Dodaj do ulubionych

Czy robię krzywde synowi?

21.03.07, 10:55
Mój syn ma dziesieć lat i praktycznie nic nie robi w domu... Mam na myśli
drobne obowiazki domowe, jak:
- nakrycie do stołu
- starcie kurzy w swoim pokoju
- wyniesienie śmieci
itd

Córka jak była w jego wieku, robiła znacznie wiecej... Czy dlatego, że jest
dziewczynka.. wink? Od czasu, gdy była w pierwszej klasie podstawówki pomagała
mi sprzatać dom w soboty! Syn po prostu wydaje mi się tak nieporadny, że
czasem wole, żeby się do nieczego nie dotykał winkMoże jest jeszcze za mały?
Chłopcy później dorastaja. Czy wasze dzieci mają obowiązki domowe?
Obserwuj wątek
    • bazylea1 Re: Czy robię krzywde synowi? 21.03.07, 10:58
      no cóż, typowa sytuacja. mój brat do 18-twierdził że nie umie ugotować jajka i
      w ten sposób wymigiwał się ze wszystkich obowiązków domowych.
      ciekawe że młodsi bracia to w 99% przypadków istoty niesamodzielne, mieszkające
      z rodzicami do 30stki, bez ambicji, wyręczane we wszystkim przez mamusie.
      sama sobie odpowiedziałas na pytanie
      • agnesa27 Re: Czy robię krzywde synowi? 21.03.07, 22:29
        Odpowiadam na pytanie , tak robisz krzywde nie tylko synowi ale takze i
        rodzonie ktora w przyszłosci załozy. jego zonie i dzieciom .Wiele chłopcow
        wychowywanych jest bez zadnych obowiazkow , w przyszłosci nie potrafia albo im
        sie po prostu nie chce, bo nikt od nich nie wymaggał nigdy pomocy co za tym
        idzie kłotnie rozwody ....Wychowanie ma swoje konsekwencje , ale o tym nikt nie
        pamieta.
      • ewajuliaem Re: Czy robię krzywde synowi? 27.03.07, 16:36
        właśnie finiszuję ten problem. Młodszy syn wybiera się na studia do innego
        miasta i sam widzi,że przed nim terapia szokowa. ma 19 lat i ćwiczy się sam w
        tej samodzielności. Niestety ja nie mam zajęcia i także mam terapię szokową.
    • andaba Re: Czy robię krzywde synowi? 21.03.07, 11:02
      Nie wiem, czy robisz krzywdę, ale napewno rozpieszczasz. I współczuję córce - ona musiała, a braciszek nie musi. Nie jestem wojująca feministką, ale mnie wkurza taka postawa.
      Mam synów 9 i 10 lat, którzy potrafią wykonać większość prac w domu, ponadto pomagają w ogrodzie i polu. Okien im nie każę myć, ale podłogę? Czemu nie.
      Poodkurzać, pościerać stoły, poukładać buty itp, potrafi z powodzeniem syn czteroletni.
      • natalia414 Re: Czy robię krzywde synowi? 21.03.07, 11:04
        Synowi pewnie tak, ale córce na pewno. Ona robi wszstko a on nic.
      • urbanflow7 Re: Czy robię krzywde synowi? 21.03.07, 11:15

        Z pewnością robisz synowi krzywdę! Chlopcy nie powinni mieć taryfy ulgowej,
        dlatego, że wydają się "nieporadni"! Za 20 lat też będzie nieporadny i wszystkie
        obowiązki spadną na przyszłą żonę?!
        Ja jestem feministką, wojującą czy nie, zawsze bronię praw kobiet! Twoja
        córka obserwuje to, co się dzieje w domu i uwierzy, że taki porządek rzeczy jest
        normalny: kobiety do kuchni i sprzątania a facet przed telewizor!
        Twój syn nie jest za młody, żeby mieć obowiązki w domu. To jak najbardziej
        odpowiedni wiek na drobne prace w domu... Lepiej, żeby zrobił coś źle, niż jakby
        nic nie robił!
      • jola_ep Re: Czy robię krzywde synowi? 21.03.07, 14:46
        > I współczuję córce - o
        > na musiała, a braciszek nie musi.

        Hmm...
        Mam starszą córę (11 lat) i młodszego chłopaka (7 lat).
        Nie ma mowy, aby obarczyła jakimś obowiązkiem tylko córę wink
        Krzyk jest wtedy straszny. A jak nie buntuje się jawnie ("dlaczego tylko ja"), to podstępem wciąga brata do pomocy smile

        Dlatego większość rzeczy robią razem: razem sprzątają pokój, jak sprzątają w łazience, to on w jednej, ona w drugiej; jak wyciągają naczynia ze zmywarki, to on połowę itd. Kłócą się przy tym, ale i tak jedno woli poczekać na drugiego i pracować razem wink

        Tak więc ja nie mam problemów z odbieraniem chłopaka jako jako tego młodszego, bardziej nieporadnego smile Robi więcej niż siostra w jego wieku wink

        pozdrawiam
        Jola
    • triss_merigold6 Re: Czy robię krzywde synowi? 21.03.07, 11:11
      Owszem, robisz krzywdę synowi i jego przyszłym partnerkom życiowym.
      • justi54 Re: Czy robię krzywde synowi? 21.03.07, 11:29
        Zdecydowanie robisz mu wielką krzywdę a przy okazji sobie też.
        • kangurzyca77 Re: Czy robię krzywde synowi? 21.03.07, 16:49
          Zupelnie zgadzam sie z poprzedniczka. Wyreczajac syna w obowiazkach domowych
          robisz krzywde sobie oraz jemu. Jezeli w pewnym wieku dziecko nie zostanie
          przyzwyczajone do pewnych obowiazkow to potem bedzie coraz trudniej.A nie kazda
          zona bedzie miala ochote prac, sprzatac itd zo swojego meza, chyba ze ty masz
          ochote robic to za niego cale zycie. Ja jestem mama 5 miesiecznego chlopca i
          juz teraz wiem ,ze wychowam go na nowoczesnego mezczyzne, ktory oprocz radosci
          z pracy zawodowej bedzie tez widzial przyjemnosc w domowych obowiazkach.
          pozdrawiam
    • megan26 Re: Czy robię krzywde synowi? 21.03.07, 11:33
      moja córcia ma już prawie 7 lat ale odkąd pamiętam zawsze miała jakieś
      obowiązki teraz sama proponuje pomoc potrafi sama umyć podłogę odkurzyć czy
      przetrzeć kurze, namietnie pomaga mi w sprzątaniu ubikacji i wcale jej do tego
      nie zmuszam sama chce ale wydaje mi się że poprostu od samego początku było to
      naturalne u mnie w domu (sama ją wychowuję) że pomagamy sobie we wszystkim
      nawzajem, oczywiśie jest też tak że sprzatm czasami za nia jej pokój ale wiem
      że gdybym potrzebowała pomocy to ona chetnie pomoże, nie zna czegoś takiego jak
      mama sprząta a ja nic nie robię, to są chyba zasady wpajane od maleńkiego które
      świetnie procentują w przyszłości. Wydaje mi się że odpowiedziałaś sobie na
      swoje pytanie a odemnie powiem ci jeszcze tyle że nie tylko robisz dziecku
      krzywdę ale i sobie i swojej córce bo niby dlaczego wy możecie mieć obowiązki a
      on nie i właśnie tak sobie myslę że własnie tak "powstają" mężczyźnie nie
      zdolni do stworzenia normalnego zdrowego związku, ale nie jest za późno by
      zmienić jego zachowanie będzie to może i trudniejsze ale zaprocentuje na
      przyszłość nie tylko dla ciebie ale i dla jego przyszłej żony. Pozdrawiam i
      powodzenia!!!!!!
      • kkleszcz Re: Czy robię krzywde synowi? 21.03.07, 21:46
        Tak robisz krzywdę synowi, sobie i jego przyszlym parnerkom
    • bri Re: Czy robię krzywde synowi? 21.03.07, 11:34
      Tatuś dzieci też taki nieporadny? wink
      • diamenti Re: Czy robię krzywde synowi? 21.03.07, 12:39
        bri napisała:

        > Tatuś dzieci też taki nieporadny? wink

        Tatuś nie ma dziesięciu lat. Nie jest nieporadny... dziekuje za złośliwą uwagę uncertain
        Sama nie jestem za tym, że obowiazki domowe nalezą do kobiety. Zastanawiam sie
        tylko, czy syn powinien angazowac sie teraz w prace domowe, dlatego, ze jego
        siostra w jego wieku już to robiła... Dlatego, ze nie jestem pewna, czy robie
        dobrze pytam Was co robia Wasze dzieci w domu? Przyznam, ze czuje sie troche
        zaatakowana uncertain
        • bri Re: Czy robię krzywde synowi? 21.03.07, 13:07
          Mam brata i u nas też było niesprawiedliwie. Brat ma już 28 lat i nadal "się
          nie nauczył".
        • mgla_jedwabna Re: Czy robię krzywde synowi? 21.03.07, 15:35
          nikt nie powiedzial, ze dziecko wlasnie w tym wieku ma sie nauczyc sprzatania. niektorzy moga pozniej (vide acorns) i tez sie nic nie dzieje.

          tutaj problemem jest tzw. sprawiedliwosc i rowne traktowanie. Uwazasz, ze to sprawiedliwe, ze corka w tym wieku cos robila a syn nie? tu nawet nie chodzi o roznice plci, tylko jesli jedno dziecko moglo cos robic w tym wieku, to drugie tez moze.

          Jesli chodzi o nieporadnosc, to nikt z nas nie umial sobie nawet cukierka do buzi wlozyc poki go rodzice nie nauczyli. Tak samo jest ze sprzataniem- niektorym sie wydaje, ze kobiety przychodza na swiat zaprogramowana umiejetnoscia sprzatania (obok placzu, ssania i robienia kupki w pieluchy) a faceci nie i jak ktorys sprzata to jest wybrykiem natury. Musisz sam nauczyc syna jak sie np. zamiata, wyciera kurze itp. niektorych rzeczy, jak wynoszenie smieci, nie trzeba sie uczyc i tym go mozesz obarczyc od zaraz.

          Kazdy jest nieporadny, chyba ze sie nauczy. Jakby tak na kazdym stawiano pieczatke "nieporadny"(+niech nie robi), to nie przetrwalibysmy jako gatunek, tylko zezarlyby nas niedzwiedzie w jaskiniach...
        • 13monique_n diamenti 26.03.08, 11:03
          ... słusznie czujesz się zaatakowana. Każdej kobiecie krew się
          gotuje w żyłach, bo chyba każda z nas w zyciu spotkała "nieporadną
          sierotkę" wychowaną tak przez kochającą matkę. Czasem sierotka użyła
          inteligensji homo sapiens i doczyła się brakujacych umiejętności.
          Inne zaś sierotki z dużym talentem wożą sie to na tej, to na innej
          zakochanej kobiecie do późnej starości.
          Mam syna (15 lat) i córkę (12,5). Robią WSZYSTKO na zmianę - raz
          jedno, raz drugie. Obydwoje uwielbiają się obijac i to norma, ale
          nie przechodzi ze mną na dłuższą metę.
          Nota bene, mój syn jest rewelacyjny, jak już się bierze do prac
          porządkowych, w kuchni zresztą tez sobie dobrze radzi.
          I w efekcie moje dzieci mają naturalnie wykształcone przekonanie, że
          nie mam "babskich" i "męskich" czynności. No, moze z wyjątkiem
          sytuacji, kiedy syn zabieram nam z rąk śrubokręt i mówi "daj mama,
          to zajęcie dla faceta" smile
    • acorns Re: Czy robię krzywde synowi? 21.03.07, 11:45
      Krzywdy to mu nie robisz. Zdąży się tego nauczyć jak będzie taka potrzeba. Ja
      nauczyłem się gotować, prać, prasować itd. jak musiałem. Jak byłem dzieciak to
      moja matka najpierw jęczała żebym jej pomógł, więc pomagałem, po czym mnie
      wyganiała bo podobno źle robiłem. Ja naprawdę jej chciałem pomóc, ale nie
      dawała mi szans bo robiła tak jak Ty - wolała żebym się do niczego nie dotykał.
      A wystarczyło tylko zabrać mi spod ręki bardziej cenne szkła i porcelanę (matka
      ma paskudny zwyczaj ustawiania delikatnych rzeczy w takich miejscach że jak
      ktoś rękawem nie strąci to dupą, jak nie dupą, to machnie ręką i strąci).
      • justi54 Re: Czy robię krzywde synowi? 21.03.07, 12:00
        Jak musiałeś to znaczy kiedy?
        • acorns Re: Czy robię krzywde synowi? 21.03.07, 12:04
          Jak się wyprowadziłem i Młoda się urodziła.
          • justi54 Re: Czy robię krzywde synowi? 21.03.07, 12:09
            No proszę, proszę dopiero dziecka Ci trzeba było. Ale gratuluję i chylę czoła
            więcej takich jak Ty a my kobiety będziemy szczęśliwe.
            • acorns Re: Czy robię krzywde synowi? 21.03.07, 12:19
              Tu nie chodzi o to czy dziecko czy nie dziecko. Po prostu wcześniej matka
              gotowała, prała i sprzątała. Feministki zrobiły z prac w domu coś poniżającego
              kobietę, a ja to traktuję jako punkt na liście czynności które trzeba wykonać.
              A czy w danym dniu ugotuję ja czy moja dziewczyna to już bez z naczenia. I tak
              prawie zawsze ona gotuje bo ja mam inne rzeczy do roboty.
              • justi54 Re: Czy robię krzywde synowi? 21.03.07, 12:32
                To nie feministki to faceci nam taką rolę wyznaczyli. Widzę że Ty jesteś
                rodzynkiem, Twoja dziewczyna ma szczęście.
                • asiamarta1 Re: Czy robię krzywde synowi? 21.03.07, 13:05
                  Dziecko od najmłodszych lat MUSI mieć obowiązki.Moja córa nia ma jeszcze 3 lat
                  a pomaga mi w wielu domowych pracach.Dla malucha jest to tylko zabawa ale
                  będzie to procentowało na przyszłość.Dziecko żyje w końcu w jakiejś
                  społeczności i nie może być tak że liczy zawsze na pomoc innych.W miarę swoich
                  możliwości dziecko może robić naprawdę wiele rzeczy,a to że coś nie wychodzi 10-
                  latkowi to wybacz,ale jest to tylko twoja wina.Jest niezdarny?Może nie
                  pozwoliłaś mu rozwinąć samodzielności.Znam 7-latkę,która nie potrafi zawiązać
                  sznurowadeł,bo mamusia zawsze wiązała je za nią...
    • nangaparbat3 Re: Czy robię krzywde synowi? 21.03.07, 13:59
      >>>>Syn po prostu wydaje mi się tak nieporadny, że
      czasem wole, żeby się do nieczego nie dotykał

      Jeśli tak, to go krzywdzisz.
      Pociesz się, że nie jesteś wyjatkiem, to powszechne. Niestety.
    • lola211 Re: Czy robię krzywde synowi? 21.03.07, 15:48
      Wychowujesz typowego faceta, z 2 lewymi raczkami.Masz jeszcze czas, by to
      zmienic, nie ma co czekac, bo im dalej tym trudniej bedzie.
    • brak.polskich.liter Re: Czy robię krzywde synowi? 21.03.07, 16:01
      Owszem. Nie tylko jemu zreszta. Rowniez corce (fajne wzorce) i sobie (hodowanie
      nienawyklego do samoobslugi goscia).
      Dziesiec lat to calkiem sporo i wykonywanie w tym wieku pewnych prac typu
      umycie talerza, zrobienie sobie kanapki, czy wyrzucenie smieci jest dla mnie
      oczywiste.
      Nieporadny? Spoko, nauczy sie. Tylko daj mu szanse.
    • paula19771 Re: Czy robię krzywde synowi? 21.03.07, 17:02
      w sumie to twoja sprawa jak wychowujesz dziecko my tutaj nie jestesmy od tego
      zeby cie oceniac, ale pomysl o tym ze twoj syn dorosnie, zalozy rodzine bedzie
      mial zone i co? Wroci do domu z pracy usiAdzie przed telewizorem i reszte
      bedzie mial gdzies. Napewno to juz w tym wieku uczy jakiegos obowiazku. Poza
      tym im więcej czlowiek potrafi zrobic sam tym lepiej mu w zyciu. Moja ciotka ma
      syna ktorego wychowywala wlasnie w podobny sposob w tej chwili ma 24lata jest
      na utrzymaniu mamusi i tak napraawde ma czas tylko na swoje przyjemnosci nic
      poza tym MU SIE NIE CHCE. wSPOLCZUJE JEGO PRZYSZLEJ ZONOE O ILE JAKAS WOGOLE GO
      ZECHCE. POZDRAWIAM. TEZ SIE juz prawie z tym borykam- moj syn ma 5lat.
    • agnese79 Re: Czy robię krzywde synowi? 21.03.07, 17:35
      moim zdaniem robisz krzywde i corce i synowi i przyszlej synowej. przede
      wszystkim przyszlym zwiazkom swojego syna. ale to jeszcze mozesz nadrobic
      wysylajac go daleko z domu na studia.
      • marsissa Re: Czy robię krzywde synowi? 21.03.07, 17:46
        Ja radziłabym autorce wątku pospieszyć się z wprowadzeniem synowi jakichś
        obowiązków domowych, bo im później, tym większy może być problem. Mam tego
        dobitny dowód w osobie mojego brata, 15-latka, który też nie był wdrażany do
        żadnych prac (również takich "wokół siebie"), a który teraz mieszka ze mną i
        moją rodziną. Oczywiście da się zrobić takiemu młodzieńcowi skrócony kurs
        porządków domowych i samodzielności w utrzymaniu higieny, ale pewne nawyki (a
        właściwie ich brak) - to już zostaje. I trzeba już później straaaasznie tego
        pilnować, stać nad delikwentem, bo te nowe zasady są dla niego z gruntu
        sztuczne i w mgnieniu oka odchodzą w zapomnienie... To piszę tak na wypadek,
        gdyby mama "nieporadnego" 10-latka jednak zmieniła zdanie i uznała, że może
        byłby on już zdolny do pewnych prac w domu. Oby nie za późno.
        • polcia76 Re: Czy robię krzywde synowi? 21.03.07, 18:22
          Witam,
          generalnie oceniam sytuację podobnie jak wszystkie mamy. Zalecana jest szybka
          reakcja i efektywnie wprowadzenie nowej strategii: wyznaczyć synowi określone
          obowiązki i bezwzględnie wymagać od niego, żeby się z nich wywiązywał. Nie można
          jednak nagle sie zreflektować i kazać mu robić za dużo, niech syn nie czuje się
          zbyt obciążony na początku.
          Pozdrawiam i życzę powodzenia, P.
    • itaka5 Re: Czy robię krzywde synowi? 21.03.07, 20:27
      u mnie w domu pomagaliśmy z bratem sprzątać w soboty, gdy ja miałam jakieś 6
      lat, a mój brat nieco nieporadnie towarzyszył nam, miał lat 3. ścierał kurze
      itp, nie chodziło tu o to zeby dzieci super wszystko wysprzątały, ale właśnie,
      zeby nie robić z nas wygodnych nierobów, zeby nauczyc nas współpracy i pracy
      ogólnie. dzisiaj mój brat ma 17 lat i co prawda niektóre rzeczy robi na prawde
      "na odwal się" i czasem trzeba po nim poprawiać, i powtarzać mu 10 razy, zeby
      wreszcie posprzątał, ale napewno nie jest niesamodzielny i "lewy" jeśli chodzi o
      prace domowe. sprzątanie może nie jest jego mocną stroną, ale dobrze gotujebig_grin
      (przyznam, ze zdarzało się, ze mama mówiła, ze woli, zebym ja coś zrobiła, bo
      brat zrobi to niedokłanie, no ale widać, juz tak te starsze siostry mają)
    • erba Re: Czy robię krzywde synowi? 21.03.07, 21:49
      troche mi to wygląda na usprawiedliwianie... jaka może być nieporadność w
      wykonywaniu czynności wynoszenia śmieci? chyba, że odruch chwytania ma słabo
      wykształcony tongue_out
      nie umie zetrzeć kurzy, pozmywać naczyń? ale w grach komputerowych pewnie ma
      niezły refleks tongue_out
      przepraszam za złośliwości, ale dla mnie to jest absurd, żeby 10letnie dziecko
      nie miało żadnych obowiązków
    • vharia Re: Czy robię krzywde synowi? 21.03.07, 22:22
      Synowi moze nie, ale synowej napewno.
      Nie, żle piszę: tyle awantur będzie kiedyś u niego w domu z takiego powodu, że siada jak hrabia i oczekuje obsługi (spodziewajac się, ze śmieci się same wynoszą, skarpety piorą i składają w kostke, ziemniaki obierają i gotują, itd), że to krzywda dla niego, jego przyszłej zony i ich dzieci. Serio.
    • agnesa27 Re: Czy robię krzywde synowi? 21.03.07, 22:30
      Odpowiadam na pytanie , tak robisz krzywde nie tylko synowi ale takze i
      rodzonie ktora w przyszłosci załozy. jego zonie i dzieciom .Wiele chłopcow
      wychowywanych jest bez zadnych obowiazkow , w przyszłosci nie potrafia albo im
      sie po prostu nie chce, bo nikt od nich nie wymaggał nigdy pomocy co za tym
      idzie kłotnie rozwody ....Wychowanie ma swoje konsekwencje , ale o tym nikt nie
      pamieta.
    • marghe_72 Re: Czy robię krzywde synowi? 22.03.07, 01:33
      Największą krzywdę robisz córce
      synowi też
      i samej sobie

      ciut póxno się zreflektowałas, nie sądzisz?
      • diamenti Re: Czy robię krzywde synowi? 22.03.07, 12:36


        Mamy macie rację... Do obowiazków syna będzie należało teraz codzienne
        wyjmowanie czystych naczyń ze zmywarki i poranne sprzątanie w soboty, pod okiem
        córki.Myśle i mam nadzieje, że nie jest za późno!!
    • patyk.od.zosi Re: Czy robię krzywde synowi? 22.03.07, 12:49
      krzywde to robisz
      ale nie synowi
      tylko synowej wink
      _______
      pozdr.,
      patyk
      • sir.vimes Mylisz się 25.03.08, 17:35
        Jak za parę lat pierwsza i kolejna dziewczyna walizki mu za drzwi wystawi to
        właśnie synek będzie pokrzywdzony. I bedzie miał pretensje (słuszne!) do mamusi.
        • chicarica Re: Mylisz się 26.03.08, 10:03
          I mamusia, bo książę wróci do mamusi i będzie domagać się obsługi.
    • sylwia06_73 Re: Czy robię krzywde synowi? 24.03.07, 09:01
      Robisz i to duza.Kiedys moze przeciez pojechac na kolonie i bedzie tam mial
      przerozne dyzury i nic nie bedzie umial.Do wojska tez go moga potem wziazc i co
      bedzie?Jak nic nie bedzie umial to go wysmieja
    • quiq Re: Czy robię krzywde synowi? 24.03.07, 09:45
      Chciałabyś wyjśc za mąz za taką niedorajdę, jaką wychowujesz?
      A kto niby wychowuje dzieci? Dziewczynki są bardziej skore do pomocy w domu,
      ale chłopaków trzeba tego nauczyc! Skoro wydawało Ci sie, że to samo przyjdzie,
      to cóż, ups!

      >Może jest jeszcze za mały?
      No kobieto, przecież on ma 10 lat, nie 10 miesięcy, kiedy chcesz go
      wychowywac??? Jak skończy 30-tkę? Na boga!
      A druga strona medalu to taka,że jak on twierdzi,że czegoś nie potrafi i celowo
      może robi źle, to Ty odpuszczasz! I kto tu kogo wychowuje?

    • olna Re: Czy robię krzywde synowi? 23.03.08, 21:17
      Mam ten sam problem,tyle,ze synus jest najstarszy i ma mlodsze
      rodzenstwo.Tez chcialabym aby wiecej pomagal w domu ale naprawde
      odechciewa mi sie jak za kazdym razem,gdy go o cos poprosze
      np.wyniesienie smieci,marudzi,wykreca,krzywi.A ja mam ochote w tym
      momencie sama te smieci wywalic a nie patrzec na jego miny.Ale
      konkretnie:jakie obowiazki domowe maja/mieli wasi synowie w tym
      wieku?Jak reagowac na marudzenie i wymigiwanie sie (niekoniecznie
      awantura)
      • myelegans Re: Czy robię krzywde synowi? 24.03.08, 19:30
        Wiesz jak uskuteczniasz z nim przechynanki i negocjacje ile, kiedy i
        co ma zrobic, to nic dziwnego, ze nastepuje zmeczenie materialu....
        Twojego. Oni maja wiecej czasu niz ktokolwiek na gry slowne, Ty nie,
        wiec ustepujesz z pola. Tylko jak sie po tym wszystkim czujesz?

        Zrob liste obowiazkow z rozpisaniem dni w kaledarzu i jak tego nie
        zrobi nie bedzie: komputera, DVD, gier, rowera, no i co on tam,
        lubi, pozbawienie przywilejow, szybko sie nauczy, jezeli bedziesz
        konsekwentna.
      • chicarica Re: Czy robię krzywde synowi? 26.03.08, 10:06
        Moja matka też się tłumaczy (teraz), że dlatego nie zmuszała mojego brata do
        pomagania w domu, że on nigdy nie chciał, a jej nie chciało się awanturować. No
        cóż, ja widać byłam za dobra i zbyt chętna do pomocy, mogłam też się wymigiwać i
        żyć jak pączuś w maśle.
        Matka zebrała plon swego wychowania w momencie, kiedy ja wyprowadziłam się z
        domu, a ona została z ojcem który do kuchni prawie nie wchodzi i bratem, który
        się przyzwyczaił do bycia obsługiwanym. Te 3 lata dały jej w kość, a dla mnie to
        przykład, że zarówno męża, jak i dzieci należy od początku przyzwyczajać do
        domowych obowiązków, bo potem będzie koszmar.
    • mw144 Re: Czy robię krzywde synowi? 24.03.08, 21:33
      10-latek za mały? O Matkosurprised Mó syn sprząta sam odkąd miał 1,5 roku. Pomaga też w kuchni, przy prani u itp
    • camel_3d tak, robisz mu krzywde i jego przyszlej/przyszelmu 25.03.08, 08:45
      bo potem sie okaze, ze w przyszlosci nie bedzie w domu potrafil nic zrobic..taka
      niedojda..
    • sir.vimes Elling 25.03.08, 17:32
      Robisz mu krzywdę i to ogromną.

      Swoja drogę - córce też.

      ją uczysz bycia wykorzystywana - jego - no cóż, bycia życiowym kaleką .

      Ale - twoje dzieci, twoja sprawa.

      Natomiast takich emotikonek
      > Córka jak była w jego wieku, robiła znacznie wiecej... Czy dlatego, że jest
      > dziewczynka.. wink?

      nie rozumiem.

      Bawi cię własna niesprawiedliwość? Bawi cię, ze córka jest dziewczynką?

      > Chłopcy później dorastaja.
      Czasem - często na zyczenie rodzicó - ludzie nigdy nie dorastaja. I tylko gdy
      rodzice już wygodnie odpoczywaja na łonie Abrahama takie wyuczone bezradności
      dzieci muszą uczyć się żyć...

      Polecam:
      www.kinoswiat.pl/film_elling.asp
    • gotlama Re: Czy robię krzywde synowi? 25.03.08, 19:31
      Tak - robisz krzywdę
      Robisz z niego tzw. dupę wołową.
      Skazujesz go na trzy mało komfortowe sytuacje:
      - maminsynkowanie póki Ci życia starczy
      - konieczność wynajmu służby
      - "konieczność ożenku z konieczności"
      Nawet jeśli jest tak zdolny, by w dorosłym życiu zarobić na służbę to i tak nie
      będzie wiedział, czy jakość usług jest odpowiednia wink

      Dziesięciolatek może wykonywać to wszystko o czym napisałaś. Dziesięciolatek
      może też utrzymywać swoje akwarium lub dbać o codzienne potrzeby jakiegoś
      domowego zwierzątka, może podlać kwiatki, rozwiesić pranie (przy okazji
      dowiedzieć się o zasadach selekcjonowania odzieży do prania), asystować przy
      naprawie samochodu, koszeniu trawy, w rozsądnych granicach bezpieczeństwa -
      przy budowie domu itd. itd.
      • sir.vimes Re: Czy robię krzywde synowi? 25.03.08, 19:34
        "rozwiesić pranie (przy okazji
        dowiedzieć się o zasadach selekcjonowania odzieży do prania), asystować przy
        naprawie samochod"

        O zasadach selekcji odziezy do prania to i trzylatek może już sporo się
        dowiedzieć przy okazji wrzucania do pralki swoich brudnych ubrań.
        • to.ja.kas Re: Czy robię krzywde synowi? 25.03.08, 20:56
          ło matko a do czego nieporadny moze byc dziesieciolatek????
          Zabiłas mi ćwieka, siedze i mysle, normalnie dawno nic mnie tak nie
          zaskoczyło.
          Dziekuje bogu, ze moja mama nie miała takich dylematów i robilismy w
          domu po równo a brat 3 lata młodszy ode mnie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka