Dodaj do ulubionych

rodzic bez znieczulenia jak to jest?

03.02.06, 00:09
mamy ktore rodzily bez znieczulenia prosze o opinie , bo ja nie chce
korzystac z zo jak wiekszosc pacjentek teraz i ciekawa jestem czy jest az tak
zle...
Obserwuj wątek
    • asiek1975 Re: rodzic bez znieczulenia jak to jest? 03.02.06, 01:12
      To zalezy od kobiety i przebiegu porodu. Niektore kobiety rodza po 3-4 godz. i
      mowia,ze nie bolalo je bardziej niz okres; ja mialam tak koszmarny bol(moze
      przez oksytocyne), ze NAPRAWDE myslalam ze umre- nie wiedzialam co sie ze mna
      dzieje z bolu no i rodzilam przez 13 godz...
      Nigdy nie dowiesz sie jaki to bol dopoki sama nie urodzisz, bo jak napisalam
      kazda kobieta wspomina go inaczej. Pozdrowienia.
      • 19maj Re: rodzic bez znieczulenia jak to jest? 03.02.06, 05:58
        tak jak napisała poprzedniczka każda kobieta czuje inaczej ja rodziłam
        stosunkowo krótko bo skurcze złapały mnie około 12 w nocy w domu a o 3:40 była
        już z nami Natalka. Owszem bolało ale myślałam że będzie gorzej nie było tak
        źle, bóle miałam krzyżowe. Pozdrawiam
        • lolinka2 Re: rodzic bez znieczulenia jak to jest? 03.02.06, 07:40
          ja rodziłam przez 12 godzin z czego 8 bez niczego a 4 z dolarganem. I wiem gdzie był bład- walczyłam z bólem zamiast się z nim zaprzyjaźnić, powiedzmy szczerze ze byłam niedoświadczona po prostu. I dopiero teraz dociera do mnie o czym pisał prof. Fijałkowski nazywając to 'smakiem rodzenia'. Nie jestem zadną masochistką, nie lubię gdy mnie boli, przy pobieraniu krwi śpiewam i/albo mdleję, przy badaniu wziernikiem marudzę, przy dotknięciu każdym do szyjki wrzeszczę wniebogłosy, więc to nie to... natomiast wiem teraz (a perspektywy tamtego porodu) ze się da i zamierzam tak urodzić drugie dziecko. i IMHO klucz do sukcesu lezy w odczuwaniu bólu, podddaniu się mu zamiast stosować miliony technik (technik, czyli czyichs wymyślonych sposobów zamiast tego co naprawdę potrzebuje Twoje- nie czyjeś- ciało), tyle ze z tym przy pierwszym porodzie może być problem. No i niewątpliwie duża jest tu rola położnej, bo zamiast proponować 'zrób to a potem tamto' powinna bardziej zachęcać do wsłuchania się w siebie i, jak sądzę i ja i mój dr, psychika kobiety sama upora się wtedy z większością problemów, w tym z bólem.
          Powiem ci jeszcze coś, nigdy czas nie uciekał tak szybko jak podczas porodu. W szpitalu byliśmy o 13.50 i ok 24 spytałam męża czy juz siódma minęła...
          • lolinka2 Re: rodzic bez znieczulenia jak to jest? 03.02.06, 07:41
            P.S. Też miałam skurcze krzyżowe... jak poprzedniczka.
          • owianka Re: rodzic bez znieczulenia jak to jest? 03.02.06, 11:33
            Pięknie to napisałaś, zgadzam się w 100% smile
          • nchyb Re: rodzic bez znieczulenia jak to jest? 03.02.06, 13:04
            > Powiem ci jeszcze coś, nigdy czas nie uciekał tak szybko jak podczas porodu.
            W
            > szpitalu byliśmy o 13.50 i ok 24 spytałam męża czy juz siódma minęła...
            Hm, u mnie na odwrót, jak zerknęlam na zegar (wisiał w sali, akurat na wprost
            łóżek porodowych) ok. 14.45, a potem przed pietnastą to byłam załamana, bo
            miałam wrażenie, że ta męka trwa już kilkanaście godzin, a nie zaledwie
            kilkanaście minut...

            A w międzyczasie przywieźli dziewczynę, nawet nie jęknęla, powiedzieli jej
            przyj, ona poparła i po kilku minutach urodziła. Była ze mną na sali i mówiła,
            że nie rozumie, dlaczego tak narzekają niektózy, jaki ból, kilka minut lekkich
            skurczy. Hm, kwestia odczuwania bólu, kwestia natężenia bólu, skórcze, bóle
            krzyżowe, za każdym razem może być co innego.

            > sał prof. Fijałkowski nazywając to 'smakiem rodzenia'.
            Hm, świętej pamięci profesor sam nie musiał rodzić. To on zdaje sie też
            twierdził, że kobieta, która nie cierpiała przy porodzie, nie będzie potrafiła
            prawdziwie kochać swego dziecka. Zaiste, wielki z niego myśliciel był...

            > Nie jestem zadną masochi
            > stką, nie lubię gdy mnie boli, przy pobieraniu krwi śpiewam i/albo mdleję,
            przy
            > badaniu wziernikiem marudzę, przy dotknięciu każdym do szyjki wrzeszczę wniebo
            > głosy,
            A ja jestem z tych wytrzymałych, a tu nie poradziłam sobie, oddechy nie
            pomagały ( a byłam pilną uczennicą szkoły rodzenia)...

            To naprawdę może być różnie, przy każdym porodzie inaczej. Moja znajoma, przy
            pierwszym porodzie, poród jak ta lala, skurcze nie za mocne, dość szybko (6
            godzin) poszło, a przy drugim razie zwijała się z bólu wręcz wyła i już nie
            twierdziła, że poród to pestka...
            • nchyb Re: rodzic bez znieczulenia jak to jest? 03.02.06, 13:05
              > skurczy. Hm, kwestia odczuwania bólu, kwestia natężenia bólu, skórcze,
              skUrcze...
    • renia_1965 Re: rodzic bez znieczulenia jak to jest? 03.02.06, 08:42
      Rodziłam w wieku 36 lat bez znieczulenia. Pewnie, skurcze bolały, ale da się
      przeżyć mimo, że ja nie jestem odporna na ból. Poród trwał 2 godziny. Wspominam
      go bardzo dobrze i nigdy nie chciałabym żadnych znieczuleń (zresztą one
      wszystkie mają niedobry wpływ na dziecko). W lipcu będę rodzić drugie dziecko i
      już się nie mogę doczekać.
      Renata
    • mala.ela Re: rodzic bez znieczulenia jak to jest? 03.02.06, 08:45
      skurcze (nieregularne) miałam 2 doby zanim urodziłam (koszmar, ale na to
      znieczulenia i tak niedają) - nie spałam zatem 2 noce (były tak silne ze nie
      dawały spac). Tak wiec sam poród był dla mnie ciagiem dalszym i nie
      potrzebowałam znieczulenia. Zaznaczam ze miałam tylko jeden ból krzyzowy (z
      bólu płakałam). Reszta była do zniesienia. Skurcze parte mnie nie bolały - były
      po prostu niezwykle wyczerpujace. Bolało i baaaaardzo męczyło gdy musiałam sie
      powstrzymywac od parcia. Samo parcie przynosiło ulgę smile
      Aha - nie umiałam lezec podczas tych skurczów - tak wiec praktycznie całą jedną
      dobę chodziłąm (jak ja dałam radę???)

      z tym że: słyszałam dziewczynę, która darły sie w niebogłosy (tak bolało -
      dziecko ważyło 5200!). Na sali leżałam potem z dziewczyna która przez 3 godziny
      miałą skurcze parte - pod koniec porodu była praktycznie nieprzytomna z wysiłku
      i bólu. Tak więc jest różnie - i mozesz miec lekki i szybki poród, jak również
      cieżki i długi (czego nie zyczę).
    • beata197112 Re: rodzic bez znieczulenia jak to jest? 03.02.06, 10:00
      To sprawa indywidualna.Ja miałam krótki poród ok.4 godzin,ale bolało jak
      diabli.Mogłam to znieść i współpracować z położną bo nie byłam zmęczona.
      W kwietniu rodzę drugą pannice i mam cichą nadzieję, że poród będzie
      podobny d poprzedniego.
      Gdyby poród był rzeczywiście nie do wytrzymania to na świecie żyliby
      sami jedynacy.Pozdrawiam
      • nchyb Re: rodzic bez znieczulenia jak to jest? 03.02.06, 13:07
        > Gdyby poród był rzeczywiście nie do wytrzymania to na świecie żyliby
        > sami jedynacy.
        Tylko i wyłącznie wtedy, gdybyśmy mieli stuprocentową szansę decydowania o
        zachodzeniu w ciążę... smile
    • martulus Re: rodzic bez znieczulenia jak to jest? 03.02.06, 11:20
      Zgadzam się ze wszystkimi wypowiedziami. Poród to bardzo indywidualna sprawa, a
      i dporność na ból jest u każdego inna. Ja jadąc do porodu nie wiedziałam jescze
      czy bede chciała znieczulenie, byłam w tej kwestii bardzo niezdecydowana.
      Poprostu mialo sie samo rozstrzygnąc. Mój poród był bardzo długi - 22 godziny i
      bardzo bardzo bolesny, ale nie zdecydowalam sie jednak na znieczulenie zzo i
      nie żałuję tego wogóle wręcz przeciwnie!!1Dałąm sobie jakoś radę z tym bólem, a
      sam poród, same skórcze parte, fakt , że możesz to czuć, że świadomie rodzisz
      dziecko, to jest super!!!Ja się bardzo z tego cieszę, że czułam jak dziecko ze
      mnie wychodzi, bo wydaje mi się, że ma to jakiś wymiar mistyczny. No i od razu
      praktycznie po porodzie wstałam z łóża i wzięłam prysznic, a dziewczyna, kótra
      ze mną leżała na sali po zoo, bardzo narzekała, że nie czuje nóg, boli ją głowa
      i wogóle nie mogła się ruszyc, żeby zająć się od razu dzieckiem. Ale są pewnie
      kobiety, kórych oczywiście nie należy potępiać, kótre bezz nieczulenia nie
      dałyby rady, także samemu trzeba zdecydować jak chce się urodzić swóje dziecko.
      • maialina1 Re: rodzic bez znieczulenia jak to jest? 03.02.06, 11:31
        Tak wiec ja na przyklad (zastrzegam ze jeszcze nie jestem w ciazy, ale juz
        snuje plany, hehehe) zamierzam rodzic przez cesarskie ciecie. Ryzyko ze bedzie
        dlugo i bolesnie jest zbyt przerazajace. A znieczulenia - z relacji moich
        znajomych i kuzynek - daje tyle co nic.
        Ok, ok, wiem ze po cesarce dluzej sie czlowiek zbiera niz po zwyklym porodzie,
        ale wizja bolu mnie PARALIZUJE. Wole zeby bolala mnie rana, niz pchajace sie do
        wyjscia dziecko.
        • falka32 Re: rodzic bez znieczulenia jak to jest? 03.02.06, 18:43
          Wole zeby bolala mnie rana, niz pchajace sie do
          >
          > wyjscia dziecko.

          Pchające się do wyjścia dziecko nie powoduje bólu. skurcze parte również nie są
          bolesne. To, co jest bolesne, to skurcze rozwierające szyjkę macicy i samo
          rozwieranie. Dziecko wychodzi na dużym wysiłku, ale praktycznie bez bólu, jeżeli
          jest pełne rozwarcie.

          Natomiast rana po cesarce moją koleżankę bolała znacznie dłużej, niż mnie
          skurcze porodowe. I ja do skurczy nie potrzebowałam znieczulenia, a ona do
          swojej rany owszem, leżała półtorej doby na prochach, otumaniona, bo jak
          przestawały działać, to wyła z bólu. A ja pomęczyłam się pół nocki i miałam luz,
          mogłam zajmowac się dzieckiem, iść do domu następnego dnia. Więc pytanie, co
          bardziej bolało faktycznie?
          • maretina Re: rodzic bez znieczulenia jak to jest? 05.02.06, 19:50
            falka32 napisała:
            > Pchające się do wyjścia dziecko nie powoduje bólu. skurcze parte również nie

            > bolesne.
            nie doszlam do tego etapu, bo porod nie postepowal i mnie pocieli...ale w sali
            obok rodzila kobieta swoje trzecie dziecko. wiele godzin byla ciuchutko jak
            mysz pod miotla, a gdy nadeszly bole parte to slyszalo ja cale pietro szpitala.
            krzyczala raaaaaatuuuunkuuuuuuuuuuuu!
            wtedy po raz pierwszy w szpitalu zrobilam sie zielona ze strachu.... wtedy
            jeszcze nie sadzilam, ze skoncze z cc.
            • falka32 Re: rodzic bez znieczulenia jak to jest? 06.02.06, 11:30
              ale w sali
              > obok rodzila kobieta swoje trzecie dziecko. wiele godzin byla ciuchutko jak
              > mysz pod miotla, a gdy nadeszly bole parte to slyszalo ja cale pietro szpitala.
              >
              > krzyczala raaaaaatuuuunkuuuuuuuuuuuu!

              Maretina, może się darła z wrażenia, nie ma znaczenia, który to poród. W końcu
              parcie to jest ten moment, z którego już nie ma odwrotu jakby, jest to finał i
              jako odczucie jest dość przerażające a w każdym razie, hmmm, niecodzienne.
              Słyszałaś kiedyś, jak się drą (i co wykrzykują) ludzie skaczący na bungee albo
              na spadochronie? przeca nie z bólu big_grinDDDD
    • owianka Re: rodzic bez znieczulenia jak to jest? 03.02.06, 11:30
      Urodziłam trójkę bez znieczulenia, w czerwcu urodzę czwarte, też bez smile

      Porodów nie wspominam jako bólu, lecz jako ciężką pracę do wykonania. Ból
      pojawił się właściwei tylko raz - kiedy nieświadomie położyłam się do badania na
      plecach. Tylko wtedy odczułam, jak to może boleć, i tego błędu drugi raz nie
      popełniłam!

      Większość porodu spędzałam w wannie. Kiedy skurcz miał ochotę nadejść,
      oddychałam szybko. To pomagało, i bólu nie czułam - tylko wysiłek.
      • karolcia86 wielkie zmeczenie 03.02.06, 11:50
        Ja podobnie choć nie mam takiego doświadczenia - rodziłam raz. Też wspominam to
        raczej jako koszmarny wysiłek. Bolało oczywiście też (nie miałam na szczęście
        bóli krzyżowych), ale taka zmęczona to ja nigdy w życiu nie byłam. Rodziłam
        dość długo, skurcze już takie poważne miałam gdzieś od 17, a Antek urodził się
        o 2 rano.
        Teraz znieczulenia na pewno nie biorę.
        • malinka255 Re: wielkie zmeczenie 03.02.06, 11:54
          chce znieczulenie...nie chce znieczulenia...jejku, zobaczycie przy porodzie,
          nikt Wam teraz doradzic nic nie moze, bo nie siedzi w Waszej skórze.
          Ja miałam podaną kroplówke od godz.8 rano, 2 albo 3 zastrzyki przeciwbólowe na
          moje życzenie; urodziłam o 12.40. I jestem zadowolona.
          malinka
          • nchyb Re: wielkie zmeczenie 03.02.06, 13:09
            > chce znieczulenie...nie chce znieczulenia...jejku, zobaczycie przy porodzie,
            Hm, wtedy może być za późno. W wielu przypadkach o porodzie z zzo należy
            zadecydować znacznie wcześniej. W polskich warunkach, w państwowym szpitalu w
            innym przypadku raczej nie ma szansy na tę decyzję na sali porodowej...
            • vasylkova Re: wielkie zmeczenie 03.02.06, 15:17
              Ja przy pierwszym porodzie podjelam taka decyzje wlasnie w czasie porodu. Rodzilam na Karowej w Warszawie. Nie bylo zadnego problemu.
              • nchyb Re: wielkie zmeczenie 06.02.06, 08:11
                to miałaś wielkie szczęście. Niestety, w większości szpitali znalezienie na
                czas anestezjologa (mającego czas i ochotę) w czasie porodu (a to on musi podać
                zzo) jest zazwyczaj niemożliwe...
      • katiusza83 Re: rodzic bez znieczulenia jak to jest? 03.02.06, 11:55
        Swoją córeczkę rodziłam 20 min.-trzy bóle parte i maleńka już była ze mną,ale
        ból był tak wielki,że nie zapomnę go do końca życia.Prawdopodobnie było to
        spowodowane moją nieprawidłową budową(Zosienka urodziła się z licznymi
        krwiaczkami na głowce od obcierania się o moje kości).Nieważne,nastęnym razem
        wezmę zoo.Na 100%.Wiele osób namawiało mnie na zoo przed porodem,ale nie
        chciałam nawet słuchać-chciałam poczuć jak to jest no i poczułam.Teraz
        uważam,że nie mo co się męczyć.
        • maialina1 No wlasnie 03.02.06, 12:48
          katiusza83 napisała:

          > Swoją córeczkę rodziłam 20 min.-trzy bóle parte i maleńka już była ze mną,ale
          > ból był tak wielki,że nie zapomnę go do końca życia.Prawdopodobnie było to
          > spowodowane moją nieprawidłową budową(Zosienka urodziła się z licznymi
          > krwiaczkami na głowce od obcierania się o moje kości).

          No wlasnie! Czy nie lepiej po prostu przeciac brzuch i delikatnie wyjac z niego
          dzieciaczka?
          Jak mozna narazac dziecko na uduszenie, niedotlenienie, znieksztalcenie glowki,
          zlamanie jego delikatnych kosteczek, albo "krwiaczki" o ktorych mowa powyzej.
          To ja juz wole sama sie narazic i miec rane i cierpiec bo dlugo sie goi, niz
          meczyc dziecko!
          • vasylkova Re: No wlasnie 03.02.06, 15:20
            To nie ty narazasz dziecko. ten sposob porodu zostal wymyslony przez nature, wiec chyba jakis tego sens musi byc. Nie kazdy porod sn musi powodowac konsekwencje, o ktorych mowisz - jednak wiekszosc dzieci rodzi sie zdrowych i bez komplikacji.
    • anezaa Re: rodzic bez znieczulenia jak to jest? 03.02.06, 12:02
      Szczerze? Każdy ma inny próg odczuwania bólu, myslałam,że jestam silna, ale...
      Zawsze miałam bolesne @, przez ciążę ich nie ma, więc początkowe bóle z krzyża
      odczuwałam tak jakby te nie przebyte @ skumulowały się w 1 bólu. Tak było ok.
      1,5 godziny, później skupiłam się na tym co może czuć mój synek i ból dodawał
      mi siły smile Zaczęło się o 22, a o 3,45 patrzyły już na minie granatowe oczka.
      Teraz też nie chcę znieczulenia, muszę przecież czuć co się ze mną dzieje i
      pomóc maleństwu. Tylko już nie pozwolę się tak szybko położyć na łóżku, okazało
      się,że w tym samym szpitalu położne inaczej uczą w szkole rodzenia, a ich
      koleżanki na sali porodowej stosują praktyki sprzed ćwierć wieku.
      • katiusza83 Re: rodzic bez znieczulenia jak to jest? 03.02.06, 12:08
        Nie chcę nikogo namawiać,ale znajome,które rodziły z zoo mówią,że doskonale
        wiedziały co się z nimi dzieje i wszystko czuły,tylko nie czuły bólu.troszkę
        wiem co to znaczy bo byłam szyta ze znieczuleniem.To nie bolało,ale czułam
        wszystkie ruchy igły.
      • malinka255 ojej... 03.02.06, 12:08

      • malinka255 ojejej... 03.02.06, 12:09
        "muszę przecież czuć co się ze mną dzieje i pomóc maleństwu"

        Dziewczyny, Wy nie wiecie, co mówicie chyba-przeciez jak się dostanie
        znieczulenie w zastrzyku, to wszystko się czuje, ma się świadomośc itd. O czym
        Wy piszecie?? chyba że o zzo, to inna sprawa.
        Ja polecam normalne znieczulenie w zastrzyku.
        malinka
        • sallyx Re: ojejej... 03.02.06, 12:51
          ja rodziłam dwa razy bez znieczulenia i nie życzę nikomu takiego porodu- oba
          trwały średnio 30h a bóle parte miałam z pierwszym przez ostanie 4h a z drugim
          ostatnie dwie, myślałam że wyjdę z siebie, teraz CHCĘ znieczulenie, a może
          malinka napiszesz jakie znieczulenie w zastrzyku dostałaś? i czy w ogóle płatne?
        • agunia256 do malinki255 03.02.06, 13:50
          Niedługo sama będę rodziła i nie chcę miec zzo ale to wszystko okaże się
          dopiero na porodówce.Słyszałam o innych sposobach uśmierzania bólu powiem tak
          mniej inwazyjnych niż zzo.Mam w związku z tym pytanie do ciebie:Z jakim lekiem
          dostałaś zastrzyk?Czy to położna zaproponowała ci takie rozwiązanie?Czy ten
          zastrzyk nie szkodzi dziecku?Z góry dziękuję.Pozdrawiam.Aga
    • bianka81 Re: rodzic bez znieczulenia jak to jest? 03.02.06, 12:53
      Rodziłam bez znieczulenia 3 m-ce temu, i wcale nie jest tak źle. Wiadomo, że
      przyjemność to nie jest, ale do przejącia. Skurcze potrafią wymęczyć, a same
      parte to już pestka. Trzeba tylko słuchać położnych i przeć z całych sił. Tak
      więc powodzenia i nie bój się, jak Ci dziecko połozą na brzuszku, o wszystkim
      zapomniszsmile
    • gosia4567 Re: rodzic bez znieczulenia jak to jest? 03.02.06, 12:53
      w moim przypadku bylo strasznie dlatego teraz chce ze znieczuleniem
      • guderianka Re: rodzic bez znieczulenia jak to jest? 03.02.06, 13:38
        rodziłam bez znieczulenia-było bolesnie i to bardzo, w czasie porodu miałam
        wszelkie "powikłania" w stylu -przebijanie wod płodowych,zielone wody,zanik
        tętna dziecka,podanie oxy i tlenu, wymioty żółcią,nacięcie krocza, dziecko
        owiniete dwukrotnie pępowiną, apgar8/10...najmilej wspominam skurcze parte
        które przy tych krzyzowych były czystą przyjemnością....Nie wspominam jednak
        porodu źle bo: 1) wiedziałam od poczatku że będzie boleć bo poród musi boleć2)
        byłam nastawiona poztywnie, tzn.że ból skonczy sie tak jak sie zaczał, ze
        niedługo zobacze mojego maluszka,że nie ja pierwsza i nie ostatnia.....
        W drugiej ciązy (teraz 30tc) jak przypomne sobie tamten poród to nie chce tak
        rodzicsmilehihih..nie bede sie upierac przy zzo bo wiem że w razie braku postępu
        lub jakichkolwiek komplikacjach mam zaklepaną cesarkęwink
    • malinka255 Re: rodzic bez znieczulenia jak to jest? 03.02.06, 13:55
      Pierwszej nazwy nie pamiętam, to było cos słabszego; potem dostałam jako
      ostatni-Dolatrgan-wiem że to narkotyk, pewnie zaraz się odezwią
      dziewczyny "jejku" itp, ale skoro lekarz i połozna tak zdecydowali, to
      wiedzieli co robią.
      malinka
      • ebutt Re: rodzic bez znieczulenia jak to jest? 06.02.06, 02:06
        Dziewczyny nie jestem edna z tych ojejku ale tak naprawde Dolargan jest
        szkodliwy dla dziecka a ZOO nie! ZOO blokuje tylko odczuwanie bolu do dziecka
        nie dociera a Dolargan to narkotyk ktory przyjmuja jednoczesnie matka i dziecko
        za jej posrednictwem moze powodowac u dziecka nadmierna sennosc i klopoty z
        oddychaniem!!! Tak wiec uwazajcie! Decyzji poloznej nie kwestionuje czasem walka
        z bolem jest wazniejsz bo jak matke za bardzo boli, zbt duzy stres to dziecko
        moze byc niedotlenione i porod ie postepuje tak szybko jak powinien. Tak wiec
        przede wszystkim probujcie w miare mozliwosci nie panikowac.
    • shamsa Re: rodzic bez znieczulenia jak to jest? 03.02.06, 15:41
      rodzilam na zywca i bardzo bolalo
      ale da sie zniesc, od niedawna przeciez jest zzo i jakos to sie zawsze krecilo
    • cookee2 Re: rodzic bez znieczulenia jak to jest? 03.02.06, 17:52
      Jestem bardzo wytrzymała na ból,bolalo mnie 15 min .,przy parciu ,tak to czułam
      się jakbym miała dostac @.Pozdrawaim
    • iwonka232 Re: rodzic bez znieczulenia jak to jest? 03.02.06, 19:35
      Ja sie z Toba zgadzam , mysle ze tak jest lepiej, chyba ze lekarz ma inne
      zdanie..
    • iw1978 Re: rodzic bez znieczulenia jak to jest? 04.02.06, 20:41
      Jak to jest? To zależy. Ja wszystkie niemal zęby leczę w znieczuleniu, przy bolesnej miesiączce biorę takie prochy, że się lekarze za głowę łapią, a urodziłam bez znieczulenia i nie było źle. Co mi pomogło? Ruch, przede wszystkim kręcenie biodrami w czasie skurczu, dla mnie rewelacja. Masaż kręgosłupa i ściskanie bioder wykonywane przez męża oraz kąpiel w ciepłej wodzie i prawidłowe oddychanie. Najgorzej bolało, kiedy położono mnie i podpięto do ktg. wtedy zostaje tylko oddychanie, a to mało. Zatem, jeśli chcesz rodzić bez znieczulenia, to wybierz szpital, w którym będziesz mogła zachowywać się swobodnie w czasie porodu. Wtedy sama sobie pomożesz.
    • sarna73 Re: rodzic bez znieczulenia jak to jest? 05.02.06, 10:51
      jest całkiem normalnie, rodziłam pierwsze dziecko bez znieczulenia i jakoś nie
      narzekam, nie powiem że nie boli i jest przyjemnie, ale jakoś nie mogłam się
      przekonać do igły w kręgosłupie - naprawdę da się, mój synek był ułożony
      twarzyczkowo więc podejrzewam że było jeszcze ciężej, teraz jestem znowu w
      ciąży i postaram się także bez znieczulenia
    • adi7903 Re: rodzic bez znieczulenia jak to jest? 05.02.06, 10:51
      Rodziłam bez znieczulenia prawie 6 lat temu i mimo że na salę porodową poszłam
      o 8.00 rano, a urodziłam o 21.00 to ból naprawde nie był taki straszny-
      oczywiście bolało,ale myślałam, że będzie gorzej. Teraz jestem w 5 miesiącu
      ciąży i też chce rodzic bez znieczulenia.
      Niczego się nie bój
      Pozdrawiam
    • visenna2 Re: rodzic bez znieczulenia jak to jest? 05.02.06, 12:51
      Rodziłam bez znieczulenia na oksytocynie. Przeżyłamsmile Ale na drugi raz od razu
      wezmę znieczuleniewink
    • thesaloniki Re: rodzic bez znieczulenia jak to jest? 05.02.06, 13:03
      Urodziłam niedawni pierwsze dziecko. Uważam, że decyzję należy podjąć na sali
      porodowej. Szczególnie radzę rozważyć podanie zzo jeśli pojawią się bóle
      krzyżowe (to bóle, które nie pozwalają normalnie skupić się na porodzie, w
      przeciwieństwie do bóli podbrzusza, które są jak silne bóle miesiączkowe).
      U mnie podano dopiero przy 5 cm rozwarcia i to mój mąż prosił bo już nie mógł
      patrzyć jak po kilku godzinach bólu końca nie widać. Zanim nadeszły bóle parte
      znieczulenie przestało działać więc wiem jak one są odczuwane - nie jest tak
      żle, chociaż nie wiem dlaczego darłam się w niebogłosy (krzyk przyszedł sam ja
      nie chciałam krzyczeć - to natura kazała mi krzyczeć). Wiesz wówczas że to już
      zbliża się koniec i w ogóle coś się dzieje.
      Gdybym rodziła jak inne kobiety w kilka godzin i bez bóli krzyżowycha nie
      kilkanaście chyba wytrzymałabym spokojnie bez znieczulenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka