Panie Wojciechowski, w grucie rzeczy podstawą stosunków z Rosją wg.
Pana jest nadal polityka historyczna, tylko w odróżnieniu od śp.
Kaczyńskiego w wersji soft.
Sorry, Niemcy czy Francuzi już od jakichś 50 lat nie budują
stosunków między sobą czy od 20 lat z Rosją bazując na
doświadczeniach historii.
Polskie, historyczne podejście do polityki zagranicznej to
anachronizm spowalniający rozwój Europy.
Dlatego między innymi UE odsuwa nas jak najdalej od np. stanowisk
ambasadorski...