Gość: ted
IP: *.olsztyn.mm.pl
09.09.06, 11:35
Kiedy to się skończy?
W m-cu maju br. budowlancy rozpoczeli roboty budowlane związane z ocieplenie
budynku Wyszyńskiego 10.
Radosć mieszkańców nie miała granic -zrozumieli iz będą trudności
eksploatacyjne z tym związane.
Godzili się w milczeniu na wszystko.
-Mieć "ciepełko" w domu w zimowe wieczory - i jeszcze mnie płacić -warte
wyrzeczeń.
Budowlańcy zabrali się z zapałem do pracy.
Podobnie było z budynkiem Wyszyńskiego 12 -tutaj jednakże budowlańcy
rozpoczeli prace w mcu lipcu.
Budowlani prawdopodobnie mając problemy z rusztowaniami - nie uzbrajają ścian
budynków w całości ale częsciowo .
Po zakonczeniu prac przemieszczają rusztowania na kolejne partie budynku i
tak do skutku .
Powyzsze powoduje że prace przebiegaja powoli-a w budynku ul Wyszyńskiego10
wręcz ślimaczą się.
Demontaż rynien - parapetów zewnetrznych- nie zabezpieczenie budynku przed
aurą-deszczem
spowodował to iż, na skutek ostatnich opadów szereg mieszkań na górnych
kondygnacjach w obu dudynkach zostało zalanych.
Przebieg prac powoduje niezadowolenie mieszkańców.
W klatce II Wyszyńśkiego 12 - piętro I - montując steropian zewnetrzny-
budowlani przewiercili ścianę na wylot.
Interwencja mieszkańców spowodawała iż otwory zaszpachlowano - kiedy będą
pomalowane lamperie ściany?
Cisza- wtajemniczeni twierdzą po zakończeniu prac.
Prace w tej 1/3cześci budynku zakonczono-kiedy zostanie założone oświetlenie
zewnetrzne klatki?Też cisza.
Czy nie można tego robic sukcesywnie z postępem prac?- w budynku mieszkają
ludzie starsi a zmrok już wcześniej zapada.
Firma domofonowa załozyła nowy domofon bez wezwań-monitów.A z oświetleniem są
problemy.
Podobnie jak pobliską latarnią.
Czyzby administracja - nie widziała problemu?
Budowlańcy wchodząc na budowe organizują sobie infrastrukturę zaplecza
(-magazyn-zaplecze socjalne itp).
Rzecz jest w tym iż stawiają swoje magazyny-baraczki w miejscach widocznych
-centralnych od strony ulicy osiedlowej na terenach
pieknej zieleni latami pielegnowanej przez mieszkańców.
Tłumaczą to wg relacji władz spółdzielni kwestiami dojazdu.
Mieszkańcy twierdzą że jest wiele miejsc z dojazdami - wskazują gdzie
powyzsze mogło by egzystować i nie "reklamowac" bałagamu itp.
Monity u władz spółdzielni nie odnoszą skutku.
Jak to wygląda wystarczy zobaczyć ścianę frontową budynku Wyszyńskiego 12.
Przejście do pobliskiej Przychodni jest tego dowodem -sądze że to "zaplecze"
z przenośną toaletą śmiało mogło by egzystować z tyłu bydynku tym bardziej że
rozpoczeto prace przy bryle B Wyszynskiego 12 - nikt na to nie wpadł -
zaplecze "cieszy "oko przechodzących -przejezdzających pacjentów -mieszkańcówi
itp.
Czas pokazał iż wykonawca prac posesji Wyszyńskiego 10 okazał się mało
skuteczny i zrezygnował z prac.
"Nowy" wszedł na plac budowy i podobnie jak przy Wyszyńskiego 12 swój barak
-garaż ustawił na pięknej zieleni na szczycie budynku.
Monity w administracji bez skutku.
Aktualnie tereny zielone pomiędzy budunkami Wyszyńskiego 10-12 to
"kontrolowany" teren budowy-pełno na nim eternitu gruzu- czy nie można tego
systematycznie
codziennie po zakończeniu prac sprzątać -wywozić?
Pocieszające jest to iż władze spółdzielni zapewnają iż "wykonawcy "dociepleń
mają obowiązek doprowadzić zieleń -teren do stanu zastanego?
Tylko pytanie po co niszczyć?- żeby póżniej naprawiać?
Czy znajdzie tu zastosowanie przysłowie "Mądry Polak po szkodzie.
Czasami chce się zawołać "Prezesie Procyk wróć?"
-mieszkaniec