, a jeszcze te szczegóły... Często to się powtarza? Te "odwiedziny"?
              • olcia029 Re: panikara ze mnie, co robić? :) 29.07.07, 21:38
                A może starsze dzieciaczki jej naopowiadały? Może tak sygnalizuje chęć spania z
                Tobą? Aczkolwiek jeżeli to się powtarza od zamierzchłych czasów to cokolwiek
                dziwne. Idźcie do łóżka, włączcie komedię, jeśli masz tv w sypialni, przestańcie
                o tym myśleć... Najgorsze to obudzić się w nocy, twarzą do córeczki i zobaczyć
                jej przestraszone oczka i usłyszeć słowa : Pani stoi za tobą mamciuuuuuuuuuu
                sorki nie chciałam straszyć. Wyobraziłam sobie siebie w takiej sytuacji i
                podskoczyłam, bo coś stuknęło u sąsiada. Na szczęście nie jestem sama w domku...
                trzymaj się
            • ibulka Re: panikara ze mnie, co robić? :) 29.07.07, 23:00
              monia145 napisała:

              > A może kogoś/cos Ci ta pani przypomina?
              > Lalkę, której nie chciałas kupic ostanio a bardzo małej sie spodobała?
              > Jakąś postac z książki/filmu?
              > I czego "chce" od córki ta pani?

              Julka opisała mi PANIA tak: 'duzia pani jest, i ma białą sukienkę i
              duuuuuuuuuuuzy kapelusz, i tolebke z chustecką. i chodzi za Julą po pokoiku...'

              tyle... sad
              kurczę., myślę... nie przypomina mi nikogo.!
              jak Małżon wróci., przejrzymy stare fotografie... może Julia kogoś rozpozna.,
              ahh te duchy... uncertain
          • semida Re: panikara ze mnie, co robić? :) 29.07.07, 22:07
            W takim razie Twoja mała ma nadprzyrodzone zdolnoścismileNie martw się,porozmawiaj
            z mężem i może wybierzecie się do jakiegoś psychologa.Będzie dobrze,w razie
            czego piszsmile
    • anik801 Re: panikara ze mnie, co robić? :) 29.07.07, 21:40
      Słyszałam,że niektóre małe dzieci widzą duchy.Ja bym się bała,bo w duchy wierzę.
      • olcia029 Re: panikara ze mnie, co robić? :) 29.07.07, 21:45
        ja się nawet boję przyznać, że wierzę, bo jeszcze przyjdą...
        na szczęście nie miałam takiego przypadku, poza dziwnymi snami
        • monia145 Re: panikara ze mnie, co robić? :) 29.07.07, 21:47
          " Strach to cena, jaka płacimy za naszą wyobraźnię"winkP
          • olcia029 Re: panikara ze mnie, co robić? :) 29.07.07, 21:58
            ibulka nie gniewaj się ale musiałam stworzyć nowy wątek , może więcej osób się
            wypowie...
            • olcia029 Re: panikara ze mnie, co robić? :) 29.07.07, 21:58
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=66675947
          • anik801 Re: panikara ze mnie, co robić? :) 29.07.07, 21:58
            Mój tata jak zmarł snił mi się-odpowiadał na moje pytania.Do mojej
            mamy "przyszedł" namacalnie.Wiem,że "duchy"są.I to nie są żadne bajki.Nawet
            osoby związane z kościołem w nie wierzą.Zresztą są egzorcyści(również księża),
            którzy wypędzają złe duchy.Jestem przekonana,że duchy(dobre i złe)są.
            • olcia029 Re: panikara ze mnie, co robić? :) 29.07.07, 22:01
              czemu jednak nękają małe dzieci???
              • anik801 Re: panikara ze mnie, co robić? :) 29.07.07, 22:05
                Nie wiem czy nękają?Może po prostu czegoś chcą.Ja zawsze gdy czuję coś dziwnego
                po prostu mówię "wieczny odpoczynek".Duchy jeśli już się zjawią to zawsze mają
                jakiś cel.Może jakaś kobieta w Waszej rodzine dawno temu zmarła,nikt jej już
                nie pamięta.Czytałam,że niektóre dusze nie mogą odejść i trzeba im pomóc.
                Oglądacie w piątek "Życie po życiu"?
                • noovaa Re: panikara ze mnie, co robić? :) 30.07.07, 10:03
                  mój wójek rok po swojej śmierci przyszedł w śnie do mojego dziadka i powiedział
                  że się zgubił, jest mu zimno i jest bardzo głodny... od razu dziadek i mój brat
                  cioteczny dali na msze za niego. Później przyszedł do mojego brata (swojego
                  syna) i powiedział "daj mi swoją brudną i zepsutą ziemię, a weź moją czystą i
                  żyzną". Po tym zdarzeniu mój brat może wychodzić z więzienia (to zakład
                  otwarty), zezwolili na odwiedziny dziewczyny z Anglii, przenieśli go do placówki
                  bliżej jego mamy i w ogóle najprawdopodobniej skrócą mu wyrok....
              • weronikarb Re: panikara ze mnie, co robić? :) 30.07.07, 08:41
                Nie nękają, poprostu dzieci maja jeszcze czysta dusze i serce, dlatego sa
                wstanie zobaczyc.
                Dzieci sa blizej przyrody, my dorosli juz jestesmy skazeni cywilizacja i
                zdrowym rozsądkiem ktore nam mowi ze ich niema.
                Pozatym my juz nie umiemy patrzec

                Tak ja to widze, na szczescie ciesze sie ze nie potrafie widziec duchow.

                Moj syn umial jak byl malutki, bo czesto patrzyl w jedno i sie smial, kiedys z
                placzem i przerazeniem w oczach przylecial do nas bo zobaczyl pana w drzwiach.
    • emma_euro_emma Re: panikara ze mnie, co robić? :) 29.07.07, 22:00
      O, Boże, ja bym chyba zawału dostała. Nawet czytając Twój post dostałam gęsiej
      skórki i boję się wyjść z pokoju (też jestem sama z synkiem).
      Podnobno dzieci widzą więcej, niż dorośli...
      • olcia029 Re: panikara ze mnie, co robić? :) 29.07.07, 22:01
        ja jak się boję, to czuję jak moje włosy z tyłu głowy się jeżą , serioooooooo
      • ibulka Re: panikara ze mnie, co robić? :) 30.07.07, 00:08
        emma_euro_emma napisała:

        > O, Boże, ja bym chyba zawału dostała. Nawet czytając Twój post dostałam gęsiej
        > skórki i boję się wyjść z pokoju (też jestem sama z synkiem).
        > Podnobno dzieci widzą więcej, niż dorośli...


        pamiętam, że jak byłam nastolatką - miałam może 15 lat - widywałam często...
        faceta ubranego w mundur siedzącego na ławie... patrząc w okno widziałam tego
        faceta bardzo wyraźnie, ale kiedy zerkałam na ławę - znikał i nie pojawiał się
        przez kilka dni... bałam się wtedy strasznie, ale potem jakoś to ustało...
        • kuleczka28 Ibulka, widzę że jesteś :) 30.07.07, 00:13
          No i jak się sprawy mają?
          • ibulka Re: Ibulka, widzę że jesteś :) 30.07.07, 00:14
            kuleczka28 napisała:

            > No i jak się sprawy mają?

            usypiałam Małą smile
            nie mówiła już nic o żadnej PANI, śpi spokojnie, a ja się modlę, żeby do rana
            się nie obudziła siku ani pić...
            • kuleczka28 Re: Ibulka, widzę że jesteś :) 30.07.07, 00:22
              Ja zaraz też idę spać, ale myślę o was smilePani na pewno już nie przyjdzie. Pomyśl sobie że jest druga strona tego zjawiska. Wiele osób poluje na duchy żeby je nagrać, sfotografować i guzik...Może by ją aparatem posraszyć? smile Trzymam kciuki żeby juz nic się u wan nie działo!
        • fergie1975 Re: panikara ze mnie, co robić? :) 30.07.07, 22:59
          smile a nie przedawkowałaś czegoś ? big_grinD
          • ibulka Re: panikara ze mnie, co robić? :) 31.07.07, 00:17
            fergie1975 napisała:

            > smile a nie przedawkowałaś czegoś ? big_grinD
            >
            >
            >

            haha smile))
            nie, chociaż wolałabym przedawkować, niż tak się bać big_grinD
    • hexella Re: panikara ze mnie, co robić? :) 29.07.07, 22:03
      ibulka Ty się przyznaj, że podpuszczasz towarzystwowink))

      ja tam w żadne duchy nie wierzę, a kto jak kto, ale dzieci to mają wyobraźnie!
      • ibulka Re: hexella 30.07.07, 00:10
        hexella napisała:

        > ibulka Ty się przyznaj, że podpuszczasz towarzystwowink))
        >
        > ja tam w żadne duchy nie wierzę, a kto jak kto, ale dzieci to mają wyobraźnie!

        NIE!!!
        czasami jak mam wyjątkowo dobry humor, to mam ochotę zapodać wątek
        kontrowersyjny albo pośmierdzieć trollem tongue_out
        jednak nigdy nie igram ze sprawami takimi jak ta... boję się zwyczajnie!
    • zapracowana6 Re: panikara ze mnie, co robić? :) 29.07.07, 22:04
      Ibulka, każde dzieckoma swoje strachy, większość boi sie potworów spod łóżka,
      Twoja córka charakteryzuje swój strach inaczej. U nas tez konsekwentnie przez
      dany okres czasu potwór jest taki sam. Nie denerwuj się.
      • semida Re: panikara ze mnie, co robić? :) 29.07.07, 22:08
        ibulka,Ty sie odezwij,bo aż mnie ciary przechodzą że Cię nie ma
        • ibulka Re: panikara ze mnie, co robić? :) 30.07.07, 00:13
          semida napisała:

          > ibulka,Ty sie odezwij,bo aż mnie ciary przechodzą że Cię nie ma

          jestem jestem, tylko Małą usypiałam... siedzę i rozglądam się po pokoju, śpimy
          dzisiaj przy zapalonym świetle...

          potem już Jula bawiła się grzecznie, nie mówiła o PANI... zasnęła spokojnie,
          Boże, mam nadzieję że się nie obudzi aż do rana, bo oszaleję chyba ze strachu...
    • mamaigiiemilki Re: panikara ze mnie, co robić? :) 29.07.07, 22:18
      o kurcze, mozecie sie smiac ale ja bym sie bala(czego bym oczywiscie dziecku
      nie powiedziala)
      a i do meza bym chyba zadzwonilasmilebrrrrrrrr
      • olcia029 Re: panikara ze mnie, co robić? :) 29.07.07, 22:21
        właśnie gdzie ibulka smile
      • emma_euro_emma Re: panikara ze mnie, co robić? :) 29.07.07, 22:41
        mamaigiiemilki napisała:

        > o kurcze, mozecie sie smiac ale ja bym sie bala(czego bym oczywiscie dziecku
        > nie powiedziala)
        > a i do meza bym chyba zadzwonilasmilebrrrrrrrr

        Ja bym mu kazała w te pędy do domu wracać!
    • fergie1975 czy któraś z Was widziała ducha w dziecinstwie? 29.07.07, 22:58
      lub pożniej?

      jakie duchy, to sie Ci zebrało na żarty smile

      prawie sie nabrałam.
      • hexella Re: czy któraś z Was widziała ducha w dziecinstwi 29.07.07, 23:17
        no właśnie mnie się takie rzeczy przytrafiały w dzieciństwie, stąd wniosek, że
        jest to wynik dziecięcej razbujanej wyobraźni, niemożności oddzielenia fikcji
        od faktu, nie dostrzegania granicy między snem, a jawą.
        • fergie1975 jakie rzeczy? 29.07.07, 23:34
          Ci sie przytrafiały?
          • hexella Re: jakie rzeczy? 30.07.07, 12:50
            było kilka. Najbardziej pamiętam, że "ukazywał" mi sie klaun, zawsze w tym
            samym miejscu- przy piecu. Strasznie się go bałam, bałam się otworzyć w nocy
            oczy, bo wiedziałam, że go tam zobaczę.
            Minęło wiele lat zanim skojarzyłam, że u mojej babci na komodzie stał taki
            porcelanowy klaun, zawsze wydawał mi się przerażający, więc pewnie śnił mi sie
            nocami, a ja myślałam, że to jawa.
            Zresztą niechęć do tego typu figurek, zabawek mam do dzisiaj.
            • ibulka Re: jakie rzeczy? 30.07.07, 18:15
              hexella napisała:

              > było kilka. Najbardziej pamiętam, że "ukazywał" mi sie klaun, zawsze w tym
              > samym miejscu- przy piecu. Strasznie się go bałam, bałam się otworzyć w nocy
              > oczy, bo wiedziałam, że go tam zobaczę.
              > Minęło wiele lat zanim skojarzyłam, że u mojej babci na komodzie stał taki
              > porcelanowy klaun, zawsze wydawał mi się przerażający, więc pewnie śnił mi sie
              > nocami, a ja myślałam, że to jawa.
              > Zresztą niechęć do tego typu figurek, zabawek mam do dzisiaj.


              ja też nienawidzę klaunów. są przerażające.
    • alba27 Re: panikara ze mnie, co robić? :) 29.07.07, 23:06
      Niedawno pokazywałam mojemu 3 latkowi zdjęcie nieżyjącego pradziadka (umarł
      niecałe 2 lata temu), no i tłumaczę kto to był a na to Adaś mówi "wiem, on tu
      czasami przychodzi". Sama miałam "spotkanie" z nieżyjącą babcią, ale jest to
      zbyt osobista sprawa zeby się rozpisywać. osobiście wierzę w duchy, albo raczej
      w dusze naszych bliskich którzy czuwają nad nami.
      • jowita771 Re: panikara ze mnie, co robić? :) 31.07.07, 09:17
        ja widziałam swojego pradziadka w dzieciństwie, a po kilku latach przy jego
        grobie doliczyłam się, że nie mogłam go nigdy widzieć naprawdę.
    • magdzil30 Re: panikara ze mnie, co robić? :) 29.07.07, 23:11
      Opisze sytuację, której byłam świadkiem. Dom moich rodziców, córka mała, ale
      umie już powiedzieć podstawowe słowa. Nagle pies rodziców zaczyna strasznie
      szczekać i warczeć patrząc się na sufit. Wszyscy spoglądamy odruchowo w tamtą
      stronę. Oczywiście nic nie widzimy. Jedynie moja córka wskazując palcem woła :
      ,,Pan, pan ". Zdębieliśmy. Wygląda na to, że widziała to samo , co pies. Wiem,
      nie pocieszyłam Cię...
    • pieskuba Re: panikara ze mnie, co robić? :) 29.07.07, 23:13
      A nie naoglądała się minimini? Tam ciągle powtarzają taki odcinek Pippi z Białą
      Damą, co pojawia się nie wiadomo skąd i znika? Stawiałabym na bajki lub
      opowieści starszych dzieci. Śpijcie spokojnie, dziewczyny! Może mała neospasmina
      pomoże?
      • ibulka Re: panikara ze mnie, co robić? :) 30.07.07, 00:17
        pieskuba napisała:

        > A nie naoglądała się minimini? Tam ciągle powtarzają taki odcinek Pippi z Białą
        > Damą, co pojawia się nie wiadomo skąd i znika? Stawiałabym na bajki lub
        > opowieści starszych dzieci.

        Mini Mini nie mamy na szczęście... a to z PANIA zdarzyło się już wcześniej,
        kiedy jeszcze nie mieliśmy Bliźniaków... mieszkamy teraz w domku, ale kiedy
        mieszkaliśmy w bloku na 10.piętrze i Julka zaczynała śmiać się do PANI za oknem,
        i powtarzała 'pani, pani', to aż mnie ciarki przechodziły...
    • kuleczka28 Re: panikara ze mnie, co robić? :) 29.07.07, 23:14
      Ibulka trzymaj się tam...Kiedyś czytałam trochę książek typu "życie po życiu" i takie tam. Spotkania z duchami nie miałam, chyba bym zeszła ze strachu...a moze mi się tak tylko wydaje. Skoro Julcia ma "kontakt" z tą pania która za nią chodzi i będzie miała odwagę to niech zapyta może pani powie dlaczego do was przychodzi. Może nie odeszła w stronę światła bo ma coś do załatwienia, albo się zgubiła i utknęła. KAŻCIE JEJ ODEJŚĆ W STRONĘ ŚWIATŁA, zmówcie modlitwę za nią, może się uda!
      • ibulka Re: Kuleczko 30.07.07, 00:18
        boję się zaczynać cokolwiek... zacząć gadać do tego ekhm... do tego, co widzi
        moja Córka... Boże, jak to naprawdę jest jakiś duch, to nie wiadomo co będzie
        się działo... uncertain
        • kuleczka28 Re: Kuleczko 30.07.07, 00:31
          Ibulko, Wiem że to straszne...sama za siebie nie ręczę gdyby coś się pojawiło, jakaś postać przezroczysta albo nawet poczucie czyjejś obecnoścci, ale skoro jest problem to trzeba jakoś go spróbować rozwiązać...i przełamać strach. Skoro ta pani do tej pory krzywdy wam nie zrobiła a tylko pojawia się więc może szuka pomocy, tak sobie myślę że to nie demon (tfu tfu) a że Julcia jedynie ją widzi...to chodzi za nią. Oby to była dziecięca wyobraźnia!!!
          • ibulka Re: Kuleczko 30.07.07, 00:35
            kuleczka28 napisała:

            > Ibulko, Wiem że to straszne...sama za siebie nie ręczę gdyby coś się pojawiło,
            > jakaś postać przezroczysta albo nawet poczucie czyjejś obecnoścci, ale skoro je
            > st problem to trzeba jakoś go spróbować rozwiązać...i przełamać strach. Skoro t
            > a pani do tej pory krzywdy wam nie zrobiła a tylko pojawia się więc może szuka
            > pomocy, tak sobie myślę że to nie demon (tfu tfu) a że Julcia jedynie ją widzi.
            > ..to chodzi za nią. Oby to była dziecięca wyobraźnia!!!


            nawet gdyby nie była to tylko wyobraźnia, tylko spokojny duch otaczający Małą
            opieką - to ok... ale ja właśnie od razu mam przed oczami horror sprzed lat -
            'Duch', i zaczynam dygotać i wyobrażać sobie, cholera, Bóg jeden raczy wiedzieć
            co... uncertain

            poczekam na Małżonka, jutro koło 14.00 powinien być już w domu i zastanowimy się
            co robić... oby jutrzejszy wieczór był spokojniejszy niż dzisiejszy... sad(
            • kuleczka28 Re: Kuleczko 30.07.07, 00:44
              Jest dobrze, kapelusiasta się nie pojawiła, moze wyczuła że plotkujemy o niej i zwiała smile Mężulo wróci i wtedy na pewno zabraknie jej odwagi, o!
              • ibulka Re: Kuleczko 30.07.07, 00:46
                kuleczka28 napisała:

                > Jest dobrze, kapelusiasta się nie pojawiła, moze wyczuła że plotkujemy o niej i
                > zwiała smile Mężulo wróci i wtedy na pewno zabraknie jej odwagi, o!


                obyś miała rację, Kuleczko... obyś miała rację...! smile

                na razie siedzę. jak coś to dam znać.
                dzięki, że jesteście... smile)
                • kuleczka28 Re: Kuleczko 30.07.07, 00:58
                  Tak samo niesamowite jak pojawianie się u was tej pani, jest to że po tym jak napisałaś o swoim problemie znalazły się osoby którym nie jesteś obojętna, pocieszają, rozśmieszają...Bez netu nie byłoby to możliwesmile Miałam iśc spać, ale jakoś odeszła mi ochota na sen, za to rozmyślam o sprawach ezoterycznych i napawam się coraz większym lękiem. A tak być nie powinno, bo wnikając "w te sprawy" niejako zapraszamy do siebie postaci z zaświatów które normalnie nie mają do nas dostępu, bo wrota umysłu są zamknięte. Takie mam wyobrażenie o duchach smile
                  • ibulka Re: Kuleczko 30.07.07, 01:01
                    kuleczka28 napisała:

                    > Tak samo niesamowite jak pojawianie się u was tej pani, jest to że po tym jak n
                    > apisałaś o swoim problemie znalazły się osoby którym nie jesteś obojętna, pocie
                    > szają, rozśmieszają...Bez netu nie byłoby to możliwesmile Miałam iśc spać, ale jak
                    > oś odeszła mi ochota na sen, za to rozmyślam o sprawach ezoterycznych i napawam
                    > się coraz większym lękiem. A tak być nie powinno, bo wnikając "w te sprawy" ni
                    > ejako zapraszamy do siebie postaci z zaświatów które normalnie nie mają do nas
                    > dostępu, bo wrota umysłu są zamknięte. Takie mam wyobrażenie o duchach smile


                    a ja jeszcze poczytałam inny wątek o duchach i przypominam sobie - trochę wbrew
                    własnej woli - różne dziwne historie... matko uncertain
                    • kuleczka28 Re: Kuleczko 30.07.07, 01:09
                      Ale żeśmy naprodukowały postów smile Jutro ludki będą miały co poczytać. Kasiu - Ibulko, nie czytaj o duchach bo wpadniesz w spiralę strachu! Proponuję podejście do snu przy zapalonym świetle, ja idę już bo padam na ryjka smile Wciąż trzymając kciuki za was!
                      • ibulka Re: Kuleczko 30.07.07, 01:11
                        kuleczka28 napisała:

                        > Ale żeśmy naprodukowały postów smile Jutro ludki będą miały co poczytać. Kasiu - I
                        > bulko, nie czytaj o duchach bo wpadniesz w spiralę strachu! Proponuję podejście
                        > do snu przy zapalonym świetle, ja idę już bo padam na ryjka smile Wciąż trzymają
                        > c kciuki za was!


                        dzięki wielkie, i dobranoc! smile)
                        a jutro w dzień, i jak Mąż wróci, może napiszę Wam kilka tych historii... jak
                        będziecie chciały... wink

                        dobranoc kiss
            • renia1807 Re: Kuleczko 30.07.07, 23:20
              ten horror, w którym drzewo wdarło sie do sypialni dzieci?
              • ibulka Re: Kuleczko 31.07.07, 00:18
                renia1807 napisała:

                > ten horror, w którym drzewo wdarło sie do sypialni dzieci?

                tak, ten smile
                skojarzył mi się, bo tam ta mała dziewczynka najpierw rozmawiała z duchami, a
                potem ją porwały i były złe sad
    • emma_euro_emma Re: panikara ze mnie, co robić? :) 29.07.07, 23:25
      Przeraża mnie ten wątek. Ale i intryguje.
      Niektóre Dziewczyny się wyśmiewają (albo próbują w ten sposób pocieszyć...), a
      moim zdaniem coś jednak w tym jest...
    • emma_euro_emma Re: panikara ze mnie, co robić? :) 30.07.07, 00:19
      Mój synek zaczął się budzić co rano ok. 7-8 z płaczem i przerażony pokazywał mi
      obrazek z Aniołem Stróżem, który wisi u niego nad łóżeczkiem. To trwa od ok.
      tygodnia. Za pierwszym razem - ok, może coś mu się przyśniło; za drugim,
      trzecim - no dobra, może pamięta ten durny sen. Ale codziennie? I to o tej
      samej godzinie? Już zaczęły mi różne rzeczy do głowy przychodzić...
      • ibulka Re: panikara ze mnie, co robić? :) 30.07.07, 00:32
        emma_euro_emma napisała:

        > Mój synek zaczął się budzić co rano ok. 7-8 z płaczem i przerażony pokazywał mi
        >
        > obrazek z Aniołem Stróżem, który wisi u niego nad łóżeczkiem. To trwa od ok.
        > tygodnia. Za pierwszym razem - ok, może coś mu się przyśniło; za drugim,
        > trzecim - no dobra, może pamięta ten durny sen. Ale codziennie? I to o tej
        > samej godzinie? Już zaczęły mi różne rzeczy do głowy przychodzić...

        wiesz, tak mi przyszło do głowy, że może przyczyna tych zachować Synka jest
        zupełnie inna, niż Ci się wydaje!
        może po prostu ten Anioł jest hm... duży, smutny, brzydki? może Małemu się nie
        podoba, boi się go?

        mój obrazek od Komunii to Pan Jezus klęczący w Ogrójcu - jest bardzo smutny, i
        moja Daria bardzo się Go boi. chciałam, żeby w pokoiku u Dzieci wisiał święty
        obrazek, więc pojechaliśmy do sklepu z dewocjonaliami i Maluchy same wybrały
        obrazek Matki Boskiej i figurkę Aniołka - takiego tłuściutkiego blond słodziaka
        smile sprobuj, może poskutkuje?


        u Nas na razie spokój, Julia się obudziła, siadła na łóżku i od razu zasnęła
        znowu. gęsią skórkę jednak mam na plecach...
        • emma_euro_emma Re: panikara ze mnie, co robić? :) 30.07.07, 01:13
          Obrazek jest malutki; trzeba dość blisko stanąć, żeby się przyjrzeć.
          Ale staram się to tłumaczyć na różne sposoby - może jakiegoś robala tam
          widział, jak chodził po ścianie?big_grin
          • ibulka Re: panikara ze mnie, co robić? :) 30.07.07, 01:18
            emma_euro_emma napisała:

            > Obrazek jest malutki; trzeba dość blisko stanąć, żeby się przyjrzeć.
            > Ale staram się to tłumaczyć na różne sposoby - może jakiegoś robala tam
            > widział, jak chodził po ścianie?big_grin

            u Dzieci wszystko jest możliwe, hehe smile)

            moja Jula na razie śpi ładnie, nawet nie wierci się za bardzo smile
            a ja układam w głowie różne historie, które Wam jutro - jak będziecie chciały -
            napiszę... smile)
            • emma_euro_emma Re: panikara ze mnie, co robić? :) 30.07.07, 11:17
              Opowiadaj, ale w dzień...
    • lucerka Re: panikara ze mnie, co robić? :) 30.07.07, 07:14
      Ibulka, specjalnie zostawilam sobie Twoj watek na nastepny dzien. Gdybym to
      wczoraj do konca przeczytala to chyba umarlabym ze strachu. Jestem sama w domu.
      • majmajka Re: panikara ze mnie, co robić? :) 30.07.07, 07:20
        Teraz przypomnialo mi sie,ze jak moja corka miala ok 2-3 lat powiedziala,ze za oknem stoi zly pan(okno na pietrze).Mowilam jej wtedy,ze to na pewno cien drzew,ale ona zagladala w to okno i twierdzila uparcie,ze to nie drzewa,a pan.I to zly!Ale bylo to na szczescie tylko raz i nie przywiazalam wtedy do tego zadnej uwagi,poprostu pomyslalam,ze to wyobraznia dziecka.
    • noovaa Re: panikara ze mnie, co robić? :) 30.07.07, 09:56
      nie pamiętam tego ale moja mama opowiadała mi że jak byłam mała widziałam
      swojego ś.p. dziadka. Mama obudziła się w nocy a ja siedziałam na łóżku i
      patrzyłam się przed siebie... Zapytała się czemu nie śpię a ja odpowiedziałam
      "Był tutaj dziadek, przed chwilką wyszedł ale obiecał że wróci.. więc czekam" ..
      Coś w tym stylu smile

      Ja w to wierze smile
    • lolinka2 Re: panikara ze mnie, co robić? :) 30.07.07, 11:07
      psycholog vel psychiatra dziecięcy
      • croyance Re: panikara ze mnie, co robić? :) 30.07.07, 13:14
        Oj tam, zaraz psycholog.
        Jak mialam 6 lat, w modzie byly wymyslone przyjaciolki; moja nazywala sie Kasia
        i wspolnie z prawdziwymi kolezankami dopracowywalysmy rozne szczegoly - jak
        wyglada, co robia jej rodzice (oczywiscie, rodzice umarli, zeby bylo bardziej
        dramatycznie). Inne dziewczynki tez mialy takie przyjaciolki i wymienialysmy
        sie doswiadczeniami. Do tej pory pamietam, jak bralam dwa talerze z obiadem dla
        siebie i dla Kasi i jak sie upieralam, ze ona istnieje. Machalam do niej, a
        przerazona mama pytala; kogo Ty tam widzisz? smile Co do detalow, tez bylam
        bardzo konsekwentna, a ze mialam wielka wyobraznie, w pewnym sensie naprawde w
        nia wierzylam, chociaz w tym samym czasie wiedzialam, ze to tylko zabawa.
        Czasem Kasia, jak Arabella z bajki, unosila sie w powietrzu, i dopiero moja
        mama musiala miec stracha wtedy ... he he he
        U dzieci naprawde jawa przenika sie ze snem, wiele rzeczy wyobrazonych sie
        widzi, z tymi zdolnosciami paranormalnymi to pojechalyscie ... ale owszem, tez
        bym sie wystraszyla, jak bym cos takiego uslyszala ... co nie znaczy, ze bym
        uwierzyla.
    • indiaaa Re: panikara ze mnie, co robić? :) 30.07.07, 12:14
      Ostatnio sąsiadka mówiła mi że dzieci widzą duchysmile
      W każdym razie wierzyć czy nie, moja dwulatka wczoraj mnie zaskoczyła.
      Mówię do niej idziemy do Kościoła a ona na to że nie idzie bo tam
      jest "niebieski pan" i się go boi.
      Kilka razy pytałam się kto to jest niebieski pan, za każdy razem słyszałam że
      jest w kościele.
      No cóż poszłyśmy, a o niebieskim Panu narazie ciszasmile
    • mamazulki Ibulka opowiadaj te historie bo mnie ciekawość 30.07.07, 12:41
      zżera big_grin.
      A tak poza tym to ja chyba wierzę. Sama będąc dzieckiem widziałam stojącego za
      szafą pana. Zdarzyło mi się to tylko raz ale do dziś to pamiętam, kto wie może
      to akurat była moja wyobraźnia, ciężko ocenić po tylu latach.
      Drugi raz natomiast zapamiętam do końca życia. Miałam w liceum kolegę, robił
      takie "chamskie zaloty" typu podkładanie nogi, szczypanie itd. ale generalnie
      lubiliśmy się - ogólnie był pokręcony taki troche mroczny typ. Miałam 17lat -
      rodzice poszli na jakąś rodzinną imprezkę a ja zostałam z bratem w domu. Dosyć
      późno położyliśmy się spać. Zamknęłam oczy i usłyszałam że ktoś mnie woła ale
      tak jakby z daleka - myślałam że rodzice wrócili ale nie chciało mi się wstać.
      Po chwili ktoś mnie dość mocno uderzył otwartą ręką w plecy - dosłownie byłam
      sparaliżowana bo czułam to normalnie na skórze. Przestraszyłam się nie na
      żarty. Do tego doszło takie jednostajne pukanie w okno - a nikt nie mógłby do
      niego dosięgnąć. Rano tata powiedział mi że ten chłopak nie żyje - utopił się
      wieczorem poprzedniego dnia. Moja mama doszła do wniosku że pożegnał się ze mną
      w swoim stylu.
      • agkr Re: Ibulka opowiadaj te historie bo mnie ciekawoś 30.07.07, 14:46
        zanim Ibulka zacznie opowiadac to i ja cos napisze kiedy zmarl moj dziedek moj
        siostrzeniec mial 3 miesiace. dziadek bedac przed smiercia w szpitalu bardzo
        chcial malego zobaczyc no ale wiadomo szpital i male dziecko...w nocy po
        pogrzebie moja ciocia sie przebudzila i zobaczyla ze przy lozeczku siedzi
        dziadek i spoglada na dziecko. moze gdyby to opowiadal ktos mniej wiarygodny
        dla mnie bym nie wierzyla ale z tego co ona mowila wynikalo ze szczypala sie po
        rekach czy aby nie spi a ze strachu to bala sie poruszyc. zreszta gdy dziadek
        umarl to ''przyszedl''sie z kazdym z rodziny pozegnac i za kazdym razem bylo to
        pukanie nam ktos pukal na drzwi, siostrze na okno, a babci wrecz ktos sie
        dobijal parokrotnie do drzwi.
        • kasiakosiba14 Re: Ibulka opowiadaj te historie bo mnie ciekawoś 30.07.07, 17:13
          Mnie pewnej nocy przyśnil się wujek(brat mojej mamy)który umarł 2 lata przed
          moimi narodzinami.Nie śnił mi się nigdy tylko ten jeden raz,widziałam go we
          śnie leżącego w łóżku na boku jakby skulonego i był bardzo chory(dodam,że nie
          umarł na żadną chorobę tylko się utopił,w wieku 22 lat).Trzy tygodnie po owym
          śnie ciężko zachorowała moja babcia(a jego mama)iwkrótce potem umarła.Wkrótce
          po babci śmierci uświadomiłam sobie,że kiedy widziałam ją po raz ostatni żywa
          na dzień przed jej śmiercia leżała dokladnie w takiej samej pozycji jak wujek w
          moim śnie ta pozycją była troche dziwna ,babcia nigdy się tak nie kładła nawet
          gdy była zdrowa pielęgniarki w szpitalu też nigdy wcześniej babci tak nie
          kładły.to wszystko wydarzyło się kilka m-cy temu ,a ja nadal zastanawiam się
          dlaczego wujek przyśnił się wlaśnie mnie przecież nawet go nie znalam,może
          dlatego,że jako dziecko i młoda dziewczyna jeżdziłam z babcia na jego grob?
          Wujek i moja mama byli bardzo kochającym sie rodzeństwem i mama bardzo dlugo po
          jego śmierci rozpaczała.Wiec dlaczego jej sie nie przyśnił?
          • ibulka Re: Ibulka opowiadaj te historie bo mnie ciekawoś 30.07.07, 18:24
            czytam, czytam, i ciarki mnie po plecach przechodzą, chociaż Małżonek w pokoju
            obok siedzi... big_grin
            rozmawialiśmy z Julką o tej PANI, upiera się, że naprawdę ją widziała... opisała
            ją mężowi dokładnie tak, jak mnie... ze szczegółami...

            ehhh, potrzymam Was jeszcze trochę w niepewności, a potem napiszę te historie...
            ;> już mam je w głowie poukładane.
          • llalluna Re: Ibulka opowiadaj te historie bo mnie ciekawoś 30.07.07, 18:24
            ja też wierzę w duchy. myślę, że takie przypadki nie dzieją się bez przyczyny i
            czasem świat zmarłych kontaktuje się ze światem żywych, lub odwrotnie, czasem
            też trudno stwierdzić po której jest się stronie, chociaż to trochę straszne.
    • reteczu Re: panikara ze mnie, co robić? :) 30.07.07, 18:48
      Rety!Ten wątek jest bardziej przejmujący od horroru!Tym bardziej że jego treść
      powstawała głównie w godzinach nocnych a konkretnie okołopółnocnych!
      Pierwszy raz się z czymś takim spotykam.W dzieciństwie słyszałam podobne
      opowieści ale uażałam je za bujdy.A to może nie były bujdy?
      • ammam Re: panikara ze mnie, co robić? :) 30.07.07, 18:58
        miałam kiedyś ukochaną prababcię a że byłam jej jedyna prawnuczką to byłam jej
        oczkiem w głowie czytała mi bajki nawet tą samą dwa razy dziennie jak chciałąm
        pierogi to zaraz mi je robiła i była taka prawdziwą super babcią, niestety jak
        miała 86 lat dostała wylewu z którego już nie wyszłą ja miałam wtedy 9 lat i po
        jakimś czasie jak szłam spać to słyszałam jak mówi do mnie tym swoim ciepłym
        głosem "dobranoc kochana wnusiu" otwarłam oczy żeby rozejrzeć sie po pokoju ale
        niczego nie widziałm. Wierze że przyszła pożegnać sie ze mną, bardzo mi jej
        brakuje.


        ps. moja ukochana prababcia mówiła że krzywdę mogą nam zrobić tylko żywi.
        • ibulka Re: historia 1 :) 30.07.07, 19:57
          chciałyście, to macie.
          zaznaczam, że KAZDA z historii jest prawdziwa - nie wiem na ile, ale chodzi o
          to, że zostały mi opowiedziane, a nie wyczytałam gdzieś tego itd. smile


          mam w rodzinie Szesnastolatkę. wspaniała Dziewczyna, religijna, jednakże
          miłośniczka wszystkiego, co paranormalne i nie wyjaśnialne - uwielbia ufo, duchy
          itd., uwielbia się bać.
          w tym roku, w czerwcu - w Jej i moje przy okazji urodziny sad - zmarła Jej
          Babcia, po długiej, trwającej 9 miesięcy chorobie. rankiem tego dnia
          Szesnastolatka była u Babci, i Kobieta leżała na boku, półprzytomna, ciężko
          oddychająca... w pewnej chwili, kiedy Młoda zaczęła do Babci mówić, pytać Ją o
          coś, Babcia zaczęła prawie krzyczeć: 'cicho, cicho!' i to się powtórzyło kilka
          razy... później otworzyła swoją dłoń, którą cały czas miała zaciśniętą w pięść,
          i... zamknęła palce, jakby trzymała kogoś za rękę!!!
          Młoda opowiadała, że poczuła się bardzo nieswojo, jakby ktoś był w pokoju,
          chociaż były w domu same z Babcią i psem. wyszła na balkon, bo - jak mówi - jest
          PEWNA, że po Babcię ktoś przyszedł, trzymał Ją za rękę i mówił do Niej, stąd to
          uciszanie...
          • hexella Re: historia 1 :) 30.07.07, 20:00
            Ibulkasmile pyszna historia! W sam raz na deszczowy lipcowy wieczórsmile
          • ibulka Re: historia 2 :) 30.07.07, 20:04
            również o Szesnastolatce i Babci.


            ponieważ Babcia Młodej zmarła w Jej urodziny, Młoda wieczorem, w chwili śmierci,
            była w kinie z Przyjaciółmi. opowiadała mi, że miała komórkę w torebce u
            koleżanki, i w pewnej chwili przysnęła na filmie. kiedy się obudziła, sprawdziła
            czy na komórkę nie przyszedł jakiś SMS itd. - była godzina 21.47 i Młoda
            powiedziała do kumpeli, że jest jeszcze wcześnie.
            niedługo potem dostała SMSa od Mamy, że Babcia zmarła... a w domu dowiedziała
            się, że Babcia odeszła o 21.45...
            jak o tym rozmawiałyśmy, to ustaliłyśmy, że tak pewnie było wpisane w akt zgonu,
            ale Babcia zmarła o 21.47, i przyszła do Młodej, żeby Jej o tym powiedzieć...
            • ibulka Re: historia 3 :) 30.07.07, 20:08
              również o Babci Szesnastolatki - była skarbnicą takich historii smile


              kiedy zmarł Jej Mąż - Dziadek Młodej - wieczorem Babcia była sama w domu... w
              łazience nie mieli umywalki, trzeba było myć się nad wanną. Babcia opowiadała,
              że wieczorem po śmierci Dziadka, kiedy się nad tą wanną myła, ktoś jakby stanął
              za Nią i przesunął ją trochę, żeby móc przejść, a chwilę potem z półki nad
              pralką zleciał pędzel do golenia Dziadka...
              zawsze tak robił wieczorami, bo nie mógł dojść do półki, kiedy ktoś pochylał się
              nad wanną...


              wybaczcie, że cały czas o Babci i Szesnastolatce piszę, ale mnie się nie
              zdarzają takie historie, a Młoda co rusz jakieś opowieści przynosiła ze spotkań
              Rodzinnych.
              • ibulka Re: historia 4 :) 30.07.07, 20:15
                Szesnastolatka upiera się, że w tę noc po śmierci Babci widziała Jej duszę pod
                oknem w swoim pokoju. tłumaczy to tak, że patrząc na szafę z plakatami, widziała
                je dokładnie i wyraźnie - świeciła się lampka nad łóżkiem - a patrząc na kwiatek
                stojący na parapecie okna, widziała go za mgłą, niewyraźnie... wystraszyła się i
                uciekła do drugiego pokoju spać do swojej Mamy, i przejście dosłownie czterech
                kroków od jednych drzwi do drugich było najstraszniejszą chwilą w Jej życiu... tongue_out


                ludzie mogą mówić, że duchów nie ma, że nie istnieją itd., ale jak tak czytam
                wszystkie te opowieści, że ktoś przychodzi po śmierci do domu, słychać kroki
                itd., to dochodzę do wniosku, że miliony ludzi na świecie nie są w stanie
                zmyślić takiej ilości podobnych historii. żałujemy teraz tylko z Młodą, że
                wtedy, w tę noc, nie zrobiła zdjęcia w pokoju... może coś by na nim wyszło wink
                bo kogo jak kogo - ale Babci bać się nie musi wink

                no, koniec. nic sobie więcej nie mogę przypomnieć. muszę pogadać z
                Szesnastolatką, może coś jeszcze opowie.
                • paliwodaj Re: historia 4 :) 30.07.07, 21:41
                  tak samo jak z pekajacymi zarowkami.
                  To zdazylo sie mojej mamie w rocznice smierci wujka - jej brata. Mama
                  natychmiast pomyslala ze to znak od Wojka.
                  Super czlowiek byl sad

                  Jeszcze cos:
                  syn mojej innej kolezanki mial napady histerii, glownie noca. Ogolnie dziecko
                  bylo trudne do ulozenia, z drugiej strony wiek 2-3 latka.
                  Pani o ktorej pisalam wczesniej stwierdzila ze przychodzi do dziecka i jakby
                  wchodzi w nie duch pradziadka - ktory byl zlym czlowiekiem, znecal sie nad
                  rodzina itp. O wszystkim tym kolezanka wiedziala juz wczesniej, ale nie jest to
                  mozliwe by owa Pani znala kogokolwiek z rodziny kolezanki ( jej matke,
                  dziedkow, a tym bardziej pradziadkow).
                  Powiedziala ze jej pomoze, przeprowadzila cos jakby egzorcyzmy na dziecku. W
                  czasie tego kolezanka mi opowiadala jej dziecko darlo sie w
                  nieboglosy,wyrywalo, kopalo , uciekalo, pozniej jego oczy staly sie dziwne,
                  mowila ze to nie byly oczy jej dziecka.
                  Bylo to 4 lata temu, pozniej stracilam kontakt z ta rodzina (wyjechali) Ale
                  wtedy jakis czas nasze dzieci bawily sie jeszcze razem. Kolezanka cieszyla sie
                  ze skonczyly sie nocne krzyki chlopaca , a sama zauwazylam ze w dzien tez byl
                  znacznie spokojniejszy.
                  • croyance Re: historia 4 :) 30.07.07, 22:50
                    Dziewczyny, no ja Was prosze, czy po smierci chcialoby sie Wam chodzic po
                    domach i stracac zarowki? smile
                    • fergie1975 Re: historia 4 :) 30.07.07, 22:52
                      croyance napisał:

                      > Dziewczyny, no ja Was prosze, czy po smierci chcialoby sie Wam chodzic po
                      > domach i stracac zarowki? smile


                      strańcać, chyba chciałaś napisac big_grin

                      Ja bym strańcała tylko NIEenergooszczędne smile
                      • croyance Re: historia 4 :) 30.07.07, 22:56
                        A ja - po poznaniu odwiecznej tajemnicy zycia i smierci i zobaczeniu Boga
                        twarza w twarz - poszlabym sobie do sasiadow popukac w zegar smile
                        • fergie1975 Re: historia 4 :) 30.07.07, 22:57
                          eee, lepiej zapukac w szybę i ukazać sie w oknie, wieczorem oczywiscie.
                          smile
                          • croyance Re: historia 4 :) 30.07.07, 23:01
                            Albo szurac kapciami na korytarzu big_grin
                            • fergie1975 Re: historia 4 :) 30.07.07, 23:06
                              albo z tym zegarem, wlasnie sasiedzi maja taki stary bijący zegar, co go u
                              siebie w nocy słyszę jak cisza jest na osiedlu, pamietam taki z dziecinstwa u
                              babci był i jakoś mnie to bicie w nocy o dreszcze przysparzało, więc myslę że
                              ja bym tym sasiadom tak o godzinie 24.00 go stopowała codzienie hehe (no ja bym
                              chyba umarła).
                              • croyance Re: historia 4 :) 30.07.07, 23:31
                                Ja bym jeszcze mogl awlezc do szklanej szafki i pukac od srodka.
                                • ibulka Re: fergie i croyance 31.07.07, 00:20
                                  ale wredne duchy by z Was były ;P
                                  • croyance Re: fergie i croyance 31.07.07, 13:34
                                    No smile
                                    • ibulka Re: fergie i croyance 31.07.07, 15:06
                                      croyance napisał:

                                      > No smile

                                      przynajmniej zdajesz sobie z tego sprawę i nie zaprzeczasz, to już połowa
                                      sukcesu ;DD
                                      • croyance Re: fergie i croyance 31.07.07, 21:05
                                        No kochana, jako duch bede miala przemyslny biznesplan i bede straszyla w
                                        scisle zaplanowej kolejnosci big_grin
                                        • ibulka Re: fergie i croyance 31.07.07, 21:48
                                          croyance napisał:

                                          > No kochana, jako duch bede miala przemyslny biznesplan i bede straszyla w
                                          > scisle zaplanowej kolejnosci big_grin


                                          tylko uważaj!
                                          zanim zostaniesz duchem, jeszcze zapewne trochę lat upłynie, a nauka i technika
                                          idą do przodu, i jak będziesz tak się chwalić tym biznesplanem, to egzorcyści
                                          cię wykryją i zniszczą, o! big_grinD

                                          masz w razie czego awaryjny plan B? suspicious
                    • emma_euro_emma Re: historia 4 :) 30.07.07, 23:17
                      Ja tam nie wiem, co by mi się chciało po śmierci. A może im się po prostu
                      nudzi?smile
                      • croyance Re: historia 4 :) 30.07.07, 23:31
                        No, internetu chyba tam nie?
                        • emma_euro_emma Re: historia 4 :) 31.07.07, 12:13
                          Oj, chyba jest - no bo skąd te wszystkie duszyczki brałyby te makabryczne
                          pomysły, jak nie z takich wątków?smile
                  • agamama123 Re: historia 4 :) 31.07.07, 00:01
                    Jakis miesiąc temu kładlismy sie spac późnym wieczorem. totalne zaciemnienie,
                    cisza... Nagle mój maz mówi - co jest tam na komodzie? ja patrzę a tu taka
                    świecąca bladym światłem poświata - taka niereggularna masa... Mało nie umarłam.
                    Dopiero jak zorientowałam sie, że mój mąz sie śmieje to zaczełam myślec
                    normalnie - okaało się, że na komodzie leżały fosforyzujace klocki magnetyczne
                    zbite w spora kulkęsmile

                    Ale w duchy wierzę. Z jednym mieszkałamsmile Nie wiem co było w tym mieszkaniu ale
                    było zyczliwe - ja, tchórz nie z tej ziemi czułam tam spokój. Raz postawiłam
                    miseczkę z zupa na szafce a ona sruuuuu przesuneła się jakieś 20 cm dalej. To ja
                    poprawiłam a ona swojesmile zawołałam siostrę, pokazałam jaka mam super zastawę
                    stołową a ona (siostra, nie zastawa) zzieleniała ze strachu. A ja nicsmile

                    Za to moja siostra miała taka "przygodę". była sama w domu, siedziała przy
                    biurku. Nagle pies zaczął przeokropnie piszczeć, skulił się i wcisnał pod fotel
                    - owczarek niemiecki. Moja siostra poczuła, że musi sie odwrócić. Tak zrobiła i
                    na łózku zobaczyła taki wygnieciony slad w pościeli jakby ktoś tam siedział.
                    pomyslała, że pewnie toona sama tam usiadła a teraz sobie coś wmawia. na
                    spokojnie poszła sie umyć (pies nadal pod fotelem)a jak wróciła to połozyła się
                    do łózka. i tu horrorek przezyła bo okazało się, że nie może nóg wyprostowac bo
                    czuje, że ktos na kołdrze siedzi.... Póxno było a ona w koszuli nocnej z
                    krzykiem na ulice wyleciałasmile
                    • emma_euro_emma Re: historia 4 :) 31.07.07, 12:11
                      O, Boże!
                  • asiarol Re: historia 4 :) 31.07.07, 19:26
                    paliwodaj napisała:

                    >
                    > Jeszcze cos:
                    > syn mojej innej kolezanki mial napady histerii, glownie noca. Ogolnie dziecko
                    > bylo trudne do ulozenia, z drugiej strony wiek 2-3 latka.
                    > Pani o ktorej pisalam wczesniej stwierdzila ze przychodzi do dziecka i jakby
                    > wchodzi w nie duch pradziadka - ktory byl zlym czlowiekiem, znecal sie nad
                    > rodzina itp. O wszystkim tym kolezanka wiedziala juz wczesniej, ale nie jest to
                    >
                    > mozliwe by owa Pani znala kogokolwiek z rodziny kolezanki ( jej matke,
                    > dziedkow, a tym bardziej pradziadkow).
                    > Powiedziala ze jej pomoze, przeprowadzila cos jakby egzorcyzmy na dziecku. W
                    > czasie tego kolezanka mi opowiadala jej dziecko darlo sie w
                    > nieboglosy,wyrywalo, kopalo , uciekalo, pozniej jego oczy staly sie dziwne,
                    > mowila ze to nie byly oczy jej dziecka.
                    > Bylo to 4 lata temu, pozniej stracilam kontakt z ta rodzina (wyjechali) Ale
                    > wtedy jakis czas nasze dzieci bawily sie jeszcze razem. Kolezanka cieszyla sie
                    > ze skonczyly sie nocne krzyki chlopaca , a sama zauwazylam ze w dzien tez byl
                    > znacznie spokojniejszy.

                    ****
                    w tym przypadku najprawdopodobniej dziecko miało klasyczne lęki nocne, a nie
                    spotkanie z duchami, wiem o czym piszę ,bo mój syn też miewał takie
                    ataki,wygląda to faktycznie nieciekawe, ale nie ma w tym nic z metafizyki tak
                    naprawdęsmile

                    pl.wikipedia.org/wiki/L%C4%99ki_nocne
                    • agamama123 Re: historia 4 :) 01.08.07, 12:48
                      Dokładniesmile
                      Mój syn nas przetrenował z tymi lekami nieźle - trwało to ze 4 miesiace. Nie
                      przyszłoby mi jednak do głowy odprawiać nad nim egzorcyzmysmile
    • zwiatrem Re: panikara ze mnie, co robić? :) 30.07.07, 22:27
      nie wiem w jakim mieście mieszkasz, dysponuje telefonem do Gdańskiej kurii, ale
      zadzwoń, są do tego księża przeznaczeni, są tez osoby poza kościelne one
      potrafią przyjść i dowiedzieć się za Ciebie co z tym kimś począć i czego ten
      ktoś oczekuje- może najbliższy ksiądz kanclerz? zadzwoń i zapytaj reszta potoczy
      się sama, nalegałabym jednak abyś nie prosiła o taką asystę zwykłego księdza,
      lecz specjalistę (zresztą nie musi to być ksiądz)
      • ibulka Re: panikara ze mnie, co robić? :) 30.07.07, 22:48
        zwiatrem napisała:

        > nie wiem w jakim mieście mieszkasz

        jestem z Wrocławia.
        numer telefonu to nie problem - bardzo dziękuję smile
        na razie dzwonić nie będziemy, bo nie jestem do końca pewna co lub kogo moja
        Córka widzi... dzisiejszy wieczór był spokojny, bo szalała do wieczora z
        Dziadkiem i Rodzeństwem po ogrodzie... teraz śpi, więc dzisiaj chyba nic Jej nie
        straszyło...
        • renia1807 Re: panikara ze mnie, co robić? :) 30.07.07, 23:17
          macie nowy dom czy stary, tzn używany przez kogoś innego?
          • ibulka Re: panikara ze mnie, co robić? :) 31.07.07, 00:23
            renia1807 napisała:

            > macie nowy dom czy stary, tzn używany przez kogoś innego?

            nowy. nie jest budowany przez nas od podstaw, ale dostaliśmy go w prezencie od
            Teściów wink
            wcześniej mieszkały w nim dwie rodziny - jedni wyprowadzili się po 5 latach do
            Anglii, a drudzy do 4 latach, bo się rozwiedli i sprzedali dom.
            historię osiedla też znamy - żadnego cmentarza w tych miejscach nie było.

            poza tym Julia widziała PANIA już wcześniej, kiedy jeszcze mieszkaliśmy w bloku,
            na 10 piętrze... widziała ją wtedy za oknem, bo pokazywała na szybę i mówiła, że
            tam jest PANI... uncertain
            • pieskuba Re: panikara ze mnie, co robić? :) 31.07.07, 00:33
              poza tym Julia widziała PANIA już wcześniej, kiedy jeszcze mieszkaliśmy w bloku
              > ,
              > na 10 piętrze... widziała ją wtedy za oknem, bo pokazywała na szybę i mówiła, ż
              > e
              > tam jest PANI... uncertain

              Widziała w szybie odbicie osoby, która ją podnosiła do okna. Niewyraźne, więc
              mówiła "pani" a nie "mama", "tata", "babcia". Odkryła Wasze zainteresowanie (i
              przestrach) więc kontynuowała zabawę. Wczoraj miała mamę (zwykle zajętą
              bliźniakami) całą dla siebie, więc chciała jak najbardziej skupić na sobie Twoją
              uwagę. Do tego stopnia, że wyobraźnia mogła jej spłatać figla. A Wy tu wszystkie
              jak jeden mąż o duchach...
              • ibulka Re: panikara ze mnie, co robić? :) 31.07.07, 01:10
                pieskuba napisała:


                >
                > Widziała w szybie odbicie osoby, która ją podnosiła do okna. Niewyraźne, więc
                > mówiła "pani" a nie "mama", "tata", "babcia". Odkryła Wasze zainteresowanie (i
                > przestrach) więc kontynuowała zabawę.

                nikt Jej do okna nie podnosił, siedząc w krzesełku albo na kanapie widziała
                'coś' za oknem i mówiła 'Pani, tam Pani'. miała około roku, półtora, potrafiła
                nazwać prawie wszystko co chciała, bo ma lekką mowę i wcześnie zaczęła.



                > Wczoraj miała mamę (zwykle zajętą bliźniakami) całą dla siebie, więc chciała
                jak najbardziej skupić na sobie Twoją
                > uwagę. Do tego stopnia, że wyobraźnia mogła jej spłatać figla. A Wy tu
                wszystkie jak jeden mąż o duchach...


                nigdy nie jestem zajęta tylko Bliźniakami - bawimy się zazwyczaj razem. Daria i
                Łukasz to już nie są malutkie dzieciaczki, którym trzeba poświęcić non stop
                maximum swojej uwagi.
                wątpię, że to wyobraźnia spłatała Jej figla - dziecko nie potrafi wyobrazić
                sobie tylu szczegółów w wyglądzie, ubiorze i zachowaniu postaci, a nawet jeśli -
                to po kilkunastu godzinach nie potrafi tego samego opowiedzieć w identyczny
                sposób drugiej osobie!
                • pieskuba Re: panikara ze mnie, co robić? :) 31.07.07, 08:55
                  No, jak wolisz się upierać, że córka widzi ducha, to się upieraj. Swoją drogą
                  dziwna ta pewność, że dziecko NIGDY nie widziało odbicia innej osoby w szybie,
                  NIGDY nie widziało białej postaci w bajce. ZAWSZE poświęcałaś jej cały swój
                  czas, nawet, jak bliźniaki miały miesiąc? Przeciaż to się nie zaczęło teraz.

                  Byłam kiedyś świadkiem, jak mój znajomy, biegły sądowy, tak pokierował
                  dzieckiem, że z całą pewnością, podając mnóstwo szczegółów zeznało, że widziało
                  zieloną, latającą po lesie wiewiórkę ze skrzydłami. Dziecko czteroletnie, bardzo
                  inteligentne i rezolutne.

                  Skoro nie wyobraźnia, bajka, zabawa i chęć skupienia na sobie uwagi to pozostaje
                  najgorsza ewentualność - dziecko ma postępującą psychozę, więc rada lolinki o
                  psychiatrze dziecięcym ma głęboki sens.
                  • ibulka Re: panikara ze mnie, co robić? :) 31.07.07, 09:13
                    może coś widziała w bajce, albo odbicie w szybie, ale wątpię, żeby tak bardzo
                    się tego bała, i pamiętała tyle szczegółów od tamtego czasu, i za każdym razem
                    potrafiła ująć te szczegóły w opowiadaniu o PANI... ;]]
                    • pieskuba Re: panikara ze mnie, co robić? :) 31.07.07, 09:19
                      W jaki sposób opowiadała? Od początku do końca sama?
                      • ibulka Re: panikara ze mnie, co robić? :) 31.07.07, 09:21
                        zapytaliśmy z Mężem o tą PANIA, o to jak wygląda. wszyściutko opowiedziała,
                        podenerwowana, jakby wystraszona...
                        potem po kilku godzinach to samo dokładnie opowiedziała Kuzynce, Cioci i mojej
                        Znajomej. przy opisaniu ze szczegółami zabawki czy koszulki ma trudności,
                        zapomina o detalach - w tym wypadku wszystko było na miejscu, trochę nie po
                        kolei, ale niczego nie pominęła.

                        boi się naprawdę - to widać. takie małe dziecko nie umie jeszcze udawać w ten
                        sposób.
                        • pieskuba Re: panikara ze mnie, co robić? :) 31.07.07, 09:29
                          Ale gdy mówiła np. o kapeluszu, to zadawaliście jej pytania - mały? duży? jaki
                          kolor? Jeśli pytaliście o szczegóły, to pomogliście jej zbudować obraz postaci,
                          który teraz już pamięta i nie myli się, chociaż nie musi nic widzieć. Jeśli zaś
                          rzeczywiście widzi, to szukaj tego psychiatry, nie ma sensu narażać dziecka na
                          taki stres.
                          • ibulka Re: panikara ze mnie, co robić? :) 31.07.07, 09:30
                            pieskuba napisała:

                            > Ale gdy mówiła np. o kapeluszu, to zadawaliście jej pytania - mały? duży? jaki
                            > kolor? Jeśli pytaliście o szczegóły, to pomogliście jej zbudować obraz postaci,
                            > który teraz już pamięta i nie myli się, chociaż nie musi nic widzieć. Jeśli zaś
                            > rzeczywiście widzi, to szukaj tego psychiatry, nie ma sensu narażać dziecka na
                            > taki stres.


                            nie pytaliśmy o nic, tylko jak wyglądała - potem Mała mówiła, My słuchaliśmy.
                            na razie spokój, jeśli się to znowu powtórzy- poszukamy kogoś fachowego.

                            nie wie ktoś, na czym może polegać taka wizyta u psychologa/psychiatry...?
                  • siasiuszek Re: panikara ze mnie, co robić? :) 31.07.07, 09:40
                    > najgorsza ewentualność - dziecko ma postępującą psychozę, więc rada lolinki o
                    > psychiatrze dziecięcym ma głęboki sens.


                    Tak, od razu psychoza, a może jednak coś widzi. Ja w dzieciństwie widziałam
                    ruszający się kwiatek ( taki mały krzaczek),ruszał dość zamaszyście
                    gałęziami , narobiłam mnóstwo krzyku i do dzisiaj to pamiętam. Pewnie to była
                    moja wyobrażania, ale do tej pory czuje się zdrowa na umyśle. Co oczywiście
                    niczego nie dowodzi, bo podobno wariaci nie wiedzą ze zwariowali.
        • zwiatrem Ibulko mam jeszcze inna prostszą propozycję 31.07.07, 10:17
          ale o tym na e-maila mogę napisać, jeśli jesteś ciekawa, bo to wyjście skuteczne
          bardzo w działaniach, daj znać .... może to zrobić Twój mąż, Ty...razem
          • ibulka Re: Ibulko mam jeszcze inna prostszą propozycję 31.07.07, 10:20
            odezwałam się na maila smile
    • agnieszka-i-oskar Re: panikara ze mnie, co robić? :) 31.07.07, 10:05
      kiedyś na onecie był artykuł o jakiejś babce-medium, nieważne zresztą. Istotne
      były opinie pod artykułem - tysiące historii o spotkaniach z duchami, o
      magicznej godzinie 22.22, jak również o dzieciach, które widzą duchy. Ponoć do
      któregoś roku życia dzieci mają otwarte tzw trzecie oko, potem ono się zamyka i
      to trzecie oko pozwala widzieć zjawiska paranormalne.
      Pamiętam to jak dziś bo tego dnia kompletnie nic w pracy nie zrobiłam tylko od
      8 do 16 czytałam te historie.
      • ibulka Re: panikara ze mnie, co robić? :) 31.07.07, 10:12
        agnieszka-i-oskar napisała:

        > kiedyś na onecie był artykuł o jakiejś babce-medium, nieważne zresztą. Istotne
        > były opinie pod artykułem - tysiące historii o spotkaniach z duchami, o
        > magicznej godzinie 22.22, jak również o dzieciach, które widzą duchy. Ponoć do
        > któregoś roku życia dzieci mają otwarte tzw trzecie oko, potem ono się zamyka i
        >
        > to trzecie oko pozwala widzieć zjawiska paranormalne.
        > Pamiętam to jak dziś bo tego dnia kompletnie nic w pracy nie zrobiłam tylko od
        > 8 do 16 czytałam te historie.


        pewnie link już nie istnieje. a szkoda, poczytałabym sad
        • coco.a Re: panikara ze mnie, co robić? :) 31.07.07, 16:29
          zanim psychologa, najnormalniej odwiadziłabym jakiegoś MĄDREGO księdza lub
          zakonnika (polecam Franciszkanów). Ja się wcale dziecku nie dziwię. Od czasu do
          czasu śnią mi się zmarli, z jakąś ważną wiadomością. Polecam oswoić te
          kontakty wink.
          • ibulka Re: panikara ze mnie, co robić? :) 31.07.07, 21:51
            coco.a napisała:

            > zanim psychologa, najnormalniej odwiadziłabym jakiegoś MĄDREGO księdza lub
            > zakonnika (polecam Franciszkanów). Ja się wcale dziecku nie dziwię. Od czasu do
            >
            > czasu śnią mi się zmarli, z jakąś ważną wiadomością. Polecam oswoić te
            > kontakty wink.


            z Franciszkanami mamy bardzo dobre kontakty smile)
            w sumie to dobry pomysł, taka rozmowa - nie wpadłam na to, od razu o tym
            psychologu pomyśleliśmy z Mężem...

            temat jeszcze jest do przedyskutowania, bo kolejny (trzeci już chyba) wieczór
            spokojny - Julia tylko raz powiedziała, że 'nie ma PANI w pokoju' - może hm...
            'odeszła'...?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka