Natknąłem się ostatnio w internecie na szwedzką stronę poświęconą dobrym
tłumaczeniom. Autor przytaczał przykłady świetnych, znakomitych i pomysłowych
rozwiązań. Zastanowiło mnie to, że polskiego odpowiednika nigdy nie
widziałem. Czy to kwestia polskiej mentalności, że my wolimy przyczepić się,
skrytykować, zjechać, wykpić, zamiast pochwalić? Bo o kfiatkach w
tłumaczeniach poczytać można sporo. Pewnie, że ich nie brakuje, skoro za
tłumaczenia biorą się ludzie, którym wydaje się, ż...