wiem, że w Siemiradzkim jest polityka "niepłacenia pod stołem" i dlatego z
położną (500,00 zł) lub z lekarzem (1 200,00 zł) można podpisać umowę o
opiekę podczas porodu.....
a co jeśli takiej umowy np. z położną nie podpiszę?
czy skoro jest to powszechnie praktykowane to czy fakt niepodpisania umowy
spowoduje inne (czyt. gorsze) traktowanie i opiekę podczas porodu i kilka dni
po?
czy miałyście takie doświadczenia?
a co jeśli np. nie podpisze umowy z położną a po prostu mąż przed samym
porodem wręczy kopertę ("pod stołem") akurat tej, ktora będzie miała dyżur, i
która na pewno będzie przy porodzie?
czy to będzie źle odebrane?
takie mnie refleksje naszły