waldek9876
12.12.07, 16:04
Witam, mam pytanko do kobiet w ciazy, lub tych ktore w niej byly.
Jak to było u was z seksem, czy są tu takie kobiety, którym się całkiem
odechciało? Pytam, bo moja zona jest w 6 miesiacu i jeszcze sie z nią nie
kochałem od chwili kiedy sie dowiedziala o ciazy, co jak mozecie sie domyslac
dla normalnego faceta nie jest taką prostą sprawą. Moja wybranka, nigdy nie
lubiła zbyt czesto, ale myslalem, ze jak zaszla to zmieni sie tu sytuacja na
plus, a tu nic. Jest gorzej. Nie ma mowy. Tysiace powodow. Wiem, ze po
porodzie beda nowe okolicznosci, karmienie, zmeczenie, dziecko i z seksu takze
nici. Powiem szczerze martwi mnie to bardzo. Rozmowy nic nie daja, wg niej bez
seksu mozna zyc, a ja mysle tylko o jednym (dziwne prawda, ze podnosze taki
temat jak nie kochalem sie z zona pol roku). Zadna wizyta u seksuologa nie
przejdzie ze wzgledu na jej wstydliwosc i to ze uwaza, ze to ja mam problem z
nadpobudliwoscia. Ta nadpobudliwosc to chec dwoch stosunkow miesiecznie z
mojej strony! Wg mnie to ona jest oziebla. Nigdy jej nie zdradzilem i nie
zdradze, chce zeby nasze dziecko mialo normalna rodzine, ale ja mam problem. W
biurze warcze na kazdego, moje mysli uciekaja do tego problemu, do mojej zony
tez juz nie jestem zbyt mily, czy da sie wytrzymac taka sytuacje piaty rok? A
moze to w ciazy u niektorych kobiet normalne, moze to sie zmieni? Napiszcie.
Przed ciaza udawalo mi sie do 3 stosunkow miesiecznie, satysfakcjonujacych
takze dla niej, wiec to nie problem w braku orgazmu, jakby kto pytal. No i
kocham ja, ale nie po to jest chyba malzenstwo, by zyc jak mnich i karmic sie
miloscia platoniczna? Przepraszam, ze zabralem glos tutaj jako facet, ale kogo
mam pytac, kolegow? Moze to was rozsmieszy, ale mi sie czasami chce plakac z
bezsily. Zadnego przytulenia, nic, ona nie lubi nawet dotyku, czekam na
dziecko, by na nie przelac cale swe uczucie.