Dodaj do ulubionych

Pop-art i rockowe lektury

23.06.03, 10:44
Czyli kogo i co każdy prawdziwy rokendrollowiec znać, obejrzeć i przeczytać
powinien. Chodzi o pisarzy/poetów/artystów których książki/wiersze/obrazy/
sztuka miały wielki wpływ na rockową kulturę.

Andy Warhol - wiadomo - pop-art i banan.
Ken Kesey - Lot nad kukułczym gniazdem - kultowa powieść pokolenia dzieci-
kwiatów (i znakomity film Formana - Nicholson w najlepszej swojej roli).
Z tej samej kategorii: Sallinger - Buszujący w zbożu (niestety, książka
okryta złą sławą, jej egzemplarz trzymał w ręce Chapman - zabójca Lennona).
Jack Kerruac - W drodze (Canned Heat nawet zaśpiewało - On The Road Again).
Joseph Heller - Paragraf 22 - kultowa powieść pacyfistów.


...................
Obserwuj wątek
    • mesmeredia Re: Pop-art i rockowe lektury 23.06.03, 10:46
      Nick Hornby "Wierność w stereo"
      dla pokolenia Madchesterowców i w ogóle lubiących angielskie brzmienia smile
      I.
      • cze67 Re: Pop-art i rockowe lektury 23.06.03, 10:48
        mesmeredia napisała:

        > Nick Hornby "Wierność w stereo"
        > dla pokolenia Madchesterowców i w ogóle lubiących angielskie brzmienia smile
        > I.

        Właśnie zastanawiałem się, czy pokolenie lat 90. ma swoje kultowe lektury...
        • mesmeredia Re: Pop-art i rockowe lektury 23.06.03, 11:01
          To chciałam jeszcze dodać, że pomimo całej ujmującej konwencji Vargi, "Tequila"
          jest bezczelnie zerżniętym pomysłem właśnie z Hornby'ego. Ale to tylko opinia.
          I.
          • cze67 Re: Pop-art i rockowe lektury 23.06.03, 14:23
            Allen Ginsberg
               Skowyt
            fragment
            ------------------------------------------------------------------------

            Widziałem najlepsze umysły mego pokolenia zniszczone szaleństwem, głodne
            histeryczne nagie,
            włóczące się o świcie po murzyńskich dzielnicach w poszukiwaniu wściekłej dawki
            haszu,
            anielogłowych hipstersów spragnionych pradawnego niebiańskiego podłączenia do
            gwiezdnej prądnicy w maszynerii nocy,
            którzy w nędzy łachmanach z zapadniętymi oczyma w transie czuwali paląc w
            nadnaturalnych ciemnościach tanich mieszkań, płynąc poprzez dachy miast,
            kontemplując jazz,
            którzy pod liniami kolejki nadziemnej odsłaniali swe mózgi Niebiosom i
            objawiały im się natchnione anioły Mahometa rozkołysane na dachach czynszówek,
            którzy odbyli uniwersytety chłodnym promiennym wzrokiem rojąc Arkansas i
            Blake'em natchnioną tragedię pośród mędrków wojny,
            których wylano z uczelni za obłęd i obsceniczne ody rozlepiane w oknach
            czaszki,
            którzy trzęśli się w bieliźnie w niegolonych pokojach, paląc w koszach na
            śmieci swe pieniądze i nasłuchując Terroru za ścianą,
            których kopano w brodę przyrodzenia, gdy wracali przez Laredo z przemytem
            marihuany dla Nowego Jorku,
            którzy łykali ogień w hotelach wypacykowanych farbą albo pili terpentynę w
            Paradise Alley, marli lub noc w noc umartwiali swe torsy przy pomocy snów,
            haszu, budzących zmór, wódy, chuja, i nieustających jebań, niezrównanie ślepych
            ulic drżącego obłoku i błyskawicy umysłu skaczącej ku biegunom Kanady i
            Paterson, rozświetlającej cały zamarły świat z Czasem pośrodku,
            trójwymiarowych wizji gmachów po zażyciu peyotlu, świtów podwórzowych zielonych
            drzew cmentarza, opilstwa winem na szczytach dachów, narkotycznych przejażdżek
            przez dzielnice witryn wśród migającej sygnalizacji, słońca, księżyca i
            wibracji drzew, przez grzmiący zimowy zmierzch Brooklynu, łoskot kubłów na
            śmieci i łagodne światło duszy,
            którzy przytwierdzali się do kolejek metra by jeździć bez końca na amfetaminie
            od Battery do świętego Bronksu dopóki hałas kół i dzieciarni nie zagnał ich
            drżących ze spieczonymi ustami zmaltretowanych z mózgiem wyzutym z jasności w
            posępne światło zoo,
            którzy w kafeteriach Bickforda tonęli noc całą pośród imitacji świateł
            podwodnej łodzi wynurzali się na popołudnia przy zleżałym piwie w zdezelowanej
            knajpie Fugazziego nasłuchując głosu Anioła Zagłady w wodorowej szafie
            grającej,
            którzy gadali bez przerwy siedemdziesiąt godzin od parku do pokoju do baru do
            szpitala wariatów Bellevue do muzeum do Brooklyńskiego Mostu,
            stracony batalion platonicznych gadułów skaczących z tarasów ze schodów
            przeciwpożarowych z parapetów z Empire State z księżyca,
            którzy pletli trzy po trzy, wrzeszcząc wymiotując szepcząc fakty, wspomnienia i
            anegdoty, oczy wylazłe z orbit, szok szpitali, więzień i wojen,
            całe intelekty wyrzygiwane w totalnych wspomnieniach z rozjarzonym wzrokiem
            przez siedem nocy i dni, mięso dla Synagogi rzucone na bruk,
            którzy znikali w nicości zenu w New Jersey zostawiając za sobą trop nie
            wyraźnych widokówek ratusza w Atlantic City,
            cierpiąc wschodnie poty, reumatyzm Tangeru i migreny Chin w ponurym pokoju w
            Newark na odwyku....
    • Gość: sunny Re: Pop-art i rockowe lektury IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 23.06.03, 14:33
      Herman Hesse "Wilk stepowy"

      A może byśmy porozmawiali o kanonie rock'n'rollowych filmów? Moje typy
      to "Hype", "Trainspotting""Syn Jezusa", "Hair", "jesus Christ Superstar"...
      Chyba, że to, Cze, burzy twoją koncepcję tego wątkuwink
      • mesmeredia Myślę, że Cze przyklaśnie 23.06.03, 14:39
        i natychmiastowo zaproponuje wszystkie "Help", "Yesteday" i inne w tym stylu,
        czego akurat nie mam mu za złe smile)
        Lynch jest bardzo rockendrollowy, Kruk jest bardzo rockendrollowy, Ich Troje -
        matko, mam na myśli film (Threesome), ach, masa tego!!!
        I.
      • cze67 Re: Pop-art i rockowe lektury 23.06.03, 14:43
        Gość portalu: sunny napisał(a):

        > Herman Hesse "Wilk stepowy"
        >
        > A może byśmy porozmawiali o kanonie rock'n'rollowych filmów? Moje typy
        > to "Hype", "Trainspotting""Syn Jezusa", "Hair", "jesus Christ Superstar"...
        > Chyba, że to, Cze, burzy twoją koncepcję tego wątkuwink

        Nie burzy... Chodzi o wszystkie dzieła, także filmowe...
        • cze67 Re: Pop-art i rockowe lektury 23.06.03, 14:48
          Acha, dla mnie rokendrollowy jest Samuel Beckett. Ale nie potrafię tego
          uzasadnić. Jest i już...
    • pixie Re: Pop-art i rockowe lektury 23.06.03, 21:46
      cze67 napisał:

      > Czyli kogo i co każdy prawdziwy rokendrollowiec znać, obejrzeć i przeczytać
      > powinien. Chodzi o pisarzy/poetów/artystów których książki/wiersze/obrazy/
      > sztuka miały wielki wpływ na rockową kulturę.

      Biblia i mitologia - kultowe dzieła wink A z filmów przyszedł mi do głowy "Easy
      Rider".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka